Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Literatura kobieca -> Splamiona jego żądzą — Marta Milda
Splamiona jego żądzą — Marta Milda

Splamiona jego żądzą

Cena: 42,99 zł 36,54 zł
Wysyłamy w 1-3 dni
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę

Opis i recenzje

Gra, w której mocne karty rozdaje pożądanie.

Młody, ambitny i pracowity Ukrainiec, Andrij Reblov, podejmuje się wykonania remontu w posiadłości znanego wielkopolskiego biznesmena. Chociaż jest przekonany, że bogacz najął go jedynie do nakładania suchych tynków i gładzi na ściany, to niebawem okaże się, że powód, dla którego został zatrudniony, jest zupełnie inny. Tymczasem małżonka jego chlebodawcy coraz śmielej zaczyna z nim flirtować, a płomienną atmosferę u boku gospodyni podsycają wspólne artystyczne pasje. Wkrótce złapany w sidła namiętności chłopak przekona się, że czarująca kobieta pragnie jego ciała równie mocno, jak on pożąda jej czułości. Jednak prawdziwe kłopoty Andrija zaczną się dopiero wtedy, gdy ekscentryczny prezes przedstawi mu propozycję nie do odrzucenia… Czy schwytany w wyrafinowaną pułapkę ukraiński kochanek rzuci wyzwanie potężnemu szefowi i podejmie grę, w której stawką jest nie tylko cena za metr nowego wykończenia lecz także jego przyszłość?

– Zatem powiedz, Andrij. Czy gdybym ja zgodził się wspomóc finansowo twoją edukację oraz zapewnił twojej rodzinie pomoc w formie regularnych pieniężnych przekazów, mógłbym liczyć na brak problemów i dyskrecję z twojej strony?
– Greguś, tak nie można, to wymuszenie i przemoc – przerwała mu znów Patrycja.
– Kochanie, usiądź tu obok mnie, posłuchaj, co chłopak ma do powiedzenia, napij się herbatki i podaruj sobie melodramat. Obiecałaś, że jeśli usłyszysz od niego zgodę, nie będziesz marudzić.
– On teraz jest przemęczony, poturbowany i pobity, a ty jeszcze wymagasz, żeby z tobą rozmawiał o swoich kłopotach – teraz, w środku nocy. Daj mu może spokój chociaż na dzisiaj. Andyś, mój drogi, czy ty czegoś potrzebujesz? Boli cię coś? – zwróciła się do niego, stając przed nim i patrząc mu prosto w oczy.
Andrij stał jak zamurowany na środku salonu i nie mógł uwierzyć w to, co się tu działo, kiedy oglądał ich razem. Przecież, do cholery, on ją bzykał, potem porwał, zniszczył mu samochód i bramę, a oni w najlepsze dyskutują o jego edukacji?! Co to za ludzie? Może to jakiś sen? Jeżeli Polska jest swojska, bliska i katolicka, to może dobrze, że on dalej na zachód nie pojechał!


Marta Milda
Wrocławianka, z wykształcenia architekt. Pracuje w firmie budowlanej. Wraz z mężem wychowuje dwie córki. Bardzo lubi relaks za miastem i górskie wycieczki. Jej fantazja i zamiłowanie do odkrywania miłosnych tajemnic pozwalają na śmiałe tworzenie lekkich historii obyczajowych. W każdej z nich gorąca erotyka jest elementem napędowym fabuły, a wątki humorystyczne gwarantują dobrą zabawę do ostatniej strony.

„Splamiona jego żądzą” to druga powieść autorki.

Szczegóły

  • Rodzaj literatury: Literatura kobieca
  • Wydawca: Novae Res, 2020
  • Format: 130x210, skrzydełka
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 484
  • ISBN: 978-83-8147-891-5

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 15 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Karolina Nizioł-Raczkiewicz  (24.06.2020)
W jaki sposób można wykorzystać dobro innych ludzi? Czy jesteśmy w stanie dać komuś tyle ile mamy? Czy jesteśmy w stanie spełnić oczekiwania ludzi, jeśli nawet to nie jest moralne dla nas?
Andrij jest młodym Ukraińcem, który chce mieć godną pracę i płacę. Dzięki temu próbuje porozmawiać z Grzegorzem Sobienieckim - prezesem i właścicielem wielu obiektów produkcyjnych w okolicy Manieczek. Niespodziewanie ten zgadza się, by młody chłopak pracował u niego w domu. Myśląc, że złapał Pana Boga za nogi, Andrij wykonuje zlecenie szefa, jednak nie do końca jest to związane z tynkowaniem czy szpachlowaniem. Przede wszystkim ma zaspokajać potrzeby szefa oraz jego żony, pięknej, boskiej Patrycji. Czy ten trójkąt ma szanse bytu? Czy dziwne zboczenie szefa spowoduje, że Andrij ucieknie?
Książka przedstawia bardzo interesującą historię. Nie tylko samego Andrija ale także całej rodziny Sobienieckich. Poznajemy szczegóły z życia naszych bohaterów. Z jednej strony jesteśmy zaszokowani, z drugiej naprawdę nie możemy się doczekać co będzie dalej.
Ta pozycja mówi przede wszystkim o oddaniu się drugiemu człowiekowi, o wspieraniu i o akceptacji. Myślę, że to są najważniejsze aspekty tej książki. Byłam naprawdę podekscytowana i zaciekawiona, co dalej przeczytam.
Uważam, że to jedna z lepszych książek romasnów/erotyków jakie przeczytałam. Historia jest świetnie opisana i ma się wrażenie że przeżywasz emocje razem z bohaterami. Są momenty, że irytujemy się na daną sytuację, by zaraz móc się śmiać z czegoś innego. Autorka przedstawia bohaterów w naprawdę ciekawych momentach, chcemy wiedzieć jaki będzie finał tej historii, bo po prostu takie to jest interesujące!

