Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Kryminał -> Bez litości i przebaczenia — Mariusz Leszczyński
Bez litości i przebaczenia — Mariusz Leszczyński

Bez litości i przebaczenia

Cena: 37,99 zł 26,59 zł
Wysyłamy w 1-3 dni
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę

Opis i recenzje

Zemsta jest rozkoszą bogów, sprawiedliwość jest ułudą, zapłatą jest śmierć

Seria brutalnych zabójstw kobiet zdaje się nie mieć końca. Prowadzone przez detektywa Cane'a śledztwo utknęło w martwym punkcie, a ofiar wciąż przybywa. Nieoczekiwanie sprawa nabiera tempa, gdy kilkuletni chłopiec, Jon Belly, znika bez śladu, a do byłego agenta DEA, Jona Miltona, dociera niezwykła przesyłka.

Co wspólnego z morderstwami ma jeden z nowojorskich policjantów, Jeremy Robertson? Czy uda się uratować chłopca? Jak bardzo musi nienawidzić kobiet człowiek, który torturuje je w tak okrutny sposób?

Wkrótce okaże się, że w tej rozgrywce nie ma wygranych, a detektyw Cane musi jak najszybciej oddzielić wrogów od przyjaciół. Czas zdecydowanie nie gra z nim w jednej drużynie…

„Bez litości i przebaczenia” to trzymający w napięciu tytuł, który nie pozwoli czytelnikowi na chwile wytchnienia i przyciąga swoimi sekretami aż do ostatnich stron książki.
Paulina Troncik
Instagram: feniksaczyta

„Bez litości i przebaczenia” to dobra powieść ze spektakularnymi zwrotami akcji, które nie pozwolą odłożyć książki na półkę. Nie ma przydługich opisów, akcja toczy się wartko, a autor nie oszczędza żadnej ze swoich postaci. Nudzić się z tą powieścią na pewno nie będziecie. Polecam.
Sylwia Prus
Instagram: zksiazkanakanapie.recenzje

Mega mocny kryminał pełen akcji, emocji, bohaterów. Nie zabraknie zbrodni z ręki psychopaty nieznającego zahamowań. Kryminał ten jest jednym z lepszych, jakie czytałam w tym roku.
Anna Myszkowska
Instagram: anna.myszkowska

Seryjny zabójca, tajemnicza przeszłość i meksykańska mafia — historia, która do końca trzyma w napięciu. Czego więcej można oczekiwać od dobrego kryminału? Wątku miłosnego? Jest i ten, autor zadbał o wszystko.
Alexa Lavenda
Facebook: Alexa Lavenda Blog

Mariusz Leszczyński – urodził się w 1974 roku w Warszawie, ze stolicą związany jest do dziś. Przez całą swoją karierę zawodową skupia się na prowadzeniu własnego biznesu. Jego największe pasje to sport, film i przede wszystkim literatura. Już jako młodzieniec pisał swoje pierwsze opowiadania, jednak nie podjął wtedy próby ich publikowania. Przez lata objętość tworzonych przez niego fabuł rosła, a marzenie o pozostaniu pisarzem nie dawało mu spokoju. W 2018 roku ukazała się jego pierwsza powieść pt. „Krocząc wśród cierni”. Wtedy właśnie utwierdził się w przekonaniu, że jeśli posiada się pasję i ogromną determinację, to można osiągnąć każdy obrany przez siebie cel i spełniać swoje marzenia.

Szczegóły

  • Rodzaj literatury: Kryminał
  • Wydawca: Novae Res, 2019
  • Format: 130x210, skrzydełka
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 354
  • ISBN: 978-83-8147-683-6

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 11 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Jolanta Bugała-Urbańska  (21.11.2019)
Po intrygującej debiutanckiej książce autora „Krocząc wśród cierni” spodziewałam się, że i kolejna mnie nie zawiedzie. Czy tak się stało?

„Bez litości i przebaczenia” to bez wątpienia trzymająca w napięciu powieść kryminalna zasługująca na polecenie.

