Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Literatura kobieca -> Modus Operandi — Anne Marie
Modus Operandi  — Anne Marie

Modus Operandi

Cena: 44,99 zł 38,24 zł
Wysyłamy w 1-3 dni
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę

Opis i recenzje

Przeszłość upomni się o ciebie w momencie, gdy zaczniesz o niej zapominać

Lena doskonale wie, jak powinna wyglądać jej przyszłość. Na Uniwersytecie w Bazylei ukończyła psychologię i zamierza zostać profilerem kryminalnym. Jednak jej ambitne plany w jednej chwili stają pod znakiem zapytania – a to za sprawą nowego wykładowcy, detektywa Martina Wankego. Mężczyzna okazuje się widmem przeszłości, od której Lena stara za wszelką cenę uciec. Dziewczyna wpada w panikę. Tajemnica, którą od lat ukrywała, teraz może ujrzeć światło dzienne, a wszystko zależy od tego, czy Wanke ją rozpozna. Misterna sieć kłamstw zaczyna się rwać. Tymczasem Lena zauważa, że pomimo niebezpieczeństwa i groźby demaskacji coś ją przyciąga do detektywa. A on postanawia zrobić wszystko, by dowiedzieć się, kim naprawdę jest ta intrygująca dziewczyna…

Co okaże się prawdą, a co niebezpieczną grą pozorów?

– Mieliście zamiar tak całe zajęcia siedzieć po ciemku? – spytał ze złośliwym uśmiechem i nie czekając na odpowiedź, podszedł do głównego biurka, z którego miał widok na wszystkich studentów.
Momentalnie, z niewyjaśnionego powodu, zrobiło mi się gorąco. Usłyszałam, jak Mia obok przeklina szpetnie, więc pewnie zareagowała podobnie do mnie na widok nowego wykładowcy. Dawno już nie widziałam tak przystojnego mężczyzny. Na pewno był znacznie ode mnie starszy, ale swoją wysportowaną sylwetką mógł rozgrzać chyba wszystkie kobiety. Omiótł studentów wzrokiem, a gdy jego oczy w kolorze ciemnej czekolady zatrzymały się na ułamek sekundy na mnie, miałam wrażenie, że się roztapiam.


Szczegóły

  • Rodzaj literatury: Literatura kobieca
  • Wydawca: Amare, 2024
  • Format: 130x210, skrzydełka
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 360
  • ISBN: 978-83-8373-155-1

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 7 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Marta Hożewska  (28.06.2024)
Lena wraz z przyjaciółką studiuje na Uniwersytecie w Bazylei. Dziewczyna postanowiła, że zostanie profilerem kryminalnym.
Jednak jej plany stają pod znakiem zapytania, gdy jej nowym wykładowcą ma zostać detektyw Martin Wanke.
Kobieta ma swoje tajemnice, które nie powinny ujrzeć światła dziennego, aby mogła żyć spokojnie. Jednak to właśnie jej nowy nauczyciel, jeśli ją rozpozna, może wyjawić je światu i zniszczyć jej spokój.
Misterna sieć kłamstw zaczyna się rwać. Tymczasem Lena zauważa, że pomimo niebezpieczeństwa i groźby demaskacji coś ją przyciąga do detektywa. A on postanawia zrobić wszystko, by dowiedzieć się, kim naprawdę jest ta intrygująca dziewczyna…

"Znalazłam się bowiem w koszmarnych kłopotach, z których na pewno nie uda mi się wyplątać. To był w końcu najlepszy detektyw w Szwajcarii, jak nie w całej zachodniej Europie, a ja dałam mu się w pewnym sensie rozpoznać".

“Modus operandi” to historia pełna tajemnic, intryg, kryminalnych zagadek, romansu i zakazanych relacji.
Autorka zabiera nas do Szwajcarii, gdzie będziemy poznawać uroki jej małych miasteczek i śledzić relacje naszych bohaterów.
Fabuła to genialnie skonstruowany kryminał z wątkami romantycznymi.
Tu nie ma czasu na nudę, emocje sięgają zenitu a akcja mknie w zastraszającym tempie.
Przez książkę wręcz się płynie, a chwilami przecierałam oczy z niedowierzania. Były momenty, że sama zadawałam sobie pytanie “ Co tu się odwaliło”, były również łzy i strach o życie bohaterów.
Właśnie co do bohaterów, są tak świetnie wykreowani, że to aż niemożliwe, aby na koniec książki za nimi nie zatęsknić.
No, co do zakończenia, jest ono wow


  Sandra Smolińska  (29.06.2024)
Czytaliście kiedyś romans z wątkiem kryminalny?

