Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Literatura obyczajowa -> Polaccy — Gabriela Nieśpielak
Polaccy — Gabriela Nieśpielak

Polaccy

Cena: 24,00 zł 20,00 zł
Wysyłamy w 1-3 dni
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę

Opis i recenzje

Polaccy to opowieść o nas, Polakach, snuta przez Wandę – dziewczynę po studiach, w tak zwanym „wieku przejściowym”, która już nie jest studentką, ale jeszcze nie pracuje, już nie mieszka z rodzicami, ale jeszcze nie wynajmuje czegoś sama, jest i nie jest dorosła, wie i nie wie, czego chce. Prowadzony przez nią dziennik jest głosem pokolenia, które zaczęło wchodzić w dorosłość w dobie kryzysu, które zdobywa doświadczenie na bezpłatnych stażach, jeździ stopem i nałogowo ogląda filmiki z wypadków drogowych w Rosji na YouTube’ie.

Poznajemy przyjaciół, z którymi Wanda wynajmuje mieszkanie w Krakowie: rodzeństwo Mirka i Miriam, Błażeja, Igę i Kubę, a z nimi ich własny kawałek świata mieszczący się na kilkudziesięciu metrach kwadratowych, który sobie wspólnie urządzają, gdzie zlew jest zawsze zawalony po brzegi i w którym „kosz jeszcze się nigdy sam nie wyrzucił”. Dziennik Wandy jest zapiskiem rzeczywistości oglądanej przez dziurkę od klucza, opisującym nasze społeczeństwo takim, jakim jest w domu, w kapciach i podomce, a nie na wiecach politycznych czy za biurkiem, kiedy ma wyszorowane paznokcie i idealnie wyprasowane koszule.

To historia ludzi, z którymi z pozoru nic nas nie łączy, a którzy są nam tak naprawdę bardzo bliscy. Wystarczy tylko przymrużyć oczy, żeby zobaczyć, że w naszych kapciach i podomce wyglądamy identycznie.

Szczegóły

  • Rodzaj literatury: Literatura obyczajowa
  • Wydawca: Novae Res, 2015
  • Format: 160x225mm, oprawa miękka
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 128
  • ISBN: 978-83-7942-538-9

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 4 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Sylwia Rycyk  (1.03.2016)
Uwielbiam oglądać siebie i innych w krzywym zwierciadle. Dopiero wtedy widać wszystko jak na dłoni. Umiem też śmiać się z wad, zarówno swoich, jak i narodowych. Dokładnie tak samo, jak autorki śmiało mogłabym wymienić kilka, kilkanaście typów Polaków z ich dokładną charakterystyką. Ale nie zrobiłabym tego lepiej od twórców!

Wanda - bohaterka, która jest świetnym obserwatorem, w interesujący sposób układa swoje spostrzeżenie na kolejnych kartach prowadzonego przez siebie dziennika. Dzień po dniu rozumiałam, że żyjemy w tej samej rzeczywistości. Pełnej układzików, znajomości, udawania i problemów. Nie jest to jednak książka pesymistyczna, to obraz naszego społeczeństwa z przymrużeniem oka. Jest coś sympatycznego w tym naszym pozerstwie i udawaniu kogoś kim nie jesteśmy. Nie mówię tu o jakichś skrajnych przypadkach, ale o zwykłym pokazywaniu się z lepszej strony, gdy wszyscy patrzą. Zawsze tak było, jest i będzie!

Przyjemna lektura, szybka i prawdziwa, a jej odbiór wzbogacają ilustracje - piękne, kolorowe i żartobliwe.


  Katarzyna Zembrowska  (4.03.2015)
Jak byś zareagował, gdyby ktoś opisał Cię w swojej książce? Szczególnie, gdyby nie był to wizerunek zbyt pozytywny, a wręcz śmieszny? Przeszedłbyś z tym do porządku dziennego? Rzuciłbyś tą książką? Uzewnętrznił się na facebooku? A jednak w książce Gabrieli Nieśpielak wszyscy śmieją się ze wszystkich, bo przecież nie ma człowieka, który nie miałby swoich dziwactw. Szczególnie, jeśli mowa o Polakach.

Wanda, świeżo upieczona pani magister, spędza swoje wolne od uczelni dni na przeżywaniu stanu, który powszechnie nazywa się „bezrobociem”. Cóż, tak to jest, gdy skończyło się judaistykę w Instytucie Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego, czyli w skrócie IHUJ. Tak postrzega to bohaterka, której przyszło żyć w standardowej polskiej rodzinie, czytaj: wszyscy znają się na wszystkim, każdy uważa się za innego niż reszta.

Kiedy zabierałam się do czytania, nawet przez chwilę nie pomyślałam, że będę się tak dobrze bawić, czytając kolejne sytuacje i dialogi umieszczone w pamiętniku Wandy Polackiej. To obraz naszego społeczeństwa w pigułce, ukazanie go w nawet niezbyt krzywym zwierciadle. I chociaż oczywiście jest to także uogólnienie, nikt chyba nie jest w stanie przyrzec, że nie zna nikogo tu opisanego. Jeśli tak, to na pewno kłamie. A kłamstwo to grzech, trzeba go wysłać do kościoła.

