Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Thriller -> Marnotrawny — Natalia Kassa
Marnotrawny — Natalia Kassa

Marnotrawny

Cena: 46,99 zł 39,94 zł
Wysyłamy w 1-3 dni
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę

Opis i recenzje

Uważaj! Kości zostały rzucone!

Erna Brown nie pamięta, kiedy ostatnio spała spokojnie. Każdej nocy dręczą ją koszmary, z którymi kobieta zupełnie nie potrafi sobie poradzić. Gdy pewnego dnia, w drodze do pracy, samochód odmawia jej posłuszeństwa, Erna nie podejrzewa, jak bardzo od tej chwili zmieni się jej życie. Samotna na opustoszałej kanadyjskiej autostradzie, zostaje zaatakowana przez nieznane jej siły. Niespodziewanie znajduje schronienie w hotelu otoczonym przez mroczny las, mając nadzieję, że od tej chwili będzie bezpieczna. Nawet nie wie, jak bardzo się myli…

Mięso było delikatne. Cindy z wyczuciem zagłębiła w nie ostrze noża i odcięła pierwszy kawałek. W jednej chwili szklana deska pokryła się bladoczerwonym sokiem. Nóż w jej ręku, niczym batuta dyrygenta, wykrzywiał się w dobrze obmyślany sposób, dzieląc na idealne kawałki dużą porcję mięsa. Sok spłynął na beżowy blat, zamieniając go w krwiste morze. Cindy dalej dyrygowała ostrzem. Nie zauważyła, gdy cienki strumyk podążył własną drogą i ciurkiem, niczym mały wodospad, zaczął opadać na wyłożoną brązowymi kafelkami kuchenną podłogę. Cindy Walker była w transie i nic nie mogło wyrwać jej z tej idyllicznej chwili. Zapach świeżego mięsa zaczął wnikać wprost do małego spiczastego nosa bladolicej dziewczyny.

Natalia Kassa – rocznik 1987, z wykształcenia pedagog. Miłośniczka kulinariów, mrocznej prozy i wojaży w opuszczone historyczne miejsca. Wielbicielka muzyki lat osiemdziesiątych. Posiadaczka kolekcji płyt analogowych, którą stara się z roku na rok powiększać. Ciekawa świata i ludzi. Nie wyobraża sobie dnia bez wypicia dobrej kawy.

Powieść „Marnotrawny” to jej debiut literacki.

Szczegóły

  • Rodzaj literatury: Thriller
  • Wydawca: Novae Res, 2020
  • Format: 130x210, skrzydełka
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 630
  • ISBN: 978-83-8219-082-3

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 13 recenzji.Dodaj własną recenzję

  kasia Sapierzynska  (11.12.2020)
Gdybym wcześniej nie wiedziała, że "Marnotrawny" to debiut literacki, to przysięgam, nigdy bym w to nie uwierzyła. Książka Natalii Kassa to mistrzostwo świata. Niech nikogo nie zniechęca grubość powieści, przez każdą stronę przemykamy lotem błyskawicy. I po zakończeniu lektury ciśnie nam się na usta pytanie; To już? Koniec?

Gdzieś w Kanadzie jest hotel Hommanger. Bardzo specyficzny. Na uboczu, gdzie dookoła żywej duszy. Hotel nie przyjmuje wszystkich chętnych gości. Żeby tam trafić trzeba mieć specjalne zaproszenie.

Erna Brown nie ma zaproszenia, lecz zupełnym przypadkiem trafia do hotelu. Po drodze do Ottawy psuje jej się samochód, dodatkowo doświadcza w lesie otaczającym hotel dziwnej wizji. Przerażona postanawia przenocować w hotelu. Początkowo ma to być tylko jedna noc, ale jak się okaże nie tak łatwo opuścić ten budynek.

Goście gospodarza tego przybytku, Adolfo Patino, są osobliwi, jak sam gospodarz i jego kucharz, Stefan Kruger. Zresztą trzeba też to zaznaczyć, ze i sama Erna do zwyczajnych kobiet nie należy.Jej profesja jest mówiąc oględnie niecodzienna.

"...teraz zaczęła zastanawiać się, czy znajduje się w bezpiecznym miejscu. Czuła niepokój, którego źródła nie mogła zlokalizować. To miejsce i ci ludzie...Nagle przez jej ciało przebiegł nieprzyjemny, zimny dreszcz. Spojrzała na swoje ręce. Krótkie i jasne woski stały jak na baczność... Była sama, choć wyraźnie czuła czyjąś obecność..."

Goście zaproszeni na Świętą Ucztę pierwszego wieczoru grają w kości. Niby gra zwyczajna, jednak jak się wkrótce okaże wiele od niej zależy. Wynik i lokata na której znajdują się uczestnicy ma ogromne znaczenie.

Erna jest obserwatorem gry, podobnie jak pan Patino i Stefan Kruger.

