Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Literatura kobieca -> Właśnie tak! — Anna Szafrańska
Właśnie tak! — Anna  Szafrańska

Właśnie tak!

Cena: 33,00 zł 28,00 zł
Wysyłamy w 1-3 dni (Co to znaczy?)

Opis i recenzje

Miłość znajdziesz tam, gdzie najmniej się jej spodziewasz

Dwudziestoczteroletnia Stefania doskonale wie, jak smakuje sukces. Skończyła z wyróżnieniem studia dziennikarskie, pracuje w prestiżowym piśmie kobiecym, a jej książki cieszą się niesamowitą popularnością wśród nastolatek. Stać ją na mieszkanie w centrum Warszawy, dobry samochód i markowe ciuchy.

Kiedy z rodzinnej Drzewicy, z której wyjechała jako nastolatka, przychodzi zaproszenie na ślub jej kuzynki, uznaje, że jest już dość silna, by zmierzyć się z traumą z przeszłości, od której uciekła do stolicy. Ten nieoczekiwany powrót do przeszłości okaże się dla niej początkiem czegoś nowego. Czegoś, na co czekała przez całe życie.

Właśnie tak! pozornie wydaje się być słodką historią pełną serduszek. Jednak w rzeczywistości to niezwykle wzruszająca powieść.
Magdalena Szymczyk, www.czytammwpociagu.blogspot.com

Nowe wcielenie Ani Szafrańskiej! Dotychczas autorka dała się poznać jako znawczyni gatunku new adult, a teraz podjęła się nowego wyzwania i stworzyła powieść obyczajową, łączącą w sobie to, co najlepsze: ciekawą treść, okraszoną dawką dobrego humoru! Szczerze polecam i już niecierpliwie oczekuję drugiego tomu!
Adriana Rak, blogerka, autorka powieści "Uwikłani"

Lubicie niecierpliwe pożeranie oczami kolejnych stron, by jak najszybciej dowiedzieć się, co wydarzy się dalej? Jeśli tak, to koniecznie przeczytajcie najnowszą książkę Anny Szafrańskiej! Właśnie tak! skradnie wasze serca, a bohaterowie staną się przyjaciółmi.
Katarzyna Pessel, http://takijestswiat.blogspot.com/

Anna Szafrańska – przygodę z pisaniem zaczęła, mając trzynaście lat. Do dziś przechowuje pamiątkowe zeszyty, w których zapisywała swoje pierwsze powieści. Gdy skończyła osiemnaście lat publikowała w internecie pod pseudonimem Anna Scott swoje pierwsze fanfiction oraz zaczęła pisać „Teatr życia”, znany jako „Widmo grzechu” i „Grzech pierworodny”. Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej, która nigdy nie pracowała w swoim zawodzie. Miłośniczka książek Jane Austin, sióstr Brontë oraz wszelkich adaptacji filmowych z nimi związanych. Pisanie traktuje jako spełnienie marzeń i drogę życia. Ciekawostka: ma dwukolorowe oczy.
Forum: Forum Fanów książek Ani Szafrańskiej
FP: facebook.com/annaszafranskaauthor
instagram: instagram.com/annaszafranskaauthor

Szczegóły

  • Rodzaj literatury: Literatura kobieca
  • Wydawca: Novae Res, 2018
  • Format: 130x210, skrzydełka
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 308
  • ISBN: 978-83-8083-854-3

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 7 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Kasia Pessel  (8.06.2018)
Podobno nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, zwłaszcza kiedy oznacza to powrót bolesnych wspomnień. Jednak czasem coś nas popycha do kroku, jakiego nie chcieliśmy zrobić i obawialiśmy się jego skutków. Pamięć bywa zawodna oraz wybiórcza, nie zawsze pamiętamy to co powinniśmy i zapominamy o szczęśliwych chwilach. Nie jest łatwo stawić czoła temu co wciąż jest zadrą w głowie i przede wszystkim sercu.

