Chętnie przyjmę oświadczyny
Cena: 42,99 zł 36,54 zł
Wysyłamy w 1-3 dni
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę
Opis i recenzje
Wyścig po miłość czas zacząć!
Czy można się zakochać, gdy fundamentem związku są duże pieniądze? Mallory zadaje sobie to pytanie za każdym razem, gdy umawia się na kolejną randkę mającą jeden cel: jak najszybciej znaleźć męża. Musi się postarać, bo przecież w tym wyścigu nie pozwoli wygrać swojej znienawidzonej kuzynce Melanie! Gra jest warta świeczki: chodzi o potężny spadek po babci. Staruszka postanowiła, że zapisze go tej wnuczce, która pierwsza wyjdzie za mąż i pozostanie w małżeństwie przez kolejne siedem lat. Codzienność Mallory krąży więc wokół facetów szukających gosposi zamiast żony, cwaniaków kombinujących na kilka frontów i nudziarzy, którzy namiętnie śledzą prognozę pogody, popijając ziółka.
Ostatecznie okazuje się jednak – jak to zwykle w życiu bywa – że lasu nie widać, bo zasłaniają go drzewa. Albo inne drągale…
Dwa lata na znalezienie męża? Czy ja w ogóle potrzebuję męża? Pewnie nie, ale wydaje mi się, że majątek babci mógłby się przydać. Przecież faceta mogę się kiedyś pozbyć. Ciocia Josephine pozbywała się dwukrotnie i rodzina się od niej nie odwróciła. Cholera, oferta babci jest kusząca. Nie ukrywam, że jara mnie nie tylko możliwość otrzymania spadku, ale przede wszystkim szansa na skopanie dupy Melanie. Nienawidzimy się od małego, kiedy to kuzynka urwała głowę mojej Barbie. Później było już tylko gorzej.
Czy można się zakochać, gdy fundamentem związku są duże pieniądze? Mallory zadaje sobie to pytanie za każdym razem, gdy umawia się na kolejną randkę mającą jeden cel: jak najszybciej znaleźć męża. Musi się postarać, bo przecież w tym wyścigu nie pozwoli wygrać swojej znienawidzonej kuzynce Melanie! Gra jest warta świeczki: chodzi o potężny spadek po babci. Staruszka postanowiła, że zapisze go tej wnuczce, która pierwsza wyjdzie za mąż i pozostanie w małżeństwie przez kolejne siedem lat. Codzienność Mallory krąży więc wokół facetów szukających gosposi zamiast żony, cwaniaków kombinujących na kilka frontów i nudziarzy, którzy namiętnie śledzą prognozę pogody, popijając ziółka.
Ostatecznie okazuje się jednak – jak to zwykle w życiu bywa – że lasu nie widać, bo zasłaniają go drzewa. Albo inne drągale…
Dwa lata na znalezienie męża? Czy ja w ogóle potrzebuję męża? Pewnie nie, ale wydaje mi się, że majątek babci mógłby się przydać. Przecież faceta mogę się kiedyś pozbyć. Ciocia Josephine pozbywała się dwukrotnie i rodzina się od niej nie odwróciła. Cholera, oferta babci jest kusząca. Nie ukrywam, że jara mnie nie tylko możliwość otrzymania spadku, ale przede wszystkim szansa na skopanie dupy Melanie. Nienawidzimy się od małego, kiedy to kuzynka urwała głowę mojej Barbie. Później było już tylko gorzej.
Szczegóły
- Rodzaj literatury: Literatura kobieca
- Wydawca: Amare, 2024
- Format: 130x210, skrzydełka
- Wydanie: Pierwsze
- Liczba stron: 320
- ISBN: 978-83-8313-932-6
Recenzje czytelników
Średnia ocena: | z 3 recenzji. | Dodaj własną recenzję |
Adrianna Rakowska | (8.03.2024) |
Zastanawialiście się kiedyś, do czego jesteście zdolni lub co byście poświęcili, aby osiągnąć cel? Mallory od zawsze konkuruje ze swoją kuzynką Melanie. Kiedy więc obie dostają wyzwanie, zrobią wszystko, by wygrać, nawet jeżeli ma to być małżeństwo. Warunek jest jeden: nie można oszukiwać. Każda z nich chce wygrać z innego powodu: dla Melanie najważniejsza jest nagroda, dla Mallory chęć wygranej i bycie lepszą od kuzynki. Każda ma szansę doświadczyć szczęścia i miłości, tylko której będzie dane cieszyć się zwycięstwem i triumfować nad tą drugą?
