Kiedy serce powie dość
Cena: 42,99 zł 36,54 zł
Wysyłamy w 1-3 dni roboczych
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę
Opis i recenzje
Nie zawsze to, czego chcemy, jest dla nas najlepsze
Anka, trzydziestoletnia gdańszczanka, skrupulatnie odhacza kolejne punkty z listy „dorosłości”. Praca – choć przyprawia ją o ból żołądka – jest. Narzeczony – mimo że zaborczy i wiecznie nieobecny – też jest. Do pełni szczęścia brakuje już tylko ślubu. Prawda…?
Rzeczywistość weryfikuje jej oczekiwania, gdy na wieczorze panieńskim przyjaciółki poznaje Pawła. Od tego momentu nic w jej życiu nie idzie zgodnie z planem – Ance zajmuje jednak trochę czasu, by zrozumieć, że może właśnie tak miało być…
„Kiedy serce powie dość” to pełna emocji historia o skomplikowanych uczuciach z urokliwym Pomorzem w tle. Opowieść o ważnych wyborach i cenie, jaką trzeba zapłacić za odzyskanie kontroli nad własnym życiem – zwłaszcza, gdy codzienność zamienia się w walkę z mobbingiem i manipulacją.
Anka, trzydziestoletnia gdańszczanka, skrupulatnie odhacza kolejne punkty z listy „dorosłości”. Praca – choć przyprawia ją o ból żołądka – jest. Narzeczony – mimo że zaborczy i wiecznie nieobecny – też jest. Do pełni szczęścia brakuje już tylko ślubu. Prawda…?
Rzeczywistość weryfikuje jej oczekiwania, gdy na wieczorze panieńskim przyjaciółki poznaje Pawła. Od tego momentu nic w jej życiu nie idzie zgodnie z planem – Ance zajmuje jednak trochę czasu, by zrozumieć, że może właśnie tak miało być…
„Kiedy serce powie dość” to pełna emocji historia o skomplikowanych uczuciach z urokliwym Pomorzem w tle. Opowieść o ważnych wyborach i cenie, jaką trzeba zapłacić za odzyskanie kontroli nad własnym życiem – zwłaszcza, gdy codzienność zamienia się w walkę z mobbingiem i manipulacją.
Szczegóły
- Rodzaj literatury: Literatura obyczajowa
- Wydawca: Novae Res, 2025
- Format: 130x210
- Wydanie: Pierwsze
- Liczba stron: 316
- ISBN: 978-83-8373-995-3
Recenzje czytelników
| Średnia ocena: | z 7 recenzji. | Dodaj własną recenzję |
| Mirosława Dudko | (8.10.2025) |
„Wiele można znieść, ale czasem nadchodzi moment, że trzeba powiedzieć dość”
Miłość wymaga uwagi i troski, jak ogród pełen różnorodnych roślin. Żaden kwiat nie rozwinie się bez podlewania – z uczuciami jest podobnie. Na początku związku zakochani starają się okazywać sobie uczucia, spędzają wspólnie czas, celebrują chwile i cieszą się swoją obecnością. Jednak z czasem proza życia wkracza z impetem w codzienność i wtedy okazuje się, jak silna jest relacja. Taka właśnie sytuacja spotyka Ankę, bohaterkę powieści „Kiedy serce powie dość”, gdy zarówno jej praca, jak i obowiązki narzeczonego sprawiają, że mają dla siebie coraz mniej czasu. Co gorsza – żadne z nich nie podejmuje próby, by to zmienić.
Anka, trzydziestolatka z Gdańska, z pozoru wiedzie życie zgodne z listą dorosłych osiągnięć: stabilna praca, samodzielność, narzeczony. Brakuje tylko ślubu – ostatniego kroku do pełni szczęścia. Ale pod powierzchnią wszystko zaczyna się kruszyć. Praca nie daje satysfakcji, a wręcz przyprawia o ból głowy. Michał, jej narzeczony, jest coraz bardziej nieobecny, a w pracy Anka zmaga się z mobbingiem ze strony szefowej. Zmęczona, przytłoczona obowiązkami, nie ma czasu, by zająć się sobą. Przełom następuje podczas wieczoru panieńskiego przyjaciółki, gdzie poznaje Pawła. Od pierwszego spotkania łapią ze sobą dobry kontakt, świetnie potrafią się cieszyć czasem, rozmowy mijają im w radosnej atmosferze. Widać, że on jest nią wyraźnie zainteresowany, ale ona od początku stawia sprawę jasno, mówiąc mu o planowanym ślubie.
„Kiedy serce powie dość” to udany debiut literacki Marty Kurzawy, która sięga po motyw miłosnego trójkąta, nadając mu jednak zupełnie nowy, głęboko emocjonalny wymiar. Nie jest to jednak prosty, zwykły romans, na co może wskazywać okładka. To portret młodej kobiety, która pogubiła się w swoich uczuciach i życiu.
