Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Fantasy -> Oko Kanaloa: Szyfr Wtajemniczenia — Sir B. Angel
Oko Kanaloa: Szyfr Wtajemniczenia — Sir B. Angel

Oko Kanaloa: Szyfr Wtajemniczenia

Cena: 34,00 zł 17,00 zł
Wysyłamy w 1-7 dni (Co to znaczy?)

Opis i recenzje

„Oko Kanaloa: Szyfr Wtajemniczenia” to pierwsza część opowieści o młodej dziewczynie, która przypadkiem wpada na ślad tajemniczego stowarzyszenia. Chcąc dogłębnie poznać organizację, wchodzi w jej szeregi i dowiaduje się o istnieniu istot, które dotąd znała jedynie z bajek. Vis Maior (Siła Wyższa) okazuje się być tajnym bractwem, które ma na celu utrzymać świat w błogiej nieświadomości o zagrożeniu ze strony istot magicznych. Jego antagonista, Neftyda (Czarny Księżyc) w tym czasie próbuje dostać się do siedliska demonów i uwolnić je…

- Słońce?
- Brawo, Einsteinie, to jest słońce – przytaknął. Zaczęłam się rozglądać wokół, ale łazienka zniknęła. Nie, nie zemdlałam, nic z tych rzeczy, trzymałam się niesłychanie dobrze, tylko nie pojmowałam, jak opuściłam budynek w mgnieniu oka. Stałam na wzgórzu porośniętym soczyście zieloną trawą. Takich miejsc nie było w okolicy! Spojrzałam za siebie i otworzyłam szerzej oczy, które zdawały się zawodzić w tak młodym wieku.
- Kurde, naćpałam się. Widzę wieżę Eiffla. – Wyciągnęłam przed siebie drobnego paluszka, wskazując na wprost.

Szczegóły

  • Rodzaj literatury: Fantasy
  • Wydawca: Novae Res, 2013
  • Format: 121x195mm, oprawa miękka
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 350
  • ISBN: 978-83-7722-612-4

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 4 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Patrycja Bajerczak  (30.03.2013)
Kiedy przeczytałam pierwsze rozdziały myślałam, że będę miała znowu do czynienia z książką, w której tajemniczy chłopak, straci głowę, dla przeciętnej dziewczyny. Ależ się ucieszyłam kiedy okazało się, że wcale tak nie będzie! Na początku można by i tak pomyśleć, że będzie to książka taka jak pozostałe- chłopak przyjdzie do nowej szkoły, pokocha dziewczynę, która na początku go nienawidzi, a później przez resztę historii będą dzielić się słodkimi słówkami i całować w każdej możliwej chwili... Pokochałam autora za to, że stworzył zupełnie coś innego i świetnego! Mimo iż czytałam wiele różnych powieści fantastycznych to mało, która tak jak ta tak bardzo mnie wciągnęła w akcje, pozwoliła pokochać fabułę i oczarować się magicznym światem.

Książkę czytałam z przyśpieszonym biciem serca i wielkim zainteresowaniem. Pomysł na przedstawienie świata w taki oto sposób był bardzo ciekawy. Jeszcze w żadnej powieści się z takim nie spotkałam. Elfy, tajemnicze symbole, bractwa walczące ze sobą. Jedno o to by na świecie panował spokój, a drugie ( jak już się pewnie domyślacie) ma złe intencje. Trochę krwi musi się przelać aby rachunki zostały wyrównane, a wróg został pokonany. Nie zabraknie romantycznych, wstrząsających, wzruszających scen. Dwoma słowami - Świetna kompozycja.
Styl pisania był bardzo lekki. Ale to akurat nawet mi się spodobało, bo raczej trudno pisać o nastolatkach bardzo wyniosłym i poważnym językiem. Tutaj dodawało to pewnego smaczku i jeszcze lepiej pozwalało wczuć się w akcje, która stopniowo się rozwijała i bardzo mnie zaciekawiła. Wydarzeń było pełno, co nie pozwalało na chwilę nudy. Ciągle coś się działo. A to przeróżne misje, tutaj wycieczki, a zaraz potem gorące sceny. Wszystko to było świetną przygodą, którą przeżywałam wraz z bohaterami.
Postacie strasznie mi się spodobały! Uwielbiam czarne charaktery, które wgłębi duszy mają miękkie serce i dobre intencje, dlatego Blake, przypadł mi do gustu. Co chwila śmiałam się z jego głupkowatych tekstów i powiedzonek oraz pomysłów, które nie zawsze należały do najmądrzejszych. Jeśli ktoś ma dość czytania o poprawnych romantykach, a ochotę na niezależnych drani to gorąco polecam!
Niestety główna bohaterka nie była jakąś wybitną postacią. Na początku strasznie mnie denerwowała. Ta jej "ciamajdowatość", histerie i nałogowe sprawdzanie portalu randkowego, oraz te jej słodkie wyobrażenia o Azraelu. Nie dla mnie... Jednak z czasem zaczęłam się do niej przekonywać. Zdarzało się, że umiała nieźle odpysknąć, poradzić sobie w trudnej sytuacji, jak i okazało się, że nie jest też niewiniątkiem. W niektórych momentach potrafi poddać się przyjemnością i korzystać z życia, a przy tym i z rozumu.
Dodatkowo osoby Cassie i Prestona oraz Virgini dodawały więcej akcji i humoru, oraz rozbudowywały fabułę. Lubię gdy akcja dzieje się nie tylko pomiędzy dwiema głównymi postaciami i ich wrogami, jak i pod jeszcze drugoplanowymi, ale ważnymi osobami. Dlatego za nich również duży plus.

