Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Literatura kobieca -> Zaślepiona blaskiem Paryża — Sylwia Chlebowska
Zaślepiona blaskiem Paryża — Sylwia Chlebowska

Zaślepiona blaskiem Paryża

Cena: 32,99 zł 28,00 zł
Wysyłamy w 1-3 dni
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę

Opis i recenzje

Kiedy szczęście pryska jak bańka mydlana, zostaje tylko walka o samą siebie

Nigdy nie wiesz, jak kruchy jest lód, po którym stąpasz. Patrzysz zachwycona na swoje odbicie
w zimnej tafli. Obok ciebie on – ucieleśnienie marzeń o idealnym mężczyźnie. Obejmuje cię i… nagle słyszysz pierwszy trzask. Potem kolejny. Drobne pęknięcia rozrastają się pod stopami niczym zabójcza pajęczyna. Nie możesz się ruszyć, nie jesteś w stanie krzyknąć. Wpadłaś w pułapkę, z której nigdy się nie wydostaniesz…

„Zaślepiona blaskiem Paryża” to oparta na faktach historia młodej kobiety, która cudem uniknęła śmierci z rąk własnego męża. Sielankowe życie w stolicy Francji, jakie zapewnił jej ukochany, było w rzeczywistości przykrywką dla trwającego przez kilka lat koszmaru. Dziś bohaterka – która wyrwała się ze szponów przemocy domowej – pragnie podzielić się swoimi wspomnieniami z tymi, którzy nie widzą już nadziei, aby udowodnić im, że nigdy nie jest za późno, by zawalczyć o siebie.

Szczegóły

  • Rodzaj literatury: Literatura kobieca
  • Wydawca: Novae Res, 2022
  • Format: 121x195
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 164
  • ISBN: 978-83-8313-222-8

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 11 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Joanna bookaholic.in.me  (23.12.2022)
Paryż przez wielu określany jest jako miasto miłości. Niepowtarzalny klimat stolicy Francji, urokliwe uliczki, wyjątkowe widoki, a do tego otaczający zewsząd język francuski nazywamy także językiem miłości. Nie da się tam nie poczuć szybszego bicia serca. Jednak nie każda historia zapoczątkowana nawet w tak charakterystycznym mieście, ma swoje szczęśliwe zakończenie. Bowiem w złym towarzystwie, nawet Paryż nie przedstawia się zachęcająco...
"Zaślepiona blaskiem Paryża" to z uwagi na swoją objętość bardziej opowieść aniżeli pełnowymiarowa książka. Narratorem jest Autorka jak i zarazem główna bohaterka tej historii, która zdecydowała się podzielić swoimi doświadczeniami, zarówno ku przestrodze jak i ku pokrzepieniu, że nie jest się samemu. Doświadczeniami bolesnymi, wstrząsającymi, przerażającymi, choć tak naprawdę brakuje tu przymiotników na ich opisanie.
Historia Pani Sylwii rozpoczyna się tak, jak wiele innych- wielką miłością, niemal od pierwszego wejrzenia, niesamowitym przyciąganiem i poczuciem, że to jest to, że trafiła na tego jedynego. Wszystko wygląda niczym bajka, układa się raz lepiej raz gorzej, ale najważniejszym jest przecież niegasnące uczucie zakochanych w sobie ludzie. Naturalnym wyborem zdaje się podjęcie decyzji o złożeniu sobie obietnicy trwania u swego boku do końca życia. Lecz jak się okazuje, wszystko może się zmienić w mgnieniu oka, a jakiekolwiek deklaracje mogą szybko stracić na znaczeniu...
Ta historia zarówno w trakcie lektury jak i po jej zakończeniu nasuwa czytelnikowi wiele pytań. Dlaczego Pani Sylwia szybciej nie odeszła od męża? Jak mogła przez tak długi czas wierzyć w jego poprawę? Co takiego wydarzyło się z mężem Pani Sylwii, że stał się tak złym człowiekiem, a może po prostu zawsze taki był i umiejętnie to ukrywał? Czy człowieka można tak naprawdę poznać i być go pewnym, skoro to ci najbliżsi zawsze krzywdzą najmocniej? Czy system prawny funkcjonujący nie tylko w Polsce ale i na świecie tak naprawdę sprzyja pokrzywdzonym kobietom i skutecznie zapewnia wsparcie? Ale także pojawia się to najgorsze, najtrudniejsze ale i najsmutniejsze pytanie- co będzie, gdy mąż Pani Sylwii wyjdzie z więzienia? Jestem wysoce przejęta tą opowieścia, a jednocześnie zupełnie nią rozbita. To, przez co przeszła Autorka, jest równoznaczne z piekłem, bo naprawdę trudno to inaczej określić. A najgorszy w tym wszystkim jest fakt, że na razie Pani Sylwia ma jedynie od tego piekła wakacje, bowiem trudno przewidzieć co będzie dalej. I to jest zatrważające.
Ta pozycja, choć krótka, wywarła na mnie ogromne wrażenie, a Autorka naprawdę potrafi i pisać i przekazywać za pomocą słów swoje emocje. To wyjątkowa opowieść, którą, zaręczam, warto poznać. To także ważny głos dla wszystkich kobiet, bowiem większość doświadczających przemocy w rodzinie nie zabiera głosu, a część z nich swoje historie i ból zabiera do grobu- czasem w wyniku przedwczesnej śmierci. A to, co zostało opisane w tej pozycji, wymagało ogromnej siły i odwagi, a wszelkie doświadczenia będące udziałem Pani Sylwii jednoznacznie ukazują, że ma w sobie nieopisaną wolę walki ale także wolę życia. Chylę czoła przed Autorką za to, że przetrwała ale i za to, że zechciała otworzyć się przed światem- być może komuś uratuje to życie.