Następnego dnia Erna liczy na wyjazd z tego niepokojącego miejsca, jednak pogoda na to nie pozwala i nie pozwoli przez kilka następnych dni.

Kobietę dręczą nocne koszmary, ma też przerażające wizje. Sama nie wie, co się wokół niej dziej. Gospodarz jest dla niej miły, chętnie dzieli się z nią swoją pasją, którą jest uwielbienie do osoby Andreasa Wesaliusza. Im więcej Erna dowiaduje się , tym bardziej jest przekonana, że nie powinno jej tu być. Sytuacja zaczyna robić się niebezpieczna. Z nie wiadomych względów czuje się więźniem hotelu. I rzeczywiście nim się staje. Odkryła zbyt wiele, by pozwolono jej odejść.

Kim tak naprawdę jest pan Patino ? Co zrobili goście hotelu, by zasłużyć na udział w uroczystości zaplanowanej przez gospodarza? i ucieczka z hotelu uda się naszej bohaterce, a jeśli tak, to czy na pewno odejście z tego tajemniczego miejsca, da gwarancję bezpieczeństwa?

Powiem Wam jedno, przy tej lekturze nie będziecie się nudzić. Akcja tam przebiega brawurowo. Bardzo łatwo polubić Ernę, mimo że jej zawód nie jest łatwo akceptowalny i mógłby zniechęcić do osoby, która się tym trudni. Osobiście oprócz głównej bohaterki polubiłam jeszcze pewną Rosjankę z tendencją do nadużywania alkoholu oraz przekręcania w zabawny sposób słów.

Czy książkę polecam? Oczywiście.

Czy czekam na kolejne powieści autorki? Oczywiście.

Powiem więcej, chętnie obejrzałabym ekranizację na podstawie tej lektury.


  Ewelina Górowska  (13.01.2021)
Na początku muszę zaznaczyć, że opis wydawcy w tym przypadku nijak ma się do tego co znajdziemy w środku tej mrożącej krew w żyłach powieści. Wydawca w tym przypadku absolutnie nic nie zdradza- a szkoda, być może powieść miałaby jeszcze szerszy odbiór.

Słyszeliście kiedyś o Andreasie Vesaliuszu- twórcy nowożytnej anatomii i twórcy dzieła "De humani corporis fabrica" w skrócie często cytowane jako "Fabrica"?
Przyznam szczerze, że i ja wiele o nim nie wiedziałam jednak dzięki "Marnotrawnemu" moja ciekawość została niezwykle rozbudzona i teraz jestem na etapie poznawania tego niezwykłego człowieka, któremu medycyna bardzo wiele zawdzięcza.
Powieść jest dość ściśle związana z Vesyliuszem, a raczej z jego wyznawcami, którzy raz w roku spotykają się na Wielkiej Uczcie. Sześć osób z całego świata, szczególnie zasłużonych dla Stowarzyszenia, na kilka dni przed rocznicą śmierci swego mentora, spotykają się w tajemniczym hotelu, by zagrać w pewną grę... Pod opieką Gospodarza i Kucharza obnażają swoje dusze, zdradzają pragnienia i... udają, że są mili i grzeczni.
Erna Brown, kiedy trafia przez przypadek to tego mrocznego i tajemniczego miejsca, nie wie jeszcze, że zostanie obarczona olbrzymią wiedzą a przy okazji odpowiedzialnością za życie swoje i innych ludzi...czy wywiąże się z tego, nie zdradzę, ale podpowiem Wam, że i ona skrywa wiele mrocznych tajemnic...

"Marnotrawny" to jedna z tych powieści, która wciąga od pierwszych stron. Jeśli kochacie thrillery, horrory i inne filmy z domieszką duchów, zjaw i niewytłumaczalnych mocy, będziecie zachwyceni. Ja jestem!
Pomysł na fabułę w moim odczuciu po prostu genialny, doskonale skonstruowany i poprowadzony, niezwykle intrygujący i pobudzający wyobraźnię. Pani Natalia w ciekawy sposób przemyca wiele ciekawostek z życia samego Vasyljusza i jego przyjaciół, chociażby samego Tycjana (tak, tak, tego Tycjana!), ale również z zakresu szeroko pojętej medycyny.
Autorka doskonale buduje napięcie, podsyca i nie pozwala mu opaść do kulminacyjnych scen, funduje czytelnikowi istny emocjonalny rollercoaster. Odpowiednia doza grozy pozwala poczuć adrenalinę i nie pozwala jej opaść nawet na moment. Akcja, która dzieje się dość szybko, krok po kroku odkrywa wszystkie tajemnice i zaskakujące powiązania między bohaterami, niektóre z nich naprawdę zrobiły na mnie wrażenie ;)
Postacie dzięki szczegółowym opisie są niezwykle prawdziwe. Niejednokrotnie złapałam się na myśli, że pod płaszczykiem "normalności" wszyscy oni wykraczają poza ogólnie przyjęte normy społeczne. Autorka bardzo dobrze akcentuje ich "inność", choć nie podaje wszystkiego na przysłowiowej tacy, zostawia wiele niedomówień, jednak z każdą kolejną stroną coraz łatwiej jest się domyślić- co to za ludzie i czym się zajmują. Włosy na głowie potrafią się podnieść...

