Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Podróże -> Syberia, inny świat — Zdzisław Brałkowski
Syberia, inny świat — Zdzisław Brałkowski

Syberia, inny świat

Cena: 29,00 zł 24,65 zł
Wysyłamy w 1-3 dni
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę

Opis i recenzje

Opowieść, będąca relacją z pobytu na Syberii niemal dzień po dniu, przenosi Czytelnika w końcówkę lat osiemdziesiątych. Oczami komendanta hufca wiernie oddaje wiejską i miejską radziecką rzeczywistość.

„Sto gram to nie wódka, sto wiorst to nie odległość, sto rubli to nie pieniądz”...

Co w Związku Radzieckim raziło Polaków, dziwiło, denerwowało, co im przeszkadzało? Czego się obawiali i za czym tęsknili?

Zdzisław Brałkowski urodził się w roku 1953 w Gdańsku. Jego rodzice pochodzą z Wileńszczyzny. Od 1962 roku mieszka w Grudziądzu. Po ukończeniu technikum pracował w fabryce, krótko jako elektryk, później przez dziesięć lat jako zaopatrzeniowiec. Kolejne prawie dwadzieścia lat przepracował z młodzieżą w Ochotniczych Hufcach Pracy. Jednocześnie dokształcał się, kończąc magisterskie studia na Uniwersytecie Warszawskim. Od wielu lat pracuje w szkole jako nauczyciel, pomagając prostować ścieżki życiowe młodzieży.

Interesuje się polityką, historią i przyszłością. Jest również zapalonym pływakiem i rowerzystą.

Pracuje nad kolejnymi książkami – opowiadaniami ze swego życia.

Szczegóły

  • Rodzaj literatury: Podróże
  • Wydawca: Novae Res, 2015
  • Format: 130x210mm, oprawa miękka
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 236
  • ISBN: 978-83-7942-670-6

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 2 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Marika Kachelska  (14.04.2015)
"Sto gram to nie wódka, sto wiorst to nie odległość, sto rubli to nie pieniądz." Kiedy przeczytałam to zdanie, poczułam, że będzie dobrze. Jak mogłoby nie być, skoro mowa o alkoholu, podróżach i kasie? Połączenie idealne, zwłaszcza, gdy przeniesiemy się w odpowiedni czas i ochrzcimy wszystko lekką, płynną narracją.

Końcówka lat osiemdziesiątych. Państwowa organizacja Ochotniczych Hufców Pracy, w czasie roku szkolnego zajmująca się trudną młodzieżą, w wakacje zrzeszająca młodzież chętną podjąć się letniej pracy. Pracy, która w swoich założeniach ma spełniać ideał "poznawania naszych sąsiadów i zawiązywania dozgonnych przyjaźni" w Europie - "w tej ówcześnie właściwej części kontynentu, w ramach demoludów". Robi się ciekawie: nie dość, że wódka, podróże i kasa, to jeszcze Związek Radziecki i wszechobecni towarzysze oraz towarzyszki.

Będąc nastolatką bardzo lubiłam powieści podróżnicze. Najpierw przygody Tomka Wilmowskiego, później odrobina książek Beaty Pawlikowskiej. Następnie nadszedł czas, kiedy powieści o podróżach i relacje z podróży odsunęłam na bok. Zdzisław Brałkowski przypomniał mi, jak bardzo lubię ten rodzaj akcji, opis wojaży, które niosą z sobą rozważania na wiele rozmaitych tematów.

Dajmy na to: wyprawa na Syberię. Oczywiście takie przedsięwzięcie powinno być dobrze przygotowane, gruntownie omówione. Kto jednak wie choćby odrobinę o latach osiemdziesiątych w "w tej ówcześnie właściwej części kontynentu", ten zapewne zdaje sobie sprawę z tego, że rzeczywistość często różniła się od teorii. Otóż teoria jest bardzo prosta: panie Zdzisławie, jedzie pan do Nowosybirska, cel jest szczytny i prawy, młodzież w Europie powinna się wymieniać doświadczeniami! Praktyka: da sobie pan tam jakoś radę, jest pan zdolny. Nie, nie wiemy nic więcej.

Najbardziej w powieściach o podróżach lubię to, że czasem wystarczy zwykły opis różnic w przygotowaniu jajecznicy, by w ciekawy sposób zająć kilkanaście stron. Jajecznica może być przepaścią nie do przejścia, wszak do człowieka dociera się najczęściej przez żołądek. W powieści Syberia, inny świat okazuje się, że takich różnic jest o wiele więcej, a Polska - z pustymi półkami i dziką logiką - jest prawdziwie zachodnim państwem. W naprawdę lekki, ciekawy, swobodny sposób Brałkowski pisze o swoich przeżyciach dotyczących nie tylko kierowania trzydziestoosobową grupą młodzieży, ale też o relacjach z przełożonymi oraz dostrzeżonych przez siebie różnicach kulturowych między Polską a Syberią. Kto z nas może pochwalić się tym, że ma w swoim dorobku tak niezwykłą, prawdziwie orientalną podróż? A co dopiero wtedy, w czasach, kiedy list z Nowosybirska do Polski docierał po miesiącu?

W Postscriptum Brałkowski pisze:

"Nie wyrzucajcie pamiątek z szaf."

