Synowie jednego ojca
Cena: 44,99 zł 38,24 zł
Wysyłamy w 1-3 dni roboczych
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę
Opis i recenzje
Krzysztofa i Przemka łączą więzy krwi, ale dzieli wszystko inne. Wychowani w domu, gdzie przemoc, tyrania oraz alkoholizm były codziennością, próbują ułożyć dorosłe życie na własnych zasadach.
Krzysztof robi karierę w dużym mieście, Przemek – zmagający się z kalectwem i ubóstwem – znajduje oparcie u boku żony. Ich drogi są skrajnie różne, tak jak oni sami, lecz obaj z identyczną determinacją walczą o miłość.
A gdy tragiczna przeszłość znów dobija się do drzwi, codzienność rozpada się i dawne rany zaczynają krwawić, tylko brat może powstrzymać brata przed upadkiem...
„Synowie jednego ojca” to poruszająca, wielowymiarowa opowieść o sile rodzinnych więzi, bolesnej przeszłości i trudnej sztuce wybaczania – nie tylko innym, ale przede wszystkim sobie.
Lamentował, z twarzą skrytą w dłoniach.
– Beczysz jak baba, ale pasztetem to pierwszy będziesz się zajadał – skwitował ojciec i zwrócił się do siedzącego z tyłu młodszego z synów: – Przemuś, wrzuć zająca do bagażnika.
Chłopcu kołatało w piersi, lecz bez chwili zawahania otworzył drzwi i pobiegł. Gdy po wykonaniu zadania wrócił na swoje miejsce, wyznał z przejęciem i fascynacją pobrzmiewającymi w głosie:
– Jeszcze żył… Ruszał się i… miauczał.
To był ostatni raz, gdy Krzysztof siedział w samochodzie obok taty. Początkowo – zgodnie z poleceniem ojca – Przemek zajmował miejsce pasażera tylko wtedy, gdy nie jechała z nimi matka. Prędko i ona trafiła na tylną kanapę. Tłumaczyła, że tam jej wygodniej, ale Krzysiek znał prawdę – wiedział, że robiła to ze względu na niego.
Krzysztof robi karierę w dużym mieście, Przemek – zmagający się z kalectwem i ubóstwem – znajduje oparcie u boku żony. Ich drogi są skrajnie różne, tak jak oni sami, lecz obaj z identyczną determinacją walczą o miłość.
A gdy tragiczna przeszłość znów dobija się do drzwi, codzienność rozpada się i dawne rany zaczynają krwawić, tylko brat może powstrzymać brata przed upadkiem...
„Synowie jednego ojca” to poruszająca, wielowymiarowa opowieść o sile rodzinnych więzi, bolesnej przeszłości i trudnej sztuce wybaczania – nie tylko innym, ale przede wszystkim sobie.
Lamentował, z twarzą skrytą w dłoniach.
– Beczysz jak baba, ale pasztetem to pierwszy będziesz się zajadał – skwitował ojciec i zwrócił się do siedzącego z tyłu młodszego z synów: – Przemuś, wrzuć zająca do bagażnika.
Chłopcu kołatało w piersi, lecz bez chwili zawahania otworzył drzwi i pobiegł. Gdy po wykonaniu zadania wrócił na swoje miejsce, wyznał z przejęciem i fascynacją pobrzmiewającymi w głosie:
– Jeszcze żył… Ruszał się i… miauczał.
To był ostatni raz, gdy Krzysztof siedział w samochodzie obok taty. Początkowo – zgodnie z poleceniem ojca – Przemek zajmował miejsce pasażera tylko wtedy, gdy nie jechała z nimi matka. Prędko i ona trafiła na tylną kanapę. Tłumaczyła, że tam jej wygodniej, ale Krzysiek znał prawdę – wiedział, że robiła to ze względu na niego.
Szczegóły
- Rodzaj literatury: Literatura obyczajowa
- Wydawca: Novae Res, 2025
- Format: 130x210, skrzydełka
- Wydanie: Pierwsze
- Liczba stron: 378
- ISBN: 978-83-8373-897-0
Recenzje czytelników
| Średnia ocena: | z 3 recenzji. | Dodaj własną recenzję |
| Ewa Kaziród | (27.07.2025) |
Krzysztof i Przemek to bracia wychowani w domu przesiąkniętym przemocą, cierpieniem i destrukcyjnym wpływem alkoholizmu. Ich dzieciństwo naznaczone było nieustannym lękiem i brakiem miłości — dorastali w świecie, gdzie zamiast ciepła i bezpieczeństwa dominowały chaos i bezsilność. Dziś, jako dorośli mężczyźni, mierzą się z bolesnymi konsekwencjami przeszłości. Każdy z nich obrał inną drogę radzenia sobie z traumą.