Ja nigdy, ale na całe szczęście jedna z moich ulubionych autorek romansów Anna Marie napisała takie cudo „Modus operandi. Ex Delicto #1”.
Wow ale świetnie spędziłam czas z tą książką!

Lena skrywa bardzo mroczny sekret, o którym nie wie nikt. Jej życie to studia podyplomowe na których dokształca się w byciu profilekrą kryminalna. A także przyjaciółka Mia, która od czasu do czasu gdzieś ją wyciągnie. I tak wygląda jej życie. Wszystko się zmienia, gdy okazuje się że w życiu dziewczyn pojawi się Martin Wanke, który od razu czuję że Lena jest mu dziwnie znajoma. Najlepszy detektyw śledczy w całej Szwajcarii, bierze sobie za cel dowiedzieć się dlaczego tak jest. Nagle dziewczyna znajdzie się w niebezpieczeństwie i tylko wyjaśnienie prawdy pomoże jej, lecz ona nie będzie na to gotowa. Jak potoczą się sprawy Leny? Czy uda jej się ocalić siebie i swoją przyjaciółkę? Czy najlepszy detektyw będzie wstanie im pomóc?

Teraz Kochani, czas na moje ochy… i achy… kolejna książka Anny Marie, która mnie porwała i w której zakochałam się od pierwszej strony! Autorka w swojej książkę zawarła tak wiele wątków, które spowodowały we mnie wachlarz emocji, a ja to uwielbiam w książkach!
Jeśli tak jak ja lubicie historie niebanalne i nieoczywiste to skuście się na ten tytuł, który swoją świetną fabułą gwarantuje moc wrażeń.


  Ewa Polińska  (30.06.2024)
Przeszłość potrafi upomnieć się o ciebie w najmniej oczekiwanym momencie. Potrafi wyciągnąć swoje macki i chwycić nie dając szansy na ucieczkę. Główna bohaterka Lena dokładnie wie, jak okropne potrafi być życie. Nie poddaje się i spełnia swoje marzenia, chce zostać profilerem kryminalnym. Jednak jej plany zostają wystawione na próbę, a to za sprawą nowego wykładowcy, detektywa Martina. Mężczyzna jest związany z Leny przeszłością. Dziewczyna wpada w panikę. Tajemnica, którą ukrywa od kilku lat, teraz może ujrzeć światło dzienne, a wszystko zależy od tego czy detektyw ją rozpozna.

Cóż to była za przyjemna historia. Przepadłam czytając. Autorka świetnie buduje napięcie i emocje, które towarzyszą przez większość książki. Wpleciony wątek kryminalny dodaje smaczku tej opowieści i pobudza wyobraźnię. Zaskakujące zwroty akcji trzymają czytelnika w napięciu, a romantyczne momenty sprawiają, że książkę ciężko jest odłożyć na później. Fabuła jest dobrze skonstruowana, zaciekawia i zachęca do śledzenia z czym muszą zmierzyć się główni bohaterowie. Autorka wspaniale oddaje ich emocje, wątpliwości, pragnienia i nadzieje, co sprawia, że czytelnik przeżywa każdą emocję razem z nimi. Lena mimo ciągłego strachu i czyhającego niebezpieczeństwa walczy o swoje marzenia. Ma obok siebie Mię, która jest jej podporą i wsparciem, jedna za drugą wskoczyłaby w ogień. Nie ułatwia im jednak niczego tajemniczy pan detektyw, który bardzo pragnie poznać tajemnicę Leny. Czy pozna? O tym sami musicie się przekonać.

#modusoperandi to niezwykle wciągająca opowieść, która wspaniale łączy w sobie romans z wątkiem kryminalnym. To jedna z tych historii przy, której z pewnością nie będziecie się nudzić. Chwyci was w swoje macki i nie puści, aż do samego końca. Pokaże, że miłość w życiu bohaterów odgrywa bardzo ważną rolę jednak jeszcze ważniejsze jest bezpieczeństwo. Uwielbiam tę historię i to zakończenie. Było idealne!