Co może czekać dziewczynę w miejscu gdzie będzie musiała się zmierzyć z przeszłością, od której kiedyś uciekła? Stefania od lat stroniła od Drzewicy, ułożyła sobie życie w Warszawie i jest szczęśliwa, przynajmniej przez większość czasu. Jednak coś ją popchnęło, by wbrew danym sobie obietnicom, powrócić do punktu wyjścia. Czy był to błąd? Trudno dziewczynie osądzić swoją decyzję kiedy szaleją w niej emocje, radość miesza się z bólem, no i na dodatek staje się w oko z kimś kogo się nie spodziewała. Jak na tak krótki czas Stefania miała aż nadto wrażeń, a to przecież dopiero początek jej pobytu w Drzewicy i zapowiada się, że kolejne dni mogą być równie obfite w uczuciowe burze. Przyjęcie zaproszenia na wesele wydaje się zbyt dużym wyzwaniem, lecz czy ucieczka da spokój? Rozsądek i serce rzadko kiedy idą w parze, szczególnie kiedy od lat ten pierwszy wiódł prym, a to drugie wciąż starało się by rany się zabliźniły. Nie jest łatwo patrzeć na chwile gdy spełniają się marzenia innych, nawet jeśli są to najbliżsi, wciąż przed oczyma pojawiają się niechciane obrazy, no i pozostaje jeszcze kwestia tego co wydarzyło się niedawno … Czy dać się ponieść chwili czy też lepiej pozostać wiernym bezpiecznym zasadom? Nie tylko Stefania zadaje sobie to pytanie, ktoś także przeżywa uczuciową huśtawkę, rozważania za i przeciw ani nie są łatwe, ani nie przynoszą spokoju. Wątpliwości to jedno, drugą stroną tej samej monety jest tęsknota za tym o czym marzyło się od dawna i teraz jest tak blisko. Pozostaje jedynie podjąć decyzję …

Lubicie niecierpliwe pożerania oczami kolejnych zdań stron by jak najszybciej dowiedzieć się co wydarzy się dalej? Jeśli tak, to koniecznie przeczytajcie najnowszą książkę Anny Szafrańskiej, historia w niej opowiedziana jest z gatunku tych, których nigdy nie ma się dość i gdy kończy się z jej postaciami nie da się szybko pożegnać. "Właśnie tak!" skradnie wasze serca, a bohaterowie staną się przyjaciółmi. Humor i gorąca atmosfera towarzyszą od początku do ostatnich stron, ale to nie wszystko, gdyż autorka po raz kolejny ukryła przed czytelnikami poważniejszą warstwę – pełną emocjonalnych blizn i uczuciowej niepewności. Zaskakujące zwroty akcji, ciekawe dialogi i przede wszystkim fabuła, w jakiej znalazło się miejsce na spotkanie przeszłości z możliwymi scenariuszami przyszłości, stanowi mieszankę czytelniczą gdzie śmiech i drżenie serca idą z sobą w parze. „Właśnie tak!” nie jest w żadnym razie przesłodzoną opowieścią o miłości, wprost przeciwnie – jest w niej niepewność, obawa przed zranieniem, bolesne wspomnienia, ale i nadzieja na zdobycie tego co wydawało się nieosiągalne. Ból i szczęście stoją na przeciwległych biegunach uczuć, jednak czasem dzięki temu pierwszemu uczymy doceniać się to drugie, łączy je dość kręta droga i w „Właśnie tak!” jest ona zauważalna. Wyważenie lżejszych i cięższych elementów nie zawsze służy opowiadanej historii, w tym przypadku sprawia, że czas podczas czytania upływa zdecydowanie zbyt szybko, lecz od czego są powroty do lektury.


  Angelika Ślusarczyk  (8.07.2018)
Patrząc na okładkę, mogłam przypuszczać, że najnowsza powieść Ani Szafrańskiej będzie jednym wielkim... lukrem. Widzimy kobietę z różowymi ustami, podkoszulkiem, pomalowanymi oczami, różem na policzkach, tło również jest różowe. Wydawała się przesłodzona ta okładka, ale jedna z blogerek, Adriana, zarówno i moja przyjaciółka, powiedziała, że jest to jedna z najlepszych powieści pisarki i wcale nie jest taka słodka, więc zaryzykowałam. Przynajmniej gdy się ma ochotę na słodkie, to można zerknąć na tę lekturę. Trochę się napchacie samym widokiem różu. :D
Posiada skrzydełka, które są dodatkową ochroną przed zagięciami i innymi zniszczeniami. Na jednym z nich przeczytamy słów kilka o autorce, a na drugim trzy polecajki, w tym właśnie Adriany Rak, autorki Uwikłanych, a już wkrótce może nie tylko jej debiutanckiej powieści... ;)
Strony są białe, czcionka dość wyraźna i duża, marginesy są zachowane tak jak i odstępy między wersami. Co mnie gryzło? Że niestety są literówki w tekście. I nie jedna, a ciut ich więcej. :(

