Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Literatura obyczajowa -> Niemoralna gra — Jolanta Kosowska
Niemoralna gra — Jolanta Kosowska

Niemoralna gra

Cena: 33,00 zł 28,00 zł
Wysyłamy w 1-3 dni
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę

Opis i recenzje

Konrad, nauczyciel etyki zawodowej na jednej z medycznych uczelni, dyżuruje za kolegę w studenckim telefonie zaufania. Jedna przerwana w pół słowa rozmowa zmienia nieoczekiwanie jego dotychczasowe życie. Odnalezienie rozmówczyni staje się jego jedynym celem, wypełnia dni, spędza sen z powiek, pochłania całą energię. Zaczyna się wyścig z czasem. Życie nabiera tempa. Dni pędzą jak oszalałe. Wydarzenie goni wydarzenie. Wszystko wymyka się spod kontroli. Nic już nie układa się w logiczną całość: Konrad niepostrzeżenie daje się wciągnąć w zastawioną na niego pułapkę…

Szczegóły

  • Rodzaj literatury: Literatura obyczajowa
  • Wydawca: Novae Res, 2014
  • Format: 130x210mm, okładka miękka ze skrzydełkami
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 338
  • ISBN: 978-83-7942-379-8

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 7 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Radek Hućko  (20.10.2014)
Konrad, nauczyciel etyki zawodowej na jednej z medycznych uczelni, dyżuruje za kolegę w studenckim telefonie zaufania. Jedna przerwana w pół słowa rozmowa zmienia nieoczekiwanie jego dotychczasowe życie. Odnalezienie rozmówczyni staje się jego jedynym celem, wypełnia dni, spędza sen z powiek. Życie nabiera tempa. Dni pędzą jak oszalałe. Wydarzenie goni wydarzenie. Wszystko wymyka się spod kontroli. Nic już nie układa się w logiczną całość: Konrad niepostrzeżenie daje się wciągnąć w zastawioną na niego pułapkę…

Lubimy być mile zaskakiwani przez wybitnych pisarzy. I chociaż z prozą Jolanty Kosowskiej spotykam się pierwszy raz w życiu, śmiało mogę stwierdzić, iż autorka należy do wybitnych twórców. Przyjemnym spędzaniem czasu była lektura Niemoralnej gry, a wszystko dzięki wspaniałemu językowi jakim włada pisarka. Słowami zabawia czytelnika do tego stopnia, że ciężko jest mu oderwać się od powieści.



Spodziewałem się miłej powieści obyczajowej, dzięki której zrelaksuję się i odetnę od całego świata. Obyczajówkę dostałem, ale wymieszaną z thrillerem i skądinąd dramatem psychologicznym. Nie spotkałem się wcześniej z taką mieszanką, dlatego książka zyskuje wielkiego plusa za oryginalność historii w niej opisanej.

Jestem wrogiem narracji pierwszoosobowej. Po prostu uważam, że klasyczna, trzecioosobowa, o wiele lepiej i dokładniej (w końcu narrator jest niczym Bóg na chmurce) przedstawia wydarzenia zawarte w treści. W tym przypadku nie przeszkadzało mi to wcale. Może trochę się pogubiłem kiedy kolejno inne postaci zaczęły przedstawiać wszystko z swojej perspektywy. W dodatku w pierwszej osobie.

Stronice pozycji obfitują w barwnych i wyrazistych bohaterów. Autorka ciężko się napracowała, ażeby każdy z nich wyraźnie malował się w naszej wyobraźni. Z łatwością wyobraziłem sobie każdego bohatera. Sytuacje w jakich stawia ich autorka dodatkowo sprawiają, że cieszyłem się i smuciłem razem z wykreowanymi postaciami. Najbardziej polubiłem Julię, która niestety ma swojego bogatego udziału w akcji.

Słów kilka należy również poświęcić okładce. Jest wspaniała, hipnotyzująca, a wszystkie jej elementy świetnie ze sobą współgrają. Pięknooka twarz ukryta w oszronionych liściach potrafi przykuć uwagę. Dodatkowo całość utrzymywana jest w zimnej, fioletowej kolorystyce. Moim zdaniem jest to istny majstersztyk!