W Nowym Jorku grasuje brutalny seryjny morderca. Działa szybko i bezwzględnie pozbawiając życia kolejne młode kobiety. W jaki sposób w sprawę wplątany zostaje mały chłopiec? Czego może chcieć od niego psychopata? Nijak nie zgadza się to z jego schematem postępowania.

Były agent, Jon Milton, dzięki przypadkowemu spotkaniu z chłopcem, zostaje zaangażowany w śledztwo i wspólnie z detektywem Canem rozpoczynają walkę z czasem mając nadzieję na uratowanie niewinnych osób. Morderca stale wyprzedza ich jednak o krok i wciąga w swoją okrutną grę.

Wartka akcja, mroczny klimat i potworne zbrodnie dają nam lekturę, od której trudno się oderwać. Autor wykonał naprawdę świetną robotę, a zakończenie to prawdziwy majstersztyk. Szukacie fascynującej sensacyjnej historii? Nie zawiedziecie się.


  Małgosia Brzeska  (8.12.2019)
Zemsta jest rozkoszą bogów, sprawiedliwość jest ułudą, zapłatą jest śmierć – trafniej nie można było spuentować tej historii. Zemsta kierowała mordercą, jego celem było wymierzanie sprawiedliwości. A każdy akt zemsty kończył się śmiercią ofiary. Zazwyczaj ofiary były przypadkowe, niewiele mające wspólnego ze sprawcą mordów.
Nowy Jork nawiedziła seria brutalnych morderstw kobiet. Wydawać się może, że działania seryjnego mordercy nie będą miały końca. Strach ogarnia nie tylko ludzi, ale i policję. Nie mają żadnego tropu prowadzącego do mordercy. Żadnych śladów. Śledztwo tkwi w martwym punkcie, a kobiety nadal giną. Niespodziewane zniknięcie małego chłopca Jon'ego Bella jest małym przełomem w śledztwie. Najpierw zniknęła jego matka, a on został pod opieką ojczyma, miejscowego policjanta. Niespodziewanie chłopiec trafia pod opiekę byłego agenta DEA, Jona Miltona, ale jak się wkrótce okazuje, nie na długo. Detektyw Cane, prowadzący dochodzenie, korzysta z pomocy byłego agenta i wspólnie prowadzą to trudne śledztwo. Akcja nabierze rozpędu, gdy się okaże, że najbliżsi Jona Miltona też są w niebezpieczeństwie. Widząc brutalność zabójcy i jego spryt, trzeba nie lada wyczynu, aby zacząć deptać mu po piętach. Czy detektywom uda się przechytrzyć zabójcę? Gdy w grę wchodzi motyw zemsty trudno jest walczyć z psychopatycznym sprawcą, który nie wiadomo, gdzie następnym razem uderzy. Trzeba by wniknąć w jego psychikę i przeszłość, aby spróbować zrozumieć klucz, według którego wybiera ofiary. Czy życie chłopca będzie również zagrożone? A może jest elementem zemsty? Czas nie jest sprzymierzeńcem policji, działa korzyść sprawcy …
Moje pierwsze spotkanie z twórczością Mariusza Leszczyńskiego i już jestem pewna, że autor na dłużej zagości na moich półkach. Pozytywnie zaskoczyła mnie ta książka, nic nie można jej zarzucić. Akcja wartka i dynamiczna, pełna zaskakujących i niespodziewanych zwrotów akcji. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co spotka nas za chwilę. Napięcie na granicy wytrzymałości, dla osoby o słabym sercu, nie polecam. Akty morderstw brutalne i niewyobrażalnie krwawe, ale one wzmacniają tylko przekaz i powodują, że nasza chęć zemsty na mordercy zaczyna nabierać realnego charakteru. Chcemy go dorwać za te bestialstwa i odpowiednio ukarać. Ale czy za takie czyny jest odpowiednia kara?
Język powieści bardzo plastyczny i łatwy w przekazie, wciąga od pierwszej strony. Cała powieść jest świetnie skomponowana, wątek główny jest mistrzowsko dopełniony przez wątki poboczne i drugoplanowe. Ale bez nich powieść straciłaby na wartości, nie miałaby przysłowiowego zadziornego „pazura”. Opisy mrożące krew w żyłach, napięcie wzmaga się z każdym kolejnym mordem. Czytelnik może być oburzony jatką, jaką serwuje morderca, ale z drugiej strony ciekawość jest nie do zaspokojenia. Chcemy wiedzieć więcej i więcej, typujemy motyw i ewentualnego sprawcę, ale czy nasze przewidywania są skuteczne? To zapewne zależy od wyobraźni czytelnika.
Ta książka całkowicie mnie pochłonęła. Każda kartka była jak tykająca bomba, przewracałam ją z napięciem, nie wiedziałam kiedy nastąpi spodziewany i oczekiwany wybuch. Emocje musiałam trzymać na wodzy, było trudno i niespokojnie, ale zdecydowanie warto. Klimat przesiąknięty krwią kapiącą z ciała ofiar, mroczny i tajemniczy, a w powietrzu czuć okrutny zapach śmierci.
Bez litości i przebaczenia to mroczna i ogarnięta żądzą zemsty historia seryjnego zabójcy. Ale dlaczego on tak postępuje? Został zraniony w przeszłości i teraz staje się władcą i panem, i wymierza sprawiedliwą, oczywiście według niego, karę. Okrutny kat mordujący niewinnych ludzi. Krok po kroku, wodzeni za nos, dochodzimy do punktu kulminacyjnego całej fabuły. Czy jest zaskoczenie? Zdecydowanie. Inaczej lektura nie zasługiwałaby na wysokie noty. A tych nie można jej oszczędzać.
Powieść porywa czytelnika i zabiera w mroczne zakątki okrytego złem miasta. Wciąga i trudno jest się z nią rozstać. Autor od początku nas osacza i zniewala, wyzwolenie się z pęt jego twórczości nie jest możliwe. Nawet nie próbujcie. Z góry jesteście na przegranej pozycji. Czy ją polecam? A mogłabym postąpić inaczej? Nawet bym się nie ośmieliła. Więc nie czekajcie, gwarantuję, że dwa zimowe wieczory z tą książką w ręce nie będą stracone, a wręcz przeciwnie, staniecie się bogatsi w emocje i przeżycia. Niecodzienne przeżycia.


