Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Fantasy -> Klątwa Przeznaczenia — Sylwia Dubielecka, Monika Magoska-Suchar
Klątwa Przeznaczenia — Sylwia Dubielecka, Monika Magoska-Suchar

Klątwa Przeznaczenia

Cena: 44,00 zł 22,00 zł
Wysyłamy w 1-7 dni (Co to znaczy?)

Opis i recenzje

Arienne, młoda czarodziejka, szukając schronienia przed grożącym jej niebezpieczeństwem, postanawia zaufać Przeznaczeniu. Uzbrojona jedynie w magiczne umiejętności oraz kobiecą intuicję i spryt, przybywa do siedziby Związku – bractwa rządzonego twardą męską ręką, gdzie nie ma miejsca dla inteligentnych, uzdolnionych kobiet, takich jak ona. Zmuszona znosić liczne upokorzenia ze strony bezwstydnych Związkowców, Arienne wchodzi pod protektorat jednego z najsilniejszych i najgroźniejszych z nich. Nie spodziewa się jednak, że za sprawą intrygującego czarnowłosego mężczyzny cały jej plan się skomplikuje, zaś Los wyznaczy im wspólną misję.

Na pewno słyszeliście o „Grze o tron”. Albo o serialu „Wikingowie” lub o serii „Bractwo Czarnego Sztyletu” J.R. Ward. Jeśli tamte klimaty was pociągały, to gwarantuję, że „Klątwa Przeznaczenia” autorstwa Moniki Magoskiej-Suchar i Sylwii Dubieleckiej w równie gwałtowny i pochłaniający sposób wprowadzi was w świat Magów, Związkowców, Mistrzów i Milady. Świat, który stworzyły autorki, jest w każdym calu dopracowany, a bohaterowie, mimo iż posiadają nadprzyrodzone moce, to i tak powalają realizmem. Powieść czyta się doskonale, jest to niesamowita wycieczka do świata magii, ale i ludzkich grzechów, nienawistnych zazdrośników, złych kobiet i fałszywych pochlebców.
Zapraszam was do rzeczywistości, w której Mistrz Walki Severo i Milady Arienne będą musieli stoczyć bitwę nie tylko o własną miłość, ale i o życie. Niezwykle udany debiut, wciągający, dopracowany i stanowiący niebywałą gratkę dla wszystkich miłośników powieści akcji, dziejących się w alternatywnym świecie fantasy. Polecam!


Agnieszka Lingas-Łoniewska, pisarka

Debiut tych dwóch autorek powalił mnie na kolana. „Klątwa Przeznaczenia” to powieść, w której nie brakuje emocji, akcji i tajemniczej otoczki, która intryguje i wciąga bez reszty. Mistyczna energia tej książki totalnie mną zawładnęła. Serdecznie polecam!

K.N.Haner, pisarka, kobiecerecenzje365.blogspot.com

Fantasy, jakiego w Polsce (jeszcze) nie było! Historia pełna mroku i brutalności, pośród których rodząca się miłość nabiera zupełnie innego wymiaru. Świat, który Cię pochłonie i zawładnie Twoim Przeznaczeniem.

Michalina Foremska, papierowybluszcz.blog.pl

Jeżeli to jest debiut, to ja chcę już kolejne książki tych Pań! Cudowny, fantastyczny świat i doskonale wykreowani bohaterowie. Dawno nie miałam okazji czytać tak dobrej i dopracowanej powieści z tego gatunku. „Klątwa Przeznaczenia”
to pozycja, obok której nie można przejść obojętnie!


Paulina Balcerzak, citeofbooks.blogspot.com

Intrygi, kłamstwa i tajemnice przeplatają się z kiełkującym uczuciem pomiędzy Lwem i jego Milady, pokazując, jak wielką moc ma przeznaczenie. Monika Magoska-Suchar i Sylwia Dubielecka debiutują książką „Klątwa Przeznaczenia”, którą gorąco Wam polecam.

Ewelina Nawara, www.myfairybookworld.blogspot.co.uk

Tajemnicza, nieposkromiona, fascynująca – taka właśnie jest ,,Klątwa Przeznaczenia”. Czy jesteście gotowi zanurzyć się w świat pradawnej mocy okupionej bólem i stratą, lawirującej między zakazanymi uczuciami, które mogą przynieść śmierć? Wejdźcie do Podziemi, w których namiętność miesza się z mroczną siłą i dajcie się zahipnotyzować spojrzeniu pełnemu ciemności!

Klaudia Aleksandra Grabowska, zaczytanawniesamowitychksiazkach.blogspot.com

Szczegóły

  • Rodzaj literatury: Fantasy
  • Wydawca: Novae Res, 2017
  • Format: 145x205mm, oprawa miękka ze skrzydełkami
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 812
  • ISBN: 978-83-8083-342-5

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 18 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Ewelina Nawara  (27.02.2017)
Młodziutka czarodziejka Arienne, uciekając przed kłopotami, trafia do Czarnej Twierdzy, siedziby Związku, w którym nigdy nie powinna się znaleźć dziewczyna z jej inteligencją i talentem. To, co początkowo bierzemy za przypadek, okazuje się przeznaczeniem, a Arienne odnajduje życiową drogę właśnie w Czarnej Twierdzy u boku przystojnego Severo.

Początkowo miałam obawy co do tej książki, ponad 800 stron, napisane przez dwie debiutujące polskie autorki. Dodatkowo sam gatunek — literatura erotyczno-fantastyczna, choć jest tym, co lubię czytać, to obawiałam się, jak autorki poradziły sobie z tym tematem. ''Klątwa przeznaczenia'' choć nie należy do książek krótkich, to udało mi się przeczytać ją w dwa wieczory. W większości, książkę czyta się bardzo lekko i szybko, wyjątkami są zmiany sposobu narracji z trzecioosobowej na pierwszoosobową. Nie wiem, czy ten zabieg był tutaj niezbędny, ale fragmenty z punktu widzenia Arienne sporo wniosły do tekstu, mogłoby być wyraźniej oznaczone w tekście. Skoro jesteśmy już przy temacie, bardzo brakowało mi podziału na rozdziały. W książce bardzo dużo się dzieje, więc wprowadzenie ich mogłoby w przejrzysty sposób podzielić fragmenty tekstu.

Na wyróżnienie zasługuje pomysł na fabułę — młodziutka czarodziejka, siedziba Związku i przystojny Mistrz, który związał życie Arienne ze swoim. Wiele intryg i zagadek dodaje tajemniczości, a czytelnik z przyjemnością je odkrywa, stopniowo poznając przeszłość Arienne oraz przeznaczenie jej i Severo. Autorki poświęciły dużą uwagę szczegółom, zarówno podczas kreacji bohaterów, jak i w opisach miejsc i sytuacji. Opisy te są bardzo plastyczne, bez problemu mogłam wyobrazić sobie to, co w danym momencie opisywały autorki. Wszystkie postaci są dobrze opisane, każda z nich jest inna, ma inny charakter i cele, dzięki czemu czytelnik może wybrać swojego faworyta, a jest w czym wybierać. Główne postaci — Severo i Arienne są od siebie bardzo różni, zwłaszcza zewnętrznie, lecz łączy ich inteligencja, zamiłowanie do sztuki i magia. Od pierwszego spotkania Severo jest pod wrażeniem tej młodej dziewczyny, coś, czego nie potrafi wytłumaczyć, przyciąga ją do niego, dlatego wybiera ją na swoją Milady.
Wartka akcja, cudowni bohaterowie, przemoc, intrygi, walka, magia i namiętność — to elementy składające się na tę książkę. Autorkom udało się mnie zaskoczyć i wciągnąć do wykreowanego przez nie świata, a gdy pod koniec wydawało mi się, że już wiem, jakie będzie zakończenie, autorki bardzo namieszały i zostawiły mnie w wielkim zawieszeniu.

''Klątwa przeznaczenia'' to udany debiut Moniki Magoskiej- Suchar i Sylwii Dubieleckiej. Książka, która może lekko odstraszyć swoją objętością, bardzo pozytywnie Was zaskoczy, jeśli tylko dacie jej szansę. ''Klątwa przeznaczenia'' porwie was w fantastyczny świat z nietypową historią miłosną w tle. Autorki bardzo wysoko postawiły sobie poprzeczkę, więc mam nadzieję, że ta książka przypadnie wam do gustu i już wkrótce będziemy mogli przeczytać drugą część tej historii.


  Michalina Foremska  (27.02.2017)
Przyznać muszę, że ciężko było mi się wczytać w historię. Pierwsze 150-200 stron było dla mnie katorgą. Wielokrotnie miałam ochotę odłożyć książkę na półkę i nigdy do niej nie wracać, jednak zobowiązanie nakazywało ją dokończyć… i bardzo dobrze, bo im bliżej końca byłam, tym ciężej było mi rozstać się z Arianną i Wielkim Mistrzem Walk.


Początkowo miałam zastrzeżenia i obiekcje co do ilości przemocy i brutalności jaka, choć występuje w całej książce, na początku była w ilości, która mnie poraziła. Podejście mężczyzn do kobiet jawiące się w traktowaniu ich jak zabawki do klepania, macania i wykorzystywania w alkowie… zastanawiałam się, jak dwie kobiety mogły o tym pisać i w taki sposób to przedstawić… Z drugiej strony, wszystkie te zabiegi bezsprzecznie nadały całości niepowtarzalny charakter i głębie, nawet jeśli nie do końca czułam się z tym komfortowo jako czytelniczka.
W Klątwie przeznaczenia nie brakuje również „typowej” przemocy w odniesieniu do walk pomiędzy członkami Związku.


Autorki w książce posłużyły się narracją pierwszo- i trzecioosobową. Niestety przeplatanie tekstu w większości napisanego narracją trzecioosobową, fragmentami z perspektywy głównej bohaterki momentami burzyło płynność lektury. Bywały chwile, w których musiałam się cofnąć, by przeczytać dany fragment drugi raz właśnie ze względu na ów wstawki. Dużo lepiej byłoby, gdyby całość była w jednolitej narracji lub, jeśli autorką tak zależało na tych momentach, przemyśleniach Arianny, po prostu zaakcentować wyraźnie te fragmenty…

Długo zastanawiałam się, czy nie czytałoby się ów historii przyjemniej gdyby była podzielona na jakieś „konkretne” rozdziały, a nie jak to miało miejsce w książce – oddzielenia „gwiazdką”. Jak na tak obszerną książkę, taki podział był czasami uciążliwy, zwłaszcza że długość takich „fragmentów” była mocno zróżnicowana.


To, co jest zdecydowanie mocną stroną Klątwy przeznaczenia to pomysł na fabułę. Przewodni wątek Arienne i jej Mistrza oraz mnogość tych pobocznych – świetnie ze sobą połączonych. Dodatkowo mnogość postaci. W całej powieści bohaterów jest od liku. Każdy z nich jest inny. Autorki rewelacyjnie stworzyły charakterystyki i osobowości swoich bohaterów – tych mniej i bardziej ważnych.

W książce autorki duży nacisk położyły na szczegóły. Zarówno przy wspomnianych postaciach, jak i przy opisach miejsc, wydarzeń, czy pomieszczeń. I o ile o bohaterach i wydarzeniach czytało się z zainteresowaniem, tak co do niektórych opisów miejsc i pomieszczeń miałam mieszane uczucia. Owszem, część z nich wnosiła coś do wydarzeń w danym momencie, jednak część spokojnie mogłaby być skrócona do minimum, co przełożyłoby się na brak przestojów w fabule.


