Pięć par rękawiczek
Cena: 37,99 zł 32,29 zł
Wysyłamy w 1-3 dni roboczych
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę
Opis i recenzje
Gdy serce nie chce bić w rytmie konwenansów…
Madeline, Augusta, Janny, Mary oraz Katherine to przyjaciółki, które wspólnie wkraczają w dorosłość i świat konwenansów londyńskiej socjety. Problem w tym, że serca dziewcząt niekoniecznie chcą podążać ścieżką aranżowanych małżeństw, które już zaplanowały dla nich rodziny. Każda z panien ma własny pomysł na siebie, nic jednak nie zapowiada zmian… Do czasu.
Pewnego dnia zrozpaczona Janny Parcy oświadcza towarzyszkom, że musi opuścić Londyn i przeprowadzić się na francuską prowincję. Po kilku tygodniach przyjaciółki otrzymują od niej zagadkowy list i wiedzione kobiecą intuicją postanawiają wyruszyć do Francji, by ustalić, co dzieje się u panny Parcy. Ich wyprawa staje się ogromną sensacją wśród skostniałych londyńskich elit, ale też… szansą dla dziewcząt na podjęcie decyzji dotyczących przyszłości.
Jakich wyborów ostatecznie dokonają?
„Pięć par rękawiczek” to wzruszająca opowieść o przyjaźni, odwadze i walce o swoje miejsce w świecie, który na pierwszym miejscu stawia tradycję.
Madeline, Augusta, Janny, Mary oraz Katherine to przyjaciółki, które wspólnie wkraczają w dorosłość i świat konwenansów londyńskiej socjety. Problem w tym, że serca dziewcząt niekoniecznie chcą podążać ścieżką aranżowanych małżeństw, które już zaplanowały dla nich rodziny. Każda z panien ma własny pomysł na siebie, nic jednak nie zapowiada zmian… Do czasu.
Pewnego dnia zrozpaczona Janny Parcy oświadcza towarzyszkom, że musi opuścić Londyn i przeprowadzić się na francuską prowincję. Po kilku tygodniach przyjaciółki otrzymują od niej zagadkowy list i wiedzione kobiecą intuicją postanawiają wyruszyć do Francji, by ustalić, co dzieje się u panny Parcy. Ich wyprawa staje się ogromną sensacją wśród skostniałych londyńskich elit, ale też… szansą dla dziewcząt na podjęcie decyzji dotyczących przyszłości.
Jakich wyborów ostatecznie dokonają?
„Pięć par rękawiczek” to wzruszająca opowieść o przyjaźni, odwadze i walce o swoje miejsce w świecie, który na pierwszym miejscu stawia tradycję.
Szczegóły
- Rodzaj literatury: Literatura obyczajowa
- Wydawca: Novae Res, 2024
- Format: 130x210
- Wydanie: Pierwsze
- Liczba stron: 288
- ISBN: 978-83-8373-161-2
Recenzje czytelników
| Średnia ocena: | z 3 recenzji. | Dodaj własną recenzję |
| Małgorzata Habicht | (21.07.2024) |
Lubicie czytać romans historyczny?
Ja bardzo i chętnie sięgam po tego typu książki. Tym razem mam zaszczyt przyjść do Was z recenzją książki „Pięć par rękawiczek” autorstwa Mona Gim, wydawnictwo Novae Res.
Autorka zabrała mnie do świata gdzie tradycja, konwenanse, etyka są na pierwszym miejscu. A co wówczas gdy serce podpowiada co innego? Gdy przyjaźń, miłość i walka o swoje miejsce wysuwa się na pierwsze miejsce. Pięć przyjaciółek Madeline, Augusta, Mary, Janny, Katherine razem wracają w dorosłe życie. Problemem jest to, że młode damy chcą iść własną ścieżką, a niekoniecznie związać się węzłem małżeńskim z osobą wybraną przez rodziców. Gdy Janny oświadcza, że musi opuścić Londyn i przeprowadzić do Francji. Po kilku tygodniach przyjaciółki otrzymują niepokojący list i udają się w podróż, aby odnaleźć przyjaciółkę.
Czy odnajdą Janny?
Jakie podejmą decyzje po powrocie?
