Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Humor -> Opowieści biblijne na wesoło — Artur Niesłuszny
Opowieści biblijne na wesoło — Artur  Niesłuszny

Opowieści biblijne na wesoło

Cena: 29,00 zł 20,30 zł
Wysyłamy w 1-3 dni
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę

Opis i recenzje

„Opowieści biblijne na wesoło” to znane ze Starego Testamentu dzieje proroków i królów w zwierciadle satyry. Prześmiewcze i zabawne historie, które nieco odbrązawiają patriarchów, ukazując ich w zupełnie nowym świetle. Co wyniknie ze spotkania Dawida, Daniela, Jozuego, Józefa, Samsona, Jonasza i Hioba przy jednym stole podczas biesiady?

Wszyscy oni rozprawiają o tym, co im się przydarzyło, nie szczędząc sobie drwin i docinków. Obficie polewając wino i jedząc najsmakowitsze kąski donoszone przez ponętne niewolnice rozmawiają o Noem i potopie, budowie wieży Babel, zniszczeniu Sodomy i Gomory, faraonie czy wędrówce narodu wybranego do Ziemi Obiecanej.

Pozycja godna polecenia tym wszystkim, którzy chcieliby poznać Stary Testament od nieco innej strony.

Szczegóły

  • Rodzaj literatury: Humor
  • Wydawca: Novae Res, 2015
  • Format: 121x195mm, oprawa miękka
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 240
  • ISBN: 978-83-7942-725-3

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 3 recenzji.Dodaj własną recenzję

  MONIKA Dz.  (4.07.2015)
aka Wam się wydaje najpoważniejsza książka, poza Encyklopedią?

Biblia!

Raczej nie przywykło się żartować ze spraw wiary, a przynajmniej nie jest to mile widziane.


„Opowieści biblijne na wesoło” autorstwa Artura Niesłusznego, wydane przez Novae Res.

Jest to opowieść o dziejach postaci, znanych nam z kart Biblii, jednak opisane w formie żartu, satyry. Dowiadujemy się jakie stosunki panowały między prorokami podczas biesiadowania. Rozmowy między nimi pełne są w docinków i drwin. Przy suto zastawionym stole, polewając obficie wino rozmawiają o zniszczeniu Sodomy i Gomory czy faraonie i wędrówce narodu wybranego do Ziemi Obiecanej. Dawid, Daniel, Jozue, Józef, Samson, Jonasz i Hiob w biblii są ukazani jako uosobienia dobra i mądrości, tu poznajemy ich z innej strony.



Rozbudowane są tu też opowieści o budowaniu Wieży Babel, Jest też opis scen w Edenie w formie wiersza.


Książkę czyta się bardzo lekko i fajnie. Daje nam nowe światło na wydarzenie opisane w Biblii. Mimo, że ksiażka Artura Niesłusznego to opowieść fikcyjna, uświadamiamy sobie, że i prorocy byli tylko ludźmi i że mieli swoje wady i zalety... Przy okazji dowiedziałam się kilka nowych biblijnych faktów i odświeżyłam te, które mi umknęły. Ironiczna forma pisania sprawiła, że miło spędziłam sobotni wieczór :)


Jeśli chcecie poznać Biblię od nieco innej, troszkę ciekawszej strony- zapraszam po książkę.


  Ewelina Krzewicka  (25.04.2015)
Większość z nas zna przesłanie i treść Starego Testamentu. Nie mówię, że zna na pamięć czy choćby kolejność wydarzeń. Ale orientujemy się co jest w nim zawarte. W publikacji Novae Res nie znajdziemy jednak skopiowanych z kart Biblii słów. Książka ta jest bowiem - jak widać w tytule - napisana w sposób humorystyczny, żartobliwy a chwilami wręcz prześmiewczy.

Dzieło Artura Niesłusznego jest podzielone na kilka części. Pierwsza z nich dotyczy Arki Noego i potopu. Dowiedziałam się z niej, jakie wady konstrukcyjne miała arka (co właściwie powinno skutkować zatonięciem), że brakowało w niej napędu i steru. Jak to zatem się stało, że przez tak długi czas utrzymywała się na powierzchni wody? Na pokładzie tego obiektu pływającego nie było drapieżników, z oczywistych względów, by nie zjadły innych pasażerów. Ale jak zatem to się stało, że zwierzęta z gatunków drapieżnych przetrwały? Autor wyliczył też przeróżne podziały zwierząt, według których zostały one "zaokrętowane", jednak widać w nich pewne luki.

Druga część to przede wszystkim historia budowy Wieży Babel. Najpierw była oczywiście odbudowa po potopie. Zadanie ułatwiał fakt, iż wynaleziono cegłę. Nie wiadomo czy istniał jakiś projekt wieży czy może budowano ją intuicyjnie. Problemy pojawiały się na przykład z ludźmi, którzy mieli lęk wysokości co było przyczyną niepokojących wypadków. Co zdarzyło się pewnego dnia - wiemy. Brygadziści przestali nagle rozumieć pracujących przy budowie, ponieważ każdy mówił w innym języku. Nawet czarownicy nie wiedzieli co to z choroba... I sami porozumiewali się w odrębnych językach. Dlaczego tak się stało? Książka wyjaśnia to inspekcją Pana, który nie odczuł zadowolenia...