Książkę czyta się bardzo dobrze, przypadł mi do gustu styl pisarki- jej drobiazgowość i dokładne opisy, dzięki temu łatwo można wyobrazić sobie dane miejsce i sytuację. Początkowo przytłacza mnie ilość stron, ale dałam się ponieść lekturze i szczerze przyznam, że nawet niewiem kiedy skończyłam. "Marnotrawny" naprawdę wciąga.
Dość zaskakujące zaskoczenie, pozwala wierzyć, że to jeszcze nie koniec i pani Natalia szykuje kolejne starcie ze Stowarzyszeniem. Jeśli tak jest, to czekam z olbrzymią niecierpliwością na kontynuację...

Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To najlepszy thriller, jaki przeczytałam w ostatnim czasie!
Trudno uwierzyć, że "Marnotrawny" to debiut, odważnie napiszę, że takiej fabuły nie powstydziłby się sam King- a wiecie, że jestem olbrzymią fanką króla grozy.

POLECAM...


  Karolina Xxx  (20.01.2021)
Erna Brown od jakiegoś czasu nie może spać spokojnie. Dręczą ją koszmary, które nie dają o sobie zapomnieć. W drodze do pracy, w której ma do wykonania pewną misję, jej samochód się psuje. Na kanadyjskiej autostradzie niespodziewanie zostaje zaatakowana przez nieznane jej siły, więc kobieta ucieka w poszukiwaniu schronienia. W mrocznym lesie odnajduje stary hotel, w którym chce odnaleźć spokój i bezpieczeństwo. Jednak po przekroczeniu drzwi hotelu jej życie diametralnie się zmienia i okazuje się, że jednak popełniła błąd zbliżając się do tego miejsca. W hotelu dzieją się dziwne rzeczy, które mogą mieć poważne konsekwencje...

Już na samym początku zaskoczyła mnie forma tej książki. Zamiast pierwszego rozdziału przez kilkadziesiąt stron zostajemy przenoszeni do różnych miejsc świata, gdzie poznajemy po kolei każdego z bohaterów, a dopiero później zaczyna się historia Erny. Muszę przyznać, że autorka bardzo ciekawie to wymyśliła, bo później okazuje się, że poznanie tych wszystkich bohaterów było ważne dla fabuły i lepszego zrozumienia wszystkiego co będzie się działo. Od pierwszych stron wyczuwalny jest mroczny klimat, w którym nie brakuje napięcia, tajemnic i niepewności. Autorka delikatnie naprowadza czytelnika na właściwy trop, przygotowuje na to co się wydarzy, a dzieje się tutaj wiele! Natalia Kassa stworzyła niebanalną historię, która jest naprawdę dobrze przemyślana. Czytałam tę książkę z dużym zainteresowaniem i chociaż powieść liczy ponad 600 stron to wcale tego nie odczułam. Czasem pojawiały się trochę przydługie opisy i wydawało mi się, że niekoniecznie są potrzebne, ale z drugiej strony dzięki nim można jeszcze lepiej sobie wszystko wyobrazić, więc dla jednej osoby może to być plusem, a dla innej minusem. Akcja rozkręca się stopniowo, czasem dzieje się dużo, a czasem mamy spokojniejsze tempo. Nie da się nie zauważyć, że autorka miała bardzo ciekawy pomysł na fabułę, ale muszę też zaznaczyć, że może to nie być książka dla każdego. To mroczna powieść, czasem może być dla niektórych niesmaczna i obrzydliwa, ale osoby lubiące takie klimaty powinny być zadowolone z lektury. Nie mogę napisać o jakie konkretnie wątki mi teraz chodzi, bo byłby to duży spoiler, ale myślę, że już po kilku stronach niektórzy domyślą się o co chodzi. Mi udało się domyślić, ale też nie odgadłam wszystkiego. Kilka wątków w zakończeniu było dla mnie zaskoczeniem, ale przy niektórych czuję pewien niedosyt i chętnie dowiedziałabym się więcej. Ciekawa jestem czy powstanie kontynuacja tej książki, bo jeśli tak to na pewno bym ją przeczytała. Jeśli lubicie takie mroczne i niepokojące thrillery to może jest to lektura dla Was, ja wciągnęłam się w tę historię już po pierwszych stronach. Znajdziecie w tej historii również wątki paranormalne, ale to nie te niewytłumaczalne zjawiska okażą się najbardziej niebezpieczne...