Spotkanie głównej bohaterki, Anki, z Pawłem staje się punktem zwrotnym – uświadamia jej, że nie jest panią własnego życia, a decyzje, które podejmuje, nie wynikają z jej prawdziwych pragnień. Przez większą część fabuły obserwujemy jej wewnętrzne rozdarcie, emocjonalne miotanie się, rozważania nad sensem swoich wyborów i zmagania z wątpliwościami. Do tego dochodzi toksyczna atmosfera w pracy oraz presja ze strony rodziny, związana z przygotowaniami do ślubu – wszystko to wykańcza ją psychicznie.
Autorka z dużą wnikliwością pokazuje, jak łatwo można zagubić siebie w codziennym biegu i w relacji, która przestaje dawać wsparcie, a zaczyna ciążyć. Anka to bohaterka, z którą łatwo się utożsamić – jej zmęczenie, poczucie osamotnienia i pragnienie zmiany są bliskie wielu kobietom. Niejednokrotnie czułam złość i frustrację, że nie podejmuje żadnych działań, by coś zmienić, że tkwi w środowisku, które ją niszczy, pozwalając sobą manipulować przez despotyczną szefową. Nie potrafi stawiać granic, co sprawia, że traci kontrolę nad własnym życiem. Wciąż chodzi zmęczona, zestresowana, nieszczęśliwa i niepewna swojej przyszłości. Powtarza, że nie ma siły, by cokolwiek zmienić, że nie potrafi wykrzesać z siebie energii – nie dostrzegając, jak jej związek z Michałem powoli traci sens. On również nie wykazuje zaangażowania – często podejmuje decyzje za nią, stawia ją przed faktami dokonanymi lub zasłania się brakiem czasu.
W tle towarzyszy bohaterom malownicze Pomorze, wybrzmiewa miłość do Gdańska, jego klimatu, przywiązanie do miejsca i kaszubskich krajobrazów. To nie tylko scenografia wydarzeń, ale także przestrzeń, która kontrastuje z wewnętrznym chaosem bohaterki. Na pierwszym planie codzienność, która coraz bardziej przypomina walkę z codziennymi wyzwaniami, wewnętrznymi rozterkami i własnymi lękami.
„Kiedy serce powie dość” to powieść, której bliżej do literatury obyczajowej, a nawet psychologicznej, niż romansu. Poruszane są w niej ważne tematy: wypalenie zawodowe, toksyczne relacje, presja społeczną, podejmowanie ważnych decyzji i potrzebę posiadania swej przestrzeni. Styl autorki jest lekki, ale niebanalny, gdyż świetnie potrafiła uchwycić niuanse emocji, a dialogi brzmią naturalnie i przekonująco.
To historia, która zostawia ślad – nie tylko w pamięci, ale i w sercu. Skłania do przyjrzenia się własnemu życiu, zastanowienia się nad własnymi wyborami, relacjami i tym, co naprawdę daje szczęście. To opowieść o dojrzewaniu do decyzji, o sile potrzebnej, by odzyskać siebie, i o odwadze, by spojrzeć na swoje życie z dystansu. Przypomina, że czasem trzeba posłuchać serca, gdy wyraźnie mówi „dość”, by ruszyć dalej w kierunku, który jest zgodny z naszymi marzeniami.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Novae Res
Miłość wymaga uwagi i troski, jak ogród pełen różnorodnych roślin. Żaden kwiat nie rozwinie się bez podlewania – z uczuciami jest podobnie. Na początku związku zakochani starają się okazywać sobie uczucia, spędzają wspólnie czas, celebrują chwile i cieszą się swoją obecnością. Jednak z czasem proza życia wkracza z impetem w codzienność i wtedy okazuje się, jak silna jest relacja. Taka właśnie sytuacja spotyka Ankę, bohaterkę powieści „Kiedy serce powie dość”, gdy zarówno jej praca, jak i obowiązki narzeczonego sprawiają, że mają dla siebie coraz mniej czasu. Co gorsza – żadne z nich nie podejmuje próby, by to zmienić.
Anka, trzydziestolatka z Gdańska, z pozoru wiedzie życie zgodne z listą dorosłych osiągnięć: stabilna praca, samodzielność, narzeczony. Brakuje tylko ślubu – ostatniego kroku do pełni szczęścia. Ale pod powierzchnią wszystko zaczyna się kruszyć. Praca nie daje satysfakcji, a wręcz przyprawia o ból głowy. Michał, jej narzeczony, jest coraz bardziej nieobecny, a w pracy Anka zmaga się z mobbingiem ze strony szefowej. Zmęczona, przytłoczona obowiązkami, nie ma czasu, by zająć się sobą. Przełom następuje podczas wieczoru panieńskiego przyjaciółki, gdzie poznaje Pawła. Od pierwszego spotkania łapią ze sobą dobry kontakt, świetnie potrafią się cieszyć czasem, rozmowy mijają im w radosnej atmosferze. Widać, że on jest nią wyraźnie zainteresowany, ale ona od początku stawia sprawę jasno, mówiąc mu o planowanym ślubie.