  Marta Zagrajek  (26.10.2014)
Telefon zaufania. Olbrzymia odpowiedzialność i niesamowicie ciężkie brzemię. Wydawałoby się, że wykładowca etyki zawodowej powinien poradzić sobie z takim zadaniem śpiewająco. Coś jednak poszło nie tak, co dokładnie? Dlaczego Konrad nie umie zapomnieć o swoim dyżurze? Czy ma to związek ze śmiercią jego przyjaciela, Marco? A może to próba naprawienia swojego dotychczasowego życia? Tak czy owak, nie wychodzi mu to najlepiej. Ale to w końcu Konrad, prawda?

Od samego początku mamy zarysowany obraz głównej postaci – współczesny Casanova, który kompletnie nie liczy się z uczuciami drugiej osoby (choć umiejętnie tłumaczy się, że w fazie trwania każdego związku dawał z siebie wszystko!). Kłamie, udaje, uwodzi, obiecuje, a na końcu oczywiście…nudzi się. Zatem wkracza ponownie w fazę uwodzenia i magiczny krąg się zamyka…Prawda, że taki mężczyzna nie budzi sympatii?

Pieprzyku dodaje fakt, że ten uroczy pan jest nauczycielem akademickim wdzięcznie brzmiącego przedmiotu, jakim jest etyka zawodowa…No cóż, etyka zawodowa, to nie osobista. Sama umiejętność wymyślenia tak niesamowitych intryg dla każdej z jego kobiet, świadczy o niewątpliwej inteligencji, ale jednocześnie tak wielkim pozbawieniu empatii i moralności, że jest to niesamowicie szokujące.

I to właśnie ten człowiek zasiada pewnego wieczoru na dyżurze studenckiego telefonu zaufania. Telefonu, na który dzwonią często naprawdę zdesperowani ludzie szukający pomocy, zaufania i zrozumienia. Wszystkie cechy, których próżno szukać w Konradzie. Co go tak zmieniło? Czy dzieciństwo w domu dziecka, a może po prostu jest takim człowiekiem? To trudno stwierdzić, niemniej jednak doświadczenie z tego wieczoru wiele zmienia. Nagle zaczyna mu zależeć, nagle ma jakiś większy cel niż kolejne damskie podboje. Zaczyna mu zależeć na zupełnie obcej osobie, nie chce aby przez niego coś jej się stało. Pragnie jej pokazać, że warto żyć. Hipokryzja? Może, a może po prostu wewnętrzna chęć przemiany, której do tej pory nie miało co aktywować.

Mamy też poboczne postaci, jak Julia, Krzysztof czy studenci z Saksonii. W miarę ich pojawiania się, często autorka pokazuje nam wydarzenia z ich perspektywy i to oni stają się narratorem. Dość ciekawy zabieg, choć zaczyna się właściwie dopiero pod koniec książki (wtedy też mamy większe nagromadzenie bohaterów, więc wydaje się to logiczne, aczkolwiek patrząc po całości można mieć wrażenie pewnej niespójności).

„Niemoralna gra” to trzecia książka autorstwa Jolanty Kosowskiej (poprzednie to „Niepamięć” oraz „Deja vu”), w której znajdziemy wyraźne nawiązania do pierwszej książki wydanej nakładem wydawnictwa Novae Res. Choć jest ich sporo, to Czytelnik nie czuje się pominięty w rozwoju fabularnym – wiemy tyle, aby postać Konrada była wyrazista, choć Marco jest ciut zamazany i ukazany głównie w samych superlatywach (może i był taki idealny?). Dostałam egzemplarz recenzencki, więc mam nadzieję, że całość będzie troszkę bardziej ułożona, chodzi mi wyłącznie o akapity, których czasem brakuje, przez co pewne sprawy nagle się za bardzo zlewają ze sobą. Pomijając tę kwestię, książkę czyta się szybko i intryguje Czytelnika cały czas kwestia tajemniczej dziewczyny z telefonu zaufania (przyznam, że zakończenie mnie zaskoczyło, tego się nie spodziewałam!). Dobry warsztat autorki sprawia, że czyta się przyjemnie i mimo wielu monologów wewnętrznych naszego bohatera, treść nie jest nużąca. Chętnie zapoznam się z poprzednią częścią!
Tagi:


