Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Literatura młodzieżowa -> Życie jest piękne — Natalia Murawska
Życie jest piękne — Natalia  Murawska

Życie jest piękne

Cena: 29,00 zł 14,00 zł
Wysyłamy w 1-7 dni (Co to znaczy?)

Opis i recenzje

Kiedy los zmusi Cię do zmierzenia się z najgorszym, zrozumiesz, że wszystko, czego pragniesz, to piękne życie…

Cornelia to 17-letnia dziewczyna. Prowadzi normalne życie zwykłej nastolatki. Ma wspaniałą przyjaciółkę i wsparcie rodziców. Marzy i ma plany na przyszłość. Brakuje jej tylko prawdziwej miłości, ale wie, że na taką trzeba poczekać. Wszystko zmienia się, kiedy słyszy słowo BIAŁACZKA. Będzie zmuszona do podjęcia trudnej walki o swoje pragnienia.
Natalie, przyjaciółka Cornelii, to osoba, która tylko pozornie wydaje się silną, przebojową flirciarą, która wszystko ma za nic. Znakomicie potrafi nakładać maski i wcielać się w przypisywane role. Tak naprawdę skrywa wrażliwą duszę i liczne rany, które zadali jej najbliżsi. Marzy o kimś, kto zobaczy jej prawdziwe ja i je pokocha. Jedna niewłaściwa decyzja sprawi, że będzie musiała zmienić całe swoje życie.
Kiedy los postawi dwie przyjaciółki przed bardzo trudnym i bolesnym faktem, okaże się, że nie każda sytuacja daje możliwość takiego wyboru, jaki by się chciało mieć. Pomimo to, Nel i Nat stopniowo zrozumieją, że w każdym momencie warto cieszyć się z życia i czerpać z niego to, co najpiękniejsze, bo nic nie jest nam dane na zawsze.

Patrzę na wyciągniętą w stronę nieba dłoń przyjaciółki. Jedna z gwiazd właśnie spada, aby czyjeś życzenie mogło się spełnić. Chcę, żeby ta gwiazda była moim życzeniem.
– Zażycz sobie, żeby wyzdrowieć. – Natalie mówi głosem pełnym napięcia. Czuję na skórze jej gorący oddech, stoi tuż za mną.
Jeszcze krótką chwilę patrzę na spadającą gwiazdę i zamykam oczy. Życzę sobie jednak czegoś całkiem innego z olbrzymią nadzieją, że zostanę wysłuchana.
Chcę, żeby moje życie było piękne… – mówię w myślach, a kiedy otwieram oczy, gwiazdy już nie ma.


Natalia Murawska

Studentka psychologii, zafascynowana człowiekiem i ludzką naturą. Niepoprawna romantyczka z duszą wrażliwca, uwielbiająca truskawki, herbatę z cytryną i dobre książki. Od urodzenia jeździ na wózku inwalidzkim, jednakże z każdego dnia stara się wyciągnąć coś pozytywnego. Jej przygoda z pisaniem zaczęła się pewnego zimowego popołudnia, kiedy odważyła się opublikować historię w „magicznej przestrzeni dla początkujących pisarzy”, powszechnie znanej jako Wattpad.

Szczegóły

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 9 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Beata Matuszewska  (3.07.2017)
Co raz częściej spotykamy się z wydawanymi książkami z tematem choroby, lecz każda dla mnie jest wyjątkowa. Jeżeli chcecie dowiedzieć się, czemu to zapraszam na recenzję.

Czasami w naszym życiu pojawia się coś nieoczekiwanego, z czym musimy się zmierzyć. Jedni poddają się na samym początku a inni walczą z tym do samego końca. Właśnie z takim problemem zmaga się siedemnastoletnia Cornelia. Ma prawdziwe szczęśliwe życie wspaniałych rodziców i przyjaciółkę. Pewnego dnia słyszy najgorsze słowo, jakie mogło paść z ust lekarza „BIAŁACZKA”. Jej plany na przyszłość w jednym momencie rujnują się i dziewczyna załamuje się. Chciała poznać prawdziwą miłość, iść na studia i założyć własną rodzinę, lecz wszystko jest możliwe wystarczy tylko dokładnie się rozejrzeć.
Natalia najlepsza przyjaciółka Corneli jest niesamowitą i przebojową dziewczyną. Z jednej strony wydaje się flirciarą, silną i przebojową dziewczyną a z drugiej strony skrywa wrażliwą duszę, która została skrzywdzona w dzieciństwie przez najbliższych. Tak samo jak Cornelia marzy o miłości, aby ktoś ja pokochał taką, jaka jest. Jednak jedna niewłaściwa decyzja sprawi, że musi zmienić swoje całe życie.
Pomimo wszystkiego, co się wydarzy los wydaje się przekorny i stawia dziewczyny przed bardzo trudnymi decyzjami. Ale zawsze trzeba pamiętać, że trzeba się cieszyć z życia i łapać go garściami, bo nigdy nie wiadomo, co może się przydarzyć.