Główna bohaterka ma nietypową pracę, przez którą dręczą ją koszmary. Jej życie nieodwracalnie nie zmienia, kiedy pojawia się w mrocznym hotelu. Tam poznaje kilku gości oraz Gospodarza, który wszystkim zarządza. Już w pierwszy wieczór po przybyciu Erna zauważa dziwne zachowanie innych. Goście rozpoczynają swój pobyt w hotelu od gry w kości, która nie jest normalną grą. Kolejne dni utwierdzają Ernę w przekonaniu, że dzieje się coś dziwnego, że każdy z gości skrywa pewien sekret. Kobieta doświadcza przedziwnych sytuacji, nawiedzają ją koszmary, które wydają się tak bardzo realne. Jednak to co wydarzy się ostatniego dnia jej pobytu jest najstraszniejsze. Każdy z bohaterów wnosi coś do fabuły tej książki. Autorka wykreowała oryginalnych i wyróżniających się bohaterów, co dla mnie jest dużym plusem tej historii. Mogłabym wiele o nich napisać, ale nie chce zdradzić za dużo, musicie przekonać się sami dlaczego ich zachowanie tak bardzo niepokoiło Ernę. Dawno już nie czytałam o tak dziwnych, przerażających postaciach i wydarzeniach, dlatego z dużym zainteresowaniem przewracałam kolejne strony tej książki.

Tak jak już wspomniałam, znajdziecie w tej książce sporo opisów, ale mi one wcale nie przeszkadzały, pozwoliły lepiej wyobrazić sobie fabułę. Mi styl pisania autorki przypadł do gustu, chociaż nie jest jakoś bardzo lekki z powodu tematyki tej książki. Jest to naprawdę klimatyczna i mroczna powieść, która mocno wciąga. Narracja jest trzecioosobowa i pasuje idealnie do tej historii. Ciekawym dodatkiem są zdjęcia obrazów na końcu książki, które pojawiły się w fabule i które również odgrywały dość ważną rolę.

"Marnotrawny" to wciągająca i mroczna powieść, w której już od pierwszych stron wyczuwalny jest niepokój. To historia pełna tajemnic i napięcia, bywa straszna i czasem niesmaczna, ale znaleźć tutaj można również troszkę humoru. Z dużym zainteresowaniem czytałam tę powieść, bo to pomysłowa i przemyślana historia, która często szokuje. Polecam fanom mrocznych klimatów, którzy są gotowi przekroczyć próg starego hotelu, ale uważajcie, bo kości zostały rzucone! ;)

"- 'Nic nie dzieje się bez przyczyny' - odczytała znajdującą się na niej inskrypcję. Czy musiała znaleźć się w tym miejscu, aby docenić swoją pracę i zrozumieć, jak bardzo jej potrzebuje?"


  Ewelina Kowalczyk  (17.02.2021)
,,Marnotrawny" to pozycja, która niesamowicie wciąga od pierwszych stron. Nawet nie wiem, kiedy tak szybko przeczytałam ponad 600 stron. Główna bohaterka jest świetna ❤ wydaje mi się, że pierwszy raz tak bardzo polubiłam głównego bohatera, a każda z pozostałych postaci była bardzo oryginalna. Kreatywność autorki mnie zaskoczyła, a połączenie fragmentów historycznych ze swoją wizją to strzał w dziesiątkę. Była też krew i odrażające opisy co u mnie było na plus, bo lubię mroczne klimaty. No i najważniejsze trzeba pamiętać, że jest to debiut, ale bardzo udany. Czekam teraz z niecierpliwością na kolejne książki autorki, z chęcią przeczytam więcej, bo styl bardzo mi pod pasował.


  Kasia Pinkowicz  (3.01.2021)
Erna Brown już nie pamięta, czym jest spokojna, w pełni przespana noc. Dotychczas praca, jaką wykonuje, nie miała wpływu na jej sny; aż do tej jednej sprawy... teraz przeżywa ją co noc. Wciąż i wciąż, niczym kilkuminutowy film. Tego dnia wyruszyła w dłuższą trasę ku swojemu nowemu zleceniu. Pech chciał, że jej ukochane autko musiało zostać u zaprzyjaźnionego mechanika, a to, które wzięła w zamian, zaczęło szwankować w połowie drogi. Aż w końcu "zdechło" na pustej drodze, pośrodku lasu. Do tego ten dziwny taniec liści... Erna nigdy w życiu nie widziała czegoś podobnego. Przerażona ruszyła przed siebie w nadziei na spotkanie kogokolwiek. Trafiła do okazałego hotelu. Wierzyła, że od tej chwili jej tymczasowe problemy się skończyły. Nie zdawała sobie sprawy, że trafiła do jeszcze większego koszmaru.

