Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Literatura obyczajowa -> Klucz — Elżbieta Wardęszkiewicz
Klucz — Elżbieta Wardęszkiewicz

Klucz

Cena: 37,00 zł 25,00 zł
Wysyłamy w 1-3 dni
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę

Opis i recenzje

Mela od wczesnego dzieciństwa była bita przez ojca, który w młodości przeszedł przez piekło obozu koncentracyjnego. Trudne doświadczenia życiowe dziewczyny oprócz traumy, którą pozostawiły, sprawiły jednocześnie, że na wiele rzeczy została zahartowana. Głęboko do serca wzięła sobie słowa matki: „Zapamiętaj na całe życie. Licz tylko na siebie. Wtedy nigdy się nie zawiedziesz. To jest klucz do sukcesu”. Mela starała się żyć według tego przesłania, jednak życie – choć pasjonujące – nigdy nie miało jej rozpieszczać.

Elżbieta Danuta Wardęszkiewicz z wykształcenia jest lekarzem medycyny. Do jej najważniejszych pasji należą osobiste próby interpretacji dzieł na fortepian takich Mistrzów jak Beethoven, Schumann, Schubert, Bach, Chopin, List.
Interesuje się twórczością literacką swojego męża, a także losem jego pieśni, inspirując jego recitale i wieczory autorskie. Uwielbia podróże.

Szczegóły

  • Rodzaj literatury: Literatura obyczajowa
  • Wydawca: Novae Res, 2015
  • Format: 130x210mm, okładka miękka ze skrzydełkami
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 426
  • ISBN: 978-83-7942-478-8

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 7 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Henryk Pustkowski  (26.12.2014)
Zachwycił mnie żywioł narracyjny, naturalność, bezpretensjonalność , psychologiczna prawda, znakomicie konstruowani bohaterowie tej opowieści. Współczesny, ( a przede wszystkim ponowoczesny) model opowieści z rzadka odnotowuje przypadki narracji uporządkowanej, z asertującym narratorem, ze światem przedstawionym , który odwołuje się nie do światów możliwych, ale do demokratycznej wspólnoty przeżyciowej. A przecież sytuacje, kiedy spotykamy się z wypowiedzią naiwną i autentyczną, są niekiedy ożywczym doświadczeniem lektury, która zapewne jest okupiona setkami autorskich „straconych nadziei”. Tym cenniejszym jest doświadczenie ,że spotkałem wypowiedź mądrą, pełną empatii, dramatyczną i mądrą. Mądrą w przenikliwści psychologicznej w rysowaniu bohaterów tej powieści i mądrą, ponieważ mimo wszelkie przygody czy „ekstrawagancje” głównej bohaterki zawsze widzimy skrzywdzone dziecko – małą Melę, która przez całe życie walczy o prawo do własnej tożsamości.
Henryk Pustkowski


  Ewelina Krzewicka  (30.12.2014)
Elżbieta Wardęszkiewicz podjęła się naprawdę trudnego zadania pisząc tak zróżnicowaną powieść, a do tego sporo ryzykowała, bo przecież to jej pierwsza książka. A często ona decyduje o postrzeganiu twórcy. Jednak widać, że autorka ma dar i włożyła w książkę całe serce. Każdą stworzoną przez siebie postać scharakteryzowała z zegarmistrzowską precyzją, by obraz bohatera był dla czytelnika jasny i konkretny. W powieści zostało podjętych wiele problemów społecznych i politycznych. Poznajemy przemoc w rodzinie, kłopoty bohaterki z wychowaniem córki, liczne problemy zdrowotne, a także warunki życia w kraju przed ogłoszeniem stanu wojennego, w jego trakcie i po nim. Jak Polacy radzili sobie na przestrzeni lat z zakupami, kartkami na żywność, talonami na samochody? Autorka stworzyła bohaterkę szczególną, która od dzieciństwa miała "pod górkę" a z biegiem czasu starała się ułożyć sobie życie. Jednak to jedna z bardziej pechowych bohaterek o jakich miałam okazję czytać. Wciąż wpadała w nowe kłopoty, jak nie zdrowotne to damsko-męskie, jak nie mieszkaniowe to podkładano jej "świnię" w pracy. Czy i z jakim skutkiem dawała sobie z nimi radę?

