Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Literatura obyczajowa -> Pozłacany róg. Tom I — Doda Około-Kułak
Pozłacany róg. Tom I — Doda Około-Kułak

Pozłacany róg. Tom I

Cena: 39,00 zł 25,00 zł
Wysyłamy w 1-3 dni
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę

Opis i recenzje

Jest maj 1833. Powstanie listopadowe upadło, ale na teren Galicji przenikają z Królestwa niedobitki rajdu płk. Zaliwskiego. Jeden z partyzantów trafia pod dach prowincjonalnego rejenta gdzieś pod Tarnowem...

Wraz z odsłoną kolejnych kart powieści, zostajemy przeniesieni do świata, którego nie znamy. Dodajmy, bo to ważne: do świata patriarchalnego. W tle dzieje się historia: rewolucja krakowska, rzeź galicyjska, proces moabicki, powstanie styczniowe... Nie one tu jednak będą grały główną rolę. Uwaga autorki skupia się bowiem na losach pojedynczych osób, a przede wszystkim kobiet. Z mistrzowskim zachowaniem proporcji, psychologiczną głębią, humorem, a czasem ironicznie kreślone są postaci bohaterek. Jak w świetle reflektora obserwujemy wyraźne, plastyczne, wykreowane z talentem kolejne sceny dramatu, słyszymy świetne dialogi. A bóg Eros ciągle jest obecny!

...

Doda Około-Kułak - autorka powieści „Księga motyli” i „Ptaszyna” (Świat Książki), a także sztuki „Siostrzyczki biorą wszystko” (w repertuarze teatru Bagatela w Krakowie) tym razem sięga po formę sagi, by opowiedzieć losy kilku pokoleń dwóch galicyjskich rodzin w okresie burzliwych przemian „wieku pary i elektryczności”. W dalszych planowanych tomach będziemy z wolna zbliżać się do współczesności.

Szczegóły

  • Rodzaj literatury: Literatura obyczajowa
  • Wydawca: Novae Res, 2013
  • Format: 130x210mm, oprawa miękka
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 516
  • ISBN: 978-83-7722-565-3

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 3 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Edyta Lis  (4.04.2016)
Bohaterów książki poznajemy od momentu kiedy rejent Śmiłowicz ratuje chorążego Ukleję od śmierci. Chorąży z ogromną raną w nodze bliski jest zejścia z tego świata, lecz dzięki troskliwej opiece rejenta, na szczęście udaje się mu przeżyć. Od tego czasu chorąży będzie najbliższym i najwierniejszym przyjacielem Hieronima. Rejent zaś wychowując samotnie córkę Teodorę potrzebuje wsparcia, a najlepiej kobiety, która tego wsparcia by mu udzieliła. Niestety nie decyduje się ponownie ożenić, choć po drodze trafia mu się kilka przygodnych romansów. Lata mijają i Hieronim decyduje się wydać Teodorę za mąż. Szczęśliwie wybrał dla niej wspaniałego męża, który będzie ją szanował, zapewni jej dostatek, a co najważniejsze von Bruhn kocha Teodorę. To co opowiedziałam Wam teraz, to zaledwie początek tej rodzinnej sagi – już w pierwszym tomie poznamy dziecko Teodory i von Bruhna, co jakiś czas przewijał się będzie także hrabia Krzysztof Kamieński. A o co dokładnie chodzi i jak potoczą się losy bohaterów? Dowiedzcie się sami, a powiem Wam zaledwie tyle, że jest co czytać i na pewno wciągniecie się w tę przepiękną historię.
Na początku trzeba oczywiście przebyć przez przedstawienie poszczególnych postaci, wszystko to po to, abyśmy potem łatwo skojarzyli wątki z bohaterami i się w nich nie pogubili. Ta książka to także ogromna lekcja historii zaczynając już od roku 1833. Warto przeczytać i warto dać się wciągnąć w tamte czasy, a także w zwyczaje i mentalność bohaterów. Wejdźmy w świat obyczajów, przepięknych strojów, przymusów a także wojen i potyczek. Czyż to nie piękna scena kiedy dwóch młodych mężczyzn spotyka się na polu i walczą ze sobą o tzw. „satysfakcję”? Takie sceny kochani znajdziecie tutaj, a także intrygi miłosne, nieszczęścia związane z niespełnioną miłością, zobaczycie także jak w tamtych czasach bawiła się polska szlachta ale i zagraniczna.
Książka w pewnych momentach zmusza czytelnika do zatrzymania i do chwili refleksji, zadumy a także podziwu dla tamtych czasów. Niekiedy dany wątek zostaje przerwany i czytelnik jest trzymany w napięciu i oczekiwaniu kiedy będzie dalszy ciąg i co zdarzy się później. Przyznam się tutaj, że nie raz kartkowałam strony aby zobaczyć co tam dalej się stanie tak bardzo byłam ciekawa dalszego ciągu zdarzeń.
Już po pierwszym tomie przywiążecie się bardzo mocno do bohaterów, smutno kiedy rejent umiera, ale wiemy, że to dlatego, ponieważ przychodzi nowe pokolenie i teraz czas poznać ich losy.
Nad Pozłacanym rogiem można się rozpływać i chwalić w nieskończoność, a jeżeli lubicie tego typu powieści obyczajowe, to zapewniam, że będziecie w 100 % usatysfakcjonowani. Ja jestem ciągle pod wrażeniem zdolności pisarskich autorki i pewnie długo jeszcze pod tym wrażeniem pozostanę.
Moja ocena: 10/10
Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl


  Karolina Pająk (Dzosefinn)  (19.04.2013)
Pozłacany róg opowiada koleje losu wielu bohaterów, a szczególną uwagę dwóch rodzin. Na początku powieści poznajemy rejenta Hieronima Śmiłowicza, wdowca i jego kilkuletnią córkę Teodorę, dla których życie przygotowało wiele niespodzianek oraz prób. Następnie do akcji wkracza żołnierz Ukleja, nowa służąca Agnieszka i inni. W pewnym momencie wszyscy Ci bohaterowie zaczynają się mieszać i (niestety) odchodzić w zapomnienie. Pisząc tę recenzję musiałam zajrzeć na pierwsze karty książki, by przypomnieć sobie, co było na początku.
Tło historyczne, jak dla mnie było trochę ubogie, chaotyczne i niejasno zarysowane. Niby coś było i się działo, ale nie wiadomo kiedy, gdzie i o której porze. A może po prostu ja tego nie odczułam tak, jak oczekiwałam? Na pewno mnie nie wstrząsnęło.
Pozłacany róg jest dość grubą książką. I niestety trudno tego nie odczuć. Zdarzają się publikacje, gdzie ponad 500 stron przelatujemy jak chmura, a w tutaj czegoś takiego zabrakło. Takiej lekkości.
Początek, gdy czytelnik zagłębia się w całą historię, jest po prostu straszny. Fragmentami czułam się, jakbym przeprawiała się przez rwącą rzekę, ale na szczęście znalazły się momenty wytchnienia, a gdy tak zwane „wprowadzenie” się skończyło, mogłam w pełni i z przyjemnością oddać się dalszej lekturze.
Kolejnym aspektem, który zwrócił moją uwagę na tę powieść, to opis. Autorka miała swoją uwagę skupiać na losach poszczególnych bohaterach, a najważniejszymi miały być kobiety. Natomiast w pierwszych kilku stronach poznaję mężczyznę. Dosyć zabawnego, miłego i sprawiającego ogólnie dobre wrażenie. Następnie pojawia się słodka dziewczynka, służące, żołnierz… Ja się pytam, gdzie są te kobiety? No dobrze nie zrażona brnę dalej. Pojawia się nowa służąca Agnieszka… Ale nie do końca postać jej mnie satysfakcjonuje. Następnie poznajemy hrabinę i jej syna. Tutaj autorka, wydaje mi się, włożyła więcej wysiłku, by przedstawić jej postać, ale to jeszcze nie było do końca to, czego ja oczekiwałam. Następnie pojawiła się Eliza i tak naprawdę ona wniosła świeże powietrze. Oraz postać Marty, kobiety silnej i odważnej. Ale jak na taką grubość, to za mało… Tak naprawdę dopiero po połowie historia nabiera barw i rozpędu. Od momentu pojawienia się Elizy oraz Marty. I to tylko dzięki nim sięgnę po kontynuację sagi. Chociaż patrząc z drugiej strony, na postaci mężczyzn, muszę przyznać, że autorka zaimponowała mi. Świetnie ukazane studium psychiki męskiej z tamtego okresu.
Ogólnie rzecz ujmując jest to dość ciężka pozycja. Ma swoje plusy (jakimi są pojedyncze zwroty akcji, oraz fantastyczne kreacje dwóch bohaterek) jak i minusy. Tymi złymi stronami okazało przede wszystkim tło. Myślałam, że ta historia będzie biła z kart Pozłacanego rogu. Niestety otrzymałam tylko garstkę rozproszonych i mało ciekawych faktów. I co najważniejsze – dla mnie – to zabrakło klimatu tamtego okresu. Szeleszczących spódnic, opisów miast, wsi, ogólnie mówiąc toczącego się ówcześnie życia. Język powieści nie jest taki zły, jak z początku może się wydawać. Trzeba po prostu do niego przywyknąć. A jeśli miałabym z jakąś powieścią ją porównać, to z Lalką Bolesława Prusa (którą wprost uwielbiam). To, co mi tutaj zabrakło, w Lalce dostałam na talerzu.
Cóż… Czuję niedosyt po przeczytaniu Pozłacanego rogu. I wielki mętlik w głowie. Trudno mi ocenić konkretnie, jaka ta powieść była. Z pewnością nie była wybitna, ale zła też nie. Wydaje mi się, że gdy sięgnę po kontynuację, to zrozumiem sens pierwszej części i nabierze ona całkiem nowego znaczenia.
Nie mogę pominąć okładki. Jest urzekająca, plastyczna, powiedziałabym nawet, iż to małe dzieło sztuki, ale jak wiadomo, szata graficzna często nie odzwierciedla treści.