Nie da się ukryć, że na książki Katarzyny Bester zawsze oczekuje z niecierpliwością. Lektura jest zawsze miłą odskocznią od dnia codziennego, a dodatkowo dzięki ogromnej dawce humoru ładuje akumulatory. Tak było i tym razem. Mallory, bo to ona jest główną bohaterką tej powieści, jest osobą samodzielną, odważną i przebojową. Nie boi się traktować mężczyzn przedmiotowo, tak jak sami mężczyźni, traktują kobiety. Kiedy zostaje postawiona przed wyzwaniem, ważniejszym jest chęć bycia lepszą od kuzynki, niż podjęcie słusznej decyzji. To doprowadza do szeregu zdarzeń, które niejednokrotnie doprowadzały mnie do niekontrolowanych wybuchów śmiechu. Cięty język Mallory, jak i jej niezastąpione przyjaciółki sprawiły, że książkę przeczytałam w jedno popołudnie. Nawet nie spostrzegłam się, kiedy doczytywałam epilog i zamykałam okładkę książki. Lekkość, z jaką autorka przedstawia relacje damsko-męskie są intrygujące, ale też zabawne. Dość jednostronne podejście do związku równoważy Brett, który z nieznajomego współtowarzysza jazdy metrem stał się kompanem do zwierzeń. Zderzenie dwóch poglądów, jakże skrajnych na temat miłości, daje każdemu z nich inny obraz na związki i małżeństwo. Ciekawym tematem, który pojawił już się również w innej książce autorki, są szybkie randki. Szczerze mówiąc, nie mam wątpliwości, że tak właśnie one się prezentują i cieszę się, że ten temat został przedstawiony raz jeszcze. Dzięki temu mogłam śmiać się do łez.
Moja przygoda z twórczością Katarzyny Bester cały czas trwa i niezmiennie będę wypatrywać nowości. Jednak mam jeszcze kilka książek do nadrobienia. Tak więc nie tracąc czasu, zabieram się za kolejne, a Wam polecam najnowszą książkę, i nie zapomnijcie zastanowić się, do czego jesteście zdolni lub co byście poświęcili, aby osiągnąć cel…
Nie da się ukryć, że na książki Katarzyny Bester zawsze oczekuje z niecierpliwością. Lektura jest zawsze miłą odskocznią od dnia codziennego, a dodatkowo dzięki ogromnej dawce humoru ładuje akumulatory. Tak było i tym razem. Mallory, bo to ona jest główną bohaterką tej powieści, jest osobą samodzielną, odważną i przebojową. Nie boi się traktować mężczyzn przedmiotowo, tak jak sami mężczyźni, traktują kobiety. Kiedy zostaje postawiona przed wyzwaniem, ważniejszym jest chęć bycia lepszą od kuzynki, niż podjęcie słusznej decyzji. To doprowadza do szeregu zdarzeń, które niejednokrotnie doprowadzały mnie do niekontrolowanych wybuchów śmiechu. Cięty język Mallory, jak i jej niezastąpione przyjaciółki sprawiły, że książkę przeczytałam w jedno popołudnie. Nawet nie spostrzegłam się, kiedy doczytywałam epilog i zamykałam okładkę książki. Lekkość, z jaką autorka przedstawia relacje damsko-męskie są intrygujące, ale też zabawne. Dość jednostronne podejście do związku równoważy Brett, który z nieznajomego współtowarzysza jazdy metrem stał się kompanem do zwierzeń. Zderzenie dwóch poglądów, jakże skrajnych na temat miłości, daje każdemu z nich inny obraz na związki i małżeństwo. Ciekawym tematem, który pojawił już się również w innej książce autorki, są szybkie randki. Szczerze mówiąc, nie mam wątpliwości, że tak właśnie one się prezentują i cieszę się, że ten temat został przedstawiony raz jeszcze. Dzięki temu mogłam śmiać się do łez.
