Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Literatura kobieca -> Dźwięki wspomnień — Katarzyna Meres
Dźwięki wspomnień — Katarzyna Meres

Dźwięki wspomnień

Cena: 23,00 zł 19,00 zł
Nakład wyczerpany
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę

Opis i recenzje

„Dźwięki wspomnień” to historia zamknięta w formie intymnego pamiętnika, który zawiera poetycki zapis przeżyć, uczuć i myśli kobiety oraz mężczyzny. Te dwie perspektywy sprawiają, że książka staje się pełnym obrazem miłosnego związku, a jednocześnie jego wnikliwą analizą.

Autorka opowiada o zaangażowaniu, nadziejach i rozczarowaniach. O uczuciu może nieidealnym, ale z pewnością autentycznym, głębokim i szczerym. Takim, którego potrzeba kryje się w każdym z nas.

Szczegóły

  • Rodzaj literatury: Literatura kobieca
  • Wydawca: Novae Res, 2014
  • Format: 121x195mm, oprawa miękka ze skrzydełkami
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 104
  • ISBN: 978-83-7942-099-5

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 4 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Mała Pisareczka  (25.06.2014)
"Dźwięki wspomnień" to dwa pamiętniki. Pamiętniki dwóch kobiet - niby różnych, a jednocześnie mających ze sobą wiele wspólnego - które próbują przenieść na papier wszystkie swoje przeżycia, uczucia i myśli, które kłębią się w głowach i w sercach. Nie mają łatwego życia ani ułożonych stosunków. Nie czują spokoju ani bezgranicznego szczęścia. A może jednak...?

Pierwsza historia - historia z pamiętnika Emilii - opowiada smutną historię dziewczyny porzuconej przez swojego ukochanego, z którym łączy go piękna córeczka. Dziewczyna wierzy jednak, że gdyby nie ojciec i jego gwałtowność, wszystko potoczyłoby się inaczej... oraz gdyby nie jej choroba. Choroba, która z dnia na dzień zabiera jej coraz więcej sił i energii. Właśnie tymi ostatkami pisze swój pamiętnik, by następnie przekazać go swemu ukochanemu, a później Marysi...

Druga historia jest inna, choć również opowiada o tych samych uczuciach i emocjach z nim współdziałającymi - o miłości. Opowiada o niej starsza pani - babunia - która zapisała w pamiętniku o swojej młodości, zauroczeniu, a w końcu zakochaniu w Nim. W Nim, do którego od zawsze tęskni, a bez którego czuje się dziwnie samotnie.

Obie historie zawierają w sobie tę głębię, której teraz często próżno szukać w wielu książkach.Obie historie opowiadają o tym samym zaangażowaniu, nadziejach i rozczarowaniach, z którymi nieuchronnie łączy się słowo "miłość". Autorka licznie napomina w swoich tekstach, że miłość nie jest idealna, nie należy do prostego uczucia. Pociesza jednak - co przekłada się na optymistyczny wydźwięk utworów - że miłość jest jedyna, prawdziwa, głęboka i szczera.

Emocjonalność, wypływająca spod rąk autorki, ukazuje się w każdym zdaniu. To piękne, jak trafnie Katarzyna Meres potrafiła ubrać w zdania tak trudne zagadnienia, jakich w "Dźwiękach wspomnień" jest po pęczki. Teksty należą bowiem do uniwersalnych i bardzo często możemy słowa autorki skopiować i wkleić we własne usta.

Osobiście bardziej spodobało mi się drugie opowiadanie. Historia kobiety z wieloletnim stażem małżeńskim przekonała mnie do wiary w stałość uczuć - nie wszystko w życiu bohaterki było proste i piękne, bardzo często musiała ona zmierzyć się z innymi, a nawet ze swoim ukochanym, który w pewnym momencie związku starał się ją zmienić. Lecz przecież miłość - którą ona starała się rozłożyć na części i wnikliwie zanalizować - dodaje sił.

Pierwsze opowiadanie również było dobre, a podczas czytania można było się nieraz zasmucić i współczuć bohaterce. Powiem szczerze, opowiadanie było jak dla mnie zbyt przedramatyzowane, przez co wydawało się nierealne i z lekka naciągane.Lecz nie przeszkadza to przecież w odbiorze.