„Kiedy serce powie dość” to udany debiut literacki Marty Kurzawy, która sięga po motyw miłosnego trójkąta, nadając mu jednak zupełnie nowy, głęboko emocjonalny wymiar. Nie jest to jednak prosty, zwykły romans, na co może wskazywać okładka. To portret młodej kobiety, która pogubiła się w swoich uczuciach i życiu.
Spotkanie głównej bohaterki, Anki, z Pawłem staje się punktem zwrotnym – uświadamia jej, że nie jest panią własnego życia, a decyzje, które podejmuje, nie wynikają z jej prawdziwych pragnień. Przez większą część fabuły obserwujemy jej wewnętrzne rozdarcie, emocjonalne miotanie się, rozważania nad sensem swoich wyborów i zmagania z wątpliwościami. Do tego dochodzi toksyczna atmosfera w pracy oraz presja ze strony rodziny, związana z przygotowaniami do ślubu – wszystko to wykańcza ją psychicznie.
Autorka z dużą wnikliwością pokazuje, jak łatwo można zagubić siebie w codziennym biegu i w relacji, która przestaje dawać wsparcie, a zaczyna ciążyć. Anka to bohaterka, z którą łatwo się utożsamić – jej zmęczenie, poczucie osamotnienia i pragnienie zmiany są bliskie wielu kobietom. Niejednokrotnie czułam złość i frustrację, że nie podejmuje żadnych działań, by coś zmienić, że tkwi w środowisku, które ją niszczy, pozwalając sobą manipulować przez despotyczną szefową. Nie potrafi stawiać granic, co sprawia, że traci kontrolę nad własnym życiem. Wciąż chodzi zmęczona, zestresowana, nieszczęśliwa i niepewna swojej przyszłości. Powtarza, że nie ma siły, by cokolwiek zmienić, że nie potrafi wykrzesać z siebie energii – nie dostrzegając, jak jej związek z Michałem powoli traci sens. On również nie wykazuje zaangażowania – często podejmuje decyzje za nią, stawia ją przed faktami dokonanymi lub zasłania się brakiem czasu.
W tle towarzyszy bohaterom malownicze Pomorze, wybrzmiewa miłość do Gdańska, jego klimatu, przywiązanie do miejsca i kaszubskich krajobrazów. To nie tylko scenografia wydarzeń, ale także przestrzeń, która kontrastuje z wewnętrznym chaosem bohaterki. Na pierwszym planie codzienność, która coraz bardziej przypomina walkę z codziennymi wyzwaniami, wewnętrznymi rozterkami i własnymi lękami.
„Kiedy serce powie dość” to powieść, której bliżej do literatury obyczajowej, a nawet psychologicznej, niż romansu. Poruszane są w niej ważne tematy: wypalenie zawodowe, toksyczne relacje, presja społeczną, podejmowanie ważnych decyzji i potrzebę posiadania swej przestrzeni. Styl autorki jest lekki, ale niebanalny, gdyż świetnie potrafiła uchwycić niuanse emocji, a dialogi brzmią naturalnie i przekonująco.
To historia, która zostawia ślad – nie tylko w pamięci, ale i w sercu. Skłania do przyjrzenia się własnemu życiu, zastanowienia się nad własnymi wyborami, relacjami i tym, co naprawdę daje szczęście. To opowieść o dojrzewaniu do decyzji, o sile potrzebnej, by odzyskać siebie, i o odwadze, by spojrzeć na swoje życie z dystansu. Przypomina, że czasem trzeba posłuchać serca, gdy wyraźnie mówi „dość”, by ruszyć dalej w kierunku, który jest zgodny z naszymi marzeniami.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Novae Res
| Ewa Kaziród | (31.12.2025) |
Anka ma wszystko, co według innych powinno gwarantować szczęście: stabilną pracę, narzeczonego i zbliżający się ślub. Jednak za tą pozorną harmonią kryje się codzienny stres, presja i brak zrozumienia. Praca zamiast dawać satysfakcję powoli wyniszcza ją psychicznie, a relacja z narzeczonym coraz częściej opiera się na kompromisach tylko z jednej strony. Gdy podczas wieczoru panieńskiego przyjaciółki Anka poznaje intrygującego Pawła, jej uporządkowany świat zaczyna się kruszyć — a ona sama staje przed pytaniem, jak długo jeszcze może ignorować własne potrzeby.