Moja przygoda z twórczością Katarzyny Bester cały czas trwa i niezmiennie będę wypatrywać nowości. Jednak mam jeszcze kilka książek do nadrobienia. Tak więc nie tracąc czasu, zabieram się za kolejne, a Wam polecam najnowszą książkę, i nie zapomnijcie zastanowić się, do czego jesteście zdolni lub co byście poświęcili, aby osiągnąć cel…
@kd.my_book_now Dziuba | (25.04.2024) |
Czy pieniądze mogą prowadzić do miłości?
Jak już wspomniałam wam w zapowiedzi, główną bohaterką tej historii jest Mallory, która jest odważna i przebojowa. Nie boi się sięgać po to, czego chce, włącznie z mężczyznami, którzy jej się podobają. Mamy tu do czynienia z odważną i przebojową postacią, która traktuje mężczyzn tak, jak oni kobiety – jako przedmioty, i wcale się z tym nie kryje. Jej cięty język i wspaniałe przyjaciółki wspierają ją we wszystkim i pomagają znaleźć idealnego kandydata na męża.
Mallory staje do wyścigu o spadek po babci ze znienawidzoną kuzynką Melanią. Stawka jest wysoka. Babcia postanowiła, że spadek otrzyma ta wnuczka, która pierwsza wyjdzie za mąż i pozostanie w małżeństwie przez siedem lat.
Codzienność Mallory to męczące poszukiwania męża, gdzie większość mężczyzn szuka gosposi, a nie żony. Spotyka cwaniaków i nudziarzy. Kobieta zaczyna zastanawiać się, czy naprawdę potrzebuje męża. Jednak chęć skopania tyłka kuzynce jest tak silna, że brnie w tę farsę dalej, korzystając przy tym ze wszelkich dostępnych metod, jakie oferują jej przyjaciółki i świat. Zazwyczaj to mężczyźni chwalą się swoimi randkami i podbojami, ale tutaj jest odwrotnie. To Mallory umawia się na randki i to ona ujawnia nam ich szczegóły.
Książka jest idealna na poprawę humoru czy zastój czytelniczy, a styl autorki sprawia, że płynie się przez tę historię. Wyrazici bohaterowie, których albo lubimy, albo od razu są na straconej pozycji. Może to lekko absurdalna sytuacja, ale to tylko fikcja, która pozwala na relaks.
W książce znajduje się sporo scen intymnych, ale są one podane ze smakiem. Ich ilość jest adekwatna do całej historii i czyta się je z przyjemnością. To było moje pierwsze spotkanie z piórem autorki, i uważam je za mega udane. Można przy niej naładować się pozytywną energią i humorem. Polecam!!!
Jak już wspomniałam wam w zapowiedzi, główną bohaterką tej historii jest Mallory, która jest odważna i przebojowa. Nie boi się sięgać po to, czego chce, włącznie z mężczyznami, którzy jej się podobają. Mamy tu do czynienia z odważną i przebojową postacią, która traktuje mężczyzn tak, jak oni kobiety – jako przedmioty, i wcale się z tym nie kryje. Jej cięty język i wspaniałe przyjaciółki wspierają ją we wszystkim i pomagają znaleźć idealnego kandydata na męża.
Mallory staje do wyścigu o spadek po babci ze znienawidzoną kuzynką Melanią. Stawka jest wysoka. Babcia postanowiła, że spadek otrzyma ta wnuczka, która pierwsza wyjdzie za mąż i pozostanie w małżeństwie przez siedem lat.
Codzienność Mallory to męczące poszukiwania męża, gdzie większość mężczyzn szuka gosposi, a nie żony. Spotyka cwaniaków i nudziarzy. Kobieta zaczyna zastanawiać się, czy naprawdę potrzebuje męża. Jednak chęć skopania tyłka kuzynce jest tak silna, że brnie w tę farsę dalej, korzystając przy tym ze wszelkich dostępnych metod, jakie oferują jej przyjaciółki i świat. Zazwyczaj to mężczyźni chwalą się swoimi randkami i podbojami, ale tutaj jest odwrotnie. To Mallory umawia się na randki i to ona ujawnia nam ich szczegóły.