Wydaje mi się, że właśnie to jest w tej książce najbardziej cenne. Nie są to krwawe czy pełne wybuchów rozważania o tajemnej, nieodkrytej krainie. A jednak "inny świat" jest prawdziwie "inny": daleki, niepodobny, obcy, osobliwy, wyjątkowy. Nie opowiada o nim wytrawny podróżnik, który boryka się z własnej woli z nieludzkimi trudnościami, ale człowiek, który zwyczajnie jechał do roboty, a po drodze spotkało go wiele interesujących rzeczy. To wspomnienia, prawdziwe i bardzo bliskie każdemu, kto wyjechał kiedyś za granicę i kogo zaskoczyło coś, co dla tubylców było absolutnie typowe. Z tą różnicą, że mówimy o latach, w których nie było mowy o Internecie i dobrych połączeniach telefonicznych z ojczystym krajem. Wtedy obcość była bardziej obca niż teraz. Dlatego ja napisałabym:

"Nie wyrzucajcie pamiątek z szaf!"

I byłby to okrzyk prawdziwie przenikliwy, bo odnoszę wrażenie, że bardzo łatwo przychodzi nam robienie selfie z różnych miejsc świata, choć jednocześnie nie jestem pewna, jak oszacować jakość naszych wspomnień. Czy umiemy jeszcze wspominać? Syberia, inny świat udowadnia, że to wcale nie takie trudne.

http://pannakac-pisze.blogspot.com


  Bernardeta Łagodzic-Mielnik  (20.04.2015)
O Syberii i z Syberią w tle przeczytałam już całkiem sporo książek. Były to albo książki podróżnicze, albo wspomnienia zesłańców, którzy na syberyjskie bezdroża trafili przymusowo. Tym razem zagłębiłam się w lekturę zdecydowanie inną. Na Syberię trafiła grupa młodych Polaków wraz opiekunem i tłumaczką . Była druga połowa lat osiemdziesiątych. Komunizm upadał, pierestrojka się zaczynała, a polska młodzież wyjechała w ramach wymiany rówieśników do pracy. Jak to dziś dziwnie brzmi! Książka o której pisze jest autorstwa opiekuna grupy, który z młodymi ludźmi w ochotniczym hufcu pracy przepracował prawie dwadzieścia lat. Reasumując Pan Brałkowski napisał lekturę jedyną w swoim rodzaju w której dzień po dniu opisuje perypetie swoje i swoich podopiecznych. Ta relacja jest naprawdę ciekawa, autentyczna i pełna niespodzianek. Pokazuje realia na samym początku transformacji i przed czytelnikiem odkrywa Syberię jako bardzo egzotyczne miejsce do życia. Choć już rządzi Gorbaczow i rozpoczęły się przemiany w Związku Radzieckim to w owym sowchozie kobiety uważają podpaski czy watę za ogromny luksus, jada się inaczej niż w Polsce, a do jajecznicy dodaje się kaszy. Praca w polu jest ciężka, a ciepła woda dla wszystkich to coś, o co trzeba się kłócić.
Na Syberię trafia młodzież z dobrych domów, starannie wyselekcjonowana, w wielu przypadkach nienawykła do żadnej pracy. A tu trzeba zakasać rękawy, zmagać się z upałem i słońcem, no i wykorzystać siły fizyczne. Jedni grymaszą, inni się buntują, Autor moim zdaniem świetnie sobie z grupą radzi. No cóż, dziś taki wyjazd rekomendowany byłby jako szkoła przetrwania.
Książka napisana jest bardzo przyjemnie i lekko. Czyta się ją z przyjemnością. Ukazuje ona oblicze komunistycznego kraju, jego absurdy, jego minusy, ale i plusy, choć tych mniej. Autor jest w swojej relacji bardzo wnikliwym obserwatorem tego, co się wokół niego dzieje. I o tym pisze z pewną dozą dystansu i dużą dawką humoru co odbija się pozytywnie na jakości książki.
Relacja z Syberii, oraz z podróży jest pełna przygód, zabawnych sytuacji, młodzieńczego śmiechu i beztroski. Umożliwia poznanie innej części świata, może dla nas zacofanej i niepostępowej, ale jakby nie patrząc intrygującej. Były takie czasy, które ja znam z podręczników do języka rosyjskiego pełne obozów pionierów - Artek, zmian warty, odznaczeń. Dzięki książce je sobie przypomniałam, a ci, co ich nie znali mogą je odkryć.
Lektura bardzo mi się spodobała, miło zapisała mi się w pamięci dlatego ją polecam. Autor potrafi zaciekawić, skupić uwagę na swojej relacji. Świetny pomysł na książkę, doskonała podróż w czasie i przestrzeni.

Dodaj własną recenzję
Darmowy transport przy zamówieniu co najmniej 2 książek!
Liczba:  
      Dodaj do koszyka
Zakupy w Zaczytani.pl są bezpieczne.
Ci, którzy kupili tę książkę, kupili również:
Bałkany zebrane z asfaltu — Michał S. Mazurek Bałkany zebrane z asfaltu — Michał S. Mazurek
Michał Mazurek zabiera czytelników w motocyklową podróż po Europie Południowo-Wschodniej, w tym przede wszystkim po Bałkanach. Podróż zmysłową, pełną niesamo...