Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Literatura obyczajowa -> Trup na trzepaku — Konstancja Nowicka
Trup na trzepaku — Konstancja Nowicka

Trup na trzepaku

Cena: 29,00 zł 24,00 zł
Wysyłamy w 1-3 dni
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę

Opis i recenzje

KUDŁATA rzadko rano zdąża na tramwaj. Jej mieszkanie jest zakurzone jak egipski sarkofag, bo dnie i noce spędza na dyżurach w szpitalu. Kocha swoją pracę. Jest oddana pacjentom, psu Cystofiksowi i Obolałemu (temu ostatniemu do czasu).

ANTONINA haruje po kilkanaście godzin dziennie w kancelarii prawniczej, ale tego nie lubi, dlatego rzadko się uśmiecha. Ubiera się w eleganckie garsonki. Jest sztywniarą. Zupełnie jakby połknęła kij (do czasu).

SZABLA nie lubi wypacykowanych panienek. Rozpiera ją energia. Prowadzi szkółkę jeździecką. Marzy o wakacjach na egzotycznej plaży. Chodzi na nierandki z niechłopakami (do czasu).

BAZYLIA wspaniale przyrządza karkówkę, a po szampanie miewa ataki śmiechu. Ma kochającego męża, trzech wspaniałych synków i wymarzony dom za miastem, w którym czuje się bardzo szczęśliwa. Mąż nazywa ją Matką Teresą.

Kudłata, Antonina, Szabla i Bazylia są przyjaciółkami, których życie zmienia się, gdy jedna z nich znajduje trupa na osiedlowym trzepaku.

Trup na trzepaku to optymistyczna opowieść. Zawiera się w niej wszystko: niewiarygodna i komiczna zagadka kryminalna, nieplanowana miłość, czarujący mężczyźni, egzotyczne krajobrazy, zabawne sytuacje, a przede wszystkim KRZEPIĄCA SIŁA BABSKIEJ PRZYJAŹNI.

Szczegóły

  • Rodzaj literatury: Literatura obyczajowa
  • Wydawca: Novae Res, 2016
  • Format: 121x195mm, oprawa miękka
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 252
  • ISBN: 978-83-8083-222-0

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 4 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Katarzyna Tuszyńska-Jąkalska  (4.08.2016)
Trup na trzepaku to opowieść o przyjaźni czterech kobiet, których życie przez jedno wydarzenie ulegnie całkowitej zmianie. Pewnego dnia, Kudłata spiesząc się jak zwykle na tramwaj, zauważa na trzepaku mężczyznę nie wykonującego żadnych ruchów. Postanawia podejść do niego i sprawdzić, czy nie potrzebuje pomocy. Rozpoznaje w nim sąsiada swoich rodziców. Kudłata, z racji tego, iż jest lekarką, przystępuje do czynności ratujących życie mężczyzny. Dopiero po chwili zauważa w czole denata dziurę po kuli. Wtedy się poddaje i wzywa pogotowie. Oczywiście zostaje przesłuchana przez policjantów. Po kilku dniach dowiaduje się, że jest jedną z podejrzanych o potrójne morderstwo jednej osoby. Na miejscu zbrodni bowiem znaleziono jej ślady, a ponadto jest ostatnią osobą, z którą widziany był nieżyjący mężczyzna. Przyjaciółki postanawiają zatem pomóc Kudłatej i opracowują plan według którego przeprowadzą własne śledztwo.

Najbardziej w powieści zaintrygowała mnie przyjaźń tak skrajnie różnych od siebie kobiet. Jestem naprawdę zaskoczona, że pomimo dzielących ich różnic, potrafiły ze sobą rozmawiać, wspierać się, a gdy trzeba było, stały za sobą murem i pomagały sobie wzajemnie bez względu na późniejsze konsekwencje. Każda z kobiet jest zupełnie inna, każda kieruje się odmiennymi wartościami, każda inaczej spędza czas wolny (poza wspólnymi spotkaniami u Bazylii) i każda prowadzi inny styl życia. A jednak coś je do siebie przyciągnęło. Antonina pracuje w kancelarii prawniczej po kilkanaście godzin dziennie. To kobieta dystyngowana, poważna, elegancka i uchodząca za sztywniarę. Rzadko można dostrzec uśmiech na jej twarzy. Szabla jest przeciwieństwem Antoniny, nie przywiązuje zbytnio uwagi do sposobu ubierania. Sprawia wrażenie anioła, ale posługuje się ciętym językiem. Mieszka ze współlokatorką, umawia się z facetami przez internet - niestety jeszcze nie trafiła na tego jedynego. Kudłata natomiast jest oddaną lekarką w miejscowym szpitalu. Każdego dnia spieszy się na tramwaj, na który rzadko kiedy udaje jej się zdążyć. Mieszka z chłopakiem - Obolałym oraz psem, dwoma kotami i królikiem. I Bazylia - typowa Matka Polka, a nawet Matka Teresa. Jest kochającą żoną i matką trojga niesfornych dzieci. Rodzina jest dla niej najważniejsza. Wiodą szczęśliwe życie w domu na obrzeżach miasta. To właśnie u Bazylii najczęściej dochodzi do spotkań przyjaciółek, tym bardziej, że potrafi świetnie gotować i panuje u niej niesamowita, domowa atmosfera. Przyjaciółki się idealnie uzupełniają i uwielbiają spędzać czas w swoim towarzystwie.

