Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Inne -> Pensjonat pod świerkiem — antologia
Pensjonat pod świerkiem —  antologia

Pensjonat pod świerkiem

Cena: 29,00 zł 24,00 zł
Wysyłamy w 1-3 dni (Co to znaczy?)

Opis i recenzje

Agnieszka Lingas-Łoniewska
Magdalena Knedler
Adrian Bednarek
Jolanta Kosowska
Nina Reichter
Daniel Koziarski
Anna Kasiuk
Anna Szafrańska


Zapraszamy na magiczne święta w zaczarowanym miejscu.

Do ukrytego w Tatrach, zasypanego śniegiem Pensjonatu pod Świerkiem przybywają na święta kolejni goście. Każdy z nich przywozi własną historię. Na miejscu wita ich para właścicieli, którzy – niczym anioły – przyjmują pod swoje skrzydła życiowych rozbitków. Czy ich dobroć i życzliwość wystarczy, by wydobyć z człowieka to, co w nim najlepsze, i jednocześnie uchronić od tego, co złe?
Pensjonat pod Świerkiem to zbiór nastrojowych opowiadań stworzonych przez lubianych autorów specjalnie na magiczny czas świąt Bożego Narodzenia. Do czytania nie tylko przy kominku, z kubkiem aromatycznej herbaty w dłoni, w towarzystwie bliskich osób i… pierniczków.

Szczegóły

  • Rodzaj literatury: Inne
  • Wydawca: Novae Res, 2017
  • Format: 130x210, twarda
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 312
  • ISBN: 978-83-8083-694-5

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 3 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Klaudia Skiedrzyńska  (21.11.2017)
Pensjonat pod świerkiem to zbiór czternastu opowiadań znanych polskich autorów, którzy w swoich krótkich historiach dotykają wielu ważnych dla nas tematów. Mówią między innymi o przebaczeniu i miłości, pokładaniu wiary w ludzi, akceptowaniu niepełnosprawności innych. Kładą też nacisk na pamięć o rodzinie i bliskich. Podkreślają, by potrafić dostrzegać piękno w niuansach i umieć kategoryzować sprawy na ważne i ważniejsze.

Pomimo że historie zawarte w książce dzieją się w okresie świątecznym, to nie wszystkie są ciepłe i radosne. Jedne owszem wywołują nostalgię i wzruszają, ale znajdą się też takie, które budzą wstręt i szok – no bo jak to, tak w czasie świąt mordować, kiedy to okres na pojednanie i miłość – a jednak Adrian Bednarek pokazał, że znajdują się wśród nas zwyrodnialcy, którzy nie przywiązują wagi na to, co i kiedy robią.

Dla mnie dużym plusem okazał się fakt, że pióra niektórych autorów jak dotąd nie znałam. A dzięki tej książce miałam możliwość zaznajomienia się z ich stylem, choć zdaję sobie sprawę, że w tak krótkich formach nie pokażą wszystkiego, na co ich stać. Mantyla Magdaleny Knedler mnie zachwyciła. To opowiadanie, które wydało mi się najbardziej rzeczywiste, ale też wzruszyło i skłoniło do chwilowej refleksji. Opowiadania Adriana Bednarka, który postanowił przełamać świąteczną barierę, też przypadły mi do gustu, choć biorąc pod uwagę wydarzenia, które miały w nich miejsce, nie powinny. Pojawiły się też historie, które przyjęłam dość obojętnie, a na niektórych się wręcz zawiodłam… ale jak to w życiu bywa, nie można mieć wszystkiego.

Historie zawarte w książce bardzo się od siebie różnią, począwszy od fabuły, kończąc na postaciach, a jedynym ich wspólnym mianownikiem jest tytułowy Pensjonat pod świerkiem, gdzie bohaterowie spędzają czas przedświąteczny. Są to odrębne historie, dlatego równie dobrze można sobie wybrać, które opowiadanie chce się przeczytać w pierwszej kolejności. Kierować się można: ulubionym autorem bądź tym, który do tej pory był Wam nieznany, lub też zwyczajnie tytułem.

