Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Science fiction -> Kryptonim Ważka. Misja nieobliczalnego drona. — Janusz Moździerz
Kryptonim Ważka. Misja nieobliczalnego drona. — Janusz Moździerz

Kryptonim Ważka. Misja nieobliczalnego drona.

Cena: 29,00 zł 14,00 zł
Wysyłamy w 3-5 dni (Co to znaczy?)

Opis i recenzje

Dron, który chciał wiedzieć za dużo.

Tragedia, która do dziś nie doczekała się wyjaśnienia… Nierozwikłana zagadka znikających lasów na dalekiej, zapomnianej przez wszystkich prowincji… Być może nikt by się nimi ponownie nie zainteresował, gdyby nie nastąpił kolejny przerażający incydent. Okaże się on początkiem lawiny bardzo dziwnych wydarzeń, a w ich centrum znajdzie się niezwykły dron, który wyruszy w misję. Nieobliczalną misję…

Wtedy usłyszał z oddali ten krzyk. Przeciągły, przeraźliwy, nieludzki krzyk. Straszny. Przechodzący chwilami w skowyt dręczonego stworzenia dotkniętego do samej istoty bólu niespotykaną torturą. Wrzask falował wraz z narastaniem deszczu, jaki pojawił się nie wiedzieć kiedy. Naukowiec – co w innej sytuacji można by poczytać za gapowatość i pewne braki intelektualnej natury – pomylił się tego dnia nie po raz pierwszy…

Janusz Moździerz
Mieszkaniec Malborka. Absolwent SNWF w Gdańsku i ART w Olsztynie. Prozaik bywający poetą, nie stroni od satyry. Laureat konkursu Wydawnictwa „Iskry” na prozę współczesną. Publikował w „Tygodniku Kulturalnym” i kwartalnikach: „Akcent”, „Autograf”, „Tygiel”, „Topos”, „Prowincja” oraz Almanachu Literackim „Iskier”. Regularnie pisze felietony w „Dzienniku Malborskim” (dodatek do „Dziennika Bałtyckiego”). Wydał arkusz poetycki „Szare tatuaże”, zbiory opowiadań: „Krzyk kani”, „Konik polny”, „Dzikie trawy”, „Cofka” oraz powieść „Klątwa bursztynowej komnaty”.

Szczegóły

  • Rodzaj literatury: Science fiction
  • Wydawca: Novae Res, 2017
  • Format: 130x210, skrzydełka
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 244
  • ISBN: 978-83-8083-680-8

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 2 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Paweł N.  (21.09.2017)
Przede wszystkim dziękuję Przyjaciołom za stworzenie mi możliwości przeczytania „Kryptonimu Ważka” i tym samym - znając moją chętkę do wyrażania opinii o poznanych książkach - wypowiedzenie się w kwestii tego utworu.
To opowieść o wzajemnej przyjaźni człowieka z biomaszyną, którą stworzył. To opowieść o przyjaźni łączącej ludzi. To wreszcie opowieść o miłości; trudnej, czasem uciążliwej, ale perspektywicznej. Książka zaliczona do kategorii fantazji naukowej, jest raczej – takie odnosi się wrażenie – świadomą kompilacją gatunków. Sądzę, że wypada się pokusić o określenie: thriller z elementami science fiction i afery kryminalnej. Czyta się powieść dobrze. Lektura lekka i przyjemna w odbiorze. Można by spierać się z autorem co do zbytniego poszatkowania treści, jednak całość utworu sprawia pozytywne wrażenie. W trakcie połykania kolejnych stronic akcja powieści nabiera tempa a tajemnicza atmosfera zaczyna zagęszczać się i nabierać coraz bardziej nierealnych kształtów. Zakończenie jest moim zdaniem po prostu imponujące. Optuję za wystawieniem powieści oceny mieszczącej się w przedziale 4 – 5 gwiazdek. Kogo nęcą tajemnice i zawiłe ścieżki, jakimi wyruszają badacze rzeczy niezbadanych wspierani przez biodrona, ten z pewnością nie będzie zawiedziony. Mnie się podobała skomplikowana i odkrywcza misja niezwykłego lotnika i jego twórców; niebanalna – przepleciona iskierkami ulotnego humoru. Powinna zapewnić godziwą rozrywkę w nadciągające nieuchronnie wieczory jesiennej beznadziei.