  Anna Kaczor  (25.12.2022)
Paryż dla Sylwii okazał się miejscem, w którym spędziła najwspanialsze i jednocześnie najgorsze dni w swoim życiu. Pierwszy raz wyjechała na wymianę studencką, to wtedy zakochała się nie tylko w tym miejscu, ale również w pewnym mężczyźnie. Mr K. – bo tak jest nazywany w książce, praktycznie nosił ją na rękach. To była piękna miłość i, mimo że po roku kobieta wróciła do swojego kraju, nie skończyła się. Udało się im przetrwać okres studiów, a później Sylwia wyjechała do niego na stałe. Mężczyzna tłumaczył, że nie może przyjechać do kraju, ponieważ uciekł przed wojskiem.
Czas mijał, a oni nadal byli szczęśliwi. Wspólne mieszkanie, ślub, pierwsze dziecko i w pewnym momencie wszystko zaczyna się sypać. Mr K. zupełnie się zmienia, staje się agresywny, wychodzi na jaw wiele jego kłamstw, a życie Sylwii zmienia się z bajki w koszmar. Co takiego się stało? Jakie kłamstwa Mr K. wyszły na jaw? Jak potoczyły się dalsze losy Sylwii.

Zacznę od tego, że autorka książki i jej bohaterka to ta sama osoba. Historia, jaką przeczytałam była bardzo emocjonująca, tym bardziej że jest ona prawdziwa. Nie jednokrotnie było mi bardzo żal Pani Sylwii, nie mogłam zrozumieć, jak można być takim potworem, jakim okazał się Mr K. To jedna z tych książek, o których nie zapomina się szybko.

Główną bohaterkę zdecydowanie polubiłam. Nie zamierzam oceniać jej zachowania. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji jak ona i nie mam pojęcia, jak sama bym się zachowywała. Jednak nie jednokrotnie ją podziwiałam. Niestety nie mogę zdradzić z jakiego powodu, jednocześnie nie zdradzając zbyt wiele z fabuły.

„Zaślepiona blaskiem Paryża” to książka, która wywołała we mnie bardzo dużo emocji. Moim zdaniem warto ją przeczytać i zdecydowanie polecam.

Recenzja pojawiła się również na moim blogu - Mama, żona - KOBIETA


  Zaczytana Archiwistka  (26.12.2022)
 

„Kiedy szczęście pryska jak bańka mydlana, zostaje tylko walka o samą siebie...”

„Zaślepiona blaskiem Paryża” autorstwa Sylwii Chlebowskiej, stanowi historię o losach niewinnej kobiety, która przez zauroczenie skazała siebie oraz swoje dzieci na przeżycie nieludzkiego piekła. Zgłaszając się do recenzji tej pozycji czułam, że będzie to trudna lektura, jednak nie spodziewałam się, że aż tak... Kiedy dowiedziałam się, że jest to prawdziwa historia o losach kobiety, która po piecu latach postanowiła opowiedzieć całemu światu prawdę, czułam jak po policzkach spływają mi pojedyncze łzy.

