Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Literatura obyczajowa -> Miłość w czasach dyskontów — Daniel Koziarski
Miłość w czasach dyskontów — Daniel Koziarski

Miłość w czasach dyskontów

Cena: 34,00 zł 28,00 zł
Wysyłamy w 1-3 dni (Co to znaczy?)

Opis i recenzje

Dziś jest dobry moment na miłość – możliwe, że kolejnego już nie będzie.

Oliwia ma trzydzieści siedem lat. Po średnio udanym doświadczeniu emigracyjnym na Wyspach zdążyła dorobić się w Polsce narzeczonego, pracy w korporacji i mieszkania na kredyt. Na jej życiu ciążą jednak trudne doświadczenia z przeszłości, które nie pozwalają cieszyć się kolejnymi osiągnięciami i zbliżającym się wielkimi krokami ślubem.

Oliwia zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę wciąż przed czymś ucieka, a jej życie zatrzymało się wiele lat temu, pewnego styczniowego dnia.

Autor we właściwym sobie, nasyconym goryczą stylu uświadamia, że życie daje wiele szans na podjęcie decyzji i tylko od nas zależy, czy zdążymy je wykorzystać.

Angelika Zdunkiewicz, www.lustrorzeczywistosci.pl

Historia Oliwii pokazuje, że każdy chce kochać i być kochanym, czasami za wszelką cenę. Miłość często okazuje się towarem deficytowym, dlatego ludziom zdarza się ją zastępować substytutami. „Miłość w czasach dyskontów” to historia o pustce, bylejakości w uczuciach i samotności, jaką odczuwamy nawet wtedy, gdy wokół nas są ludzie.

Marta Mrowiec, www.martamrowiec.pl

„Miłość w czasach dyskontów” to jedyny w swoim rodzaju portret ludzkiej egzystencji – tak kruchej i bezwiednie przeciekającej między palcami. Daniel Koziarski w sposób nader osobliwy pokazuje, że każdy człowiek samodzielnie decyduje o własnym losie i tylko od niego zależy, jak trwały będzie grunt, po którym przyjdzie mu kroczyć przez życie.

Miłka Kołakowska, www.mozaikaliteracka.pl

Daniel Koziarski. Urodził się w 1979 roku w Gdyni. Z zamiłowania jest pisarzem, z zawodu prawnikiem. Zadebiutował w 2007 roku powieścią „Kłopoty to moja specjalność, czyli kroniki socjopaty”. Później wydał m.in. „Zbrodnie pozamałżeńskie” napisane w duecie z Agnieszką Lingas-Łoniewską, „Kobietę, która wiedziała za mało” i „Ciemnokrąg”. Lubi podróżować, wracać do starych komiksów i w sposób zjadliwy komentować rzeczywistość.

Szczegóły

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 5 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Agnieszka Sławińska  (19.07.2018)
Mam tyle do napisania o "Miłości w czasach dyskontów", że aż brakuje mi słów (co się praktycznie nie zdarza). Zastanawiam się nad tym, czy zacząć od scharakteryzowania tytułowego uczucia (?)/stanu emocjonalnego (?)/czynności fizycznej (?), które/który/która w dzisiejszych czasach w jakiś 95 % znajduje się nie w serduszkach czy główkach, ale między udami przedstawicieli płci obojga. To szczególne położenie sprawia, że jest ono/on/ona zazwyczaj: przypadkowe/przypadkowa, mechaniczne/mechaniczna, chaotyczne/chaotyczna, eksperymentalne/eksperymentalna i na pewno nie dane/dana na zawsze (prof. Saloni byłby ze mnie dumny!). Może powinnam skupić się na nietypowej, intrygującej i wciągającej za czerwone kotary konstrukcji opowieści, która skojarzyła mi się z rozsypanymi, uzależniającymi puzzlami (na wstępie widzimy obrazek – Oliwię, która za 4 dni bierze ślub, za tydzień kończy 38 rok życia, następnie rozdział po rozdziale, puzzel po puzzlu, absolutnie nie chronologicznie (!) układamy sobie w głowach wydarzenia/elementy, które ukształtowały i przyprowadziły bohaterkę do maja 2017 r. Na początku obawiałam się, że takie skakanie od USA do liceum, od Szymona do Londynu czy od Klaudii do korporacji będzie mnie rozpraszało, ale już po kilku rozdziałach okazało się, że jestem i absolutnie skupiona na lekturze, i niedorzecznie ciekawa tego, jak to się stało, że… to, tamto i siamto. A, że Oliwia przeszła dużo, nawet po przeczytaniu powieści nie wiem, który wątek interesował mnie najbardziej). Na pewno nie zacznę od tego, że to najlepsza powieść pana Koziarskiego jest, bo po pierwsze primo: jestem nieobiektywna od czasu kilkukrotnej lektury „Klubu samobójców”, po drugie primo: nie chcę być monotematyczna (tak już pisałam o wydanym w październiku 2017 r. poprzedniej powieści Autora i pewnie będę tak myślała o tej, która mam nadzieję niedługo się ukaże) , po trzecie primo: to wyróżniająca się wśród współczesnych opowieści o Polkach historia jest – Oliwia ani nie szuka ukochanej rudery pośród łąk i innych chaszczy, ani nie spowiada się podczas spożywania własnoręcznie przygotowanego, składającego się z 50 dań posiłku właśnie co poznanym przyjaciółkom, co sprawia, że jest prawdziwa i często ma się ochotę nastrzelać jej po pysku. Polecam podłączając się do opinii bohaterki o dyskryminacji osób nieposiadających potomstwa i dziękując za podłogę w zygzaki. Fire Walk with Me!