  Małgorzata Habicht  (7.07.2024)
Czy chcielibyście zapomnieć czasem, o niektórych zdarzeniach z przeszłości?
Myślę, że każdy z nas ma takie wspomnienia, zdarzenia o których najlepiej by nie pamiętał.
„Modus Operandi” Ex Delicto #1, autorstwa Anne Marie, wydawnictwo AmAre.
Lena pragnie zostać profilerem kryminalnym i robi wszystko aby w tym kierunku poradzić. Jednak jej przyszłość staje pod znakiem zapytania, gdy na jej drodze staje nowy wykładowca Martin. Człowiek z przeszłości, od której dziewczyna usilnie stara się uciec. Tajemnica, którą ukrywa przed wszystkimi właśnie staje się zagrożona.
Co ukrywa dziewczyna? Jaką tajemnicę spowita jest przeszłość Leny?
Czy Martin pozna prawdę?
Ja już znam odpowiedź na te pytania, a Wy musicie przeczytać aby się dowiedzieć.
Otrzymałam świetną książkę, od której nie mogłam się oderwać jak już zaczęłam czytać, bardzo byłam ciekawa co skrywa przeszłość Leny, a im dalej tym bardziej robiło się ciekawie. Bardzo ciekawa fabuła, pełna zwrotów akcji, zaskakujących zdarzeń. Bardzo dobrze wykreowani bohaterowie w swoim zachowaniu bardzo realne zarówno Lena jak i Martin, warto również wspomnieć o przyjaciółce kobiety, jednocześnie siostry mężczyzny Miji. 
W książce zostaje poruszonych kilka ważnych motywów takich jak przyjaźń, dążenie do celu, trudne relacje rodzinne.
Autorka po przez opisy metod i technik śledczych spowodowała, że czułam się tak jakbym sama uczestniczyła w śledztwie zbierając dowody, aby rozwiązać sprawy zabójstw. Tajemnice, siatka kłamstw, które otaczają bohaterów wciągają czytelnika bez reszty, jednocześnie jest darzeniem do poszukiwania prawdy, odwadze i determinacji jaką kierują się bohaterowie. 
Książkę Wam polecam, a ja wyczekuję kolejnego tomu.


  Anastasiya Adryan  (14.07.2024)
Jakiś czas temu zakochałam się w sportowej serii Sokoły autorstwa Anne Marie. Wiedziałam, że Modus Operandi będzie pozycją obowiązkową i pewniakiem, ale nie myślałam, że ta książka tak bardzo mnie zaskoczy.
Przeczytałam na okładce ROMANS, a w środku znalazłam pełen tajemnic mix gatunkowy. Nie wiem czy lubicie takie połączenie, ale dla mnie po prostu rewelacja.
Znajdziecie w tej książce piękną i skomplikowaną relację pomiędzy przyszłą profilerką kryminalną Leną i jej wykładowcą Martinem, ale o wiele większe wrażenie zrobiła na mnie pajęczyna intryg, w którą zostałam skutecznie wciągnięta przez autorkę. Już pierwszych stron tajemnica goniła tajemnicę, a ja nie mogłam się oderwać od lektury, chcąc jak najszybciej poznać i tajemnice z przeszłości bohaterów, i to, do czego one doprowadziły.
Anne Marie połączyła elektryzujący romans z elementami kryminału zachowując odpowiednie proporcje. Tempo akcji odpowiadało moim upodobaniom. Nie nudziłam się ani przez chwilę. I choć udało mi się przewidzieć, jak potoczą się losy bohaterów, nie przeszkodziło mi to w bardzo emocjonalnym odbiorze tej powieści, a szczególnie jej ostatnich stron.
Jest to historia o walce o ... normalność. Tak. O to, by po prostu przestać uciekać i być szczęśliwym.
Anne Marie wykonała kawał dobrej roboty nie tylko doskonale kreując głównych bohaterów, a i rozkochując czytelnika w tych drugoplanowych, historia których koniecznie musi ujrzeć światło dzienne.
Polecam z całego serca.