  Patrycja Czornik  (6.12.2014)
Pamiętacie, jak zachwycałam się poprzednią książką pani Jolanty Kosowskiej pt. Déjà vu? Jeśli nie, to odsyłam do recenzji: klik. W każdym razie otrzymała ona ocenę 10/10, a ja byłam nią zwyczajnie oczarowana. I wciąż jestem. Dlatego też ucieszyłam się niezmiernie, gdy dostałam informację od autorki, że będzie kolejna powieść nawiązująca do historii Marka i Ani. Potem jednak zaczęłam zastanawiać się, co też tu jeszcze można wymyślić. Przecież ich historia się skończyła... Czy to nie będzie pisanie na siłę? Ale kiedy już trzymałam powieść w rękach, widziałam jej piękną okładkę, gdy zagłębiłam się w pierwsze strony...

...wiedziałam, że pani Kosowska kolejny raz mnie nie zawiedzie. Że znowu pisze od serca, dla siebie samej i czytelników, a nie dla pieniędzy czy innych drugorzędnych wartości. Kolejny raz poczułam, że włożyła w powieść całe swoje serce i duszę, że dzieli się z czytelnikami cząstką siebie. Za to właśnie panią Jolantę uwielbiam: nie dość, że pisze naprawdę piękne, porywające historie, to jeszcze w sposób, który obecnie jest coraz rzadziej spotykany, czyli miłość, przyjaźń, zaufanie oraz zwyczajna, ludzka dobroć są na pierwszym miejscu. Co wcale nie znaczy, że nie znajdziemy tu fałszu, nienawiści, niezobowiązującego seksu i tym podobnych. Sęk w tym, że to wszystko ma swoje miejsce. W książce i w życiu.

O Konradzie, głównym bohaterze Niemoralnej Gry, była także mowa w Déjà vu. Nie pasował on do tamtej pięknej historii miłosnej. Owszem, szukał miłości, ale robił to w sposób niewłaściwy.: dopasowywał się do swojej ukochanej, udawał kogoś, kim nie był, a kiedy pierwszy ogień się wypalał, porzucał ukochaną. I to z nim właśnie mamy do czynienia teraz. Do czasu, kiedy jeden telefon zmienia wszystko. Oddaje się sprawie odnalezienia potencjalnej samobójczyni, poświęca temu całego siebie, swój czas, a nawet stawia na szali swoją karierę.

Zarówno Konrad, jak i wszystkie poboczne postacie sprawiają wrażenie prawdziwych. Są wykreowani z nieprawdopodobnym talentem, zrozumieniem ludzkiej psychiki. Każdy ma swoje bolączki, sekrety, grzeszki i grzechy. Ponadto wielu z nich jest postaciami dynamicznymi, zmieniają się w miarę rozwijania fabuły i pędu akcji. A akcja pędzi na złamanie karku. Dosłownie. Ponadto zwroty akcji wprawiają czytelnika w osłupienie, zmuszają do zastanawiania się: kto? dlaczego? kiedy? jak? Łamałam sobie głowę nad rozwiązaniem zagadki razem z Konradem. Cóż, nieprzewidywalność świata stworzonego przez autorkę nie pozwoliła nam na zbyt prędkie zrozumienie pewnych rzeczy. Na szczęście. Bo co to za książka, która już w połowie pozwala na przejrzenie sprawcy?

Ostatecznie otrzymałam historię przepełnioną wartką akcją, z przemyślaną fabułą, gdzie nic nie jest ani białe, ani czarne, a za to możemy odnaleźć wiele odcieni szarości. Zapewniam, że będziecie się świetnie bawić przy Niemoralnej Grze, jeśli tylko pozwolicie ponieść się gorączce Konrada, zżyjecie się z nim i jego emocjami. Ponadto zakończenie mocno Was zaskoczy, choć... Zabrakło mi w nim wielkiego BUM! Owszem, było naprawdę dobre, ale... nie miało tego czegoś, a co znalazło się w zakończeniu Déjà vu. No i wielki plus za to, że pani Jolanta uczy się na błędach, nawet tych drobnych: tym razem autorka nie zaserwowała nam nieco przydługich opisów. Wszystko było w sam raz!