A na koniec otrzymujemy kumulacje tych wszystkich emocji by po prostu cieszyć się zakończeniem.


  Urszula Głuch  (17.07.2020)
Andrij Reblov to młody chłopak, który pochodzi z Ukrainy. Przyjechał do Polski, żeby pracować i pomóc swojej babci. Kiedy pewnego dnia zbiera się na odwagę, żeby powiedzieć swojemu szefowi Grzegorzowi Sobienieckiego by ten zatrudnił go legalnie i dał wyższą pensję, to o dziwo biznesmen się zgadza i proponuje mu remontu swojego spa. To tam właśnie Ukrainiec poznaje piękną, zmysłową i niesamowicie seksowną Patrycję. Oboje łączy miłość do sztuki i po krótkim czasie wdają się w romans. O dziwo Gregowi to nie przeszkadza, ponieważ ma wobec chłopaka już inne plany.

Świetna historia przepełniona humorem, ale też zmuszająca do refleksji. Autorka ma lekkie piór, dzięki czemu książkę bardzo szybko się czyta. Całość jest napisana „ze smakiem” nie jest to przesadzony erotyk, tylko fajnie spójnie grająca całość. Andrij jest tak barwną postacią, że nie sposób go nie polubić. Czasem jego pomysły mnie wręcz zaskakiwały, ale nie dało się przy nich nie uśmiechnąć. Zresztą, każda z postaci jest ciekawa, żadna nie jest przesadnie wykreowana. Jakie wnioski możemy wyciągnąć po przeczytaniu? Że warto walczyć o swoje marzenia, nie oceniać ludzi i iść za głosem swojego serca. Myślę, że ta pozycja dzięki swojej wielowątkowości przypadnie wielu czytelnikom do gustu.


  Oliwia Dzwonkowska  (18.07.2020)
"Splamiona jego żądzą"
Za egzemplarz dziękuję @wydawnictwoNovaeres
Są takie książki, gdzie jedyne, co chciałabym napisać to " Czytaj człowieku, przeanalizuj swoje życie i wyciągnij wnioski." Bo pozostałe słowa są zbędne.
Tak jest właśnie w przypadku " Splamiona jego żądzą".
To moje pierwsze spotkanie z Martą Mildy i na pewno nie ostatnie.
To, co przeczytacie w opisie książki, to streszczenie pierwszych kilkudziesięciu stron. Dalsze losy są niespodzianką, niewiadomą. I takie opisy to ja uwielbiam!
Żądza przybiera różne oblicza. Żądza pieniądza, wolności, drugiego człowieka, miłości, upojenia, rozwoju, prawdy. Te i wiele innych spotkamy w książce Pani Marty.
Z pozoru książka przesiąknięta jest erotyzmem, dewiacjami, przekupstwem i kłamstwem. Wszystko ma jednak drugie dno a młody, niezbrukany jeszcze okrutnym życiem Andrij jest, wydaje się, jedynym trzeźwo myślącym bohaterem.
"Splamiona jego żądzą" to opowieść o grze. Grze pozorów, żądzy, gdzie każda decyzja wydaje się niepoprawna i napędza błędne koło. To również historia pełna walki nie tylko o lepszego siebie, ale i lepszych ludzi wokół. To szukanie ratunku dla ich zagubionych dusz, szukanie w każdej z nich dobra.
W książce znajdziemy również humorystyczne fragmenty, czy ironizujące odpowiedzi.
Zadziwimy się, speszymy, zaśmiejemy i ponad 500 stron raz dwa przeleci nam w oczach.
Finał historii cieszy, wywołuje uśmiech i pełne satysfakcji westchnienie. Może wydawać się zbyt cukierkowy, ale przecież za dobre uczynki każdemu należy się nagroda.
Polecam i ze względu na poruszane problemy i ze względu na niesamowitą okładkę.


  Izabela Wyszomirska  (19.07.2020)
Gra, w której mocne karty rozdaje pożądanie.

Młody, ambitny i pracowity Ukrainiec, Andrij Reblov, podejmuje się wykonania remontu w posiadłości znanego wielkopolskiego biznesmena. Chociaż jest przekonany, że bogacz najął go jedynie do nakładania nowych, suchych tynków i gładzi na ściany, to niebawem okaże się, że powód, dla którego został zatrudniony, jest zupełnie inny. Tymczasem małżonka jego chlebodawcy coraz śmielej zaczyna z nim flirtować, a płomienną atmosferę u boku gospodyni podsycają wspólne artystyczne pasje. Wkrótce złapany w sidła namiętności chłopak przekona się, że czarująca kobieta pragnie jego ciała równie mocno, jak on pożąda jej czułości. Jednak prawdziwe kłopoty Andrija zaczną się dopiero wtedy, gdy ekscentryczny prezes przedstawi mu propozycję nie do odrzucenia… Czy schwytany w wyrafinowaną pułapkę ukraiński kochanek rzuci wyzwanie potężnemu szefowi i podejmie grę, w której stawką jest nie tylko cena za metr nowego wykończenia lecz także jego przyszłość?

"Powiedzieć o niej "zabójczo piękna" to byłoby zdecydowanie za mało. Taka kobieta była ucieleśnieniem wszystkich cech, jakich każdy spragniony mężczyzna chciałby szukać w tych istotach. Urocza, pogodna i prawdziwa."