Krzysztof odnosi sukcesy zawodowe, jednak za pozorną stabilnością kryje się bezsilność oraz nieumiejętność budowania trwałych relacji. Przytłoczony obrazem umierającej babci coraz częściej ucieka w alkohol…
Z kolei Przemek, zmagający się z niepełnosprawnością, próbuje posklejać własny świat – żyje skromnie, lecz z determinacją walczy o godność, miłość i normalność u boku żony. Czasami sięgając po nie do końca legalne środki.
Choć są tak różni, łączy ich wspólna historia i ból, którego nie da się zapomnieć.
Dawno żadna książka nie poruszyła mnie tak głęboko. Powieść Makarewicza uderza w najczulsze struny duszy, prowokując łzy, refleksje i pytania, na które trudno znaleźć jednoznaczne odpowiedzi. Czy gdyby bracia wychowywali się w kochającej rodzinie, ich losy wyglądałyby inaczej? Czy popełniliby te same błędy, skręcili w te same życiowe zaułki?
Jedną z najbardziej przejmujących postaci w powieści jest Ewa. Jej tragedia niemal rozdziera serce, a choć nie zawsze aprobowałam jej wybory, potrafię je zrozumieć. Autor niezwykle umiejętnie ukazuje dramat człowieka uwikłanego w toksyczną rzeczywistość – bez patosu i bez zbędnego moralizatorstwa.
Szczególnie mocno poruszyły mnie także wątki dotyczące zwierząt – losy Mu**yna i Azorka niestety odzwierciedlają rzeczywistość, z którą nadal zbyt często się spotykamy. Trudno wobec tego okrucieństwa pozostać obojętnym. Cieszę się, że autor dotyka w książce tematu, który zasługuje na uwagę i zmianę społecznego podejścia.
Wątek relacji Krzysztofa i Lenki to jedna z jaśniejszych stron tej poruszającej opowieści. Chociaż nie łączą ich więzy krwi, mężczyzna nigdy nie daje odczuć dziewczynce, że nie jest jego córką. Ogromnie zaimponowała mi jego postawa.
Powieść Makarewicza nazwałabym doskonałym dramatem obyczajowym z mocnym akcentem psychologicznym. Autor przedstawia świat bez zbędnych upiększeń – rzeczywistość jest tu raz barwna i ciepła, innym razem brutalna, surowa i bezwględna. Bracia zostali przedstawieni w całej swojej złożoności – ze swoimi słabościami, deficytami emocjonalnymi i błędami, które są echem dzieciństwa. To bohaterowie prawdziwi, autentyczni, z którymi trudno się nie utożsamić.
W książce przewijają się wątki przemocy domowej, uzależnień, hazardu, moralnych dylematów i społecznych nierówności. Makarewicz podejmuje je z ogromną dojrzałością literacką, nie oszczędzając czytelnika, ale też nie pozbawiając go nadziei. To opowieść, która wytrąca z emocjonalnej równowagi, a zakończenie? Palpitacje serca mam chyba do teraz.
Jeśli poszukujecie literatury, która nie tylko porusza, ale i zmusza do refleksji, to ta książka będzie idealna.
Krzysztof odnosi sukcesy zawodowe, jednak za pozorną stabilnością kryje się bezsilność oraz nieumiejętność budowania trwałych relacji. Przytłoczony obrazem umierającej babci coraz częściej ucieka w alkohol…
Z kolei Przemek, zmagający się z niepełnosprawnością, próbuje posklejać własny świat – żyje skromnie, lecz z determinacją walczy o godność, miłość i normalność u boku żony. Czasami sięgając po nie do końca legalne środki.
Choć są tak różni, łączy ich wspólna historia i ból, którego nie da się zapomnieć.
Dawno żadna książka nie poruszyła mnie tak głęboko. Powieść Makarewicza uderza w najczulsze struny duszy, prowokując łzy, refleksje i pytania, na które trudno znaleźć jednoznaczne odpowiedzi. Czy gdyby bracia wychowywali się w kochającej rodzinie, ich losy wyglądałyby inaczej? Czy popełniliby te same błędy, skręcili w te same życiowe zaułki?
