Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Wspomnienia -> Między czterdziestką a sześćdziesiątką — Maria Izabela Karpowicz
Między czterdziestką a sześćdziesiątką — Maria Izabela Karpowicz

Między czterdziestką a sześćdziesiątką

Cena: 24,00 zł 20,40 zł
Wysyłamy w 1-3 dni
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę

Opis i recenzje

Maria Izabela Karpowicz ma 62 lata. W 1974 roku ukończyła Wydział Poligrafii na Politechnice Warszawskiej. W wieku 39 lat zachorowała na SM, rok później wykryto u niej nowotwór. Postanowiła podzielić się swoimi przeżyciami z innymi chorymi. Chce pokazać, że świat nie zamknął się przed nią z chwilą ogłoszenia wyroku – ma pani stwardnienie rozsiane – czy też – ma pani nowotwór złośliwy. Nadal żyje pełnią życia. W przerwach między leczeniem zwiedziła Stany Zjednoczone, Rygę, Pragę, Dortmund, Paryż, Rzym, Barcelonę i Londyn. Jej kolejne podróże świadczą o chęci realizowania swoich marzeń. Jak mówi Pani Maria: Najważniejsza jest chęć do działania.

Szczegóły

  • Rodzaj literatury: Wspomnienia
  • Wydawca: Novae Res, 2013
  • Format: 121x195mm, oprawa miękka
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 210
  • ISBN: 978-83-7722-953-8

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 1 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Katarzyna Meres  (26.12.2013)
Stwardnienie rozsiane to choroba, która niszczy i uniemożliwia normalne życie. Dotyka osoby w wieku od 20-40 lat, jest chorobą autoimmunologiczną, czyli taką, w której układ odpornościowy sam siebie niszczy – w tym przypadku mowa o tkance nerwowej. Może powodować wiele nieprzyjemnych objawów – mrowienie, drętwienie, zaburzenia ruchowe, uczucie przewlekłego zmęczenia i wiele innych…
Maria zachorowała na nią w wieku 38 lat, w czasie w którym chciała rozpocząć karierę, chciała pomóc córkom, chciała zrobić tak wiele rzeczy… Choroba ją wyprzedziła i uniemożliwiła to. Kobieta postanowiła spisać swoje doświadczenia. Pewnie pomyślicie, że to ciężka książka, w której ciągle przewija się temat objawów i choroby. Wcale tak nie jest!
SM nie uniemożliwiło w 100% spełniania marzeń Marii, mimo choroby podróżowała – USA, Londyn, Praga, Paryż, Dortmund, Rzym, Ryga… Podejmowała się różnej pracy, głównie jako grafik, bo w tym chciała się spełniać. Bardzo dobrze obsługiwała komputer, przeprowadziła rewolucję w jednym miejscu pracy. Do końca walczyła o siebie, o wyzdrowienie, ciągle miała nadzieję, że zdarzy się cud. Podkreśla, że podczas choroby bardziej zbliżyła się do Boga. Myślę, że to stwierdzenie tyczy się wszystkich, którzy kiedykolwiek zachorowali na coś poważniejszego.
Na początku Maria opisuje swoją migrację do stanów, to było dla mnie bardzo ciekawe, ponieważ mogłam zobaczyć, jak wyglądało życie emigranta na obczyźnie, jak ich rodzina (mąż, ona oraz dwie córki – Paulina i Agnieszka) radziła sobie w nowym, zupełnie obcym miejscu; jak traktowali ich ludzie, gdzie pracowali, co robili, aby się przystosować. Dowiedziałam się, że w stanach Polacy mają swoją Częstochowę – Doylestown.
Podoba mi się pomysł i przekaz Marii – podróże i spełniania marzeń brały górę nad rozwijającą się chorobą. Takie podejście zdecydowanie podbudowuje. Trzeba walczyć o to, co chce się w życiu osiągnąć, po mimo przeciwności, jakie kładzie nam los pod nogi. Maria podróżowała mimo kuli, chodzika, wózka, mimo drętwienia nóg, mimo bólu…
Śledziłam podróże Marii i dzięki niej mogłam przenieść się w poszczególne miejsca. Punktem zwrotnym w jej życiu okazała się być operacja, która pozwoliła jej, choć przez chwilę na normalne życie – mogła tańczyć, mogła iść do sklepu nie bojąc się, że upadnie i nie będzie się w stanie podnieść. Takie upadki jej się zdarzały, mówi o tym otwarcie.
Polubiłam Marię, jej opowieść oraz prosty język, którym przekazała najważniejsze fakty ze swojego życia. Myślę, że chorzy na SM (i inną chorobę) mogą brać z niej przykład, nie pozwalać, aby ona brała górę nad życiem, aby kontrolowała i przykuwała do łóżka. Czasami zdarzają się gorsze dni, ale w życiu chodzi o to, aby się nie poddawać i ciągle iść dalej, bez względu na przeciwności. Ja tak odebrałam tą opowieść, może wzięłam ją za bardzo do siebie, ale też zmagam się z pewnymi dolegliwościami i wiem, jak to jest być uwiązanym przez ból.
Na zakończenie chciałam jeszcze powiedzieć, że bardzo podziwiam takie osoby za odwagę, za to że zdołały zebrać w sobie wszystkie siły i napisały swoje wspomnienia, przemyślenia, historie… Nie należy oceniać takich książek, należy je przyjąć, wyciągnąć wnioski i zrozumieć przesłanie. Pani Maria daje świetny przykład kobiety silnej, która nie traci nadziei i siły, nie użala się nad sobą, tylko przyjmuje to, co daje jej życie. Jeśli pragniecie poczytać o migracji, podróżach, jeśli chcecie poznać panią Marię i poznać rąbka tajemnicy na temat jej choroby, to możecie sięgnąć po tą książkę i na pewno nie będzie tego żałować.

Dodaj własną recenzję
Darmowy transport przy zamówieniu co najmniej 2 książek!
Liczba:  
      Dodaj do koszyka
Zakupy w Zaczytani.pl są bezpieczne.