Język autorki jest plastyczny i zrozumiały. Nietrudno nie zauważyć zaangażowania autorki w swoje debiutanckie dzieło oraz miesiące ciężkiego zmagania się z utworem. Takiego solidnego warsztatu literackiego może pozazdrościć niejeden pisarz.

Słowem - jest to jak najbardziej udany debiut! "Dźwięki wspomnień" są naprawdę miłą lekturą na każdą porę roku - rano czy wieczorem, bowiem przesłanie trafi do nas za każdym razem. Katarzyna Meres udowodniła, że potrafi pisać, co myślę, może mieć coś wspólnego z jej książkoholizmem. Bo tylko ktoś, kto kocha książki, potrafi napisać takie dzieło!


  Sylwia Tylkowska  (30.03.2014)
„Dźwięki wspomnień” to historia zamknięta w formie intymnego pamiętnika, który zawiera poetycki zapis przeżyć, uczuć i myśli kobiety oraz mężczyzny. Te dwie perspektywy sprawiają, że książka staje się pełnym obrazem miłosnego związku, a jednocześnie jego wnikliwą analizą.

Autorka opowiada o zaangażowaniu, nadziejach i rozczarowaniach. O uczuciu może nieidealnym, ale z pewnością autentycznym, głębokim i szczerym. Takim, którego potrzeba kryje się w każdym z nas.

Otrzymałam tę książkę od wydawnictwa.Wybrałam tę pozycję, bo chciałam przeczytać coś lekkiego i lubię teksty w formie pamiętnika. Gdy otworzyłam Dźwięki wspomnień i zaczęłam czytać to nie spodziewałam się takiej historii, którą otrzymałam.


Okładka książki przedstawia twarz dziewczyny na tle puszczy, w której znajduje się droga z klawiszy od pianina. Projekt jest średni. Nie zachwycił mnie aż tak bardzo.

Ta cienka książeczka opowiada o wielkiej miłości, którą nawet śmierć nie zniszczy. Autorka porusza tematy odpowiedzialności, choroby, pożegnań. A wszystko to spisane jest w formie pamiętnika. Uważam, że to był świetny pomysł. Każdy, kto kiedykolwiek pisał pamiętnik to wie, że wpisy w nim są bardzo osobiste i intymne. Tak było też w Dźwiękach wspomnień.

Powieść można podzielić na cztery części. Pierwsza to wpisy głównej bohaterki.To jej wspomnienia i pożegnanie ze swoją miłością. Drugą część stanowią zapiski ukochanego. Wpisy nie są regularne, bo pisanie do miłości swojego życia sprawiało bohaterowi ogromny ból. Kolejna część to zapiski córki, która pisze do swojej zmarłej mamy. Ostatnia część stanowi historia opisana z punktu widzenia głównej bohaterki, opowiadająca o tym jak poznała swojego ukochanego i jak dalej rozwinęła się ich znajomość. Powieść kończy chyba każdemu znany „Hymn o miłości”.

Dźwięki wspomnień to nie jest książka. To nie są strony zapisane słowami lub dobrze ułożonymi zdaniami. Spytacie, więc czym są Dźwięki wspomnień? Otóż są emocjami. Katarzyna Meres stworzyła dzieło, które od pierwszej strony do ostatniej są zapełnione emocjami. Przez całą książkę płakałam. Nie mogłam powstrzymać łez. I właśnie to jest w tej pozycji najpiękniejsze. Wywołuje wzruszenie u czytelnika. A ja kocham takie książki i dziękuję autorce, że stworzyła coś takiego.


Dźwięki wspomnień to literacki debiut Katarzyny Meres, który według mnie jest bardzo udany. Przy pisaniu recenzji dowiedziałam się, że autorka jest tak samo jak ja blogerką, która pisze o kulturze. Chowała swoje prace do szuflady, ale któregoś dnia postanowiła wysłać swoją pracę do wydawnictwa i nie spodziewając się tego spełniło się jej marzenie- wydała swoją książkę. Uważam, że Pani Kasia jest wzorem dla innych ludzi, którzy boją się spełnić swoje marzenia. Czekam na kolejną pozycję napisaną przez tę autorkę i życzę jej dużo sukcesów.