Jedną z najbardziej przejmujących postaci w powieści jest Ewa. Jej tragedia niemal rozdziera serce, a choć nie zawsze aprobowałam jej wybory, potrafię je zrozumieć. Autor niezwykle umiejętnie ukazuje dramat człowieka uwikłanego w toksyczną rzeczywistość – bez patosu i bez zbędnego moralizatorstwa.
Szczególnie mocno poruszyły mnie także wątki dotyczące zwierząt – losy Mu**yna i Azorka niestety odzwierciedlają rzeczywistość, z którą nadal zbyt często się spotykamy. Trudno wobec tego okrucieństwa pozostać obojętnym. Cieszę się, że autor dotyka w książce tematu, który zasługuje na uwagę i zmianę społecznego podejścia.
Wątek relacji Krzysztofa i Lenki to jedna z jaśniejszych stron tej poruszającej opowieści. Chociaż nie łączą ich więzy krwi, mężczyzna nigdy nie daje odczuć dziewczynce, że nie jest jego córką. Ogromnie zaimponowała mi jego postawa.
Powieść Makarewicza nazwałabym doskonałym dramatem obyczajowym z mocnym akcentem psychologicznym. Autor przedstawia świat bez zbędnych upiększeń – rzeczywistość jest tu raz barwna i ciepła, innym razem brutalna, surowa i bezwględna. Bracia zostali przedstawieni w całej swojej złożoności – ze swoimi słabościami, deficytami emocjonalnymi i błędami, które są echem dzieciństwa. To bohaterowie prawdziwi, autentyczni, z którymi trudno się nie utożsamić.
W książce przewijają się wątki przemocy domowej, uzależnień, hazardu, moralnych dylematów i społecznych nierówności. Makarewicz podejmuje je z ogromną dojrzałością literacką, nie oszczędzając czytelnika, ale też nie pozbawiając go nadziei. To opowieść, która wytrąca z emocjonalnej równowagi, a zakończenie? Palpitacje serca mam chyba do teraz.
Jeśli poszukujecie literatury, która nie tylko porusza, ale i zmusza do refleksji, to ta książka będzie idealna.
| Anna Obrzydowska | (4.09.2025) |
„Synowie jednego ojca” to powieść, która nie dała mi ukojenia. To książka ciężka, przesycona melancholią, bólem i trudnymi emocjami, ale jednocześnie niezwykle prawdziwa. Autor poprowadził mnie przez życie dwóch braci Przemka i Krzysztofa, którzy dorastali w cieniu ojca tyrana, w domu, gdzie przemoc i alkohol były codziennością.
W dorosłość wchodzą naznaczeni traumą dzieciństwa, lecz obierają różne drogi.
Krzysztof to mężczyzna ambitny, chłodny, odnoszący sukcesy w mieście, zapatrzony w siebie i nieuczciwy wobec partnerki. Jego decyzje prowadzą go wprost ku zdradzie, romansowi i ucieczce w alkohol.
Przemek...ten biedniejszy, spokojniejszy, z niepełnosprawnością i ogromną potrzebą bliskości. Żona jest dla niego sensem życia, ale wspólne starania o dziecko zamieniają ich relację w mechaniczny rytuał.
Obaj na swój sposób przegrywają, motając się w marazmie i bezradności. Relacja braci jest chłodna, niemal obojętna...Oni są, bo są. Przeszłość jednak postanawia się o nich upomnieć i stawia ich w sytuacji, z której nie da się uciec.
Dla mnie ogromnym atutem tej powieści jest realizm postaci. Bohaterowie są do bólu ludzcy, pełni wad, podejmują złe decyzje i ponoszą ich konsekwencje. Trudno ich czasem polubić, ale właśnie w tym tkwi siła tej książki, jej bohaterowie są prawdziwi. Autor nie moralizuje, nie upiększa, tylko pokazuje życie takim, jakie bywa: brutalnym, nieuczciwym i raniącym.
Niezwykle ciekawym zabiegiem jest wprowadzenie narracji psa "łańcuchowego"-Murzyna. To zupełnie inne spojrzenie na świat, zaskakująco głębokie i poruszające.
Autor zachwyca stylem – język jest poetycki, chwilami zahaczający o weird fiction, pełen metafor i obrazów, które zapadają w pamięć. To nie jest historia do połknięcia w jeden wieczór, losy bohaterów się przeżywa. To wciągająca, ale przytłaczająca podróż w głąb ludzkiej psychiki, naznaczonej traumą i walką o przetrwanie.