Na rynku wydawniczym każdego roku pojawia się coraz więcej thrillerów, które z założenia mają wstrząsnąć czytelnikiem. Reklamowane jako utwory, jakich nigdy wcześniej nie czytaliśmy często okazują się... zwykłymi, nudnawymi czytadłami, w których nie ma żadnego elementu zaskoczenia. Niczym wytrawni poszukiwacze z miesiąca na miesiąc przedzieramy się przez różnorodne historie, mroczne umysły psychopatów i brutalne, acz często zupełnie przypadkowe zbrodnie, by z nadzieją oczekiwać, iż właśnie ta książka okaże się perełką. Tą jedyną lekturą, którą z powagą będziemy polecać dalej. Nie nastawiam się już pozytywnie do żadnej książki, podchodzę do nich raczej racjonalnie. Nie działają na mnie zapewnienia marketingu, że takiej lektury nie czytałam nigdy wcześniej. Co prawda Marnotrawny reklamowany nie był, ale i wobec tej pozycji miałam umiarkowane wymagania. I doznałam pozytywnego szoku, ponieważ ów thriller ma w sobie coś, co złapało mnie w swoje szpony i nie chciało wypuścić.

Jak zachowuje się człowiek, który właśnie został pozbawiony jedynego środka transportu pośrodku niczego? Cóż, zazwyczaj wpada w panikę. Erna Brown również nie czuje się komfortowo w zaistniałej sytuacji, aczkolwiek z racji wykonywanego zawodu ma trochę bardziej wytrzymałe nerwy. Choć ta sprawa z liśćmi... ale nie wracajmy do tego. Widok hotelu budzi w niej niemal zwierzęcą radość; gdzie budynek (nie wyglądający na opuszczony), tam ludzie, a gdzie ludzie- to wiadomo, dostęp do cudów XXI wieku, takich jak telefon. Po przekroczeniu progu gmaszyska i krótkiej rozmowie z przemiłym staruszkiem kobieta już wie, że na powrót do swojego życia będzie musiała poczekać, aż grupka osób, przebywająca obecnie w hotelu na swoistym turnusie będzie wracała do domu. Ale czy te kilka dni zrobi jej jakąś różnicę?

Pani Kassa zaskoczyła mnie pomysłem na fabułę, oczywiście na plus. Nie pamiętam, czy kiedykolwiek wcześniej spotkałam się z taką historią- nie mamy tutaj odgrzewanego po raz setny kotleta, lecz zupełny powiew świeżości. Przez książkę przetacza się cała plejada bohaterów, każdy z nich jest inny- ma swój własny, osobisty rys charakteru, odróżniający go od pozostałych. Znamy też sytuacje oraz powody, dla których znaleźli się w hotelu. Zgłębiamy tajniki umysłów, które teoretycznie nie wyróżniają się niczym na tle ludzkiej populacji, a jednak mają w sobie pewne... zakrzywienie.
Czasami przeszkadzał mi trochę styl pisania autorki; rozwlekłe opisy czy liczne powtórzenia burzyły równowagę czytania. Jestem jednak to w stanie wybaczyć wierząc, iż każda kolejna książka naszej polskiej autorki będzie coraz lepsza.

Bywało obrzydliwie, często strasznie, a chwilami zwroty akcji zapierały dech w piersi; Marnotrawny jest mieszanką thrillera z sensacją, przy której nie ma miejsca na nudę.


  Paulina Jelonkiewicz  (4.01.2021)
Podczas czytania „Marnotrawnego” poświęciłam trochę czasu, żeby poszukać informacji o samej autorce i muszę przyznać, że moje zaskoczenie było dość duże, kiedy dowiedziałam się, że ta książka to debiut. Czytając tę historię moje myśli co jakiś czas powracały do „Lśnienia”, bo pamiętam, że towarzyszyły mi wtedy podobne odczucia i choć fabuła w kilku miejscach rozminęła się z moimi oczekiwaniami, to z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że jest to fantastyczny początek i jednoczenie wysoko zawieszona poprzeczka, którą ustawiła sobie sama autorka.
Mamy tu trochę zjawisk paranormalnych, trochę kryminału i odrobinkę horroru, czyli doskonała mieszanka dla fanów wrażeń. Zarówno główni bohaterowie, jak i postacie drugoplanowe są bardzo intrygujący i mają spory wpływ na całą akcję.
Co ciekawe czytelnik właściwie od samego początku jest nakierowywany przez autorkę na to, co ma się wydarzyć, więc ogólnie rzecz biorąc moment kulminacyjny nie powinien być zaskoczeniem, a jednak debiutantka zadbała o to, aby tak się stało.