Z książką miło spędziłam czas z przyjemnością śledząc losy młodych kobiet. Momentami podczas czytania dobrze się bawiłam, gdyż panienki ku temu sposobność. Zwłaszcza, że każda z nich miała swoje zdanie, swój cel i pragnienia, do których pomimo wymogów, etyki, konwenansów starały się do nich dążyć.
Niespieszna fabuła, która toczy się swoim tempem jednak też znajdziemy tu kilka zaskakujących akcji. Główne bohaterki są przedstawione jako postacie delikatne, subtelne, panienki z dobrego domu, jednocześnie bardzo silne mające swoje zdanie, które umieją je wyrazić i tupnąć nogą. Podobała mi się przyjaźń tych kobiet, gdy jedna z nich potrzebowała wsparcia i pomocy, rzucają wszystko i nie oglądając się za siebie, nie bacząc jakie mogą być konsekwencje ruszają na pomoc.
Powiem wam, że „Pięć par rękawiczek” jest debiutem Mona Gin, który wam polecam z całego serca, a autorce życzę napisania wielu pięknych książek.
Ja bardzo i chętnie sięgam po tego typu książki. Tym razem mam zaszczyt przyjść do Was z recenzją książki „Pięć par rękawiczek” autorstwa Mona Gim, wydawnictwo Novae Res.
Autorka zabrała mnie do świata gdzie tradycja, konwenanse, etyka są na pierwszym miejscu. A co wówczas gdy serce podpowiada co innego? Gdy przyjaźń, miłość i walka o swoje miejsce wysuwa się na pierwsze miejsce. Pięć przyjaciółek Madeline, Augusta, Mary, Janny, Katherine razem wracają w dorosłe życie. Problemem jest to, że młode damy chcą iść własną ścieżką, a niekoniecznie związać się węzłem małżeńskim z osobą wybraną przez rodziców. Gdy Janny oświadcza, że musi opuścić Londyn i przeprowadzić do Francji. Po kilku tygodniach przyjaciółki otrzymują niepokojący list i udają się w podróż, aby odnaleźć przyjaciółkę.
Czy odnajdą Janny?
Jakie podejmą decyzje po powrocie?
Z książką miło spędziłam czas z przyjemnością śledząc losy młodych kobiet. Momentami podczas czytania dobrze się bawiłam, gdyż panienki ku temu sposobność. Zwłaszcza, że każda z nich miała swoje zdanie, swój cel i pragnienia, do których pomimo wymogów, etyki, konwenansów starały się do nich dążyć.
Niespieszna fabuła, która toczy się swoim tempem jednak też znajdziemy tu kilka zaskakujących akcji. Główne bohaterki są przedstawione jako postacie delikatne, subtelne, panienki z dobrego domu, jednocześnie bardzo silne mające swoje zdanie, które umieją je wyrazić i tupnąć nogą. Podobała mi się przyjaźń tych kobiet, gdy jedna z nich potrzebowała wsparcia i pomocy, rzucają wszystko i nie oglądając się za siebie, nie bacząc jakie mogą być konsekwencje ruszają na pomoc.
Powiem wam, że „Pięć par rękawiczek” jest debiutem Mona Gin, który wam polecam z całego serca, a autorce życzę napisania wielu pięknych książek.
| Michalina Foremska | (25.02.2025) |
Mam słabość do powieści, których akcje osadzone są w minionych epokach. Lubię w nich to, że (te dobrze napisane) przenoszą mnie w zupełnie nieznane miejsca wypełnione często pięknymi sukniami, dźwiękami muzyki sal balowych, czy ulic pełnych powozów konnych. To pozwala mi się oderwać i zrelaksować, a czasem nawet dowiedzieć się czegoś nowego.
Gdy zobaczyłam eteryczną okładkę Pięciu par rękawiczek, rzuciłam szybko okiem na opis i podjęłam decyzję, że z chęcią poznam wnętrze tej książki. Czy była ona dobra? Biorąc pod uwagę, że oczekiwałam szybkiej i niewymagającej lektury – owszem. Gdybym szukała romansu w angielskim stylu, zapewne byłabym rozczarowana infantylnością bohaterek i mało realną fabułą.