W Klątwie przeznaczenia jest wiele intryg i tajemnic, które strona po stronie czytelnik odkrywa razem z bohaterami. I choć mała część zdaje się być oczywista, znaczna ciekawi i intryguje do samego końca. Tak jak zakończenie, które wbrew moim oczekiwaniom, było różne od moich wyobrażeń.
Po cichu liczę jednak, że „KONIEC” na ostatniej stronie to nie ostatnie słowo autorek w historii Arienne i Severa. Zważywszy, że Klątwa przeznaczenia nadawałaby się idealnie na ekranizację… jako serial, bo film byłby zdecydowanie za krótki, by ukazać mnogość wydarzeń tejże powieści.


Bohaterką Klątwy przeznaczenia jest młoda, zaledwie szesnastoletnia dziewczyna, niemniej po książkę powinny sięgnąć osoby co najmniej pełnoletnie, ze względu na jej brutalność i pikantne, niewybredne dialogi.


Podsumowując: Jeśli macie ochotę na lekturę, nad którą trzeba przysiąść i poświęcić jej nieco uwagi. Książkę, która swoim początkiem może odstraszyć, co wynagradza kolejnymi stronami i rozwijającymi się wydarzeniami i macie skończone 18 lat (oczywiście gustujecie w gatunku fantasy/fantastyka) z pewnością książka przypadnie Wam do gustu – ale musicie być wytrwali – wówczas wkroczycie w mroczy świat, w którym odnajdziecie nieco jasności i pozytywnych wibracji.


Polecam!


  Monika Hetz  (28.02.2017)
Początkowo, kiedy zobaczyłam jak obszerna jest „Klątwa przeznaczenia” Moniki Magoska-Suchar, Sylwii Dubieleckiej, miałam wątpliwości, czy jest to lektura dla mnie. Czy aby na pewno wpasuje się w mój gust czytelniczy. Przyznam, że przez pierwszych 200 stron miałam mieszane uczucia względem niej. Jednak zagłębiając się coraz bardziej w losy bohaterów i ich przygód z czasem nie mogłam oderwać się od tej niezwykłej książki. Spędziłam z nią kilka przyjemnych wieczorów.

Przedstawia ona historię Arienne- niezwykle mądrej i odważnej czarodziejki z Salmansaru. Dziewczyna, uciekając przed grożącym jej niebezpieczeństwem trafia do Ravillonu- świata, w którym rządzą mężczyźni. Nie ma w nim miejsca dla inteligentnych kobiet, których rola sprowadza się tutaj do funkcji Milady oraz zaspokajania męskich zachcianek. Przeznaczenie sprawia, że Arienne trafia pod protektorat najprzystojniejszego i najsilniejszego Mistrza Walk- Severa. Wtedy to ich losy wzajemnie się splatają, wyznaczając wspólną drogę.

„Klątwa przeznaczenia” łączy w sobie elementy fantastyki z elementami erotyki. Przenosi nas w świat rządzony przez mężczyzn, pełen przemocy i wielu okrucieństw. Bezwzględność Mistrzów ujawnia się w każdym ich czynie. Nie dbają oni o godność kobiet i ich uczucia. W momencie, gdy któremuś znudzi się ich Miledy, mogą ją zesłać do podziemi skazując tym samym na śmierć, co bardzo często wykorzystuje Mistrz Harold. W bractwie zakazanym uczuciem jest miłość, a jej okazywanie za pomocą pocałunków w usta jest surowo karane. Ciąża grozi tutaj śmiercią, o czym przekonuje się Milady Taida oraz Mistrz Szpiegostwa- Tessi. Kolorem związku jest czerń i w takiej barwie są ubrania jego członków. Struktura, zasady oraz rzeczywistość Ravillonu została przedstawiona w precyzyjny i dokładny sposób. Z wielką ciekawością zgłębiałam jego świat oraz realia.

Książka jest pełna magii, tajemnic, sekretów, które odkrywamy w trakcie lektury. Trzyma nas w napięciu i niepewności, rozbudzając naszą ciekawość. Znajdujemy tutaj wiele interesujących wątków, jak choćby wątek miłości czarodziejki z Salmansaru oraz Mistrza Walk, wątek Cieni Shatten, czy Fenianijskiego tronu i jego prawowitego władcy. W książce przewija się mnóstwo postaci, które są świetnie wykreowane przez autorki. Są to zazwyczaj silne osobowości, posiadające własne indywidualne cechy, co sprawia, że wyróżniają się spośród innych bohaterów i zapadają w pamięć czytelnika.

W książce występują dosyć szczegółowe opisy, co nie każdemu może przypaść do gustu. Do tego ciekawe dialogi. Czytając przekomarzania Arienne i Severa niejednokrotnie uśmiech gościł na mojej twarzy. Do tego zaskakujące zakończenie, którego przyznam, że się nie spodziewałam.

Minusem powieści z pewnością jest brak podziału na rozdziały. W przypadku tak obszernej książki, podział ten ułatwiłby czytanie. Do tego narracja pierwszo i trzecioosobowa, która początkowo niezwykle mnie irytowała. Jednak z czasem przyzwyczaiłam się i do niej.

Podsumowując „Klątwa przeznaczenia” jest udanym debiutem literackim autorek. Jest to lektura w sam raz dla miłośników fantastyki oraz romansu. Z niecierpliwością oczekuję na kontynuację losów Arienne oraz Severa.

Książkę gorąco polecam i zachęcam do jej lektury.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorkom oraz Wydawnictwu Novae Res.

ksiazkowyswiatmoniki.blogspot.com


  Dominika Starzyk  (7.03.2017)
Monika Magoska-Suchar i Sylwia Dubielecka w ostatnim czasie zaskoczyły nas swoją twórczością. W marcu ma być premiera ich pierwszej książki pod tytułem „Klątwa Przeznaczenia”.
Autorki powieści rzuciły na nas Klątwę Czytania!
Powieść zabiera czytelnika w niesamowity świat fantasy oprószony szczyptą miłości, aż trudno uwierzyć, że to debiut autorek.
Powieść z gatunku fantastyki przeplatanej z iście pikantnym romansem. Już sam opis z okładki intryguje i woła: „Przeczytaj mnie!”. Kocham fantastykę, a magia ma szczególne miejsce w moim sercu, dlatego historia Arienne – młodej czarodziejki, którą przeznaczenie zaniosło do Czarnej Twierdzy wprost w silne ramiona Mistrza Walk – Severo.
„Arienne, młoda czarodziejka ucieka przed niebezpieczeństwem i postanawia powierzyć swój los Przeznaczeniu. Uzbrojona jedynie w wiedzę, spryt i magiczne umiejętności postanawia schronić się w Ravillonie, siedlisku przestępców pozbawionych wstydu i jakichkolwiek zahamowań, zarazem miejscu, w który władzę sprawują żelazna ręka mężczyzn. Tu kobiece słowo nie ma wartości. I wcale nie jest to bezpieczne miejsce.
Dziewczyna posiada magiczne zdolności i jako jedyna jest w stanie zagrozić Mistrzom. Niestety to w Czarnej Twierdzy jest zabronione i karane. Arienne nie pozostaje nic innego jak przystosowanie się do obecnej sytuacji. Po dość krótkim czasie zostaje Milady jednego ze Związkowców i jej plany zaczynają się kruszyć. Jednak los zdecydował, że mają oni do wypełnienia wspólną misję.”Co z tego wyjdzie dowiecie się czytając tą grubą książkę!

Książka ma nieco ponad osiemset stron lekko pisanej powieści, która potrafi zawładnąć sercem czytelnika od pierwszej strony.
Pisana jest swobodnie, lekko i w dość zapomnianym języku, który dodaje uroku tej lekturze. Czytając książkę można się naprawdę bardzo dobrze ubawić, zrelaksować i oderwać od ciężkiego dnia w pracy czy szkoły.
Książka ta ma bardzo dużo zalet, które chcemy wam przedstawić.
Na pierwszy miejscu przede wszystkim trzeba postawić sam zamysł fabuły. Autorki spisały się na medal i stworzyły dzieło literackie, (bo inaczej nie da się nazwać tej powieści), godne nie jednej zagranicznej sagi. Czegoś takiego jeszcze nie było! Romans, Magia, Przeznaczenie, a wszystko to w otoczce reżimu, jaki panuje w bractwie bezwstydnych Związkowców.
W tym utworze na pewno nie zabraknie: miłości, nienawiść, magii, przygody, zemsty oraz akcji, która szybko się rozwija i jest jak typowe góry. Raz pędzi bardzo szybko jak narciarz po zboczu bardzo stromej góry, a raz ma swój stały rytm, po którym przyjdzie kolej na szalony przebieg zdarzeń.
Postacie stworzone przez pisarki są na drugim miejscu podium. W szczególności główni bohaterowie: młoda, filigranowa, delikatna, niedoświadczona i co najważniejsze – bardzo nieśmiała Arienne, która olśniewa urodą, inteligencją oraz swoim obyciem towarzyskim, a jakże różna od Severo – surowego, umięśnionego, bezpośredniego i stanowczego Mistrza Walk, który w alkowie ze swoim Olbrzymem nie ma sobie równych.
Moje serce skradli bohaterowie książki.
Uwielbiam powieści, w których bohaterowie nie są kopiami i mają ten sam charakter czy sposób bycia. Przed czytaniem miałam wątpliwości, ponieważ w tej powieści jest bardzo dużo postaci.
Jestem zadowolona, ponieważ autorki każdą osobę idealnie wykreowały. Wszyscy mają swój odmienny charakter, pogląd na życie czy uczucia. Odnajdziemy w tej powieści postacie, które puszą się jak pawie przez osoby skrajnie normalne aż dojdziemy do och i ach… Czyli sami zakochamy się w swoim książkowym ideale.
Miłość do bohatera gwarantowana, nie da się nie obdarzyć kogoś miłością książkoholika.
Za to moją ksiażkoholkikową miłością obdarzyłam mojego ulubionego Lwa Severo. Niesamowity, silny, wytrwały, władczy, Severo nadchodzi. Idzie do każdej z nas z różą z okazji Dnia kobiet.
„Wbrew mym protestom i licznym argumentom (…) wprawnymi ruchami pozbawił mnie odzienia. A gdy w końcu to uczynił, odebrał mi mowę, jednym parzącym wręcz spojrzeniem omiatającym moje ciało.”

Dziewczyny swoich umiejętności nie szczędziły tylko na postacie pierwszoplanowe, ale również przedstawiły w ciekawy sposób drugoplanowych mieszkańców Czarnej Twierdzy, a nawet postaci epizodycznych. Jednakże na szczególne wyróżnienie zasługują m.in. Mistrz Magii – Ven ze swoją delikatnością, a nade wszystko lojalnością wobec przyjaciół, Mistrz Szpiegostwa – Tessi lubujący się w zakładach i spaniu do południa, Mistrz Siły i Równowagi – Gavin za rubaszny język i frywolny sposób bycia oraz Mistrz Etykiety – Moru, który zbytnią pruderyjnością i taktem dorównuje Arienne.