  Justyna Zagórska  (14.01.2021)
Co sprawia, że książka jest "dobra", że czytany z wypiekami na twarzy, że polecamy ją innym, że piszemy o niej w samych superlatywach? Co sprawia, że jest nam się ciężko od niej oderwać, że chcemy więcej i więcej? Czy to ulubiona tematyka, gatunek, a może styl pisania autora? A może sympatia do pewnych odniesień, może to całe tło decyduje czy daną pozycję polecimy innym, czy raczej będziemy ją odradzać. Ale do rzeczy kochani


  Zuza Maniek  (17.12.2020)
„Gdy ktoś puka do drzwi hotelu Hommanger, nigdy nie jest to dobry znak”

Awaria samochodu przerywa podróż Erny. Przestraszona kobieta, szukając pomocy i schronienia, trafia do hotelu, który czasy świetności ma za sobą. Alternatywy brak, więc nie wybrzydza i wkracza w gościnne progi… Kilka przebywających tam osób stanowi zadziwiającą zbieraninę przypadków. I choć bardzo wiele ich dzieli, jest rzecz, która ich łączy… A gra w kości okaże się dopiero wstępem.

Targały mną sprzeczne emocje podczas lektury, jednak nie rzuciłam jej w kąt – a to już jest sukcesem, ponieważ osiągam w tej dyscyplinie doskonałe wyniki. Olimpijskie wręcz. Miotanie książką dopiero niedawno zostało przeze mnie odkryte, a już takie wyniki! No dobrze, do rzeczy. Najłatwiej będzie mi wypunktować trzy plusy, trzy minusy, ale cięższe są pozytywy, więc wygrywają ;)

+ Pomysł na fabułę. Wspaniały! Niepokojący, ekscytujący, momentami odrażający, o tak! To lubię!

+ Niepewność. Przez więcej niż pół książki rzeczy nie zostają nazwane po imieniu. Owszem, podążamy za wskazówkami, sugestiami, tokiem rozumowania, wszystko na coś obrzydliwego wskazuje, ale… Zaczęłam się bardzo poważnie zastanawiać, czy uzyskam potwierdzenie swoich domysłów, czy Autorka tylko bawi się ze mną i wpuszcza mnie w maliny. A potem pokaże język. Dlatego zdjęcie może luźno obrazuje fabułę, a może tylko moją fantazję?

+ Soczystość. Scena przybliżająca nam pierwszą postać – Cindy, sprawiła, że mnie zamurowało. Ta kobieta to rzeźnik – artysta, szykowanie przez nią mięsa do grillowania to hipnotyzujący rytuał, sprawiający niezdrową przyjemność, a ona robi to z lekkością i wdziękiem baletnicy. Palce lizać. Takich scen pragnę więcej! Niby nic się nie dzieje, a jednak tkwi w tym coś mrocznego.

- Kwiecistość języka. Trzy epitety w jednym zdaniu to jednak przesada. Albo coś takiego „wypita kawa przelatuje jej przez gardło i z pluskiem ląduje w żołądku”… Nie, tak nie można.

- Wiarygodność zdarzeń i postaci. Miewałam tak, że czytałam i od razu zaczynałam kombinować: taaaak? A jak ona to zrobiła? Czyżby? Niektóre sceny mające budzić grozę, budziły… coś innego. Nieważne. Czasem mniej znaczy więcej i tak dochodzimy do kolejnego punktu…

- Długość. Nie chodzi o to, że mi przeszkadza sześćset parę stron, ważniejsze jest pytanie, czy wszystkie były potrzebne. W mojej ocenie niekoniecznie. Nie trzeba czytelnikowi wszystkiego tłumaczyć, opisywać, to burzy dynamikę i ogranicza wyobraźnię.
Podsumowanie: skoro debiut, to można wiele wybaczyć. A nawet trzeba! Bo wiem, że kryje intrygujące pomysły, mroczne i całkiem wciągające. Jestem bardzo ciekawa, co Autorka będzie serwowała nam dalej i obiecuję, że sięgnę po następną powieść.


  Paulina Kłokosińska  (4.01.2021)
"Marnotrawny" to jedna z tych książek, które okładką przyciągną, według mnie, sporo czytelników. Jest niezwykle klimatyczna i ten tytuł! Ciężko obok niej by było przejść obojętnie.

Dla mnie nieco przydługi i niekoniecznie zachęcający opis, ale w moim przypadku wystarczy okładka i wiem, że muszę przeczytać daną książkę.

Po przeczytaniu muszę powiedzieć, że ta książka ma w sobie zdecydowanie to "coś", ale również pozostawia pewien niedosyt. Widać, że autorka się skupiła bardzo mocno na fabule i nie spieszyła się z jej tworzeniem. Każdy wątek jest przemyślany, dokładnie opisany i czytelnik czuje się naprawdę doceniony.

Jeśli chodzi o bohaterów, to czytając o nich dosłownie miałam wrażenie, że są oni realni. Niby to postacie fikcyjne, ale bardzo dokładnie opisane, a każda zupełnie inna. Co ciekawe, przewija się ich w powieści sporo, a przy żadnej nie miałam poczucia, że została potraktowana po macoszemu. Każdej z nich została poświęcona przez autorkę uwaga i to widać.

