Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Thriller -> Węzeł prawdy — Iwona Wej
Węzeł prawdy — Iwona Wej

Węzeł prawdy

Cena: 37,00 zł 31,00 zł
Wysyłamy w 1-3 dni (Co to znaczy?)

Opis i recenzje

Czy wszystko, co się dzieje, jest z góry zaplanowane przez pewną organizację?

Maria nienawidzi Świąt Bożego Narodzenia. Przypominają jej o rodzinnej tragedii sprzed lat. Pod wpływem przyjaciółki postanawia jednak w ostatniej chwili zmienić plany i tym razem sprawić, aby jej czteroletni synek poczuł świąteczną atmosferę. Wkrótce jednak życie jej i jej rodziny zaczyna się komplikować. Jaki związek ma z tym tajemnicze i złowrogie stowarzyszenie, które wydaje się być wplątane w losy rodziny?

Na świecie dzieją się takie rzeczy, o których większość z nas nie ma bladego pojęcia. Nie wierzysz? To koniecznie sięgnij po „Węzeł prawdy”. Ale z góry uprzedzam, jeśli masz bogatą wyobraźnię i słabe nerwy - nie zaglądaj do tej książki przed snem, bo wszystko się może zdarzyć!

Krystyna Meszka, cyrysia.blogspot.com

Autorka buduje klimat grozy i tajemnicy podobnie jak mistrzowie Stephen King czy Graham Masterton, lecz nie naśladuje ich – tworzy własny, unikalny styl pozostający na długo w pamięci.

Katarzyna Pessel, takijestswiat.blogspot.com


"Węzeł prawdy" to piekielnie absorbujący i trzymający w napięciu thriller, w którym nic nie jest oczywiste, a prawda okazuje się być bardziej niebezpieczna niż gra pozorów. To opowieść o skrywanych rodzinnych sekretach, mrocznej stronie ludzkiej natury oraz o tym, jak cienka jest granica między dobrem a złem.

Karolina Galewska, przychylnym-okiem.blog.pl

"Węzeł prawdy" to powieść, która intryguje i hipnotyzuje już od pierwszej strony, a smaku dodają jej wszechobecne tajemnice i zakończenie, którego nie potrafiłam przewidzieć. Obowiązkowa pozycja dla fanów dobrych thrillerów. Serdecznie polecam!

Sylwia Stawska, kobiecerecenzje365.blogspot.com




Szczegóły

  • Rodzaj literatury: Thriller
  • Wydawca: Novae Res, 2017
  • Format: 130x210, skrzydełka
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 404
  • ISBN: 978-83-8083-753-9

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 3 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Kasia Pessel  (7.01.2018)
Prawda bywa czasem prawdziwym węzłem gordyjskim, nie da się ją ot tak rozwikłać. Jej koniec i początek są niewidoczne, to co bywa dostrzegane stanowi tylko fragment całości, która nie jest odzwierciedlona w pełni. Pozory łatwo brać za fakty, zwłaszcza kiedy idealnie pasują do naszych marzeń, lecz w końcu zaczynają blednąć, a ukryta pod nimi rzeczywistość okazuje się przerażająca.

Odczarować wspomnienia i dać swojemu dziecku coś co sprawi mu przyjemność. Wystarczy spróbować jedynie nie myśleć o tym co boli. Zbliżające się święta Bożego Narodzenia są dobrą okazją dla Marii by pokazać ich prawdziwą magię kilkuletniemu synkowi. Jednak nie tak łatwo zapomnieć o starych ranach, przeszłość wciąż przypomina o smutnym wydarzeniu sprzed lat. Na tym nie koniec, bo i teraźniejszość dorzuca równie bolesną sytuację, dodatkowo los jeszcze dokłada kolejną porcję zmartwień. Czy to nie za dużo na jedną rodzinę? Niektórym w trudnych chwilach pomaga wiara, lecz w pewnych przypadkach ma ona oblicze jakiego nikt się nie spodziewa. Zło przecież nie jest aż tak trudne do rozpoznania, ale to przekonanie Marii okazuje się zwodnicze, zresztą więcej osób ma podobne poglądy jak ona. Czy będzie w stanie zmienić los, wydający się już wyrokiem nie do odwołania? Ktoś ma wobec niej i jej bliskich plany i od dawna jakiekolwiek skrupuły są mu obce, nie pozostało zbyt dużo czasu by spróbować zmienić cokolwiek w tym co uważa się za postanowione i zaakceptowane …

Łatwo można wykorzystać czyjeś marzenia do swoich celów. Jednak prędzej czy później przychodzi rachunek za nie, niekiedy bardzo wysoki.