Natalia Murawska studentka psychologii, zafascynowana człowiekiem i ludzką naturą. Niepoprawna romantyczka z duszą wrażliwca, uwielbiająca truskawki, herbatę z cytryną i dobre książki. Od urodzenia jeździ na wózku inwalidzkim, jednakże z każdego dnia stara się wyciągnąć coś pozytywnego. Jej przygoda z pisaniem zaczęła się pewnego zimowego popołudnia, kiedy odważyła się opublikować historię w magicznej przestrzeni dla początkujących pisarzy, powszechnie znanej, jako Wattpad.

„Życie jest piękne” jest to książka z literatury młodzieżowej, która bardzo dokładnie opisuje nam losy przyjaciółek, które w pewnym momencie los sobie z nich zakpił. Nel dowiaduje się, że ma BIAŁACZKĘ a Nat i jej głupi wyskok powoduje, że musi zmienić całe swoje dotychczasowe życie. Jak sobie poradzą dziewczyny i co los przygotował im niedalekiej przyszłości?

"Od zawsze uwielbiam gwiazdy. Zawsze są, nawet gdy ich nie widać, nawet gdy nie patrzymy w niebo. One tam są. Niezmienne, piękne i wieczne. Rozjaśniają nawet najciemniejszą noc. Są drogowskazami na drodze życia. Miliony malutkich przyjaciół."

Autorka napisała powieść tak bardzo życiową, która chwyta za serce i nie puszcz do ostatniej strony. Każde zdanie, strona a nawet rozdział jest starannie przygotowany dla czytelnika, za co ogromnie dziękuje autorce. Największą uwagę przykuło mój wzrok to, że znajdziemy bardzo szczegółowo opisany proces choroby białaczki i jej skutków. Dzięki temu nie odwracajmy się od chorych tylko im pomagajmy.

"I właśnie wtedy zdaję sobie sprawę z tego, że chociaż nadal nie ma drogowskazów, a północ miesza się z południem, to pierwszy raz od diagnozy zrobiłam krok w dobrym kierunku. Zrobiłam coś, co zrobiłabym kiedyś."

Kiedy pierwszy raz przeczytałam zapowiedź książki myślałam, że jest tylko opowieścią o chorej dziewczynie, ale pomyliłam się. W tym wszystkim autorka wplotła wątek miłosny, silna przyjaźń, która przetrwa wszystko, alkoholizm i trudne relacje rodzicielskie. Nie spodziewała się takiego obrotu spraw, ale cieszę się, że poznała tą książkę. Wiele zrozumiałam dzięki niej i jeszcze więcej jest jeszcze do przemyślenia.


Książkę czyta się bardzo przyjemnie i lekko i co najważniejsze bardzo szybko. Ja po przeczytaniu potrzebowałam kilku chwil, aby dojść do siebie. Język i styl autorki jest przyjemny w odbiorze a postacie są ciekawie wykreowane, że nie sposób odłożyć książki na bok dopóki nie skończy się książki. Zakończenie książki całkowicie powaliło mnie na kolana, bo chyba nikt z nas nie spodziewałby się takiego zakończenia. A teraz z niecierpliwością czekam na następną powieść Natalii Murawskiej.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuje Wydawnictwu Novae Res.

www.recenzje-beaty.blogspot.com


  Małgorzata Szydlak  (29.07.2017)
Kiedy los zmusi Cię do zmierzenia się z najgorszym, zrozumiesz, że wszystko, czego pragniesz, to piękne życie...

"Życie jest piękne" napisała dwudziestoletnia dziewczyna, która od urodzenia jeździ na wózku inwalidzkim, walczy z rdzeniowym zanikiem mięśni. Jej marzeniem było wydanie tej o to książki, a wydawnictwo Novae Res wraz z Fundacją Mam marzenie pomogło jej w spełnieniu tego marzenia.


Główną bohaterką książki jest Cornelia, siedemnastolatka, która wiedzie normalne życie. Ma przyjaciółkę, z którą spędza mnóstwo wolnego czasu, traktują się wzajemnie jak siostry, w ciężkim chwilach są dla siebie największym wsparciem. Cornelii niczego do szczęścia nie brakuje, ma wspierającą rodzinę, plany na przyszłość, marzenia, które pragnie spełnić. Jedynie brakuje jej w życiu prawdziwej miłości, ale wie, że na taką musi poczekać. Wszystko w jej życiu ulegnie zmianie, za sprawą jednego okropnego słowa BIAŁACZKA. Od jakiegoś czasu dziewczyna czuła się bardzo zmęczona, miewała bóle głowy, a nawet w szkole pociekła jej krew z nosa, więc mama zabrała ją do szpitala na badania i tam Cornelia usłyszała te słowa. Od tego momentu będzie zmuszona o podjęcie trudnej walki o swoje pragnienia.