Nie wiedziałam, naprawdę, czego spodziewać się po piórze autorki. Wprawdzie wydała już kilka powieści, miałam je nawet w planie przeczytać, ale wiecie, jak to jest z czasem. Zdecydowanie za mało, a lektur zbyt wiele. Grunt, że w końcu zmieniłam fakt, że poznałam cokolwiek pióra tej pisarki. I co mi z tego wyszło?
Same dobroci!
Nie spodziewałam się, że już od pierwszej strony mnie wciągnie oraz, że będzie mi się przyjemnie czytać. Anna Szafrańska posługuje się lekkim i przystępnym piórem, które sprawia, że mózg się wyłącza i całe ciało relaksuje. Znacie to uczucie, prawda? Taki totalny relaks i radość z tego, co mamy na kartach powieści. Nie spodziewałam się takiego zaskoczenia, ale to dobrze, bo teraz będę mieć motywację, by ponownie sięgnąć po książki tej pisarki, a już w szczególności po :Powiedz tak!", które wydawca opisuje jako "Już wkrótce".
Przyznam, że chwilami ciężko było mi się oderwać. Jeszcze na początku nie miałam problemu z odłożeniem jej na bok, ale to tez pewnie ze względu na to, że ktoś pracować musiał. :P Jednak gdy w domu przysiadłam nad lekturą, to jak kontynuowałam tak też dokończyłam za jednym zamachem z przerwą (krótką) na obiad.
Także zdecydowanie polecam pióro tej autorki bo warto poświęcić czas jej papierowym dzieciom, a już w szczególnie "Właśnie tak!", które miałam okazję przeczytać. ;)Stefania to młoda dziewczyna, nasza główna bohaterka. Wprawdzie przez jej dwudziestoczteroletni byt na tym ziemskim padole los potrafił uderzyć w nią nie raz i ze zdwojoną siłą. Było mi jej żal, nie ukrywam. Ale też pękałam z dumy widząc, jak sobie radzi. Nie każdy udźwignąłby taki ciężar... Poniekąd też rozumiem, że boli ją powrót do swojej przeszłości, rodzinnej miejscowości. Sama się przeprowadziłam, mam rodzinę w tamtym miejscu, ale to już nie to samo. Jakby nie patrzeć, minęło siedem lat, z grona przyjaciół nie ostał się prawie nikt, także... Coś o tym wiem.
Obserwując jej zachowanie - muszę też wyznać, że nieco mnie irytowała. Ok, los kopał ją po dupie kiedy chciał, zachowywała się wrednie momentami, a czasami iście przeciwnie, jak biedna, spłoszona sarenka. Ugh, przecież taka miastowa z niej kobieta, to co jest grane? Ale dobrze, że napsuła mi trochę krwi, bo też dzięki temu jej charakterystycznemu zachowaniu, dostałam coś, czego oczekuję od każdej lektury, a nie każda to niestety ma. Rzekłabym, że bardzo mała ilość powieści to ma, a mianowicie... EMOCJE.
Ale.
Skupmy się jeszcze na moment na bohaterach, a raczej podsumujmy moje paplanie.
Śmiem twierdzić, że Ania Szafrańska przedstawiła nam charakterystyczne postacie, z pewną tajemniczą historią, które mogłyby żyć w naszym świecie. Są realne, a w dodatku mają charakter, dzięki czemu nie są nudni i nie można powiedzieć o nich "nijacy". Dlatego bohaterowie to jak dla mnie kolejny plus dla całości.