Minusy. Okazuje się, że są. Otóż, styl autorki mi niekoniecznie odpowiada. To tak subiektywna opinia, że w zasadzie mogłabym ją sobie darować, ale mimo wszystko chciałam przekazać przyszłym czytelnikom, że zdarzają się powtórzenia. Mnóstwo powtórzeń. Odniosłam wrażenie, że gdyby je wyrzucić, to książka byłaby krótsza o jakieś 50 stron. Do tego, gdyby wyrzucić zbędna opisy, a jest ich wiele, to odleciałoby kolejne 150 stron i zostałaby klasyczna około 400-stronicowa powieść. A tak mamy wręcz na siłę kreowane tomiszcze. Niepotrzebnie.

Podsumowując: jest to dobra książka, zważywszy na to, że to debiut. Jednak czegoś zabrakło, czegoś była za dużo i w sumie ciężko mi powiedzieć, co o niej właściwie sądzę i, czy bym ją poleciła. Myślę, że każdy, kto ma na nią ochotę nie powinien się zrażać moją opinią i przeczytać tę książkę, aby wypracować sobie własną.

Wydawnictwu Novae Res bardzo dziękuję za egzemplarz!


  Adam Widerski  (19.01.2021)
Duchy, zjawy, tajemnicze stowarzyszenie i ludzie, którzy nie znają litości. Intrygujący opis, ale czy debiut literacki Natalii Kassy pt. „Marnotrawny” spełnił moje oczekiwania?
Ostatnio w moje czytelnicze ręce trafiła książka Natalii Kassy. Jej debiut pt. „Marnotrawny” zaintrygował mnie po przeczytaniu opisu. Powieść z pogranicza thrilleru, kryminału i horroru wydała mi się niezwykle interesująca. Natomiast pokaźna objętość dzieła nastawiła mnie na ucztę z dreszczykiem emocji.
Niestety po przeczytaniu czuje wielki niedosyt, choć do końca nie wiem, jak ocenić książkę. Dlaczego? Może od początku. Powieść opowiada historię Erny Brown. Kobieta z mroczną przeszłością trafia do przydrożnego hotelu w dość niewiarygodnych okolicznościach. Spotyka tam grupę ludzi zaproszonych przez gospodarza.
Szybko okazuje się, że będzie obserwatorem Wielkiej Gry. Okazuje się nią niezbyt skomplikowana gra specjalnymi kośćmi. Zabawa jest intrygująca, ale Erna dziwi się dlaczego tak wciąga pozostałych. Jakby grali o własne życie.
Z powodu zawirowań pogodowych Erna musiała pozostać w hotelu prawie cały tydzień. Początkowo pobyt dobrze na nią wpływa. Uspakaja skołatane nerwy. Jednak z nocy na noc zaczynają dziać się coraz dziwniejsze rzeczy. Koszmary, tajemnicze skrytki, nagrobki, aż w końcu duchy i zjawy, które toczą ze sobą ciągłą walkę.
Dlaczego Erna widzi swojego przyjaciela, skoro przebywa on kilkaset kilometrów dalej? Co oznaczają mroczne malowidła Tycjana oraz ciągle pojawiająca się postać Andreasa Vesaliusa?
A piski i skrobania w nocy? Gdzie znika przegrany Wielkiej Gry?
Prawda okaże się bolesna i niosąca za sobą tylko śmierć. Głównej bohaterki? A może wśród uczestników jest osoba, która uratuje Ernę?
Fabuła „Marnotrawnego” zaciekawia, lecz powieść jest bardzo nierówna. Przez pierwsze sto stron poznajemy bohaterów w sposób bardzo klasyczny, ale jednocześnie nudny. Podobnie opisana jest Wielka Gra. Akcja przywołująca emocje pojawia się dopiero w gdzieś połowie książki wraz z niewyjaśnionymi zjawiskami. Jednak są one rozwleczone oraz mocno przegadane. Tak jak wyjaśnienia postępowania bohaterów.
Wiele pozostawia do życzenia kreacja głównej bohaterki. Nie wierzę, aby osoba pracująca w tajnej organizacji umie tylko strzelać i nie potrafi obronić się przed atakiem. Doczepiłbym się też do podziału rozdziałów. Zdecydowanie za długie i rozwleczone.
Natomiast duży plus za zakończenie akcji oraz powiązanie bohaterów i wszystkich wątków. Szczerze powiem, że zaskoczyły mnie i spowodowały, że ocena powieści poszła znacznie w górę.
Podsumowując, „Marnotrawnego” autorstwa Natalii Kassy oceniam na ocenę dostateczną, czyli 5/10.