Rozdziały w książce są również prowadzone przez najlepszą przyjaciółkę Cornelii - Natalie, która z pozoru wydaje się silną, przebojową flirciarą i ma wszystko za nic. Opanowała do perfekcji zakładania maski obojętności i wcielanie się w role, które inni jej przypisywali. Natalie przeżyła w swoim życiu wiele złego. Opuścił ją ojciec, który nawet nie chce płacić alimentów i matka, która po jego odejściu popadła w depresję i nie potrafi normalnie funkcjonować, a co za tym idzie zająć się swoją córeczką. Więc dziewczyna musi radzić sobie sama w życiu. Jednak ile można udawać, że samotność i samodzielne działanie jest dobrym rozwiązaniem, gdy można dzielić z kimś ten los. Natalie nie dopuszczała do siebie takiej myśli, nie znała własnej wartości. Skrycie marzyła o kimś, kto zobaczy jej prawdziwe ja i ją pokocha, taką jaka jest. Jedna niewłaściwa decyzja sprawi, że będzie musiała zmienić całe swoje życie.

"Gdy wszystko runie, gdy los zada cios, możesz się poddać i czekać na nieuniknione. Możesz też podjąć walkę i dostrzec, że każda chwila twojego życia jest darem. Wybór należy do ciebie."

Bardzo, ale to bardzo przypadł mi do gustu styl pisania autorki. Każda strona była przesiąknięta niezwykłą mądrością i emocjami, jakie autorka chciała nam przekazać. Ja nie czytałam tej historii, ja ją przeżywałam całą sobą. Dawno nie spotkałam książki, która zawiera tyle mądrych i wartych zapamiętania cytatów, które ma się ochotę czytać i czytać i tylko czerpać z nich mądrość.

Główne bohaterki: Cornelia i Natalie będą musiały zmierzyć się z okrutnym losem, jakie zgotowało im życie. Obie przekonają się, że nie każda sytuacja daje możliwość takiego wyboru, jaki by się chciało mieć. Jednak pomimo trudnych sytuacji, jakie na nie czychają, stopniowo zrozumieją, że w każdym momencie warto cieszyć się z życia i czerpać z niego, to co najpiękniejsze, bo nic nie jest nam dane na zawsze.

Gorąco polecam wam tę powieść. Fabuła przesycona jest szczerą, madrą i bardzo wzruszającą historią dziewczyn, które po wielu trudach życia zrozumiały, że życie jest piękne. Pomimo burz, wzlotów i upadków, każdy zasługuje na piękne życie, które nie zawsze jest sprawiedliwe, ale tylko od nas zależy jak będzie ono wyglądało. Ta książka zmusza do refleksji nad własnym życiem i postępowaniem. Można z niej wiele wyciagnąć, a mianowicie to, że każdy z nas ma jedno życie i należy je przeżyć tak, jakby jutra miało nie być, a każda przeżyta przez nas chwila ma być przesycona czystą radością i szczęściem, a także z przekonaniem, że każde życie jest piękne. Dlatego doceńcie to co macie w koło siebie i cieszcie się chwilą, bo nigdy nie wiadomo, kiedy nadejdą te gorsze chwile, które zmuszą nas do walki o lepsze życie.

Moja ocena 10/10!
Oby było więcej takich mądrych młodzieżówek. :)
Serdecznie Wam ją polecam. Nie tylko tym młodszym, ale i starszym czytelniko. Uważam, że każdy powinien ją przeczytać


  Katarzyna Dąbrowska  (2.08.2017)
[...]
Kiedy pierwszy raz otworzyłam książkę, ujęło mnie to, że Natalia Murawska wykorzystała w swojej powieści znane mniej lub bardziej cytaty innych autorów przed każdym rozdziałem. Uwielbiam taki zabieg, ponieważ pokazuje kierunek upodobań autora i wydaje mi się, że wówczas książka jest bardziej "dopieszczona".

Styl pisania Natalii jest bardzo lekki, przyjemny, nie męczący i połyka się każdy rozdział z ogromną prędkością. Wielokrotnie nie mogłam się od tej pozycji wręcz oderwać, ponieważ chciałam się dowiedzieć co będzie dalej z głównymi bohaterkami. Każdy rozdział pod względem emocji był bardzo przemyślany i wypływała z niego po prostu ludzka mądrość.

Narracja jest pierwszoosobowa z perspektywy obu dziewczyn - Natalie i Cornelii. Wiemy dokładnie co czują i myślą podczas trudnych momentów jakie przytrafiają im się w życiu. Dodatkowo warto wspomnieć o męskich postaciach w tej powieści, które ją dopełniają. Dwaj młodzieńcy, dwie miłości, które stają na drodze przyjaciółek właśnie w takich momentach, kiedy tego najbardziej potrzebowały. Szczególnie podobał mi się wątek Cornelii, gdzie w głównej mierze dziewczyna musiała zwalczyć chorobę i jej konsekwencje. W bardzo interesujący sposób został opisany przebieg choroby, jej wszystkie etapy: zaprzeczenia, żalu, następnie walki i tego, jak postrzegają chorego w danym momencie najbliżsi i rodzina.