Z panem Sir B. Angelem mam pierwszy raz do czynienia i z tego co mi wiadomo jest to jego pierwsza książka. Mimo to, według mnie pisanie idzie mu świetnie i widać, że czerpie z tego przyjemność, a pomysłów ma pełną głowę. Wspaniale mnie zaskoczył swoją powieścią "Oko Kanaloa" , dlatego nie pozostaje mi nic innego jak postawić książce 10/10 i czekać na kolejne części. Mam nadzieję, że pojawią się jak najprędzej.


  Monika Ch.  (7.04.2013)
Książkę przeczytałam dzięki wydawnictwu Novae Res. Zachęciła mnie do tego przyjaciółka, która kocha fantastykę, jak również opis z tyłu książki. Czy się opłacało? Ależ oczywiście !

Sir B. Angel - pot tym pseudonimem kryje się młoda autorka. "Oko Kanaloa" to jej pierwsza książka, która zachwyca już od pierwszych stron.

Dwudziestoletnia dziewczyna ma za zadanie zrobić artykuł o nowych chłopaku ze szkoły. Okazuje się, że jest to zbyt trudne, bo Blake (czyli ten nowy) nie chce nic o sobie powiedzieć. Sheyla jest zrozpaczona, ale nie daje za wygraną. Śledzi go i w ten sposób natrafia na tajemnicze stowarzyszenie, do którego wkrótce będzie należeć. Na szczęście ma też przyjaciół- Prestona i Cassie. Czy dzięki nim młodej dziewczynie będzie
łatwiej ?

Książka po prostu stworzona dla mnie ! Chociaż najpierw wydawało mi się, iż będzie to kolejna historia o chłopaku i dziewczynie, którzy się w sobie zakochują, a potem przez cały czas rzucają czułe słówka i się wspierają. Było zupełnie inaczej ! Główna bohaterka raczej miała wstręt do Blake'a. Wydawał jej się zadufany w sobie i arogancki. Jest to bardzo oryginalne, bo ostatnio spotykam się tylko z wyżej wymienionymi, kochającymi się parami.

Postacie były różnorodne, a co niektóre nawet tajemnicze. Niby każdy inny, a pasują do siebie jak ulał ! Tworzyli zgraną grupę, co najbardziej widać pod koniec ich historii. Podobało mi się to jak się akceptowali. |Dziewczyny mimo to, iż Preston był gejem kochały go całym swoim sercem i zawsze wspierały.| Nigdy nie spotkałam się z takimi postaciami. Dla mnie są oni wielkim plusem dla tej książki.

Bardzo podobał mi się prolog, dzięki niemu została mi przedstawiona cząstka życia małego chłopca, który wprowadził mnie gładko w dalszą część. Natomiast epilog zakończył książkę pozostawiając pustkę czekającą na kolejną część opowieści o przyjaciołach walczących ze złem . Nawiasem mówiąc mam nadzieję, że ukaże się ona szybko.