  Magdalena Kantorska  (24.06.2024)
Współpraca reklamowa @wydawnictwo_amare

Twórczość Anne Marie znam nie od dziś. Szczególnie bliska mojemu sercu jest jej seria sportowa "Sokoły", na której kontynuację bardzo liczę! Dlatego, kiedy dowiedziałam się, że premierę będzie miała jej kolejna książka, chociaż niezwiązana ze wspominanym przeze mnie cyklem, stwierdziłam, że będzie to doskonała okazja, żeby przekonać się, czy ta publikacja również przypadnie mi do gustu. Czy tak się stało? Już spieszę z wyjaśnieniem.

Na samym początku muszę zaznaczyć, że uwielbiam historie, które zawierają w sobie elementy tajemnic, nierozwiązanych śledztw, czy inne wątki związane z szeroko pojętym prawem, dlatego zwracam bardzo dużą uwagę na to, czy dany autor dokonał należytego researchu odnośnie kwestii, które porusza. I muszę przyznać, że Anne Marie kupiła mnie tym, jak swobodnie porusza się wśród skomplikowanej terminologii związanej z kryminalistyką.

Już od samego początku byłam zaintrygowana postacią Martina Wanke. Chociaż nie znam realiów pracy śledczych w Szwajcarii i moja wiedza na ten konkretny temat jest zaczerpnięta jedynie z Internetu, wykreowany przez autorkę bohater wydał mi się bardzo realny. Bardzo podobało mi się jego zaangażowanie w prowadzenie zajęć ze studentami. Pomimo iż został oddelegowany do tej pracy za karę, już na pierwszy rzut oka było widać, że jego praca to pasja, którą chce zarazić również swoich podopiecznych. Moim ulubionym fragmentem z jego zajęć jest scena, w której przydziela każdemu ze studentów jedną z nierozwiązanych spraw i aż szkoda, że jako czytelnik nie miałam okazji zapoznać się z więcej niż jednym z tych przypadków.

Jeżeli chodzi natomiast o postać Leny Lange — mam do niej kilka zastrzeżeń. W niektórych momentach jej zachowanie totalnie mi nie pasowało. Myślę, że kobieta, która przez tyle lat pozostawała w ukryciu, powinna mieć wypracowany model zachowań, który w obliczu zagrożenia powinna wcielać w życie, natomiast w przypadku Leny miałam niestety wrażenie, że głównie wyznaje ona zasadę — co ma być, to będzie.

Odczuwam też lekki niedosyt odnośnie samej fabuły. Liczyłam, że autorka rozwinie nieco wątek sprawy sprzed lat, dotyczącej rodziny Leny. Myślałam, że poznamy więcej szczegółów dotyczących zbrodniarzy i będziemy towarzyszyć Martinowi podczas ich zatrzymania, szczególnie w końcówce, ale niestety musiałam obejść się smakiem, co wpłynęło na moją ogólną ocenę tej publikacji.

Niemniej jednak uważam, że pierwszy tom dylogii "Ex Delicto" jest godny uwagi i z pewnością spodoba się gronu odbiorców, którzy lubią motywy śledztwa, czy zakazanych relacji. Myślę, że wielbiciele gorących scen między bohaterami również znajdą w tej publikacji coś dla siebie. Ja natomiast będę z niecierpliwością wyczekiwać premiery kolejnego tomu, ponieważ jestem bardzo ciekawa, jak potoczą się losy drugoplanowych bohaterów "Modus Operandi" Mii Weber i Eliasa Richtera.


  Agnieszka Sieczkowska  (12.07.2024)
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Amare [wydawnictwo_amare].

„Stanowisz dla mnie zagadkę. Jesteś jak iskra ognia, która zamieni się w pożogę, gdy nie powiesz, przed czym się chowasz. I nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak wielką frajdę sprawi mi patrzenie, jak będziesz się wiła na tych zgliszczach, które za sobą zostawisz, i błagała mnie o pomoc.”

