Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Podróże -> Fioletowy plecak i trzy herbaty — Łukasz Szopa
Fioletowy plecak i trzy herbaty — Łukasz Szopa

Fioletowy plecak i trzy herbaty

Cena: 39,00 zł 33,00 zł
Wysyłamy w 1-3 dni
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę

Opis i recenzje

Trzy podróże, trzy herbaty i jeden podróżnik. Turysta? Wędrowiec? Pielgrzym? Łukasz Szopa, Polak, świeżo upieczony absolwent austriackiej szkoły średniej, dwa razy w towarzystwie przyjaciół, a raz samotnie wyrusza na Wschód. Każdy kolejny wyjazd jest lepiej przygotowany, lecz mimo to zawsze stawia na jego drodze niespodzianki. Jak młody, niedoświadczony człowiek poradzi sobie w krajach byłych republik radzieckich? Czy uda mu się bez szwanku powrócić do domu z włóczęgi po Kirgizji, Kazachstanie, Mongolii, Armenii czy Gruzji?

Książka stanowi zapis wspomnień sprzed ponad dwudziestu lat, a gawędziarski, swobodny tok opowieści daje czytelnikowi szansę na przeniesienie się wraz z autorem w czasie i przestrzeni. Doświadczenia problemów, przed którymi stawał podróżujący pozbawiony Internetu, telefonów komórkowych i możliwości wcześniejszego zbadania warunków panujących w byłych republikach tuż po rozpadzie ZSRR dla wielu z czytelników mogą okazać się niezwykłe.

Szczegóły

  • Rodzaj literatury: Podróże
  • Wydawca: Novae Res, 2016
  • Format: 145x205mm, oprawa miękka
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 512
  • ISBN: 978-83-8083-255-8

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 2 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Dorota Ka  (14.09.2016)
Podróżowanie po świecie ma to do siebie, że po powrocie jesteśmy bogatsi nie tylko o wspomnienia czy zdjęcia. Mamy okazję zobaczyć coś innego niż własne podwórko, chwycić dzień. Wczoraj nierzadko jest już historią, do której nie da się wrócić. Tak też jest z rzeczywistością przedstawioną w tej książce, w której mamy świat na wschodzie sprzed ponad 20 lat, obraz krajów po rozpadzie ZSRR. Do tego podróż w warunkach nie do odtworzenia - bez internetu, telefonu, wielu innych udogodnień. Ciekawi jak to wyglądało? Zapraszam do lektury.

Książka przedstawia wspomnienia dotyczące trzech podróży, które zostały nazwane rodzajami herbat.

Herbata zielona - pierwsza podróż autora w roku 1992, jako dziewiętnastolatek wyruszył z dwójką przyjaciół do Azji Środkowej - między innymi do Kirgizji i Kazachstanu. Młodzi, niedoświadczeni, większość podróży odbyli na żywioł - dopytując się i organizując bilety, noclegi i prowiant na bieżąco. Zwiedzali, robili zdjęcia i nabierali doświadczenia.
Herbata Owocowa - Druga podróż w roku 1993 do Mongolii przez Syberię, w towarzystwie dziewczyny i jej siostry. Również i tutaj sposób podróżowania się nie zmienił, za to czuć większe doświadczenie autora w tego typu wyprawach.
Herbata czarna - Trzecia, samotna podróż w 1995 roku, do niespokojnego regionu Armenii i Gruzji.

Muszę przyznać, że gdy zobaczyłam objętość tej książki pomyślałam matko niech to się tylko da czytać. Gdyby styl był toporny, byłaby to męcząca podróż po byłym ZSRR. Na szczęście okazało się, że autor naprawdę potrafi opowiadać. Szczegółowe (jednak bez przesady), obrazowe przedstawienie podróży, miejsc, przemyśleń, przenosiło czytelnika do tamtych chwil, można było poczuć się jak jeszcze jeden uczestnik wyprawy. A było co zwiedzać.

Ślady po Związku Radzieckim czuło się w każdym z tych krajów. Czy to dobrze czy źle? Jedni mieszkańcy byli zadowoleni, inni mniej. Nie każdy radził sobie dobrze z transformacją ustrojową. Pomniki Lenina można było spotkać wielu miejscach. Budownictwo w miastach czy echa zachowań z poprzedniego systemu (hotele) również. Najprzyjemniejsze w odbiorze dla mnie były podróże w miejsca oddalone od większych miast miejsca - jak choćby pobyt w pobliżu mongolskiej rodziny. Równie mocno utkwiła mi w pamięci podróż do Armenii oraz fragmenty mówiące o losach tego narodu. Rzeź Ormian - takie hasło gdzieś tam przewinęło się w czasach szkolnych, jednak nie miałam świadomości skali tych tragicznych wydarzeń.