„Kiedy serce powie dość” to książka, która idealnie sprawdzi się jako lektura na jeden wieczór, ale zostaje w głowie na znacznie dłużej. Autorka w niezwykle przystępny, a jednocześnie poruszający sposób podejmuje temat mobbingu w pracy — problemu, z którym mierzy się zaskakująco wiele osób. Historia Anki pokazuje, jak łatwo można zatracić siebie w toksycznym środowisku i jak trudno znaleźć w sobie odwagę, by powiedzieć „dość”.Ogromnym atutem powieści jest autentyczność bohaterki. Anka to postać z krwi i kości — pełna emocji, wątpliwości i wewnętrznych rozterek, z którymi bez trudu może utożsamić się wiele czytelniczek. Autorka nie unika trudnych tematów, ale podaje je w lekkiej, angażującej formie, dzięki czemu książkę czyta się szybko i z ogromnym zaangażowaniem. Emocje towarzyszą czytelnikowi od pierwszych stron, a fabuła skutecznie zachęca, by przeczytać „jeszcze tylko jedną stronę”
„Kiedy serce powie dość” to książka, która idealnie sprawdzi się jako lektura na jeden wieczór, ale zostaje w głowie na znacznie dłużej. Autorka w niezwykle przystępny, a jednocześnie poruszający sposób podejmuje temat mobbingu w pracy — problemu, z którym mierzy się zaskakująco wiele osób. Historia Anki pokazuje, jak łatwo można zatracić siebie w toksycznym środowisku i jak trudno znaleźć w sobie odwagę, by powiedzieć „dość”.Ogromnym atutem powieści jest autentyczność bohaterki. Anka to postać z krwi i kości — pełna emocji, wątpliwości i wewnętrznych rozterek, z którymi bez trudu może utożsamić się wiele czytelniczek. Autorka nie unika trudnych tematów, ale podaje je w lekkiej, angażującej formie, dzięki czemu książkę czyta się szybko i z ogromnym zaangażowaniem. Emocje towarzyszą czytelnikowi od pierwszych stron, a fabuła skutecznie zachęca, by przeczytać „jeszcze tylko jedną stronę”
| Iwona(kawka.zmlekiem) P. | (3.01.2026) |
Magda jest rozwódką, której były mąż nawet po rozwodzie nie daje spokoju.
Życie pędzi jak szalone .Praca,dziecko ,dom ,obowiązki I tak mija dzień po dniu....
Pewnego dnia jej Syn Maciek zaprzyjaźnia się z Igorem,a Magda nawiązuje znajomość z jego wujkiem Tomaszem.
Początkowo kobieta nie wie co sądzić o Tomaszu ,ich spotkania są nieśmiałe, ale wyraźnie są sobą zainteresowani .
Po jakimś czasie para się do siebie zbliża i mimo obaw kobiety kroczek po kroczku coraz bardziej się w sobie zakochują.
Tomek okazuje się być zupełnym przeciwieństwem jej byłego męża i Magda i jej syn Maciek są nim coraz bardziej zauroczeni.Kiedy w ich kontaktach znajomość posuwa się dalej ,na ich drodze staje przeszłość.
Sprawy się komplikują ,dochodzi do kłótni i nagle pewna informacja zmienia ich życie o 180 stopni.
Tak to już bywa ,że jak za dobrze się coś układa to zawsze się musi coś zepsuć. Czy w życiu kobiety nadejdzie jeszcze szczęście??
Czy Tomek kocha prawdziwie Magdę???
Czy ich szczęście jest prawdziwe??
To była piękna historia ukazująca prawdziwych bohaterów z realnymi problemami. Tu nie było kolorowo ani różowo, tylko prawdziwi ludzie ,którzy po prostu chcieli mieć w życiu spokój i miłość.
Ile razy los rzuca pod nogi kłody w postaci siniaka na policzku ?Ile razy można płakać z powodu bólu jaki zadaje niegdyś kochana osoba??
Ta historia pokazuje nam , że prawdziwe życie nie składa się z samych dobrych dni i że prawdziwe problemy potrafią nieźle namieszać.
Że przyszłość potrafi się wtarabanić z butami w nieodpowiednim momencie, i że to tylko my potrafimy zdecydować i mamy wpływ na to jak potoczy się dalej nasz los? Pod koniec książki kiedy myślałam, że idzie już wszystko ku dobremu autorka wplotła takie plot twisty że naprawdę się zrobiło dramatycznie
..Podsumowując historia jest bardzo przyjemna w odbiorze, nie da się odłożyć tej książki i mimo okładki, która kompletnie nic nie mówi sama w sobie historia jest rewelacyjna ....polecam
Życie pędzi jak szalone .Praca,dziecko ,dom ,obowiązki I tak mija dzień po dniu....
Pewnego dnia jej Syn Maciek zaprzyjaźnia się z Igorem,a Magda nawiązuje znajomość z jego wujkiem Tomaszem.