Czytając trzecią część można poczuć się jak podczas biesiady. Wprawdzie biorą w niej udział Samson, Józef, Daniel, Dawid, Jozue, Jonasz i Hiob, ale myślę że choćby wirtualnie można się dosiąść. Częstując się potrawami przynoszonymi przez niewolnice, panowie w sposób prześmiewczy dyskutują na przeróżne tematy. Omawiają jakże ważny problem co wolno a czego nie wolno jeść i podają naukowe i biologiczne powody Pana. Ich uwaga skupia się na Mojżeszu, Eliaszu, Herodzie, Noem, a także ich własnych przeżyciach. Rozmowa dotyczy również wyjścia Izraelitów z Egiptu, Sodomy i Gomory (o zakładzie których można szczegółowo przeczytać w czwartej części), problemu zemsty, zabawy a nawet niewolników. W dyskusji padają takie słowa jak nudziarz, motłoch, tępak czy gamoń, co jest doskonałym dowodem na świetny humor panów a nie tylko przekazywanie suchych faktów.

Najlepsze jednak czeka na czytelnika na końcu - przynajmniej moim zdaniem -
są to wiersze. Ale nie takie zwykłe, lecz w lekkiej i żartobliwej formie przedstawiające biblijne wydarzenia od Adama i Ewy, poprzez Noego, Wieżę Babel, rozmowę Abrahama z Panem, aż do Ziemi Obiecanej. Zdanie, które urzekło mnie w wierszach: "Co ci się w tym łbie telepie?" * Zresztą jeden z wierszy muszę Wam pokazać (patrz fotografia).

Przyszła pora na podsumowanie mojego spotkania z niniejszą pozycją. Niewątpliwie jest to książka, której całkowite piękno docenią wyjątkowi znawcy Biblii. Ktoś, jak ja, nie znający jej na pamięć, może mieć problemy ze zrozumieniem pewnych partii tekstu, w których jest mowa o postaciach czy zdarzeniach mniej wyeksponowanych w codziennym życiu (w jego religijnym aspekcie). Z tego właśnie powodu pewne fragmenty mnie nużyły, gdyż zupełnie nie wiedziałam o co chodzi. W tekście pojawiają się w nawiasach odnośniki do konkretnych rozdziałów Biblii, o których jest aktualnie mowa.

Przyznam szczerze, że zanim książka do mnie przybyła, myślałam że jest to pozycja bardziej dla dzieci. Nic bardziej mylnego, jest dla dorosłych. Mimo świetnych rysunków satyrycznych, które z humorem oddają treść. Książka mnie nie zachwyciła. Spodziewałam się chyba czegoś innego. Lżejszego z mniejszą dawką wiadomości. Lektura mnie chwilami przytłaczała wiedzą. Jak wspomniałam wcześniej, najbardziej przypadła mi do gustu ostatnia część, czyli wiersze (co dla osoby, która na co dzień nie czytuje poezji jest dość niezwykłe). Uważam, że książka potrzebuje starannie wyselekcjonowanych odbiorców.




*Niesłuszny Artur, "Opowieści biblijne na wesoło", Gdynia 2015, s. 184


  Wioletta Terefenko  (3.05.2015)
Ostatnimi czasy biorę wszystko, co ma Biblię w tytule. Uświadomiłam sobie, że ogromnie mi takich lektur brakowało, a nie sięgałam przecież po tematykę biblijną przez ładnych kilka lat. Odbijam sobie za wszystkie czasy! Po Opowieściach biblijnych na wesoło spodziewałam się, bagatela, bajek dla dzieci. To chyba przez tę okładkę. Tymczasem - nie do końca.

Zamiast bajeczek dostałam prześmiewczą twórczość, z wielkim przymrużeniem oka traktującą historie znane nam ze Starego Testament. I mimo że zostałam zaskoczona formą, w jakiej ta pozycja została napisana, zabawa zapowiadała się naprawdę przednia.

Autor bardzo lakonicznie potraktował stworzenie świata i losy dwóch braci, którzy tak się kochali, że w końcu jeden zabił drugiego, i od razu przeszedł do potopu. Odniosłam wrażenie, że to wokół tej opowieści i postaci Noego kręci się cała książka, co wcale nie jest złym pomysłem, bo jeśli ktoś rzuca hasło Stary Testament, pierwsze, co przychodzi mi na myśl, to staruszek zaganiający dinozaury do wielkiej łodzi.

Czytałam i czytałam, pewna, że Autor swoim ironicznym stylem będzie wyśmiewał biblijne nieścisłości i pokazywał, z jak wieloma przeszkodami, których nie pokazała Biblia, musiał się zmierzyć Noe, próbując ocalić rodzinę i garstkę zwierząt. Musiałam jednak odnieść mylne wrażenie, bo wkrótce ciekawe postrzeganie potopu przeszło w chaotyczną dyskusję najprzeróżniejszych postaci starotestamentowych, pojawiły się też piosenki i rymowanki.

Ułożenie książki w taki sposób musiało zająć Autorowi sporo czasu i na pewno było kreatywnym wyjściem, ale średnio do mnie przemówiło. Lektura nie wydawała mi się łatwą i szybką rozrywką, wręcz przeciwnie - wymagała skupienia. Czasami odnosiłam wrażenie, że zdania były zbyt długie i zawiłe, i zbyt poważne, zważywszy na ironiczną formę tej książeczki. Przyznaję jednak, że Autor wykazał się dobrą znajomością Biblii, a i ja sporo z tej wiedzy uszczknęłam dla siebie.

Dodaj własną recenzję