"Splamiona jego żądzą" to komedia erotyczna, ale i po części powieść obyczajowa i psychologiczna. Bawiłam się przy niej wyśmienicie, czego początkowo wcale nie brałam pod uwagę. Mamy tu do czynienia z komizmem sytuacyjnym z nutą sarkazmu i ironii. Poza tym fabuła odarta została z wszelkiego rodzaju schematu i banału. To ogromny plus, jeśli szukacie czegoś oryginalnego. Dla wielu z Was (zresztą jak i dla mnie) początkowe strony mogą być trudne do przebrnięcia, ale to, co dzieje się później... przeszło moje najśmielsze wyobrażenia. Ta historia wciągnęła mnie i do samego finału jej nie popuściłam.

W romansach/erotykach często zdarza się, że bohaterowie są oklepani, bylejacy. Tu tego nie ma. To postaci z krwi i kości, charakterni, a czytelnik ma możliwość poznania każdego z osobna, to co nim kieruje oraz towarzyszenia im w skrajnych emocjach, uczuciach, namiętności, bólu, tęsknocie, samotności. Zawsze szczególną uwagę zwracam na relacje, jakie zachodzą między postaciami. Tu jest naprawdę interesująco, gdyż mamy angażującą sprawę rodzinną, intrygę i spisek, które rodzą liczne tajemnice i niedopowiedzenia.

Niezwykle zaabsorbował mnie wątek poświęcenia siebie dla drugiej osoby. Postawiłam sobie pytanie: ile ja byłabym w stanie poświęcić dla szczęścia ukochanej osoby? Nic więcej w tym temacie nie będę zdradzać, by nie psuć Wam przyjemności z odkrywania kart powieści.

"Kochająca kobieta pozna każdą twoją wadę, a potem wybaczy ci tę, którą uzna za najgorszą."

Książka pokazuje, że o marzenia zawsze warto, a nawet trzeba walczyć. Życie należy bowiem przeżyć tak, jak tego chcemy. Wiadomo że nie jest to łatwe, ale kto powiedział że będzie? Powinniśmy podążać za głosem serca, bo ono zwykle wie, co dla nas najlepsze.

"W życiu możesz stracić wszystkie pieniądze, część siebie czy nienarodzone dziecko, ale pragnień i marzeń nie możesz stracić, bo wtedy usychasz ty i nie ma już na nic nadziei."

Jeśli ktoś mnie pyta o dobry, wysmakowany erotyk, od razu odpowiadam Magda Mila. Teraz do tego grona pretenduje Marta Milda. A jaka zbieżność inicjałów! Tu każda scena napisana została w sposób, który sprawia, że aż chce się czytać. Wszystko jest spójne i dobrze wyważone. I choć pozornie fabuła kręci się wokół erotyki i żądzy wszelakiej, to ta historia posiada drugie, głębsze dno, które prowokuje do wielu refleksji i przemyśleń.

I jeszcze nie byłabym sobą, gdybym nie wtrąciła kilku słów o okładce. Ona jest rewelacyjna! Idealnie odzwierciedla to, co znajdziemy w środku.

"Splamiona jego żądzą" to pikantny, pełen emocji i humoru erotyk o bezgranicznym oddaniu się drugiemu człowiekowi, samotności, tęsknocie, bólu, potrzebie wsparcia i akceptacji. Miłość, przyjaźń, namiętność, pasja splatają się w jedną całość - poznajcie wszystkie ich odcienie!