Nigdy nie wiesz, jak kruchy jest lód, po którym stąpasz. Patrzysz zachwycona w swoje odbicie w zimnej tafli. Obok ciebie on - ucieleśnienie marzeń o idealnym mężczyźnie. Obejmuje cię ... nagle słyszysz pierwszy trzask. Potem kolejny. Drobne pęknięcia rozrastają się pod stopami niczym zabójcza pajęczyna. Nie możesz się ruszyć, nie jesteś w stanie krzyknąć. Wpadłaś w pułapkę, z której nigdy się nie wydostaniesz...

Jak już wspomniałam wcześniej, „Zaślepiona blaskiem Paryża” to oparta na faktach historia młodej, niedoświadczonej kobiety, która cudem uniknęła śmierci z rąk własnego męża.

Bardzo spodobał mi się sposób przedstawiania tej historii - całą opowieść poznajemy w odpowiedniej chronologii. Najpierw dostajemy scenę, w której Sylwia oraz Mr K się poznają, mamy motylki w brzuchu, ślub, pierwsze dziecko, a później pierwsze podniesienie ręki... Do tej pory nie potrafię pojąć jak okrutna musi być druga osoba by tak skrzywdzić swojego partnera... Tak samo jak główna bohaterka nie spodziewałam się, że za maską szczęśliwego oraz pracowitego mężczyzny kryje się potwór, który nie ma sumienia.

Poza walką o lepsze jutro mamy również scenę, w której Sylwia postanawia zawalczy o swoje małżeństwo, co niestety będzie miało dla niej tragiczne konsekwencje. Pewnie większość z Was może uważać, że zachowanie bohaterki było nieracjonalne, jednak nie mamy prawa jej oceniać. Jak wiemy każdy zasługuje na druga szanse, dlatego nie zdziwiło mnie jej postępowanie. Jeśli moją recenzje czyta autorka tej książki to pragnę pogratulować jej odwagi - pani Sylwio, jesteś bardzo silna kobietą, która (mam nadzieję) swoją książka da do myślenia wielu czytelnikom.

Czy książkę polecam? Trudno jest mi odpowiedzieć na to pytanie - przez tę lekturę brak mi słów by opisać uczucia, które targały mną w czasie czytania, jak i pisania recenzji tego tytułu. Mam tylko nadzieję, że tytuł ten przeczyta wiele osób, które są ofiarami przemocy domowej - swoja powieścią pani Sylwia pokazuje nam, że mając odpowiednią motywację oraz odrobinę nadziei każdy z nas jest w stanie zawalczyć o lepsze jutro.


  Paulina Kwiatkowska  (27.12.2022)
Na polskim rynku nie brakuje książek, w których bohaterka już od samego początku ma nadzieję na szczęśliwy związek, jednak następnie życie pisze własny scenariusz i nie wszystko układa się w zadowalający dla niej sposób. Problem pojawia się jednak i sytuacja wygląda zupełnie inaczej w chwili, gdy okazuje się, że wydarzenia związane z przemocą miały miejsce naprawdę. O tym właśnie opowiada książka ,,Zaślepiona blaskiem Paryża" Sylwii Chlebowskiej, którą autorka postanowiła spisać na podstawie własnych przeżyć po latach uratowania siebie od takiego męża.

Sylwia była na drugim roku studiów turystycznych, wierzyła, że poznanie takiego mężczyzny, jakim był Mr K może okazać się spełnieniem jej marzeń. Niestety, okazało się, że to raczej był koszmar niż prawdziwa miłość. Okazało się, że jej partner bardzo lubuje się w zadawaniu jej bólu, poniżając ją i bijąc. Czy udało jej się od niego uwolnić? W jaki sposób obecnie wygląda życie Sylwii Chlebowskiej, która odważyła się spisać to wydanie?

,,Zaślepiona blaskiem Paryża" Sylwii Chlebowskiej jest lekturą stosunkowo krótką, jednak jednocześnie nasączoną wielkim bólem. Wynika to z tego, iż jest ona napisana na faktach i emocje autorki wyzierają i wpływają na czytelnika z każdej strony. Choć nie jest to łatwe wydanie uważam, że warto mówić także o tym, co miało miejsce naprawdę i pokazywać, że zawsze jest dobry czas na zmianę swojego życia.