Dobry pomysł to nie do końca połowa sukcesu, liczy się jego urzeczywistnienie, no i wykonanie. W przypadku książek każdy z tych elementów jest istotny, ich suma decyduje czy lektura będzie pasjonująca i pozostawi ślad czy też okaże się chwilową rozrywką. Iwona Wej przekuła, a raczej opisała w mistrzowski sposób niezwykłą historię, nie pozwalającą o sobie szybko zapomnieć. „Węzeł” prawdy” jest intrygującą opowieścią, w której nie ma niczego oczywistego, za to zaskoczenie towarzyszy czytelnikowi od początku do końca lektury. Autorka buduje klimat grozy i tajemnicy podobnie jak mistrzowie Stephen King czy Graham Masterton, lecz nie naśladuje ich, tworzy własny, unikalny, styl pozostający na długo w pamięci. Dobro i zło czasem noszą maski, a Iwona Wej ma talent do przekazywania słowami prawdy o nich. Niesamowity nastrój zagrożenia, czającego się tuż obok, gotowego by dać o sobie znać w dotkliwy sposób w chwili gdy okaże się słabość lub na chwilę uśpi czujność towarzyszy cały czas. Niebezpieczeństwo z pozoru zdaje się znajome, takie z kategorii oswajalnego, lecz pisarka umiejętnie zagrała pozorami, odsłaniając niespodziewaną prawdę w momencie kiedy zakończenie wydawało się możliwe do odgadnięcia. Fakty i mity czasami okazują się być rewersem i awersem tej samej monety zwanej przeznaczeniem i ten wątek wraz z innymi został doskonale wpisany w fabułę niepokojącą i intrygującą.


  Klaudia Kasznicka  (28.01.2018)
Węzeł prawdy to thriller polskiej autorki Iwony Wej. Z moim czytaniem naszych rodzimych pisarzy było różnie. Najważniejsze, że coraz bardziej się do nich przekonuję, a gdy jeszcze gwarantują emocje takie jak w przypadku tej historii to już w ogóle będę sięgać po nich częściej.

Maria ma szczęśliwą rodzinę. Kochającego, idealnego wręcz męża i czteroletniego synka. Kobieta od lat nie może otrząsnąć się po śmierci ukochanego brata bliźniaka, a gdy odejdzie jeszcze jej mama, uporządkowane życie zaczyna sypać się jak domek z kart. Problemów przybywa, a Maria nie ma pojęcia co jest prawdą, a co wytworem jej wyobraźni. A gdyby okazało się, że światem rządzi ściśle tajna Organizacja, która ma wpływ na każdego człowieka? Szalone, ale nie nieprawdopodobne. Czy Maria zdoła ocalić tych, których kocha?

Polscy autorzy nie mają się czego powstydzić. Niech będzie to tytuł przewodni mojej opinii, ponieważ po przeczytaniu tej powieści rzeczywiście tak sądzę. Iwona Wej stworzyła thriller, który trzyma w napięciu i nie pozwala o sobie zapomnieć. Zakładałam, że skoro wywołuje u mnie tyle niepokoju, że boję się iść do łazienki to raczej nie będę czytać go w nocy. Ciekawość zwyciężyła ze strachem i kilka godzin później czytałam już zakończenie.

Węzeł prawdy to niezwykle sugestywna i prawdopodobna wizja, gdzie światem rządzi Organizacja. Mało kto zdaje sobie sprawę z jej istnienia, chociaż członkowie rządzą absolutnie każdym aspektem życia, od polityki aż po Kościół i służbę zdrowia. Spore wrażenie wywarło na mnie takie wytłumaczenie sytuacji panującej w naszym kraju.

Gdzieś w tym wszystkim jest Maria – kobieta, która po tragicznej śmierci brata bliźniaka straciła wiarę w Boga. Kocha swojego synka bezgranicznie i zrobi dla niego wszystko. Sny, które ma z Oliwierem w roli głównej są niezwykle realistyczne i mroczne. Autorka naprawdę wie jak wprowadzić grozę do swojej opowieści. Na tyle, że zawsze podczas ich czytania miałam dreszcze na plecach. Spodobała mi się ta postać i ogromna przemiana jaka się w niej dokonała.

Jedyne do czego można by się tutaj przyczepić to kilka zbyt szczegółowych opisów ubioru bohaterów czy wystroju wnętrz. To jednak taki minus, który w żaden sposób nie wpłynął na mój odbiór powieści, a więc i na ostateczną ocenę.

Oprócz pasjonującego thrillera historia ta przepięknie opowiada o Bogu, wierze i zaufaniu. Kwestie te zostały mądrze zaprezentowane. Zachęcają do wielu refleksji.

Podsumowując, jeśli szukacie thrillera pełnego mroku i grozy, tajemniczych obrzędów i świetnie poprowadzonej intrygi to sięgnijcie po tę książkę. Rzeczywiście nie ustępuje w niczym popularnym ostatnio na rynku thrillerom, a warto sięgnąć po coś co stworzył polski autor. Długo nie pozwoli wam o sobie zapomnieć.


