Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Literatura dziecięca -> Zwyczaje dzieci francuskich — Marcin Gołąbek
Zwyczaje dzieci francuskich — Marcin Gołąbek

Zwyczaje dzieci francuskich

Cena: 27,00 zł 22,00 zł
Nakład wyczerpany
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę

Opis i recenzje

Zwyczaje Dzieci Francuskich to książka dla dzieci przygotowana przez Warsztat Bajkopisarski NIC. Jest to ciepła, przyjemna i ciekawa historyjka pokazująca dzieciom otaczającą je rzeczywistość z różnych stron. Ma za zadanie pomóc najmłodszym zrozumieć złożoność świata.

Czy ciekawi Was Francja? Czy lubicie dalekie podróże? Czy wiecie, że róże potrafią rozmawiać?

Z książki można dowiedzieć się m.in. dlaczego dzieci francuskie tak lubią czekoladę (nie tylko one), kim jest pan Eiffel i dlaczego przyjemnie jest podróżować?

Książka powstała przy współpracy z biblioterapeutą oraz psychologiem dziecięcym.

Szczegóły

  • Rodzaj literatury: Literatura dziecięca
  • Wydawca: Novae Res, 2013
  • Format: 145x205mm, oprawa miękka ze skrzydełkami
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 64
  • ISBN: 978-83-7722-781-7

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 3 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Agnieszka Bruchal  (11.06.2013)
Niespotykana to bajka, ponieważ narrator zwracając się do dzieci tłumaczy im jaka jest różnica między światem dorosłych a małego człowieka.
Na wstępie informuje,że każde dziecko słyszy kwiaty, one jedyne maja taką zdolność porozumiewania się z roślinami. Dlatego też wykorzystuje swój pobyt w odwiedzinach, mieszkającej we Francji ciotki, by nawiązać kontakt rosnącymi w jej ogrodzie różami.
Mężczyzna chce dowiedzieć się jak najwięcej na temat dzieci francuskich, różnicy w ich wychowaniu, zabaw oraz innych ciekawostek.
Przez cały czas mając dobry kontakt z najmłodszym czytelnikiem.


"Przechodzę do rzeczy. Chciałbym Wam podać jeszcze kilka ważnych informacji. Po pierwsze: potrafię rozmawiać z kwiatami
( jak już wspomniałem); po drugie: usłyszałem usłyszałem rozmowę Róż, gdy wyszedłem z porannej wizyty u cioci do ogrodu i z przyjemnością dołączyłem do pogawędki; po trzecie: Róże mówiły o zwyczajach dzieci francuskich i o Francji."


Zagłębiając się w bajkę autor nakreśla w prosty sposób państwo Francuskie, gdzie się znajduje, jaki ma kształt oraz, przygraniczne kraje. Oczywiście styl pisania, zwroty są przystępne dla małego odbiorcy. Forma wygląda jak opowiadanie. Możemy dowiedzieć się wielu ciekawostek związanych z tym pięknym miejscem.
Dodatkowym atutem są kolorowe ilustracje, nawiązujące do omawianego przez autora tematu.
Dziecko ma możliwość odpoczynku podczas oglądania obrazków, dobrym pomysłem było wyjaśnienie symboli kolorów na fladze, poprzez odpowiednie wprowadzenie.

"Niebieski jest bajką o francuskim niebie i kolorach mórz, które otaczają Francję. Mówi ona bardzo wyraźnie i dokładnie o niezapominajkach pól Owernii (takiej krainy, najbardziej niebieskiej)."