Pisałam o emocjach, prawda? Może nie było one jakieś ogromne, bym płakałam niczym bóbr, ale i też nie cieszyła się jak głupi do sera. Główna bohaterka napsuła mi krwi, ale dzięki temu odczuwałam to, co ona. Czułam rozgoryczenie, czułam zazdrość, złość, ból... Czułam to wszystko i chwilami widziałam siebie. Może nie w każdej kwestii, ale zdarzyło się tak. Na moje oko to bardziej spokojna lektura, bez gwałtownych wydarzeń, które zmienią bieg wszystkich i wszystkiego. Ale na przykład sceny w altanie... Muszę przyznać, serducho zabiło mi szybciej, więc gratuluję Autorce. Obudziła nieco moje zaspane serce i roznieciła ogień - brawo! Dlatego też zżera mnie ciekawość o czym i o kim będzie "Powiedz tak!". :)

Cała recenzja na blogu. ;)

www.tylkomagiaslowa.blogspot.com


  Marlena Hryciuk  (11.07.2018)
Coraz częściej sięgam po książki polskich autorów i przyznam, że za każdym razem jestem miło zaskoczona.
Bohaterką książki, jest dwudziestoczteroletnia Stefania Trocka. W życiu zawodowym, kobieta odnosi same sukcesy. Jest dziennikarką pracującą w znanym i prestiżowym piśmie kobiecym, ponadto pisze książki, które cieszą się ogromną popularnością. Mieszka w Warszawie (wraz z kotem, Księciem Filipem) i stać ją na wszystko: na mieszkanie, samochód i ekstra markowe fatałaszki.



Pewnego dnia z rodzinnej wsi otrzymuje zaproszenie na ślub swojej kuzynki, Agnieszki. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby przyszłym panem młodym nie był jej dawny chłopak, Paweł. Dawno temu Stefcia opuściła Drzewicę, kiedy to jej mama ciężko zachorowała na nowotwór. W Warszawie szukali dla niej skutecznej metody leczenia, niestety jej matka zmarła. Gdy ojciec po jakimś czasie założył własną rodzinę i wyjechał za granicę, Stefcia postanowiła odciąć się od bliskich. Nie chciała wracać do rodzinnej miejscowości, z którą wiąże się tyle przykrych wspomnień. Nie mogła też patrzeć na ciotkę, bliźniaczą siostrę swojej mamy, która tak bardzo ją przypominała... Młoda kobieta postanawia jednak stawić czoła przeszłości. Bierze w pracy urlop, pakuje do walizki najlepsze ciuchy i wsiada do pociągu. Jak będzie wyglądało jej spotkanie z rodziną i czy na pewno zapomniała o dawnej miłości? Niespodziewanie na jej drodze pojawia się Michał Malczewski, lekarz, który mieszka w Drzewicy. Między dwójką zaczyna się coś dziać, jakaś siła przyciąga ich do siebie. Czy Stefania, przyzwyczajona do luksusowego życia w mieście, jest w stanie z niego zrezygnować. Mężczyzna ma pewien sekret, który także może zaważyć na wspólnej przyszłości... Jakiego wyboru dokona Stefcia?
"Właśnie tak!", to typowo kobieca lektura, która naprawdę mi się spodobała. Czyta się ją lekko i szybko. Ja uporałam się z nią w kilka godzin. Śmiałam się przy tym wielokrotnie, ponieważ autorka, Anna Szafrańska, w usta bohaterów, włożyła przezabawne dialogi. Książka idealnie nadawałaby się jako scenariusz komedii romantycznej. W środku znajdziemy również kilka scen z pieprzykiem ;), ale będą tez poruszające momenty.
Książka kończy się dość intrygująco. Akurat wtedy, gdy jest szansa na coś pięknego, może pojawić się ktoś, kto tym wszystkim zachwieje w fasadach. Zapowiada się dalsza część tej opowieści i przyznam, że bardzo jestem jej ciekawa. Dlatego z niecierpliwością czekam ;)

Jeśli szukacie książki, która umili Wam popołudnie, a przy tym poprawi nastrój - serdecznie polecam "Właśnie tak!" Anny Szafrańskiej.


