Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Wspomnienia -> Przypadki nie istnieją. Wspomnienia z celi — Karolina Karczmit, Martyna Karczmit
Przypadki nie istnieją. Wspomnienia z celi — Karolina Karczmit, Martyna Karczmit

Przypadki nie istnieją. Wspomnienia z celi

Cena: 23,00 zł 20,00 zł
Wysyłamy w 1-3 dni
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę

Opis i recenzje

W 2006 roku na Osiedlu Kombatantów w Nowej Hucie doszło do makabrycznej zbrodni. Krzysztof S. zamordował młodego mężczyznę. Po kilku dniach funkcjonariusze znaleźli i zaaresztowali zabójcę, którego sąd skazał na 25 lat pozbawienia wolności. Tyle faktów.

Jednak nie tłumaczą one, dlaczego do tego doszło. Obszerne i szczere wyjaśnienia postanawia złożyć sam winny, pisząc wspomnienia. Autobiograficzne wyznania szokujące bezpośredniością, a niekiedy brutalnością przedstawiają nie tylko wycinki z życiorysu ich autora, lecz także jego poglądy, zainteresowania, uczucia. Poszczególne historie, miejscami zabawne, miejscami budzące grozę, przywołują kluczowe dla niego zdarzenia: doświadczenia z narkotykami, kradzieże, pobyt w ośrodku resocjalizacyjnym, praktyki religijne, lekturę Pisma Świętego czy Biblii Szatana. Fragmentaryczna kompozycja nie daje w pełni logicznej i spójnej odpowiedzi na pytanie „dlaczego?”. Pozwala natomiast czytelnikowi na wyrobienie własnej opinii, a przede wszystkim przekazuje prawdę Krzysztofa S.

Szczegóły

  • Rodzaj literatury: Wspomnienia
  • Wydawca: Novae Res, 2014
  • Format: 121x195mm. oprawa miękka ze skrzydełkami
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 96
  • ISBN: 978-83-7942-405-4

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 4 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Robert Korzan  (11.01.2015)
Książka " Przypadki nie istnieją- Wspomnienia z celi " przyciąga do siebie tytułem, do czego dochodzi rewelacyjnie stworzona okładka. Jest to całkiem nietypowo pisane dzieło, gdyż można zauważyć, że autor tworząc swoje zapiski z biegiem czasu udoskonala swoje pisanie. Wielkim plusem jest, że książka jest krótka, co pozwala nam na szybkie przeczytanie jej, gdyż w naszych czasach wszyscy skarżą się na BRAK CZASU przez co nie zasiadają do czytania nad wyraz treściwych książek.
Sam bohater jest bardzo ciekawą postacią, gdyż jak można wywnioskować, doświadczył wielu " kopniaków w tyłek " tych ze swojej winy jak i winy swoich "przyjaciół ", co zapewne nauczyło go nie ufać ludziom w 100 % nawet tym z którymi przeżyło się wiele wspólnych lat. Autor opisując swoje historie nie zagłębienia się w nich nad wyraz specjalnie, jednak opisuje je w taki sposób, że wszystko co czytamy jest dla nas zrozumiałe . Poruszane kwestie satanizmu, czy rytuałów spirytystyczne sa fajnie opisane, przez co możemy się choć trochę zagłębić w najmniejsze tajniki znaczenia ich.
Bardzo zaciekawił mnie opis stanu jaki bohater uzyskiwał po przez " bieluń " był wyciszony, wszystkie stworzenia jak i rzeczy przyjmowały inny charakter które z zaciekawianiem obserwował i nasłuchiwał .Musiało być to bardzo ciekawe, gdyż inne narkotyki, (choć nie wiem czy tą roślinkę można zaliczyć do grupy narkotyków) zazwyczaj wywołują agresje i dziwny stosunek do świata .
Poruszmy kwestie tego w jaki sposób Krzysztof opisuje samego Boga, możemy stwierdzić, że jest On dla niego ważny, wierzy w niego, natomiast nie wierzy w kościół, i z tego co wywnioskowałam stwierdzam że po części potępia go jak i księży . Do Boga modli się na swój własny sposób, rozmawia z nim, dziękuję za coś jak i o coś prosi . Zwraca się tez do ludzi którzy oskarżają Boga, o wypadki, śmierć bliskiej osoby, tłumacząc tym samym, że nie tym rzecz polega .
Medytacja. Stan wyciszenia, relaksacji w który wprowadza się bohater- czy możemy zaliczyć go do ucieczki przed wszystkim choć na chwile ? Myślę, że w jakiś sposób pomaga to Krzysztofowi zrelaksować się i "ogarnąć " to wszystko co dzieje się do okoła .
Przez całą książkę czekałam na moment w którym przeczytam coś jeszcze na temat zbrodni i samego motywu książki, ii to własnie chyba jest jedna wada, choć nie koniecznie można to tak nazwać . Opis dotyczący tej sceny znajdujemy tylko na początku książki, później nic szczegółowego nie jest dodane na ten temat, a jednak myślałam, że cała książka zamknie się w tym temacie .
Jednak z czystym sumieniem mogę książkę polecić ! Jest ciekawa, posiada wiele ciekawostek i jest napisana z głębi serca z głębi duszy, bez ściem i dodawania czegoś nad-wyrost .
SERDECZNIE POLECAM ! 9/10 !