„Ile razy mam wam, bezrozumni głupcy, powtarzać, że sypiam do jedenastej? Wcześniejsze godziny nie istnieją dla mnie i mego ciała!” – Tessi, Mistrz Szpiegostwa

„Niech będzie zatem, że sprzeciwiłem się waszym rozkazom. Nie skrzywdzę przyjaciela.” – Ven, Mistrz Magii

„Tu są damy! Opanuj się! Co to za słownictwo!” – Moru, Mistrz Etykiety
„A teraz zajmij się tą dziewczyna jak trzeba, bo wstyd mi za ciebie! Po pamiętnej uczcie straciłeś wigor w kroczu czy co?” – Gavin, Mistrz Siły i Równowagi
Najbardziej w tej całej książce frustrował mnie swoim zachowaniem Saulo. Jego charakter kojarzy mi się z połączenia szczura z pinczerkiem z małym dodatkiem Pawia. Jednym słowem szczuropinczerp. Okropny jak szczur, hałaśliwy jak pinczerek i dumny jak paw. Jednak, co z tego jak i tak nikt go nie lubi.
Kiedyś dostałam takie fajne karteczki z napisem „W razie frustracji spowodowanej przez zachowanie bohatera: Pognieść, potargać i wywalić” miałam ich około 30, teraz nie mam ani jednej.
„Co?! - Młodzieniec tupie nogami z nieskrywanej wściekłości. – Deszcz? Teraz? Gdy ja jeszcze nic nie upolowałem.” – Saulo, Cesarz Fenian
Następnym plusem jest świat stworzony przez Sylwię i Monikę, rodem wyjęty z przełomu średniowiecza i renesansu. Wszyscy rozmawiają językiem, którego podniosłość i styl przenosi nas w wiek XVI, a pomagają w tym opisy wystrojów tak dobrze napisanych, że czytelnik czuje się, jakby sam właśnie znajdował się w salach Czarnej Twierdzy. Wymyślne nazewnictwo krain, miesięcy czy też narodowości są dowodem wielkiego potencjału, jaki drzemie w Klątwie. Archaiczna terminologia dawnych czasów jest plusem samym w sobie, dzięki któremu sami zaczynamy nazywać łóżko – alkową, a kobietę niewiastą.
Na uznanie zasługują również umiejętności liryczne twórczyń, które bezbłędnie sobie poradziły z tekstami pieśni, zaklęć czy wierszy, a ich wbrew pozorom w książce występuje dość sporo.

„Grzeczna ma panienko
Zaśpiewasz mi cienko
Gdy futerko twoje
Wpadnie w ręce moje!”
Moim sercem zawładnęła też ilość poezji wymyślonej przez Mistrzynie pióra na potrzeby ich dzieła.
„Puszcza zazdrości
Lwiej Wysokości
Ogromny ma pysk
W swych źrenicach błysk
Ogon ma z kitą
Cześć należytą …”
Zalet jak widać jest bez liku, a można by tak jeszcze wymieniać i wymieniać. Jednak trochę (a może i bardzo) zawiódł mnie koniec, który spycha czytelnika na krańce swojej ciekawości, by zakończyć się przemienić się w ekstremalnie niezakończone zakończenie. Frustracja (a może zawód?) jaką czułam po przeczytaniu bagatela 810 stron, aż biła ze mnie na kilometr. Książka tak „wciąga”, że nie mogłam jej odłożyć nawet na rzecz potrzeb fizjologicznych, o jedzeniu czy piciu nie wspominając ;) Mogła to być wina braku podziału na typowe rozdziały, ale fragmenty oddzielone gwiazdką. A wiadomo jak to się kończy u książkoholika. Standardowo padały słowa: „Jeszcze TYLKO fragmencik i idę się uczyć/spać”. Od książki odchodziłam, gdy oczy same się zamykały ze zmęczenia, albo po prostu zasnęłam nie wiedzieć, kiedy ;) Proponuję zacząć przygodę z tą pasjonującą opowieścią w piątek popołudniu, aby móc delektować się treścią.
Książkę czyta się z zapartym tchem i wszystko jest ładne, cacy i super. Jednak zakończenie tej powieści jest trochę niedopasowane. Z jednej strony zostawia pewien niedosyt i chęć jak najszybszego sięgnięcia po kontynuację. (Dlatego autorki pisać kolejną część jak najszybciej!) Z drugiej strony tak trochę nie do końca na ich możliwości. Jest to nie mniej najmniejsza wada i jak dla mnie jedyna.
Ja tu tak „Klątwę” zachwalam, jednakże jest to powieść specyficzna i od razu może nie trafić w każdy gust przez brutalność, która przejawia się od początku do końca i rozwiązłość, jaką oznaczają się Związkowcy, (co pokazuje, że nie jest to tylko pozycja dla kobiet), po romans szesnastolatki z dojrzałym trzydziestosześcioletnim mężczyzną, co tak naprawdę jest niczym niezwykłym, jeśli spojrzymy na to z perspektywy epoki, w jakiej rozgrywa się akcja książki. Dla przykładu ja niewiasta licząca zaledwie 21 wiosen przez społeczeństwo książki uznana zostałabym za starą pannę, która ma marne szanse na zamążpójście ;)
Reasumując „Klątwa Przeznaczenia” to tomiszcze pasji pisarskiej, w której każdy znajdzie fragment dla siebie. Dla mnie czas spędzony przy czytaniu i przeżywaniu losów Magiczki i Lwa był jedną wielką przygodą, która mam nadzieję szybko powróci wraz z kolejną częścią, na którą już teraz czekam z niecierpliwością, ponieważ jest to jedna z najlepszych pozycji literackich, którą przeczytałam w ciągu ostatnich kilku lat, ponieważ od dawna żadna książka nie wywarła na mnie tak piorunującego wrażenia, że choć ją już przeczytałam z przyjemnością wracam do ulubionych fragmentów nawet kilka razy dziennie. Ufam, że moja recenzja zachęci Was do sięgnięcia po ten wyśmienity kąsek, jakim jest „Klątwa” i na waszych półkach będzie gościć na honorowym miejscu.

Moja ocena: 10/10 (Dziewczyny wykonałyście kawał genialnej roboty)
Oceniam tą książkę 10/10 (Czekam na kolejną część)


  Barbara Jabłońska-Cymara  (10.03.2017)
Nim odpowiem na powyższe pytanie, kilka słów o okładce. Klątwa przeznaczenia to przedpremierowa książka, z którą spędziłam prawie cały styczeń. W krótkiej rozmowie z autorką, dowiedziałam się, że okładka przeszła wiele w swej prostocie. Dziewczyna z okładki przeszła wirtualną metamorfozę. Bohaterce kilka razy zmieniano włosy, a dzięki „graficznemu” fryzjerowi mamy efekt końcowy, który dla mnie jest idealny – mam bardzo podobne włosy ;) Gotycki zamek jest w formie minimalistycznej, co dopełnia całości, bo jak by wyglądał zamek w stylu Sagrada Família – jak piaskowa zabawa dzieci nad morzem. Moim zdaniem efekt końcowy jest udany i wieńczy w sobie wiele ciekawostek, które znajdziemy w tekście. Wiem, że książek nie ocenia się po okładkach, ale ta właśnie okładka i dwa zdania o tym, że książka będzie o czarodziejce zachęciły mnie do przedpremierowej recenzji.

Klątwa przeznaczenia to książka, która od pierwszych stron wywołuje wiele uczuć. Początkowe, mroczne wprowadzenie, budujące atmosferę przypominało mi pierwsze chwile, gdy mały Harry Potter wkraczał do świata magii. Główna bohaterka Arienne ma szesnaście lat i właśnie zaczyna swoją przygodę w szkole. Pierwsze widoki szkieletów, są dla niej przytłaczające, ale wciągające dla czytelnika. Dormitorium, ciemne szaty z zdobieniami oraz wymagający nauczyciele – czy to nie przypomina pierwszej lekcji w Hogwarcie z S.Snape’m? Pierwsze nazwy, imiona kojarzyły mi się z tajemniczym światem elfów, w którym jest pełno magii, dla przykładu: więźniowie Ravillonu, Akademia w Salmansarze, czy mieszkańcy Eldaru. Te dwa przykłady to dopiero początki, bo w tekście znajdziemy wiele innych sytuacji, czy opisów, które będą nam się kojarzyły z innymi książkami. Jednak, nie jest to plagiat, co prawda znajdziemy tu podobieństwa, ale nie są to te same miejsca, czy postacie. Cała fabuła związana jest z magią, ale porusza też tematy tabu.


Arienne przybywa do Czarnej Twierdzy, siedziby Związku – bractwa rządzącego twardą męską ręką, gdzie nie ma miejsca dla inteligentnych kobiet, takich jak ona. Nikomu nie zdradza swego pochodzenia, gdyż szuka schronienia przed zagrażającym jej niebezpieczeństwem. Po przekroczeniu progu szkoły trafia jako ostatnia petentka, na egzamin kwalifikacji. Test umiejętności oraz test charakteru przechodzi bardzo szybko, jednak czy efekt zadowoli wymagających nauczycieli? Tak, gdyż dziewczyna dostaje ostatnią szansę, którą doskonale wykorzystuje i zostaje przyjęta do szkoły po nietypowym potraktowaniu jednego z nauczycieli. W dormitorium spotyka, bardzo nietypowe koleżanki, które przedstawiają jej zasady panujące w szkole. Dość frywolne i bardzo konkretne współlokatorki opowiadają o nauczycielach i cieszą się, że w ich szeregach jest czarodziejka. Wieczór w babskim gronie zostaje umilony przepowiednią. Przeznaczenie – to co zakryte da się jeszcze zmienić, ale raz ujawnione zawsze się ziści – odważylibyście się poznać przyszłość? W pierwszych dniach szkoły - nasza bohaterka zalicza pierwszą potyczkę, pierwszą karę oraz pierwszą ucztę. Arienna wchodzi pod protektorat jednego z najsilniejszych i najgroźniejszych mistrzów - Severo. Niespodziewanie za sprawą intrygującego, czarnowłosego mężczyzny cały jej plan się komplikuje. Akcja nabiera tempa, intryga goni intrygę, magia, krew, zemsta, przygoda i miłość przeplatają się, zawężają by później w nieoczekiwany sposób zwieńczyć całość pięknym zakończeniem.


Monika Magoska-Suchar oraz Sylwia Dubieleckiej stworzyły powieść fantasy, która porusza wiele tematów tabu, na różnych płaszczyznach. Pierwsze strony odbierałam porównawczo, to już było, o tym też już gdzieś czytałam. Gdy doszłam do scen niczym z haremu Sulejmana - alkowy i seks w zamian za lepsze życie, dominacja i okaleczanie, to serce mi biło mocniej. Są to tematy ciężkie, brutalne, ale autorki nie bały się ich poruszyć. Nie brakuje tu tajemniczych postaci, które oczywiście odegrają swoją rolę w odpowiednim momencie. Ta książka to nie tylko negatywne i ciężkie emocje, to też rozrywka, do której trzeba dojrzeć, czytając kolejne strony. Bo czy potyczki młodej i pięknej dziewczyny ze starszym, ale przystojnym i złośliwym nauczycielem się są dobra zabawą? Czy podpowiedzi z tematyki kulinarnej nie wzbogacą Wam menu dnia codziennego? Ciekawy i spontaniczny zakład pomiędzy nauczycielami rozbawia do łez, gdy każdy z panów chce wygrać i utrzeć nosa drugiemu.