  Królewskie Recenzje  (15.07.2018)
Dwudziestoczteroletnia Stefania doskonale wie, jak smakuje sukces. Skończyła z wyróżnieniem studia dziennikarskie, pracuje w prestiżowym piśmie kobiecym, a jej książki cieszą się niesamowitą popularnością wśród nastolatek. Stać ją na mieszkanie w centrum Warszawy, dobry samochód i markowe ciuchy. Ma kota, którego nazywa Książę Filip, który zachowuje się iście królewsko. A ona sama tworzy z nim małą rodzinę w swoim małym mieszkanku i uważa się za osobę sukcesu i uważa, że to jedyne co potrzebne jej do szczęścia.

Kiedy z rodzinnej Drzewicy, z której wyjechała jako nastolatka, przychodzi zaproszenie na ślub jej kuzynki, uznaje, że jest już dość silna, by zmierzyć się z traumą z przeszłości, od której uciekła do stolicy. Ten nieoczekiwany powrót do przeszłości okaże się dla niej początkiem czegoś nowego. Czegoś, na co czekała przez całe życie, ale jednocześnie, czego obawiała się najbardziej.

Musicie mi wybaczyć. Mój mózg jest dzisiaj niczym papka, bo miałam ciężki i bardzo pracowity dzień. Ale przeczytałam tę książkę wczoraj i stwierdziłam, że nie mogę czekać i Wy też nie, że musicie się o niej dowiedzieć jak najwcześniej. Właśnie tak! to świetna książka. Była dla mnie tak miłą odmianą po lekturze Twarz Grety di Biase, która zasiała w mojej duszy spustoszenie. Właśnie tak! była dla mnie jak powiew świeżości. Taka lekka i zabawna. Ta książka została napisana z humorem, namiętnością i pasją. Początkowo niesamowicie zabawna, stopniowo pokazała swoją głębię. Pokazała smutną przeszłość, lęki i niepewność. Pokazała nieokiełzaną namiętność i gorące uczucie. A do tego ten niezaprzeczalnie doskonały humor w mega dawkach. Właśnie tak! sprawiła, że śmiałam się i płakałam na przemian. Że czułam wszystkie emocje, które się przeze mnie przelewały. A ciągłemu zaskoczeniu nie było końca. Dawno nie czytałam tak niesamowitej książki.


  Dominika Ziętara  (17.07.2018)
www.zaczytana-na-zaboj.pl

Dwudziestoczteroletnia dziewczyna, sława, świetna praca, kot i bagaż doświadczeń. Książka, która zapowiada się niezwykle ciekawie, wcale nie zawodzi!

Opowieść o demonach przeszłości, obawie o przyszłość i strachu o teraźniejszość. Zabawna, wzruszająca i emocjonująca - tak można w trzech słowach opisać tą emocjonującą powieść. Nieskomplikowana historia zwykłej dziewczyny, która osiągnęła znacznie więcej niż inni,a wciąż pragnie tego co ma każdy - miłości, mimo że początkowo nie zdaje sobie nawet z tego sprawy.

Stefanie poznajemy w momencie kiedy udaje się do rodzinnej miejscowości Drzewica na wesele kuzynki. To nie będzie zwykła podróż, to będzie wyprawa jej życia. Powrót do korzeni, do wspomnień, do uczuć i do samej siebie.

Cukierkowa okładka może nas przestraszyć, ale nic bardziej mylnego! Książka nie jest cukierkowa, słodka ani przesłodzona, jest prawdziwa i szczera. Mało kiedy mam nieodparte wrażenie czytając książkę, że z czymś mi się kojarzy. Tutaj wiele sytuacji w książce wywoływało we mnie wspomnienia, co bardzo mocno mnie ruszyło :) Z twórczością Anny Szafrańskiej mam styczność pierwszy raz, natomiast mam nadzieje, że nie ostatni!



Stefania to pewna siebie młoda kobieta, stąpa twardo po ziemi a jej towarzyszem życia jest kot Filip - książę Filip. Pisze bestsellerowe książki, mieszka w Warszawie, pracuje w rozchwytywanym piśmie dla kobiet, jest w posiadaniu apartamentu oraz ubiera się u najlepszych projektantów. Młoda, zaradna i samowystarczalna kobieta. Jej życie toczy się w szybkim tempie, a praca nie pozwala na chwile słabości. Pewnego dnia dostaje zaproszenie na ślub swojej kuzynki - Agnieszki. Dziewczyny od dziecka były sobie najbliższe, ale wydarzenia związane z rodzinną miejscowością - Drzewicą, zmusiły Stefanię do ucieczki. Po latach czuje się na tyle silna, aby powrócić do korzeni i rozpocząć od nowa - z czystą kartą, jednak nie wszystko będzie szło po jej myśli, a plan szybkiego powrotu może się nieco wydłużyć.