  Patrycja Dziembor  (29.12.2022)


  Patrycja Baryła  (10.01.2023)
Dziś przychodzę do was z recenzją książki, która totalnie potargała moim sercem.
Jest to historia oparta na faktach i po prostu w głowie się nie mieści, jakie piekło przechodzą niektóre kobiety.

Jestem niezwykle dumna i pełna podziwu, że autorka postanowiła przelać swoją historię na papier, by uświadomić innym kobietom, że mężczyzna, który cię maltretuje nigdy, ale to nigdy się nie zmieni, nie ważne ile razy powie słowo "przepraszam". Takich książek powinno być zdecydowanie więcej na rynku czytelniczym i każda osoba powinna przeczytać "Zaślepiona blaskiem Paryża".

To co spotkało autorkę.. Naprawdę nie mieści się w głowie..
Nie wiem kompletnie jak ubrać w słowa swoje myśli po przeczytaniu tej książki. Po prostu musicie ją sami przeczytać i zrozumiecie.

Z książki można wyciągnąć naprawdę wiele lekcji, a oto dwie z nich:



  Ewelina evela_reads  (11.01.2023)
Ta książka jest wyjątkową historią, opartą na faktach. Czemu jest wyjątkowa? Dowiecie się na końcu.

Młoda dziewczyna pełna marzeń wyjeżdża do Paryża wraz ze swoimi przyjaciółmi. Cieszy się życiem, każdą chwile traktuje wyjątkowo. Wszystko co dzieje się u niej jest wspaniałe. Poznaje miłość życia. Pare lat później pieczętują miłość małżeństwem, a później córeczka. Mieszkają w Paryżu. Dziewczyna dostała tam prace. Cudowne życie… do momentu, kiedy ten PIERWSZY RAZ zostaje pobita przez swojego męża. Na zewnątrz wszystko wydaje się piękne, ale tak nie jest. Oczywiście zszokowana szuka wyjscia dlaczego tak się stało, zaczyna usprawiedliwiać męża, ale zdarza się to kolejny raz i kolejny i kolejny… to cudowne życie zamienia się w coś okropnego.

Tak jak wspomniałam, książka oparta jest na faktach, faktach, które przeżyła nasza Autorka. Bardzo silna kobieta, która dała nadzieje, że te złe momenty nie trwają wiecznie i gdzieś tam krąży światełko w tunelu. Bardzo smutna historia, pełna współczucia ze strony czytelnika. Jest bardzo ważna dla kobiet, które są dręczone, poniżane, ranione psychicznie jak i fizycznie. Autorka pokazała, ze wspiera takie osoby. To piękne.
Polecam przeczytać każdemu. Ta książka daje siłę :)


  ania bex  (16.01.2023)
„Najtrudniej jest znieść nie to, czego doświadczamy od obcych osób, ale to, co robią nam najbliżsi”.

Co byś zrobiła, gdyby pewnego dnia, On – miłość Twojego życia, ktoś, kto miał być Twoją przyszłością i wiecznością, mąż, partner, ojciec dzieciom, Twoja ostoja i opoka, „ulubiony człowiek na świecie”, ktoś komu ufasz, kogo szanujesz i na kim możesz polegać – pewnego dnia Cię skrzywdził?
Co byś zrobiła, gdybyś patrząc w lustro zobaczyła w swoich oczach strach, dezorientację i zwątpienie, na twarzy zasinienia, na szyi odbite palce ukochanej dłoni..
Wiesz co byś wtedy zrobiła?
Dziś może wiesz.
Ja też wiem.. Ale nie chcę nigdy sprawdzać tej teorii w praktyce, bo wtedy właśnie może się okazać, że ten śmiertelny strach burzący wszystko co do tej pory było pewne, paraliżuje nie tylko ciało, ale i rozsądek..

