Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Literatura dziecięca -> Paulinka w krainie Wróżdocji — Dagna Krzysteczko
Paulinka w krainie Wróżdocji — Dagna Krzysteczko

Paulinka w krainie Wróżdocji

Cena: 27,00 zł 22,00 zł
Wysyłamy w 1-3 dni
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę

Opis i recenzje

Paulinka jest małą dziewczynką, która marzy o kochającej rodzinie oraz o tym, aby mieć małego braciszka. Niestety, zły czarodziej z krainy Wróżdocji robi wszystko, co w jego mocy, aby do tego nie dopuścić. Mąci w głowach jej rodziców, którzy coraz więcej czasu spędzają w pracy, a coraz mniej z córką. Myślą nawet o tym, aby wyjechać za granicę, zostawiając dziecko u ciotki. Jednak pewnego dnia do akcji wkracza wróżka Spełniotka. Oferuje dziewczynce pomoc, którą ta z radością przyjmuje. Razem z wróżką wyrusza w pełną niebezpieczeństw podróż do zamku Czarownika, który, jak się okazuje, więzi jej brata. Czy zwyciężą i Paulina otrzyma wreszcie to, czego pragnie najbardziej?

Szczegóły

  • Rodzaj literatury: Literatura dziecięca
  • Wydawca: Novae Res, 2016
  • Format: 145x205mm, oprawa twarda
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 68
  • ISBN: 978-83-8083-280-0

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 3 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Edyta Lis  (17.09.2016)
Polska jest krajem, w którym ludzie podejmują decyzję o wyjeździe za „chlebem”. Na skutek migracji jednego lub obojga rodziców dzieci pozostają pod opieką dziadków lub dalszej rodziny.

Wyjazdy zagranicę mają wiele negatywnych skutków jeśli chodzi o dzieci.
Przestają się uczyć, wagarują, są agresywne, nadpobudliwe lub jak bohaterka bajki Dagny Krzysteczko – Paulinka bardzo pragnie mieć młodszego braciszka, którego jeszcze nie ma, ale już go nazwała – Artur.
Rodzice zostawili Paulinkę pod opieką cioci i wyjechali zagranicę, aby zarobić na dom, czy mieszkanie, a pod nieobecność rodziców Paulinka układa sobie w myślach, że jej braciszka uwięził zły czarnoksiężnik w ciemnym lochu i trzyma go tam, aby Paulinka wraz z wróżką Spełniotką uratowały małego braciszka.

Poznaj przygody jakie czekają Paulinkę. Drogi czytelniku, czy wyprawa po brata uda się? Jakie czekają niebezpieczeństwa?
I jak w każdej bajce istnieje smok i trzeba mieć nieskazitelnie czyste serce, aby pokonać złego smoka i zniszczyć zło.

Dziewczynka chce sprawić, aby mieć szczęśliwą rodzinę i braciszka, aby rodzice przypomnieli sobie, że najważniejsza jest miłość.

Paulince było wszystko jedno czy ta historia jest prawdziwa, czy nie.
Najważniejsze dla niej było to, aby rodzina trzymała się razem, a w ich życiu pojawił się mały braciszek.
Rodzice zaś zrozumieli, że ich dzieciom obojętne jest w jakich butach będą chodziły do szkoły, ważne jest aby być razem.

Książka bardzo pouczająca nie tyko dla dzieci ale i dla rodziców, bowiem daje do myślenia, pokazuje, że rodzinna miłość jest w stanie przezwyciężyć wszelkie przeszkody, a nawet pokonać groźne smoki i złego czarodzieja.

Czytajmy dzieciom, bo książka podejmuje aktualne problemy dzieci i ich rodziców.
Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl


  Anna Sikorska  (26.10.2016)
„Paulinka w krainie Wróżdocji” wywołała we mnie skrajne uczucia. Z jednej strony pomysł na książkę jest interesujący, z drugiej zawiera bardzo wiele stereotypów, których ja bardzo nie lubię. Do nich należy to, że to mama gotuje, przygotowuje posiłki, dba o członków rodziny. Jako feministce marzącej o tym, aby społeczeństwo dorosło do tego, że mężczyźni nie są upośledzeni umysłowo i też potrafią samodzielnie przyrządzić dziecku posiłek taki podział nie podoba się przez utrwalanie stereotypowych ról. Kolejna kwestia, która mi przeszkadzała to język. Z jednej strony czyta się niesamowicie dobrze (u nas to ważne, bo ciągle czytam na głos), a z drugiej takie zwroty: „ty wstrętny magu od siedmiu boleści”. Biorąc pod uwagę to, że są to zwroty z używane przez przedszkolaków oraz uczniów to nie jest to aż tak wielki minus. Do tego znam gorsze zwroty z różnorodnych baśni i legend, więc to takie moje czepialstwo. Córce te "mankamenty" nie przeszkadzały. Poza tym nie mam zastrzeżeń. Po tym okrutnym biczowaniu należą się i pochwały pod adresem autorki, która wykorzystała motywy znane dzieciom z innych bajek. Pojawia się smok, wróżki, czarodziej, owady są nieco inne niż w normalnym świecie, a otoczenie dziwne, zaczarowane. Misja Paulinki polega na uratowaniu braciszka.
Zacznijmy jednak od początku: „Paulinka w krainie Wróżdocji” to opowieść o dziewczynce marzącej o rodzeństwie (a konkretnie braciszku). Jako jedynaczka dużo czasu spędza sama. Jej rodzice uciekli w obowiązki służbowe i nie mają już dla niej tyle czasu oraz energii, aby poświęcać je na zabawy z córką, którą uważają za dużą i samodzielną dziewczynkę. Jest w tym dużo prawdy, ale Paulinka nadal potrzebuje ciepła, miłości, zrozumienia, którego na co dzień w jej domu brakuje. Przed snem po raz kolejny wypowiada swoje marzenie. Tym razem pojawiła się u niej wróżka Spełniotka, która zabiera Paulinkę do Wróżdocji by tam pomogła odzyskać brata uwięzionego przez złego czarodzieja. Pilnowany przez smoka chłopiec nie może dotrzeć do swojej rodziny. Dzięki staraniom dziewczynki, jej poszukiwaniom dobrej drogi, zmienianiu złych bohaterów w dobrych cała przygoda ma oczywiście szczęśliwe zakończenie.
Wielkim plusem opowieści jest pokazanie, że nie trzeba odpowiadać złem na zło, że czasami inny są źli, ponieważ nie zaznali dobra. Szukanie pozytywnych cech pomaga w zrozumieniu innych, docenieniu ich i pomaga w ich wewnętrznej transformacji.
Całość oprawiono w solidną oprawę, wzbogacono kilkoma ilustracjami zabierającymi dzieci w baśniowy świat. Bardzo dobrze zszyte strony, śliskie kartki i kartonowa oprawa sprawiają, że książka jest solidna.
Cała opowieść jest interesująca dla przedszkolaków oraz uczniów pierwszych klas szkoły podstawowej. Zabieranie małych czytelników w magiczny świat sprawia, że pobudzamy ich wyobraźnię. „Paulinka w krainie Wróżdocji” to historia czerpiąca z bogatego dorobku innych pisarzy. Znajdziemy tu wiele znanych motywów przywodzących na myśl zarówno „Królową Śniegu” Andersena, jak i „Piotrusia Pana” Barriego, baśni o księżniczkach uwięzionych w wieżach (tu więźniem jest książę), wróżkach pomagających dzieciom, złych czarnoksiężnikach zmieniających się w dobrych („Czarnoksiężnik z krainy Oz”).


  Dorota Ka  (14.09.2016)
Czytanie bajki przed snem to nasz rytuał, który trwa od lat. Półki na książki mojej córki prezentują się imponująco a kolekcja wciąż rośnie. Te malutkie kilkuzdaniowe historyjki odchodzą do przeszłości, a ich miejsce zajmują pozycje takie jak ta, o której dzisiaj opowiem. Zapraszam na chwilę do krainy Wróżdocji.

Paulinka bardzo chce mieć braciszka, jednak ostatnio w jej rodzinie nie dzieje się dobrze. Rodzice pracują coraz więcej i więcej przez co nie mają już dla niej w ogóle czasu. Ani im w głowie myśl o kolejnym dziecku, co gorsza, planują wyjazd do pracy za granicę i zostawienie córki u krewnych. Okazuje się, że to wszystko sprawka złego czarownika który rzucił na nich czar. Więzi on brata dziewczynki, Artura, i robi wszystko, by ten nie pojawił się na świecie. Paulinka dzięki pomocy wróżki przenosi się do magicznego świata by pomóc bratu i ocalić swoją rodzinę.

Spodobał mi się pomysł w którym dziewczynka bardzo chce mieć rodzeństwo. Wydaje mi się, że obecnie sporo bajek choćby w telewizji opowiada o jedynakach, którzy nie chcą mieć brata czy siostry i dopiero z czasem zmieniają zdanie. Tutaj to Paulinka w przeciwieństwie do goniących za pieniędzmi rodziców chce mieć braciszka i jest gotowa zmierzyć się ze złym czarownikiem by złamać zaklęcie rzucone na mamę i tatę i uwolnić Artura.

Kraina Wróżdocji zamieszkana jest przez wróżki, które czynią dobro i nie są w stanie objąć rozumem zła i motywacji złego czarownika, przez co nie mogą same pomóc uwięzionemu chłopcu. Zły mag ma na swoich usługach mrówki i pszczoły, które próbują przeszkodzić dziewczynce w dotarciu na zamek w którym przetrzymywany jest Artur. A to nie wszystkie przeciwności, które staną jej na drodze.
Ciekawym pomysłem który lubię w bajkach dla dzieci jest zwracanie się przez narratora bezpośrednio do czytelnika:

"My oczywiście doskonale wiemy, że czarodziej nie mial racji (...) Dlatego radzę, abyście nie słuchali zlych doradców, gdyż oni zawsze zasieją w waszych sercach i umysłach zło, które czasami pokonuje dobre i pozytywne myśli".(s. 27)

Dziecko według mnie mocniej angażuje się w takich przypadkach w czytaną lekturę i czuje się niemal jednym z uczestników zdarzeń.

W książkach adresowanych do dzieci zwracam szczególną uwagę na jakość wydania. Tę konkretną pozycję dzięki dużej czcionce i krótkim rozdziałom można bez wahania dać dziecku do samodzielnego przeczytania. Ciężko oczekiwać od kilkulatka przyswojenia kilkudziesięciu stron tekstu za jednym razem, dlatego solidne i cieszące oko wydanie tej książki jest jej niewątpliwym atutem.

Bajka uczy dzieci, że dobro zawsze zwycięży zło, choćby i najpotężniejsze, a kluczem do zwycięstwa jest miłość. Czego uczy dorosłych? Jeśli w rodzinie jest miłość, to w zasadzie jest wszystko. Jeśli jest wszystko ale brak miłości, to tak jakby niczego nie było. Dla tej puenty warto zasiąść z pociechą do czytania.

co-przeczytalam.blogspot.com

Dodaj własną recenzję