A jednak te dziecinne bohaterki, które guzik wiedziały o życiu, ich górnolotne wizje życia i sposób prowadzenia fabuły mimo wszystko w całości przypadły mi do gustu. Książka bowiem spełniła pokładane w niej oczekiwania. Spędziłam świetny, całkiem zabawny wieczór oprószony młodzieńczymi miłostkami i intrygami szytymi grubymi nićmi w iście angielskim wydaniu. Być może w moim odczuciu nie wszystko fabularnie trzymało się przysłowiowej „kupy”, ale… miało to swój urok i czar.
Poza tym autorka ma bardzo przyjemne i plastyczne pióro. Podobały mi się stylizowane, choć czasem niezgrabne, dialogi. Opisami byłam urzeczona. To były te momenty, że widziałam, co czytam i te widomi bardzo mi się podobały. Chłonęłam wówczas to wszystko całą sobą i przeżywałam wszystko z bohaterami książki Mony Gin.
Być może nie jestem fanką wykreowanych przez autorkę postaci, bo zupełnie nie polubiłam się z nimi. Ale chodziło bardziej o to, że dla mnie były zbyt infantylne. Denerwowała mnie ta ich naiwność i brak zdrowego rozsądku, ale nie były mimo to irytujące. Ot, pogodziłam się z tym, że właśnie takie są i obserwowałam, co wydarzy się dalej.
Mam co prawda wrażenie, że niektóre wątki zostały potraktowane po macoszemu. Mona Gin je rozpoczynała, a potem nie kończyła, urywając bez wyjaśnień, ale może to jakaś cicha sugestia, że ukaże się kolejna powieść z tymi bohaterkami i czytelnicy dowiedzą się czegoś więcej?
Myślę, że wielu czytelniczkom powieść ta przypadnie do gustu i przysporzy sporo frajdy. A przecież o to chodzi w czytaniu, by czytać i mieć z tego przyjemność. Pięć par rękawiczek to lekka i przyjemna lektura, idealna na popołudniowe, czy nocne czytanie przy herbacie albo z muzyką w tle.
Gdy zobaczyłam eteryczną okładkę Pięciu par rękawiczek, rzuciłam szybko okiem na opis i podjęłam decyzję, że z chęcią poznam wnętrze tej książki. Czy była ona dobra? Biorąc pod uwagę, że oczekiwałam szybkiej i niewymagającej lektury – owszem. Gdybym szukała romansu w angielskim stylu, zapewne byłabym rozczarowana infantylnością bohaterek i mało realną fabułą.
A jednak te dziecinne bohaterki, które guzik wiedziały o życiu, ich górnolotne wizje życia i sposób prowadzenia fabuły mimo wszystko w całości przypadły mi do gustu. Książka bowiem spełniła pokładane w niej oczekiwania. Spędziłam świetny, całkiem zabawny wieczór oprószony młodzieńczymi miłostkami i intrygami szytymi grubymi nićmi w iście angielskim wydaniu. Być może w moim odczuciu nie wszystko fabularnie trzymało się przysłowiowej „kupy”, ale… miało to swój urok i czar.
Poza tym autorka ma bardzo przyjemne i plastyczne pióro. Podobały mi się stylizowane, choć czasem niezgrabne, dialogi. Opisami byłam urzeczona. To były te momenty, że widziałam, co czytam i te widomi bardzo mi się podobały. Chłonęłam wówczas to wszystko całą sobą i przeżywałam wszystko z bohaterami książki Mony Gin.
Być może nie jestem fanką wykreowanych przez autorkę postaci, bo zupełnie nie polubiłam się z nimi. Ale chodziło bardziej o to, że dla mnie były zbyt infantylne. Denerwowała mnie ta ich naiwność i brak zdrowego rozsądku, ale nie były mimo to irytujące. Ot, pogodziłam się z tym, że właśnie takie są i obserwowałam, co wydarzy się dalej.
Mam co prawda wrażenie, że niektóre wątki zostały potraktowane po macoszemu. Mona Gin je rozpoczynała, a potem nie kończyła, urywając bez wyjaśnień, ale może to jakaś cicha sugestia, że ukaże się kolejna powieść z tymi bohaterkami i czytelnicy dowiedzą się czegoś więcej?