  Wioleta Sadowska  (26.07.2018)
Każda decyzja, jaką podejmujemy w swoim życiu wywołuje określony skutek, przynosząc czasami niestety tylko rozczarowanie. Nie sposób bowiem uciec od odpowiedzialności za własne błędy i za wypowiedziane słowa. Czasami takie brzemię żyje w nas przez wiele lat, sterując przy tym naszym losem.

Daniel Koziarski to prawnik, pisarz i autor artykułów w prasie papierowej i elektronicznej. Współpracował z "Gazetą Polską", obecnie zaś pisze dla Przystani Literackiej. Zadebiutował w 2007 r. powieścią pt. "Kłopoty to moja specjalność, czyli kroniki socjopaty". Prowadzi w sieci autorskiego bloga.

Oliwia to kobieta po trzydziestce, która niebawem wyjdzie za mąż za Adama. Bohaterka nie jest do końca pewna swojej decyzji, gdyż nadal żyje przeszłością i traumatycznym wydarzeniem, jakie miało w niej miejsce. Oliwia nadal szuka odpowiedzi na zadane sobie pytania, gdyż nie jest jej łatwo podjąć ostateczną decyzję.

"Miłość w czasach dyskontów" to iście smutna i gorzka historia, której esencję najlepiej oddaje sam tytuł książki zawierający dwa słowa kluczowe, czyli "miłość" kojarzącą się nam z czymś wartościowym, pięknym i bezcennym oraz "dyskont", czyli synonim taniości, niskiej ceny - czegoś co jest powszechnie dostępne dla mas. Ten niezwykle symboliczny tytuł powieści Daniela Koziarskiego już na wstępie zapowiedział mi, że jego książka do łatwych z pewnością należeć nie będzie. Jak się okazało, autor stworzył wielowymiarową analizę ludzkiej psychiki i postaw, jakie przybieramy.

Oliwia to bohaterka z dość dużym bagażem doświadczeń życiowych, w których przebiegu z pewnością odnajdzie się wiele czytelniczek. Jest bowiem tragedia, jaka ją naznaczyła, jest wątek emigracyjny, niemożność odnalezienia się, samotność, oczekiwania i nowe uczucie, któremu czegoś ważnego brakuje. Można nie zgadzać się z decyzjami, jakie podejmuje bohaterka, można ich nie rozumieć, jednak z zaciekawieniem i zaintrygowaniem śledzi się jej losy. Oliwia to bowiem postać wywołująca ambiwalentne uczucia.

Daniel Koziarski tym razem postawił na ciekawy zabieg pod postacią mieszania planów czasowych. I tak czytelnik przeskakuje pomiędzy różnymi wydarzeniami z przeszłości Oliwii, a teraźniejszością. Chronologia czasowa jest kompletnie zaburzona, co początkowo sprawia trudność. Jednak w miarę rozwoju toku akcji takie podróże w czasie można spokojnie ułożyć sobie w głowie. Warto także wspomnieć, że w książce znajdują się liczne odniesienia do ważnych, współczesnych wydarzeń.