Początkowo kobieta nie wie co sądzić o Tomaszu ,ich spotkania są nieśmiałe, ale wyraźnie są sobą zainteresowani .
Po jakimś czasie para się do siebie zbliża i mimo obaw kobiety kroczek po kroczku coraz bardziej się w sobie zakochują.
Tomek okazuje się być zupełnym przeciwieństwem jej byłego męża i Magda i jej syn Maciek są nim coraz bardziej zauroczeni.Kiedy w ich kontaktach znajomość posuwa się dalej ,na ich drodze staje przeszłość.
Sprawy się komplikują ,dochodzi do kłótni i nagle pewna informacja zmienia ich życie o 180 stopni.
Tak to już bywa ,że jak za dobrze się coś układa to zawsze się musi coś zepsuć. Czy w życiu kobiety nadejdzie jeszcze szczęście??
Czy Tomek kocha prawdziwie Magdę???
Czy ich szczęście jest prawdziwe??
To była piękna historia ukazująca prawdziwych bohaterów z realnymi problemami. Tu nie było kolorowo ani różowo, tylko prawdziwi ludzie ,którzy po prostu chcieli mieć w życiu spokój i miłość.
Ile razy los rzuca pod nogi kłody w postaci siniaka na policzku ?Ile razy można płakać z powodu bólu jaki zadaje niegdyś kochana osoba??
Ta historia pokazuje nam , że prawdziwe życie nie składa się z samych dobrych dni i że prawdziwe problemy potrafią nieźle namieszać.
Że przyszłość potrafi się wtarabanić z butami w nieodpowiednim momencie, i że to tylko my potrafimy zdecydować i mamy wpływ na to jak potoczy się dalej nasz los? Pod koniec książki kiedy myślałam, że idzie już wszystko ku dobremu autorka wplotła takie plot twisty że naprawdę się zrobiło dramatycznie
..Podsumowując historia jest bardzo przyjemna w odbiorze, nie da się odłożyć tej książki i mimo okładki, która kompletnie nic nie mówi sama w sobie historia jest rewelacyjna ....polecam
| Joanna Świś | (3.01.2026) |
Nie każdy ból brzucha jest ze stresu. Czasem to organizm pierwszy orientuje się, że żyjesz nie swoim życiem.
To historia, która nie krzyczy. Ona sączy się powoli, jak zmęczenie, które przez lata ignorujesz, aż w końcu nie masz już siły udawać, że wszystko jest w porządku. Anka ma trzydzieści lat, mieszka w Gdańsku i odhaczone wszystkie „dorosłe” punkty z listy: stałą pracę, narzeczonego, plan na ślub. Na papierze, sukces. W rzeczywistości, emocjonalna klaustrofobia. Autorka bardzo celnie pokazuje coś, o czym rzadko mówi się w romansach, że stabilizacja bywa pułapką. Praca Anki to nie tylko źródło frustracji, ale przestrzeń, w której codziennie podcinana jest jej pewność siebie. Mobbing nie pojawia się tu jako dramatyczny twist fabularny, lecz jako cicha, systematyczna powolne wyniszczanie. Właśnie to jest najbardziej niepokojące, jak łatwo można się do niej przyzwyczaić. Ogromnym atutem książki jest tło. Pomorze nie jest tu tylko dekoracją, ale stanem emocjonalnym, trochę wietrznym, trochę szorstkim, a jednak dającym przestrzeń do oddychania. Te opisy nie przytłaczają, ale budują klimat i pozwalają czytelnikowi zwolnić, pomyśleć, poczuć. Książka to nie historia o tym, że miłość wszystko naprawia. To opowieść o tym, że czasem największym aktem odwagi jest powiedzenie „dość” w pracy, relacji, wersji siebie, która przestała być prawdziwa, że odzyskiwanie kontroli nad własnym życiem nie zawsze wygląda jak happy end, ale często jest jedyną drogą do niego. Związek z narzeczonym również nie jest jednoznaczny. Nie ma tu spektakularnej przemocy ani jawnych zdrad. Jest za to kontrola, nieobecność i manipulacja podana w formie troski. To relacja, która z zewnątrz wygląda „normalnie”, a od środka odbiera głos i to chyba najbardziej boli w tej historii, świadomość, jak wiele kobiet może się w niej przejrzeć. Czytając tę historię, czułam narastający ciężar. To nie jest lektura, która daje łatwe pocieszenie. Ona raczej zostawia z pytaniem: ile jeszcze jesteś w stanie wytrzymać, zanim powiesz dość? I właśnie dlatego uważam ją za ważną.