Książka "Życie jest piękne" w wspaniały sposób ukazuje, że siła przyjaźni może pokonać największe problemy i załamania. Kiedy rodzina Ciebie opuszcza, kiedy wydaje się Tobie, że rodzice nie do końca pojmują problemy z jakimi się borykasz, przyjaciel zawsze będzie u Twojego boku i wspomoże dobrym słowem bądź radą.
Autorka w piękny i przejmujący sposób, pokazała jak każdy z nas nie powinien przejmować się błahostkami dnia codziennego, tylko spróbował znaleźć piękno w życiu każdego z nas.

Moim zdaniem tak ciekawej książki pod względem merytorycznym jak i technicznym(np. cytaty przed rozdziałem) dawno nie widziałam. Idealna pozycja dla młodych ludzi zmagających się z problemami, czy z chorobą. Ukazująca, iż mimo chwilowych problemów, zawsze trzeba szukać w życiu pięknych chwil i mieć nadzieję, że w końcu będzie lepiej.


  Patrycja Połoch  (29.08.2017)
Książka w bardzo delikatny, ale jednocześnie dosadny sposób porusza jeden z tematów tabu. Rak, te słowo przeraża każdego. A siedemnastolatka przeraża podwójnie. Mając naście lat marzymy o wielkiej miłości, podróżach, przyjaźni. Wybiegamy daleko w przyszłość, a choroby są dla nas odległe. One nas nie dotyczą. Cornelia była typową nastolatką i informacja o białaczce całkowicie odmieniła jej patrzenie na świat. Dziewczyna przestała marzyć, a zaczęła dostrzegać wiele, dotąd niewidocznych ,plusów swojego życia. Zrozumiała, że jedyne czego pragnie to piękne życie i od dnia diagnozy tylko do tego dąży.Jednocześnie jej przyjaciółka Natalie doświadcza kolejnych złych chwil. Jej matka znowu popada w alkoholizm, a ona podejmuje decyzję, która wpłynie na całe jej życie. W życiu obu przyjaciółek pojawia się miłość, która sprawia, iż ich życie staje się piękniejsze.
Styl pisania autorki jest bardzo przyjemny i dzięki niemu książkę czyta się bardzo szybko. Fabuła wciąga. Bardzo spodobał mi się pomysł na zaczynanie każdego rozdziału cytatami. Pozycja przepełniona jest wieloma cennymi radami, które pomogą czytelnikowi dostrzec, że jego życie jest piękne. Książka wiele razy wzrusza do łez, w innej scenie powoduje uśmiech na twarzy czytelnika. Każdy kolejny rozdział czytałam z zaciekawieniem, a zakończenie było idealne.


  Małgorzata Stanisławska  (23.08.2017)
Biorąc do ręki tę książkę, miałam nadzieję, że w końcu trafię na powieść, w którą wkręcę się już od pierwszej strony, a radość z jej lektury nie opuści mnie aż do ostatniego zdania. Ostatnie pozycje, które miałam okazję przeczytać, nie były za dobre, co nie pomagało mi w przezwyciężeniu mojego czytelniczego zastoju. Zarówno okładka, jak i opis "Życie jest piękne", zapowiadały coś naprawdę fajnego. Tytuł sugerował, że będzie to książka pełna emocji, głównie tych pozytywnych. Czy spełniła ona moje oczekiwania? Zapraszam do dalszej lektury!

Cornelia, to dziewczyna, która prowadzi typowe życie siedemnastolatki. Ma cudowną przyjaciółkę, Natalie, z którą zna się od dziecka, kochających rodziców, na których zawsze może liczyć oraz głowę pełną marzeń. Do pełni szczęścia brakuje jej tylko wymarzonego chłopaka u boku.
Niestety jedna diagnoza zmienia wszystko. Białaczka. W jednym momencie niemal idealne życie Nel, wywraca się do góry nogami. Dziewczyna początkowo nie umie sobie z tym wszystkim poradzić. Zamyka się w czterech ścianach swojego pokoju, izolując się tym samym od najbliższych.

"[...] Patrzę do góry, na nocne niebo usiane gwiazdami. Od zawsze uwielbiam gwiazdy. Zawsze są, nawet, gdy ich nie widać, nawet gdy nie patrzymy w niebo. Ona tam są. Niezmienne, piękne i wieczne. Rozjaśniają nawet najciemniejszą noc. Są drogowskazami na drodze życia. Miliony malutkich przyjaciół."