Myślę, że wielu czytelniczkom powieść ta przypadnie do gustu i przysporzy sporo frajdy. A przecież o to chodzi w czytaniu, by czytać i mieć z tego przyjemność. Pięć par rękawiczek to lekka i przyjemna lektura, idealna na popołudniowe, czy nocne czytanie przy herbacie albo z muzyką w tle.
| Mirosława Dudko | (29.03.2026) |
Określenie „panna na wydaniu” brzmi dziś odlegle i archaicznie — jak echo czasów, w których życie młodych kobiet podlegało jasno wyznaczonym zasadom. Współcześnie trudno wyobrazić sobie podobne ograniczenia, jednak w świecie przedstawionym w powieści "Pięć par rękawiczek" były one codziennością. Bohaterki powieści dorastają w rzeczywistości, w której przyszłość nie zależy wyłącznie od nich, a dobrze zawarte małżeństwo staje się jednym z najważniejszych życiowych celów.
W londyńskiej socjecie dorastają Madeline Maclay, jej kuzynka Augusta Maclay, Janny Parcy, Mary Miler i Katherine Palmer — pięć młodych kobiet próbujących odnaleźć własne pragnienia wśród sztywnych zasad epoki. Choć każda z nich marzy o innym życiu, ich rodziny już dawno zaplanowały ich przyszłość, a aranżowane małżeństwa wydają się nieuniknionym etapem dorosłości. Różnią się temperamentami, ambicjami i marzeniami, a ich przyjaźń, dotąd silna i szczera, bywa wystawiana na próbę.
Poznajemy ich losy we wspólnej opowieści obserwując wszystko w narracji trzecioosobowej, więc możemy śledzić każdą z nich bezpośrednio. Jednak klamrą spinająca jest postać Madeline, która nosi w sobie tajemnicę, o której nie zwierzyła się nikomu, nawet ukochanym towarzyszkom spotkań.
Dziesięć lat wcześniej została obiecana synowi przyjaciela swojego ojca. Jej ojciec Michael Maclay obiecał sobie kiedyś, że nie dopuści do tego, by jego córka popełniła kiedykolwiek mezalians, dlatego chciał, by wyszła za mąż za kogoś, kto będzie dla niej najlepszym kandydatem. Wybór padła na syna Greenwoodów – Charlesa, którego ojciec przyjaźnił się od czasów studenckich z Maclayem. Zatem już od ponad dziesięciu lat los Madeline jest przypieczętowany. Teraz, gdy ma 21 lat, nadchodzi czas realizacji tej umowy. Mimo buntowniczego charakteru dziewczyna nie ma realnej możliwości odmowy. Ku jej zaskoczeniu Charles okazuje się jednak człowiekiem miłym, przystojnym i dobrze wychowanym, a między nimi zaczyna rodzić się uczucie. Planują ślub za miesiąc, a podczas balu urodzinowego matki Madeline mają zostać ogłoszone zaręczyny. Sytuacja komplikuje się, gdy w Londynie pojawia się przyjaciel Charlesa — Nicolas Smith, który od pierwszego spotkania nie potrafi ukryć zainteresowania panną Maclay.
Augusta Maclay natomiast skrywa swoje uczucia do wieloletniego przyjaciela Clausa Newtona, ale on zdaje się nie zauważać jej, jako swojej życiowej partnerki. Dowodem tego są jego zaręczyny z panną Cristy Carter.
I tak po kolei każda z nich znajduje kogoś, kto zajmuje ich serca, ale droga do ewentualnego szczęśliwego zakończenia jest niepewna, naznaczona konwenansami i niepewnością uczuć drugiej strony.
Powieścią „Pięć par rękawiczek” pani Mona Gin debiutowała w 2024 roku, więc poza wśród wielu plusów, które przeważają w mojej ocenie, widać w nim pewne niedociągnięcia. W ładnym barwnym, i sugestywnym stylu kreśli portrety pięciu przyjaciółek, które są jak pory roku - do nich porównuje je Madeline przedstawiając siebie i dziewczyny. Są niczym tytułowe rękawiczki: delikatne, zamknięte w ramach, które nie pozwalają na pełną swobodę ruchu. Mimo to każda z nich próbuje odnaleźć własną drogę do szczęścia, czasem wbrew oczekiwaniom, czasem wbrew rozsądkowi, ale zawsze z odwagą, która czyni je bohaterkami wartymi zapamiętania.