  Izabela Wyszomirska  (13.12.2019)
Seria brutalnych zabójstw kobiet zdaje się nie mieć końca. Prowadzone przez detektywa Cane'a śledztwo utknęło w martwym punkcie, a ofiar wciąż przybywa. Nieoczekiwanie sprawa nabiera tempa, gdy kilkuletni chłopiec, Jon Belly, znika bez śladu, a do byłego agenta DEA, Jona Miltona, dociera niezwykła przesyłka.

Co wspólnego z morderstwami ma jeden z nowojorskich policjantów, Jeremy Robertson? Czy uda się uratować chłopca? Jak bardzo musi nienawidzić kobiet człowiek, który torturuje je w tak okrutny sposób?

Wkrótce okaże się, że w tej rozgrywce nie ma wygranych, a detektyw Cane musi jak najszybciej oddzielić wrogów od przyjaciół. Czas zdecydowanie nie gra z nim w jednej drużynie…

"Gdyby nie to, że była martwa, tego właśnie dnia obchodziła swoje dwudzieste ósme urodziny. Dziś zapewne świętowałaby je ze znajomymi w przytulnej kawiarni. Jednak zły los pomylił najwyraźniej drogi i wstąpił do niej na chwilę. Miałaby jeszcze przed sobą wiele cudownych lat, gdyby nie to feralne spotkanie z nieznajomym sprzed kilku dni, które to pozbawiło jej tych możliwości."