  Patrycja Nadziak  (24.03.2015)
Wszystko jest ulotne, kłamiąc innym sam możesz zacząć wierzyć w swoje kłamstwa i każdy coś czuje, mimo że nie zawsze to okazuje. To chciała nam uświadomić pani Jolanta Kosowska w Niemoralnej grze.

Konrad uczy etyki, lecz jego życie nie do końca jest zgodne z jej zasadami. Jeden wieczór, jeden telefon wywracają życie mężczyzny do góry nogami. Kim jest dziewczyna, która do niego dzwoniła? Konrad za wszelką cenę próbuje się tego dowiedzieć.

Już na początku poznajemy mężczyznę z dziwnymi poglądami na świat. Konrad zakochuje się średnio raz na dwa lata, po czym opuszcza swoją wybrankę, gdyż "nawet czekolada jedzona codziennie już tak nie smakuje". Wiele czynników w tym śmierć przyjaciela i szczera studentka oraz telefon w którym dziewczyna mówi, że ma myśli samobójcze sprawiają, że Konradowi otwierają się oczy i zaczyna on czuć coś więcej. Są to emocje których nigdy wcześniej nie doświadczył.
Jego urazy są głęboko zakorzenione w podświadomości i tylko spojrzenie prawdzie w oczy może uratować go od całkowitej zagłady.

Niemoralna gra jest książką, która skłania nas do refleksji. Porusza ona trudne tematy i ukazuje jak brak miłości w dzieciństwie może ukształtować charakter, jak i przyszłość danej osoby. Podczas lektury świat Konrada staje się realny i taki... smutny. Mimo, że jest to wymyślona przez autorkę historia to mamy świadomość, że coś takiego naprawdę mogło się zdarzyć, że okrucieństwo tego świata powstaje przez brak miłości, brak empatii względem drugiego człowieka.

Podczas trwania akcji, główny bohater przechodzi wielką metamorfozę. Jego poglądy zmieniają się i sam zaczyna zauważać jakim człowiekiem był wcześniej. Wiele drugoplanowych postaci także zmienia się. Jedne mniej, drugie może bardziej, jednak to właśnie przemiana Konrada jest drastycznie zauważalna.
Świat przedstawiony przez autorkę jest piękny i bardzo interesujący, a zwłaszcza opisy malowniczej Saksonii latem. Szkoda tylko, że pani Jolanta przedstawiła jesień w samych negatywach. Ja sama bardzo lubię tą porę roku, zwłaszcza gdy ostatnie promyki słońca przedzierają się przez różnobarwne kurtyny liści.

W Niemoralnej grze możemy także spotkać i poczuć obecność samej autorki. Po ostatnim wywiadzie dużo dowiedziałam się o pani Kosowskiej i dzięki temu pośród kartek książek znalazłam także ją samą. Przykładem jest koń pani Jolanty - Celta. Gdy się o nim dowiedziałam od razu skojarzył mi się z Fredkiem - koniem jednego z bohaterów książki.

Jedyną rzeczą, która nie podobała mi się w Niemoralnej grze było częste powtarzanie sytuacji wraz z tymi samymi wypowiedziami bohaterów.Był to taki oryginalny pomysł, który jednak nie za bardzo przypadł mi do gustu.

Niemoralna gra jest to trzecia powieść pani Kosowskiej. Cieszę się, że zdecydowałam się po nią sięgnąć, tym samym zapoznając się z twórczością pani Jolanty. Na pewno na niej nie poprzestanę i w najbliższym czasie sięgnę także po Niepamięć i Deja vu.
Kiedy w przyszłości wyjdą inne książki autorki ( a jestem pewna, że wyjdą ) to przeczytam je bez najmniejszego wahania. Niektórych może zniechęcić fakt, że jest to książka psychologiczna, ale warto ją przeczytać i nie zrażać się od razu. Polecam z całego serca. Emocje jakie towarzyszą lekturze są nieocenione.