To, czego mi zabrakło w tej powieści, to wyraźniejszego tła historycznego, które pozwoliłoby jednoznacznie określić czas akcji. Autorka nie podaje żadnych dat ani odniesień do wydarzeń epoki, przez co trudno precyzyjnie osadzić historię w realiach. Można przypuszczać, że akcja rozgrywa się w XIX wieku, na co wskazują sztywne zasady obyczajowe, moda na gorsety, piękne suknie, czy liczne bale. Nie do końca wiadomo również, ile lat mają bohaterki; jedynie o Madeline wspomniano, że ma 21 lat, więc można jedynie domyślać się wieku pozostałych. Poza tym niektóre zachowania dziewcząt, choć atrakcyjne fabularnie, wydają się dość nietypowe jak na ówczesne standardy i mogłyby uchodzić wręcz za skandaliczne.
Autorka zdecydowanie bardziej skupia się na emocjach i relacjach między bohaterkami niż na odtworzeniu realiów epoki, a Londyn pozostaje niejako subtelnym tłem dla wydarzeń, których tu nie brakuje. Dzieje się tu bardzo dużo, a wielość wątków zgrabnie splata się w jedną, fascynującą całość.
„Pięć par rękawiczek” to opowieść dobrze zaplanowana i otulająca zmysły. Jest niczym tytułowe rękawiczki — może nie zawsze idealnie dopasowana, czasem zbyt luźna, innym razem odrobinę za ciasna, ale niewątpliwie pełna ciepła, ekspresji i uroku. Łatwo wciągnąć się w losy bohaterek i kibicować im w drodze do szczęścia. To lekka, emocjonalna historia o przyjaźni, dorastaniu i pierwszych uczuciach, która pozostawia po sobie ciepłe wrażenie. To także obiecujący debiut, który pokazuje potencjał pisarski autorki i daje nadzieję na jeszcze dojrzalsze opowieści w przyszłości. Tym bardziej ogromnie się cieszę, że już wkrótce będę mogła sprawdzić, jak potoczą się dalsze losy pięciu przyjaciółek, bo druga część ich historii znalazła się w książce „Alfabet pięknych pań”, która miała premierę w tym roku, a ja mam ją już na swojej półce
W londyńskiej socjecie dorastają Madeline Maclay, jej kuzynka Augusta Maclay, Janny Parcy, Mary Miler i Katherine Palmer — pięć młodych kobiet próbujących odnaleźć własne pragnienia wśród sztywnych zasad epoki. Choć każda z nich marzy o innym życiu, ich rodziny już dawno zaplanowały ich przyszłość, a aranżowane małżeństwa wydają się nieuniknionym etapem dorosłości. Różnią się temperamentami, ambicjami i marzeniami, a ich przyjaźń, dotąd silna i szczera, bywa wystawiana na próbę.
Poznajemy ich losy we wspólnej opowieści obserwując wszystko w narracji trzecioosobowej, więc możemy śledzić każdą z nich bezpośrednio. Jednak klamrą spinająca jest postać Madeline, która nosi w sobie tajemnicę, o której nie zwierzyła się nikomu, nawet ukochanym towarzyszkom spotkań.
Dziesięć lat wcześniej została obiecana synowi przyjaciela swojego ojca. Jej ojciec Michael Maclay obiecał sobie kiedyś, że nie dopuści do tego, by jego córka popełniła kiedykolwiek mezalians, dlatego chciał, by wyszła za mąż za kogoś, kto będzie dla niej najlepszym kandydatem. Wybór padła na syna Greenwoodów – Charlesa, którego ojciec przyjaźnił się od czasów studenckich z Maclayem. Zatem już od ponad dziesięciu lat los Madeline jest przypieczętowany. Teraz, gdy ma 21 lat, nadchodzi czas realizacji tej umowy. Mimo buntowniczego charakteru dziewczyna nie ma realnej możliwości odmowy. Ku jej zaskoczeniu Charles okazuje się jednak człowiekiem miłym, przystojnym i dobrze wychowanym, a między nimi zaczyna rodzić się uczucie. Planują ślub za miesiąc, a podczas balu urodzinowego matki Madeline mają zostać ogłoszone zaręczyny. Sytuacja komplikuje się, gdy w Londynie pojawia się przyjaciel Charlesa — Nicolas Smith, który od pierwszego spotkania nie potrafi ukryć zainteresowania panną Maclay.
Augusta Maclay natomiast skrywa swoje uczucia do wieloletniego przyjaciela Clausa Newtona, ale on zdaje się nie zauważać jej, jako swojej życiowej partnerki. Dowodem tego są jego zaręczyny z panną Cristy Carter.