Całkiem dużo sytuacji spowodowało u mnie nagły wybuch śmiechu. Czasem nawet przypominały mi się rozmowy, podobne do tych jakie prowadzę z rodzicami. |Gdy Sheyla kłóciła się z mamą o tatuaż. Tyle że ja prosiłam o kolczyka i mam 14 lat, a ona zrobiła sobie tatuaż mając dwadzieścia lat.|Autorka ciągle mnie zadziwiała. Gdy już wiedziałam (a raczej tak mi się zdawało) co się stanie, zaczynało się dziać coś innego. Po prostu nie do przewidzenia ! Kolejny plusik dla tej książeczki.

Świetnie prowadzona narracja ! Czyta się szybko i przyjemnie. Opisy mnie nie zanudzały, a rozmowy były zabawne i ciekawe. Czcionka nie męczyła oczu. Okładka świetnie pomagała w wyobrażeniu sobie Oka Kanaloa. Wszystko tworzyła jedną całość, która cieszy oczy, a po przeczytaniu zachwyca czytelnika.

Podsumowując- jest to najlepsza książka jaką czytałam! Światowe bestsellery powinny się przed nią kłaniać! Z niecierpliwością czekam na kolejne części, które (mam nadzieję) zachwycą mnie jeszcze bardziej niż ta. Naprawdę polecam :)


  Anna Jędrzejewska  (11.05.2013)
„Determinacja sprawiała, że był w stanie zabić każdego, kto stanął mu na drodze (…)”

„Oko Kanaloa” to nowość na polskim rynku. Za nim zawojuje świat musiała trafić do mniejszego grona odbiorców m.in. do mnie ;). Właśnie trzymam ją w rękach
i spoglądam na nią z bliska, a potem z daleka. Wcześniej patrzyłam na nią przez parę godzin, bałam się ją otworzyć. Czemu się bałam? Sama chciałabym wiedzieć. Może miałam obawy, że ten rodzaj książki nie przypadnie mi do gustu, że nie będzie na tyle ciekawa i zbyt szybko się napaliłam na ową pozycję. Książki pochłaniam bardzo szybko, więc 343 strony to bardzo mało.

Zazwyczaj, gdy czytam książki to czytam je po rozdziale, po dwa rozdziały, jednak z „Oko Kanaloa” jest zupełnie inaczej! Fabuła, akcja, humor są tak precyzyjnie dopracowane, że nie mogę obejść się z pokusą i nie czytać
jej więcej. Gdy tylko dostałam przesyłkę do swych rąk od razu ją odpakowałam nie licząc się z tym, że jestem w pociągu i patrzy na mnie kilka setek par oczu.
Gdy w końcu otworzyłam pudełko z naklejką „Empik.com”, moim oczom ukazała się ciemno-brązowa niemalże rdzawego koloru okładka z jakimś dziwnym symbolem. Szukając wiadomości o tym symbolu znalazłam pewne informacje dotyczące nazwy: „W mitologii starych Hawajów Kanaloa był bogiem oceanu. Bogiem, który uzdrawia i bliskim towarzyszem Kane, boga stworzenia. Podróżowali razem, dzielili święty napój 'awa i swoimi kijami uderzali w ziemie, aby wytrysnęły źródła wody. Rzadko spotykane posagi Kanaloa przedstawiają go z okrągłymi oczami, co odróżnia go od innych bogów. Jak mówi dawna tradycja wyspy Kauai, jeśli ktoś spojrzy w oczy Kanaloa, wtedy zobaczy to, co znajduje się na wyższych poziomach. W języku hawajskim słowo "kanaloa" oznacza muszlę morską; wczesny etap w rozwoju pewnego gatunku ryb(…)”. Okładka intyguje, dla niektórych może być to jakiś zabobon czy też coś z ciemnej strony mocy, ale nie w tym przypadku. Przecież katoliczka nie pisałaby o żadnych nie czystych siłach.

Książka zaczyna się dziwne. Czemu? Bo byłam zupełnie zaskoczona, czytając prolog, miałam nadzieję, że młody Chris, którego postać jest poruszona na samym początku książki, to w następnych rozdziałach będzie młodym facetem, który będzie ratował świat niczym Superman, czy też Spiderman. Jednak Chris na swoim strasznym, starym strychu odnajduje książkę i dzięki niej zostaje wprowadzony w piękny świat wyobraźni.