sza-terazczytam.blogspot.com


  Małgosia Brzeska  (19.07.2020)
Intrygująca i kusząca okładka znakomicie oddaje ducha tej powieści. W niej jest zawarta cała fabuła, emocje i masa niedopowiedzeń. Ale oczywiście jej odbiór zależy od wyobraźni czytelnika. Ja mogę tylko podzielić się z wami wrażeniami, jakie na mnie wywarła ta lektura …
Młody Ukrainiec, Andrij Reblov, rozpoczyna pracę w firmie znanego biznesmena. Wkrótce młodzieniec stawia wszystko na jedną szalę i prosi szefa o możliwość lepszego zarobku. Odwaga młodzieńca podoba się biznesmenowi i młody dostaje propozycję remontu w domu. Gładzie, tynki, malowanie, … tak się wydawało młodzieńcowi. Jednak szef ma wobec niego inne zamiary. A na dodatek małżonka szefa flirtuje z młodym Ukraińcem, traktuje go bardzo dobrze, co wprawia młodego w niemałe zaskoczenie. Nie wie, czym sobie zasłużył aż na takie wygody. Młodzieniec nie jest obojętny na uroki szefowej, jego ciało również zaczyna pożądać piękną żonę szefa. Trudno jest mu opanować swoje emocje. Ale wkrótce otrzymuje od szefa propozycję nie odrzucenia. Może dużo zarobić jeszcze więcej niż obiecano mu na początku. Pokusa jest wielka, ale … Najpierw jest w niesamowitym szoku, jednak wraz z upływem czasu zaczyna się oswajać z tą propozycją. Rozważa ją z każdej strony, próbuje sobie ją wyobrazić, ale nie jest to łatwe. Ale jak on może zrobić coś takiego? To nie do pomyślenia? A jak ktoś się dowie? Przecież nie tak go wychowywano? Myśli kłębią się w jego głowie. Postanawia być jednak stanowczy i zdecydowany i daje szefowi odpowiedź … Może tak wiele zyskać, ale również wiele stracić. Na którą stronę przechyli się szala, przekonaj się sam …
Splamiona jego żądzą to znakomite połączenie komedii erotycznej z domieszką powieści obyczajowej i szczyptą psychologii. Kompilacja wydawać by się mogło wybuchowa, ale jakże interesująca i zniewalająca. Mamy wszystko, o czym pomyślimy: namiętność, miłość, efektowny seks, pragnienie i żądzę, zniewolenie, chwile zapomnienia, ale jest i ból i smutek, i rozczarowanie. Niby może się wydawać na pierwszy rzut oka, że historia będzie ociekać dużą ilością seksu i golizny, ale nic bardziej mylnego. Oczywiście to też jest, ale ta powieść zachwyca konstrukcją fabuły, jej realizmem i nieprzewidywalnością. Niebywałe, że powieść erotyczna skłania do zastanowienia się i refleksji, do wniknięcia w głąb własnej duszy i zrobienia rozrachunku z własnymi marzeniami i pragnieniami. Warto mieć w życiu cele i plany, nie można przestać marzyć i zaprzepaści spełnienia swoich pasji. Wiara czyni cuda, o czym doskonale i dobitnie świadczy historia młodego Ukraińca. Na świecie są jeszcze dobrzy ludzie, którzy potrafią pomóc innym bezinteresownie, wyciągnąć do nich pomocną dłoń, na nic nie licząc w zamian.
„Kiedy giną w tobie twoje najgłębsze pragnienia i marzenia, giniesz ty i ostatnia iskra nadziei gaśnie. W życiu możesz stracić wszystkie pieniądze, część siebie czy nienarodzone dziecko, ale pragnień i marzeń nie możesz stracić, bo wtedy usychasz i nie ma już na nic nadziei”.
To już druga powieść Marty Mildy, po którą miałam okazję sięgnąć. I muszę przyznać, że jest jeszcze lepsza od pierwszej, debiutanckiej powieści. Znakomicie skonstruowana i ciekawa fabuła, akcja dynamiczna i pełna niespodzianek, przebieg wydarzeń odbiegający od utartych schematów i trudny do przewidzenia. A wszystko okraszone nutką romantyzmu i podniecenia, namiętności i żądzy. Błogo spędza się przy niej czas, nawet nie wiadomo kiedy, a już dopłynęliśmy do ostatniej strony. Chciałoby się więcej i więcej, ale wszystko co miłe i przyjemne kończy się za szybko.
Ta historia napawa optymizmem, pozwala z radością i nadzieją spoglądać w przyszłość, nigdy nie wiadomo kogo spotkamy na krętych drogach swojego losu i czy to będzie spotkanie przypadkowe czy celowo zaplanowane. Warto wspomnieć o tym, że nasza przeszłość ma wielki wpływ na naszą przyszłość, że nie można o niej całkowicie zapominać, ona zazwyczaj wcześniej czy później do nas zapuka i przypomni o sobie, ale jak to w życiu bywa, często w najmniej odpowiednim momencie.
Ta powieść ma drugie dno, opisana historia to tylko delikatna zasłona i musisz być uważny i czujny, aby wydobyć z niej prawdę, tę, która przewija się między stronicami tej powieści.
Nie marnujcie czasu i energii, pozwólcie płatać figle waszej uśpionej wyobraźni i dajcie jej szansę na intrygującą przygodę życia. Jestem przekonana, że czas spędzony wspólnie z Andrijem nie będzie czasem straconym, ale pełnym ekscytujących przeżyć i wrażeń. A czyż nie tego oczekujemy od dobrej powieści? Więc tutaj wszystko macie na wyciągnięcie ręki …


  Ela Matusiak  (20.07.2020)
Czego chcieć więcej w wakacyjny czas, niż kawy, czekolady i książki poprawiającej humor? Mnie do szczęścia wiele nie potrzeba, więc od czasu do czasu pozwalam sobie na odrobinę zapomnienia. No i dziś wyszło całkiem zgrabnie...





Utarty schemat: ona biedna - on bogaty i przystojny, właśnie się odrobinę posypał, gdyż w książce Marty Mildy wszystko jest na opak. Bo tutaj główny bohater, Ukrainiec Andrij, otrzymuje propozycję nie do odrzucenia, a nie jak w wielu innych książkach - dziewczyna. I jak się możemy domyślać, przyjmuje ją i... wcale nie narzeka. No, może troszkę.
Czymże jest więc powieść Mildy? Ano naprawdę fajnym czytadłem. To takie książkowe guilty pleasure, które czyta się z ogromną przyjemnością i potem o tym opowiada. Bo nie ma nic gorszącego w tym, żeby czytać dla rozrywki i uśmiechać się szeroko.

Książka charakteryzuje się niebanalnym pomysłem, wyważoną ilością scen erotycznych i dość zabawną fabułą. I co jest najciekawsze – napisano tę pozycję bardzo poprawnie. Nie ma tu głupich, nijakich dialogów, przepełnionych chodnikowym żargonem. Tu wszystko do siebie pasuje. Jest jakościowo dobre i doskonale wyważone. Czytelnik nie poczuje ani przesytu formy nad treścią, ani niedosytu. To taki czytelniczy posiłek w sam raz.

Postaciom również daleko od nijakości. Są tacy, że łatwo się z nimi utożsamić, postawić się w danej sytuacji, polubić lub znienawidzić. I w tej powieści to kobieta ma moc sprawczą. To ona pociąga za wszystkie sznurki i ukierunkowuje fabułę. I to jest absolutnie dobre!
Poczytajcie sobie tę historię. Nie będziecie się nudzić, jestem o tym przekonana.