To historia, która nie krzyczy. Ona sączy się powoli, jak zmęczenie, które przez lata ignorujesz, aż w końcu nie masz już siły udawać, że wszystko jest w porządku. Anka ma trzydzieści lat, mieszka w Gdańsku i odhaczone wszystkie „dorosłe” punkty z listy: stałą pracę, narzeczonego, plan na ślub. Na papierze, sukces. W rzeczywistości, emocjonalna klaustrofobia. Autorka bardzo celnie pokazuje coś, o czym rzadko mówi się w romansach, że stabilizacja bywa pułapką. Praca Anki to nie tylko źródło frustracji, ale przestrzeń, w której codziennie podcinana jest jej pewność siebie. Mobbing nie pojawia się tu jako dramatyczny twist fabularny, lecz jako cicha, systematyczna powolne wyniszczanie. Właśnie to jest najbardziej niepokojące, jak łatwo można się do niej przyzwyczaić. Ogromnym atutem książki jest tło. Pomorze nie jest tu tylko dekoracją, ale stanem emocjonalnym, trochę wietrznym, trochę szorstkim, a jednak dającym przestrzeń do oddychania. Te opisy nie przytłaczają, ale budują klimat i pozwalają czytelnikowi zwolnić, pomyśleć, poczuć. Książka to nie historia o tym, że miłość wszystko naprawia. To opowieść o tym, że czasem największym aktem odwagi jest powiedzenie „dość” w pracy, relacji, wersji siebie, która przestała być prawdziwa, że odzyskiwanie kontroli nad własnym życiem nie zawsze wygląda jak happy end, ale często jest jedyną drogą do niego. Związek z narzeczonym również nie jest jednoznaczny. Nie ma tu spektakularnej przemocy ani jawnych zdrad. Jest za to kontrola, nieobecność i manipulacja podana w formie troski. To relacja, która z zewnątrz wygląda „normalnie”, a od środka odbiera głos i to chyba najbardziej boli w tej historii, świadomość, jak wiele kobiet może się w niej przejrzeć. Czytając tę historię, czułam narastający ciężar. To nie jest lektura, która daje łatwe pocieszenie. Ona raczej zostawia z pytaniem: ile jeszcze jesteś w stanie wytrzymać, zanim powiesz dość? I właśnie dlatego uważam ją za ważną.
| Monika Fabjańska | (5.01.2026) |
Sięgając po „Kiedy serce powie dość”, spodziewałam się lekkiej powieści obyczajowej z romansem w tle. Szybko jednak okazało się, że to historia znacznie głębsza i boleśnie prawdziwa. Taka, która nie tylko wciąga, ale też zostaje w głowie i skłania do refleksji.
Historia Anki poruszyła mnie swoją codziennością. Trzydziestolatka, praca, związek, zaręczyny, planowany ślub – wszystko wygląda „jak należy”. A jednak pod tą fasadą kryje się zmęczenie, frustracja i poczucie, że coś w tym życiu nie gra. Czytając, miałam wrażenie, że wiele z nas mogłoby odnaleźć w Ance cząstkę siebie – tej zagubionej, funkcjonującej bardziej z obowiązku niż z potrzeby serca.
Szczególnie mocno wybrzmiał dla mnie motyw braku sprawczości. W pracy Anka doświadcza mobbingu i ciągłego podważania swojej wartości, ale równie bolesne jest to, że także poza nią inni zaczynają decydować za nią „dla jej dobra”. Przyszła teściowa organizująca ślub, narzeczony stawiający ją przed faktami dokonanymi – wszystko to sprawia, że bohaterka powoli traci głos i kontrolę nad własnym życiem. Ta presja, choć pozornie podszyta troską, działa równie niszcząco jak toksyczna atmosfera w pracy.
Anka nie jest bohaterką idealną – bywa bierna, niepewna, niezdecydowana. I właśnie dlatego jest tak prawdziwa. Jej przemiana nie następuje nagle, to raczej powolne dojrzewanie do zmian. Pojawienie się Pawła odebrałam nie jako klasyczny romans, ale jako impuls – moment, w którym bohaterka zaczyna zadawać sobie pytania, przed którymi wcześniej uciekała.
Ogromnym atutem książki jest klimat – pomorskie tło, Gdańsk i Kaszuby pięknie kontrastują z emocjonalnym chaosem bohaterki. Styl autorki jest lekki i płynny, dzięki czemu książkę czyta się szybko, ale jej przekaz zostaje na dłużej i wybrzmiewa jeszcze długo po zamknięciu ostatniej strony.
„Kiedy serce powie dość” to opowieść o odwadze, słuchaniu siebie i o tym, że nie zawsze to, co stabilne i znane, jest dla nas dobre. To książka, która cicho, ale stanowczo przypomina, że czasem naprawdę warto zaufać własnemu sercu – nawet jeśli oznacza to wywrócenie wszystkiego do góry nogami.
