Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Literatura obyczajowa -> Poddasze — Adam Borowiecki
Poddasze — Adam Borowiecki

Poddasze

Cena: 23,00 zł 19,00 zł
Wysyłamy w 1-3 dni
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę

Opis i recenzje

FERAJNA ZAWIĄZAŁA SIĘ NA PODDASZU.
FERAJNA SPĘDZA ZE SOBĄ KAŻDĄ WOLNĄ CHWILĘ.
NIKT NIE MOŻE OPUŚCIĆ FERAJNY Z WŁASNEJ WOLI.

Jej członkowie dzielą jedno wielkie marzenie – chcą być bogaci. Ale – choć zdobyli wykształcenie, są młodzi i zdrowi – trudno jest im znaleźć dobrą pracę. Czas upływa im więc na łowieniu ryb, piciu wina i łapaniu się dorywczych zajęć. Aż pewnego dnia pojawia się pomysł wspólnego wyjazdu i zobaczenia Paryża na własne oczy. Tam, we Francji, przed ferajną otwiera się nowa możliwość zarobku, nawet jeśli nielegalna, to gwarantująca olbrzymie dochody.

Ferajna powiększa się, a zasada lojalności staje się nagle szczególnie ważna.

Czy zuchwały skok na bank organizowany przez grupę przyjaciół z Łaz ma szansę powodzenia? Dokąd zaprowadzi bohaterów? I dlaczego do Rosji?

Szczegóły

  • Rodzaj literatury: Literatura obyczajowa
  • Wydawca: Novae Res, 2015
  • Format: 121x195mm, oprawa miękka
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 130
  • ISBN: 978-83-7942-502-0

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 5 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Katarzyna Żmuda  (12.04.2015)
"Poddasze" jest opowieścią o grupce młodych ludzi, którzy nie zarabiają na tyle ile by chcieli. Ferajna utworzona na poddaszu przetrwa dużo i dużo zrobi, np. skok na bank, który ma im pomóc w wzbogaceniu się 'bez wysiłku'. Członkowie grupy przeżywają różne zmartwienia, rozterki miłosne, zakochują się w sobie i żenią.

Książka niestety nie spodobała mi się. Pisana specyficznym językiem, który ma w sobie mnóstwo dziecięcych rymowanek i śpiewnej treści nie zachwyciła mnie. W pewnym momencie czułam się jakbym czytała tekst piosenki. Jeśli Was coś takiego ciekawi to zachęcam, ale to nie moja bajka.
Lubię słuchać rapu raz na jakiś czas, ale czytanie tak rymowanej całej (choć i tak krótkiej) książki nie było moim zdaniem fajnym zabiegiem. Chyba już wyrosłam z rymowanych książek.

W książce chyba chodziło o niezwykłość i skrajność. Od przyjaźni do miłości. Od broni i samolotów do skoku na bank. Od niebezpiecznych misji po sielankę w rodzinnym kraju. Historia jest zabawna, aczkolwiek sposób jej wykonania stanowczo mnie zniechęcił do 'wczucia się' w nią.

Jeśli ktoś jest zainteresowany tym niekonwencjonalnym sposobem pisania to zachęcam, jeśli nie to raczej Wam się nie spodoba. Sami przeczytajcie i oceńcie.


  Mz. Hyde  (25.02.2015)
Widząc pierwszy raz książkę Adama Borowieckiego pod tytułem "Poddasze" sądziłam, że to dobra lektura na podróż. Jej rozmiary sprawiły, że łatwo było ją spakować do torebki i ruszyć w drogę. Gdy rozsiadłam się już w tramwaju i otworzyłam pierwszą stronę, przekonałam się, że nie tak szybko skończę ją czytać...

"Poddasze" to groteskowa opowieść o grupie młodych ludzi, którzy mimo, że ciężko pracują nadal nie zarabiają tyle ile by chcieli. Postanawiają więc założyć spółkę pod nazwą "ferajna". Razem wyjeżdżają do Paryża, aby obrabować bank, ponieważ jest to najszybszy sposób na wzbogacenie się praktycznie bez wysiłku. Aby wykonać swój plan do ich ferajny dołączają inne osoby, która przydają się do osiągnięcia celu.

