Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> New adult -> Kiedy wrócę — Agnieszka Lingas-Łoniewska
Kiedy wrócę — Agnieszka Lingas-Łoniewska

Kiedy wrócę

Cena: 33,00 zł 28,00 zł
Wysyłamy w 1-3 dni (Co to znaczy?)

Opis i recenzje

Mateusz wyjeżdża na Podkarpacie i tam spotyka dziewczynę, która skrywa koszmarną tajemnicę. Kosma nie może wybaczyć sobie tego, co się stało i odsuwa się od Matyldy. Wojtek i Ewelina wyjeżdżają z Rokietnicy, a Leon i Weronika stają przed bardzo poważnym wyborem. Znowu niewyjaśnione, zadawnione spory zdają się wpływać na życie młodych ludzi, a tajemnice z przeszłości nadal ciążą nad bohaterami niczym okrutne widmo sprzed lat. Czy miłość jest na tyle mocna, że poradzi sobie z ludzką nienawiścią i złem w czystej postaci?

„Kiedy wrócę” to dramatyczny drugi tom dylogii o młodości, zdradzie, zemście i bolesnych meandrach życia.

Przed lekturą tej książki uzupełnij zapas chusteczek i czekolady. Ta książka jest idealnym dopełnieniem Kiedy zniknę. Gorąco polecam!
Ewelina Nawara, www.myfairybookworld.blogspot.com

To niebywałe! W walce pomiędzy czytelnikiem a autorką, Agnieszka Lingas-Łoniewska wygrywa za każdym razem, a ja nie mogę pozbierać się przez kilka dni.
Ania Makieła, www.spadlomizregala.pl


Agnieszka Lingas-Łoniewska – wrocławska pisarka tworząca powieści łączące sensację i kryminał z romansem, zwana przez swoich czytelników „Dilerką Emocji”.
Autorka ponad dwudziestu powieści i współautorka kilku antologii.

Założycielka projektów „Czytajmy Polskich Autorów” oraz „Pisarka czyta”. Wspiera fundacje prozwierzęce i schroniska, zbierając na licznych spotkaniach autorskich karmę w akcji „Karma zamiast kwiatka”. Ma fanklub czytelniczy, zwany „Sektą Agnes”."

Szczegóły

  • Rodzaj literatury: New adult
  • Wydawca: Novae Res, 2018
  • Format: 130x210
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 304
  • ISBN: 978-83-8083-865-9

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 4 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Anna Makieła  (20.04.2018)
Moje dorastanie to jedno wielkie zakochanie. I nie chodzi o pierwszą miłość, która w założeniu miała trwać do grobowej deski. Z tego, co pamiętam, to obiekty zmieniały się z prędkością światła. Ileż łez wylałam, gdy Paweł z 8c „zaczął chodzić” z Dominiką z 8b! Ja byłam dopiero w 4a, więc może dlatego… Ile listów napisałam do mojej kuzynki, żaląc się na cały sprzysiężony przeciwko mnie świat. Słałam je pocztą, bo wówczas o mailach nie było jeszcze mowy. Ba! Pamiętam, jak telefon stacjonarny nam założyli. Właściwie to chciałabym móc napisać, że byłam buntowniczką, opisać, jak rodzice musieli się ze mną męczyć – byłoby na pewno bardziej interesująco. Tymczasem nudy – wzorowa uczennica, niepaląca, niepijąca, w dodatku harcerka. Permanentnie zakochana. Trochę się to zmieniło, kiedy się zestarzałam i dobrnęłam do okrągłej “dwudziestki”. Zrobiłam się bardziej wyważona, może nieco ostrożniejsza w lokowaniu uczuć, bardziej skupiona na tym, co zrobić ze sobą w życiu, w którą stronę pójść.

Może dlatego, że to moje dorastanie pod względem „miłosnym” było dość bogate, a cała reszta młodzieńczych przewin mnie ominęła, nie jestem zwolenniczką książek z gatunku young adult oraz new adult. Jakoś niespecjalnie interesują mnie gwałtowne porywy serca, zawody miłosne, ucieczki z domu, popalanie papierosów w piwnicy itp. Nie ciągnie mnie również do dylematów, które sama musiałam rozwiązywać jako osiemnasto- czy dziewiętnastolatka. Jak to się mówi: każdemu według potrzeb. Ja takowych nie mam, więc na moim blogu nie przeczytacie wielu recenzji tego typu książek. Jeśli już się pojawią, muszą być wyjątkowe.