Obok wizerunku całej polskiej społeczności zamkniętej w jednej, różnorodnej rodzinie, Wanda odsłania przed czytelnikiem także obraz krakowskiego społeczeństwa studenckiego, rozróżniając różne sposoby radzenia sobie z typowymi problemami ucznia szkoły wyższej oraz ucznia PO szkole wyższej, który nie ma pracy. Albo tę pracę ma, ale mu się nie podoba, bo tacy też się znajdą.

Autorka wystawia na pośmiewisko, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu (o ile takie w ogóle istnieje), niemal wszystkie typy Polaków, częściowo także sama się z nimi solidaryzuje i jest świadoma, że pewne cechy tkwią także w niej. Pokazuje jednak czytelnikowi w sposób nienachalny, że jednocześnie Polacy nie są narodem głupim. Wiemy niemal wszystko na każdy temat, coś tam przypominamy sobie z historii, jeżeli nie mamy wyjścia, wiemy że Słowacki wielkim poetą był i tym podobne. Więc nie jest z nami tak źle.

Polaccy, czyli takie społeczeństwo w pigułce i chyba nie będę niestety geniuszem, kiedy powiem Wam, że naprawdę przyjemnie jest czytać o absurdalności polskiej społeczności, jeżeli ma się choć trochę dystansu i wrażenie, że Ciebie to nie dotyczy. Tak, drugi warunek jest znacznie ważniejszy. Poza tym są obrazki, a to wyjaśnia mój zachwyt!


  Bernardeta Łagodzic-Mielnik  (19.03.2015)
Polaków (Polacckich) portret własny!

Jestem po lekturze książki wyjątkowej. Oryginalnej, niesztampowej, jedynej w swoim rodzaju. Książki napisanej z dużą dozą humoru, niekiedy z lekką ironią, ale i nie można jej odmówić trafionego spojrzenia na ujęty w niej temat.

Narratorką jest młoda kobieta, która ma na imię Wanda. Zdobyła już tytuł magistra, jest absolwentką prestiżowej uczelni, ale mimo iż ma za sobą studia uniwersyteckie nadal zasila szeregi bezrobotnych i szuka zatrudnienia. Ta sytuacja trwa już pół roku, a nasza bohaterka wciąż znajduje się w życiowej próżni, na zakręcie bez widocznej przyszłości. Wanda szuka pracy podobnie jak tysiące młodych ludzi w podobnej sytuacji. Niestety to we współczesnej Polsce normalne, że dyplom prestiżowej uczelni nie jest przepustką do lepszego świata, nie daje rozwinąć skrzydeł i rozwijać się zawodowo. Zatrudnienie znajdują łatwiej ci, co mają znajomości, układy i koneksje, ci, którzy podejmują pracę poniżej swoich kwalifikacji. Mega szczęśliwcami są ci, którym udaje się zostać korposzczurem. Wanda mniej lub bardziej cierpliwie szuka, nadal mieszka ze współlokatorami - studentami lub osobami w podobnej jak ona sytuacji w wynajętym mieszkaniu. I żyje sobie z dnia na dzień a przy tym prowadzi dziennik. W nim opisuje życie swoje, swojej rodziny, znajomych i osób które spotyka. Maluje słowami Polaków współczesnych portret własny. Przedstawia realia czasów jej współczesnych w jakich teraz żyjemy. Pisze bez osłon, bez tiulu, bez upiększeń. Otwarcie i szczerze przedstawia realną rzeczywistość, która jest jaka jest. Najkrócej mówiąc nieidealna, wręcz groteskowa, śmieszna, dotykająca granic absurdu. Słowa narratorki śmiało można uznać za głos jej pokolenia. Za głos osób młodych, które kończą edukację w dobie kryzysu nie tylko ekonomicznego , ale i moralnego. Nie mają prawie żadnych perspektyw i są w sytuacji gorszej niż pokolenie ich rodziców. Zostaje im marzenie o dobrze płatnej pracy, skromne życie, ciułanie każdego grosika i jedzenie najtańszego asortymentu z promocji marketowych, jazda na gapę - a może się uda !, namiętne godziny spędzane w sieci internetowej i darmowe staże. Jednym słowem przyszłość bez kolorów.
Dziennik Wandy jest wspaniałą lekturą dla osób chcących się pośmiać podczas czytania niczym przy oglądaniu dobrego sitcomu. Pod pierzyną humoru kryje się jednak smutna prawda o naszym kraju, o życiu ludzi współczesnych wziętym od kulis.

