Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Thriller -> Szmaciane lalki — Gabriel Grula
Szmaciane lalki — Gabriel Grula

Szmaciane lalki

Cena: 33,00 zł 28,00 zł
Wysyłamy w 1-3 dni (Co to znaczy?)

Opis i recenzje

Zbiór opowiadań o znaczącym tytule „Szmaciane lalki” to nie lada gratka dla miłośników krótkich form z pogranicza realizmu magicznego, thrillera, horroru i grozy. Po jego przeczytaniu czytelnik zadaje sobie pytanie: czego tak naprawdę powinniśmy się bać? Co stanowi dla nas prawdziwe zagrożenie? Czy są to przerażające rekwizyty, demony i stwory, jakby żywcem wyjęte z Archiwum X, czy może nasze własne, ułomne zmysły, mroczne pragnienia i nieuświadamiane, skrywane głęboko lęki? Odpowiedzi na te pytania nigdy nie będą jednoznaczne, a cień ludzkiej natury równie dobrze ujrzymy w otwierającym zbiór „Miejscu X”, jak i zamykającym tomik „Wyznaniu”.

Szczegóły

  • Rodzaj literatury: Thriller
  • Wydawca: Novae Res, 2015
  • Format: 121x195mm, oprawa miękka
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 325
  • ISBN: 978-83-7942-590-7

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 2 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Adriana Bączkiewicz  (12.03.2015)
Kolejna antologia trafiła w moje ręce, tym razem jednak przygotowałam się na dawkę literatury, którą lubię, czyli mroczną z pewnym dodatkiem realizmu, który sprawiłby, że włosy staną mi dęba na karku, tak przynajmniej sądziłam po przeczytanym opisie na okładce książki…

Opis właśnie wywołał na mnie duże wrażenie, ponieważ sądziłam, że spędzę strasznie chwile z krótką formą, jednak okazało się trochę inaczej. Tak naprawdę horroru i grozy to tutaj jest jak na lekarstwo. Jest tu istny przeplataniec gatunku, gdyż odnajdziemy odrobinę fantastyki, wspomnianej grozy, thrilleru i powieści psychologicznej. Może to tylko moje wrażenie, że blurb wprowadził mnie w błąd, gdyż użyte słowa „Z Archiwum X”, groza, horror, chyba jasno obrazują, w jaką sferę będę wkraczać. A według mnie było tego za mało i należałoby odrobinę zmienić opis.

Nie mniej jednak świetne opowiadania. Oczywiście w zależności od czytelnika, jedne okazują się być lepsze od drugich, ale to już jest domena antologii. Zawsze będzie opowiadanie, które sprawiło, że ziew był nieunikniony, lecz znajdą się i te pełne realizmu, dające do myślenia. Muszę przyznać, że pierwszy raz zauważyłam w stylu pisania, męski charakter. Zazwyczaj tego nie dostrzegam, lecz tutaj po prostu czuć to w tekście, poprzez detale elektroniczne czy motoryzacyjne, występujące w tych opowiadaniach.

Przypadek śmierci, Świetlik, Kuracja to według mnie najlepsze opowiadania znajdujące się w tej antologii, nawet zastanawiałam się czy wpisać tutaj pierwsze opowiadanie Miasto X, lecz niestety te opowiadanie było dla mnie pomysłem zapożyczonym, dlatego nie znajduje się ono w tych najlepszych. A może wam spodoba się inne opowiadanie?

Gdy odwracasz już ostatnią stronę książki, nagle dostrzegasz, kim, bądź czym są owe tytułowe szmaciane lalki. Ja osobiście posiadam własną interpretację tytułu i uważam, że z psychologicznym aspektem Autor poradził sobie w zadowalającym stopniu. Długo się zastanawiałam nad tym jak ocenić tę pozycję. Bo z jednej strony dostrzegam tu wielki talent w konstruowaniu zdań i zaciekawieniu czytelnika własną wyobraźnią, lecz z drugiej strony pomysły są odrobinę oklepane.