Powiem szczerze, że tym co przyciągnęło mnie do tej książki, to jej okładka (wiem, już nieraz pisałam, że sroka ze mnie


  Kasia Pessel  (15.12.2019)
Nie zawsze szaleństwo i zło idą w parze i tak samo jak nie od razu są rozpoznawane. Czasem maska normalności nie opada nigdy, a czasem dzieje się to gdy jest już za późno. Iluzja zwyczajności pozwala niektórym skrywać to, co w nich najgorsze i jednocześnie dawać temu upust …

Nie ma zbrodni bez motywu, tylko nie od razu jest on dostrzegany, niekiedy wystarczy detal by stał się on widoczny lub mrówcza praca, bez oglądania się ile trzeba jeszcze czasu poświęcić na jego odnalezienie. Detektyw Cane nie poddaje się łatwo, a bieżąca sprawa jest priorytetem, seryjny morderca grasuje po Nowym Jorku i jak na razie nie ma zbyt wiele śladów by go zidentyfikować. Wyprzedza policję, co oznacza, że kolejna ofiara to nie hipotetyczna tragedia, lecz fakt, jaki będzie miał miejsce raczej wcześniej niż później. Drogi byłego agenta DEA Jona Miltona i kilkuletniego chłopca krzyżują się niespodziewanie, to, co ich połączyło okazuje się początkiem całej serii zdarzeń, w jakich będzie uczestnikiem także Cane. Co wspólnego ma pewna przesyłka dostarczona do Jona ze śledztwem w sprawie zabójstw? Jaką rolę odegra ona i jej adresat? Odpowiedzi na te pytania mogą być kolejnymi częściami morderczej układanki albo też ich zadaniem jest całkowicie odmienne. Detektyw i były agent są w samym środku zabójczego węzła gordyjskiego, którego tym razem nie da się tak szybko rozciąć …

W nowojorskich klimatach zaułków tanich moteli i knajp oraz posterunków w ceglanych budynkach toczy się po części akcja najnowszej książki Mariusza Leszczyńskiego. Drugim planem, gdzie rozgrywa się fabuła, są podmiejskie tereny Wielkiego Jabłka, jednocześnie tak inne od metropolii, lecz doskonale uzupełniające jej hałaśliwość i samotność w tłumie. Jednak to jedynie rekwizyty krajobrazowe, będące tłem dla soczystego thrillera, od pierwszego strony uświadamiającego czytających, że od teraz mrok i chłód będą mu za towarzysza tak samo jak i zbrodnie. Mordercza gra właśnie przekroczyła linię startu, a bohaterowie rozpoczynają wyścig z czasem, żadne zasady nie obowiązują, oprócz jednej – każda godzina oznacza, że kolejna ofiara mogła stracić życie. „Bez litości i przebaczenia” to prawdziwy rasowy kryminał, nie ma w nim ozdobników, jest za to historia, mroczna i pełna widm przeszłości, mająca u swych podstaw zło i szaleństwo oraz pojedynek policjantów z krwi i kości z kimś, kto ma jeden cel – zabijać. Pisarz poprowadził rozgrywkę pomiędzy nimi, żonglując nieoczekiwanymi zwrotami akcji oraz interesującymi wątkami, tak, iż czytelnik zaskakiwany jest nieustannie zwrotami akcji. Ogromnym plusem jest klasycznie poprowadzone śledztwo, gdzie liczy się kojarzenie faktów, dostrzeganie detalów zbrodni oraz niezmordowane podążanie tropem zbrodniarza i w końcu połączenie w całość tego, co wydawało się kawałkami całkiem innych wątków.