BJC dobry film i jeszcze lepsza książka - zapraszam na mojego bloga :)


  KZTK KZTK  (10.03.2017)
Klątwa przeznaczenia – to debiut dwóch autorek, reklamowany hasłem: „Ta książka to prezent, od kobiet, dla kobiet”, które nie ukrywam mocno mnie zaintrygowało. Tym bardziej, gdy weźmie się pod uwagę fakt, iż jest to pozycja z gatunku fantasy. Z lekkimi obawami iż otrzymam romans rozgrywający się w świecie fantasy rozpoczęłam lekturę… I muszę przyznać, że dawno 800 stron nie pochłonęłam w takim tempie. I bynajmniej nie otrzymałam mdłego romansu z otoczką fantasy. Z resztą przekonajcie się sami. Serdecznie zapraszam do lektury premierowej recenzji!

Czarna Twierdza, nie jestem miejscem, które można nazwać przyjaznym, a wręcz przeciwnie – rządzona przez bezwzględnych mężczyzn z Zakonu, bynajmniej nie zachęca do odwiedzin, a tym bardziej do poszukiwania w niej schronienia. Arienne, młodziutka czarodziejka, nie ma jednak większego wyboru i uzbrojona jedynie w swoje magiczne umiejętności, intuicję i spryt musi szybko nauczyć się jak przetrwać w nieprzyjaznych warunkach. Pomimo licznych upokorzeń, udaje jej się schronić pod skrzydłami jednego z najsilniejszych i najgroźniejszych Mistrzów Zakonu. Z pozoru nie mający ze sobą zbyt wiele wspólnego, odmienni jak tylko jest to możliwe, niewinna Arienne i dumny, a przy tym nieobliczalny Severo – lew w ludzkiej skórze, przekonają się, że Przeznaczenie i Los wyznaczyły im wspólną misję do wypełnienia.

Już z samego zarysu fabuły, łatwo można domyślić się, że wątek romantyczny będzie obecny w książce i będzie pełnił istotną funkcję dla całej historii. Temu nie można zaprzeczyć – od razu jednak uspokoję, nie jest to kolejna mdła historia miłosna, z magią w tle, na jakie nietrudno natrafić. Świat Klątwy przeznaczenia, jest mroczny i niebezpieczny. Autorkom udało się stworzyć miejsce napawające nieustannym uczuciem niepokoju, a tym samym także sam wątek romantyczny zyskuje inny wymiar, przeplatany dawką grozy i erotyki, bynajmniej nie banalnej. Do tego wszystkiego dodajmy jeszcze skrywane przez bohaterów tajemnice i nieuchronny Los. Więcej jednak zdradzać nie będę, za to zachęcam do samodzielnego poszukiwania odpowiedzi podczas lektury.

Całość napisana jest przystępnym i miłym w odbiorze stylem. Czytelnik otrzymuje dobrze napisane dialogi i opisy. Czasami przeskakiwanie z narracji z pierwszo- na trzecioosobową wywołuje nieco zamieszania, przynajmniej na początku lektury, wprowadzając zamęt. Z czasem jednak idzie się do tego przyzwyczaić i zdecydowanie należy docenić zgranie autorek.

Samo wydanie książki prezentuje się nad wyraz dobrze. Okładka fantastycznie oddaje klimat powieści. Jedyne na co trzeba uważać to na zaginający się grzbiet, ale to nie powinno nikogo dziwić przy takiej objętości i miękkiej okładce.

Klątwa przeznaczenia okazała się wyjątkowo udanym debiutem, z ogromnym potencjałem. Książkę serdecznie polecam nie tylko paniom, choć im w szczególności przypadnie historia rozgrywająca się na kartach powieści. Co więcej tytuł ma szansę spodobać się również miłośnikom innych gatunków niż fantasy. Bo choć jak większość debiutów książka nie jest pozbawiona błędów, to jednak trudno zaprzeczyć iż jej lektura stanowi fantastyczną przygodę. Serdecznie zachęcam byście przekonali się o tym na własnej skórze.

Ocena: 8/10
Sara Glanc
http://koszzksiazkami.pl/


  Domi Czyta  (14.03.2017)
„– Mieczem tyś mym. Rażącym Promieniem cię zwą, boś niepokonaną klingą, zahartowaną w boju. Jedynie mej woli się podporządkujesz. Jedynie ma ręka dzierżyć cię może i pod twym naporem się nie ugnie. Moim myślom dajesz posłuchanie i me rozkazy wykonujesz. Dlatego nakazuję ci. Ulegnij. Poddaj się dłoniom, które rękojeść twą obejmują. Lekkim się stań niczym puch, a ciężaru swego zaniechaj. Niech niewiasta cię poprowadzi. Jej, jak mnie, bądź posłusznym. I choć krwawe rzemiosło ci nieobce, tym razem miast zabójcą mnie czynić, w rycerza mej wybranki mnie przemień!” – fragment książki.

Tak jak kiedyś z zapartym tchem oglądałam zmagania bohaterów filmowej „Niekończącej się opowieści”, w której kraina Fantazji opierała się siłom zła i zanikającej mocy dziecięcej wyobraźni, tak teraz nie mogłam oderwać się od stworzonej przez debiutancki duet w osobach Moniki Magoski-Suchar oraz Sylwii Dubieleckiej „Klątwy przeznaczenia” – opowieści fantasy dla dorosłych czytelników. Autorki z wielkim rozmachem oraz dbałością o plastyczność przekazu przenoszą nas do średniowiecznego świata, wypełnionego krwawymi walkami o władzę, zdradzieckimi knowaniami możnowładców, aranżowanymi małżeństwami niezważającymi na znaczące różnice wieku, rycerskimi potyczkami oraz czarodziejskimi poczynaniami magiczek i magów. Wśród naporu zdarzeń rodzi się jednocześnie miłość jedna na milion, która z nienawiści i strachu się wywodzi, by wraz z rozwojem akcji przerodzić się w przepiękne uczucie, dla którego nie strach zabijać i poświęcać swe zdrowie czy życie.

Czarna Twierdza w Ravillonie – owiana budzącą postrach sławą siedziba Związku, kształcącego adeptów sztuk przeróżnych, od łowiectwa przez etykietę po sztukę wojenną, jest głównym miejscem akcji powieści. Pod dyktando tej męskiej społeczności toczy się życie garstki kobiet, których rola z uwagi na rygory panujące w bractwie nie może sprowadzać się do niczego innego niż do uprawiania sztuki miłosnej w ramionach Mistrzów – najwyższych rangą Związkowców. Bractwo dochody swe czerpie ze zlecanych im przez szlachtę i władców okolicznych krain zadań, które zarówno z walką najemną się wiążą czy morderstwami na zlecenie, jak i na przykład ze świadczeniem usług medycznych. Pełne kiesy Mistrzów pozwalają im na pokrycie kosztów utrzymania swych faworyt, których życie w zamku opływa w dostatki, chociaż i codziennie wisi na włosku – wszelkie naruszenia surowego regulaminu Związku karane są bowiem śmiercią nieposłusznych kobiet, zadawaną przez Kata Związku jednym wprawnym cięciem miecza.

I do takiego właśnie dwuznacznego moralnie miejsca trafia główna bohaterka historii – Arienne, młoda czarodziejka, którą powierzona jej misja wepchnęła pod skrzydła czarnego bractwa. Bardzo szybko hart ducha, spryt oraz odwaga splatają jej losy z Mistrzem Walk – Lordem Severo, który cieszy się zarówno w Twierdzy, jak i w świecie ogromnym uznaniem z uwagi na perfekcyjne opanowanie kanonów prowadzenia wojny i operowania orężem, jak i niepospolitych kompetencji dworskich. Nieświadoma tego, że weszła wprost w paszczę lwa (i to dosłownie!), Arienne boleśnie zderza się z pozbawioną barw rzeczywistością pełną krwi, brutalności i braku poszanowania, a wręcz nawet okrucieństwa wobec niewiast. W tych jakże dramatycznych okolicznościach na jaw wychodzą przerażające fakty z przeszłości Severa, które każą spojrzeć na niego w łagodniejszy sposób, co czyni zarówno Arienne, jak i śledzący jej losy czytelnik, nie zważając na to, że po lekturze jednej z pierwszych, bardzo mocnych scen, ma się ochotę rzucić książką o ścianę (w której niewątpliwie zostałaby dziura z uwagi na objętość tomu ;)).

„Klątwa przeznaczenia” to napisana fascynującym językiem i nakazująca zarwać noc historia przygodowa o przyjaźni, miłości i honorze. Nie brak w niej dosadnych scen mordów, jaki i seksu, także przeznaczona jest dla pełnoletniego odbiorcy, który w dojrzały sposób podejdzie do przekazu jaki za sobą niesie: mając wsparcie w drugiej osobie można pokonać najtrudniejsze życiowe przeszkody i pozostać człowiekiem, odróżniającym bezbłędnie dobro od zła. Moją uwagę zwróciły również przemycone przez autorki odniesienia (zamierzone, bądź nie) do popkultury i współczesnych bohaterów typu James Bond czy Superman.

Brawo dla Wydawnictwa Novae Res za fantastyczną i idealnie oddającą treść okładkę oraz wydanie, które mimo ponad 800 stron nie ma połamanego grzbietu. Nic tylko czytać i dać się ponieść przeznaczeniu! Serdecznie polecam!


  Książko Miłości Moja  (16.03.2017)
Klątwa przeznaczenia to spójna, dopracowana i wciągająca książka. Na tle innych debiutów wychodzi na wielki plus, broni się oryginalnością fabuły, poklask należy się wyobraźni autorek. Jestem oczarowana poprowadzeniem wątków, miłością dokładną, prawdziwą i wielowymiarową, przyjaźnią, o jaką warto walczyć i wrogością, której trzeba się wyzbywać. Monika i Sylwia zabrały mnie w niezapomnianą podróż, do której jeszcze kiedyś z pewnością powrócę!

http://ksiazkomiloscimoja.blogspot.com/2017/03/kolejny-polski-debiut-udany-klatwa.html


  Izabela Wyszomirska  (31.03.2017)
To moje największe wyzwanie tegoroczne, ba! chyba nawet w ogóle. Ja i fantastyka? A jednak. Fantastykę czytuję od wielkiego dzwonu, a tę książkę, po tak szumnym debiucie dwóch młodych autorek, postanowiłam przeczytać z czystej ciekawości. Co z tego wyszło? Czy przekonałam się do tego gatunku?

Młodziutka, subtelna i wrażliwa czarodziejka Arienne trafia pod skrzydła czarnego bractwa, do świata pełnego przemocy, śmierci, seksu, gwałtów, braku poszanowania dla kobiet. I on, Lord Severo, odludek i dziwak, mężczyzna najgroźniejszy z Mistrzów Zakonu, nieprzewidywalny, wpadający w furię, bezwzględny, bezlitosny, potężny, mroczny, próżny, rozpustny, który poniżył i zhańbił Arienne, czyniąc ją swoją kobietą. Zastanawiające jest to, że ktoś tak wrażliwy na sztukę, nie może być chyba tak zły? To, w jaki sposób została nakreślona jego postać, robi niesamowite wrażenie. Czy dwie kompletnie różne osobowości może połączyć miłość? W tej historii wydaje się być to możliwe. Czy da się zmienić przeznaczenie? Czy można się mu przeciwstawić?