Książeczka jest w sam raz dla dzieci, nauczania wczesnoszkolnego, ponieważ może się nauczyć wielu pożytecznych rzeczy, które z pewnością przydadzą się na lekcjach przyrody bądź konkursach szkolnych.
Z czystym sumieniem mogę stwierdzić,że Pan Marcin Gołąbek stworzył mądrą, pouczającą bajkę. Przyjemnie się czytało,nawet mnie, osobie dorosłej, już niestety pozbawionej tak barwnej wyobraźni, jaką mogą poszczycić się dzieciaczki. Świetną sprawą jest komunikacja z dzieckiem, daje wrażenie, iż autor siedzi po drugiej stronie kartek i nam opowiada. Zdecydowanie polecam, można śmiało nabyć dla swoich pociech.


  Joanna Misiak-Piotrowska  (16.06.2013)
Dzieci i dorośli w jednym stali domku. Dorośli na dole a dzieci na górze. I rzec by można, że światy ich w zasadzie są sobie podobne, lecz myli się bardzo i bardzo jest w błędzie ten, kto tak twierdzi, gdyż dzieci ... Bo dzieci zawsze wiedzą więcej. I widzą więcej i czują więcej. Bo dzieci znają mowę kwiatów, zwierząt a nawet z muchą porozmawiają jak trzeba ... i nie trzeba. Tak z muchą! Tak jak pewien Czarek, któremu "Zwyczaje dzieci francuskich" są dedykowane.

Świat jest niezwykły i tę niezwykłość w pełni są w stanie odkryć i doświadczyć wszystkie dzieci, z całego okrągłego świata ... i zaledwie garść dorosłych, którzy nie zatracili ten niezwykłej dziecięcej zdolności widzenia i słyszenia więcej i wyraźniej. Takim właśnie niezwykłym dorosłym jest narrator książki "Zwyczaje dzieci francuskich". On potrafi rozmawiać z kwiatami: różami, fiołkami a nawet dyniami i magnoliami. A dzięki Czarkowi nawet z muchą wymieni kilka grzecznościowych zwrotów.

"Piszę dla Was książkę z bardzo prostego powodu. Wiem, że Wy również potraficie rozmawiać z przedmiotami, których dorośli zwykli nawet nie widzieć, zauważać lub słyszeć."

W ogrodzie swej ciotki narrator spotyka zakochane w sobie francuskie róże. Róże jednak bacznie obserwują świat i mają wiele o nim do powiedzenia. A że lubią rozmawiać, chętnie dzielą się swymi obserwacjami i przemyśleniami. Tak oto zaczyna się opowieść o Francji, jej historii, kulturze i najważniejsze - małych francuskich mieszkańcach i ich zwyczajach.

"Dowiedziałem się, że francuskie dzieci są z gruntu podobne do wszystkich innych. Wszystkie dzieci są od siebie przecież różne, a bycie dzieckiem francuskim jest tak samo szczególne jak bycie Wami."

"Zwyczaje dzieci francuskich" to mądra i ciekawa książka przygotowana przez Warsztat Bajkopisarski NIC. Powstała ona przy współpracy z psychologiem dziecięcym i biblioterapeutą. To ciepła opowieść o świecie widzianym oczami dziecka, tak jak one go odbierają i odczuwają. Nie ma tu miejsca na zawiłą fabułę i pouczające morały. Książka ma za zadanie pokazać dzieciom otaczający je świat, jego różnorodność i barwność. Wszystko to zawarte jest w zwartej i prostej do przyswojenia młodemu czytelnikowi formie. Całość dopełniają piękne, barwne ilustracje autorstwa Olgi Karczewskiej.

Lektura "Zwyczajów dzieci francuskich" bardzo mnie zaskoczyła, lecz zaskoczyła niezmiernie pozytywnie. Poczułam się jak dziecko. Odnalazłam je na nowo w sobie. I się uśmiechnęłam. Gdy mój synek trochę podrośnie zamierzam powrócić do tej książki i raz jeszcze wraz z nim do ogrodu pełnego francuskich róż i snutych przez bajkopisarza opowieści.