  Paula Jołda  (16.01.2020)
***
Uwielbiam kryminały, ale to nie tak, że wszystkie. Mam swoich ulubionych autorów i wychowałam się zaczytując się w książkach Joanny Chmielewskiej. Jej " Lesio " to książka, którą zapamiętałam najlepiej, ten kto czytał na pewno wie o czym mówię. Jedne są dobre, inne złe.
Tutaj mogę powiedzieć, że autor wykonał kawał porządnej roboty. Od pierwszego słowa do ostatniego trzyma w napięciu. Styl autora jest spójny i bardzo dobrze się czyta.
Poznajemy detektywa Rexa Cane w dniu pogrzebu jednej z ofiar seryjnego mordercy. Sprawa wydaje się ciężka i nie do rozwikłania. Nie ma żadnych śladów, nic po prostu. W departamencie 67 nowojorskiej policji aż wrze jak w ulu. Chcieliby by go dorwać ale nie mają jak. Wystarczy jedno zdarzenie, ginie pasierb Jeremy'ego Robertsona by akcja nabrała tempa. Mało tego mały Jon był w swoim pokoju zamkniętym na klucz, kiedy Jeremy był u sąsiada na piwku....
Co wystraszyło małego pięcioletniego chłopca tak bardzo, że wyszedł przez okno po schodach przeciwpożarowych i zniknął.
Gdyby nie Jon Milton, mały Jon by się mógł zabić skacząc z tych schodów. Jakimś zrządzeniem losu tamtędy przechodził i zauważył chłopca. Złapał go w odpowiednim momencie. Od tej chwili ich los się wiąże na zawsze i mały Jon i duży Jon uciekają przed cieniem, który chciał zjeść chłopca....
Cane odkrywa, że jego przyjaciel Robertson, policjant ukrywa przed nim pewne sprawy. Wszystko zaczyna się coraz bardzie komplikować kiedy to w wannie Robertsona są kolejne zwłoki kobiety. Od razu wiadomo, że to robota seryjnego mordercy. Coraz więcej pytań bez odpowiedzi.
Ile zginie jeszcze kobiet zanim go złapią? Czemu tak brutalnie się z nimi obchodzi? Ewidentnie widać, że ma żal o coś do kobiet, każe je za coś. Pytanie za co. Co takiego mu zrobiły?

***
Rewelacyjny kryminał, widać, że autor włożył ogrom pracy by każdy szczegół był dopracowany dokładnie. Podoba mi się, kiedy pięcioletni Jon wpada na pomysł, że on będzie "dużym" Jonem a Milton "małym" Jonem. Tworzy to więź, przez co czytający żyje ich życiem, i trzęsie się na każdym kroku kiedy, któremuś z nich dzieje się krzywda.
Ja właśnie kibicowałam temu duetowi przez całą książkę. Istnieją inni bohaterowie w tej książce ale to on dwaj skradli moje serce. Obaj zagubieni, obaj samotni, wspierają się aż do momentu kiedy "duży" Jon znika i zaczyna się dzika pogoń Miltona za dzieckiem, którego nie zna, ale wie, że odda wszystko żeby go ratować. Emocji i zwrotów akcji nie brakuje.
Polecam tą książkę każdemu kto kocha kryminały a ja mam nadzieję, że Mariusz Leszczyński nie każe długo czekać na kolejny ciekawy kryminał, który chętnie przeczytam.


  Paulina Jelonkiewicz  (19.03.2020)
W tym roku miałam okazję przeczytać już kilka naprawdę dobrych kryminałów, ale to co zaoferował mi jako pisarz Mariusz Leszczyński przeszło moje najśmielsze oczekiwania.

“Bez litości i przebaczenia” to absolutnie obowiązkowa pozycja dla wszystkich miłośników mocnych historii. Napisana prostym potocznym językiem pozwala całkowicie skupić się czytelnikowi na akcji i bohaterach. Nie ma tu niepotrzebnych opisów, które mogą dekoncentrować i nudzić odbiorcę.



Krwawa, mocna, trzymający w napięciu to trzy najważniejsze cechy tej historii.

W mojej opinii autor po mistrzowsku stworzy postać seryjnego mordercy, a domyślanie się prawdy o nim jest praktycznie niemożliwe, dopóki nie skończy się czytać książki.