  Wioletta Terefenko  (12.02.2015)
W 2006 roku na Osiedlu Kombatantów w Nowej Hucie doszło do morderstwa - młody mężczyzna zabił homoseksualistę. Nie żałuje zabicia sodomisty, jak sam pisze w swoich notatkach, ale żałuje zabicia człowieka, który był czyimś synem. Media raczą nas faktami, nigdy nie podają przyczyn. Ta pozycja to krótka opowieść o losach, które ukształtowały tego człowieka i pchnęły go do powyższego czynu. Zero faktów, dużo emocji.

To, o czym przeczytałam w tej cieniutkiej książeczce, jest takie szczere, takie proste i... miejscami takie przerażające. Z notatek człowieka skazanego na 25 lat więzienia wyłania się obraz niezwykle skomplikowanej natury ludzkiej. Autor zapisków wierzy w Boga (choć jego wiara jest połączeniem chrześcijaństwa i mnóstwa innych religii czy wierzeń), a jednocześnie jest rasistą i jego słowa przepełnione są nienawiścią. A jego życie to jedno wielkie zmaganie dobra ze złem.

Doświadczenia z narkotykami, praktyki satanistyczne, wchodzenie w stany autohipnotyczne, stawianie sobie pytań i szukanie odpowiedzi. Pobyt w ośrodku resocjalizacyjnym, realia polskiej kryminalistyki. Niesprawiedliwość i podłość ludzka. Dzięki tej książce widzimy wyraźnie, jak opłakane skutki niesie ze sobą dokręcanie śruby człowiekowi w odwecie za jego nieodpowiednie działania.

Miałam dreszcze. Mnóstwo myśli. Mnóstwo emocji. Czułam złość i żal, byłam ciekawa i brnęłam dalej. To tak cieniutka pozycja, a trudno się od niej oderwać. Nie serwuje gotowych odpowiedzi, sami do nich dojdziecie, sami ocenicie Autora notatek, jego czyny i jego psychikę.


  Liwia D.  (17.02.2015)
Okładka oraz opis z tyłu książki zachęcają nas, do zapoznania się z lekturą. Niewielka ilość stron może wskazywać, że czytelnik nie zmęczy się podczas czytania. Wstęp kreuje pierwsze wrażenie o całości i sposobie myślenia autora. Jakaś siła trąca nas, aby przewrócić kartkę i przekonać się.

Wspomnienia z celi? Chyba zmylił mnie tytuł, ponieważ spodziewałam się opisów zdarzeń podczas pobytu w więzieniu. Ewentualnie dokładniejszego opisu morderstwa. Ewentualnie czegoś innego.
Autor tymczasem ma zamysł odwrócony o kilkadziesiąt stopni. Ukazuje nam, kim był, jakie emocje pojawiały się w danych sytuacjach, jakie myśli krążyły w jego głowie. Głośno wyraża swoje zdanie na dane tematy, przytacza przykłady, pozwalające czytelnikowi lepiej zrozumieć jego opinie. Nie oszczędza "niecenzuralnych" słów, lecz nie podaje nazwisk kolegów. Jest lojalny, mimo że nieznajomość tego słowa jest dla wielu nieznana, co poczuł na własnej skórze.