„Synowie jednego ojca” to książka emocjonalna, mocna, szczera. Nie oferuje taniej nadziei, nie mówi, że „będzie dobrze”. To powieść o życiu takim, jakim często bywa trudnym, niesprawiedliwym i wymagającym. To opowieść o rodzinnych więzach, które potrafią być zarówno ratunkiem, jak i ciężarem.
To książka, która zostaje w głowie na długo, jak echo melancholijnej melodii. Jeśli nie boicie się trudnych tematów, jeśli szukacie literatury prawdziwej i bez upiększeń to sięgnijcie koniecznie.
W dorosłość wchodzą naznaczeni traumą dzieciństwa, lecz obierają różne drogi.
Krzysztof to mężczyzna ambitny, chłodny, odnoszący sukcesy w mieście, zapatrzony w siebie i nieuczciwy wobec partnerki. Jego decyzje prowadzą go wprost ku zdradzie, romansowi i ucieczce w alkohol.
Przemek...ten biedniejszy, spokojniejszy, z niepełnosprawnością i ogromną potrzebą bliskości. Żona jest dla niego sensem życia, ale wspólne starania o dziecko zamieniają ich relację w mechaniczny rytuał.
Obaj na swój sposób przegrywają, motając się w marazmie i bezradności. Relacja braci jest chłodna, niemal obojętna...Oni są, bo są. Przeszłość jednak postanawia się o nich upomnieć i stawia ich w sytuacji, z której nie da się uciec.
Dla mnie ogromnym atutem tej powieści jest realizm postaci. Bohaterowie są do bólu ludzcy, pełni wad, podejmują złe decyzje i ponoszą ich konsekwencje. Trudno ich czasem polubić, ale właśnie w tym tkwi siła tej książki, jej bohaterowie są prawdziwi. Autor nie moralizuje, nie upiększa, tylko pokazuje życie takim, jakie bywa: brutalnym, nieuczciwym i raniącym.
Niezwykle ciekawym zabiegiem jest wprowadzenie narracji psa "łańcuchowego"-Murzyna. To zupełnie inne spojrzenie na świat, zaskakująco głębokie i poruszające.
Autor zachwyca stylem – język jest poetycki, chwilami zahaczający o weird fiction, pełen metafor i obrazów, które zapadają w pamięć. To nie jest historia do połknięcia w jeden wieczór, losy bohaterów się przeżywa. To wciągająca, ale przytłaczająca podróż w głąb ludzkiej psychiki, naznaczonej traumą i walką o przetrwanie.
„Synowie jednego ojca” to książka emocjonalna, mocna, szczera. Nie oferuje taniej nadziei, nie mówi, że „będzie dobrze”. To powieść o życiu takim, jakim często bywa trudnym, niesprawiedliwym i wymagającym. To opowieść o rodzinnych więzach, które potrafią być zarówno ratunkiem, jak i ciężarem.
To książka, która zostaje w głowie na długo, jak echo melancholijnej melodii. Jeśli nie boicie się trudnych tematów, jeśli szukacie literatury prawdziwej i bez upiększeń to sięgnijcie koniecznie.
| Monika Fabjańska | (17.10.2025) |
„Synowie jednego ojca” Konrada Makarewicza to powieść, która nie pozwala przejść obojętnie. To historia o braciach dorastających w cieniu przemocy, o dziedziczeniu ran i o tym, jak dzieciństwo potrafi na zawsze ukształtować dorosłe życie. Książka jest surowa, emocjonalnie wymagająca, ale też niezwykle uczciwa wobec czytelnika.
Autor nie szuka łatwych rozwiązań. Pokazuje świat bez upiększeń — taki, w którym przemoc, bieda i milczenie stają się codziennością. Krzysztof i Przemek, tytułowi „synowie”, nie są postaciami papierowymi. Jeden ucieka w karierę i pozory sukcesu, drugi godzi się z losem i własnymi ograniczeniami. Obaj są naznaczeni przeszłością, której nie potrafią się pozbyć. Ich reakcje bywają irracjonalne, ale każde zachowanie jest echem dawnych krzywd.
Największą siłą jest psychologiczna prawda bohaterów. Autor z wrażliwością pokazuje, jak przemoc — fizyczna, psychiczna i emocjonalna — wgryza się w tożsamość człowieka. Nie ma tu szybkiego katharsis ani łatwego przebaczenia. Proces uzdrowienia jest długi i niepełny, co dodaje historii autentyczności i głębi, rzadkiej we współczesnej literaturze obyczajowej.