Poznaj wiec Sylwię. Młodą kobietę, która myślała, że złapała Pana Boga za nogi.. a okazało się, że za życia zstąpiła do piekła i omal tam nie została..
Gdy pewnego dnia w mieście miłości i świateł, w Paryżu, poznała człowieka, który okazał się ucieleśnieniem jej ideału mężczyzny była pewna, że właśnie spełniają się jej marzenia. Zakochała się. I choć może codzienność dawała jej jakieś tam ostrzeżenia, ona trwała w swoim przekonaniu, że przecież zasługuje na to, by być szczęśliwą i teraz właśnie jest. Co tu mogło pójść nie tak? Wszystko układało się po jej myśli, mieszkała w pięknym mieście, miała pracę, i kogoś kto ją kocha, wspiera i motywuje, kogoś, kto wkrótce został jej wymarzonym mężem z którym pragnęła żyć, spełniać się, mieć dzieci.. A potem okazało się, że jej mąż wcale nie jest taki za jakiego go uważała.. Jej życie zaczęło przypominać koszmar, a ona choć doświadczała tego na własnej skórze, nie mogła uwierzyć, że „miłość” może stać się tak nieprzewidywalna, chora, toksyczna, naznaczona strachem i agresją.. zdolna do wszystkiego.

„Zaślepiona blaskiem Paryża” to oparta na faktach historia o tym, jak trudno dryfując po morzu emocji usłyszeć głos rozsądku. Krótki, ale ważny list do kobiet, które myślą, że ten pierwszy raz będzie tym ostatnim i karmią się nadzieją, która wysysa z nich życie. Dobitny głos niezgody na przemoc, której nic nie jest w stanie usprawiedliwić. I w końcu drogowskaz dla kobiet które potrzebują pomocnej dłoni, by otworzyć oczy, patrzeć i widzieć, walczyć o siebie, dla siebie, bo przemoc domowa wciąż funkcjonująca w dzisiejszych czasach jako temat tabu to ciągle mur, który trzeba obalić.


Polecam.


  Edyta Osińska  (6.01.2023)
Cześć kochani


  Małgorzata Małoszuk  (8.01.2023)
Nie ma słów by opisać co dzieje się w umyśle osoby dotkniętej przemocą domową. Nie da się zmierzyć rozległości krzywd wyrządzonych dzieciom, patrzącym na przemoc w rodzinie. Nie można zrozumieć strachu, towarzyszącego krzywdzonej osobie przez resztę jej życia. Jeśli nigdy nie spotkała nas krzywda, to znaczy, że los się do nas uśmiechnął. Bo uwierzcie mi, nikt się sam o to nie prosi. Nikt mając świadomość skutków, nie wchodzi dobrowolnie w paszczę lwa. Może i nie zrozumiemy skrzywdzonych, może i nieraz ciężko nam ich zrozumieć, ale nigdy nie powinniśmy się odwrócić od nich plecami. Nie bądźmy obojętni. Jeśli tylko możemy, wyciągnijmy pomocną dłoń, rozejrzyjmy się czy ktoś z bliskiego otoczenia nie woła o pomoc, czy nie ma znaków ostrzegawczych. Działajmy.

Historia autorki wydaje się wręcz nieprawdopodobna. W jednej chwili z sielankowego życia, pełnego miłości, narodził się koszmar. Osoba, z którą dzieliła dom, łóżko, całe życie, nagle stała się obca. Nie poznaje już jej, ani nawet siebie...
Patrząc na całą sytuację z boku łatwo stwierdzić, że bohaterka jest naiwna i głupia. Jednak jak już wspomniałam, procesy dziejące się w umyśle osoby dotkniętej przemocą są skomplikowane i dla wielu niezrozumiałe. Sama momentami miałam ochotę mocno nią potrząsnąć i spytać co ona wyprawia. Nie mam jednak prawa jej osądzać. Nie byłam nią. Nie byłam w jej sytuacji i nie mam pojęcia jak sama bym się zachowała w sytuacji kryzysowej. Z boku łatwo jest mówić I dawać rady. Jednak wejście w cudze buty wymaga czegoś więcej, a dopiero po tym można w jakikolwiek sposób odnieść się do sytuacji.

Ten pamiętnik z życia to krótka objętościowo, ale bogata treściowo książka o przemocy, która was wstrząśnie, przyprawi o ciarki, zszokuje, a momentami może nawet lekko zniesmaczy. To książka obrazująca koszmar, skryty za iluzją bajki. To mocny krzyk skrzywdzonej kobiety. Jednak jest to również nadzieja, że i Ty możesz wyrwać się z przemocowej relacji.