Jestem pd wrażeniem pomysłu na te publikację, gratuluję Autorce dobrego warsztatowo ujęcia tematu. Doceniam też ilustracje Anny Brauntsch, które uprzyjemniają czytanie Książkę polecam bez względu na wiek i płeć. Zobaczmy w niej samych siebie. Spójrzmy w literackie lusterko, by dojrzeć jacy jesteśmy naprawdę.


  Irek Wis  (2.03.2015)
Niezwykle trudno scharakteryzować i opisać pokolenie dzisiejszych dwudziestoparolatków. A co dopiero zrecenzować i ocenić książkę napisaną przez jedną z nich i przybliżającą ich świat. Tym trudniej, jeżeli tych dwudziestu kilku lat się jeszcze nie ma. Mimo wszystko spróbuję.
„Polaccy” to nieciągła opowieść o roku z życia Wandy. Nowy Rok zastał ją jako świeżo upieczoną panią magister. Jej serce ciągle ustawia ją w roli beztroskiej studentki, a rozum podpowiada, że najwyższy czas dorosnąć, znaleźć pracę i się ustatkować. Następny rok minie jej na wewnętrznej walce. Dziś jej świat jest niespójny i składa się z nieprzystających do siebie elementów. Przypomina w tym człowieka, który od pasa w górę ubrany jest w ciepłą zimową kurtkę, zaś do pępka stoi w ciepłym morzu.
Jej wewnętrze rozedrganie znajduje swoje odbicie nie tylko w fabule ale i w formie. „Polaccy” z całą pewnością nie są klasyczną powieścią. Na książkę składają się równie istotne dla formuły: krótkie, luźno powiązane ze sobą sceny z życia bohaterki; ilustracje, które miały być zabawne ale nie bardzo odpowiadają mojemu poczuciu humoru oraz krótkie refleksje o współczesności widzianej oczami bezrobotnej humanistki.
Ten koktajl trudno jest uznać za udany. Żarty słowne i humor sytuacyjny skrojono raczej na poziom gimnazjalnych czytelników Kwejka i Demotywatorów niż absolwentów wyższych uczelni humanistycznych. Całkowity brak fabuły nie sprawia, że książkę czyta się szybko i przyjemnie. Jedynym elementem wybijającym się na plus są niektóre obserwacje zachowań społecznych, które dość dobrze obrazują popularne stereotypy i kalki myślowe wygłaszane wśród młodych intelektualistów.
Pozycja jest drobna objętościowo, raptem 126 stron tekstu przeplatanego całostronicowymi ilustracjami. Właściwie powinno się to przeczytać w ciągu jednego popołudnia. Niestety uporczywa maniera autorki na bycie wyluzowaną, niechlujne dialogi i zbyt wiele kolokwializmów, nawet jak na język stylizowany na studencki, sprawiają, że lektura po kilkunastu minutach staje się męcząca.
Możliwe, że nie dorosłam jeszcze do tej pozycji, mam dopiero 19 lat. Być może, to że mój umysł jest bardziej ścisły niż humanistyczny, nie pozwala mi na zrozumienie przekazu książki. No chyba, że przekazem miało być pokazanie, że opisywane pokolenie to nic więcej jak zbiór bezideowych, pozbawionych pomysłu na siebie i pasji jednostek z dyplomem ukończenia studiów pod pachą. Ten obraz mocno mnie przeraził. Jeszcze w tym roku sama stanę się studentką, mam nadzieję, że wyższa uczelnia nie zmieni mnie w istotę skoncentrowaną na trwaniu, pozbawioną jakiejkolwiek siły sprawczej.
Pocieszam się tym, że zaprezentowany obraz pokolenia to tylko fikcja literacka. Żaden z moich znajomych, a kilku jest w wieku Wandy, nie przypomina jej ani jej znajomych. Prawdziwi ludzie, skupiają się raczej na rozwiązywaniu problemów niźli wyszukiwaniu sobie nowych, często urojonych.
„Polaccy” z całą pewnością nie zasługują na określenie „ fotografii pokolenia” czy „portretu zbiorowości”. Podczas lektury częściej się irytowałam niż uśmiechałam czy oddawałam refleksji. Podsumowując, Gabriela Nieśpielak, nie napisała książki ważnej, mądrej czy istotnej generacyjnie. Ja jestem na nie. Mimo wszystko, zwłaszcza, że to pozycja mała i niedroga, polecam każdemu. Chociażby po to, by powiedzieć, że w ocenie tej lektury racji nie miałam.

Dodaj własną recenzję
Darmowy transport przy zamówieniu powyżej 139 zł!
Liczba:  
      Dodaj do koszyka
Zakupy w Zaczytani.pl są bezpieczne.
Ci, którzy kupili tę książkę, kupili również:
Pokolenie Ikea. Kobiety — Piotr C Pokolenie Ikea. Kobiety — Piotr C
Prowokacyjna, pełna czarnego humoru, obrazoburcza kontynuacja bestsellerowej powieści Piotra C. „Pokolenie Ikea”, która – drukowana fragmentami w Angorze – w...