  Monika Łukomska  (23.07.2020)
https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=634304717443300&id=185837908956652


  Paulina Radziszewska  (4.08.2020)
Na wstępie przyznam się bez bicia, że okładka była pierwszym aspektem na jaki zwróciłam uwagę i to ona skusiła mnie do sięgnięcia po tą książkę. Oczywiście nie żałuję, bo chwile spędzone z tą historią zaliczam do udanych.
Andrij Reblov, to młody Ukrainiec, który pracuje przy heblarce w jednym z polskich przedsiębiorstw. Podszywa się pod swojego kuzyna i ukrywa prawdziwy wiek (nie ma jeszcze 18 lat). W pracy haruje i daje z siebie wszystko, ale mimo tego, że jest naprawdę zdolny nie jest doceniany przez przełożonych. Ma dużo szczęścia kiedy szef szefów zatrudnia go w swojej prywatnej posiadłości. Jak się okaże po krótkim czasie chłopak poza prywatnym apartamentem i kładzeniem suchego tynku, dostanie inną ciekawą propozycję – nie do odrzucenia. Czy ją przyjmie?
Andy jest kuszony i podrywany przez żonę szefa – Patrycję, a że jest niedoświadczony w relacjach damsko-męskich, od razu się w niej zakochuje i w myślach nazywa boginią. Z czasem okaże się, że wiele ich łączy. Co ciekawe Greg’owi zdają się nie przeszkadzać ich wzajemne umizgi, a wręcz odwrotnie…
Relacja bohaterów i tworzony przez nich „trójkącik” nie jest jedynym elementem na którym skupiono się w książce. Autorka nie pozwana nam się nudzić i wprowadza wiele wątków, które pojawiają się systematycznie aż do ostatnich stron powieści. Fabuła okazała się być bardzo ciekawa i muszę podkreślić, że moje początkowe przerażenie ilością stron szybko zniknęło.
Książka dostarcza nam wielu emocji: ciekawość przy poznawaniu nowych bohaterów, szczęście kiedy Andy kosztuje w końcu luksusu, śmiech kiedy mówi swoją łamaną polszczyzną, współczucie kiedy poznajemy przeszłość naszych bohaterów. Od początku książki liczyłam na naprawę „upodobań” Grzesia i doczekałam się.
Historia Andrija nieraz wywołała uśmiech na mojej twarzy. W książce znajdziecie trochę wyszukanego erotyzmu i pożądania, poznacie codzienne problemy ludzi bogatych, chwytające za serce historie z przeszłości oraz namiętność płynącą z pasji bez której nie da się żyć.


  Anna Wójcik  (11.08.2020)
Przyznam się, że po okładce wiedziałam, że to musi być,coś, ale jakie było?

No kochani ja jestem mega zadowolona. Jest bardzo odważna to trzeba przyznać.
Obraz uchodźcy, imigranta, pracy na czarno to obraz nie tylko panujący w Polsce, ale i na świecie, oraz to jak potrafią być wykorzystywani obcokrajowcy tylko, dlatego, ze nie są tutejści. Ile jest polaków wyjeżdżających za granice i czepiających się wszystkiego byle by przeżyć? Mnóstwo…!!
Do rzeczy Andrij urzekł mnie swoja determinacja, czułością i dojściem do celu. Podziwiam chłopaka.
Książka nie tylko zawiera treści erotyczne, które otworzyły moje czakry :p, ale ludzie momentami humoru było co nie miaraaa (poważnie śmiałam się na głos)
Schemat myślałoby się taki stereotypowy On bogaty, Ona biedna, ale nieeeee…. Bo tutaj mamy biednego chłopaka z Ukrainy, który będąc wykorzystywany w pracy za najmniejsza krajowa postanawia coś zmienić planując krok po kroku jak będzie wyglądała/przebiegała rozmowa z Prezesem Grzegorzem, ale i nie dąć się złapać kierownikom
Uwielbiam Andrieja i jego zatroskanie, zszokowanie, w jakim świecie się znalazł, ale i radość na poprawę własnego bytu, bytu rodziny, świetna relacja z Agnieszka „przyszywana siostra” …Szacunek do siebie i pomoc w realizacji planów jak np. zawiezienie Agnieszki na odwyk.
Jeżeli macie możliwość przeczytać to z całego serca polecam na pewno będziecie w szoku.. (Tylko pozytywnym)

Ile jesteś dąć/pomóc komuś wiedząc, ze to coś może się tobie nie spodobać? bądź nie jest tobie zrozumiałe? W jakim charakterze Andrij Reblov będzie pracował u Grzegorza Sobienieckiego? Do czego on sam będzie zdolny? Dla mnie idealna historia dla związków, które zagubiły ten żar! Podążaj za pasjami, spełniaj je…

POLECAM....!!