Genialny debiut! Muszę przyznać się do czegoś - kiedy otrzymałam listę propozycji książek do recenzji od wydawnictwa, to właśnie "Klucz" skusił mnie najbardziej. I mimo skąpego opisu i okładki zdecydowałam się ją przeczytać. Jednak gdy otrzymałam powieść, zobaczyłam jak jest obszerna, miałam chwilę zwątpienia. Bałam się co znajdę w środku, bo przecież opisanie historii bitego i pognębionego dziecka może zająć dwieście stron, ale co będzie później... Na szczęście moja intuicja co do wyboru lektury mnie nie zawiodła! To książka, którą czytałam w każdej wolnej chwili, którą wręcz pochłaniałam nie mogąc doczekać się ciągu dalszego. Jeśli macie ochotę na ciekawą lekturę, w której znajdziecie trochę ludzkiej tragedii, próbę dojścia do czegoś w życiu po trudnym dzieciństwie, świetne studium osobowości ludzkich czy wreszcie nieco zagranicznego piękna w postaci licznych podróży.

całość recenzji: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2014/12/elzbieta-wardeszkiewicz-klucz.html


  Katarzyna Jabłońska  (12.02.2015)
Lubię książki, które zastawiają mnie z uczuciem niedosytu, wprowadzają w moje myśli pewien niepokój i wywołują emocje – jakiekolwiek.;) Elżbieta Wardęszkiewicz swoją debiutancką powieścią naprawdę mnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się, że ta książka wywrze na mnie takie wrażenie i wywoła w mojej głowie taki zamęt;).

Melę, bohaterkę Klucza, poznajemy jako małą dziewczynkę wychowywaną w pozornie „normalnej” rodzinie. Za drzwiami domu czekał jednak na nią ojciec, który znęcał się nad nią psychicznie i fizycznie. Zaszczepił w niej ogromnie małą wiarę we własne możliwości, poniżała ją przy każdej okazji, dodatkowo stosując kary cielesne. Temu wszystkiemu biernie przyglądała się matka…

Obserwujemy życie Meli na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Poznajemy jej wybory życiowe, które są mocno związane z tym, co musiała każdego dnia przeżywać w domu. Nie ustrzegła się fatalnych w skutkach decyzji i spod skrzydeł jednego tyrana, wpadła w szpony nowego – męża. Mela całe życie zabiegała o uwagę i przychylność innych. Była zawsze życzliwa i pomocna, naiwnie oczekując tego samego od innych. Najbardziej w życiu pragnęła miłości i akceptacji, a to marzenie jakoś zawsze wyślizgiwało jej się z rąk. Miała niezwykły dar przyciągania nieszczęść. Jej wrodzony pech przysparzał jej wiele trudności, ale też powodował wiele zabawnych sytuacji. :)

Forma jaką posłużyła się Elżbieta Wardęszkiewicz bardzo przypadła mi do gustu. Krótkie rozdziały, takie migawki z życia, pełne szczegółów, podkreślają realizm wydarzeń. Pierwszoosobowa narracja sprawia, że o emocjach niewiele się mówi, za to wyraźnie się je czuje. Bohaterowie są charakteryzowani z perspektywy Meli, dzięki czemu wszystko widzimy jej oczami i możemy przeżywać z nią jej wzloty i upadki.