W książce niezwykle doceniłam postać babci Stefanii, pełna mądrości i siły kobieta, jej dom pachnie latem a ona sama jest niezwykle prze kochaną postacią. Jej niektóre powiedzenia bawiły mnie do łez, a samotna wyprawa do Warszawy starszej kobiety wydała się być przeprawą na Alaskę w mniemaniu moim jak i samej bohaterki. Postać płaczliwej Agnieszki zapada w pamięć i mamy ochotę nią potrząsnąć, ale w gruncie rzeczy to bardzo miła i sympatyczna postać.

Ślub, wesele, przygotowania - wydaje się, że tak radosnych chwil nie jest nic w stanie przyćmić, a jednak Stefania nie czuje się w pełni komfortowo, gdyż Agnieszka wychodzi za jej byłego chłopaka - Pawła. Demony przeszłości sięgają nie tylko Stefanię, ale i jej najbliższych. Dziewczyna mimo próby radosnego powrotu, wybaczenia sobie i innym, chce stamtąd uciec najbliższym pociągiem do Warszawy.

Przygotowania do wesela, wieczór panieński i kawalerski pozwalają Stefanii poznać miejscowego lekarza - Michała Malczewskiego. Chemia między tą dwójką rodzi się niemal od razu, jednak rozważna Stefania nie chce przywiązywać się do mężczyzny, który będzie daleko od niej. Michał staje się nieustępliwy, nie zamierza rezygnować z kobiety, która diabelnie mu się podoba i która budzi w nim skrajne emocje. Relacja tych dwojga będzie oparta nie tylko na silnych emocjach, ale niezwykle bliskiej intymności, która przerodzi się w zdecydowanie coś bardzo mocnego, a nawet chwilami brutalnego.

Michał to starszy o 10 lat od Stefanii mężczyzna, który niesie za sobą bagaż doświadczeń, o których nie chce mówić od razu, a tajemnica jaką skrywa może go wiele kosztować.

Czego dowie się Stefania? Czy dziewczyna zechce wiązać się z mężczyzną z przeszłością? Czy rodzinna Drzewica, tym razem okaże się azylem?


Książkę czyta się niezwykle szybko i przyjemnie, można ją pochłonąć dosłownie w kilka godzin. Mnie niezwykle spodobał się wątek wiejski oraz wesela i przygotowań do ślubu - można zdecydowanie poczuć klimat polskiej rodzinnej wsi. Połączenie niezależnej osobowości z miasta z wiejskim klimatem autorce udało się idealnie! Stefania pobudziła we mnie wielką sympatię. Książka pozostawia ciekawe zakończenie, po którym każdy z nas będzie trochę główkował co dalej. Dla mnie - idealnie!


  Natalia Bartoszewska  (26.07.2018)
Stefania Trocka jest dwudziestoczteroletnią dziewczyną, która po skończeniu studiów dziennikarskich została zatrudniona w prestiżowym magazynie, a dodatkowo jest bardzo poczytną pisarką nastoletnich romansów. Stefę stać na markowe ciuchy, wspaniałe mieszkanie w centrum Warszawy i dobry samochód. Dziewczyna jednak boryka się z bolesną przeszłością i nie ma kontaktu z rodziną, z którą wcześniej była bardzo zżyta. Wszystko się komplikuje, gdy dostaje zaproszenie na ślub kuzynki i postanawia pojechać na kilka dni do rodzinnej Drzewicy. Tam na nowo odżywają wspomnienia, ale na horyzoncie majaczy szansa na ponowne szczęście. Stefa będzie musiała dokonać wyboru – albo znów ucieknie, albo zmierzy się z przeszłością.