  Karolina Wińska  (6.12.2014)
Konrad jest nauczycielem etyki zawodowej na jednej z medycznych uczelni. Mężczyzna jest playboyem, który porzuca jedną kobietę po drugiej. Nie dbający o nic pewnego dnia dyżuruje za kolegę w studenckim telefonie zaufania. Wieczór bohaterowi ciągnie się niemiłosiernie. Pod koniec jego dyżuru dzwoni telefon. Osłupiały Konrad podnosi słuchawkę, w której słyszy głos dziewczyny. Dziewczyny, która go zna. Dziewczyny, która chce skończyć ze swoim życiem. Mężczyzna robi co tylko może, aby odwieść ją od tego zamiaru. Jednak ona odkłada słuchawkę, a rozmowa się urywa. Konrad zrobi wszystko, aby ją odnaleźć.

Niemoralna gra jest moim pierwszym spotkaniem z autorką, która zadebiutowała powieścią Niepamięć. Jest to też lektura, do której raczej sceptycznie podchodziłam. Jednak autorka wprowadza nas w historię, którą nazwałabym labiryntem. Zagadka goni zagadkę, aż w końcu się gubimy.

Pokochałam sposób w jaki Joanna Kosowska opisuje rzeczywistość. Barwnie, dokładnie i co najważniejsze nie sposób się przy tym nudzić. Dzięki tym opisom podziwiamy uroki Włoszech, Niemiec. Piękne widoki gór, zawziętość zimy. Jednak w książce oprócz opisów przyrody (których jest wiele) możemy także podziwiać sposób kreowania bohaterów przez autorkę. A w szczególności jednego – Konrada. Bohater, który na początku książki jest płytki, wyrachowany z biegiem stron staje się całkiem inny. Widzimy wszystko co skrywał pod maską swojego zachowania.

Narracja w książce jest prowadzona w pierwszej osobie. Mimo to ma kilku narratorów. Oczywiście głównym jest Konrad, ale pewne sprawy poznajemy z punktu widzenia jego przyjaciół. Rzuca to zupełnie nowe światło na to co czytamy.

Książce autorstwa Joanny Kosowskiej trudno przypiąć etykietę z określonym gatunkiem. Niemoralna gra jest połączeniem powieści obyczajowej, psychologicznej, dramatu, thrillera, a także – w pewnych momentach – kryminału. Myślę, że to dzięki temu jest tak wyjątkowa.

Muszę jednak zwrócić uwagę na aspekt, który trochę mi przeszkadzały. Narracja - świetnie prowadzona, a jednak czasami odnosiłam wrażenie, że się gubię. Pod koniec książki autorka przeskakiwała z jednego bohatera na drugiego przez co nie zawsze wiedziałam kto teraz „mówi”.

Mimo to Joanna Kosowska to genialna autorka, która w unikalny i ciekawy sposób tworzy historię, bohaterów, a swoim piórem przenosi nas w zupełnie inne miejsca.