Na szczęście na pomoc przychodzi Natalie, która próbuje uświadomić Nel, że musi walczyć. O siebie i swoją przyszłość. O plany i marzenia, które obie nakreśliły, będąc jeszcze dziećmi.
Okazuje się, że ta, na pozór twarda dziewczyna, lubiąca poflirtować z płcią przeciwną i która ma wszystko gdzieś, wcale nie jest taka przebojowa. Na co dzień musi mierzyć się z wieloma problemami, a kolejne jeszcze mają nadejść... Marzy o tym, żeby spotkać kogoś, kto zobaczy jej prawdziwą twarz. Bez maski i udawanej obojętności. Kogoś, kto pokona te wszystkie dręczące ją demony i da szczęście, na które zasługuje.
Jak potoczą się losy przyjaciółek? I przede wszystkim, czy Nel uda się pokonać białaczkę? Tego dowiecie się, sięgając po tę pozycję!

"- Wierzę, że w gwiazdach jest zapisana historia każdego człowieka, który był i będzie - Jego cichy szept też jest częścią tego świata, pasuje tu, jest elementem tej harmonii - Ale żaden człowiek nie potrafi tej historii poznać, nie wie, co go czeka. Bez względu na to jak bardzo by się starał, gwiazdy nie zdradzają swoich tajemnic."

Nareszcie! Od ładnych kilku tygodni czekałam na książkę, która wciągnie mnie od pierwszej strony i nie wypuści ze swoich szponów aż do ostatniej i w końcu ją otrzymałam! Panie i Panowie, "Życie jest piękne", to cudowna powieść, która dostarczyła mi wielu emocji, paradoksalnie praktycznie samych pozytywnych, mimo, że jest po pozycja o białaczce. Spędziłam przy niej kilka niesamowitych godzin, chłonąc każde słowo. Bardzo, ale to bardzo spodobał mi się styl pisania autorki, który sprawił, że czytało mi się ją szybko i przyjemnie. Natalia Murawska pisze lekko, niewymuszenie i przede wszystkim pięknie. Zdania, które stworzyła, stworzyły coś naprawdę niesamowitego.
"Życie jest piękne", to książka, którą czyta się z wielką przyjemnością. Uświadamia czytelnikowi, że nigdy nie można się poddawać. Nieważne, jak źle by się działo w naszym życiu. Musimy wziąć się w garść i zrobić wszystko, żeby przeskoczyć te kłody rzucane nam pod nogi. Życie jest piękne i zawsze o tym pamiętajmy. To największy dar, jaki mogliśmy otrzymać i musimy zrobić wszystko, żeby go nie zmarnować. Czasami może się to wydawać trudne, ale pamiętajmy, że są na świecie ludzie, którzy nas kochają i którym na nas zależy.
Bardzo polubiłam również bohaterów, a najbardziej, o dziwo, Natalie. Może powiedzenie, że się z nią utożsamiam, to za dużo, ale była bliższa mojemu sercu. Jej charakter bardziej mi podpasował, niż Nel, ale oczywiście ona również zyskała moją dużą sympatię. Postaci męskie także skradły moje serce, tak jak i cała ta historia, którą zapamiętam na bardzo długi czas.
Jedynymi malutkimi minusami tej książki były fragmenty, które do bólu przypominały mi film "Now is good". Uwielbiam ten film i znam go na pamięć, więc niektóre wydarzenia raziły mnie w oczy swoim podobieństwem, na szczęście zdarzyło się to kilka razy.
Podsumowując, "Życie jest piękne", to cudowna książka, pełna emocji. Zarówno tych pozytywnych, które przeważają, jak i tych nieco smutniejszych. Jest ona piękna i wzruszająca. Uświadamia też czytelnikowi, jak piękne właśnie może być życie, jeśli tylko się o to postaramy.


  Patrycja Łazowska  (20.09.2017)
"Życie jest piękne" przywodzi na myśl okrzyk optymisty cieszącego się każdą najmniejszą chwilą. Patrzy w niebo i dostrzega równomierny lot ptaków ich piękny śpiew. Optymista zaciąga się powietrzem i czuje w nim smak lata, pomruk jesieni czy uszczypliwy mróz zimy. Jednak książka, o której piszę dziś, nie przedstawia sielankowego życia. "Życie jest piękne" porusza tematykę choroby, ciężkiej choroby.

Doświadczyłam cudu. Może nie zawsze życie układało się po mojej myśli, ale podoba mi się miejsce, w którym jestem, i wszystko, co mam. Bo właśnie to sprawia, że życie jest piękne.

Cornelia Brave i Natalie to dwie prawdziwe przyjaciółki. Obu nastolatką do pełni szczęścia brakuje pięknej, prawdziwej miłości. Każda nastolatka pragnie dawać uczucie innym i równie mocno je otrzymywać. Jednak w życiu obu dziewczyn zachodzą przełomowe zmiany. Cornelia zapada na białaczkę, a Natalie po jednej z nieprzemyślanej decyzji zachodzi w nieplanowaną ciąże. Jesteście ciekawi, jak potoczą się ich losy? Czy poddadzą się złej pasji, a może zaciskając pięści, postawią się przewrotnemu życiu? Przekonajcie się sami.