Jestem zafascynowana pisarską sprawnością Daniela Koziarskiego, który doskonale uchwycił realia codziennego życia. To pulsująca od emocji, ambitna i wieloznaczna opowieść z mądrym przesłaniem dla każdego z nas.


  Izabela Wyszomirska  (11.08.2018)
Oliwia ma trzydzieści siedem lat. Po średnio udanym doświadczeniu emigracyjnym na Wyspach zdążyła dorobić się w Polsce narzeczonego, pracy w korporacji i mieszkania na kredyt. Na jej życiu ciążą jednak trudne doświadczenia z przeszłości, które nie pozwalają cieszyć się kolejnymi osiągnięciami i zbliżającym się wielkimi krokami ślubem.

Oliwia zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę wciąż przed czymś ucieka, a jej życie zatrzymało się wiele lat temu, pewnego styczniowego dnia.

"Kiedy w ogóle następuje moment, którego nie wolno przegapić?"

Twórczość Daniela Koziarskiego w moim odczuciu zalicza się do tej ambitniejszej literatury. Autor podejmuje się problemów społecznie ważnych, aktualnych, jednocześnie zmuszając czytelnika do wielu refleksji i postawienia sobie pytań o życie, związki, miłość, uczucia. Nie daje przy tym jasnych odpowiedzi. Tu już każdy z nas musi wyciągnąć odpowiednie wnioski.

Przewrotny, wymowny i sugestywny tytuł bardzo mnie zaintrygował. Moje próby jego interpretacji boleśnie zderzyły się z tym, co otrzymałam po skończeniu lektury. Sama fabuła zaskoczyła mnie tym, ile otrzymałam stanów emocjonalnych. Po drodze prześledziłam różne stadia zakochania głównej bohaterki oraz przyjaźń damsko-męską. Autor nie pominął także istotnych innych tematów, jak chociażby śmierć bliskiej osoby, samotność w tłumie czy wpływ rodziców w życie dorosłych już dzieci.

"- Przeszłości nie można zmienić, ale czasami można do niej wrócić."

Historia ta uświadamia, że każdy z nas kreuje swoją rzeczywistość. To my sami decydujemy o swoim życiu i tylko od nas zależy, jakie ono będzie. Wszystkie decyzje, jakie podejmujemy niosą ze sobą pewne konsekwencje. Jednym razem mają pozytywny wymiar, ale gdy popełnimy błędy, wypowiemy niewłaściwe słowa, skutkuje to konsekwencjami, z którymi trzeba się zmierzyć. Z pewnością z niejedną taką decyzją Oliwii nie zgodzimy się, nie będziemy w stanie jej zrozumieć. Ale jestem przekonana, że nie jedna z nas odnajdzie w głównej bohaterce część siebie. Osobiście zaskoczyło mnie to, że autor tak wiernie potrafił oddać kobiecy stan psychiczny, uczucia, wątpliwości, rozterki. Wszystko to sprawiło, że z dużym zaciekawieniem przypatrywałam się jej historii. Główna bohaterka stale przed czymś ucieka. A to przed złymi wspomnieniami, a to przed rodziną, macierzyństwem czy odpowiedzialnością za swoje życie. W jej życiu pojawiają się i znikają mężczyźni. Każdy z nas chce kochać i być kochanym. Oliwia również. Często uczucia poszukujemy i lokujemy nie tam, gdzie trzeba. Miłość nierzadko okazuje się towarem deficytowym. Wtedy sięgamy po substytuty, coś co bardzo szybko okazuje się być czymś bez większej wartości, po prostu byle jakie.

"Teraz na każdego mężczyznę, który znajdował się w orbicie jej zainteresowań, patrzyła jak na potencjalnego kochanka lub męża, choć sama wiedziała, że kryje się w tym jakaś absurdalna przesada wynikająca trochę z poczucia stagnacji i niemocy."

Pisarz udanie zahacza o autentyczne wydarzenia, jakie miały miejsce - atak na Word Trade Center, zamachy w londyńskim metrze, śmierć papieża Jana Pawła II, brexit w Wielkiej Brytanii czy problem emigracji. Ta ostatnia kwestia została dużo szerzej pokazana. Niechęć, wrogość, a wręcz agresja względem imigrantów czy uchodźców jest niejako zjawiskiem akceptowanym społecznie. Wątek, w którym przyjaciel Oliwii doświadczył tego wszystkiego zrobił na mnie spore wrażenie. Nie powinniśmy myśleć stereotypowo, wrzucać wszystkich do jednego worka, oceniać przez pryzmat tego, kto z jakiego kraju pochodzi, jaki ma kolor skóry czy jakiego jest wyznania.