Styl jest prosty, surowy i pozbawiony ozdobników — i właśnie dlatego działa. Język nie odciąga uwagi od emocji. Retrospekcje spowalniają tempo, ale pozwalają lepiej zrozumieć bohaterów. Dla miłośników akcji może to być wada, dla czytelników ceniących psychologiczną wnikliwość — ogromny atut.
„Synowie jednego ojca” to książka ciężka emocjonalnie. Sceny przemocy, bieda i rozpad więzi przytłaczają, ale zostają w pamięci. Niektóre motywy — jak opozycja miasto–wieś czy ojciec tyran — mogą wydawać się znajome, lecz autor wydobywa z nich nowe znaczenia. To, co mogłoby być schematem, staje się pretekstem do analizy ludzkich emocji.
To literatura, która boli, ale uczy empatii. Nie jest dla każdego — nie daje ukojenia, lecz konfrontuje z trudną prawdą o rodzinie i dziedziczeniu przemocy. Warto po nią sięgnąć, jeśli szukacie prozy szczerej, realistycznej i emocjonalnie prawdziwej. „Synowie jednego ojca” nie przynoszą spokoju, ale zostawiają coś cenniejszego — zrozumienie.
Autor nie szuka łatwych rozwiązań. Pokazuje świat bez upiększeń — taki, w którym przemoc, bieda i milczenie stają się codziennością. Krzysztof i Przemek, tytułowi „synowie”, nie są postaciami papierowymi. Jeden ucieka w karierę i pozory sukcesu, drugi godzi się z losem i własnymi ograniczeniami. Obaj są naznaczeni przeszłością, której nie potrafią się pozbyć. Ich reakcje bywają irracjonalne, ale każde zachowanie jest echem dawnych krzywd.
Największą siłą jest psychologiczna prawda bohaterów. Autor z wrażliwością pokazuje, jak przemoc — fizyczna, psychiczna i emocjonalna — wgryza się w tożsamość człowieka. Nie ma tu szybkiego katharsis ani łatwego przebaczenia. Proces uzdrowienia jest długi i niepełny, co dodaje historii autentyczności i głębi, rzadkiej we współczesnej literaturze obyczajowej.
Styl jest prosty, surowy i pozbawiony ozdobników — i właśnie dlatego działa. Język nie odciąga uwagi od emocji. Retrospekcje spowalniają tempo, ale pozwalają lepiej zrozumieć bohaterów. Dla miłośników akcji może to być wada, dla czytelników ceniących psychologiczną wnikliwość — ogromny atut.
„Synowie jednego ojca” to książka ciężka emocjonalnie. Sceny przemocy, bieda i rozpad więzi przytłaczają, ale zostają w pamięci. Niektóre motywy — jak opozycja miasto–wieś czy ojciec tyran — mogą wydawać się znajome, lecz autor wydobywa z nich nowe znaczenia. To, co mogłoby być schematem, staje się pretekstem do analizy ludzkich emocji.
To literatura, która boli, ale uczy empatii. Nie jest dla każdego — nie daje ukojenia, lecz konfrontuje z trudną prawdą o rodzinie i dziedziczeniu przemocy. Warto po nią sięgnąć, jeśli szukacie prozy szczerej, realistycznej i emocjonalnie prawdziwej. „Synowie jednego ojca” nie przynoszą spokoju, ale zostawiają coś cenniejszego — zrozumienie.
Dodaj własną recenzję
Zakupy w Zaczytani.pl są bezpieczne.
Ci, którzy kupili tę książkę, kupili również:
![]() |
sTwórca — Adrian Rykowski Nadchodzi koniec świata. Ich... czy naszego?
Rok 2045. Sztuczna inteligencja zawładnęła Ziemią – to już nie wizja przyszłości, lecz rzeczywistość. Ludzie,... |
Oferta książek
Wg wydawnictwa
Najpopularniejsze i polecane
Kategorie książek
Zaloguj się | Twoje zamówienia | Twoje dane | Koszty dostawy | Regulamin zakupów
Reklamacje i zwroty | Bezpieczeństwo | Pomoc | Kontakt | Copyright © 2008 by Novae Res
Reklamacje i zwroty | Bezpieczeństwo | Pomoc | Kontakt | Copyright © 2008 by Novae Res