Książka pochodzi z gatunku literatury młodzieżowej. Opowiada historię nastolatek, powiedzieć można z naszego sąsiedztwa. Osoby te na pierwszy rzut oka miały wszystko, nagle nie posiadając nic. W mgnieniu oka tracą wszystko, co do tej pory było im dane. Stykają się z dotąd nieznaną im rzeczywistością. Trudno nagle zacząć od nowa skoro samemu nie pracowało się na, to co się ma. Jak zacząć? Dlaczego spotkało to właśnie mnie? Myślę, że wiele osób boryka się z tym pytaniem. Uważają za niesprawiedliwe sytuacje, jakie przypisał im ktoś na górze.

Ja nauczyłam się jednego - idealny plan na życie nie zawsze taki jest. Czasem ten nowy, nie do końca przewidziany może być tysiące razy lepszy.

"Życie jest piękne" to historia z krwi i kości życiowa. Autorka porusza nasze serca i wzrusza już od pierwszych stron. Widać ogromną dbałość i ogrom pracy wsadzony od Natalii Murawskiej. Widać, że autorka wie, o czym pisze, a to połowa sukcesu. Czytelnik nie lubi być oszukiwany bądź zwodzony za nos, tutaj Natalia całkowicie się tego wyrzeka, za co ją cenie. Bliski mi jest temat białaczki i innych tego typu chorób, ponieważ sama jestem świadomym dawcą szpiku, krwi i organów. Zawsze powtarzać będę, że należy pomagać.

Nasze ciała zgodnie wirują w jedym rytmie i jest w tym coś fascynującego. Pozwalam sobie stać się pulsującym muzyką organizmem, zupełnie nie myślącym, o tym że istnieje coś takiego jak wczoraj i jutro.

Chociaż książka kwalifikowana jest jako młodzieżowa, to dostrzegam w niej ogromny potencjał również dla dorosłych. Porusza wiele poważnych tematów spotykanych we współczesnych rodzinach. Bohaterom znany jest problem alkoholu, miłości, przyjaźni. Może nie zaliczę jej do ulubionych, ale na pewno do dobrych pozycji wartych poznania. Przyznać muszę, że nie spodziewałam się zakończenia, jakim poczęstowała nas autorka. Mocną mną wstrząsnęły dreszcze zdziwienia, ale pozytywnie.

Moja ocena 7/10


  Karolina Pająk (Dzosefinn)  (8.11.2017)
Natalia Murawska w swojej książce porusza wiele trudnych tematów, jednak na pierwszy plan wysuwa się przyjaźń pomiędzy dwiema głównymi bohaterkami: Cornelią i Natalie. Dziewczyny mieszkają po sąsiedzku i znają się od małego. Są jak siostry i nie potrafią wyobrazić swojego życia bez tej drugiej. Znają swoje tajemnice i marzenia oraz są jak ogień i woda: wzajemnie się uzupełniają i rozumieją bez słów. Taka przyjaźń, którą opisała autorka w Życie jest piękne jest nie tylko skarbem, ale przede wszystkim błogosławieństwem. I co najważniejsze: takie więzi zdarzają się nie tylko w literackim świecie.

[…]

Książka mimo kilku mankamentów naprawdę mi się spodobała. Przede wszystkim należą się autorce pochwały za tematy, które postanowiła poruszyć w tej historii, a konkretniej przedstawienie ich w sposób przejrzysty i prosty, czyli taki trafiający do serca czytelnika. Moim zdaniem bardzo dobrze poradziła sobie także z kreacją głównych bohaterek, a przede wszystkim Natalie, która w przeciwieństwie do Cornelii jest postacią bardzo złożoną. O wiele bardziej przeżywałam sytuację Natalie, niż jej przyjaciółki, która raczej miała trudniejszą bitwę do rozegrania. Mocno poruszyła mnie jej samotność, ponieważ dobrze wiem, jak ona smakuje i do czego może popchnąć zdesperowane jednostki. Poza tym sytuacja w jej rodzinie, tak diametralnie różna od mojej, również bardziej przychylnie wpłynęła na jej ocenę. Współczułam Natalie każdą komórką swojego ciała i nie mogłam patrzeć, jak mota się i coraz bardziej pogrąża w swojej samotni. Myślę, że długo nie zapomnę tej postaci i chyba znalazła odrobinę miejsca w moim sercu. Natomiast Cornelia, jak wspomniałam wcześniej, to przeciwieństwo Natalie, i szczerze powiedziawszy nie wzbudziła we mnie takich emocji jak jej przyjaciółka. […].

W książce, na początku każdego rozdziału pojawiają się cytaty z różnych dzieł. Nie miałabym z nimi problemu, gdyby fragmenty historii Cornelii i Natalie były dłuższe. W trakcie lektury wybijały mnie one rytmu i niekiedy zastanawiałam się, czy są one tam w ogóle potrzebne.