  Karolina Suder  (27.04.2013)
Zanim zabrałam się za lekturę "Pozłacanego rogu" nie do końca rozumiałam co też pani Około-Kułak ma mi i innym czytelnikom do zaoferowania. Opis na okładce dawał co prawda pole do popisu wyobraźni, ale jako takich informacji o fabule nie podawał wcale. Nastawiłam się jednak na osadzoną w realiach popowstaniowej Galicji sagę rodzinną, z ciekawie zarysowanymi, kobiecymi portretami czyli dokładnie na to co z grubsza udało mi się wywnioskować z noty wydawniczej. I, nie licząc kilku krótkich chwil zawahania, trwałam przy owym wyobrażeniu mimo sprzecznych z ową wizją recenzji. Szkoda tylko, że nawet teraz, po skończonej lekturze, nie wiem czy moje wyobrażenie znalazło odzwierciedlenie w powieści.

Jest maj 1833 roku. Polska wciąż znajduje się pod zaborami, a kolejne nadzieje związane ze zmianą takiego stanu rzeczy umarły wraz z upadkiem powstania listopadowego. Rejent z tarnowskiego okręgu, Hieronim Śmiłowicz, wiedzie proste, całkiem dostatnie życie. Po śmierci żony centrum jego życia jest kilkuletnia córeczka Teodora, dla której szczęścia i bezpieczeństwa jest gotowy poświęcić wszystko. Życie przygotowało dla nich jednak wiele niespodzianek i prób.

Jedną z nich jest nagłe pojawienie się Uklei. Daleki krewny rejenta w trakcie powstania stracił zdrowie. A teraz, w domu Śmiłowicza, wciąż nie może odetchnąć z ulgą - władza czyha bowiem na jego życie. I chociaż Hieronim nie zna Uklei, sam fakt, że łączą ich więzy krwi sprawia, że poświęca on własne bezpieczeństwo dla krewnego.