Autorka wykreowała w powieści wiele barwnych postaci. Bowiem poza przyjaciółkami poznajemy również innych, znaczących bohaterów, którym przydzieliła zabawne i niepowtarzalne przezwiska m.in.: Columbo, Bizon, Boski-Męski, Kramik, Mopa i Pinda-Lafirynda. Wszystkie zdarzenia z ich udziałem wywołują uśmiech na twarzy. Najlepsze są jednak dialogi, odbywające się pomiędzy nimi dyskusje, a także ich indywidualne przemyślenia, zresztą bardzo trafne. Ponadto autorka dokładnie przedstawiła babskie pogaduchy, podeszła do tego tematu z dystansem oraz poczuciem humoru, wykazała się ciekawymi spostrzeżeniami. Dopiero po zapoznaniu się z nimi, można sobie uświadomić, jak te kobiece spotkania i rozmowy mogą wyglądać z zewnątrz i w jaki sposób mogą zostać odebrane.

Wątek kryminalny jest moim zdaniem prawidłowo skonstruowany. Stopniowo ujawniane są poszczególne etapy śledztwa. Tak naprawdę do ostatniej strony nie wiadomo kto i dlaczego dokonał zabójstwa mężczyzny, a przede wszystkim jakim sposobem denat znalazł się na trzepaku. Przyznaję, że wyjaśnienie tej sprawy oraz samo zakończenie mnie zaskoczyło.

Powieść napisana jest lekkim, komicznym i przyjemnym stylem. Podzielona jest na kilkadziesiąt krótkich rozdziałów, co zdecydowanie ułatwiało czytanie. Zawiera mnóstwo przezabawnych i uroczych sytuacji, co ułatwia jej odbiór i wywołuje pozytywne emocje. Opowiada o sile pięknej i ogromnej przyjaźni, miłości, rodzinie, relacjach damsko-męskich oraz o macierzyństwie, które niestety bywa trudne i skomplikowane. Ponadto w książce ukazana została Fuerteventura słynąca z cudownych krajobrazów, zapierających dech w piersiach widoków, pięknych złotych plaż, gościnności mieszkańców oraz turkusowych wód oceanu i błękitnych zatoczek.

Trup na trzepaku to powieść obyczajowa łącząca elementy komedii z wątkiem kryminalnym. Polecam ją przede wszystkim kobietom jako miłe spędzenie i urozmaicenie czasu. Lektura tej książki na pewno zapewni Wam poznanie ciekawych i groteskowych, a zarazem życiowych spostrzeżeń czterech zupełnie różnych pod względem osobowości przyjaciółek.

http://wielbicielka-ksiazek.blogspot.com


  Dorota Ka  (1.08.2016)
Lato to czas, kiedy mamy ochotę przeczytać coś lekkiego, co nie zajmie nam kilkunastu godzin - wszak wieczory teraz są nieprzyzwoicie krótkie a pogoda zachęca do innych aktywności. Taką propozycją idealnie wpisującą się w te kryteria jest ta właśnie niewielka książka. Dlaczego?

Kudłata pędząc jak zwykle spóźniona na tramwaj znajduje wiszące na trzepaku zwłoki. Skrzywienie zawodowe (?) lekarki każe jej reanimować sztywnego już nieboszczyka. Dopiero po chwili przekonuje się, że dziura w głowie ofiary niweczy jej wysiłki. Zacierając ślady przestępstwa oraz przez swoją przelotną znajomość z ofiarą siłą rzeczy zostaje przez policję wciągnięta na listę podejrzanych. Na szczęście ma trzy przyjaciółki które zamierzają "pomóc" policji znaleźć sprawcę i tym samym oczyścić Kudłatą z podejrzeń.