Od samego początku bohaterowie zawładnęli moim sercem. Wraz z nimi przeżywałam ich wzloty i upadki, uczucia, ból. Stefania, Stefcia - wcześniej jakoś specjalnie nie podobało mi się to imię, a tu wręcz je pokochałam. Stało się to za sprawą postaci głównej bohaterki. Pierwszoosobowa narracja pozwoliła na zżycie się z nią, poznanie jej myśli, uczuć i rozterek. Natomiast Michał, a raczej Pan Wolno-Mi-Wszystko, okazał się romantycznym, czułym, mądrym mężczyzną, ale skrywającym tajemniczą przeszłość. Czy będzie potrafił się otworzyć? Bardzo kibicowałam ich miłości, ale autorka rzuciła im wiele kłód pod nogi. Czy będą szczęśliwi? Natomiast drugoplanowe postacie zostali odpowiednio wkomponowane w opowieść i mają swój wkład w przebieg wydarzeń.

Nie sposób nie pochwalić języka jakim operuje Autorka. Anna Szafrańska, buduje szczere i dynamiczne dialogi, pisze lekko i wyraziście, a także nie zapomina o emocjach. Fabuła toczy się jednostajnym rytmem, a Autorka karmi nas plastycznymi i barwnymi opisami, pozwalając na pełne wyobrażenie sobie danej sceny. Ponadto całość niejednokrotnie wywołała na mojej twarzy szczery uśmiech, co uważam za duży atut.

"Właśnie tak!" to idealna propozycja na lato. Ciepła, sympatyczna i bardzo pogodna. Pełna niespodzianek czekających na drodze głównej bohaterki, nie zawsze dobrych. Pośród zabawnych scen i złośliwych dialogów odnaleźć można także głębsze wartości - o sile rodziny, przyjaźni i miłości, o zdradzie którą można wybaczyć, o zatraconym poczuciu bezpieczeństwa i konsekwencjach błędnych wyborów w przeszłości. Anna Szafrańska karmi nas emocjami, a także uświadamia nam, iż nigdy nie jest za późno na to, aby rozpocząć nowe i lepsze życie. Gorąco polecam!

https://lajla-books.blogspot.com/2018/07/79-wasnie-tak-anna-szafranska.html


  Katarzyna Łochowska  (20.06.2018)
Zapraszam na
www.nalogowyksiazkoholik.pl

Różowa landrynkowa okładka, a pod nią… No właśnie. Mam zdecydowanie za dużo przemyśleń po tej lekturze, by zawrzeć je w jednej recenzji. Nie martwcie się jednak, bo postaram się wypisać tylko najważniejsze punkty na mojej liście i pozwolę Wam zdecydować, czy rozpocząć lekturę tej książki, czy też nie. Właśnie tak! zapewniła mi jeden dzień walki rozbawienia z irytacją. Zacznijmy jednak od początku.

Stefania Trocka jest dwudziestoczteroletnią dziewczyną, która po skończeniu studiów dziennikarskich została zatrudniona w prestiżowym magazynie, a dodatkowo jest bardzo poczytną pisarką nastoletnich romansów. Stefę stać na markowe ciuchy, wspaniałe mieszkanie w centrum Warszawy i dobry samochód. Dziewczyna jednak boryka się z bolesną przeszłością i nie ma kontaktu z rodziną, z którą wcześniej była bardzo zżyta. Wszystko się komplikuje, gdy dostaje zaproszenie na ślub kuzynki i postanawia pojechać na kilka dni do rodzinnej Drzewicy. Tam na nowo odżywają wspomnienia, ale na horyzoncie majaczy szansa na ponowne szczęście. Stefa będzie musiała dokonać wyboru – albo znów ucieknie, albo zmierzy się z przeszłością.

Nie będę ukrywać, że książka jest szablonowa do bólu. Dziewczyna z przeszłością poznaje mężczyznę z przeszłością, do tego wszystkiego wraca tam, gdzie wspomnienia są najboleśniejsze i z pomocą miłości stara się z nimi walczyć. Nie muszę chyba mówić o happy endzie? W powieści znajdziemy również wiele elementów, które również nas nie zaskoczą, ale na usprawiedliwienie mam to, że Właśnie tak! jest naprawdę przyjemnym czasoumilaczem, który przeczytałam w jednej dzień i to robiąc sobie przerwy. Książkę czyta się naprawdę bardzo szybko. U mnie problem z tą powieścią polegał na tym, że na jednej stronie niezwykle mnie irytowała, a jak przekręcałam kartkę, to gęba cieszyła mi się, aż miałam wyrzuty sumienia, że źle o niej pomyślałam chwilę wcześniej.