Język w jakim napisano powieść jest specyficzny. Charakteryzuje się bardzo dziecinnymi rymami, mnóstwem zdrobnień i ogólnie panoszącym się chaosem. Z trudem dobrnęłam do końca, mimo, że ma tylko 130 stron. Wydarzenia są niejednolite i niepoukładane. Kilka fragmentów czytałam po dwa razy, ponieważ nie mogłam zrozumieć co autor miał na myśli. Ten eksperyment stylistyczny jest owszem, dość ciekawy, jednak kompletnie nie czytelny. Wydaje się być połączeniem tekstów hiphopowych (miejscowego rapera Siwego) i próby rozmowy mężczyzny po upojeniu alkoholowym. Dużo lepiej by wypadła ta historia w wersji audio. Niestety jak zaczęłam czytać na głos, moja rodzina miała dość :)

Nie wiem czy teraz nie będę dorabiać jakiejś ideologii to zwykłego żartu artystycznego, ale moim zdaniem Adam Borowiecki właśnie przez wykorzystaniu takich zabiegów stylistycznych, chciał przedstawić świat w jakim żyje współczesna młodzież. Ciągłe zabawy, zamiłowanie do alkoholu, chęć zdobycia łatwej gotówki, szybkie romanse bez zobowiązań. W życiu ferajny nie ma miejsca na głębokie przemyślenia. Liczy się tu i teraz.

Na pewno nie podejmę się czytania "Poddasza" po raz kolejny. Myślę, że może się spodobać osobom, które szukają czegoś nowego, odmiennego, które nie boją się niekonwencjonalnych metod pisania. Niestety to nie moja bajka i sami musicie się przekonać, czy podołacie przeczytać ją w całości.


  Paulina Bachosz  (29.04.2015)
W tym przypadku mamy do czynienia z grupą młodych, rezolutnych ludzi, którzy marzą o wielkich rzeczach. Przeszkoda, która stoi im na drodze jest jedna i znana większości ludzi w ich wieku ( i nie tylko;P), mowa o pieniądzach. Brak środku finansowych spowodowany jest oczywiście brakiem pracy. A co wtedy przychodzi do głowy każdemu człowiekowi z wyobraźnią, bez zahamowań? Jasne. Planuje napad na bank...
Książka ma 127 stron. Niewiele. Dodatkowo język, którym uraczył nas autor skłaniał do szybkiego czytania. Jest przemyślany, często rymowany (wybaczcie ale to efekt uboczny;). I właśnie prze ten język trudno na początku wchłonąć w klimat powieści. Nie mogę powiedzieć, że całkowicie przywykłam do niego, kiedy dotarłam do ostatniej strony ale to kwestia gustu i przyzwyczajeń czytelniczych. Choć oczywiście doceniam pracę włożoną przez autora.
Widzę w tej historii jakiś głębszy sens. To obraz współczesnego społeczeństwa bez perspektyw, bez szansy na pracę, którzy w alkoholu znajdują rozrywkę. Działają destrukcyjnie ale w tym wszystkim widzą tylko czubek własnego nosa, a życie traktują jako zabawę. Szkoda, że forma sprawiła, że wiele osób zrezygnuje z tej książki albo po prostu porzuci ją po paru stronach z powodu języka jakim została napisana.
Po opisie oczekiwałam czegoś innego. Nie chodzi oto, że się zawiodłam. Po prostu spodziewałam się czegoś innego. Moja fantazja wyprzedziła fakty, a może po prostu minęła się z zamysłem autora. Może u Was będzie inaczej. W końcu gusta to rzecz nieobliczalna i nie warta dyskusji;)


  Kasia Pinkowicz  (4.03.2015)
Grupa osób, którzy od życia chcieli więcej.
Przyjaciele, pragnący zdobyć świat.
Pieniądze, które można zdobyć ot, tak.
Ferajna- nikt nie może jej opuścić...


Dziś recenzja ekstremalnie krótka. Dlaczego ? Nie, to nie przez niewielkie gabaryty książki- raczej przez samą... treść.

Czasem chcę odpocząć od czytelniczej rutyny- wiecie, takie coś się włącza, kiedy "cięgiem" czyta się np. powieści obyczajowe czy thrillery. A przy takim bogactwie gatunkowym nie można się ograniczać, prawda ? Mój mózg zamarzył o odpoczynku, o poznaniu czegoś... nowego. Być może nietuzinkowego. Sięgnęłam więc po Poddasze myśląc, że to będzie jakaś dobra, gangsterska opowieść o kasie, napadach i przyjaźni mimo wszystko. No cóż...

Już pierwsze strony przyniosły konsternację- coś na kształt wierszyków przedszkolaków (?) o szkole, wartości nauki, etc. Ale że książek po pierwszych stronach nie skreślam, czytałam dalej. I choć utwór ma tylko 130 stron, to męczyłam się strasznie...
Zakładam, że zdziecinnienie tej opowieści to świadomy zamysł Autora; że przez takowy zabieg chciał Czytelnika zaciekawić, pokazać coś nowego. Cóż... mnie osobiście to wszystko irytowało- dorośli pokazani jak dzieci, wydarzenia -bądź co bądź napad na bank można uznać za wydarzenie poważne- ukazane jak poniekąd bajka. Z całej historii zrobiło się coś, co można byłoby czytać... dzieciakom do snu. Oczywiście pomijając niektóre 'cięższe' fragmenty.