"- Wraz z tym Znakiem stajesz się moją Milady, ja zaś twym Panem. Od tej pory jesteś nietykalna, albowiem stanowisz moją własność i dopóki nosisz na szyi Lwa, który mnie reprezentuje, tylko ja mam prawo decydować o twym Przeznaczeniu i tylko ja twym Przeznaczeniem jestem."

Bohaterów jest dużo, a każdy z nich jest inny i każdy jest świetnie wykreowany, zarówno ci główni, jak i drugoplanowi. Zaciekawiała mnie spora różnica wieku pomiędzy dwójką głównych bohaterów. Ona 16-letnia, on 36-letni. Dwadzieścia lat różnicy - niektórzy mogliby przypisać to pedofilii, ale w czasach średniowiecznych takie były realia. Nikogo nie dziwiła taka różnica wieku.
Autorki poruszają wiele tematów tabu. Takim przykładem jest sprowadzanie kobiety do roli zaspokajania mężczyzny, jego zachcianek w alkowie. Kobiety godzą się na takie przedmiotowe traktowanie, a tym samych pozbawiają się jakichkolwiek praw. Posiadanie zaś dziecka karane jest śmiercią. Ale Arienne jest inna, wyjątkowa. Jest czarodziejką i posiada ogromną moc, którą niekiedy musi ukrywać. Jest zawzięta, uparta, nie godzi się na wykorzystanie. Swoją osobą zwraca uwagę Severo. W Twierdzy nie liczy się zdanie kobiet, tu rządzą mężczyźni, którzy pozbawieni są jakiegokolwiek wstydu czy zahamowań. Czy Severo może być inny? Co wyniknie z tej znajomości? Czy w tym brudnym świecie jest miejsce na miłość? Dziwnie było mi o tym wszystkim czytać i dziwnie się z tym czułam jako kobieta. Zastanawiałam się, jak dwie autorki, które przecież same są kobietami, mogły o czymś takim pisać i w taki, a nie inny sposób to przedstawić.

"Nieważne jaką bronią tego dokonasz, ale gdy już okiełznasz i zdobędziesz mężczyznę, traktuj go, jakby był władcą świata, a tymczasem on nawet nie zauważy, kiedy to Ty będziesz nim rządzić."

Nie brak tu odważnej erotyki, ale nie wulgarnej. Wszystko jest wyważone, smaczne. Autorki pozostawiły nam pole do popisu wyobraźni. Nagłe zwroty akcji, zaskoczenie, mroczny klimat, tajemnice, intrygi, rytuały, nienawiść, zemsta, zakazane uczucie, przygoda, przeznaczenie - to wszystko tworzy powieść niezwykle ciekawą pod względem fabularnym. Język jest barwny, plastyczny, dzięki temu wszystko odbieramy całym sobą. Autorki zawarły wiele cennych prawd życiowych. Możemy zaobserwować, gdzie przebiega granica przyjaźni i do czego jesteśmy skłonni, by ratować naszych najbliższych.

Książka mimo swojej ogromnej objętości, przeszło 800-stronicowej, nie nudzi, nie ma większych przestojów, cały czas coś się dzieje. Wielowątkowość i wielopłaszczyznowość tworzą mocno rozbudowaną powieść, a przecież to dopiero pierwszy tom. Na początku miałam co prawda problem z odnalezieniem się pośród tej całej mnogości bohaterów, ich imion i tytułów, ale z czasem było coraz łatwiej to ogarnąć. Natomiast świat Ravillonu został nakreślony niezwykle barwnie i sugestywnie. A jeśli dodam, że akcja osadzona została w czasach przypominających średniowiecze, robi się jeszcze bardziej interesująco.

Książka wyzwoliła we mnie wielkie i różnorodne emocje - od złości po nadzieję. Czytając, wielokrotnie miałam dreszcze, ale i niektóre sceny wywoływały uśmiech na twarzy. Zakończenie zaś jest nieprzewidywalne, zupełnie się takiego nie spodziewałam - rozdziera serce i pozostawia z niepokojem co dalej?

Jeśli miałabym wskazać jakiś minus, to tylko narracja nie do końca mi odpowiadała, lekko mnie dezorientowała. Jest pisana w czasie teraźniejszym, niespodziewanie przeskakuje z pierwszoosobowej w trzecioosobową. Ale i do tego z czasem można się przyzwyczaić, więc nie obniża to mojej końcowej oceny.

"Klątwa przeznaczenia" była dla mnie ogromnie zaskakującą lekturą. Podeszłam do niej w wielką rezerwą, ale nie żałuję. Jak się okazało, książka mimo iż z gatunku fantastyki, zdobyła moje uznanie. Może jest w tym zasługa tego, że można przypisać ją do romansu fantasy z dawką grozy i erotyki, takiej bajki dla dorosłych? Gdyby była to sama czysta fantastyka, typu skrzaty, elfy, stwory itp. - mogłabym przez nią nie przebrnąć (chociaż kto wie...). A tak dałam radę i udźwignęłam ją. Autorkom udało się sprawić, że zupełnie innym okiem spojrzałam na świat magii i rozbudzić mój apetyt na więcej. Nie pozostaje mi więc nic innego, jak cierpliwie tylko czekać.


  Anna Sukiennik  (8.04.2017)
To nie jest książka. To jest lep książkopodobny, który przykleją nasz wzrok, naszą uwagę i nasze myśli do swej treści. Treści bogatej w magię, nasyconą niebanalnością i przenoszącą w alternatywną rzeczywistość. 800 stron doskonałej, hipnotyzującej lektury.

Młodziutka, piękna i subtelna czarodziejka Arienne trafia w najmniej odpowiednie dla niej miejsce. Delikatne dziewczę o alabastrowej cerze i błękitnych oczach, w których maluje się dobroć i niezwykła moc przybywa do Ravillonu – siedziby Związku, w którym aż kipi od testosteronu. Wszak gros jego członków stanowią mężczyźni, a kobiety które przebywają w Związku mają ściśle określoną rolę. Nałożnica, dziewka do chędożenia, pierwiastek żeński spełniający erotyczne zachcianki pierwiastka męskiego. Jak zwał, tak zwał – wiemy o co chodzi. Arienne ze swą cnotliwością i łagodnością ni w ząb do towarzystwa się nie nadaje. A jednak Przeznaczenie nie pozostawia jej wyboru, musi dostać się do Ravillonu i wypełnić misję, którą jej powierzono. Jeszcze nie wie, że w mroku zamkowych komnat czeka na nią prawdziwe oblicze Przeznaczenia. Świat, który początkowo wydaje się zdominowany barbarzyńskim precedensami, świat mający znamiona zezwierzęcenia i skrajnej brutalności, świat z hańbiącymi praktykami, świat, który Arienne po pamiętnej uczcie chciała natychmiast opuścić bez wypełnienia zadania, zaczyna coraz bardziej pochłaniać główną bohaterkę. Źródłem tej przemiany jest pewien mężczyzna, sowicie obdarzony przez naturę;) Mistrz Walk – Severo, sprawia, że Arienne zaczyna akceptować położenie w jakim się znalazła, a z czasem... rodzi się uczucie zgoła odmienne od akceptacji...

Cóż to była za lektura?! Rewelacja do kwadratu! Książka nasycona wyrazistymi obrazami. Wkraczamy dzięki nim w magiczny świat mrocznych komnat rozświetlonych blaskiem kandelabrów, w których na uczcie pojawia się parująca strawa, a kielichy wypełnione są po brzegi zacnymi trunkami. Niewieście wdzięki uwydatnione gorsetami, męskie torsy odziane w kaftany wiązane rzemieniami. W alkowach mężczyźni zaspakajają chuć, na polowaniach – rządzę krwi, w pojedynkach na miecze – potrzebę rywalizacji. Klątwa przeznaczenia jest pełna sprzeczności: z jednej strony zalewa nas fala brutalności, instrumentalnego traktowania kobiet, poniżania, wyuzdania i zwierzęcego popędu seksualnego bez uczucia. Z drugiej strony widzimy, jak w jednym z brutalniejszych, najzimniejszym i sceptycznie nastawionym do wszelkich ciepłych uczuć mężczyźnie rodzą się nieznane mu dotąd pragnienia. I ta różnorodność jest w książce najpiękniejsza. Z gracją i powabem barbarzyństwo miesza się z delikatnością, biel zalewa czerń, chłód obojętności stopniowo zanika przeganiany coraz mocniej buchającym ogniem rodzącej się i sukcesywnie podsycanej miłości.Wykreowany przez Autorki świat spowija aura magii, niejednoznaczności i tajemniczości. Prócz wątku rozpalającego się uczucia nie sposób nie dostrzec machlojek na szczeblach władzy, intryg na dworach, malutkimi krokami tworzącej i ogarniającej cały Kontynent wizji wojny. I tajemnicy, którą odkryje Przeznaczenie Arienne.

Zakończenie nie pozostawia wątpliwości. Będzie ciąg dalszy. I wierzcie mi, już dawno te trzy niepozorne literki cdn nie wprawiły mnie w stan euforyczny, który wyparł stan katatoniczny wywołany zakończeniem właśnie.


Zarówno barwy język jak i styl zachwyca. Kreacja bohaterów to prawdziwy majstersztyk. Błękit oczu głównej bohaterki, alabastrowa cera, mrok czający się w spojrzeniu Severo, jego klasycznie umięśnione ciało – wszystko to wizualizuje się przed nami. Chłód Mistrza Walk przenika także i nasze otoczenie, a subtelność Arienne, jej niebywała dojrzałość i mądrość – zachwyca. Nie sposób nie napomknąć o charakterystycznych scenach, które wyryją się w pamięć czytelnika (uczta powitalna Mistrza Walk, pokaz umiejętności magicznych Arienne, wykonywanie kary za rzekomą niesubordynację, wystąpienie teatralne i, rzecz jasna, zakończenie)

To nie jest książka dla mnie. Przecież ja nie lubię fantastyki, magicznych mocy, wizji przyszłości, Przeznaczenia, Losu, Klątwy. Ale prócz elementów typowych dla fantastyki pojawia się wszystko to, co najbardziej cenię i lubię w literaturze: piękny język, porywający styl, zwroty akcji, wiarygodne i bardzo naturalne dialogi, różnorodni bohaterowi – od oblechów, antypatycznych gburów, wredne babsztyle, aż po postaci eteryczne wzbudzające w nas rozczulenie i zachwyt oraz prawych, uczciwych i oddanych przyjaciół. I pomysł. Klątwa przeznaczenia bazuje na genialnym pomyśle: magiczny świat suto zakropiony miłością, uczuciem zakazanym, niemal nierealnym. Książka jest napisana przez kobiety i grupą docelowa są kobiety właśnie. Moim zdaniem mężczyźni mogą mieć sporo obiekcji w kwestii rozbudowanego wątku miłosnego, który stanowi spora część książki. Jestem absolutnie zachwycona.


  Agnieszka Zabawa  (27.05.2017)
Recenzja pochodzi z bloga http://www.posredniczka-ksiazek.pl/

Debiuty literackie, przez jednych uwielbiane, przez innych nienawidzone mają to do siebie, że czytelnik nigdy nie wie, czego może się po nich spodziewać. Debiutujący autor jest wielką zagadką. Czytelnik nie zna jego stylu, nie wie jakich bohaterów pozna podczas czytania i do samego końca książki nie jest pewny zakończenia, bo przecież nawet najbardziej przewidywalna powieść może posiadać zaskakujący zwrot akcji lub zakończenie, które zwala z nóg. Może się również okazać, że autor absolutnie nie powinien wydawać swojego dzieła, chociaż ile czytelników, tyle opinii. Jak wypadł ten debiut?