Na chwilę obecną jest tylko jeden gwarant tego, że książka z gatunku new adult porwie kogoś z moim nastawieniem. Tym gwarantem jest Agnieszka Lingas-Łoniewska, a jej najnowsza powieść, którą przeniosła mnie w dawno minione czasy, okazała się strzałem w dziesiątkę. Właściwie to mogę powiedzieć tylko jedno: to niebywałe! W walce pomiędzy czytelnikiem a autorką, Agnieszka Lingas-Łoniewska wygrywa za każdym razem, a ja nie mogę pozbierać się przez kilka dni.

Pisarka nie kazała nam długo czekać na swoją kolejną książkę. Właściwie to można kolokwialnie powiedzieć, że poszła z tak zwanej „grubej rury” i od razu zafundowała nam dwie lektury, pisząc dylogię „Kiedy zniknę” oraz „Kiedy wrócę”. Rozpusta!

Tym razem nasza „dilerka emocji” zabrała nas do niewielkiego miasteczka, jakim jest Rokietnica i przedstawiła nam paczkę znajomych ze szkoły – niektórzy z nich tworzą pary, niektórzy szczególnie mocno się przyjaźnią, wszyscy powoli się usamodzielniają. Wydawałoby się, że to nic nadzwyczajnego. Jednak ci młodzi ludzie mają jeden zasadniczy problem: swoich rodziców, którzy – tak jak oni – wzajemnie się przyjaźnili i zakochiwali. Niestety historia sprzed lat odbije swoje piętno na młodzieży i wywróci ich życie do góry nogami.

Trudno jest pisać o fabule, nie chcąc zepsuć Wam radości z czytania. Ta opowieść osnuta jest aurą tajemnicy, niedopowiedzeń, wzajemnych oskarżeń i złych wyborów. To wszystko okraszone jest rockową muzyką, którą tak bardzo lubię i która towarzyszyła mi podczas lektury. Lingas-Łoniewska wykreowała swoich bohaterów w taki sposób, że każdy z nich jest uosobieniem jakiegoś problemu, z którym walczą ludzie w podobnym wieku. Tak przynajmniej ja odczytałam tę dylogię. Nadając im cechy, które możemy obserwować wśród młodych-starych, przybliżyła ich do prawdziwego życia i sprawiła, że czytelnik zapomina, że to tylko wymyślona historia. Wiecie, co przekonuje mnie najbardziej? Że to nie jest historia z cyklu „Kocham Cię” – „A ja Ciebie”. To nie jest lektura sprowadzona do dialogów nafaszerowanych wszelkimi możliwymi emocjami. Tak zwyczajnie w świecie – nie jest przegadana. Ta dylogia ma w sobie prawdziwie romantyczną duszę, której nieobce są dramaty, okrutne wybory i bolesne rozstania. Może dlatego tak bardzo przypadła mi do gustu? Może też dlatego, że przypomniała mi czasy, gdy sama paradowałam z gitarą, układałam słowa, rozpisywałam akordy, sprawnie skacząc między „durami” a „mollami”. Przypomniałam sobie całą ceremonię oddawania w moje ręce pierwszej gitary akustycznej marki Defil oraz mój zapał do nauki, późniejszą szkołę muzyczną i… kolejne młodzieńcze miłości przeplatane staraniami, by wypracować sobie dobry start w dorosłość.

Dziękuję za tych kilka sentymentalnych wieczorów w towarzystwie prawdziwych bohaterów i dobrej muzyki. Za treści, które przyswajałam z wielkim zainteresowaniem i bez najmniejszego znudzenia. To właśnie jest Agnieszka Lingas-Łoniewska – gwarant dobrej jakości.


  Weronika Tomala  (23.07.2018)
DWA POKOLENIA
Bohaterami tej książki zostali młodzi, choć wystarczająco ciężko doświadczeni już ludzie pochodzący z różnych środowisk, choć złączeni przyjaźnią, miłością czy przeszłością skrywaną przez ich rodziny. Różni pod względem osobowości, podążający innymi ścieżkami i szukający odmiennych sposobów na własne problemy. Muzyka, ucieczka, zamknięcie się w sobie… a emocji, lęku, strachu i nadziei zarówno w ich życiu, jak i w tej książce nie brak. Za ich plecami, niczym cienie, krąży starsze pokolenie, być może już nie tak akcentowane jak w poprzedniej części, ale wciąż dające o sobie znać. Namieszają tutaj rodzice głównych bohaterów, oj namieszają. I zaskoczą czytelnika przemianą, rozwojem sytuacji czy finałem.

ELEMENT ZASKOCZENIA
Autorka ma lekkie pióro, w wyniku czego buduje przystępnych bohaterów i chwytliwe sytuacje. Szanuje emocje czytelnika po to, by móc potem uderzyć prawdziwą sensacją. Być może w tym tomie nie ma już tak wielu zwrotów akcji, jak w poprzednim, jednak wciąż pozostaje ich wiele i niektórych z nich kompletnie się nie spodziewałam. A fakt, że w przypadku książki gatunku New Adult da się jeszcze zaskoczyć już w sam w sobie świadczy dla mnie o oryginalności i wartościowości powieści.