Poddasze to takie przedstawienie sytuacji niektórych ludzi w krzywym zwierciadle- brak pracy, a jeśli już, to praca ciężka i kiepsko płatna; alkohol, który staje się idealnym środkiem do spędzania pozostałego, wolnego czasu, no i pomysły- jak zarobić, żeby się nie narobić, a pieniądze mieć.

Nie wiem co mogę dodać... chyba tyle, że się zawiodłam.


  Kamil Wnęk  (5.03.2015)
"Poddasze" to ciężka książka, którą trudno było mi skończyć. Specyficzny styl odrzucał mnie od jej treści.
Czytaj dalej...

"Poddasze" skusiło mnie jednym zdaniem jakie zostało zawarte na okładce:
- Grupa przyjaciół, skok na bank i miłość
Szczerze mówiąc liczyłem na porządny kryminał z kobietą w tle, która okaże się "Damą wartą grzechu", jednak to jak bardzo się przeliczyłem nie da się opisać słowami, ani przelać w żaden sposób na kartkę.
I jeśli teraz bym stwierdził, że książka Adama jest zła to zapewne bym obraził i jego, jak naruszył swoje zasady. Bo fakt, fabuła jest nieciekawa i dość przewidywalna, jednak autor napisał to w dość specyficznym i unikalnym stylu jak na dzisiejsze czasy.
Do tego stylu przyzwyczajałem się, aż do trzeciej części tej krótkiej książki i wreszcie od tamtego momentu mogłem cieszyć się jej wykonaniem i bohaterami. Co prawda książka jest luźna i cholera czułem się jak dziecko czytając ją, no ale nic nie jestem w stanie poradzić.
Ale do rzeczy mamy ferajnę, która zawiązała się na tytułowym "Poddaszu" i nie będę wymieniał ich wszystkich z imion, bo osobiście w tym sensu nie widzę. No więc liderem całej ferajny jest Jasiu i serio nie zdrabniam jego imienia tak jest przedstawiany w całej opowieści jaką Borowiecki nam zafundował. Poza chłopakami w ferajnie są też dziewczyny, ale one grają raczej rolę drugoplanową i okładkową "miłość", więc na nich skupiał się nie będę.
Ferajna wyrusza w podróż i trafia do Francji, gdzie postanawiają obrabować bank i serio, albo nie umiem czytać, albo autor stwierdził, że ot tak dla zmiany klimatu da bohaterom myśl:
- Ej dawajcie obrabujemy sobie bank!
I niby w tym nic dziwnego nie ma, ale gdy ja oczekiwałem zwrotów akcji, pościgów, wybuchów to tak naprawdę nie dostałem nic poza typowym happy end'em.
Tyle jeśli chodzi o fabułę. Teraz przejdę do tego specyficznego stylu jakim posłużył się Borowiecki w swojej książce. Przede wszystkim starał się to rymować i najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie stworzył tego w formie wersów, tylko napisał jak zwyczajne opowiadanie/powieść.
Sylaby czasem się nie zgadzają, co wybija mnie z rytmu. Czasem tych rymów nie ma, po prostu gdzieś znikają. Pierwsza myśl, przy czytaniu:
- Czuję się jakbym czytał Pana Tadeusza, ale to jest nudniejsze i bardziej przewidywalne.
Autor pisząc nie wyraża żadnych emocji, unika zbędnych opisów tak jakby nie chciał zbyt zapełniać swojego dzieła zbędną treścią.

Nawiasem mówiąc przez chwilę miałem wrażenie, że czytam lekturę. Naprawdę książka mnie znużyła, czułem się ospały i niekoniecznie "bawiło" mnie czytanie jej. Potraktowałem to bardziej jako obowiązek, niż przyjemność. Co chwilę odkładałem książkę, aby przeczytać co dzieje się w sieci, albo sprawdzić jak miewa się Pou co mi się podczas czytania nie zdarza.

Jeśli Pan Adam będzie miał okazję to przeczytać to prosiłbym tylko o kilka rzeczy:
a)opisy, opisy, opisy
b)żywsi bohaterowie, co prawda nie byli do końca sztuczni, ale jakoś nie utożsamiłem się z nimi
c)zwroty akcji
d)i jeszcze raz opisy!

"Poddasze" to książka, która po pewnych zmianach(wymienionych wyżej) miałaby szansę zaciekawić czytelnika. Mi osobiście nie przypadła do gustu i raczej nie zaciekawiła treścią.

Dodaj własną recenzję