Podsumowując: uważam, że jest to ciekawy zbiór opowiadań znanych i lubianych autorów, z którymi warto, jest się zapoznać. Przez urozmaicenie nie tylko autorskie, ale też gatunkowe tę książkę dosłownie się pochłania. Dlatego jeśli szukacie lekkich i niezobowiązujących opowiadań, których fabuła toczy się w okresie świątecznym, to polecam Waszej uwadze Pensjonat pod świerkiem.


  Domi Czyta  (12.12.2017)
„Życzmy sobie, abyśmy znaleźli miłość, abyśmy potrafili przebaczać i aby nasze prośby, do kogokolwiek je zanosimy - do siebie nawzajem, do Boga czy do losu - zostały wysłuchane. Jesteśmy wdzięczni za życie, za wiarę w nas, w nasze ludzkie siły. Wierzymy, że Bóg - albo po prostu los - ma wobec nas jakiś plan i pomoże nam odnaleźć drogę do siebie nawzajem. Że będziemy zdolni odróżnić dobro od zła, światło od ciemności. I nauczymy się wybaczać.” - fragment opowiadania „Zagubione”, Anna Szafrańska.

Tytułowy „Pensjonat pod świerkiem” to ostoja spokoju i miejsce rozliczenia się z trudną przeszłością, uchwycenia życiowego balansu oraz ustalenia, co tak naprawdę jest w życiu najważniejsze. To ukryte wśród zaśnieżonych drzew, górskie miejsce, które w doskonały sposób spaja wszystkie opowiadania zaprezentowane przez flagowych autorów wydawnictwa NR. Jego właściciele - Gabriel i Ewa - w sposób niemal magiczny rozpoznają emocje odwiedzających ich pensjonat gości, serwując im nie tylko wigilijne potrawy i niepowtarzalną atmosferę Świąt, ale i dobre słowo czy pociechę. Każde z opowiadań oddaje indywidualny styl jego twórcy; nie zawodzą oczywiście Magdalena Knedler - autorka, Agnieszka Lingas-Łoniewska Pisarka i Anna Szafrańska.

Dzięki tej książce miałam okazję poznać Ninę Reichter oraz Annę Kasiuk, których to pióra jeszcze nie miałam okazji zweryfikować i... bardzo spodobało mi się to, co otrzymałam - refleksyjne historie o zwykłych ludziach, którzy w tym niezwykłym świątecznym czasie szukają odkupienia i kontaktu z najbliższymi.

Polecam Wam te opowiadania, bardzo, chociaż ja nie do końca rozumiem zawarcie w tym tomie tekstów Adriana Bednarka, które wśród wszystkich anielskich opowieści stanowią dwa niemal piekielne przerywniki. Ale może o to chodziło, żeby nie było aż tak ciepło i cynamonowo ;)? Sprawdźcie sami.


  Anna Makieła  (21.12.2017)
Już od kilku lat zastanawiam się, jakby to było spędzić Święta Bożego Narodzenia inaczej. Bez oblodzonych chodników, bałwana i mrozu minus piętnaście. Bez porannego syczenia na skrobanie szyb, ziąb w aucie oraz sztywniejące palce u nóg. Bez otwierania oczu wraz z dźwiękiem budzika, gdy za oknem jeszcze ciemno. Bez codziennego „jak mi się nie chce”… Dobra, zapędziłam się. To akurat niezależnie czy są święta, czy też środek lata. „Jak mi się nie chce” jest ponad porami roku.