Autor niejako dzieli się z czytelnikami swoim życiem, aby wyrobił własne zdanie na jego temat. Jest to jakby pamiętnik z notatkami w różnej kolejności, bez większego ładu i składu. Jest zawarte w nim "coś", ale nie ma "wszystkiego". Skoro więc nie ma wszystkiego, dlaczego na postawie "czegoś", co może składać się z kilku aspektów, mamy wyrobić własną opinię o autorze/jego czynach? Hm..
Książka jest prosta, acz daje do myślenia. Jak wiele jeszcze mogę o niej powiedzieć? Każdy, kto chce poczytać o poglądach i życiu drugiego człowieka, może sięgnąć po tę książkę. Ja jednak kolejny raz wróciłabym do niej tylko po to, by przeanalizować dokładnie jego tok myślenia i zadawać pytanie: dlaczego? Zapewne w tym krótkim tekście nie dostałabym odpowiedzi. Bo on nie odpowiada, a opowiada, o czymś, ale o niczym. W gruncie rzeczy nie jest to lektura, od której czytelnik nie może się oderwać. I pewnie nie miała taka być. Miała po prostu zostać wydana, aby ludzie dowiedzieli się o jakimś człowieku, osobie jednej z wielu. A może mieliśmy przejąć się losem tego człowieka, mając na głowie swoje problemy?

Tak czy owak, książka kłania do myślenia, więc można ją przeczytać. Ocenę wystawiłabym 3/10, gdyby to była fikcja. Jednak prawdziwej historii nie można oceniać w jakichś konkretnych kategoriach czy liczbach.


  Ewelina Marciniak  (28.02.2015)
Do przeczytania tej książki zachęciła mnie jej fabuła i dość mała liczba stron. Myślałam, że będzie bardzo emocjonująca i ciekawa i że znajdzie się w niej opis życia więziennego na podstawie wspomnień jednego z więźniów.

Nie rozumiem rasistów. Wiem, że każdy człowiek jest inny, wierzy w coś innego, jego wyobrażenie o Bogu jest inne, ale po prostu rasistów nigdy nie zrozumiem. Nie zrozumiem myślenia o np. czarnoskórych ludziach jak o gorszych. No bo dlaczego? Przecież to człowiek, jak każdy inny. Ale nie będę się wgłębiać teraz w moje przekonania. Chciałam tylko poruszyć ten temat, bo bohater tego opowiadania jest rasistą, a ja od razu się denerwuję, jak czytam, że w XXI wieku takie rzeczy mają nadal miejsce... Co najdziwniejsze ten rasista wierzy
w Boga i to bardzo mocno. W praktycznie każdym rozdziale wspomina o Bogu i o tym, w jaki sposób się do Niego modli. Bardzo raziła mnie ogromna ilość przekleństw. Czasem po kilka na jednej stronie, co niestety trochę mnie zniesmaczyło.

Według mnie ta książka jest bardzo chaotycznie napisana (chyba tak jak i moja recenzja...) i jest trochę o... niczym. Choć nie wiem, czy można to nazwać książką. Raczej opowiadaniem, a raczej jeszcze inaczej - przemyśleniami spisanymi przez więźnia "do poduszki". Rozdziały mają zazwyczaj po 1,5 strony, więc książka ma o wiele mniej stron, niż się wydaje. Można ją przeczytać na jednym tchu. Niektóre wątki są urwane, bo "notatki autora nie zawierają dalszego ciągu historii", więc i to wskazuje według mnie na to, że te wspomnienia były pisane raczej dla samego siebie. Nie bardzo wiem, po co zostały wydane... Jednak dość ciekawym wątkiem są opisy wchodzenia w trans przez autora. Ciekawa jestem tylko, ile w tym prawdy. Według mnie opis tej książki w ogóle nie jest trafiony, bo zapowiada nam trochę inny tekst, niż dostajemy.

Myślałam, ze ta książka będzie opowiadała o samym zabójstwie i okolicznościach jego popełnienia, ale tak naprawdę ten tekst to przemyślenia autora na różne tematy: policji, Boga, religii, satanistów, narkotyków, czy też zaświatów. Zakończenie jest mocno rozczarowujące, gdyż opowieść ta kończy się jak każdy, wcześniejszy rozdział - bez wyraźnie zakończonego wątku. Jakby wspomnienia zostały urwane... Niestety, nie polecam.

Dodaj własną recenzję