  Ewelina Górowska  (7.09.2020)
Marta Milda debiutowała powieścią "Dwanaście warunków Pani Prezes" w lutym 2019 roku. Już pierwsza powieść wywoływała sporo kontrowersji i długo było o niej głośno, więc gdy tylko pojawiła się "Splamiona jego żądzą", wiedziałam, że i tym razem autorka nas czymś zaskoczy, a ja nie wahałam się nawet przez moment, by po nią sięgnąć i przekonać się na własnej skórze czy będzie mi się podobać tak samo jak jej poprzedniczka. Nie zawiodłam się, bo jest jeszcze lepiej.
Na początek może się wydawać, że spora ilość stron nas przytłoczy, jednak historia tego dziwnego układu sprawiła, że nawet nie wiem kiedy dotarłam do końca.
Wciągnęłam się od pierwszych stron.
Autorka świetnie buduje napięcie, gdy wydawało mi się, że bardziej już nie można, że bardziej się nie da... następowało wielkie BUM!! i akcja toczyła się zupełnie inaczej, jeszcze szybciej i jeszcze bardziej zaskakująco.
Wyraziści bohaterowie- ze swoimi wadami i zaletami, dają nam szansę poznania się i zrozumienia swojego postępowania. Możemy obserwować ich wewnętrzne przemiany, obserwować konsekwencje nie zawsze trafnych decyzji. Postawić się na ich miejscu i zastanowić się jak ja bym się zachował/ zachowała na jego/ jej miejscu.
Jedyne co mi początkowo przeszkadzało to niepełnoletność (!) Andrija- gdyby był trochę starszy, łatwiej byłoby mi zrozumieć postępowanie pozostałej dwójki. Do tej pory trudno mi to poukładać. Żałuję również że wątek Agnieszki- córki Grzegorza i Patrycji, nie został bardziej rozwinięty, bo niósł w sobie olbrzymi potencjał- szczególnie przypadł mi do gustu wątek szybkiego ślubu i chęć przejęcia udziałów, przez jej męża a byłego przyjaciela Grzegorza.
Postacie drugoplanowe również są ciekawe- wnoszą do powieści wiele świeżości i entuzjazmu. Moim ulubieńcem został Leszek- twardziel, który nosi w sercu olbrzymi sekret. Naprawdę byłam nim zauroczona, choć bardzo nie podobało mi się jego podejście do Ukraińców.
Spora dawka humoru i ironii nadaje całości lekkości, niejednokrotnie uśmiechałam się pod nosem, śledząc, jak Andrij walczy z barierami językowymi i jak zabawne sytuacje z tego wynikały. Scena u psychiatry to po prostu mistrzostwo świata!! Ubawiłam się przy tej akcji przednio.
Sceny erotyczne- których nie ma w sumie wiele, ale momentami są naprawdę mocne- napisane zostały z wyczuciem i smakiem, czuć duży erotyzm i napięcie panujące między bohaterami, ale całość jest gustowna i wyważona.
Tak jak napisałam wyżej- książka wciąga i nie pozwala się od siebie oderwać, czyta się ją szybko i przyjemnie.
Ogólnie ja jestem bardzo zadowolona, że ta książka trafiła w moje ręce i przyznaję, że z niecierpliwością będę oczekiwać kolejnych powieści pani Marty, bo naprawdę warto.
Czas, który poświęciłam na przeczytanie "Splamionej..." na pewno nie został zmarnowany.

Czy polecam?
Zdecydowanie tak.
"Splamiona jego żądzą" to opowieść nie tylko o miłości i cielesnym pożądaniu. To opowieść o odwadze, o marzeniach i dążeniu do ich spełnienia, o poświęceniu siebie i swoich przekonań dla dobra najbliższych.
To nie jest zwykły erotyk, ta książka ma w sobie drugie dno, ale żeby się przekonać jakie- musicie sami sięgnąć po "Splamioną jego żądzą".

POLECAM...


  Izabela Wodnicka  (4.08.2020)
Andrij Reblov młody, pracowity Ukrainiec przyjeżdża do Polski, aby poprawić swój byt. Pracuje bardzo ciężko na budowie, niestety za bardzo niską stawkę. Po pewnym czasie postanawia odważyć się i poprosić szafa szefów o podwyżkę. Biznesmen, ku zdziwieniu Ukraińca, proponuje mu pracę u siebie w posiadłości za o wiele większe wynagrodzenie. Andrij oczywiście zgadza się, jest bowiem przekonany, iż bogacz najął go do remontu domu. I tu nasz bohater zdziwi się, i to nie raz


  Writerat writerat  (12.08.2020)
Splamiona jego żądzą – Gra, w której mocne karty rozdaje pożądanie. Chwila, która może zdecydować o całym twoim życiu. I kobieta, która zmieni wszystko.

Andrij to młody chłopak z Ukrainy. W Polsce szuka pracy oraz szczęścia. Podczas zlecenia u rasistowskiego dyrektora otrzymuje propozycję pracy u najbardziej wpływowego człowieka w mieście. W zamian za dach nad głową oraz godziwe wynagrodzenie ma otynkować spa dla małżonki mężczyzny. Jednak zakres obowiązków chłopaka zaczyna się rozszerzać.

Splamiona jego żądzą – opis fabuły
Początek historii jest dosyć nudny. Poznajemy młodego Ukraińca, który ma dosyć wyzysku w pracy. Zamierza kłócić się ze swoim szefem o podwyżkę. Marta Milda ma ogromny talent do opisów, które są proste, aczkolwiek bardzo dokładne. Jesteśmy świadkami wyzyskiwania zagranicznych pracowników.
To właśnie wtedy spotykamy Grzegorza Sobienieckiego. Przystojny, bogaty, ideał dla każdej kobiety. Prezes zabiera Andy’ego do swojej willi. Wypchane technologią i wygodami, ogromne miejsce napawa chłopaka nieśmiałością i zaskoczeniem. Jednak blask domu szybko gaśnie, kiedy pojawia się ona. Oszałamiająco piękna, wysoka blondynka o nieziemskich oczach – Patrycja Sobieniecka. Między nią a Ukraińcem natychmiast zaczyna iskrzyć. Andrij nie potrafi przestać myśleć o bogini, jak ją nazywa.

Splamiona jego żądzą – czy warto?
Oczekiwałam ociekającej namiętnością i seksem historii. Zamiast tego dostajemy długą, miejscami nużącą historię o zmianach w życiu Reblova. Ze skromnego, spokojnego nastolatka zmienia się on w wierną kopię Grzegorza. To, czego oczekiwałam, pojawiło się zaledwie kilka razy.

Niemniej jednak nie skreślam tej książki. Marta ma niezwykły talent. Jej opisy są dokładne, bohaterowie charakterni, a pióro autorki nadaje niesamowity klimat. Język jest prosty, zrozumiały dla każdego czytelnika.