  Monika malyksiaze11 Ferszt  (9.01.2023)
Paryż…
Mit szczęśliwej, burzliwej i wiecznej miłości.
Wydaje się, że nie ma w Europie, a może nawet na świecie, lepszego miejsca na zakochanie niż stolica Francji.
Ale ta książka pokaże Wam, jak bardzo to przereklamowane i jak błędne mniemanie.

Życie bohaterki niewiele ma bowiem wspólnego z blaskiem Paryża.
Chyba tylko tyle, że towarzyszy mu blask, ale świateł francuskiego oddziału intensywnej terapii, tudzież szpitalnego oddziału ratunkowego.

Sylwia nie tak wyobrażała sobie swoje życie, ale nieopatrznie zamienia je w teatr, w dramatyczne przedstawienie, w odrażające sadystyczne show, w którym gra dla publiczności rolę zadowolonej z życia kobiety, w domu stając się ofiarą przemocy.

Dominantą tego show zawsze staje się tragedia. Dlatego główna bohaterka zamiast oklasków i kwiatów dostaje potężne ciosy, od których łamią się żebra i pękają kości. Dlatego nie świętuje po każdej premierze, nie trzyma w dłoni lampki Dom Perignon, nie lśni w blasku fleszy i nie podróżuje limuzyną. Bo zamiast tych wszystkich awansów, otrzymuje upokorzenie i ból. Złamana tym cierpieniem czołga się po bruku. Okryta tylko mrokiem nocy, z ociekającymi krwią ranami głowy i brzucha, nie wkracza uroczystym krokiem na galę, ale szuka ratunku w bramach francuskiego komisariatu policji. I mimo regularnie powtarzającej się tej makabrycznej inscenizacji, reżyserowanej przez męża, mimo potwornej przemocy, przez wiele lat nie potrafi jednoznacznie określić swojego zdania i staje się nieodłączną częścią tego brutalnego
Za tomąż trzyma się ściśle wypracowanego scenariusza: regularny łomot i przeprosiny.
Tłucze i przeprasza, rzuca o ścianę, a potem kaja się i płacze…
A ona przebacza i dla dobra dzieci przyjmuje ciosy i ataki strasznej agresji.

W końcu, jakimś cudem uaktywniony, wewnętrzny głos wołający o pomoc staje się tak głośny, że nie może go ignorować, ale i on przegrywa z „masochistycznym pragnieniem” życia z mężem, katem i oprawcą.
Dopiero, gdy cudem wyślizguje się z ramion śmierci, nabiera odwagi i walczy o lepsze jutro…
*
Życie Sylwii przywodzi mi na myśl grafikę Mauritsa Cornelisa Eschera, przedstawiającą mrówki maszerujące po wstędze Möbiusa. Ta wstęga to nic innego, jak zaklęta pętla, z której nie ma wyjścia. I taka właśnie jest sytuacja Sylwii. Ani ona, ani jej rodzina, ani nawet służby francuskie nie manifestują należytej asertywności, a wręcz wykazują zadziwiającą abnegację.
*
Słowa terapeuty miażdżą:
„Dzieci potrzebują ojca, ten związek okaże się też ważny dla waszych dzieci”.
*
Wystawiona opinia określająca „kwestie rodzinnych relacji: żona-mąż, ojciec- dzieci” jako -POZYTYWNA-woła o pomstę do nieba.
*
Bohaterka tak ukierunkowana i otoczona taką właśnie opieką specjalistów jest totalnie zagubiona i z ogromnym poczuciem winy, przez długie lata staje się workiem treningowym męża, daje sobą manipulować i skazuje się na utratę zdrowia i zagrożenia życia, a własne dzieci obarcza strasznym dzieciństwem.
*
Ta historia wydarzyła się naprawdę.
I nieważne, że ten przekaz nie jest idealny, nieważne że to zaledwie 170 stron, bo to aż nadto, by krzywda wybrzmiała głośno i dosadnie, by stała się przestrogą wołającą słowami:
„Dziewczyny, musicie walczyć dla siebie samych. Chcę, żeby każda z was wiedziała, że zawsze może być tylko gorzej z mężczyzną, który raz podniesie na was rękę (…) Nie skazujcie się na to. Żyjemy tylko jeden jedyny raz.”


Polecam!

Dodaj własną recenzję
Darmowy transport przy zamówieniu co najmniej 2 książek!
Liczba:  
      Dodaj do koszyka
Zakupy w Zaczytani.pl są bezpieczne.