Książka jest idealna na poprawę humoru czy zastój czytelniczy, a styl autorki sprawia, że płynie się przez tę historię. Wyrazici bohaterowie, których albo lubimy, albo od razu są na straconej pozycji. Może to lekko absurdalna sytuacja, ale to tylko fikcja, która pozwala na relaks.
W książce znajduje się sporo scen intymnych, ale są one podane ze smakiem. Ich ilość jest adekwatna do całej historii i czyta się je z przyjemnością. To było moje pierwsze spotkanie z piórem autorki, i uważam je za mega udane. Można przy niej naładować się pozytywną energią i humorem. Polecam!!!
Mirosława Dudko | (8.03.2025) |
„Coś, co na początku lekko cię uwiera, urośnie z czasem do rangi wielkiego problemu.”
Na przestrzeni wielu lat mentalność ludzi bardzo się zmieniła, jeżeli chodzi o rolę kobiet w życiu. Jeszcze nie tak dawno jednym z głównych marzeń kobiet było dobrze wyjść za mąż. W dzisiejszych czasach priorytety się są zupełnie inne, a przykładem tego jest bohaterka książki „Chętnie przyjmę oświadczyny”, która reprezentuje tę część kobiet, którym nie spieszy się do zamążpójścia.
Mallory, Susan i Jude to trzy przyjaciółki często się często spotykają, imprezują, ale tylko dwie z nich ciągle są singielkami. June od czterech lat ma obok siebie ukochanego Adama i nie wyobraża sobie bez niego życia.
Tak się złożyło, że zanim przeczytałam "Chętnie przyjmę oświadczyny", najpierw poznałam książkę "Faceci są beznadziejni”, a wszystko dlatego, że nie wiedziałam, że te dwie powieści należą do tego samego cyklu. Tytuł drugiego tomu doskonale nadaje się też, jako nazwa całej dylogii, bo wokół tego tematu kręcą się obie części. Koniecznie chciałam poznać historię Mallory, dlatego sięgnęłam po pierwszy tom. Każda z tych historii tworzy osobną całość. Łączą je tylko bohaterki, o których jest ta opowieść. Znam, zatem już także losy Susan, która ma podobne podejście do życia i związków, jak Mallory, a więc też nie jest zainteresowana budowaniem dłuższych relacji.
"Chętnie przyjmę oświadczyny" to opowieść o Mallory Fox, której w ogóle nieśpieszno w małżeńskie łoże, mimo że ma już a sobą 28 wiosen. Z tym, że łoże, jak najbardziej ją interesuje, ale tylko jako miejsce do erotycznych igraszek z mężczyznami, których ona traktuje bez zaangażowania i jednorazowo. To jednak się zmienia na jednym z obiadków u majętnej babci, na której jest też znienawidzona kuzynka Melanie. Sędziwa nestorka rodziny oświadcza, że zapisze swój pokaźny majątek tej z nich, która szybciej wyjdzie za mąż w ciągu najbliższych dwóch lat. To nie jedyny warunek. Drugi jest trudny do wykonania, bo małżeństwo ma trwać co najmniej siedem lat. Mallory nie jest typem materialistki, więc nie zależy jej na spadku. Machiną, która uruchamia wyścig jest nienawiść. I tak przez większą część książki towarzyszymy bohaterce w jej próbach znalezienia odpowiedniego kandydata na męża. Bo, jak mówi przysłowie: „Tego kwiatu jest pół światu „ i Mallory nie ma problemów z zawieraniem znajomości, ale wciąż każdy kolejny poznany facet ją rozczarowuje. Wychodzi z niej natura nimfomanki i najchętniej uprawiałaby z nimi seks, ale i pod tym względem polowanie jest bez sukcesów. I tak ganiając za ewentualnymi przyszłymi mężami, Mallory o mały włos nie przeoczyłaby tego, kto jest najlepszą nagrodą na mecie wyścigu.