Nie uważam, że jest to literatura wysokich lotów, jednak jeśli lubicie lekkie, niewymagające powieści, Splamiona jego żądzą to coś dla Was.


  Tatiasza i jej książki  (25.08.2020)
„Miał pragnienie, aby coś zmienić. I plan jak wziąć sprawy w swoje ręce. A przynajmniej spróbować”.

Andrij Reblow to młody, bardzo ambitny chłopak. Przebył do Polski z Ukrainy z nadzieją na lepszą przyszłość. Jego pobyt jest nielegalny, co bardzo skutecznie wykorzystują jego przełożeni. W końcu Andrij zbiera się w sobie i zwraca się bezpośrednio do swojego szefa – biznesmena, człowieka bardzo bogatego - z prośbą o uczciwą pracę i taką samą zapłatę. Jego zdziwienie nie ma granic, gdy ten każe mu się stawić u siebie następnego dnia. Wkrótce jednak okaże się, że powód jego zatrudnienia jest zupełnie inny. Do tego żona biznesmena zaczyna z nim flirtować. Co z tego wyniknie? Jaki jest prawdziwy cel zatrudnienia Andrieja? Czy młody, naiwny chłopak wpadnie w zastawioną na siebie pułapkę? Czy podejmie kontrowersyjną grę, w której może zyskać dużo, bardzo dużo?

Zaczyna się całkiem niewinnie, tak jakby autorka zarzucała na czytelnika sieć. Wzbudzając ciekawość i intrygując. Akcja powieści toczy się bardzo swobodnie, niejednoznacznie, stopniowo wznieca emocje. Fabuła krąży wokół pokomplikowanych relacji naszych bohaterów i ukazuje zaskakujące coraz to nowe wątki. Styl autorki przyjemny, lekki, pikantny, z poczuciem humoru. Ciekawi, zaskakujący, barwni bohaterowie, o trudnych osobowościach.

Opowieść wzbudziła we mnie bardzo sprzeczne emocje, z przewagą tych pozytywnych. Wewnętrzna, stopniowa przemiana Andrija jest widoczna gołym okiem. Stopniowe nabieranie pewności siebie, zachłanności na życie. Pasje, namiętność, swobodny sposób bycia. Ogromne bogactwo i przepych, tak łatwo temu ulec. Tajemnice i niedopowiedzenia się mnożą. Trudna, bardzo złożona przeszłość. To nie pieniądze niosą szczęście, ale drugi człowiek.

Jest to dość grube tomiszcze, ale czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Lekka, przepełniona dobrym humorem powieść, zaskoczyła mnie pozytywnie. Czy to, że mamy inne pragnienia i marzenia czyni nas gorszymi? Opowieść zmusza do refleksji, dajmy żyć innym tak jak tego pragną. Polecam:)

http://tatiaszaaleksiej.pl/?p=3324


  Anna Kaczor  (20.07.2020)
Andrij jest bardzo młodym chłopakiem z Ukrainy. Do Polski uciekł przed kłopotami, posługuje się dokumentami kuzyna, sam nie ma 18 lat, nie może swoimi. Pracuje sumiennie za marne grosze, mieszka w złych warunkach z wieloma innymi mężczyznami, a każdy zaoszczędzony grosz wysyła babci, którą bardzo kocha i pragnie jej pomóc. W przypływie odwagi postanawia poprosić szefa, samego „Boga” (jak nazywa Grzegorza Sobieskiego, właściciela, szefa jego szefów) o podwyżkę. Nie wie jeszcze, jak ta jedna decyzja zaważy na jego przyszłości.
Pan Grzegorz proponuje mu remont w swojej rezydencji, na co Andrij z ochotą się zgadza. Myśli, że właśnie spełniają się jego marzenia, a przyszłość zaczyna widzieć w dużo jaśniejszych kolorach. Na miejscu poznaje żonę Grzegorza, Patrycję, kobietę, która go zachwyca nie tylko swym wyglądem. Zaproszenie na wspólny posiłek, zachowanie Patrycji, która nie traktuje go jak inni, jak byłby śmieciem, tylko z szacunkiem, wspólna miłość do sztuki, sprawiają, że chłopak jest nią zauroczony. Boi się tego uczucia, wie, jak wiele może stracić, jednak mu się poddaje i wdaje się w romans. Czy Grzegorz go odkryje? Jakie tak naprawdę zamiary względem młodego Ukraińca ma biznesmen? Jakie tajemnice kryją się za drzwiami pięknej willi?

Cała recenzja na moim blogu - https://anka8661.blogspot.com/2020/07/wydawnictwo-novae-res-ksiazka-pt.html


  Katarzyna Krupska  (31.08.2020)
,,(...) kochająca kobieta pozna każdą twoją wadę, a potem wybaczy ci tę, którą uzna za najgorszą."

O poprzedniej powieści Marty Mildy słyszałam wiele skrajnych opinii. Autorka zaintrygowała mnie na tyle, że gdy zobaczyłam w zapowiedziach jej nową książkę, z nieco - jakby nie patrzeć - odważną, ale i przyciągającą wzrok okładką postanowiłam sprawdzić jej prozę. Już sam opis sprawił, że historia Andrija wydawała mi się naprawdę intrygująca. Z jednej strony spodziewałam się czegoś odważnego, z drugiej liczyłam na opowieść, która mnie wciągnie. I niestety, przeliczyłam się ... Bo za piękną okładką nie kryje się nic, co by mnie naprawdę zaciekawiło.