"Klątwa przeznaczenia" jest debiutem nie jednej, ale dwóch autorek. Monika Magoska-Suchar i Sylwia Dubielecka, przyjaciółki ze szkolnej ławy postanowiły napisać powieść fantasy "od kobiet dla kobiet". Biorąc do rąk to ponad 800 stronicowe tomisko, moją pierwszą myślą było "no to zaszalały". Miałam rację.
"Klątwa przeznaczenia" jest opowieścią, obok której nie można przejść obojętnie. Pełna magii i niebezpieczeństw historia o zakazanym uczuciu niesamowicie wciąga. Ta książka bywa brutalna i całkowicie nieprzewidywalna, bywa również romantyczna i zabawna. To połączenie jest gwarancją genialnej lektury, która z zapewnia nieprzespane noce, gdyż nie można się od niej oderwać.

Fabuła "Klątwy przeznaczenia" jest świetnie przemyślana i dopracowana w najdrobniejszych szczegółach. Klimatem bardzo przypomina mi serię "Szklany Tron" autorstwa Sarah J. Maas. Tu również mamy do czynienia ze szkoleniem adeptów, mamy magię, walki na miecze oraz wątek romantyczny i podobnie jak książki Maas "Klątwa przeznaczenia" zostaje z czytelnikiem na długo po przeczytaniu.

Poznajemy niecodzienną historię o losach młodej, niewinnej i bardzo uzdolnionej czarodziejki, która podążając za przeznaczeniem trafia do Ravillon siedziby świętej organizacji Związkowców. Dzięki swoim niespotykanym umiejętnościom oraz niezwykłej urodzie zwraca na siebie uwagę wszystkich Mistrzów. Mogłoby się wydawać, że jest to nie lada wyróżnienie dla młodej adeptki, ale Czarna twierdza jest kolebką zepsucia, nienawiści i przestępczości, z którymi dziewczyna nie miała do tej pory styczności. Sytuacja dodatkowo się komplikuje, gdy najmroczniejszy i najbardziej bezwzględny ze związkowców Severo- Mistrz Walk wybiera ją na swoją faworytę i odtąd winna mu jest całkowite oddanie i bezwzględne posłuszeństwo. Ja potoczą się losy Arienne? Czy służąc swojemu przerażającemu i brutalnemu panu, zdoła odnaleźć przeznaczenie i ocalić swojego ducha?

Autorki zadbały o doskonałą kreację bohaterów swojej powieści zarówno tych głównych, jak i pobocznych. Pomimo że mamy tu do czynienia z fantastyką, nie można im odmówić autentyczności. Każdy z bohaterów ma swoje wady i zalety, co czyni ich ludźmi z krwi i kości. Moim faworytem jest oczywiście Severo, twardy, bezwzględny i budzący postrach wśród adeptów, a przy tym niesamowicie męski i skrywający niezwykłe tajemnice. Ta postać jest naprawdę godna uwagi i mam wrażenie, że w kontynuacji jeszcze nie raz mnie zaskoczy.

Niestety muszę się przyczepić do narracji w książce. Często zdarzają się momenty, w których z trzecioosobowej narracji następowała niespodziewany "skok" wprost w myśli głównej bohaterki. Brakowało mi tu przejrzystości i wprowadzało lekki chaos i dezorientację. Jednak pomimo tej wady, którą można złagodzić delikatną kosmetyczną poprawką, dodając np. dodatkowe akapity w tekście, debiut Moniki Magoskiej-Suchar i Sylwii Dubieleckiej jest książką wartą przeczytania.

"Klątwa przeznaczenia" porwie Cię w dziką i niebezpieczną przygodę przepełnioną uczuciami i magią. Nieprzewidywalna fabuła, świetnie wykreowani bohaterowie oraz zakończenie, które wbija w fotel i pozostawia miażdżące uczucie niedosytu, to tylko kilka zalet tego genialnego debiutu, którego nie powstydziłaby się S.J. Maas.


  marta Daft  (18.06.2017)
-------------------------------------
https://martawsrodksiazek.blogspot.com/2017/02/przedpremierowopod-lwa-znakiem-nie.html
-------------------------------------

Ravillon, Czarna Twierdza, która jest domem cesarskich najemników, członków Świętego Związku.
Miejsce w którym brutalny świat, łączy się z ciemną stroną władzy.Związek ma swoich Mistrzów , którzy władają różnymi domenami. Tak, więc spotkamy tu Mistrzów Magii, Etykiety, Szpiegostwa czy też Mistrza Walk, czyli Wielkiego Kata Związku. Każdy z nich ma prawo do posiadania swojej Milady, lecz jak przystało na świat brutalny i męski żadna z nich nie może stać się żoną Mistrza oraz matką jego dzieci. Sama miłość zaś ma sprowadzać się do uciech łóżkowych z bezwzględnym zakazem pocałunku w usta. Jednak mury Ravillońskiej Twierdzy kryją wiele zakazanych uczuć, skrywanych tajemnic i wzajemnych pretensji. Wraz z przybyciem Arienne, twierdza i jej mieszkańcy zaczynają odkrywać tajemnice a przeznaczenie powoli pokazuje swoje karty. Nie każdy jednak jest tym za kogo się podaje, a prawda może okazać się niebezpieczna.

Arienne zostaje Milady Mistrza siejącego przestrach we wszystkich stronach świata, tego który nigdy swego znaku nie nadał nikomu a teraz do swej alkowy wziął młoda i drobną czarodziejkę, która zatapia się w jego wielkich ramionach jak rozbitek w morzach północy.Ich relacje ewoluują na przestrzeni miesięcy w szybki, piękny i zaskakujący dla nich samych sposób. Arienne jest młodą lecz niezwykle utalentowaną dziewczyną, którą swoją dojrzałość i kobiecość rozwija przy mężczyźnie, który sam uczy się na nowo uczuć , które od zawsze odrzucał. Sam Severo, czyli nasz mistrz walk to chodząca tajemnica z ogromną, wciąż ujarzmianą mocą, która pochłonąć może wszystko w lodowym ogniu.Najlepszy najemnik i ulubieniec Cesarza, bywalec dworu i dworskich alków.Chodząca moc, męskość zamknięta w nieprzejednanej chęci samotności i ucieczki. Jest tylko jedna osoba, która może okiełznać mrok w jego duszy. Jednak czy się odnajdą ? Czy ich przeznaczenie napisane w tak dramatycznych okolicznościach się wypełni a ich miłość pokona wszystko co złe i zakazane? Historia Severo i Arienne wciąga od pierwszych stron a zmienna narracja nadaje tempa, które sprawia, że gdy odrywasz się na moment od tej historii jest już dzień a napis koniec złowieszczo patrzy z ostatniej strony. Bardzo przypadła mi taka narracja z dwóch względów, tempa akcji i równoczesnego poznawania myśli wszystkich obecnych. To tak jakbyśmy mieli kilka perspektyw i już wiemy wszystko.

Bohaterowie, są zabawni, tajemniczy i prawdziwi w każdym swoim zachowaniu.
Od razu wiesz kto zyska twoją przyjaźń a kogo wolałabyś zrzucić z wież Ravillonu. Mnogość wątków nie przytłacza, lecz stwarza spójną całość, historię piękną, dramatyczną i miejscami niesprawiedliwą. Zakazane uczucia naszych bohaterów i ich przyjaciół są ciekawe i zróżnicowane a samo przyznawanie się do uczucia mozolne i nie zawsze łatwe, zupełnie jak w życiu. Świat Czarnej twierdzy mocno nie przychylny dla kobiet, których rola sprowadza się do spełniania pragnień mistrzów może wydać się oschły, zimny wręcz brutalny lecz w moim odczuciu jest on tylko wyrazistym tłem do mocnej, tajemniczej i nie zawsze nam pasującej historii walki między nami a przeznaczeniem.

"Przeznaczenie raz odkryte musi się ziścić"

800 stron początkowo przeraża ale tylko wtedy, gdy na książkę patrzysz, zaś gdy ją otworzysz pochłonie cię a czas zacznie uciekać. Wiele was zaskoczy, wiele oburzy i wzruszy ale wiem jedno ta historia jest warta każdej sekundy straconego snu ( u mnie podwójnie ) i nie pożałujecie chwil spędzonych w objęciach Severo, nawet tych godz spędzonych z nim w podziemiach twierdzy ( katem być nie łatwa sprawa :) ). Piękno miłości rodzącej się w okowach wrogów wszelkiej maści i historie ludzi, których są związani przeznaczeniem. Polecam


  Monika Szulc  (18.06.2017)
Arienne szuka schronienia przed grożącym jej niebezpieczeństwem. W tym celu udaję się do Czarnej Twierdzy w Riwillonie, która nie słynie z dobroci, a co najwyżej z przestrachu, jaki budzi w nowo przybyłych. W tym okrutnym miejscu dziewczynę czekają liczne upokorzenia, jednak nieoczekiwanie wchodzi pod protektorat jednego z najokrutniejszych i najpotężniejszych Związkowców, co niewątpliwie odmieni nie tylko jej plany, ale i przeznaczanie.

„Klątwa przeznaczenia” to dzieło dwóch autorek i cały czas jestem zafascynowana tą książką, bo choć mogę dopatrywać się małych minusów, to po przeczytaniu tej książki jestem pełna podziwu dla talentu pisarek, pomysłu na książkę i dla kreacji bohaterów, bo to on zrobili na mnie największe wrażenie.

Zacznę od Arienne, która jako niedoświadczana dziewczyna trafia do miejsca surowego i wymagającego poświęceń. Nie wszystkie jej wybory satysfakcjonują czytelnika, ale dzięki temu jest bardziej realna, a jej odwaga oraz umiejętności fascynują. Ciekawych postaci jest tu bardzo wiele, ale to właśnie dziewczyna oraz Severo wzbudzają największe zainteresowanie. Mężczyzna jest niezwykle złożoną postacią i analiza jego charakteru oraz wyborów, zajęła mi kilka dni. Wiele z jego poczynań nie zyskało mojego uwielbienia, ale potrafił być również delikatny i czuły. Jego liczne talenty zaskakują, ale nie jest to żaden słodziak! Co to, to nie! Jest twardy, waleczny, chwilami okrutny i przede wszystkim, otacza go mroczna i niebezpieczna aura.

Świat przedstawiony również zwraca uwagę. Od pierwszej strony wyczuwalny jest mrok i okrucieństwo. Troszkę przypomina średniowiecze, ale jest mocno okraszony magią. To są moje klimaty, dlatego od pierwszej strony dałam się porwać przygodzie i śmiało wkroczyłam do świata Arianne!

Książka jest pokaźnych rozmiarów, jednych to ucieszy, a innych przerazi. Uspokajam, nie ma się czego obawiać! Co prawda, ostatnio sama wybieram tę cieńsze pozycję, to „Klątwa” kusiła mnie od jakiegoś czasu i cieszę się, że w końcu przeczytałam tę książkę! Momentami za dużo opisów i rozmyślań, ale kiedy zaczynało się coś dziać na poważnie, to wytrzeszczałam oczy z prawdziwego szoku i ekscytacji.