Historia Anki poruszyła mnie swoją codziennością. Trzydziestolatka, praca, związek, zaręczyny, planowany ślub – wszystko wygląda „jak należy”. A jednak pod tą fasadą kryje się zmęczenie, frustracja i poczucie, że coś w tym życiu nie gra. Czytając, miałam wrażenie, że wiele z nas mogłoby odnaleźć w Ance cząstkę siebie – tej zagubionej, funkcjonującej bardziej z obowiązku niż z potrzeby serca.
Szczególnie mocno wybrzmiał dla mnie motyw braku sprawczości. W pracy Anka doświadcza mobbingu i ciągłego podważania swojej wartości, ale równie bolesne jest to, że także poza nią inni zaczynają decydować za nią „dla jej dobra”. Przyszła teściowa organizująca ślub, narzeczony stawiający ją przed faktami dokonanymi – wszystko to sprawia, że bohaterka powoli traci głos i kontrolę nad własnym życiem. Ta presja, choć pozornie podszyta troską, działa równie niszcząco jak toksyczna atmosfera w pracy.
Anka nie jest bohaterką idealną – bywa bierna, niepewna, niezdecydowana. I właśnie dlatego jest tak prawdziwa. Jej przemiana nie następuje nagle, to raczej powolne dojrzewanie do zmian. Pojawienie się Pawła odebrałam nie jako klasyczny romans, ale jako impuls – moment, w którym bohaterka zaczyna zadawać sobie pytania, przed którymi wcześniej uciekała.
Ogromnym atutem książki jest klimat – pomorskie tło, Gdańsk i Kaszuby pięknie kontrastują z emocjonalnym chaosem bohaterki. Styl autorki jest lekki i płynny, dzięki czemu książkę czyta się szybko, ale jej przekaz zostaje na dłużej i wybrzmiewa jeszcze długo po zamknięciu ostatniej strony.
„Kiedy serce powie dość” to opowieść o odwadze, słuchaniu siebie i o tym, że nie zawsze to, co stabilne i znane, jest dla nas dobre. To książka, która cicho, ale stanowczo przypomina, że czasem naprawdę warto zaufać własnemu sercu – nawet jeśli oznacza to wywrócenie wszystkiego do góry nogami.
| Kamila Walota | (19.01.2026) |
Sięgając po „Kiedy serce powie dość”, myślałam, że dostanę lekką obyczajówkę z romansem w tle. Już po kilku stronach zrozumiałam, że to historia o wiele głębsza i boleśnie prawdziwa. To opowieść o Ance – trzydziestoletniej gdańszczance, która ma „wszystko” według schematu na dorosłość: pracę (choć przyprawiającą ją o ból głowy) i narzeczonego (choć wiecznie nieobecnego). Brakuje tylko ślubu. Ale czy na pewno o to chodzi? Ta książka to mocny głos w sprawie odzyskiwania kontroli nad własnym życiem.
Co się stanie, gdy serce w końcu się zbuntuje?
Bez zdradzania szczegółów – fabuła kręci się wokół punktu zwrotnego, jakim jest dla Anki poznanie pewnego mężczyzny. To jednak NIE JEST prosta historia romansu. To przede wszystkim świetnie nakreślony portret wewnętrznej walki. Autorka z wnikliwością pokazuje, jak łatwo zgubić samego siebie w codziennym pędzie, w pracy, która niszczy (mobbing to tu ważny temat!), i w relacji, która zamiast wspierać – ciąży. To opowieść o dojrzewaniu do mówienia „dość” i płaceniu ceny za swoją wolność.
Anka – czy to czasem nie ja? Główna bohaterka, Anka, jest niezwykle autentyczna. Bywa niezdecydowana, bierna i pozwala sobą manipulować. Czasem aż chciałam nią potrząsnąć! Ale właśnie dzięki tej niedoskonałości łatwo się z nią utożsamić. Jej zmęczenie, poczucie osamotnienia i wewnętrzne rozterki są bliskie wielu z nas. Jej przemiana nie jest nagła – to powolne budzenie się, które obserwuje się z zapartym tchem i nadzieją.
Lekkie pióro z ciężarem emocji. Książkę czyta się niezwykle szybko. Styl Marty Kurzawy jest płynny, lekki, a dialogi brzmią naturalnie. Mimo że porusza trudne tematy (presja społeczna, toksyczne relacje, wypalenie), narracja nie przytłacza. Klimatyczne opisy Pomorza i Gdańska tworzą piękne tło, które kontrastuje z emocjonalnym chaosem bohaterki, dając chwilę wytchnienia.
Dla kogo jest ta książka?
Ta powieść znajdzie drogę do serca każdego, kto:
Szuka historii o współczesnych kobietach, ich wyborach i wewnętrznej sile.
Ceni obyczajówki z psychologiczną głębią, które skłaniają do refleksji nad własnym życiem.
Przeżywa wypalenie zawodowe lub potrzebuje impulsu, by postawić na siebie.
Oczekuje od książki czegoś więcej niż tylko romansu – tu relacje są skomplikowane i prawdziwe.