Kłamstwo miewa krótkie nogi, Lena żyła jednak nadzieją, że utkana przed laty sieć bluzg zdoła ochronić ją przed spotkaniem z przeszłością i ponowną ucieczką. W obliczu spotkania z nowym wykładowcą nic już nie wydaje się jednak takie samo, a kiedy mężczyzna za wszelką cenę postanawia dowiedzieć się co ukrywa dziewczyna, gra pozorów staje się tykającą bombą. Niebezpieczeństwo bowiem zbliża się nieubłaganie, a kiedy nawet najszczersza prawda może okazać się zgubna, żadna decyzja nie wydaje się właściwa – uciekać czy uwierzyć?

Enigmatyczny tytuł, który na pierwszy rzut oka nie mówi zbyt wiele, minimalistyczna okładka w ciemnych barwach i nieznajome pióro – „Modus Operandi” to pozycja, która roztacza wokół siebie niezwykle interesująco tajemniczą aurę. Podobny wydźwięk utrzymuje zresztą i sama treść, nie ukrywam, że przez bardzo długi czas, a to nie zdarza mi się zbyt często, nie byłam w stanie wysnuć żadnych głębszych przemyśleń odnośnie kierunku, w którym podążać miałaby akcja powieści. Każda przewijana strona przynosiła jedynie piętrzące się pytania, a prawda umykała mi między palcami, choć z początku wydawać, by się mogło, że wystarczyło jedynie wyciągnąć ku niej dłoń. Ciągła gra pozorów i wiążące się z nią oczekiwanie dodatkowo podsycało słodkawe napięcie, sprawiając, że pochłonęłam ten tytuł zaledwie w jeden wieczór, nie mogę jednak powiedzieć, że nie dostrzegam w nim pewnych niedociągnięć.

Lena, choć z początku wydawała mi się niezwykle intrygującą postacią, z prawdziwie bolesnym bagażem doświadczeń, niebywałą ambicją i ujmującą pasją co do studiowanego kierunku, z czasem stała się jedynie splotem wielu sprzecznych ze sobą cech. W obliczu bezpośredniego zagrożenia oczekiwałam bowiem od jej zachowania pewnych, adekwatnych co do sytuacji i wypracowanych do perfekcji, wzorców, tymczasem infantylność podejmowanych przez nią decyzji drastycznie podważała dla mnie autorytet jej postaci. Momentami odnosiłam wręcz wrażenie, że została wrzucona w sam środek wydarzeń, o których, chociaż podobno grywała w nich główną rolę, nie miała bladego pojęcia. Na dodatek, relacja, która wykwitła na przełomie tej lektury między nią a detektywem Wanke na dłuższą metę również nie zachwyciła mnie autentycznością; początkowa impulsywność, burzliwe kłótnie i buzujące między naszymi bohaterami napięcie porwało mnie bezpowrotnie, czym jednak bliżej mi było do epilogu, tym większa wkradała się w to uczucie wątpliwość, której niestety nie rozwiało nawet przygotowane zakończenie.

Nie sposób ukryć, że towarzysząca na przełomie tej pozycji czytelnikowi sceneria, pozwalająca poznać świat przedstawiony od podszewki, sposób prowadzenia akcji, podszyty ciągłą obawą, czy też widmo czyhającego za rogiem niebezpieczeństwa to kwestie dopracowane przy tym tytule do perfekcji, które zapewne podbiją niejedno serce. Moje natomiast, chociaż zabiło mocniej przy wielu fragmentach, pozostało w nienaruszonym stanie, i, chociaż zapewne z prawdziwą przyjemnością sięgnę po kolejne tomy tej oto serię, jeśli tylko pojawią się na rynku, wątpię, że zapamiętam "Modus Operandi" na dłużej.

Po więcej recenzji zapraszam na bloga lub Bookstagrama:
https://niepoprawnarecenzentka.blogspot.com/
https://www.instagram.com/niepoprawna_recenzentka/

Dodaj własną recenzję
Darmowy transport przy zamówieniu co najmniej 2 książek!
Liczba:  
      Dodaj do koszyka
Zakupy w Zaczytani.pl są bezpieczne.
Ci, którzy kupili tę książkę, kupili również:
Destiny Moon —  Jedersafe Destiny Moon — Jedersafe
Demony przeszłości nigdy nie śpią

Mogłoby się wydawać, że Dominic i Francy najgorsze chwile mają już za sobą. Uporali się z traumami, jakie spowodował ich...