  Andrzej Choinski  (22.09.2017)
Przeczytałem książkę ze zrozumieniem. Interesująca. Wydawałoby się, że sam pomysł iście
karkołomny. Konstrukcja zaskakująca. Czy Autor uporał się z niełatwym zadaniem, jakie postawił
przed sobą? O tym dalej. Odpowiada mi nieczęsto praktykowany nieliniowy sposób prowadzenia
narracji. Niewątpliwie oryginalny, ciekawszy od opatrzonej metody opowiadania w szyku
zdyscyplinowanym: łubu-du kawa na ławę. Łopatologii stosowanej w literaturze nie łykam.
Zrozumiałe, że tekst wymaga od czytającego odrobiny skupienia. Zaproponowana intryga z
subtelnym podtekstem. Akcja niebanalna i wciągająca, bohaterowie niepapierowi, dobrze
sportretowani; role celnie rozdane, bez nadmiaru statystów – o czym wspominam nie bez kozery po
przeczytaniu całości. Plenery iście bajkowe – czasem nieziemskie. Co istotne, krótkie, zamknięte i
opatrzone numerami sekwencje umożliwiają przerwanie lektury w dowolnym miejscu bez gubienia
wątku czy szukania na gwałt zakładki. W konsekwencji porządkują pozorny labirynt wypadków
zręcznie przeprowadzając czytelnika ku końcowej, zaskakującej prawdziwie szatańskim pomysłem
szczególnie wymownej scenie. Wypada wszakże dla zachowania obiektywizmu dostrzec, że
nietuzinkowe potraktowanie formy – w wymiarze „kalejdoskopowo-puzzlowym” – może
momentami sprawiać trudności z ogarnięciem biegu zdarzeń. Zwłaszcza połykaczom kilku lektur
równocześnie. Lub czytaczom-ekspresowcom. Zrozumiałe, percepcja treści zogniskowanych
niczym w soczewce stanowi problem natury indywidualnej i bywa kwestią stanu emocjonalnego
odbiorcy. Moją uwagę zwróciło wcale umiejętne przemycenie na kartach sensacyjnej powieści
garści wartości poznawczych i przywołanie ciekawych, często mało znanych lub zapodzianych w
zawodnej pamięci faktów. Jedno wydaje się być pewne: w trakcie czytania nudzić się nie podobna.
Fantastyczna pointa – i to nie powinno dziwić, wszak „Ważka” zaliczona została do sfery literatury
science fiction – przewrotna zarazem zmuszająca do refleksji nad pokrętnymi ścieżkami naszej
cywilizacji i potencjałem ludzkiego umysłu – przy tym jednoznacznie dowcipna. Klawa powieść
„z kluczem”. Bez zadęcia. Warto przeczytać do samiutkiego końca. Zgodnie z rzymską regułą:
Finis coronat opus. I wówczas można pokusić się o wydanie opinii. Rzecz jasna – subiektywnej.
Polecam tę nietuzinkową pozycję przede wszystkim osobom z niemałą dozą fantazji, plastycznej
wyobraźni i chłonności intelektualnej, ceniącym sobie sytuacje, kiedy Autor puszcza do nich od
czasu do czasu oko ponad tekstem. Przednia zabawa zapewniona.
PS
Nie pokuszę się o wystawianie cenzurki stosując skalę ocen. Jakoś, pomimo belferskiej „skazy”, nie
mam do takiej metody pełnego zaufania. Wyrażone opisowo wrażenia wydają mi się słuszniejszą
formą aprobaty lub jej braku. Jednak jeśli to konieczne dla statystyki – przyznaję „Ważce”
maksimum gwiazdek, życząc równocześnie niezwykłemu dronowi wielu ciekawych, bezpiecznych,
wysokiego pułapu lotów i tyle samo lądowań, co startów.

Dodaj własną recenzję