I tak po kolei każda z nich znajduje kogoś, kto zajmuje ich serca, ale droga do ewentualnego szczęśliwego zakończenia jest niepewna, naznaczona konwenansami i niepewnością uczuć drugiej strony.
Powieścią „Pięć par rękawiczek” pani Mona Gin debiutowała w 2024 roku, więc poza wśród wielu plusów, które przeważają w mojej ocenie, widać w nim pewne niedociągnięcia. W ładnym barwnym, i sugestywnym stylu kreśli portrety pięciu przyjaciółek, które są jak pory roku - do nich porównuje je Madeline przedstawiając siebie i dziewczyny. Są niczym tytułowe rękawiczki: delikatne, zamknięte w ramach, które nie pozwalają na pełną swobodę ruchu. Mimo to każda z nich próbuje odnaleźć własną drogę do szczęścia, czasem wbrew oczekiwaniom, czasem wbrew rozsądkowi, ale zawsze z odwagą, która czyni je bohaterkami wartymi zapamiętania.
To, czego mi zabrakło w tej powieści, to wyraźniejszego tła historycznego, które pozwoliłoby jednoznacznie określić czas akcji. Autorka nie podaje żadnych dat ani odniesień do wydarzeń epoki, przez co trudno precyzyjnie osadzić historię w realiach. Można przypuszczać, że akcja rozgrywa się w XIX wieku, na co wskazują sztywne zasady obyczajowe, moda na gorsety, piękne suknie, czy liczne bale. Nie do końca wiadomo również, ile lat mają bohaterki; jedynie o Madeline wspomniano, że ma 21 lat, więc można jedynie domyślać się wieku pozostałych. Poza tym niektóre zachowania dziewcząt, choć atrakcyjne fabularnie, wydają się dość nietypowe jak na ówczesne standardy i mogłyby uchodzić wręcz za skandaliczne.
Autorka zdecydowanie bardziej skupia się na emocjach i relacjach między bohaterkami niż na odtworzeniu realiów epoki, a Londyn pozostaje niejako subtelnym tłem dla wydarzeń, których tu nie brakuje. Dzieje się tu bardzo dużo, a wielość wątków zgrabnie splata się w jedną, fascynującą całość.
„Pięć par rękawiczek” to opowieść dobrze zaplanowana i otulająca zmysły. Jest niczym tytułowe rękawiczki — może nie zawsze idealnie dopasowana, czasem zbyt luźna, innym razem odrobinę za ciasna, ale niewątpliwie pełna ciepła, ekspresji i uroku. Łatwo wciągnąć się w losy bohaterek i kibicować im w drodze do szczęścia. To lekka, emocjonalna historia o przyjaźni, dorastaniu i pierwszych uczuciach, która pozostawia po sobie ciepłe wrażenie. To także obiecujący debiut, który pokazuje potencjał pisarski autorki i daje nadzieję na jeszcze dojrzalsze opowieści w przyszłości. Tym bardziej ogromnie się cieszę, że już wkrótce będę mogła sprawdzić, jak potoczą się dalsze losy pięciu przyjaciółek, bo druga część ich historii znalazła się w książce „Alfabet pięknych pań”, która miała premierę w tym roku, a ja mam ją już na swojej półce
Dodaj własną recenzję
Zakupy w Zaczytani.pl są bezpieczne.
Ci, którzy kupili tę książkę, kupili również:
![]() |
Mirabelium. Pierwsze Ogniwo — Amon Lewandowsky Nadchodzą Ponure Dzieje…
Detektyw Mojmir Lupej z zasady nie lubi świąt – rodzą kłopoty. Nie jest więc zaskoczony, gdy w Noc Kupały zostaje wyrwany ze snu.... |
Oferta książek
Wg wydawnictwa
Najpopularniejsze i polecane
Kategorie książek
Zaloguj się | Twoje zamówienia | Twoje dane | Koszty dostawy | Regulamin zakupów
Reklamacje i zwroty | Bezpieczeństwo | Pomoc | Kontakt | Copyright © 2008 by Novae Res
Reklamacje i zwroty | Bezpieczeństwo | Pomoc | Kontakt | Copyright © 2008 by Novae Res