Klucz to opowieść o kształtowaniu się charakteru człowieka, o tym, ile przeciwności losu musimy pokonać, by osiągnąć szczęście. Myśl płynąca z tej książki jest niezwykle smutna – w życiu zawsze jesteśmy samotni, musimy liczyć tylko na siebie… I to jest właśnie klucz, do osiągnięcia szczęścia…


  Klaudia Nadolna  (26.04.2016)
Mela od dzieciństwa jest pod ręką despoty, który znęca się nad dzieckiem, poniża i upokarza. Z początku poznajemy jej losy jako nieśmiałej, bogatej w wyobraźnię dziewczynki, która mimo przykrości jakie ją spotykają ze strony własnego ojca, stara się mu przypodobać. Zajmuje się domem, robi wszystko co jest jej nakazane i ponadto bardzo dobrze się uczy. Kiedy jednak widzi, że nawet to nie przynosi żadnych korzyści, postanawia zaprzestać starań. Z każdym rozdziałem odkrywamy nowe doświadczenia, zawody, wzloty i upadki Melanii, odkrywamy karty jej życia. Kiedy dochodzimy do okresu studentki, zaczynają się prawdziwe kłopoty sercowe. Dziewczyna uwielbia flirtować i porywać męskie serca. Dalej musi walczyć o swoje życie, szczęście, o każdy dzień spokoju. W końcu kończy medycynę i postanawia przenieść się na swoje, wiążąc się węzłem małżeńskim z kolegą. Kiedy rodzi się Jola, sielanka zostaje przerwana i wraca ponura rzeczywistość. Wtedy właśnie okazuje się, że człowiek zawsze może upaść z deszczu pod rynnę. Jak potoczą się dalsze losy skrzywdzonego dziecka, przekształconego w krzywdzoną kobietę? Czy zyska wsparcie najbliższych? Czy córka przestanie podkładać jej kłody pod nogi? Przeczytajcie koniecznie.

Powieść w sposób przerażający opisuje losy dziecka, w późniejszych latach młodej kobiety, aż w końcu mężatki, która nie potrafi poradzić sobie z życiem, z córką i pomówieniami, a co najważniejsze z własnym mężem i ojcem. Wydaje się, jakby pech nie opuszczał Meli na krok, jak jej własny cień. Z każdą kartką zastanawiałam się, jakie jeszcze kłopoty może na siebie ona ściągnąć i czy to możliwe, by za każdym rogiem czaiła się porażka i rozczarowanie. Bywały momenty, kiedy łzy zbierały mi się w kącikach oczu, jednak nie pozwoliłam im płynąć. Myślę, że autorka nieźle zabawiła się naszymi uczuciami. Momentami współczułam głównej bohaterce, by za chwilę pomyśleć, jak bardzo naiwna czy bezczelna może być. Mimo wszystko najwięcej było we mnie bólu. Ból, który zmuszał do refleksji nad ludzkim życiem. Nad losem, jaki spotyka niejedną kobietę czy mężczyznę, którzy mogą nigdy nie zaznać szczęścia. Po lekturze czuję się wydarta z emocji, to tak jakbym wraz z zamknięciem ostatniego rozdziału zostawiła w nim serce. Czuję pewną pustkę i wiem, że teraz będę inaczej patrzeć na żywot ludzki. Zostałam również zmotywowana, by zawsze działać i nigdy się nie poddawać, tego właśnie uczy nas autorka w swojej książce. Mimo przeciwności, mimo wiatru w twarz zawsze gnać do przodu, nawet jeśli milion razy przeżywamy swój własny koniec świata i trzeba zacząć budować od fundamentów. Ja już jestem pewna, że w najbliższym czasie muszę sięgnąć po dalsze losy Melanii, by móc poznać jej historię do końca. Wierzę, że ma ona szczęśliwe zakończenie, nawet jeśli byłby to schematyczny happy end, chcę tego. Wiem, że na to bohaterka zasługuje. A teraz mogę już stwierdzić, że to była jedna z tych książek, o której nigdy nie zapomnę, a która zmieniła moje życie.

Recenzja znajduje się również na www.zksiazkadolozka.blogspot.com


  Z książką w ręku  (28.04.2016)
Już patrząc na samą okładkę możemy wywnioskować, że lektura nie będzie łatwa. Przerażone oczy dziewczynki i podbite oko nie mogą zwiastować niczego dobrego. I tak właśnie jest. "Klucz" to wstrząsająca powieść o przemocy, poniżaniu i upokarzaniu. To historia Meli, która znosi to wszystko cierpliwie.