Nieźle się bawiłam podczas czytania o przygodach Mallory, która jest kobietą wyzwoloną, swobodnie podchodzącą do seksu, uważając, że ma do niego takie samo prawo, jak mężczyźni i na takich samych zasadach. Jednak wyraźnie jest widoczne, że nie jest tak do końca, gdyż wciąż kobiety eksponujące swoje potrzeby i im ulegające bez zobowiązań, są postrzegane jednoznacznie i zupełnie inaczej, niż mężczyzna, który wciąż zmienia obiekty swoich zainteresowań pod kątem erotycznym. Męski świat zupełnie inaczej podchodzi do tego rodzaju kobiet. I ogólnie społecznie są one piętnowane. Wyobraźcie sobie taką osobę w swoim środowisku. Na pewno miałaby odpowiednią łatkę. Być może dlatego miejscem akcji jest Nowy Jork, gdzie łatwiej być jedną z osób licznego tłumu jego mieszkańców.
„Chętnie przyjmę oświadczyny” to komedia romantyczna z wieloma zabawnymi sytuacjami, dialogami podszytymi humorem, ale też bezpośrednim podejściem do relacji damsko-męskich. Fabuła jest dosyć dynamiczna, obfitująca w liczne interakcje międzyludzkie, bardziej lub mniej udane i pod tym względem jest to nietypowa historia. Można też zauważyć pewne schematy, ale zostały one pokazane w zupełnie inny sposób, więc nie są nudne. W barwnych słowach, także delikatnych wulgaryzmach autorka oddaje doskonale charakter bohaterki, której życie toczy się między nudną pracą w kasie biletowej nowojorskiego teatru, a imprezami z przyjaciółkami i oczywiście jednorazowymi przygodami z nowo poznanymi przystojniakami. Dłuższa posucha pod tym względem nie jest mile widziana. Zanim znajdzie tego jedynego, przytrafiają się jej różne perypetie, które nie raz wywoływały u mnie wesołość. To bardzo dobra powieść, pozwalająca odstresować się po całym dniu pełnym wydarzeń i zanurzyć się w świat singielki, by spojrzeć na świat jej oczami.
Pani Katarzyna Bester po raz kolejny mnie nie zawiodła, dostarczając lekką, romantyczną, podszytą erotyzmem opowieść o przyjaźni, poszukiwaniu szczęścia i w efekcie miłości, która prędzej lub później pojawia się nawet tam, gdzie nikt w nią nie wierzy.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem
Na przestrzeni wielu lat mentalność ludzi bardzo się zmieniła, jeżeli chodzi o rolę kobiet w życiu. Jeszcze nie tak dawno jednym z głównych marzeń kobiet było dobrze wyjść za mąż. W dzisiejszych czasach priorytety się są zupełnie inne, a przykładem tego jest bohaterka książki „Chętnie przyjmę oświadczyny”, która reprezentuje tę część kobiet, którym nie spieszy się do zamążpójścia.
Mallory, Susan i Jude to trzy przyjaciółki często się często spotykają, imprezują, ale tylko dwie z nich ciągle są singielkami. June od czterech lat ma obok siebie ukochanego Adama i nie wyobraża sobie bez niego życia.
Tak się złożyło, że zanim przeczytałam "Chętnie przyjmę oświadczyny", najpierw poznałam książkę "Faceci są beznadziejni”, a wszystko dlatego, że nie wiedziałam, że te dwie powieści należą do tego samego cyklu. Tytuł drugiego tomu doskonale nadaje się też, jako nazwa całej dylogii, bo wokół tego tematu kręcą się obie części. Koniecznie chciałam poznać historię Mallory, dlatego sięgnęłam po pierwszy tom. Każda z tych historii tworzy osobną całość. Łączą je tylko bohaterki, o których jest ta opowieść. Znam, zatem już także losy Susan, która ma podobne podejście do życia i związków, jak Mallory, a więc też nie jest zainteresowana budowaniem dłuższych relacji.