Nie jest to książka dla najmłodszych, bo jest przemoc i seks. Liczne intrygi nie pozwalają się nudzić, a spektakularne walki cudownie dopełniają tę historię. Początkowo myślałam, że będzie to ostry erotyk, ale ostatecznie książka pozytywnie mnie zaskoczyła. Intrygi, walki o władzę i potajemne knowania zajmują sporą część, a seks jest tylko dodatkiem. Owszem, częste rozmowy o cielesności nie pozostawiają złudzeń, co do oczekiwań i zwyczajów Związkowców, ale delikatność, która rodzi się z czasem, pozytywnie łagodzi ten aspekt. Podejrzewam, że to zderzenie brutalności z wątłymi i ledwo co powstałymi uczuciami, tak bardzo podkreśla tę pozytywne emocje.


Naprawdę trudno mi uwierzyć, że jest to debiut autorek. Doskonale napisana i do tego z pomysłem. Oryginalna, ostra, wciągająca i co najważniejsze, zakończenie wbija w fotel. Wspaniała lektura, którą polecam fanom romansu, namiętnego seksu i licznych intryg, które całkowicie potrafią odmienić bieg wydarzeń. Polecam 5-/6


  Paulina Dziub  (22.06.2017)
O tej książce ostatnio sporo słucham, głównie dzięki autorkom, które tak skutecznie rozkręciły promocję. I bardzo dobrze, bo ta książka zasługuje na to, by była znana. Ja sama po przeczytaniu opisu fabuły, poczułam się zaintrygowana i możecie sobie wyobrazić, jaką radość poczułam, gdy autorki zwróciły się do mnie z pytaniem czy chcę zrecenzować. Jednak przez szkołę i mniejszą ilość czasu na czytanie oraz książki, które miały pilniejszy termin, dopiero teraz mogłam to przeczytać. Jakie jest moje zdanie po lekturze?

Arienne, młoda, bo zaledwie szesnastoletnia czarodziejka musi się ukrywać. Dotąd jej schronieniem był Salmansar, ale teraz opiekunka wysyła ją do mrocznego Ravillonu. Dziewczyna musi udać się tam także z drugiego powodu – w Czarnej Twierdzy ma odnaleźć Przeznaczenie. Arienne włada dość potężną magią i mogąc polegać tylko na niej i własnym doświadczeniu, trafia do Ravillonu, w którym znajduje się bractwo rządzone przez mężczyzn. Żelazne zasady panujące w Związku, który jest rządzony twardą męską ręką sprawiają, że czarodziejka jest zmuszona znosić niejedno upokorzenie. Podczas uczty, które zmienia jej życie w Czarnej Twierdzy, w dość niefortunnych okolicznościach, trafia pod Znak Lwa, jednego z najsilniejszych, najgroźniejszych
(i najprzystojniejszych) Mistrzów. Jakby tego było mało, Arienne odkrywa, że ich Los był im Przeznaczony. Jakie tajemnice ukrywają? Kim tak naprawdę są? I jakie jest to ich Przeznaczenie?

Arienne trafia do miejsca, w którym intrygi, spiski, brutalność są na porządku dziennym. Po tym, co ją spotyka na Uczcie wątpi w słuszność swojego pobytu w Ravillonie. Drobna dziewczyna w miejscu, gdzie kobiety są uważane za nic. W dodatku doić szybko przysparza kłopotów swojemu Panu. Jak w końcu potoczą się jej Losy w Związku?

Jak pewnie dobrze wiecie, ostatnio stopniowo wraca mi wiara w polskich autorów. Może po prostu mam szczęście i w moje łapki trafiają same dobre. ALE TO, TO JUŻ MIAZGA. Przyznaję bez bicia, nie spodziewałam się, że nasze rodzime autorki, napiszą tak dobrą książkę, która w dodatku jest w dziedzinie fantastyki! Dziewczyny – mam nadzieję, że mi wybaczycie :D

Monika i Sylwia stworzyły naprawdę ciekawy świat, pełny nowych królestw, spisków, niebezpieczeństw. Akcja, dialogi, postacie – wszystko dopracowane i dopięte na ostatni guzik,z dbałością o najmniejsze szczegóły. Fabuła jest wzorowana na średniowieczu, co można to dojrzeć bez problemu, gdyż nawet wypowiedzi bohaterów na to wskazują.

Mówiąc o wypowiedziach, muszę wspomnieć o narracji, która jest poprowadzona w nietypowy sposób. Mianowicie przeplatane jest ta pierwszoosobowa, z trzecioosobową. Początkowo mnie to denerwowało i nie potrafiłam się przyzwyczaić, ale potem... nawet nie pamiętam kiedy przywykłam, a teraz już nie wyobrażam sobie innego użycia narracji, niż tej :D Autorki wprowadziły taki powiew świeżości, bo nie wiem jak wy, ale ja się jeszcze nigdy z taką narracją nie spotkałam.

Może kilka słów o samych postaciach. Każdego z Mistrzów mamy okazję poznać i wyrobić sobie o nich opinię. O tych, którzy są przyjaciółmi Severa, dowiadujemy się więcej, ale pozostali również są dobrze przedstawieni. Autorki stworzyły bardzo ciekawe postacie, z czego jedna z nich, jeden z Mistrzów jest rozchwytywany choćby Rhysand z Dworów Sary J. Maas :D Tak, tak, mówię o Lwie :D Mistrz Walk jest intrygującym bohaterem, który wydaje się być okrutnym, bezwzględnym (w końcu funkcja Kata Związku do czegoś zobowiązuje ;P) Związkowcem, ale po bliższym poznaniu go, nie taki diabeł straszny. A może to jego Milady go tak zmieniła?

„Klątwa przeznaczenia” jest dość pokaźnym tomiszczem, liczącym leciutko ponad 800 stron. Jak ją zobaczyłam tak delikatnie się zlękłam. I wiecie co? Chce mi się z siebie śmiać. Tak bardzo bym chciała, żeby ta książka była jeszcze grubsza :D Przez nią się po prostu płynie, ja nie zauważałam upływu kartek, które niebezpiecznie szybko się zmniejszały. Dlatego małe ostrzeżenie – nie zaczynajcie czytania, kiedy wiecie, że za chwilę będziecie musieli odłożyć. Serio. Dałabym radę skończyć to w maksymalnie 4 dni, a czytałam 6. Powód? Gdy zostało mi ostatnich 200 stron nie chciałam rozstawać się z Lwem i jego Milady. Doszło do tego, że w ciągu dwóch dni, przeczytałam tylko kilka stron ;P

Już, już kończę. Po prostu Klątwa tak mi się spodobała, że mogłabym o niej gadać godzinami :D I nie, że wychwalam pod niebiosa, bo dostałam do recenzji – tfu, nie lubię takiego czegoś. Wychwalam pod niebiosa, bo ta książka jest naprawdę warta przeczytania *-* Idealnie wpasowała się w mój gust – uwielbiam fantasy, z udziałem królów, rycerzy, walk. A jeśli takie fantasy jest połączone z romansem no to już nie ma bata, żeby mi się nie spodobało :D (No chyba, że pod względem kreacji fabuły wypadło nie najlepiej, ale to Klątwy nie dotyczy ;))

Po tej mega długiej lekturze nadal się wahasz, czy kupić/ przeczytać? Ehhh to ja się poddaję ;P A tak już na serio, kończąc tą bardzo długą (jak na mnie) recenzję – serdecznie, z całego serducha i z czystym sumieniem, mogę Wam polecić „Klątwę przeznaczenia”. Nie zawiedziesz się, gwarantuję! :D (Jedna drobniusieńka uwaga – jeśli masz mniej, niż załóżmy te 16 lat, to hmm.. może poczekaj, bo występuje tutaj dość sporo brutalniejszych scen).
zabookowanyswiatpauli.blogspot.com


  Patrycja H.  (24.06.2017)
"Jeśli decydujecie się poznać prawdę o przyszłości, to musicie pamiętać o tym, że każde wypowiedziane słowo staje się Przeznaczeniem. To, co zakryte, może się zmienić, ale raz ujawniona przepowiednia zawsze się ziści"."

Arienne, młoda, wszechstronnie uzdolniona czarodziejka przybywa do tajemniczej siedziby Związku w poszukiwaniu schronienia przed grożącym jej wielkim niebezpieczeństwem. Uzbrojona jedynie w swoje magiczne zdolności, inteligencję i zdobytą wiedzę, nie spodziewa się tego, co czeka na nią w tym miejscu. Pokonując mury budowli, wkracza w świat intryg, niesprawiedliwości, rozpusty i braku szacunku do kobiet. Za namową doświadczonych koleżanek postanawia postarać się o protektorat jednego z Mistrzów. Na balu uzyskuje go od najgroźniejszego spośród mężczyzn przebywających w twierdzy, Mistrza Walk i jednocześnie trafia prosto w paszczę przystojnego Lwa.

Mam wrażenie, że jakiś czas temu w naszej kochanej, obszernej blogosferze nagle wszędzie zaczęły pojawiać się jak wielkie grzyby po obfitym deszczu recenzje "Klątwy przeznaczenia". O dziwo, wszystkie niezwykle pozytywne! W końcu po entej przeczytanej opinii postanowiłam, że koniecznie muszę sięgnąć po tę powieść. Od razu założyłam, że będzie to bardzo dobra książka. Poprzeczkę zawiesiłam naprawdę wysoko i miałam nadzieję, że nie przeczytam ostatniej strony z grymasem zawodu na twarzy. Gdy już miałam swój egzemplarz w dłoni, nie wiedziałam, czy mam w końcu zacząć historię Arienne. Bałam się, że się rozczaruję. W końcu nadszedł ten ważny moment, w którym przeczytałam pierwsze słowa. I już w pierwszej chwili wiedziałam, że to będzie jedna z tych powieści, do których będę wracać wielokrotnie.

Pewnie wszyscy myślicie, że zarwałam jedną nockę i już znałam wszystkie losy bohaterów "Klątwy przeznaczenia". Otóż zdziwię Was, ponieważ tak nie było. Zapoznanie się z tą książką zajęło mi aż kilka dni, ale nie dlatego, że mi się nie podobała. Chciałam jak najszybciej dowiedzieć się, co się wydarzy, kto zostanie skrzywdzony, kto się w kim zakocha i tak dalej. Z drugiej jednak strony tak bardzo utożsamiłam się ze wszystkimi bohaterami, że nie mogłam tego zakończyć tak po prostu w kilka godzin. Dlatego też dawkowałam sobie kolejne strony, zatrzymywałam się co jakiś czas, odkładałam moją lekturę na półkę albo patrzyłam się na okładkę i przetwarzałam w głowie dopiero co zdobyte informacje.

Dawno nie przeczytałam tak dobrego utworu. Gdy któraś z postaci była smutna, moja twarz byłą wykrzywiona w podkówkę. Kiedy Arienne się radowała, uśmiechałam się do właśnie czytanych literek. Wszystko przeżywałam razem z bohaterami i nadal czuję się do nich przywiązana. Aktualnie mam wrażenie, że moje życie jest puste, bo nie mogę poznawać dalszych losów Severo i młodej czarodziejki.