Bohaterów tej historii jest sporo, ale każda z nich została w sposób dobitny wyeksponowana, a wszystkie wątki w których występują są płynnie ze sobą połączone.

Tak sobie myślę, że chciałbym kiedyś zobaczyć ekranizację tej historii…



” Ich oczom ukazał się zamknięty woreczek foliowy, w którego wnętrzu znajdowały się ludzkie palce.”



Nowy York miasto, w którym dochodzi do serii mrożących krew w żyłach morderstw, a ich ofiarami są młode kobiety.

Nie dość, że oprawca jest prawdziwym zwyrodnialcem, to jego spryt i przemyślane działania zapewniają mu swobodę działania. Jak się okazuje seryjny morderca postanawia na własną rękę wymierzać sprawiedliwości, za popełnione przez ofiary grzechy.

Jego działania mają taki sam schemat, a na miejscu zbrodni nie zostawia żadnych śladów.

Pewnego wieczoru, syn policjanta Jeremego Robersona znika z mieszkania, a na jego miejsce pojawiają się zwłoki kobiety, zawinięte w folie. Od tej chwili sprawy nabierają tempa, a policja pracuje na pełnych obrotach, żeby wyjaśnić sprawę zwłaszcza że od pewnego czasu matka chłopca nie daje o sobie znaku.



“Spójrz, ma głębokie rany na ciele, te na barkach i udach są na wylot. Jak u każdej do tej pory.”



Do szeregu stróży prawa dołącza detektyw John Milton, który w przeszłości zrezygnował ze służby, po nieudanej akcji rozbicia kartelu narkotykowego.

Oprócz posady stracił wówczas narzeczoną i nienarodzone dziecko, ale zaistniała sytuacja zbliża ponownie Johna i Jessice do siebie.

W zaistniałych okolicznościach można myśleć, że los sprzyja Miltowi, ale czy tak naprawdę nie będzie to doskonała okazja dla mordercy?


  Sandra Graphictobook  (8.11.2019)
"Zatraceni w zemście"

Życie i śmierć nigdy nie są prostymi zagadnieniami, w pewnych kręgach zalicza się je wręcz do tematów tabu. Jak więc ocenić człowieka, który odbiera życie czy to z pobudek osobistych czy zawodowych obowiązków? Kto ma prawo decydować o wymierzeniu kary za grzechy swoje i innych? Czy zemsta, niszcząca wewnętrznie człowieka, może być powodem odebrania komuś tego, co ceni najbardziej? Gdzie obecnie znajduje się granica pomiędzy bestią a skrzywdzonym człowiekiem? Te pytania z pewnością zada sobie każdy po przeczytaniu książki Mariusza Leszczyńskiego pt. „Bez litości i przebaczenia”.

"Zemsta jest rozkoszą bogów, sprawiedliwość jest ułudą, a zapłatą jest śmierć" – słowa te idealnie wpasowują się w klimat tego kryminału, jak i podsumowują jego treść. Książka „Bez litości i przebaczenia” to wielopłaszczyznowa opowieść o błędach z przeszłości, tajemnicach i złudnej niewinności. W Nowym Jorku dochodzi do serii brutalnych morderstw. Ofiarami są młode kobiety, których ciała są okaleczane i porzucane. Sprawą zajmuje się doświadczony detektyw Rex Cane. Śledztwo stoi w martwym punkcie, do czasu zniknięcia pięcioletniego chłopca, Jona Belly’ego. W sprawę zostaje niespodziewanie wmieszany również były agent DEA (Drug Enforcement Administration), Jon Milton. Czy seryjny morderca zmienił swoje preferencje? Czy uda się uratować chłopca? Co wspólnego ze zniknięciem Jona Belly’ego ma jeden z nowojorskich policjantów, Jeremy Robertson? Jaką rolę w tym wszystkim ma meksykańska mafia? Zapraszam do lektury!