Autorka zabiera nas w pełną emocji podróż przez życie Meli. Dziewczynka od samego dzieciństwa była bita, poniżania i upokarzana przez ojca, który w młodości przebywał w obozie koncentracyjnym. Bił ją za najmniejsze przewinienie, czasami nawet bez powodu. W dodatku zaganiał do ciężkim prac domowych. Niestety matka Meli była tylko biernym obserwatorem. Dziewczynka starała się robić wszystko, aby ojciec był zadowolony. Zaczęła grać na fortepianie, poszła na medycynę, gdzie była najlepszą studentką. Co by nie zrobiła, ojciec i tak uważał, że Mela do niczego się nie nadaje i przynosi wstyd rodzinie.

Mela pragnęła wyrwać się z domu. W młodości miała wielu chłopaków, jednak zdecydowała się wyjść dopiero za Waldemara - przystojnego, dobrze wychowanego mężczyznę. Urodziła mu córeczkę Jolę. Jednak nie może być tak pięknie. Po pewnym czasie Waldemar zmienił się nie do poznania. Stał się delikatniejszą wersją ojca Meli. Również ją poniżał, upokarzał, na szczęście nie bił. Jak z taką sytuacją poradzi sobie znakomita i przez wszystkich uwielbiana i szanowana pani doktor? W dodatku jest jeszcze Jola, którą Mela kocha, zachęca do podróży i rozwijania własnych pasji. Próbuje ochronić ją przed powielaniem modelu rodzinnej obcości.

Szczerze mówiąc, po książce spodziewałam się czegoś innego. Myślałam, że lektura w przeważającej części będzie dotyczyć dzieciństwa Meli. Natomiast tutaj z dzieciństwem mamy do czynienia tylko przez kilkadziesiąt stron. Reszta to dorosłe życie Meli - również nieusłane różami. Mela przyciąga kłopoty jak magnez. Czy się rozczarowałam? Nie, chyba nie. Ale zastanawia mnie to, dlaczego nikt nie zwrócił uwagi na posiniaczoną dziewczynkę, ewidentnie bitą. Przecież to od razu widać, że w domu nie dzieje się najlepiej. Sąsiedzi, szkoła... Albo nikt tego nie zauważał, lub nie chciał widzieć, albo autorka zapomniała o tak ważnej kwestii.

Bardzo polubiłam Melę. Pomimo tego, że czasami nie podobało mi się jej zachowanie gdy co rusz podrzucało komuś dziecko, zanim sama się nim opiekować, to jest to postać bardzo sympatyczna. Podziwiam ją za determinację i odwagę podczas radzenia sobie z licznymi kłopotami.
Książka jest napisana bardzo dobrze. Autorka ewidentnie ma lekkie pióro. Powieść czytało się z przyjemności, zaciekawieniem i poruszeniem. Czytałam ją w każdej wolnej chwili. A gdy takowej nie miałam, to ją sobie robiłam, żeby tylko jak najszybciej wrócić do perypetii Meli. Warto również zwrócić uwagę na konstrukcję zdań w powieści. Są one krótkie i konkretne. Nie znajdziemy tu zbędnych, zapychających strony opisów. Jedyne opisy z jakimi się spotkamy to przemyślenia Meli. Książka składa się z 60 rozdziałów, które podzielone są na krótkie podrozdziały.

Zakończenie książki jest otwarte. Kolejny tom to "Bez czci i bez wiary", po który sięgnę jak najszybciej, żeby poznać dalsze losy Melanii.

Podsumowując, "Klucz" to bardzo dobra, wstrząsająca i dramatyczna powieść. To powieść o tym, jak mała dziewczynka, a później dorosła kobieta kształtuje swoją osobowość i utrwala własną tożsamość. Książka zdecydowanie jest godna polecenia w szczególności, że to debiut.