Nie mogę powiedzieć żeby czytało mi się lekko. Ma to związek z chronologią wydarzeń, w związku z czym trzeba odpowiednio się skupić, by się nie zgubić w gąszczu tego, co się dzieje. Jednak po pewnym czasie przyzwyczajamy się do takiej narracji i jest lżej, zwłaszcza że każdy przeskok czasowy opatrzony jest odpowiednią datą.

"Miłość w czasach dyskontów" to wieloznaczna, poruszająca powieść o smutnym, gorzkim wydźwięku obrazująca ludzką egzystencję. To lektura z mądrym przesłaniem, w której ściera się coś bezcennego z czymś tanim. I wreszcie to książka o poszukiwaniu miłości, swojego miejsca w świecie, błędnych decyzjach, trudnych relacjach rodzinnych i samotności, która dotyka mimo otaczających nas ludzi.

https://sza-terazczytam.blogspot.com/


  Angelika Ślusarczyk  (7.09.2018)
Jest to moje pierwsze spotkanie z autorem mimo, iż na półce od pewnego czasu czeka duet z Agnieszką Lingas-Łoniewską \\\"Zbrodnie pozamałżeńskie\\\". Jednak chciałam przed lekturą wcześniej wspomnianego tytułu zapoznać się z dziełem, które napisał samodzielnie. Było mi ciężko się zdecydować, jednak coś w środku podpowiedziało mi, że nie będę żałować. Pokusiłam się i tak po krótkim czasie czekania na swoją kolej, zabrałam się za lekturę pana Koziarskiego.
Naprawdę byłam pełna sceptycyzmu. Jakoś tak nie często trafiałam na recenzje książek autora, dlatego też się wahałam, nie byłam do końca pewna, czy to, co mam zamiar czytać, przypadnie mi do gustu...
Tak naprawdę, gdy zaczęłam już czytać to miałam mieszane uczucia. Drażniła mnie jedna zasadnicza rzecz, a w sumie nawet dwie (o których za moment). Jednak z każdą kolejną stronicą byłam coraz bardziej na tak i w sumie gdyby nie czas, czytałabym aż do ostatniej kropki.
Musze przyznać, że pisarz posługuje się prostym językiem, przyjemnym, a dodatkowo tak lekkim, że po krótkiej chwili wpadamy z impetem do życia bohaterów. Obawiałam się blokady ze strony stylu, jakim autor może się posługiwać, jednak całe szczęście moje obawy okazały się mylne.
Podsumowując uważam, że Daniel Koziarski pisze na tyle dobrze, że w ciemno możecie sięgnąć po jego powieść, tę powieść. Za inne nie ręczę, bo jeszcze ich nie znam. Jeszcze. :)
Oliwia to główna bohaterka tej powieści. Widzimy ją przez pryzmat wielu lat. Od szkoły średniej, a nawet dziecka, aż do wieku kobiety dorosłej, w dojrzałym wieku. I to jest dobre. Autor pokazuje nam poprzez to, jak kobieta się zmieniała, jak myślała kiedyś, a jak myśli teraz. Z jednej strony jest to smutne, z drugiej zaś bardzo ciekawe doświadczenie.
Na samym początku nie lubiłam jej. Denerwowało mnie jej podejście do życia. Jednak gdy przewracając stronę za stroną poznawałam jej przeszłość, myśli, to... Mój stosunek do niej zmienił się. Zaczynałam darzyć ją sympatią mimo iż jej czyny nie zawsze były mądre i przemyślane. Było mi jej tak szkoda, a jeszcze bardziej pewnego bohatera, że po prostu... Eh.
Daniel Koziarski stworzył prawdziwe, z krwi i kości postacie, które moglibyśmy spotkać w naszym realnym życiu. I za to jest ode mnie wielki plus mimo, iż na początku miałam delikatny zgrzyt z Oliwką, ale dopiero po poznaniu jej życia moje nastawienie do niej zmieniło się.
Także jak najbardziej polecam wam tę lekturę nie tylko ze względu na przystępne pióro, jakim pisarz się posługuje, ale i ze względu na prawdziwych bohaterów.
Przeskoki w czasie, to drugi i ostatni zgrzyt, który drażnił mnie. Na początku naprawdę trudno było to ogarnąć, jednak już powoli przebijając się przez pierwsze osiemdziesiąt stron, było lżej. Poznaliśmy pewne etapy życia naszej bohaterki i wiedzieliśmy z kim je łączyć oraz z jakimi wydarzeniami. Myślę, że te przeskoki miały duży wpływ na odczyt powieści. Dzięki temu mogliśmy poznać jak wyglądało życie przed dwutysięcznym rokiem, czy po. Widzimy stosunek do innych ludzi, widzimy ich mentalność.
Emigracja, samotność, miłość, namiętność, przyjaźń to niektóre z wywołanych tematów przez autora. I właśnie dlatego ta historia jest na prawdę... bezcenna. Przez osobę Oliwii pisarz przekazuje nam te trudne tematy, które wydawałyby się oczywistym banałem dla każdego. Jednak nie zawsze miłość oznacza do grobowej deski, przyjaźń jedna i bezwarunkowa. Te tematy są cały czas tematem tabu, a Koziarski w sposób nie łatwy pozwala nam odczytać je po swojemu.