Jeśli chodzi o główną bohaterkę to… naprawdę twardy orzech do zgryzienia. Nie, żebym się chwaliła, ale w przyszłym roku o tej porze będę magistrem dziennikarstwa, więc wiem co nieco o tym zawodzie. Po prostu nie mogłam sobie wyobrazić dwudziestoczteroletniej dziewczyny, którą stać na apartament w Warszawie i buty od Prady zaraz po studiach. Nawet jeśli była najbardziej poczytną pisarką w Polsce, to jednak z tego też nie da się wyżyć, nie mając kilkuletniego stażu. Po prostu ta część była dla mnie za bardzo bajkowa, przez co Stefa nie wydała mi się zbyt prawdziwą postacią.

Do tego wszystkiego dochodziło jej zachowanie, które było bardzo irytujące, tym bardziej że nie znamy prawdziwych motywów bohaterki i nie wiemy, co na nią wpłynęło. Dziewczyna wciąż powtarza, że zachowuje się jak rozwydrzona nastolatka, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jest suką (dosyć często tak o sobie mówi), ale nie stara się tego zmienić. Zazwyczaj, jeśli zdajemy sobie sprawę, że nasze zachowanie rani wszystkich, to przynajmniej myślimy o zmianie nastawienia. Ja rozumiem, że życie może dać nieźle w kość, ale Stefa byłaby bardziej znośna, gdyby jednak walczyła nie tylko ze światem, ale także ze sobą.

Problem miałam również ze stylem autorki, ponieważ jest on dosyć specyficzny i albo się go polubi, albo wręcz przeciwnie. Ja odniosłam wrażenie, że w książce i w głównej bohaterce jest bardzo dużo z autorki. Choć osobiście jej nie znam, to jednak czytając opis biograficzny i mając trochę doświadczenia w literackich sprawach, mogłam dopatrzyć się pewnych powiązań. W niektórych momentach w ogóle mi to nie przeszkadzało, a nawet nadawało charakteru książce. Miejscami jednak strasznie denerwowało mnie takie wtaczanie w usta bohaterów swoich poglądów i upodobań. Dodatkowo Właśnie tak! jest książką na wskroś polską – poczynając od pisania o popularnych polskich dyskontach książkowych (fragment znajdziecie na moim Instagramie), a na prześmiewczym przywołaniu piosenki Ruda tańczy jak szalona kończąc. Niemniej dostrzegłam potencjał w stylu autorki i myślę, że przy odpowiednim dopracowaniu warsztatu mogłyby powstać prawdziwe perełki.

"Rozwarł moje wargi językiem i wślizgnął się do środka, biorąc mój narząd smaku w odwieczny namiętny taniec".

Rozumiem, że warto stosować synonimy, ale narząd smaku totalnie mnie rozbroił podczas czytania jednej z gorących scen. Takich smaczków można w powieści znaleźć więcej. Często wywoływały mój uśmiech, ale czasem niestety działały na atmosferę książki, ponieważ w ogóle się w nią nie wpasowały. Niestety trudno powiedzieć coś więcej o pozostałych bohaterach, ponieważ akcję poznajmy jedynie z perspektywy Stefy. Oczywiście mamy również adonisa, który skrywa przed bohaterką tajemnicę i to właśnie ona sprawi, że ich związek znajdzie się nad przepaścią. Czy mam coś jeszcze do dodania? Pewnie, ale zatrzymam to już dla siebie. Przekonajcie się sami.

Właśnie tak! to powieść z dużym potencjałem, który można – i mam nadzieję, że tak się stanie – wykorzystać w drugiej części. Naprawdę bym chciała, żeby autorka wprowadziła kilka dodatkowych wątków, by książka nie skupiała się jedynie na osobie Stefy i jej przeżyciach. Z pewnością ją zapamiętam, przez wzgląd na emocjonalną walkę podczas lektury, a chyba właśnie o to chodzi. Powieść nie przeszła niezauważona, a jakieś niedociągnięcia zawsze można poprawić.

Właśnie tak to podsumuję!

Dodaj własną recenzję