  Katarzyna Meres  (9.05.2016)
Opis książki bardzo mnie zaciekawił – przemoc w rodzinie to często poruszany problem (i dobrze!), postanowiłam, że zapoznam się z debiutem literackim autorki, która jest równocześnie jest lekarzem medycyny. Czy przygodę z książką „Klucz” oceniam pozytywnie, czy wręcz przeciwnie?
Klucz – opowieść o przemocy i walce
Mela od najmłodszych lat była bita i poniżana przez ojca. Trudna przeszłość ojca miała wpływ na jego zachowanie, jednak nie tłumaczy to agresji względem jedynego dziecka. Życie nie było dla niego łatwe, ponieważ spędził je w obozie, ale czy to usprawiedliwia przemoc? Nie. Mógł się leczyć, mógł coś z tym zrobić. Matka mogła reagować, mogła bardziej zaangażować się w pomoc córce. Nie rozumiałam postawy matki, która stoi i patrzy, płacze, rozpacza, ale nie pomaga. Strach ją paraliżował. Mąż kompletnie nie nadawał się do roli ojca, nie był rozumny, był wręcz głupi – nie wierzył córce, na nic nie pozwalał, wyzywał ją, poniżał, nie był z niej dumny, gardził nią. Jego zachowanie nie uległo zmianie, liczyłam po cichu na to, jednak tak się nie stało, nawet choroba córki, swoja czy żony nie zmieniła jego zachowania. Był nieugięty. Zabrakło mi właśnie rozwinięcia wątku ojca i jego przeszłości. Myślę, że byłby to naprawdę ciekawy zabieg, który tłumaczyłby w jakiś sposób zachowanie ojca.
Język odpowiedni do klimatu powieści
„Klucz” to świetnie napisana i skonstruowana książka. Trzeba pochwalić wielowątkowość oraz język, który idealnie pasował do całego pomysłu i klimatu opowieści. Język zimny, chłodny, konkretny, świetnie wpasowujący się w sytuację Meli, bo opowieść napisana jest z jej perspektywy. Momentami pewne sytuacje były zbyt rozwlekane, autorka zbyt szczegółowo je opisywała, jednak to tylko taki mały zarzut, który nie wpłynął na odbiór książki. Właściwie nic tej powieści nie brakuje – przedstawia silną dziewczynę, a później kobietę, która nie dała się zniszczyć najpierw ojcu, a później mężowi. Wątków w powieści jest mnóstwo – nieudane małżeństwo, problemy z ciążą, romans, nowa miłość, podróże, choroby, budowanie życia od nowa…
Nie poddawaj się
Mela jest bohaterką, która mimo wszystko walczy o siebie, swoje życie, a w rezultacie życie swojej córki. Goni szczęście i nie brakuje jej odrobiny szaleństwa. Wszędzie, gdzie się pojawia przynosi kłopoty, zabawne sytuacje. Spełnia się w roli lekarza, jest wybitnie utalentowana. Bardzo spodobało mi się to, że autorka nie pozwoliła bohaterce na upadek, że wlewała zarówno w nią i w czytelnika wiarę, iż nigdy nie ma sytuacji bez wyjścia i zawsze, ale to zawsze jest jakieś rozwiązanie. Trzeba go tylko dobrze poszukać. Często w książkach o tematyce przemocy w rodzinie bohaterka w pewnym momencie stacza się i zatraca, brakuje jej wiary w życie i siebie. Tutaj tego nie dostrzegamy i jest to wielki plus. Mela ciągle ma siłę do walki o lepsze jutro.
Wzloty i upadki
Autorka w wielu sytuacjach przedstawiła, jak wygląda prawdziwe życie. Pokazała i jego zalety, i wady – oszczerstwa ludzi, z którymi spotykamy się na co dzień, nie omieszkała także przedstawić tych chwil radosnego, beztroskiego szczęścia. Życie Meli nie rozpieszczało, a jednak znajdywała w nim okruchy szczęścia.
Bardzo dobry debiut
Serdecznie polecam Wam tę książkę. Szybko się ją czyta, jest wartościową lekturą, która ukazuje pełną psychikę człowieka – oprawcy (ojca) oraz ofiar (matka i córka). Można się doszukać drobnych niezgodności typu – dlaczego nikt nie zauważył, że Mela jest bita; dlaczego tak często oddawała córkę pod opiekę innych osób i zostawiła ją podczas przeprowadzki do Krakowa pod opieką rodziny, jednak są to naprawdę drobnostki, które tracą znaczenie, gdy na książkę spojrzymy przez jej główne przesłanie – walka o życie mimo potknięć, mimo przemocy w rodzinie, z której jednak da się wyjść (w pewnym sensie). Pamiętajmy, że to jest debiut – bardzo dobry debiut. Jest to pierwsza część, dlatego z niecierpliwością czekam aż uda mi się przeczytać drugi tom, ponieważ jestem niezmiernie ciekawa, co jeszcze wydarzy się w zagmatwanym życiu Meli.