\\\"Miłość w czasach dyskontów\\\" czyta się szybko, dzięki temu, że ciągle coś się dzieje. Nie stoimy w miejscu. Z każda kolejną stroną dowiadujemy się coraz więcej o życiu głównej bohaterki, przez to, co przechodzi powinniśmy mieć nie raz i nie dwa dłuższą chwilę refleksji o życiu, które niczym dyskont jest tanie, łatwo dostępne, które może mieć każdy, ale to zależy tylko od nas, jaką drogą podążymy. To do nas należy decyzja, czy podążymy tą łatwą drogą, w której kupimy wszystko po taniości, czy wybierzemy drogę trudną, ale i dobrą, w której niejednokrotnie będziemy musieli się poświęcać.

Zapomniałabym wspomnieć o emocjach. Oczywiście, że były. Wraz z Oliwka przeżywałam każde jej wspomnienia, to, co ją spotkało bolało i mnie równie mocno. Ciekawa jestem, jak wyglądałam rano w busie do pracy pokrzywiona i cicho, ale głęboko wzdychająca. Smutek, żal, samotność, niezrozumienie nie raz uderzy w was ze zdwojoną siłą. Dlatego musicie być silni, musicie być przygotowani na porcję emocji, których... Niestety nie da się kontrolować. Dlatego ta powieść jest dla mnie tak fenomenalna, bo ma wszystko to, czego od lektury oczekuje. Majstersztyk.

Reasumując uważam, że dzisiejsza recenzowana pozycja jest godna polecenia KAŻDEMU czytelnikowi. Młodemu czy staremu, kobiecie czy mężczyźnie - nie ważne. Ważne jest to, byśmy poprawnie odczytali jej sens, ale i niejednokrotnie pozwolili sobie na chwilę refleksji o naszym życiu. Jestem również przekonana, że po tak udanej lekturze, z miłą chęcią sięgnę po pozostałe lektury autora i coś czuję, że się nie zawiodę. Jeśli każda będzie tak dobra lub jeszcze lepsza niż ta, o której dziś pisałam, biorę w ciemno.
Polecam każdemu z czystym sercem. Ja jestem zachwycona i mimo zgrzytów, o których wspominałam, były chwilowe, które przeszły w fascynacje to... Uwierzcie mi, warto się chwilę pomęczyć.

Poza tym, zakończenie wbije Was w fotel. Zapewniam Was.


  Katarzyna Krupska  (13.08.2018)
Oliwia ma trzydzieści siedem lat i niedługo ma wyjść za mąż za Adama - statecznego lekarza. Kobieta mimo wszystko coraz poważniej zaczyna się zastanawiać, czy rzeczywiście kocha swojego narzeczonego i czy to właśnie z nim chce spędzić resztę swojego życia. Okazuje się, że Oliwia nieustannie przed czymś ucieka, a jej życie zatrzymało się pewnego styczniowego dnia wiele lat temu. Czy Oliwia poślubi Adama ? A może jej życie potoczy się całkiem inaczej ?