Młody Ukrainiec - Andrij Reblov - od kilku lat mieszka w Polsce, ale przez to, że pracuje nielegalnie, nie może dostać karty pobytu. Postanawia wykorzystać swoją szansę i poprosić o pomoc prezesa firmy, w której pracuje. Nie spodziewa się, że jego życie całkowicie się zmieni, a prezes złoży mu propozycję, której nie będzie mógł odrzucić.

W powieści mamy tak naprawdę trójkę głównych bohaterów, wokół których ta powieść się zamyka - Andrija, Grzegorza oraz jego żonę Patrycję, choć oczywiście w książce występuje także szereg postaci drugoplanowych. Andrij to młody Ukrainiec, jeszcze niepełnoletni, który ciężko pracuje ,,na czarno" w firmie znanego biznesmena. Wydaje się jednym z kilkudziesięciu tysięcy obcokrajowców przybywających do naszego kraju za lepszym życiem, ale tak naprawdę nie tylko to sprowadza Andrija do naszego kraju. Nasz główny bohater ma wiele tajemnic, przed którymi jedyną ucieczką jest pobyt w naszym kraju. Chłopak nie tylko dobrze zna się na budowlance, ale również ma uzdolnienia artystyczne, jest mądry, zna język polski, którego się nauczył, a przede wszystkim jest pracowity. Stara się wykonywać powierzone mu zadania najlepiej jak umie i jest sumienny, oddany swojej pracy. Grzegorz jest znanym biznesmenem, którego nazwisko widnieje w wielu rankingach najzamożniejszych Polaków. Zarządza swoją firmą, ale nikt nie wie, co dzieje się w sypialni jego oraz jego żony. On i jego żona - Patrycja - wydają się małżeństwem idealnym, ale propozycja, jaką Grzegorz złoży Andrijowi wywróci życie wszystkich.

Powieś Marty Mildy napisana jest w narracji trzecioosobowej i to moim zdaniem duży minus. Tak jak wspominałam, nie czytałam poprzedniej powieści tej autorki, ale moim zdaniem gdyby zastosowała w tej powieści narrację pierwszoosobową, byłoby nieco lepiej. Niestety, książka wcale nie przypadła mi do gustu, a miejscami zniesmaczyła. Ja czytam naprawdę dużo mocnych erotyków, w których granice były naprawdę daleko przesuwane, ale trójkąt pomiędzy nieletnim chłopakiem, a dwójką dorosłych osób, które mogłyby być jego rodzicami no po prostu był dla mnie niesmaczny. Za nic nie mogłam także uwierzyć w tę historię, a wiele scen po prostu wydało mi się w niej dziwnych. Kto rozmawia o poufnych sprawach przy chłopaku, który jest u nich tylko pracownikiem ? Albo angażuje go do spraw firmy na poziomie zarządu ? Nie mam też pojęcia dlaczego Grzegorz i Patrycja pałali do Andrija taką otwartością ? Ich zachowanie wydawało mi się sztuczne. Naprawdę nie wierzę w żadnego z tych bohaterów, ich pobudki moralne. Autorka pod sam koniec powieści próbuje nas naprowadzać, rozwikływać, ale jak dla mnie ta książka była po prostu niezrozumiała, a sam koncept nie do końca przemyślany. Mogłabym mnożyć i mnożyć przypadki, w których zachowanie bohaterów nie było przemyślane. Ja zawsze staram się przeczytać każdą powieść do końca, by móc w niej znaleźć jakieś pozytywy, ale w tym przypadku chyba jedynie okładka ratuje tę historię. Dla mnie ta książka jest po prostu co najmniej ,,dziwna". Barkuje tu ładu i składu. Miałam ważenie, że autorka wymyślała co jakiś czas różne wydarzenia tylko po to, by ta powieść nie była zbyt krótka. Być może autorka chciała pokazać grę, odwagę Grzegorza i Patrycji, ich seksualne skłonności, ale jak dla mnie wiek Andrija wcale nie pasuje do tej całej historii. Gdyby był nieco starszy, to byłoby o wiele lepiej, a tak niestety tym bardziej ta książka mnie odstraszyła.

,,Splamiona jego żądzą" to historia, po której spodziewałam się napięcia, intrygujących bohaterów, a tymczasem bardzo się na niej zawiodłam. Naprawdę wolę pisać pochlebne recenzje i pokazywać Wam zalety książek, ale niestety, dla mnie tu nic nie było wytłumaczalne, nic nie trzymało się kupy. Nawet końcówka nie wywołała we mnie efektu ,,wow" a przynajmniej zaciekawienia. Jak dla mnie książka Marty Mildy to jedna z najgorszych książek, jakie przeczytałam. Być może inne osoby mają na jej temat inne zdanie, ale mnie ona tak często denerwowała, że miałam ochotę rzucić ją w najbliższy kąt i do niej nie wracać. Oczywiście, jeśli jesteście jej ciekawi, to możecie po nią sięgnąć, by wyrobić sobie o niej własne zdanie, którego jestem naprawdę ciekawa, ale dla mnie ta powieść, nie ma w sobie nic, co by mi się naprawdę spodobało. Nie przekonali mnie do niej ani bohaterowie, ani tym bardziej ich zachowanie i posunięcia. A szkoda, bo ta powieść mogła być naprawdę ciekawa. W zamian dostałam tylko rozczarowanie.

Całą recenzję przeczytasz na blogu http://mojswiatliteratury.blogspot.com/2020/08/marta-milda-splamiona-jego-zadza.html

Dodaj własną recenzję
Darmowy transport przy zamówieniu co najmniej 2 książek!
Liczba:  
      Dodaj do koszyka
Zakupy w Zaczytani.pl są bezpieczne.