Styl autora jest bardzo opisowy i rozwiązły. Przez całą książkę możemy doświadczyć różnych sposobów narracji, od bardzo poetyckiego, przez wulgarny, aż po idiolekt dziecięcy. Ta różnorodność jest zarówno wadą, jak i zaletą tej powieści. Język dopasowany jest sytuacyjnie, lecz trzecioosobowy, wszechwiedzący narrator, opowiadający o wszystkim, włącznie z uczuciami, czynnościami i myślami bohaterów, może zmęczyć czytelnika. Ten sposób narracji niestety nie pozostawia odbiorcy marginesu własnych domysłów i wyobraźni, co sprawia, że nie każdemu może się spodobać.

Fabuła kryminału została dobrze przemyślana i oparta na motywie tajemnicy. Każdy z bohaterów ma własne sekrety, których odkrycie może momentami zaskoczyć odbiorcę. Mnie osobiście jednak zabrakło wyjaśnienia drugoplanowych motywów i wątków, takich jak np. lęk detektywa Cane’a przed windami. Mam wrażenie, że autor tak bardzo skupił się na swojej skomplikowanej fabule, że zapomniał czasem o samych bohaterach i przyczynach ich zachowania, choć nie wszystkich. Możliwe, że czyniąc to, pozostawił sobie furtkę na następną książkę, to pytanie jednak do autora.

Z powodu rozległych opisów akcja kryminału jest stonowana, choć nie brakowało jej dynamicznych sytuacji. Nie raz zdarzyło się, że bohaterowie doświadczali olśnienia, łącząc pewne fakty. Warto jednak wziąć pod uwagę fakt, iż historia ta jest wyjątkowo zawiła. Mamy tu do czynienia m.in. ze śmiercią, policją, prasą, rzemieślnictwem, mafią, zakonnicami oraz wątkami miłosnymi i przeszłością bohaterów. Autor nie chcąc już męczyć czytelnika dodatkowymi elementami, czasem przeskakiwał w fabule, co pozytywnie wpłynęło na odbiór historii.

Moim zdaniem najciekawszym z bohaterów był pięcioletni Jon Belly. Jak na dziecko w tym wieku jest wyjątkowo inteligentny. Widać to głównie w wypowiedziach bohatera, lecz nie zawsze. Chłopiec pochodził z rozbitej rodziny, często dodawał sobie otuchy rozmowami z pluszowym królikiem Długouchym. Miał dobrze rozwiniętą wyobraźnię, swojego porywacza nazywał „zjawą, która chciała go zjeść”. Nie można odmówić chłopcu odwagi i roztropności. Zachowywał się bardzo dzielnie, pomimo iż nie rozumiał wszystkiego, co się z nim dzieje. Historia bez niego wiele by straciła, był radością, która rekompensowała matactwa i zło głównego czarnego charakteru. Był i jest ważną postacią oraz fundamentem powieści.

„Bez litości i przebaczenia” to ciekawy kryminał, którego bohaterów warto poznać bliżej. Osobiście nie znoszę długich, męczących opisów w książkach, ale kończąc tę, czułam się usatysfakcjonowana. Historia miała wyraźne zakończenie, a wątki główne zostały zamknięte w odpowiednim momencie. Autor doprowadził mnie wręcz do zażenowania (a jest to niełatwe) końcówką swojej powieści i pytając sama siebie „dlaczego?”, wystrzelił nagle fabularną petardę, której skutki pozytywnie mnie zaskoczyły. Polecam!

Zapraszam:
https://graphictobook.wordpress.com
https://www.instagram.com/graphictobook/


  Karina Tęcza  (9.12.2019)
" Bez litości i przebaczenia" to kolejna książka kolejnego polskiego autora, która mnie zaskoczyła. Wstyd się przyznać, ale dotąd uważałam, że zagraniczni autorzy w powieściach kryminalnych biją nas na głowę, nic bardziej mylnego i ta książka doskonale to udowadnia.

Akcja dzieje się w Nowym Jorku, gdzie seryjny morderca w sadystyczny sposób zabija kobiety. W tym samym czasie z domu znika mały chłopiec.