  Natalia Zdziebłowska  (7.06.2014)
Co się stanie, gdy miłość przybierze oblicze inne, niż sobie wyśnimy? Czy prawdą jest, że człowiek potrafi kochać przez całe życie, drugą osobę? Poznajcie książkę o tym, jak piękna i zarazem nieszczęśliwa, może być miłość. Jak plany i nadzieję na szczęśliwe jutro, może być rozwiane z dnia na dzień.
opis:

„Dźwięki wspomnień” to historia zamknięta w formie intymnego pamiętnika, który zawiera poetycki zapis przeżyć, uczuć i myśli kobiety oraz mężczyzny. Te dwie perspektywy sprawiają, że książka staje się pełnym obrazem miłosnego związku, a jednocześnie jego wnikliwą analizą.

Autorka opowiada o zaangażowaniu, nadziejach i rozczarowaniach. O uczuciu może nieidealnym, ale z pewnością autentycznym, głębokim i szczerym. Takim, którego potrzeba kryje się w każdym z nas.
Po tę książkę sięgnęłam z wielkim zainteresowaniem. Przyznam, że bardzo chciałam dowiedzieć się, co inni czytelnicy w niej widzą. Opinie na jej temat są bowiem bardzo pozytywne. Los zesłał mi ją niespodziewanie, gdyż wygrałam ją w konkursie. Nie spodziewałam się tego, aczkolwiek przyjęłam to jako znak. Coś, lub ktoś, chciał bowiem, bym się w nią zagłębiła i wyrobiła sobie o niej własne zdanie. Jakie ono jest?

Autorka książki jest mi znana jeśli chodzi o sam styl pisania. Jej blog, jest przeze mnie często odwiedzany, czytany, komentowany jak i bardzo go lubiany. Kasia jest bardzo dobą recenzentką, co zauważyłam od początku, gdy tylko sama, zaczęłam pisać. Wiem na pewno, że po raz pierwszy zajrzałam na jej bloga, gdy jeszcze nie miałam własnego. To dzięki niej i innym zaczęłam robić to, co pokochałam teraz całą sobą. Pisanie jest pasją nie tyle moją, ale i innych. Katarzyna Meres wspaniale to pokazuje. Jej debiut pt."Dźwięki wspomnień", jest pozycją o której nawet nie myślałam, że jest aż tak dobra.

"Dzisiaj patrzyłeś na mnie jak w tamtą noc...Jedyną noc, którą spędziliśmy razem. (...)Dotknęłaś mojej buzi i pocałowałeś w usta. Czy Ty też czujesz, że znikam?"

Kasia operuje bowiem słowami, które są niczym poezja przelana na papier. Różnego rodzaju zwroty, są bardzo pouczające dla takich osób jak ja. Pierwszą historie którą się czyta w tej książce, jest niezwykłą opowieścią o tym, ile człowiek potrafi zrobić dla miłości. Nie chcę dokładnie mówić teraz o tym, jaka ona jest, aczkolwiek wspomnę jedynie, że pamiętnik w jakim piszę najpierw matka, po jej śmierci jest nadal zapisywany. Jak? Z takim pytaniem zostawię Was moi mili, byście sami się o tym przekonali.

Gdy przeczytałam pierwszą część książki, łzy popłynęły po moich policzkach, mimowolnie, gdyż próbowałam je powstrzymać. Nie zdołałam. Czemu? Myślę, że nie można opisać tego, co czuje się podczas czytania tej książki. Należy ją poznać, zagłębić się w nią, zaś później ją zrozumieć. Obezwładniła mnie ta pozycja, i muszę przyznać, że to jest miłe uczucie. Nie potrafię powiedzieć o niej czegoś złego. Ma ona bowiem w sobie prawdy o życiu, i o miłości. Tak wiele było słów które opisywały mnie i moją miłość, że aż się przeraziłam. Lecz czy to jest coś złego?

"Miłość rani, ale też umacnia. Droga idealnej miłości nigdy nie jest gładka, nie jest usłana różami. Potrzeba włożyć w nią mnóstwo pracy, aby przybrała piękny, nieskazitelny kształt."

Podsumowując. Pragnę polecić tę pozycję głownie kobietom, osobom uczuciowym i wrażliwym, które nie boją się przeżyć czegoś nowego. Chłopcy również mogą w niej znaleźć coś dla siebie. Zwłaszcza, że jest to lekcja prawdziwej romantyczności, którą potrzebuje każda dziewczyna ze strony swego chłopaka. Więc myślę, że jest to lekcja bardzo pouczająca.


