Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Thriller -> Miasto obłąkanych — Marta Kostrzewa
Miasto obłąkanych — Marta Kostrzewa

Miasto obłąkanych

Cena: 33,00 zł 28,00 zł
Nakład wyczerpany
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę

Opis i recenzje

Początkująca lekarka i jej pacjent. Dziennikarz, który wszystkim gardzi. Kurtyzana i profesor socjologii. Ludzie żyjący i martwi, o których nie sposób zapomnieć. A w tle miasto pochłonięte konfliktem między arystokracją a najniższymi warstwami społeczeństwa.

Daniela Lilia Różyc jest studentką psychiatrii oraz córką właściciela szpitala psychiatrycznego. Badając kolejne przypadki pacjentów cierpiących na choroby psychiczne, zastanawia się nad ludzkim determinizmem. Jak życie mieszkańców miasta zostało ukształtowane przez przeszłość, a minione wydarzenia w niezwykły sposób wpłynęły na ich charaktery, psychikę oraz sposoby postrzegania rzeczywistości?

Szczegóły

  • Rodzaj literatury: Thriller
  • Wydawca: Novae Res, 2013
  • Format: 121x195mm, oprawa miękka ze skrzydełkami
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 312
  • ISBN: 978-83-7722-754-1

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 2 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Kasia Pinkowicz  (29.09.2013)
Miasto obłąkanych to książka, której nie da się przeczytać na szybko; musisz się za nią zabrać, drogi Czytelniku, gdy masz dużo wolnego czasu i czysty, niezaprzątnięty niczym umysł. Bo inaczej można się pogubić w faktach. A tę pozycję trzeba na spokojnie strawić, krok po kroku... Ludzki umysł to rzecz bardzo skomplikowana; nigdy nie dowiemy się, jak korzystać z wszystkich możliwości mózgu. Czy obłąkani są tak naprawdę chorzy, czy po prostu są bardziej rozwinięci psychicznie i widzą rzeczy, które dla nas są niewidoczne ? Szpital psychiatryczny to miejsce, gdzie chciałabym pracować- gdyby tylko chciało mi się uczyć. Dla Danieli to chleb powszedni, pacjenci są niemal jak członkowie rodziny, choć nie przejmuje się ich losem nadmiernie. Tylko to jedno ludzkie istnienie ciągle w niej tkwi; pytanie- zabił, czy nie ?
Bardzo dobra książka, ale tak jak mówię- na nią po prostu trzeba czasu. Inaczej wyjdzie kompletny chaos. Ciągle jestem pod wrażeniem tej pozycji- i pomyśleć, że napisała ją dziewczyna tylko dwa lata starsza ode mnie !


  Karolina Pająk (Dzosefinn)  (14.10.2013)
Wyobraźcie sobie Miasto, w którym przyszłoby Wam żyć. Podzielone według stanu urodzenia, arystokracja zajmująca bogatsze dzielnice i biedota kłębiąca się na ich obrzeżach. A w powietrzu wyczuwa się narastające napięcie, które nieuchronnie przybliża Was do wielkiego wybuchu. W tym Mieście, każdy dzień wita Was nową dawką deszczu, wiatr na okrągło przenika przez Wasze ubrania do szpiku kości, natomiast szaro bure chmury na dobre zadomowiły się nad okolicą. Można by pomyśleć, że słońce przegrało walkę o panowanie na nieboskłonie… Z kolei na ziemi warte strumyki deszczówki wypełniają po brzegi przepełniające się studzienki ściekowe, wszyscy mieszkańcy szukający schronienia by przeczekać ten czas w swoich cieplutkich mieszkaniach, bądź w bramie pod lichym kartonem lub z gazetą nad mokrą już głową… Ot, szara rzeczywistość.

Tak właśnie prezentuje się obraz chyba każdego miasta jesienią, ale co trzeba podkreślić, nie zawsze. Autorka jednak postanowiła pójść tą ciemniejszą drogą, bardziej przygnębiającą pogodą i w niej osadziła fabułę. Jeśli chodzi o odzwierciedlenie akcji do pogody, to autorka trafiła w dziesiątkę. Wystarczy zapoznać się z opisami przyrody, by mieć rozeznanie, co czeka czytelnika w tej przygodzie z Miastem obłąkanych.