  Iga Wu  (6.01.2015)
Już dawno nie czytałam książki z wydawnictwa Novae Res, która nie byłaby debiutem. W zasadzie, jeśli się zastanowię, czytałam tylko jedną taką książkę. Debiuty jak to debiuty, bywają różne, Jolanta Kosowska swój ma już za sobą. W zasadzie Niemoralna gra to jej trzecia z kolei książka i podobno najlepsza. Nie mogę tego zweryfikować, bo nie czytałam poprzednich, ale napiszę o tym, jakie wrażenie zrobiła na mnie jej najnowsza powieść.
Konrad wykłada etykę na medycznej uczelni, ale jego moralność jest bardzo wątpliwa. W zasadzie sam mógłby się jej uczyć od studentów. Pewnego razu dyżuruje w studenckim telefonie zaufania i odbiera telefon, który wywraca jego życie do góry nogami. Jedna rozmowa ze studentką sprawia, że z człowieka, który kompletnie nie przejmuje się innymi ludźmi zmienia się w kogoś, komu zależy. Staje na głowie, by odnaleźć dziewczynę i jej pomóc, w skutek czego w listopadzie wyjeżdża do Saksonii i koniec końców sam kończy z rozbitą głową. W którymś momencie staje się jasne, że dawno przestało chodzić o telefon od studentki, a Konrad wbrew własnej woli został wmanewrowany w swoistą grę. Jak podpowiada tytuł – niemoralną.
Muszę przyznać, że autorce udało się utrzymać czytelnika w niepewności do samego końca. Choć sama domyśliłam się części, nie odgadłam wszystkiego. I tu chciałabym zatrzymać się na dłużej. Bardzo nie lubię książek napisanych w konwencji kryminału czy thrillera, opowiadających całą długą historię, podczas której pan detektyw/pani komisarz/bohater z detektywistycznym zacięciem śledzą po kolei wszystkie wątki, zastanawiając się, kto mógł zabić (czy zrobić cokolwiek innego), by na koniec okazało się, że za wszystko odpowiedzialna jest jakaś marginalna postać, o której albo w ogóle nie było żadnej wzmianki, albo wspomniano o niej z raz czy dwa. Ja wiem, że to niby takie życiowe, bo i w realnym życiu często tak bywa, ale książka to książka i nie lubię, kiedy tak się kończy. Po moim wywodzie można się łatwo domyślić, że tak skończyła się Niemoralna gra – w każdym razie w pewnym stopniu, bo zdradzę, że za rozwój sytuacji była odpowiedzialna więcej niż jedna osoba.
Kolejną rzeczą, którą muszę uznać za minus, jest narracja. Straszne pomieszanie z poplątaniem, raz z perspektywy jednego bohatera, innym razem drugiego. Zdarzało się, że czytałam czytałam i zastanawiałam się, kto u diabła przejął pałeczkę tym razem. Bardzo to było irytujące i utrudniało płynną lekturę, a wystarczyłoby zastosować jakieś oznaczenie i nie byłoby problemu.
Główny bohater został dość dobrze scharakteryzowany, ale jego wewnętrzną przemianę trochę ciężko było zanotować, bo telefon, od którego wszystko się zaczęło, otrzymał na początku książki. Pewnie sytuacja, która rozpoczyna tę historię, kiedy to Konrad zrywa z dziewczyną, miała pomóc w tym czytelnikom. Później autorka często wracała do jego przeszłości, wspominając między innymi wychowanie w domu dziecka, które zaważyło na kształtowaniu osobowości Konrada.

„Z kwadracików, trójkącików i kółek nauczali mnie nieskończoności”. Wiele im zawdzięczam, właściwie wszystko – z wyjątkiem miłości*

W sumie to klucz do całej tej powieści. Konrad – człowiek, który jako dziecko nie zaznał miłości i jako dorosły próbował udowodnić wszystkim, że na nią zasługuje, ale nie wystarczyło mu zrobić to raz. Jego życie było pasmem romansów, które doprowadziło go do sytuacji, jaką opisała autorka.
W ogólnym rozrachunku Niemoralna gra to całkiem niezła książka – nieźle napisana, trzymająca w napięciu. Zakończenie mnie rozczarowało, jak pisałam wyżej, ale i tak mogę polecić trzecią powieść Jolanty Kosowskiej.


  Kasia Pinkowicz  (7.01.2015)
Konrad pracuje jako nauczyciel etyki zawodowej na jednej z medycznych uczelni; sam jednak postępuje zupełnie inaczej, niż wymagałaby jego "sztuka". Tego bohatera bowiem możemy określić jednym słowem- łamacz niewieścich serc. Początkowo przybiera pewną rolę, rozkochuje w sobie kobietę, ba! niejednokrotnie dochodziło nawet do zaręczyn; niestety, każda bajka w wykonaniu Konrada i tak dobiegała końca. I ktoś w końcu postanowił to wykorzystać...
... Pewnego dnia, po pośpiesznym wyjeździe Rafała, Konrad zgodził objąć "wartę" przy telefonie zaufania za przyjaciela. Godziny płynęły spokojnie aż do czasu, gdy młody damski głos opowiedział mężczyźnie o swoim złamanym sercu oraz planach samobójczych. Konrad rozpoczyna swoisty wyścig ze Śmiercią- czy uda mu się ocalić Nieznajomą ?

Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale tytuł nasunął mi jedno skojarzenie- literatura erotyczna. Aż mną wstrząsnęło. Dopiero wtedy wpadłam na genialny pomysł wyczytania tajemnic książki z tyłu okładki i przyznam, temat mnie zaintrygował. Byłam ciekawa, czy Autorka podoła narzuconemu sobie zadaniu- i jak ?

Konrad ma pewną bardzo negatywną cechę- w związku nie potrafi być sobą. Przybiera narzucone mu przez kobiety role (od bad boy'a do "kujona"), rozkochując w sobie wybranki. Jak już pisałam, bajka w końcu się kończy niezależnie od tego, czy związek trwał miesiąc czy dwa lata- ten mężczyzna zawsze uciekał. Uciekał przed kolejnym porzuceniem...
Ale do rzeczy- dzień, w którym bohater odebrał tajemniczy telefon zmienił jego podejście. On, mężczyzna, który szydził nawet z własnego zawodu, nagle w ciągu kilku godzin rzuca wszystko i podąża śladem dziewczyny, która planuje się zabić.

Niemoralna gra okazała się być pozycją niemoralną, ale w granicach rozsądku; nikt nikogo nie poniża, nie atakuje. Zakładam, że tytuł po części odnosi się do postawy głównego bohatera Konrada, jak i Julki, dziewczyny w nim zakochanej- a dlaczego ? To już trzeba doczytać, dziś nie spoileruję;)
Na pewno mocną stroną jest pomysł na fabułę; mały kamyczek, w postaci jednej krótkiej rozmowy telefonicznej budzi do życia całą lawinę wydarzeń, miotając Konradem po bardzo odległych od siebie miejscach, a nawet... wrzucając go do szpitala. Autorka pokazuje nam, jak łatwo można kogoś zmanipulować, zabawić się nim; wystarczy tylko wiedzieć, gdzie nacisnąć. Albo jaki wątek odpowiednio poprowadzić... Nawet najtwardsi mogą okazać się znacznie słabszymi graczami, niż początkowo sądziliśmy. Tak myślałam o Konradzie- łamacz serc, a tu taka sytuacja ?
Kolejnym pozytywnym aspektem książki jest narracja- tok wydarzeń oraz otoczenie poznajemy nie tylko dzięki Konradowi, ale także innym wmieszanym w tę historię postaciom- Melanii, Julce, Krzysztofowi, Andre. Mamy okazję poznać ich przeszłość, choć to doprowadziło także do częstych powtórek, powracania do już raz przerobionego tematu.
No i znalazł się minus, choć nie przekreśla całej lektury, a mianowicie irytujące dygresje bohaterów. Powiedzmy, że Melania opowiada o jakimś wydarzeniu z przeszłości, istotnym dla całej fabuły, po czym... zaczyna wspominać ówczesną pogodę, krajobrazy, jednocześnie snując plany na przyszłe odwiedziny tego miejsca. W tym momencie boleśnie tłukłam sobie tyłek o rzeczywistość, bo kto tak naprawdę chcąc przekazać drugiej osobie coś ważnego, pokusi się o wchodzenie na temat dotyczący czegoś zupełnie niepotrzebnego ? Gdyby to zdarzyło się raz, ok, rozumiem; niestety, doszło do takowych dygresji kilkakrotnie, więc musiałam o tym wspomnieć.

Jeśli chcecie pogrzebać w niemoralnej psychice, poczytać o niemoralnych wyczynach czy spotkać lekko trącające niemoralnością postacie- zapraszam do czytania ! ;)

Dodaj własną recenzję
Darmowy transport przy zamówieniu powyżej 139 zł!
Liczba:  
      Dodaj do koszyka
Zakupy w Zaczytani.pl są bezpieczne.
Ci, którzy kupili tę książkę, kupili również:
Żółta sukienka — Beata Gołembiowska Żółta sukienka — Beata Gołembiowska
Anna dokładnie pamięta dzień, kiedy jako sześcioletnia dziewczynka ubrana w żółtą sukienkę od babci została zgwałcona. Przekonana, że zmiana otoczenia uwoln...