Cztery bohaterki tej książki są tak różne, że stanowią doskonały przykład na przyciąganie się przeciwieństw. Bazylia to taka matka Polka trójki brzdąców, wspaniale gotująca i zdaje się najbliższa naszej Kudłatej lekarce, oddanej swojej pracy kosztem własnego zdrowia. Szabla to dziewczyna twardo stąpająca po ziemi i waląca prawdę prosto w oczy, czasem trochę za ostro. Antonina jest szykowną panią prawnik, która dość mocno się kontroluje (do czasu). Dzięki tak różnym osobowościom wzajemne relacje kobiet były bardzo ciekawe i interesująco udało się autorce przedstawić jak różnie potrafią podchodzić do tego samego problemu.

- Dziewczyny, plan jest taki: ja idę jutro do tego travel biura wybadać sprawę, Kudłata inwigiluje nadal inspektora Boskiego-Męskiego, a przy najbliższej okazji pojawia się rodziców i sprawdza grunt. Antonia bada aspekty prawne całej sprawy i to, czy inspektor może nam jakoś Kudłatą udupić.
-A ja? - zainteresowała się Bazylia.
- Ty gotujesz obiad, widzimy się w piątek. (s.13)

Podstawą w tej historii jest humor i lekki język. Akcja sprawnie posuwa się do przodu, jednak od strony kryminalnej nie spodziewajmy się fajerwerków, jest to obyczajówka. Sporo jest również krótkich wtrąceń na temat ogólnie pojętych relacji damsko-męskich, typowych zachowań obu płci czy na przykład jakie problemy sprawia nam przyjmowanie komplementów. Znajdziemy tu również sporą dawkę rodzicielskiej miłości, obraz zgodnego małżeństwa Bazylii oraz mój ulubiony fragment, czyli jak pomocne dla rodzica mogą okazać się techniki negocjacyjne. Jest to napisane w humorystyczny sposób jednak ma w sobie coś takiego, co pozwala zatrzymać się na momencik i w duchu zgodzić się z autorką.

Oprócz naszych czterech przyjaciółek w tej historii pojawia się dużo postaci, które nadają jej dodatkowego koloru. Sporo wątków prowadzących do rozwiązania zagadki morderstwa znajduje swój finał, który jest nie tyle zaskakujący, co wręcz amerykański. Całość jest utrzymana w takiej formie pół żartem, pół serio, bo czy w innym przypadku piękne miłości spotykające nasze trzy niezamężne kobietki przy okazji jednej historii mogłyby się wydarzyć?:)

Podsumowując Trup na trzepaku to zabawna opowieść której przeczytanie nie zajmuje dużo czasu. Lekki, przyjemny w odbiorze styl autorki oraz duża dawka humoru dają szansę na sympatycznie spędzone popołudnie. Jeśli macie ochotę przeczytać o babskiej przyjaźni i jej mocy, będzie to idealna pozycja.

co-przeczytalam.blogspot.com


  Katarzyna Jóźwiak  (12.07.2017)
Przyjaciółki są dla kobiety jak druga rodzina, a często wiedzą o niej więcej niż członkowie rodziny właściwej. To przyjaciółkom płacze się w rękaw po zerwaniu z facetem, to przyjaciółki pomagają wybrać idealny strój na pierwszą randkę, to przyjaciółki łakną pikantnej relacji z tego spotkania. Przyjaciółki wspierają, pocieszają, rozśmieszają, troszczą się i otaczają opieką. Z dobrymi przyjaciółkami można przenosić góry i konie kraść. A czy można również łapać z nimi przestępców? Trup na trzepaku autorstwa Konstancji Nowickiej, pełna ciepła opowieść o sile damskiej przyjaźni, udowadnia, że tak! I to jeszcze w jakim stylu!

Kudłata, Szabla, Bazylia i Antonina znają się od zawsze i od zawsze są sobie bardzo bliskie. Razem przeżywają wzajemne wzloty i upadki, razem radzą sobie z przeciwnościami losu, razem upajają się chwilami radości. Ich przyjaźni nie zaszkodziły ani rozbrykane pociechy Bazyli, ani wieczne narzekający partner Kudłatej, ani stresująca praca Antoniny, ani feminizm Szabli. Pewnego dnia, gdy spiesząca się na tramwaj Kudłata znajdzie na osiedlowym trzepaku zupełnie nieżywego mężczyznę, przed kobietami pojawi się nowe wyzwanie. Uzbrojone w damski urok przyjaciółki będą starały się rozwiązać zagadkę śmierci denata. Przypadkiem wpakują się w sam środek międzynarodowej afery i dokonają pewnych zmian w swoim życiu.