  Ewelina Marciniak  (5.01.2015)
Powieść "Klucz" opowiada historię Meli. Poznajemy ją już jako małą dziewczynkę i wędrujemy przez jej ciężkie życie. W młodości bita przez ojca (który przeżył ciężkie chwile na II wojnie światowej i w obozie koncentracyjnym) za każde najmniejsze przewinienie, a czasem nawet całkowicie bez powodu, Mela wyrosła na dojrzałą, poważną kobietę i została lekarzem. W młodości miała wielu chłopaków, jednak nikomu nie pozwoliła się do siebie zbliżyć, dopóki nie spotkała szarmanckiego i dobrze wychowanego Waldemara, który niestety zmienił się po jakimś czasie nie do poznania. Spora część książki opiera się na związkach Meli z mężczyznami oraz na relacji Meli z córką - która pod koniec książki jest już nastolatką.

Spodziewałam się raczej niezbyt interesującej książki. Fakt, że tematyka od razu mnie zainteresowała, ale jednak książka okazała się naprawdę dobrze napisana. Autorka jest debiutantką, dlatego nie miałam zbyt dużych nadziei, co do tej powieści. A to było błędem, bo jest ciekawie skonstruowana. Czasami jest wstrząsająca i na pewno wywołuje współczucie. Chyba nikt nie potrafi przejść obojętnie obok historii bitego dziecka, zwłaszcza, że Mela praktycznie nie miała ochrony, gdyż dla jej matki często ważniejsze było zadowolenie męża, niż ochrona własnej córki. W późniejszych latach już było trochę lepiej. Powojenne czasy też nie były łatwe w dorastaniu, więc życie głównej bohaterki było ciężkie. Jednak pomimo wszystkiego, potrafiła znaleźć dobre sytuacje w życiu i cieszyć się nimi - najszczęśliwsze chwile spędziła w domu babci wraz ze swoją kuzynką Isią.

Jednak pewnej rzeczy brakowało mi w tej książce. Mela opowiadała, że ojciec często bił ja po twarzy, a przecież takie siniaki nie mogły zostać ciągle niezauważone. Nie da się ukrywać non stop siniaków w tak widocznym miejscu, a w tej historii nawet nikt nie był podejrzliwy ani nic nie przeczuwał, że Mela może być bita. Więc jestem ciekawa, czy Mela tak wspaniale potrafiła kamuflować swoje obicia, czy po prostu autorce umknęła tak ważna rzecz. Raczej w książkach dotyczących przemocy, bohaterki zawsze wynajdują setki tłumaczeń, bo zawsze ktoś zauważy ich obrażenia.

Na tym losy Meli się nie kończą, bo autorka pisze kolejną część dwutomowej historii. Książka ma być zatytułowana "bez czci i bez wiary". Jestem ciekawa dalszej historii pani doktor.

Dodaj własną recenzję
Darmowy transport przy zamówieniu powyżej 139 zł!
Liczba:  
      Dodaj do koszyka
Zakupy w Zaczytani.pl są bezpieczne.
Ci, którzy kupili tę książkę, kupili również:
Architekt zła. Część I — Michał Mazurek Architekt zła. Część I — Michał Mazurek
Pewnej chłodnej jesiennej nocy agent biura federalnego, detektyw Chase McMillan, otrzymuje dziwne zgłoszenie. W niewielkim, prowincjonalnym miasteczku hrabst...