Daniel Koziarski urodził się w 1979 roku w Gdyni. Z zamiłowania jest pisarzem, z zawodu prawnikiem. Jest autorem wielu powieści i opowiadań, w których porusza tematykę obyczajową.

,Nie zawsze prawda jest konieczna. Czasem wystarczy postanowienie poprawy." - mówi do jednej ze swoich przyjaciółek główna bohaterka. I rzeczywiście muszę przyznać, że te słowa idealnie pasują do głównej bohaterki, a zarazem do całej powieści. Czytając romanse, oglądając komedie romantyczne przyzwyczajamy się do traktowania miłości jako wartości dodanej, takiej, której nie da się zamienić innym substytutem. W swojej powieści Daniel Koziarski postanowił jednak od razu pokazać nam, że miłość ma wiele twarzy, a w dzisiejszym świecie jest traktowana niekiedy pobłażliwie - jak rzecz, o której szybko zapominamy, gdy nie jest nam przydatna.

Główna bohaterka Oliwia to kobieta po trzydziestce, która szuka własnej drogi i kogoś, z kim mogłaby spędzić resztę swojego życia. Wydaje się, że ma już wszystko - dobrą pracę, własne mieszkanie, a przez przypadek poznaje Adama, z którym chce ułożyć sobie życie po wielu perypetiach. Niestety, wszystko to jest niczym w porównaniu z świadomością, że tak naprawdę narzeczony nie jest jej wymarzonym mężczyzną. Owszem jest miły, przystojny, ma dobrą pracę, ale Oliwia powoli zaczyna sobie uświadamiać, że życie to tak naprawdę gra, w której dużą rolę odgrywa również przeznaczenie, a miłości nie da się zastąpić żadnym substytutem.

Bohaterowie w tej powieści wydają się być zagubieni w dzisiejszym świecie, w którym miłość jest traktowana jako uczucie niepotrzebne, a liczy się jedynie czysty zysk. W końcu przecież miłość jest obarczona dużym ryzykiem. Oliwia to zagubiona kobieta, która szuka swojej drogi. Niekiedy mnie denerwowała, innym razem wzbudzała we mnie podziw, ale nie mogę nie powiedzieć o niej jednego - z pewnością i dla niej miłość z biegiem czasu stała się towarem. Niemniej jednak śledząc jej życie na kartach tej powieści muszę powiedzieć, że na pewno została bardzo doświadczona przez życie, a gdyby nie pewne wydarzenie jej życie mogło potoczyć się w zupełnie innym kierunku. Jednak z drugiej strony pojawia się pytanie czy możemy być czegoś pewni na sto procent ? Zawsze pozostaje gdzieś ta nuta niepewności, a życie biegnie dalej, nie czekając na nikogo, a tym bardziej nie dając wiele czasu do namysłu.

Daniel Koziarski zastosował w tej powieści narrację w formie trzecioosobowej. Wielkim zaskoczeniem dla mnie była zmiana biegu wydarzeń. I tak oto nie poznajemy historii od początku do końca, a jest ona porozcinana jak puzle - musimy je dopasować w odpowiedniej kolejności, by dały nam pożądany obraz. Z jednej strony jest to bardzo ciekawe posunięcie, bo czytelnik nie otrzymuje wszystkiego podanego na tacy przez autora, a musi się nagłowić, by ustalić bieg przyczynowo skutkowy, jednak z drugiej strony troszkę uciążliwe, bo niekiedy zaczynałam się gubić w tym biegu zdarzeń i mimowolnie troszkę wykraczałam poza określoną we fragmencie fabułę, a przede wszystkim wiedziałam mimo woli co wydarzy się w przyszłości.

,,Miłość w czasach dyskontów" to cierpka, smutna, ale przede wszystkim dająca wiele do myślenia opowieść o szukaniu własnej drugi i roli miłości w dzisiejszym świecie. W końcu sam tytuł sugeruje nam, że ,,miłość" to coś ważnego, coś czego szukamy, a ,,dyskont" kojarzy nam się z powszechnością i dostępnością. Jestem ciekawa innych powieści tego autora, bo jeśli wprawiają czytelnika w stan zamyślenia i dają tematy do rozmów, to z pewnością jest to autor, którego poczynania literackie z wielką radością będę śledzić.

Recenzja pochodzi z bloga https://mojswiatliteratury.blogspot.com/2018/08/daniel-koziarski-miosc-w-czasach.html

Dodaj własną recenzję