  Diana Górska  (26.10.2014)
"Dźwięki wspomnień" chciałam przeczytać od daty ich wydania, gdyż jest to dzieło mojej blogowej znajomej. Byłam bardzo ciekawa, cóż mogła zamieścić w swojej własnej książce. Z tego miejsca chciałam jej serdecznie pogratulować, iż udało jej się coś tak wspaniałego. Bo jak inaczej możemy określić wydanie własnej lektury? Brawa za ambicję i wytrwałość w dążeniu do celu!

Mówi się, że każdy z nas pewnego dnia znajdzie osobę, która pokaże nam, czym jest prawdziwa miłość.

"Dźwięki wspomnień" możemy podzielić na dwie historie. Pierwsza z nich to pamiętnik dziewczyny lub raczej młodej kobiety, która jest śmiertelnie chora. Jedyne co jeszcze utrzymuje ją na tym świecie to dziecko oraz miłość, która nie do końca jest odwzajemniona.
Natomiast od 58 strony rozpoczyna się opowieść kolejnej zakochanej kobiety. Bohaterka wyznaje nam swoje najskrytsze myśli i uczucia, które płoną w niej od dnia, gdy zobaczyła uosobienie swojej miłości.

Życie jest krótkie, ale wystarczająco długie, aby ludzie zdążyli nas zranić. Każdy rani.

Zacznijmy od tego, że obie części są dość nierówne względem siebie. Chodzi mi tutaj o poziom. Pierwsza szczególnie przypadła mi do gustu, choć powinna być bardziej rozwinięta. Pragnęłam głębiej poznać bohaterkę oraz jej życie, i nie miałabym nic przeciwko, gdyby cała ta historia była rozciągnięta na jakieś 250 stron.

Mimo to, że głównym tematem obu historii jest miłość, to u dwóch bohaterek wygląda ona zupełnie inaczej. W intymnych zapiskach pamiętnika Emilia wyznaje nam swoje lęki, troski i nieszczęście, jakie niesie za sobą nieodwzajemniona miłość. Z kolei w drugiej historii poznajemy to uczucie z innej strony: ze strony cudownie zakochanej kobiety, która kocha i jest kochana nad życie.

Miłość rani, ale też umacnia. Droga idealnej miłości nigdy nie jest gładka, nie jest usłana różami. Potrzeba włożyć w nią mnóstwo pracy, aby przybrała piękny, nieskazitelny kształt.

Książka jest niezwykle prawdziwa i choć mówi Wam to szesnastolatka, uwierzcie, że mam rację. Po przeczytaniu tej krótkiej lektury mogę stwierdzić, że Katarzyna Meres zna najgłębsze uczucia, jakie siedzą w ludziach- i tych szczęśliwych, i tych, którzy marzą o skoczeniu z mostu prosto pod pędzący pociąg. Pisarka dokładnie wczuła się w role, które opisywała, dzięki czemu mamy możliwość poznawania różnych obliczy miłości i dogłębnego przeżywania ich wraz z postaciami.

Niestety nie zabrakło też spornej liczby wad. Najbardziej irytowały mnie powtórzenia, które były bardzo nagromadzone. Czasem zbyt prosty styl dawał się we znaki i niszczył estetykę dzieła. Ale najbardziej zabolało mnie to, iż powieść jest tak niemiłosiernie krótka.

Okazało się, że nasza miłość jest lepsza, niż sobie wyobrażałam - delikatna jak pajęcza sieć, szczera, cierpliwa, wybaczająca, a przede wszystkim ciągle ucząca się.

Pamiętajmy jednak, że jest to debiut Katarzyny Meres, więc miała prawo do licznych błędów. Jak na pierwszą książkę wypadło naprawdę nieźle. Spędziłam z bohaterkami bardzo miły, choć krótki, poranek i nie żałuję, że sięgnęłam po tę lekturę. Jeśli Kasi uda się wydać kolejne powieści, to z wielką chęcią po nie sięgnę, a "Dźwięki wspomnień" polecam szczególnie kobietom, które cechują się wielką wrażliwością!

Moja ocena: 6/10
Link do recenzji: http://po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com/2014/10/77-dzwieki-wspomnien-katarzyna-meres.html

Pozdrawiam,
Diana Górska
(http://po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com/)

Dodaj własną recenzję