Sheyla Carter, główna bohaterka powieści (czytanej przez Chrisa, a także i przez nas) jest studentką, która jest cichą, szarą myszką. Jednak, gdy coś sobie postanowi nie ma dla niej żadnych przeszkód. By pozostać w gazetce swojej uczelni, musi napisać artykuł o bardzo tajemniczym chłopaku – Blake’u Hunt’cie, który intryguje ją każdy swym słowem (za to go nienawidzi i ma ochote zabić go z ogromną premedytacją). W swoim gronie ma dwójkę przyjaciół – Cassandrę i Prestona. Robi wszystko by dowiedzieć się wszystkiego o osobniku, który wcale jej tego nie ułatwia. Jest wręcz odwrotnie, przez to wszystko Sheyla wplątuje się w jakieś dziwne bractwo, którego zadaniem jest uchronić świat przed zagładą. Dla normalnego człowieka, który czyta tę historię jest to śmieszne, przecież wampiry, elfy czy inne cuda niewidy nie istnieją, ale od czego ma się wyobraźnię i książki?

Jeśli chodzi o ulubionego bohatera, to nie umiem wybrać. Wszyscy są genialni! Z każdym mogłabym się utożsamić (oczywiście chodzi o cechy charakteru,
bo płeć w tym przypadku nie jest ważna).

Czytając tę książkę byłam wręcz uradowana, a moje serce przyśpieszało za każdym razem na myśl, kiedy tylko mogłam czytać tę pozycję. Wielkie brawa należą się autorce książki – Sir B. Angel, która od 5 lat jest wierną, oddaną przyjaciółką i dzięki niej mogę szkolić swój kunszt pisarski. To właśnie dzięki niej wybrałam się na profil dziennikarski, bo to dzięki niej pokochałam pisanie.
Zachęcam was wszystkich bez względu na wiek do zakupienia tej książki,
na prawdę nie pożałujecie! Ja nie żałuje i wiem jedno, jeśli wyjdą dalsze książki jej autorstwa, kupię je bez żadnego “ALE”.


  Adriana Bączkiewicz  (28.03.2015)
Co się dzieje, gdy masz tak wielkie nadzieje do książki, którą trzymasz w rękach, że tak naprawdę przewyższają to, co się w niej znajduje?

Nie spodziewałam się, że będzie to dość przeciętna historia dla nastolatków. Oczywiście nie ujmuję tej grupie społecznej niczego, tylko po prostu w swoim życiu trochę się tych historii naczytałam i po prostu oczekiwałam czegoś innego. Miałam nadzieję na inne, świeże spojrzenie. Na odnalezienie w młodzieżowej lekturze fantastycznej powiewu świeżości. Tutaj odrobinę czułam się, jakbym odgrzewała już kotlet, który tak bardzo znam. Oczywiście to tylko zarzut związany z historią i jej pomysłem, ale sposób opisania jej, to już coś innego.

Autorka sprawnie porusza się po dialogach i opisach i musze przyznać, że często na mej twarzy pojawiał się uśmiech. Dialogi są bardzo barwne i są chyba najmocniejszym aspektem tej książki. Nie mniej jednak nie mogę tylko z tego powodu podwyższyć oceny tej pozycji. Nie potrafię zrozumieć zagrania, że główna bohaterka, od tak, bez żadnych przeszkód, jest w stanie dostać się do skrzętnie skrywanego bractwa. Przecież nie jest to możliwe. Dlatego ta historia już na samym początku odrobinę straciła w moich oczach.


Wątek miłosny, niestety przewidywalny i nie zaskakuje. Nawet po kilku tygodniach po przeczytaniu tej książki, jakby przez mgłę pamiętam, co było takiego wyrazistego w tej historii. A to chyba mówi samo za siebie. Ale pomimo wszystkich minusów, które mogę zarzucić tej historii, to czyta się ją przyjemnie. Poświęćcie więc kilka wieczorów, by odkryć ten debiut literacki. Może akurat macie ochotę na coś niezobowiązującego. Jeżeli kiedyś wyjdzie druga część tej historii, to z czystej ciekawości ją przeczytam. Mam nadzieję, że Autorka weźmie sobie niektóre moje uszczypnięcia do serca, bo czuję, że ma w zanadrzu jeszcze nie jeden pomysł, którym mogłaby mnie zadziwić.

Dodaj własną recenzję