Opowiadania są po prostu dobre, przyjemnie się je czyta, ale nie zachwycają. Zapewne innym czytelnikom, którzy na co dzień nie czytają antologii, owy zbiór może okazać się genialnym rozwiązaniem i może być opatrzony znakiem zachwytu, lecz nie dla mnie. Nie mniej jednak sądzę, że jest to dobry zbiór opowiadań z różnych gatunków, które posiadają w sobie wspólny mianownik, jakim są emocje i nasze skrywane lęki, w dość miękkim, przyjemnym wydaniu.


  Czarny Kruk  (24.04.2015)
Po zakończeniu mojej przygody z tą książką czuję się nieco oszukana. Spowodowane jest to moim rozczarowaniem jaki pojawił się zaraz po skończeniu lektury, a co prawda to nawet towarzyszyło mi w trakcie poznawania tej pozycji. Opis z okładki sugerował zbiór opowiadań grozy, które nie pozwolą mi w szybki sposób powrócić do rzeczywistości. Miałam nadzieję, że tym razem natrafiłam na opowiadania, które pokażą mi nowy wymiar strachu. Oczywiście tak się nie stało i po raz kolejny uświadomiłam sobie, że jedynym i nie powtarzalnym mistrzem grozy zawsze już będzie Stephen King. To właśnie od jego twórczości zaczęła się moja przygoda z literackim horrorem. Trudno było mi porzucić jego dzieła i dać szanse innym, ale w końcu się przełamałam. Myślałam, że "Szmaciane lalki" dadzą mi nadzieję na to, że nasi polscy twórcy choć w niewielkim stopniu dorównują wspomnianemu pisarzowi. Niestety po raz kolejny zawiodłam się.

"Szmaciane lalki" według opisu z okładki mają być nie lada gratka dla miłośników krótkich form z pogranicza realizmu magicznego, thrillera, horroru i grozy. I faktycznie znajdziemy w tym tytule mieszankę gatunków, jednak ten misz masz w dużym stopniu został nieudolnie skonstruowany o czym przekonywałam się za każdym razem, gdy zaczynałam i kończyłam poszczególne opowiadanie.
Muszę jednak przyznać, że pierwsze opowiadanie o tytule "Miejsce X" jest dobrym początkiem ku rozpoczęciu tej całej antologii grozy o której dzisiaj jest mowa. Mamy tutaj zapożyczony pomysł opuszczonego miasteczka, w którym rzecz jasna chadzają zombie, czyli to co Czarny Kruk lubi najbardziej. Przyznam, że choć cały pomysł był po prostu zerżnięty z innego opowiadania innego autora z innego zbioru opowiadań to dałam się ponieść atmosferze jaką wytworzył w tym i w kilku innych opowiadaniach Gabriel Grula. To chyba największy atut tego autora - atmosfera, klimat. Pomimo tej zalety początkujący pisarz ma problem z scaleniem w całość fabuły. Zazwyczaj było tak, że najpierw dane opowiadania bardzo mnie wciągnęło, byłam ciekawa co będzie dalej. Następnie autor mnie zanudzał, czekałam na jakiś punkt kulminacyjny, który mnie zachwyci. Zaś na samym końcu dostawałam rozczarowanie. Gabriel Grula ma ogromny problem z pisaniem zakończeń swoich opowiadań. Są one jak dla mnie zbyt przewidywalne i oczywiste, a przez to rzecz jasna traci na jakości cały pomysł jaki autorowi udało się wymyślić.

Pomimo początkowego zachwytu opowiadania okazały się być nudne i przeciętne, a do tego niczym nie zaskakiwały. Były wręcz przewidywalne i z perspektywy czasu myślę, że nie warte przeczytania. Na tle innych dzieł tego typu wypadają naprawdę źle i od siebie raczej bym nie polecała.
Czy należy nadal krytykować tą książkę? Myślę, że nie. Nie widzę sensu w dalszym pogrążaniu autora i jego dzieła. Myślę, że Gabriel Grula musi po prostu popracować nad sposobem przelewania swoich wizji na kartki papieru, ponieważ pomysły miał jak najbardziej ciekawe i klimatyczne, jednak ich wykonanie zostawia wiele do życzenia.

Dodaj własną recenzję