Trup na trzepaku to historia bardzo babska. Nie kobieca, a właśnie babska, bo lekka, luźna, okraszona potężną dawką dobrego humoru. Szabla, Kudłata, Bazylia i Antonina są kobietami typowymi – plotkują, marudzą, twierdzą, że nie mają się w co ubrać i reagują bardzo emocjonalnie na słowo „promocja” (znacie to, drogie panie, prawda? ;) ). Trudno jest nie darzyć sympatią czterech książkowych przyjaciółek, które doskonale prezentują siłę kobiecości i w których bez problemu można odnaleźć cząstkę samej siebie. Jednocześnie mimo typowych i zbieżnych kobiecych cech, każda z bohaterek ma indywidualnie nakreślony charakter. Zderzenie ich odmiennych osobowości tworzy zaś fantastyczną mieszkankę, która gwarantuje masę niezwykłych przygód. Tych zwykłych również, bo cztery dziarskie panie pokazują, że przy odrobinie pomysłowości codzienne obowiązki można zamienić w dobrą zabawę.

Jeśli chodzi o trzepakową zagadkę kryminalną, to stanowi ona raczej tło powieści. To od niej wszystko się zaczyna, to wokół niej wiele się kręci, ale głównym nurtem książki nie jest. I chociaż jako wielbicielka kryminałów zawsze jestem łasa na dużo twistów i sekretów, to uważam, że Trup na trzepaku temat zbrodni wyczerpuje wystarczająco. Co prawda można było trochę mocniej zakręcić fabułą czy bardziej skupić się na podejrzanych o zabójstwo, ale i tak wypadło całkiem całkiem. Niecodzienna zbrodnia ciekawi, intryguje i zaskakuje, więc nie ma ryzyka nudy.

Książka pełna ciepła, humoru, przyjaźni i serdeczności – oto Trup na trzepaku Konstancji Nowickiej! Lektura zdecydowanie dla kobiet, ale męskim oczom na pewno też nie zaszkodzi. ;) Bardzo dobry wybór na letnie miesiące – polecam! :)


  Joanna Hilińska  (5.08.2017)
Cztery przyjaciółki, Kudłata - pani doktor z misją ratowania świata, nawet kosztem swojego zdrowia i życia prywatnego, Antonina - typowa biurwą, pani adwokat ponad stan poważna, zawsze elegancka, Szabla - instruktorka jeździectwa i Bazylia - matka polka trzech synów, zorganizowana, pokonująca przeciwności dnia w trybie generała na polu bitwy.

Każda z nich zajmuje się czymś innym. Każda jest na innym poziomie życia społecznego, wszystkie doceniają siłę przyjaźni i zawsze ratują się wzajemnie z opresji. Pewnego dnia Kudłata spiesząc się na dyżur do szpitala znajduje przed blokiem trupa na trzepaku. Od tej pory przyjaciółki podejmują śledztwo w celu wyjaśnienia zagadki kim był ten człowiek, jak znalazł się na trzepaku i jak zginął.

Pozornie nie ma w tej historii nic śmiesznego, ale przyjaciółki wychodzą z założenia, że nie ma tego złego... Trop prowadzi do biura podróży, więc długo nie myśląc postanawiają wybrać się na egzotyczną wycieczkę na Fuerteventurę.Zdolności negocjacyjne Szabli powodują, że zbiegiem okoliczności jedzie z nimi Bizon, właściciel biura. Ale co wycieczka ma wspólnego z trupem i gdzie w tym wszystkim jajo Faberge? Wszystkiego dowiecie się czytając książkę Konstancji Nowickiej.

Napisana ze wspaniałym poczuciem humoru, nie sposób się nie zaśmiewać czytając, lekka, przyjemna, pozytywna opowieść bez zbędnego lukru. Pokazująca, że siłą przyjaźni to coś więcej niż tylko kawa od czasu do czasu. do tego wątek romansowy na pięknych Wyspach Kanaryjskich. Lektura idealna na wakacje. Polecam dla relaksu, rozrywki, rozluźnienia, pośmiania się i odstresowania. Nastraja wakacyjnie, podtrzymuje na duchu, ma coś z komedii, kryminału - i tutaj brawo za niebanalnie skonstruowaną zagadkę trupa, wszystkie wątki zostają wyjaśnione i powiązane ze sobą. Polecam wszystkim lubiącym nieoczywistą rozrywkę w dobrym tonie.

Dodaj własną recenzję