Ogromnie polubiłam Arienne. Szesnastolatka wielokrotnie wykazywała się niezwykłymi zdolnościami, niebywałą inteligencją i dojrzałością. Podziwiałam ją, gdy dzielnie stawiała czoło trudnościom i niesprawiedliwości. Umiała podnieść się po ciężkich przejściach, zachowując przy tym swoją godność. Broniła swojego honoru i nie dawała sobą manipulować. Wiedziała, czego chce od Przeznaczenia. Starała się być szczęśliwa. Z pewnością jedną z jej wielu zalet było także to, że potrafiła wybaczyć nawet największe wyrządzone jej krzywdy. Szła przez życie z podniesioną głową, a to bardzo mnie cieszyło.

"Teraz, gdy kobieta kryje twarz w koszuli na jego piersi, wydaje mu się tak krucha i bezbronna, że nawet i bez przysięgi złożonej Arcymistrzowi byłby bez wahania gotów bronić jej przed każdym niebezpieczeństwem."

Postacią Severa, Mistrza Walk autorki sterowały moimi uczuciami. Raz go kochałam, a raz nienawidziłam. Na samym początku zrobił coś, co uznałam za niewybaczalne. Postąpił w sposób tak zły, że myślałam, że choćby nie wiem, co zrobił, nie polubię go. Potem wszystko się zmieniło. Swoim zachowaniem i urokiem osobistym zawładnął moim sercem i chętnie wzięłabym go tylko dla siebie. Przez to sądziłam, że będę go wielbić do ostatnich stron, ale Monika Magoska-Suchar i Sylwia Dubielecka na szatańskiej stronie 666 znowu posterowały nim tak, że strasznie wkurzyłam się na tego przystojniaka. Ostatecznie ponownie zdobył moją przychylność i tak pozostało aż do zakończenia.

"Nigdy nie doświadczył miłości, nigdy nikogo nie kochał."

Autorki dopracowały wszystko nawet w najmniejszych detalach. Każdy szczegół został stworzony w taki sposób, że miałam wrażenie, iż ten świat istnieje naprawdę. Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby okazało się, że te wydarzenia odbyły się na jakiejś odległej planecie. Przecież niemożliwe jest, aby takie postaci, miejsca i wydarzenia powstały tylko za sprawą wyobraźni. Autorkom należą się wielkie brawa na stojąco za ich debiutancką powieść. Jeżeli następny tom będzie jeszcze lepszy, to chyba zostanę psychofanką Pani Moniki i Pani Sylwii. Porwę je i zmuszę do tego, żeby powiedziały mi, gdzie jest ten świat i jak tam trafić.

Myślicie, że to będzie dziwne, jak od razu po napisaniu tej recenzji, przeczytam "Klątwę przeznaczenia" jeszcze raz?


  Joanna Juraszek  (13.07.2017)
Nie jestem recenzentką i nie umiem pisać recenzji więc to będą tylko takie moje prywatne przemyślenia i odczucia na temat książki „Klątwa Przeznaczenia” której autorkami są Monika Magoska-Suchar oraz Sylwia Dubilecka.
Bałam się po nią sięgnąć, przyznaje bardzo się obawiałam rozczarowania, irytacji jaką mogę czuć itp. Dodam, że bardzo nie chciałam tych negatywnych odczuć z tego prostego powodu iż autorki książki są przemiłe, przesympatyczne , „do ludzi” o czym można się przekonać na forach czy grupach w sieci. Ludzie się zachwycali a ja gdzieś tam z boku czająca się z myślą „czytać czy nie czytać”. Dlaczego się obawiałam? Książka powstała w dość nietypowy sposób i równie nietypowo jest pisana co może niektórych zniechęcić . Czasami z osoby pierwszej, czasami trzeciej. Tu należało by wyjaśnić co to jest RPG bo właśnie w to „bawiły się” autorki w czasach szkolnych i tak narodził się pomysł na książkę. .
„ Gra fabularna (z ang. role-playing game) – gra towarzyska oparta na narracji, w której gracze (od jednego do kilku) wcielają się w role fikcyjnych postaci. Cała rozgrywka toczy się zazwyczaj w fikcyjnym świecie, istniejącym tylko w wyobraźni grającychJej celem na ogół jest rozegranie gry według zaplanowanego scenariusza i osiągnięcie umownie określonych lub indywidualnych celów…” Po więcej zapraszam na https://pl.wikipedia.org/wiki/Gra_fabularna

Ja sama często brałam udział w takim czymś, oraz miałam możliwość czytać to co pisali inni więc jako takie pojęcie mam i cóż… obawiałam się czegoś czego osobiście nie cierpię, że się zawiodę … Czy się zawiodłam? Nie…. Książka jest barwna i zawiera wiele niespodzianek. Autorki nie tylko wymyśliły ciekawą, wciągającą historię która nie jest płaska a posiada tak wiele warstw iż trudno je zliczyć lecz dały nam całkiem nowy świat z jego historią, kulturą, tradycjami. Dały nam barwne postacie które nawet jeśli pojawiają się jedynie na chwile potrafią zapaść w pamięć bo nie są tylko bezimiennym cieniem. Różnorodność charakterów, zmiany zachodzące w postaciach, ich przemyślenia, działanie sprawiają, że można je pokochać, znielubić, czasami ktoś irytuje czasami zachwyca. Bałam się pewnego zmanierowania, jakiś „powłóczystych spojrzeń, szmaragdu oczu czy karminu ust” ale nie… To książka z klasą, która jest ugrzeczniona gdzie trzeba, ostra w odpowiednich momentach, wciągająca, nie pozbawiona humoru w najlepszym znaczeniu. Ponad 800 stron które pochłonęłam w 3 wieczory z przyjemnością. Chciałabym napisać, że nie podobało mi się zakończenie którego nie było właściwie bo dalsze losy bohaterów poznamy w drugiej części która mam nadzieje ukaże się jak najszybciej ale nie napiszę tego. Owszem nie lubię takich zakończeń jednak muszę przyznać iż autorki postarały się o napięcie do ostatniego słowa książki. Sprawiły że człowiek wstrzymuje oddech i ma ochotę rzucić książką o ścianę rozczarowany że nie ma dalej. Chce i musi poznać historię dalej natychmiast. Ja na drugą część czekam z utęsknieniem. Klątwa zostawiła kaca książkowego i pewną niechęć do innych pozycji literackich „bo co jak nie będą tak dobre”. Chciała bym kiedyś ten świat zobaczyć w filmie lub serialu bo jak dla mnie jest to wspaniała historia warta nie tylko polskiego kina ale światowego. Podobnie jak sama książka. Pieniądze wydane na tę pozycję to dobra inwestycja bo wiem że będę do niej wracać ja pewnie kiedyś moje wnuki czy prawnuki jeśli będę je mieć. Zachęcam każdego by sięgnął po „Klątwę Przeznaczenia” , nawet jeśli nie jest fanem fantastyki. Tam każdy znajdzie coś dla siebie.


  Mariusz Gadzina  (7.08.2017)
Recenzja książki:

https://2latado30charyszka.wordpress.com/2017/07/31/dwie-autorki-jedna-powiesc-witamy-w-alkowie-lwa/


  Beata Matuszewska  (18.04.2017)
www.recenzje-beaty.blogspot.com
Przeważnie każdy z nas pierwszą swoją książkę zaczynał od kategorii fantastyka. Ja tak samo zaczęłam jak wiele z was. Kiedy zobaczyłam zapowiedź książki „Klątwa Przeznaczenia” nie mogłam się oprzeć pokusie, aby nie sięgnąć po tą pozycję. Książka jest debiutem literackim Moniki Magoskiej-Suchar i Sylwii Dubieleckiej. Ale czy udało się autorkom powieści wprowadzić mnie do świata, z którego nie mam ochoty wracać?

Młoda czarodziejka Arienne szuka schronienia przed grożącym jej kłopotami. Trafia do Czarnej Twierdzy – siedziby Związku gdzie nigdy nie powinna się znaleźć w takim miejscu gdzie nie ma miejsca dla inteligentnych i uzdolnionych kobiet takich jak ona. Zmuszona znosić liczne upokorzenia trafia pod protektorat czarnowłosego mężczyzny. To, co początkowo uznaliśmy za przypadek okazuje się przeznaczeniem a Arienne odnajduje swoją drogę u boku przystojnego Severo.

Początkowo nie wiedzieć, czemu ale trochę się przestraszyłam obszerności tej książki, bo to przecież aż 810 stron. Przyznam się szczerze, że pierwsze 100-150 stron nie bardzo mnie zachwyciło, ale później nastąpił zwrot akcji gdzie nie mogłam oderwać się od lektury. Dzięki tej książce miło spędziłam święta.

"Klątwa Przeznaczenia" to nie tylko fantastyka, ale także znajdzie ktoś coś dla siebie z fanów erotyki. Książka przenosi nas do świata rządzącego przez mężczyzn pełnego przemocy. Bardzo nie podobało mi się zachowanie i bezwzględność Mistrzów, którzy nie dbali o godność kobiet a zwłaszcza ich uczucia. Kiedy któraś im się znudziła odsyłali do podziemia skazując na śmierć. Zakazane jest tutaj wiele rzeczy w bractwie takich jak miłość, pocałunki w usta, ciąża, czym to wszystko grozi śmiercią.
Autorki książki napisały książkę, którą bardzo bobrze mi się czytało. Jest napisana w przystępnym stylem gdzie otrzymałam dobrze napisane dialogi i opisy. Może czasami troszkę denerwowało mnie przeskakiwanie narracji z pierwszo na trzecio osobową, ale było do wytrzymania.
"Ta sama postura godna Boga Wojny oraz idealna rzeźba ciała widoczna pod perfekcyjnie skrojonymi i dopasowanymi szatami. Ach, no i ten jego dumny oręż, tak uwypuklony w obcisłych spodniach… Może jednak nie będzie aż tak nudno?"
Największą uwagę przykuwa okładka, o której też należy wspomnieć słowem. Jest mroczna a zarazem elektryzująca i przykuwająca wzrok czytelnika i nie pozwala przejść obok niej obojętnie.
Bardzo podobało mi się, że w książce nie znalazłam żadnych rozdziałów tylko gwiazdki gdyż mogłam czytać dalej nie zważając na nic a dzięki temu jeszcze więcej chciałam przeczytać.

W książce znajdziemy wiele intryg, tajemnic, magii i sekretów, które odkrywamy z każdą kolejną stroną wraz z bohaterami. Choć czasami zdaje mi się, że już coś jest dla mnie oczywiste później okazuje się, że się myliłam, co nadaje tej książce jeszcze większej ciekawości. Mam nadzieje, że znajdując na ostatniej stronie CDN. oznacza, że za jakiś czas (znaczy już niedługo) będę mogła przeczytać dalsze losy Arienne i Severa.

Monika Magoska-Suchar i Sylwia Dubielecka okazały się mieć wyjątkowy potencjał literacki i ich debiut jest udany a który powalił mnie na kolana. Serdecznie polecam książkę.

Dodaj własną recenzję
Darmowy transport przy zamówieniu powyżej 50 zł!
Liczba:  
      Dodaj do koszyka
Zakupy w Zaczytani.pl są bezpieczne.
Ci, którzy kupili tę książkę, kupili również:
Łowca czterech żywiołów — Agata Adamska Łowca czterech żywiołów — Agata Adamska
Idąc na test zdolności magicznych, Aeryla Valnes jest przekonana, że okaże się, iż podobnie jak jej rodzice nie posiada żadnych predyspozycji. Jakiż szok prz...