  Martyna Chojnacka  (19.01.2021)
Samochód Erny Brown gdzieś na autostradzie odmawia jej posłuszeństwa. Nikt nie przejeżdża tą drogą, więc nie może liczyć na żadną pomoc. Próbując wydostać się z odludzia zostaje zaatakowana przez nieznane jej siły. Przestraszona ucieka w głąb lasu, gdzie odnajduje hotel, w którym postanawia się zatrzymać. Ma nadzieję, że może swobodnie odetchnąć i poczuć się bezpiecznie, aby kolejnego dnia szukać roziwązania jej problemów z autem. Nic bardziej mylnego, przygoda dopiero się zaczyna…


Mam mieszane odczucia jeśli chodzi o tę pozycję, ale przodują te pozytywne.
Zaczęło się ciekawie, najpierw historia pełna mroku na opustoszałej drodze, a potem tajemniczy hotel skrywający swoje tajemnice. Główna bohaterka wkracza w krąg nieznanych jej ludzi, którzy spotkali się w tym miejscu w określonym celu, rozegrania gry w kości, ale nie takiej zwyczajnej, bazującej na przerażających zasadach. Wszystko owiane jest sekretem. Odniesienia do Vesaliusza i Tycjana były rewelacyjne. Uwielbiam takie zagadki i sekrety z przeszłości powiązane ze sztuką i ukryte wskazówki w obrazach, choć i tak dla mnie było ich trochę za mało


  Sylwia Machowska  (22.02.2021)
„Uważaj! Kości zostały rzucone!”

Pewnego dnia w drodze do pracy Ernie psuje się samochód, ogarnięta ogromnym strachem przed dziwnymi wydarzeniami w lesie trafia do starego hotelu.
Kobieta z ulgą wchodzi do środka z myślą, że wreszcie jest bezpieczna.
Jak się później okazuje, niestety jest w ogromnym błędzie.

Nie do końca wiem, co myśleć o tej książce.
Niesamowicie podobał mi się sam początek i wprowadzenie do historii. Już na samo poznanie bohaterów mamy przeznaczone 70 stron, które jeszcze bardziej pobudziły moją ciekawość co do tej pozycji.
A i oni nie są banalni, każdy inny na swój sposób.
Trochę żałuję, że obrazu ich charakterów nie było tu nieco więcej.
Autorka stale trzymała nas w napięciu z wielkim przekonaniem, że nagle coś się wydarzy.
Niestety, w końcu to ciągłe napięcie zaczynało mnie nudzić, a to, na co czekałam przez całość książki dostałam dopiero pod koniec,
co nie zmienia faktu, że tak jak początek, tak i zakończenie uważam za świetne.
Nieprzewidywalne i na powrót wciągające w czytanie.

Lektura z bardzo dobrym pomysłem.
To, jak pokazany jest owy hotel i prowadzona w nim akcja?
Super


  Martyna Masłowska  (18.02.2021)
Erna Brown jest dziennikarką. W drodze do pracy jej samochód ulega awarii, a kobieta nie otrzymując na autostradzie żadnej pomocy trafia do zapomnianego hotelu Hommander. Na miejscu spotyka grupę ludzi, którzy postanowili odpocząć od cywilizacji. Gospodarz Adolf Patino i jego towarzysze skrywają mroczne tajemnice, które na zawsze zmieniają życie Erny.

Od samego początku książka niesamowicie przykuła moją uwagę. Piękne kolory, intrygująca i mroczna okładka zachęciły do zapoznania się z nią.

Po przeczytaniu mam mieszane uczucia, to co mogę o niej powiedzieć na pewno, to że jest wyjątkowa. Autorka mocno skupiła się na fabule, bardzo chciała, aby czytelnik wszystko dobrze zrozumiał. Każda postać, każdy wątek jest dobrze zaplanowany, nie ma miejsca na domysły, czy niedomówienia. Bohaterów jest naprawdę sporo, ale ani przez chwilę nie miałam poczucia zagubienia. Czuć zaangażowanie autorki, chciała uruchomić wyobraźnię i w pełni jej się to udało.

No ale.. mi osobiście nie do końca odpowiada taki styl. Lubię książki konkretne, w której akcja jest dynamiczna, a tutaj jednak tego brakuje. Zbyt rozbudowane opisy i powolna fabuła sprawiają, że niestety dłużył mi się czas podczas lektury. Z mojej perspektywy, gdyby skrócić tę książkę o połowę, ominąć wiele niepotrzebnych opisów, mnogość epitetów i powtórzeń przyniosłoby to wiele korzyści. Nużyły mnie też fragmenty dotyczące sztuki i związanej z nią historii, ale to moja subiektywna opinia, po prostu nie przepadam za taką tematyką.

Pomysł na fabułę jest ciekawy, książka jest mroczna, to takie połączenie thrillera z sensacją. A może z horrorem? Polecam wszystkim, którzy lubią takie klimaty!

Dodaj własną recenzję
Darmowy transport przy zamówieniu co najmniej 2 książek!
Liczba:  
      Dodaj do koszyka
Zakupy w Zaczytani.pl są bezpieczne.