Wracając do świąt…



Każdy świętuje jak chce. Jedni tradycyjnie, inni mniej. A mnie się wydaje, że niezależnie, czy zrobimy to w Katowicach, Kuala Lumpur czy Dodomie ważne, żeby robić to po swojemu. Dla mnie mógłby to być nawet niewielki pensjonat w górach. Podobny do tego, w którym dzieje się akcja czternastu opowiadań pisarzy tworzących pod banderą Wydawnictwa Novae Res. Czternaście różnych historii, których cechą wspólną jest tytułowy „Pensjonat pod Świerkiem” – to tam prędzej czy później dotrą bohaterowie, by spotkać niezwykłych i nieco tajemniczych Ewę i Gabriela.

Już kilkakrotnie wspominałam o tym, że nie przepadam za krótkimi formami. Nie lubię kończyć historii, zanim w ogóle zacznie ona na mnie oddziaływać. Na „Pensjonat pod Świerkiem” zdecydowałam się z racji tegorocznego postanowienia, że – wyjątkowo – nastroję się książkowo przed Wigilią. Drugim powodem było moje niedawne doświadczenie z najnowszą książką Daniela Koziarskiego, który – mimo stosowania właśnie takiej formy – stworzył świetną historię. (Nomen omen jest jednym z twórców antologii).

Czy warto było zaryzykować? W moim osobistym odbiorze opowiadania serwowane w „Pensjonacie pod Świerkiem” są nierówne. Nie oceniam tutaj kunsztu, a jedynie przekaz – jedne zadziałały na mnie bardziej, drugie mniej, inne wcale. Jednak, cokolwiek by nie mówić, wszystkie poruszają ważne kwestie. To nie są tylko proste świąteczne historie oblane lukrem. Szczególnie w przypadku Adriana Bednarka, z którego twórczością nigdy wcześniej nie miałam do czynienia, a który – jako jedyny – skupił się na najciemniejszych stronach człowieczeństwa. Szczególnie dobrym przerywnikiem wśród tych wszystkich ciepłych emocji kojarzących się z Bożym Narodzeniem była „Świąteczna niespodzianka”. Dlaczego? Bo może i święta to czas melancholii i przebaczania. Może to rzeczywiście moment na większą wyrozumiałość, refleksje nad swoim życiem, chwile pojednania. Jednak to wcale nie znaczy, że w tym czasie na całym świecie dzieje się tylko dobro.

Ważną lekcję daje nam poprzez „Mantylę” Magdalena Knedler pokazując, jak to jest żyć z tajemnicą i jak ważna jest akceptacja odmienności. Tolerancja? Tak, to istotny w naszych czasach temat. Muszę przyznać, że największym zaskoczeniem jest dla mnie Nina Reichter, której nie znałam, a która stworzyła niezwykle ciepłe opowiadanie pod tytułem „Przyjaciel w wigilijną noc”, którego bohaterem jest zatwardziały ojciec, niepotrafiący wybaczyć synowi tego, kim jest mimo, że tak naprawdę łaknie jego miłości. O właśnie, miłość. Motyw miłości do zmarłego męża i ojca wzruszająco porusza w „Zwierciadle" Anna Kasiuk, a o toksycznej odmianie tego uczucia wstrząsająco opowiada nam Agnieszka Lingas-Łoniewska w „Ostatnim koncercie”. Resztę zostawię, abyście sami mogli odkrywać tę lekturę.

A więc – czy było warto zaryzykować? Jedyne, co „poświęciłam” to wieczór przy nastrojowej muzyce oraz kilka kubków gorącej herbaty z pomarańczą i goździkami. Zdecydowanie było warto.

Dodaj własną recenzję
Darmowy transport przy zamówieniu powyżej 50 zł!
Liczba:  
      Dodaj do koszyka
Zakupy w Zaczytani.pl są bezpieczne.
Ci, którzy kupili tę książkę, kupili również:
Dziewczyna ze złotej klatki — Anna  Szafrańska Dziewczyna ze złotej klatki — Anna Szafrańska
O miłości, która wszystko przetrzyma

Obrzydliwie bogaci rodzice, luksusowa rezydencja, służba i ochrona, ekskluzywna prywatna szkoła. Osiemnastoletnia Ame...