Jedyna rzecz, która mnie razila w tej książce to język, bo kto w dzisiejszych czasach mówi "kanalio przebrzydla"


  Anetta Rosińska  (4.01.2020)
To bardzo dobry kryminał, z lekką domieszką thrillera, który wciąga już od pierwszych stron i trzyma w napięciu do samego końca. Trudno się od niego oderwać, bo w trakcie lektury w głowie formuje się nieskończona liczba pytań, na które chce się jak najszybciej uzyskać odpowiedzi a tym samym poznać tajemnice bohaterów. Do tego akcja jest dość dynamiczna, co jeszcze bardziej potęguje ciekawość. Nie brakuje tu również krwawych opisów zbrodni, zmasakrowanych ciał i makabrycznych wydarzeń. Przez cały czas towarzyszył mi lekki dreszczyk emocji i niepokoju. I kiedy pod koniec książki pomyślałam, że wiem już wszystko , ze tajemnice zostały rozwiązane autor udowodnił mi, że byłam w błędzie. Całkowicie mnie zaskoczył i zbił z tropu. Bardzo duży plus dla Niego , za tak zaskakujące rozwiązanie. Co do bohaterów, to byli oni ciekawi i nietuzinkowi. Jak to w kryminałach byli dobrzy i źli. Większość z nich miała swoje sekrety, które skutecznie utrudniały im życie i wywoływały wyrzuty sumienia. Chyba jedynym bohaterem, który powodował we mnie odrazę był sam morderca. Nie mogłam pojąć, co powoduje, że człowiek zmienia się w taką bestię.

Wyobraźcie sobie Nowy York skąpany w deszczu. Seryjnego mordercę, który z zimna krwią zabija młode kobiety. Śledztwo, które utknęło w martwym punkcie. Porwanie małego chłopca. Porachunki z meksykańskim kartelem narkotykowym. Do tego oddany służbie detektyw i jego partner, były agent DEA, którzy toczą nieustanną walkę z czasem. Te wszystkie wątki autor połączył w spójną całość, tworząc historię, przy której nie sposób się nudzić. Jeżeli słyszeliście o tej książce ciągle wahacie się czy ją przeczytać, to mam nadzieję, że udało mi się rozwiać Wasze wątpliwości.


  Wioleta Ślezińska  (26.03.2020)
Nowy Jork pełen jest tajemniczych zaginięć i morderstw. Ale nawet tam mieszkańcy drżą na myśl o seryjnym mordercy. Kto w tej grze będzie szybszy- detektywi, czy szaleniec?



  Marta Szewczyk  (17.03.2020)
https://www.instagram.com/comique1/

"Ale pozwól najpierw, że ci wyjaśnię czemu tu się znalazłaś. Tylko jeszcze stęknij z bólu tak ładnie jak wcześniej, proszę, grzesznico."

W Nowym Jorku dochodzi do serii brutalnych morderstw, których ofiarami są młode kobiety. Seryjnego mordercę tropi detektyw Cane, jednak chwilowo śledztwo zatrzymuję się z powodu braku dowodów. Aż do momentu, w którym ktoś porywa pięcioletniego chłopca...

To moje pierwsze spotkanie z panem Mariuszem Leszczyńskim i póki co czuję lekkie rozczarowanie... Trochę wymęczyła mnie ta historia - zwłaszcza początek książki. Dialogi takie jakieś nienaturalne, czasami gubiłam się w fabule. Ale za to opisy brutalnych scen i morderstw zaskoczyły mnie na plus i to one ratują całą książkę. Dodatkowo obecna jest również wartka akcja i tajemnicze porwania kobiet, co wzbudziło moją ciekawość i chciałam wiedzieć jaki będzie finał.
Czy detektyw Cane wraz z nowym partnerem z wydziału DEA rozprawią się z mordercą? Czy mały chłopiec się odnajdzie? Tego dowiecie się wtedy, gdy sięgniecie po ten kryminał! :)

Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

Dodaj własną recenzję