To, co zwróciło moją uwagę w trakcie lektury, to gwiazdy na suficie w pokoju Natalie i to, jak je ona liczyła w jednoznacznej sytuacji. Czy coś Wam to nie przypomina? Jeśli nie, to podpowiem: Hopeless Colleen Hoover. Sky, główna bohaterka książki Hoover także miała poprzyklejane gwiazdki na suficie i także je liczyła. Ci, którzy znają tę powieść na pewno wiedzą, o który fragment mi chodzi. Wydaje mi się (oczywiście mogę się mylić, jestem tylko człowiekiem), że zbieżność w tym przypadku jest nieprzypadkowa. Trzeba jednak przyznać, że liczenie gwiazd, podobnie jak liczenie owiec (czy baranków) przed snem jest jakimś sposobem odwrócenia uwagi od danej sytuacji i myśli, ale czy skutecznym? W każdym razie, kiedy doszłam do tego momentu w książce Natalii Murawskiej, poczułam się trochę oszukana i rozczarowana, nie wiem do końca dlaczego, może dlatego, że mocno zainspirowała się powieścią Hoover? Nie były to zbyt miłe uczucia, ale na szczęście nie przesłoniły one (tak mocno) całej historii. W sumie, kiedy teraz siedzę i patrzę na swój egzemplarz przyszła mi do głowy pewna myśl, że w Życie jest piękne można odnaleźć dwie historie, a raczej nawiązania do nich, czyli do wcześniej wspomnianej przeze mnie powieści Colleen Hoover Hopeless oraz… Gwiazd naszych wina Johna Greena. Myślę, że tytuł ten może się spodobać osobom, które polubiły historie opowiedziane przez Hoover i Greena. Jeśli miałabym polecać komukolwiek Życie jest piękne, to raczej nastolatkom, bo oprócz tego, że wzbudza ona emocje i bohaterami jest młodzież, to jest także momentami bardzo naiwna. Owszem, przyprawia o szybsze bicie serca i wzbudza w czytelniku niepokój, ale starszy, dojrzalszy czytelnik może jej przez tą naiwność nie docenić, a młodsi, oprócz rozrywki, mogą coś z niej wyciągnąć dla siebie.

Jeśli chodzi o zakończenie, to byłam nim odrobinę zawiedziona, ale w sumie takiego rozwiązania mogłam się spodziewać. Liczyłam na to, że autorka mnie zaskoczy, ale niestety się przeliczyłam. Jednak jako całość oceniam książkę bardzo dobrze. Naprawdę jest to dobry debiut, a książka jest jedną z tych pozycji, która wzbudza wiele emocji i można na jej temat rozmawiać godzinami. Myślę, że byłaby idealną lekturą na forum dyskusyjne, jest tyle wątków i problemów do omówienia, że pewnie na jednym spotkaniu dyskusyjnego klubu książki by się raczej nie skończyło. W przyszłości z chęcią sięgnęłabym po inne teksty Natalii Murawskiej, głównie z ciekawości, by sprawdzić jak przez ten czas (od wydania pierwszej książki) rozwinął się jej warsztat pisarski.

[www.dzosefinn.blogspot.com]


  Joanna Hilińska  (4.08.2017)
Nel (Cornelia) i Nat (Natalie) są przyjaciółkami mieszkającymi obok. Odwiedzają się niezależnie od dnia, godziny, czy nastroju. Do Nat wchodzi się przez okno. Maja 17 lat i największym problemem dnia codziennego jest w co się ubrać do szkoły. Do czasu. Pewnego dnia mama zabiera Cornelię na badania. Inagle świat zatrzymuje się w jednym miejscu. Białaczka. Słowo, którego nikt nie chce usłyszeć, a tym bardziej nastolatka. Czy Nel będzie walczyła, czy Nat będzie obok, wreszcie, czy pomimo choroby da się normalnie żyć choć przez chwilę? Tego dowiecie się już z lektury książki.
Rozglądam się w około. Jestem w parku. Czy to nie dziwne? Mój świat się sypie, a wszyscy ludzie robią dokładnie to samo , co robili wczoraj i co będą robić jutro. W takiej chwili człowiek oczekuje jakiejś zmiany, wypatruje różnicy, czegokolwiek, bo przecież wszystko się zmieniło. Ale nie... życie toczy się dalej. Bez żadnych eksplozji, trzęsień ziemi czy katastrof. s. 16
Natalia Murawska napisała książkę młodzieżową. Ale to nie jest przesłodzona opowieść dla nastolatków o szkole i problemach dorastania. To bardzo sympatyczna historia przyjaźni, z ogromnym ciężarem choroby, tęsknotą za marzeniami, i walką o zdrowie.
- Podarował mi to na pierwszą rocznicę. Powiedział, że zawsze będę jego najjaśniejszą gwiazdą. Proszę weź go. - W pomarszczonej dłoni kobiety zauważam srebrny łańcuszek z medalikiem w kształcie gwiazdy z wygrawerowanym napisem per aspera ad astra. s. 286
Książkę polecam szczególnie:
- dedykowanej młodzieży, myślę, że każda/każdy nastolatka/nastolatek powinien czytać również o problematycznych zagadnieniach i zastanawiać się nad nimi, bo życie to nie tylko świat ze szklanego ekranu i czerwonego dywanu,
- jako lekturę na wakacje, bo opowiada historię wspaniałej, choć trudnej przyjaźni naznaczonej piętnem choroby,
- zarówno młodszym, jak i starszym czytelnikom, bo nie ma tu zbytniej naiwności, a samą fabułę porównałabym do "Gwiazd naszych wina" Johna Greena.