PALETA EMOCJI
Jest zdrada, rozstanie, wewnętrzna przemiana, nieśmiałe kontakty przeradzające się w coś więcej i jest zaufanie. Nie brakuje także śmierci, bo przecież autorka wie, że słodkie i ociekające wyłącznie powodzeniem scenariusze zaliczane są do mało wiarygodnych bajek. Smutek i ból mieszają się z radością, płacz z muzyką, a nadzieja idzie w parze z rozpaczą. W tej książce wszystko i wszyscy znajdą swoje miejsce. Gdzie? U boku kogo? Z jakimi wnioskami? Tego zdradzić Wam nie mogę.

W PORÓWNANIU Z PIERWSZYM TOMEM…
Jak na dylogię przystało, jeśli ktoś decyduje się na przygodę u boku owej historii musi mieć świadomość tego, że czeka go przeczytanie dwóch książek. Najlepiej zaopatrzyć się w oba tomy od razu i nie robić zbyt długiej przerwy pomiędzy ich czytaniem gdyż Agnieszka Lingas-Łoniewska wyposażyła je w sporą liczbę bohaterów. A że pamięć lubi zawodzić, potem można mieć problem się w tym wszystkim odnaleźć. Drugi tom z pewnością dorównał poziomem pierwszemu i stał się dowodem na to, że autorka w temacie powieści dla młodzieży ma jeszcze wciąż wiele do powiedzenia.

http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2018/07/kiedy-wroce-agnieszka-lingas-oniewska.html


  Kasia Pessel  (28.08.2018)
Niekiedy potrzeba czasu by przemyśleć to co do tej pory wydarzyło się w życiu, nie zawsze udaje się to w miejscu gdzie wszystko przypomina o najgorszych chwilach. Jedni muszą znikną, wybrać nieznane by odnaleźć najlepszą drogę dla siebie, drudzy zatracają się w tym co ich dręczy i długo nie dostrzegają wyjścia z matni. Inni poszukując siebie podążają wybraną wcześniej ścieżkę, ale nie wahają się zboczyć z niej kiedy pojawi się szansa na początek czegoś nowego …

Zmiany nadeszły zbyt nagle, tak samo jak i dramatyczne decyzje, które zostały podjęte w najmniej spodziewanym momencie. Nie takiego obrotu spraw spodziewał się Kosma, nawet w najgorszych koszmarach nie śniło mu się, że tak szybko straci aż tak wiele. Mateusz musiał wybrać pomiędzy sobą, a światem jaki zranił go tak dotkliwie, a Leon mierzy się z sytuacją nie tylko zaskakującą, lecz i wymagającą od niego dojrzałości. Zresztą ta ostatnia przyszła zbyt szybko, a może zawsze była w nich, ale dopiero teraz dostrzegli jej ciężar? Teraz szukają swojej życiowej ścieżki pośród tajemnic z przeszłości, wciąż raniących i nie pozwalających na bycie szczęśliwym. Dorosłość ma słodko-gorzki smak, wiedzą o tym również Matylda, Ewelina i Weronika, jeszcze nie tak dawno miały to o czym marzyły, zdobyły tak wiele, ale straciły też niemało . Wszyscy w krótkim czasie przeżyli i widzieli zbyt dużo, los nie poskąpił im zaskakujących zwrotów w życiu, lecz czy zgodzą się z jego wyrokami? Mateusz zniknął z oczu swoich przyjaciół, co stało za jego decyzją wie tylko kilka osób, poznał smak miłości – tej pierwszej niezapomnianej, chociaż czy nie była to jedynie iluzja? Ucieczka bywa niekiedy jedyną możliwością by odnaleźć to co najważniejsze – własną przyszłość, jednak nie jest to droga dobra dla każdego. Niektórzy muszą wpierw wybaczyć sobie i pozwolić innym zbliżyć się do siebie, ale nie jest to proste i wymaga odwagi. Rokietnica była świadkiem zbyt wielu upadków, może wreszcie czas na wzloty?