W tym dosyć ponurym Mieście żyje młoda kobieta – Daniela Różyc, która już od samego początku życia miała, można powiedzieć, z górki. A to przede wszystkim przez wysoki status urodzenia w szacownej rodzinie psychiatrów. Ojciec od maleńkości przygotowywał ją do pracy w tym rodzinnym zawodzie, w ten sposób ułatwiając jej start w dorosłość. Tą mocno stąpającą po ziemi bohaterkę poznajemy w momencie schyłku jej edukacji, kiedy to zostaje jej przydzielony chory, nad którym nie tylko ma się opiekować, ale również ukończyć swoją naukę. Tą osobą okazuje się mężczyzna, który wbrew pozorom ma jeszcze dużo do powiedzenia i co się później okazuje na tematy bardzo ciekawe. A to za sprawą odmiennych poglądów na życie w porównaniu do Danieli. Jednakże w trakcie tych sesji jej upór sprawia, że czytelnik ma jej emocje i myśli na tak zwanej tacy. Czy dobrze?

Pomiędzy tymi obowiązkami, młoda lekarka stara radzić sobie z otaczającą ją szarością dnia codziennego. W tej walce jednak nie jest sama. Ludzie ją otaczający, na swój sposób starają się jej pomóc, tym samym narzucając jej swoją wolę. Tylko jest jeden problem. Daniela nie życzy sobie takiej pomocy, przez co niekiedy wpada we wszelakie kłopoty, z których sama raczej by nie wyszła…

Jestem pod ogromnym wrażeniem stylu autorki. Bardzo dojrzały, momentami smacznie wyszukany, bogaty stylistycznie i niezwykle plastyczny język. Istny miód, nieoszlifowany diament. Przeczytałam ledwo kilka zdań i wpadłam w osłupienie. Nie mogłam uwierzyć, że tak pisze moja rówieśnica… Zaczęłam od stylu, ponieważ jest to największa zaleta Miasta obłąkanych. Co ciekawe, przy takim sposobie prowadzenia fabuły, wszystkie niedociągnięcia i mankamenty przestają mieć znaczenie. Dzięki temu, Miasto obłąkanych bardzo przyjemnie oraz szybko się czyta.

Jednym z mankamentów okazują się być sami bohaterowie. Odniosłam wrażenie, że są dosyć sztywni. Za mało ekspresyjni się dla mnie okazali i trochę bez wyrazu. Momentami byli nawet sztuczni. Daniela, niby mocno stąpająca po ziemi, a nie pokazywała tego zupełnie. Nie przekonała mnie, dodatkowo ta jej dziecięca jeszcze głupota. Choć w pewnym momencie wzbudziła podziw, przede wszystkim przez jej zaangażowanie we wszelakie sprawy i dziecięcą ciekawość. Daniela jest taką postacią, której w duszy jeszcze szaleje krnąbrne dziecko. Nic dziwnego, że otaczające ją osoby chcieli na nią wpływać. Na szczęście bardzo często towarzyszył jej nad wyraz dojrzały mężczyzna, dziennikarz, który sprawia wrażenie jej opiekuna oraz czasami nawet mentora. A raczej za takiego chce uchodzić w oczach swoich znajomych. Połączeni, Daniela i Konstanty, tworzą bardzo charakterystyczny duet, przywołujący na myśl znane pary takie jak Don Kichot i Sancho Pansa, czy też Sherlock Holmes i Mrs. Watson.

Kolejną sprawą, do której się przyczepię, to do tempa toczącej się akcji. By zilustrować Wam jakoś szybkość jej biegu, zastosuję porównanie do ruszającego ze stacji pociągu. Dopiero po przekroczeniu 200 stron coś ciekawego zaczyna się dziać, co na dłużej przyciąga uwagę czytelnika...

Więcej: [dzosefinn.blogspot.com]

Dodaj własną recenzję