Rozpoczyna się walka ze śmiercią, przeznaczeniem, ale także i władzą austriacką. Walka, której koniec wcale nie przynosi upragnionego spokoju, gdyż, jak to zwykle bywa, kłopot goni kłopot. Przez dom wdowca i jego córki przewijają się kolejne postacie - guwernantka, która pragnie samodzielności; młodziutka służąca, której serce bije szybciej na widok pewnego kawalera i chłopczyk, któremu życie już rzuciło pod nogi nie jedną przeszkodę - a każda z nich w jakimś stopniu odciska ślad na życiu bohaterów.

Długo zabierałam się za pisanie recenzji "Pozłacanego rogu" bo tak naprawdę nie wiem co mogłabym napisać i jakich słów użyć. Nieszczególnie przypadliśmy sobie z ową pozycją do gustu. Nastawiłam się na coś zupełnie innego i przez to lektura powieści nie przyniosła mi oczekiwanej satysfakcji, a niekiedy nawet mnie nużyła. Jednak po kolei.

Okres zaborów i powstania listopadowego daje autorowi spore pole do popisu. Bo, po pierwsze, trudno narzekać wówczas na brak interesujących wydarzeń, a po drugie, stosunkowo rzadko stanowi tło dla fabuły jakiejś powieści. Tymczasem jednak owy historyczny aspekt potraktowany został po macoszemu. Niby coś się dzieje, niby autorka wspomina o jakiś wydarzeniach, ale wszystko to jest niezwykle chaotyczne i trudne do ułożenia w logiczną, spójną całość. Zabrakło mi klimatu tamtych czasów, czegoś co pozwoliłoby mi w trakcie lektury przenieść się w przeszłość. Z niecierpliwością oczekiwałam na przynajmniej szczątkowy opis Galicji i polskich miasteczek. Niestety, bez skutecznie.

Kreacja bohaterów również nie uratowała historii. Obietnica ciekawie nakreślonych żeńskich sylwetek okazała się niestety bezpodstawna. Na kartach powieści nieustannie przewijają się nowe postacie a ich liczba i raczej niewielka rola dla całości fabuły sprawiały, że niejednokrotnie miałam trudności z zapamiętaniem kto jest kim, że nie wspomnę już o zapałaniu do nich sympatią. Najjaśniejszym punktem bez wątpienia jest tutaj postać Marty -silnej i odważnej kobbiety. To jednak trochę za mało jak na tak górnolotne obietnice.

Wychodzi na to, że powieść nie przypadła mi do gustu, a jednak nie zupełnie tak jest. Bo kiedy przyzwyczaiłam się już do stylu autorki i w miarę zorientowałam w bohaterach bywały chwile gdy czułam się autentycznie zainteresowana przebiegiem wydarzeń. Po prostu w trakcie pisania owej recenzji przemówiło prze mnie rozczarowanie. Żałuję, że nie uwierzyłam recenzjom i dalej w upartego zapierałam się przy własnej wizji. Dałam się po prostu zwieść pięknej okładce i zagadkowemu opisowi.

Czy polecam? Niestety nie. "Pozłacany róg" nie jest co prawda powieścią złą, ale z pewnością nie jest też historią dobrą. Przeciętność jest największym zarzutem jaki mogę wysunąć w kierunku owego tytułu. Ufam jednak, że kolejny tom sagi pokaże na co naprawdę stać autorkę.

Dodaj własną recenzję
Darmowy transport przy zamówieniu powyżej 139 zł!
Liczba:  
      Dodaj do koszyka
Zakupy w Zaczytani.pl są bezpieczne.
Ci, którzy kupili tę książkę, kupili również:
Pustka Pandory — Agnieszka Chęćka Pustka Pandory — Agnieszka Chęćka
Ekscentryczna studentka historii sztuki przeprowadza się do Gdańska, gdzie niespodziewanie otrzymuje kopertę z wiadomością wysłaną na jej nowy adres. Zapozna...