  Natalia Świerczyńska  (20.08.2017)
Nawet jak człowieka łapie przeziębienie i tylko przez kilka dni nie może wychodzić z domu, już wracają mu chęci do życia, spacerów (nawet jeśli dotychczas ich nie znosił), słońca, deszczu, świeżego powietrza – po prostu, łaknie najdrobniejszych radości, które pojedynczo mogą się wydawać nieważne, ale razem składają się na szczęśliwe życie. Bo szczęście to umiejętność dostrzegania właśnie takich drobnostek, chwil.
Cornelia, zwana Nel, to zwykła nastolatka – ma kochających rodziców i przyjaciółkę na śmierć i życie. Dosłownie. Wszystko się wali, gdy z ust zaprzyjaźnionej lekarki dziewczyna słyszy słowo BIAŁACZKA. Okazuje się, że kiepskie samopoczucie i krwawienia z nosa to tylko początek cierpień. Szykuje się potężna walka, a zwycięzca jest nieznany. Walka o życie, miłość, spełnienie marzeń.
Natalie, zwana Nat, przyjaciółka Cornelii, z pozoru wydaje się flirciarą (a sporo osób użyłoby dużo gorszego określenia), nie zważającą na nic, chcącą się tylko dobrze bawić. Podrywa chłopaków, a znajomość z nimi jest krótka, acz burzliwa i zawsze kończy się w podobny sposób. Jednak im więcej stron książki za nami, tym bardziej zaczynamy rozumieć, że to tylko przykrywka, bo dziewczyna ukrywa prawdziwą, wrażliwą siebie i swoje problemy, traumy. Rany zadane przez tych, którzy powinny chronić przez złem i dawać miłość.
Razem z dziewczynami przeżywamy momenty ich wkraczania w dorosłość. Dla każdej będzie to inne wydarzenie, ale tak samo trudne i wstrząsające. Oznaczające konieczność walki o siebie i szczęście. Jedyne, co pozostało na dnie serca, to pragnienie, aby życie było piękne. Banalne? Wcale nie. Bo okazuje się, że właśnie umiejętność cieszenia się z życia w każdym momencie i wyłapywania tego, co najlepsze, jest najtrudniejsze. Jak tu myśleć o radości, kiedy wszystko wali nam się na głowę? Często zapominamy, że nic nie jest wieczne. Słynne „Spieszmy się kochać ludzi…” ks. Twardowskiego jest boleśnie prawdziwe. Szkoda, że często przekonujemy się o tym, gdy już jest za późno.
Książka ogólnie mi się podobała, chociaż drastyczne fragmenty o krwotokach i opisy śmierci – to nie dla mnie. Jednak rozumiem, że to było potrzebne jako element fabuły.
Urzekły mnie poszczególne opisy chwil, które bohaterki spędzały ze swoimi chłopakami. Uczą, jak naprawdę cieszyć się wszystkim. WSZYSTKIM, bez wyjątku.
Pozytywne wrażenie wywarło na mnie zakończenie. Spodziewałam się tragedii, i to nie jednej. A dostałam coś innego. Nie zdradzę, co, bo to jest bonus za ciężkie chwile podczas czytania całości. Trzeba się postarać i wytrzymać, bo naprawdę warto. Widać, że autorka nie chciała zdołować czytelnika, tylko przekazać, że wszystko kiedyś się ułoży. Momentami może historia była zbyt wyidealizowana, ale świetnie pokazuje, że mimo każdej przeciwności trzeba wstać i iść do przodu.
„Życie jest piękne” to książka o walce. Duchowej i fizycznej. O poszukiwaniu siebie. I znajdowaniu prawdziwej miłości. I poszukiwaniu szczęścia, które koniec końców i tak znajduje się w codzienności. Wystarczy tylko dobrze poszukać…

www.madrepisanie.pl

Dodaj własną recenzję
Darmowy transport przy zamówieniu powyżej 50 zł!
Liczba:  
      Dodaj do koszyka
Zakupy w Zaczytani.pl są bezpieczne.
Ci, którzy kupili tę książkę, kupili również:
Galaktyka języka Internetu — Joanna Wrycza Galaktyka języka Internetu — Joanna Wrycza
„Galaktyka języka Internetu” to zbiór jedenastu esejów dotyczących przemian, jakim podlega słowo pisane i tekst w mediach elektronicznych. Analizie poddane z...