Niepokojąca emocjami, dramatyczna, lecz i dająca nadzieję na lepsze jutro, chociaż za wysoką cenę. Taka jest druga część dylogii Agnieszki lingas-Łoniewskiej „Kiedy wrócę”, równie wciągająca jak jej poprzedniczka i zabierająca czytelników w podróż pełną tajemnic, trudnych wyborów oraz przeszłości. Znanych już bohaterów mamy okazję oglądać z nowej perspektywy – to wciąż młodzi ludzie mający marzenia, ale już znający cenę za przemilczenia oraz ukrywanie prawdy. Za sobą mają doświadczenia, które zmieniły ich postrzeganie nie tylko własnych osób, lecz i innych, ich plany oraz pragnienia zostały poddane próbie. Pisarka oddała skomplikowaną naturę uczuć – tych młodzieńczych, lecz i tych tłumionych przez lata, a powiązanie przeszłości i teraźniejszości stworzyło niepowtarzalny klimat. „Kiedy wrócę” to coś więcej niż kontynuacja, jest to raczej opowieść o poszukiwaniu własnej ścieżki, pomimo raniących doświadczeń oraz bagażu bolesnych wspomnień. Gdzieś pomiędzy utraconą niewinnością dzieciństwa i progiem, za którym czeka dorosłość, znajduje się miejsce w jakim trzeba zamknąć drzwi za tym co było i otworzyć się na to co dopiero czeka na człowieka. W „Kiedy wrócę” jest miejsce na refleksję, przyjaźń, rozrachunek z tym co rani oraz przede wszystkim na uczucia – nieprzewidywalne, przychodzące nagle i nie pytające o zgodę na zamieszkanie w sercu i głowie.

Czasem by móc wrócić trzeba najpierw zniknąć …


  Patrycja Cygan  (2.05.2018)
Recenzja pochodzi z bloga http://whothatgirl.blogspot.com

Jest to druga i zarazem ostatnia część historii, którą poznaliśmy w Kiedy zniknę. Mateusz postanawia wyjechać na Podkarpacie. Tam stara się ułożyć sobie życie na nowo, a przede wszystkim pragnie zaznać spokoju. Zakłada zespół ze znajomym z przeszłości, oprócz tego prowadzi lekcje gry w miejscowej bibliotece. I to właśnie dzięki jednemu podopiecznemu poznaje dziewczynę.

Oprócz tego poznajemy również losy dalszych bohaterów. Matylda walczy o Kosmę i stara się go wspierać, kiedy on nie potrafi sobie wybaczyć tego, co się wcześniej wydarzyło. Wojtek i Ewelina wyjeżdżają, Leon i Weronika muszą podjąć poważne decyzje. W dodatku przeszłość znów puka do drzwi naszych bohaterów. Pojawiają się też nowe postaci. Czy w końcu wszyscy zaznają upragniony spokój i będą szczęśliwi?

Bałam się, że drugi tom będzie tutaj troszeczkę na siłę, ale całe szczęście się myliłam. Drugi tom według mnie jest jeszcze bardziej wciągający. Mam też wrażenie, że postać a raczej historia Mateusza jest tutaj dominująca. Oczywiście poznajemy też losy innych bohaterów - głównie Matyldy, Kosma, Lenki i nowego bohatera. Pozostali nie mają większego epizodu.

Minusem, który pojawił się także w poprzednim tomie, to miłość. Mateusz poznaje dziewczynę i znów to szybkie wyznanie miłości. No sorry, ale tego nie kupuję. Zaś sama postać Pauli - polubiłam tę dziewczynę. Przydarzyła jej się tragedia, z którą sama musiała sobie poradzić. Nikomu nie wyjawiła prawdy, przez co ludzie zaczęli rozsiewać fałszywe plotki na jej temat.

Muszę przyznać, że jednak takiego zakończenia się nie spodziewałam. Gorzkie i smutne, jakby bohaterowie mieli za mało tych uczuć w swoim życiu, ale! Broń Boże, nie uważam tego za minus tej książki. Po prostu autorka bardzo mnie zaskoczyła.

Mam wrażenie, że czytało mi się jeszcze lepiej. Wciągnęłam się od pierwszej strony i nim się obejrzałam, już kończyłam.

Jest to dobre zwieńczenie całej tej historii. I mimo że przeszłość zawsze będzie wracała do życia naszych bohaterów, to Ci sobie poradzą, bowiem tworzą jedną wielką rodzinę i mogą na sobie polegać.

Naprawdę polecam sięgnąć po tę dylogię. Pomimo małych minusów jest to dobra historia.

Dodaj własną recenzję
Darmowy transport przy zamówieniu powyżej 50 zł!
Liczba:  
      Dodaj do koszyka
Zakupy w Zaczytani.pl są bezpieczne.
Ci, którzy kupili tę książkę, kupili również:
W szponach szaleństwa — Agnieszka Lingas-Łoniewska W szponach szaleństwa — Agnieszka Lingas-Łoniewska
Bieszczadzka sekta, energiczna komisarz, wielka miłość i Wrocław, który nie jest już bezpiecznym miejscem.

Gdy komisarz Ewa Barska zostaje wezwana na miej...