  Anna Makieła  (12.02.2018)
Z dużą dozą niepewności podchodzę do każdej lektury, która już w opisie zawiera informację o istnieniu tajemniczego stowarzyszenia, które wpływa na losy bohaterów. Wszystkie rządzące światem tajne i niebezpieczne organizacje wywołują we mnie poczucie, że będę miała do czynienia z kolejną teorią spiskową, a tego mam już po dziurki w nosie. Wszelkiego rodzaju zdarzenia z naszego życia, które wydają się przypadkiem, a okazują się misternie zaplanowane przez kilkoro ludzi zasiadających raz na jakiś czas przy wspólnym stole, są dla mnie tak realne jak istnienie skrzatów, o których opowiadam mojej niespełna trzyletniej córce. Niemniej jednak literatura pełna jest tego typu wątków, owe „zgromadzenia” stają się czasami jednym z głównych bohaterów, a mnie pozostaje albo omijać tego typu książki z daleka albo po prostu to zaakceptować. I pół biedy, gdy autor jest mi znany i wiem, że pisze dobrze. Gorzej, gdy twórcą jest ktoś, o kim nic nie wiem i trudno mi znaleźć na jego temat jakiekolwiek informacje – wówczas kilka razy zastanowię się, czy chcę po raz kolejny zmagać się z historią o odważnym bohaterze i wszechpotężnej klice ludzi ścigających go po całym świecie.

Ta doza niepewności towarzyszyła mi przed lekturą „Węzła prawdy” Iwony Wej. Mówiąc szczerze, podchodziłam do niej jak przysłowiowy pies do jeża. Pomogła mi sympatia, jaką już od początku obdarzyłam Marię, główną bohaterkę.

Marię poznajemy na chwilę przed Świętami Bożego Narodzenia, których ta szczególnie nie lubi. Ma ku temu swoje powody, a ich geneza sięga dzieciństwa kobiety. Tego roku coś się zmienia w jej podejściu do celebrowania grudniowych świąt i postanawia, wbrew swoim pierwotnym planom, ubrać choinkę i pozwolić swojemu czteroletniemu synkowi cieszyć się świąteczną atmosferą tak jak ma to miejsce w większości polskich domów. Jednak w Wigilię świat przewraca się do góry nogami – niespodziewanie umiera jej matka. To wydarzenie implikuje szereg wręcz paranormalnych sytuacji, które ewidentnie świadczą o głębokiej depresji Marii. Z czasem okazuje się, że świat, w którym żyje kobieta i najbliżsi jej ludzie to układ pozorów i kłamstw utkany przez tajemniczą Organizację, która z pewnych powodów zagięła parol na całą tę rodzinę.

Szczerze przyznam, że chcąc zachować dla Was wszystkie niezwykłe wydarzenia, jakie mają miejsce w „Węźle prawdy”, mocno okroiłam ten opis. Iwona Wej stworzyła historię budzącą grozę, z pogranicza dramatu, thrillera i dobrego obyczaju. Mówiąc dosadnie – ta książka mnie sparaliżowała. Nie umiałam pokonać niepokoju, który rozlewał się po całym moim ciele z każdym kolejnym rozdziałem. To historia o przemianie, jakiej czasami nam potrzeba, by zrozumieć, co się wokół nas dzieje. Autorka dużo uwagi poświęca Bogu i wierze – jeśli kogoś to zniechęca, to chcę zaznaczyć, że robi to w bardzo nienachalny sposób. Jej bohaterka walczy ze sobą, nie ufa i nie wierzy, a jednak w momencie, kiedy już wie, że straci swój największy skarb, to właśnie Bóg, ksiądz i jej własna siostra (zakonnica) dają jej wskazówki, co zrobić. To nie jest czcza gadanina, nie znajdziecie tu miliona cytatów z Biblii i klasycznych przekomarzań o tym, czy Bóg jest czy Go nie ma. Tu nikt nikomu nic nie narzuca, raczej pokazuje, co w sytuacji, kiedy nie pozostaje już absolutnie nic, nie ma żadnej nadziei i nikt nie jest w stanie pomóc. Przecież tak często wówczas zapala się lampka i przypominamy sobie, że może ten Ktoś, o którym tak dużo mówią, będzie mógł pomóc. Zwłaszcza w sytuacji, gdy całe nasze życie okazuje się ułudą.

Wreszcie zakończenie. Iwona Wej zostawia nam pole do popisu w kwestii doprowadzenia tej historii do końca. Odebrałam to tak, jakby autorka zachęcała mnie do odpowiedzenia sobie na pytanie, czy zgadzam się z nią, czy akceptuję taką, a nie inną rzeczywistość – tak, jak zaakceptowała ją Maria. Nie. Ja jej nie akceptuję, dlatego czułam piekielny ból w sercu, gdy doczytałam tę książkę do końca. Właściwie rozdarła mi je na kawałki. Pewnie dlatego, że nie umiem wznieść się ponad pewne rzeczy, a przemiana Marii to nie była moja przemiana. Niemniej został we mnie podziw dla niej.

Na koniec jeszcze jedna rzecz: książek, które mają nas wprawić w doskonały nastrój, szczególnie w okresie Świąt Bożego Narodzenia, mamy na rynku prawdziwy wysyp każdego roku. Prostych, przy których się pośmiejemy, czasem może wzruszymy. Dobrze. Mnie jednak niezmiernie cieszy, że powstają też takie książki jak „Węzeł prawdy”, sięgające głębiej i skupiające się na czymś więcej niż prosty przekaz. Co prawda święta już dawno za nami, ale szczerze zachęcam do sięgnięcia po ten tytuł.

www.spadlomizregala.pl

Dodaj własną recenzję