Co mocno rzucało się w oczy - serdeczność ludzi czy to w pociągu, autobusie, zaczepianych i pytanych o drogę. W Mongolii podróżnicy trafili na Polkę, która przyjęła ich do siebie na kilka dni. Czy dziś byłoby to możliwe? Świta mi w pamięci z dzieciństwa, że była i u nas na prowincji taka postawa, serdeczna wobec sąsiadów, bardziej otwarta na rozmowę z przypadkowo spotkanymi obcymi. Postęp chyba w nas to wykorzenił. Z resztą jestem już z pokolenia które nie byłoby w stanie pojechać w nieznane i poniekąd zaufać obcym ludziom, nawet gdybym podobnie jak autor władała językiem rosyjskim. Może to nie kwestia pokolenia a charakteru?

Która z tych trzech podróży wywiera największe wrażenie? Z kim najlepiej się podróżowało - z przyjaciółmi, partnerką czy samotnie? Jak to jest spędzić kilka dni w pociągu, kilkanaście godzin w przepełnionym autobusie? Uczyć się armeńskiego alfabetu? Przeżyć stołówkę w turbazie czy nocleg w burdelu na godziny? Gdzie wódka leje się strumieniami, a gdzie częstują słoną herbatą? Jak to jest kupować bilet na samolot u... pilota? Żeby się o tym przekonać, trzeba przeczytać wspomnienia Łukasza Szopy.

Podróż, której tak czy siak nikt już dzisiaj nie odbędzie. Nie tylko ze względu na fakt, że przez 20 lat świat się zmienił. Dziś nie trzeba podróżować ze starym atlasem w ręce, rezerwować minutowej rozmowy z domem na poczcie dzień wcześniej. Tamtych miejsc, chwilę po upadku komunizmu, już nie ma. Zapis tych podróży, doświadczeń, jest z tego względu niepowtarzalny. Jeśli chcecie zobaczyć kawałek tamtego świata, poczuć niedaleką przecież przeszłość, jest to idealna pozycja.

co-przeczytalam.blogspot.com


  Beata Wasilewska  (28.12.2016)
Podróże kształcą. To od dawna znana myśl. Podróże zmieniają, wzbogacają, pozwalają nabrać dystansu do wielu spraw i ludzi. Podróże. Nie wczasowe wyjazdy do zamkniętych turystyczno-hotelowych enklaw. Choć i one bywają interesujące, na przykład socjologicznie.
W ostatnich kilku dniach byłam uczestnikiem kilku podróży, na które pewnie nigdy nie zdecydowałabym się w rzeczywistości (może w głębi serca chciałabym to zrobić, ale wiadomo - lęk przed nieznanym, przyzwyczajenie do codziennej wygody, no i jak to tak, ruszyć prawie bez przygotowania w nieznane?). Podróże kształcą, książki o nich także. Nie inaczej jest z książką "Fioletowy plecak i trzy herbaty" Łukasza Szopy.

Książka stanowi zapis wyjątkowych wspomnień autora, który ponad dwadzieścia lat temu odbył trzy podróże, niemal w nieznane. Dzisiaj wydawać się mogą szaleństwem, w najlepszym razie podyktowanym młodzieńczą brawurą. Kto bowiem, będąc przy zdrowych zmysłach, odważyłby się na wyjazd ku krajom Wspólnoty Państw Niepodległych, świeżo deklarujących swą niepodległość po upadku siedemdziesięcioletniej dyktatury ZSRR? Łukasz Szopa, wówczas absolwent austriackiej szkoły średniej, zdecydował się na ten absolutnie zaskakujący krok.
Na początku nie sam, bo w towarzystwie dwójki młodych przyjaciół z Austrii. W 1992 roku wyruszyli w podróż do Azji Środkowej, z Warszawy do Moskwy i coraz dalej na Wschód, aż do jednego z najdłużej zamieszkanych miast świata - do Samarkandy.
Młodzi, ale pełni entuzjazmu przetrwali podróż koleją, w wagonie kuszetkowym tak odmiennym od naszych wyobrażeń o wyglądzie wagonów sypialnych. Spędzili kilka dni wśród podróżnych, którzy okazywali im zainteresowanie i rosyjską gościnność. Rozmowy o niedawnych przemianach ustrojowych, przetykane były wspomnieniami i konsumpcją wódki, papryki i arbuzów, wszyscy cieszyli się z końca "głupiej zimnej wojny".
A później już w Biszkeku, w Kirgistanie planowanie dalszej drogi. W góry, na wieś, poza Uzbekistan. I jeszcze dalej do Buchary i Chiwy. Po drodze nowi ludzie i mnóstwo herbaty - zielonej. To patronka pierwszej podróży, towarzyszka turystycznych plecaków i mijanych widoków. Będą i kolejne.

Całość recenzji publikuję na blogu: wasilka-slowajakmarzenia.blogspot.com

Dodaj własną recenzję
Darmowy transport przy zamówieniu co najmniej 2 książek!
Liczba:  
      Dodaj do koszyka
Zakupy w Zaczytani.pl są bezpieczne.
Ci, którzy kupili tę książkę, kupili również:
Pielgrzymka inaczej — Barbara  Szmigiero Pielgrzymka inaczej — Barbara Szmigiero
Pełna ironii i humoru opowieść o współczesnym pielgrzymowaniu do Ziemi Świętej

Nieoczekiwany telefon od starszej siostry z Wiednia przerywa monotonię w ży...