"Chętnie przyjmę oświadczyny" to opowieść o Mallory Fox, której w ogóle nieśpieszno w małżeńskie łoże, mimo że ma już a sobą 28 wiosen. Z tym, że łoże, jak najbardziej ją interesuje, ale tylko jako miejsce do erotycznych igraszek z mężczyznami, których ona traktuje bez zaangażowania i jednorazowo. To jednak się zmienia na jednym z obiadków u majętnej babci, na której jest też znienawidzona kuzynka Melanie. Sędziwa nestorka rodziny oświadcza, że zapisze swój pokaźny majątek tej z nich, która szybciej wyjdzie za mąż w ciągu najbliższych dwóch lat. To nie jedyny warunek. Drugi jest trudny do wykonania, bo małżeństwo ma trwać co najmniej siedem lat. Mallory nie jest typem materialistki, więc nie zależy jej na spadku. Machiną, która uruchamia wyścig jest nienawiść. I tak przez większą część książki towarzyszymy bohaterce w jej próbach znalezienia odpowiedniego kandydata na męża. Bo, jak mówi przysłowie: „Tego kwiatu jest pół światu „ i Mallory nie ma problemów z zawieraniem znajomości, ale wciąż każdy kolejny poznany facet ją rozczarowuje. Wychodzi z niej natura nimfomanki i najchętniej uprawiałaby z nimi seks, ale i pod tym względem polowanie jest bez sukcesów. I tak ganiając za ewentualnymi przyszłymi mężami, Mallory o mały włos nie przeoczyłaby tego, kto jest najlepszą nagrodą na mecie wyścigu.
Nieźle się bawiłam podczas czytania o przygodach Mallory, która jest kobietą wyzwoloną, swobodnie podchodzącą do seksu, uważając, że ma do niego takie samo prawo, jak mężczyźni i na takich samych zasadach. Jednak wyraźnie jest widoczne, że nie jest tak do końca, gdyż wciąż kobiety eksponujące swoje potrzeby i im ulegające bez zobowiązań, są postrzegane jednoznacznie i zupełnie inaczej, niż mężczyzna, który wciąż zmienia obiekty swoich zainteresowań pod kątem erotycznym. Męski świat zupełnie inaczej podchodzi do tego rodzaju kobiet. I ogólnie społecznie są one piętnowane. Wyobraźcie sobie taką osobę w swoim środowisku. Na pewno miałaby odpowiednią łatkę. Być może dlatego miejscem akcji jest Nowy Jork, gdzie łatwiej być jedną z osób licznego tłumu jego mieszkańców.
„Chętnie przyjmę oświadczyny” to komedia romantyczna z wieloma zabawnymi sytuacjami, dialogami podszytymi humorem, ale też bezpośrednim podejściem do relacji damsko-męskich. Fabuła jest dosyć dynamiczna, obfitująca w liczne interakcje międzyludzkie, bardziej lub mniej udane i pod tym względem jest to nietypowa historia. Można też zauważyć pewne schematy, ale zostały one pokazane w zupełnie inny sposób, więc nie są nudne. W barwnych słowach, także delikatnych wulgaryzmach autorka oddaje doskonale charakter bohaterki, której życie toczy się między nudną pracą w kasie biletowej nowojorskiego teatru, a imprezami z przyjaciółkami i oczywiście jednorazowymi przygodami z nowo poznanymi przystojniakami. Dłuższa posucha pod tym względem nie jest mile widziana. Zanim znajdzie tego jedynego, przytrafiają się jej różne perypetie, które nie raz wywoływały u mnie wesołość. To bardzo dobra powieść, pozwalająca odstresować się po całym dniu pełnym wydarzeń i zanurzyć się w świat singielki, by spojrzeć na świat jej oczami.
Pani Katarzyna Bester po raz kolejny mnie nie zawiodła, dostarczając lekką, romantyczną, podszytą erotyzmem opowieść o przyjaźni, poszukiwaniu szczęścia i w efekcie miłości, która prędzej lub później pojawia się nawet tam, gdzie nikt w nią nie wierzy.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem
Dodaj własną recenzję
Zakupy w Zaczytani.pl są bezpieczne.
Ci, którzy kupili tę książkę, kupili również:
![]() |
Creep — Natalia Wasik Czasami łatwiej zrozumieć się bez słów
Neva to dziewczyna z małego miasta, która różni się od swoich rówieśników: cechują ją skrytość i małomówność, nie p... |
Oferta książek
Wg wydawnictwa
Najpopularniejsze i polecane
Kategorie książek
Zaloguj się | Twoje zamówienia | Twoje dane | Koszty dostawy | Regulamin zakupów
Reklamacje i zwroty | Bezpieczeństwo | Pomoc | Kontakt | Copyright © 2008 by Novae Res
Reklamacje i zwroty | Bezpieczeństwo | Pomoc | Kontakt | Copyright © 2008 by Novae Res