  Anna Szczurek  (18.06.2013)
Zwyczaje dzieci francuskich, to książka, która z założenia miała przybliżyć młodszym czytelnikom życie ich rówieśników mieszkających nad Loarą, tak naprawdę jednak, stała się lichą próbką opowieści, która po drodze całkowicie utraciła z oczu ów cel.

Pomysłem na książkę jest prezentacja tytułowych zwyczajów z perspektywy róż, z którymi w dialog wdaje się narrator, uosabiający w sobie autora książki. Niestety, zamiast snuć opowieść o, prawdopodobnie niezwykle ciekawym – skoro zdecydowano się o tym napisać – życiu owych dzieci, autor pisze o wszystkim i w rezultacie – o niczym.
Jego wypowiedzi są szatkowane, urywane, skacze po tematach, porzuca rozpoczęte wątki, w sposób nieuzasadniony wprowadza chaos, na skutek czego książka zamiast interesować – denerwuje, zamiast zachęcać do poznawania zwyczajów innych narodowości – irytuje lichością i kiepskością narracji, która tak naprawdę w żaden sposób nie skupia się na podjętym temacie. Mało tego, sam autor zdaje się podważać jej sensowność, wtrącając sformułowania na kształt „nie trzeba się przejmować tym co mówią kwiaty” – podczas gdy sam uczynił z nich głównych przewodników po temacie.
To jednak jeszcze nie wszystko. Choć książeczka ma 60 stron, z powodzeniem połowa z nich mogłaby zostać usunięta. Pomijam kwestię ilustracji, które przeplatają opowieść. Niemalże każdy rozdział zawiera niepotrzebne zawiązanie nowej historii i szybkie jej urwanie słowami „ale o tym dowiecie się później” – po czym w wielu wypadkach do rozpoczętego wątku autor już nie powraca, frustrując czytelnika i czyniąc swoją narrację mało wiarygodną. Niemalże każdy kolejny rozdział zawiera kilkuzdaniowe rozważanie na temat tego czy odbiorca jest już zmęczony, śpiący, czy może autor powinien skoczyć już do następnej historii, której znów nie ukończy.
Z tego wszystkiego z wielkim trudem wyłuskać można dosłownie kilka zwyczajów dzieci francuskich, które tak naprawdę okazują się nie być niczym charakterystycznym jedynie dla nich, lecz dla dzieci całego świata – i gdzie tu sens?
Mogłoby się wydawać, że to opowieść uniwersalna, o tym, jak wszyscy jesteśmy do siebie podobni, jednak podana została w tak ciężkostrawny sposób, że wszystkie ewentualne przesłania zwyczajnie się w niej gubią. Nie zmienia tego nawet fakt, że książka ta przygotowana została przez Warsztat Bajkopisarski NIC, mający na uwadze tworzenie bajek tłumaczących złożoność świata [akuratnie ta książka nic nie tłumaczy, a raczej dodaje kamyczek do owej złożoności], pomagających uporać się z koszmarami [chyba jedynie poprzez konfrontację z koszmarem jakim sama publikacja jest], brakiem zrozumienia [z niczym się nie uporałam, ale za to chyba nie zrozumiałam] i tak dalej, i tym podobne.

Książeczka jest naiwna, nie wierzy w inteligencję dzieci, lecz raczej jej brak, niczego nie uczy, nic nie tłumaczy, jest jedną wielką zapchajdziurą, którą możemy wypełnić nierówności na regale z innymi publikacjami. Tekst, który niby jest o Francji, niby chce jakąś funkcję edukacyjną spełnić, a tak naprawdę gubi się zarówno ów kraj, jak i nauka.
Dodam, że teks powstał przy współpracy z biblioterapeutą oraz psychologiem dziecięcym i pewnie właśnie tu tkwi haczyk – o wartości literackiej książek ściśle terapeutycznych ciężko mówić, bowiem nie o to przecież w nich chodzi.
Ja jednak nie oceniam z perspektywy terapeuty, a czytelnika.

Dodaj własną recenzję