„Kiedy serce powie dość” to udany i dojrzały debiut, który zostaje w głowie i sercu na długo. To opowieść, która cicho, ale stanowczo przypomina, że warto słuchać siebie.
Moja ocena: 8/10
BRUNETTE BOOKS
Co się stanie, gdy serce w końcu się zbuntuje?
Bez zdradzania szczegółów – fabuła kręci się wokół punktu zwrotnego, jakim jest dla Anki poznanie pewnego mężczyzny. To jednak NIE JEST prosta historia romansu. To przede wszystkim świetnie nakreślony portret wewnętrznej walki. Autorka z wnikliwością pokazuje, jak łatwo zgubić samego siebie w codziennym pędzie, w pracy, która niszczy (mobbing to tu ważny temat!), i w relacji, która zamiast wspierać – ciąży. To opowieść o dojrzewaniu do mówienia „dość” i płaceniu ceny za swoją wolność.
Anka – czy to czasem nie ja? Główna bohaterka, Anka, jest niezwykle autentyczna. Bywa niezdecydowana, bierna i pozwala sobą manipulować. Czasem aż chciałam nią potrząsnąć! Ale właśnie dzięki tej niedoskonałości łatwo się z nią utożsamić. Jej zmęczenie, poczucie osamotnienia i wewnętrzne rozterki są bliskie wielu z nas. Jej przemiana nie jest nagła – to powolne budzenie się, które obserwuje się z zapartym tchem i nadzieją.
Lekkie pióro z ciężarem emocji. Książkę czyta się niezwykle szybko. Styl Marty Kurzawy jest płynny, lekki, a dialogi brzmią naturalnie. Mimo że porusza trudne tematy (presja społeczna, toksyczne relacje, wypalenie), narracja nie przytłacza. Klimatyczne opisy Pomorza i Gdańska tworzą piękne tło, które kontrastuje z emocjonalnym chaosem bohaterki, dając chwilę wytchnienia.
Dla kogo jest ta książka?
Ta powieść znajdzie drogę do serca każdego, kto:
Szuka historii o współczesnych kobietach, ich wyborach i wewnętrznej sile.
Ceni obyczajówki z psychologiczną głębią, które skłaniają do refleksji nad własnym życiem.
Przeżywa wypalenie zawodowe lub potrzebuje impulsu, by postawić na siebie.
Oczekuje od książki czegoś więcej niż tylko romansu – tu relacje są skomplikowane i prawdziwe.
„Kiedy serce powie dość” to udany i dojrzały debiut, który zostaje w głowie i sercu na długo. To opowieść, która cicho, ale stanowczo przypomina, że warto słuchać siebie.
Moja ocena: 8/10
BRUNETTE BOOKS
| Zakochana_w_czytaniu Glinka | (8.09.2025) |
#współpracareklamowa @wydawnictwo_novaeres
To miała być historia o idealnym życiu – ślub, praca, narzeczony. A dostałam powieść o kobiecie, która musi nauczyć się mówić „stop” temu, co odbiera jej radość, energię i marzenia.
Anka z pozoru ma wszystko – stabilną pracę, narzeczonego prawnika, rodzinę i przyjaciół. Jednak za tym obrazkiem kryje się mobbing w pracy, toksyczna relacja i ciągłe poczucie, że żyje nie dla siebie, tylko dla innych. Dopiero przypadkowe spotkanie na wieczorze panieńskim uświadamia jej, że serce też ma głos – i że czasem to właśnie ono zna odpowiedź.
Ta książka zaskoczyła mnie swoją dojrzałością. Autorka nie boi się trudnych tematów, a jednocześnie wplata w historię wątki romantyczne, lekkie, dające nadzieję. To opowieść o kobietach takich jak my – silnych, ale czasem pogubionych, które w końcu muszą zawalczyć o siebie.
To miała być historia o idealnym życiu – ślub, praca, narzeczony. A dostałam powieść o kobiecie, która musi nauczyć się mówić „stop” temu, co odbiera jej radość, energię i marzenia.
Anka z pozoru ma wszystko – stabilną pracę, narzeczonego prawnika, rodzinę i przyjaciół. Jednak za tym obrazkiem kryje się mobbing w pracy, toksyczna relacja i ciągłe poczucie, że żyje nie dla siebie, tylko dla innych. Dopiero przypadkowe spotkanie na wieczorze panieńskim uświadamia jej, że serce też ma głos – i że czasem to właśnie ono zna odpowiedź.
Ta książka zaskoczyła mnie swoją dojrzałością. Autorka nie boi się trudnych tematów, a jednocześnie wplata w historię wątki romantyczne, lekkie, dające nadzieję. To opowieść o kobietach takich jak my – silnych, ale czasem pogubionych, które w końcu muszą zawalczyć o siebie.
Dodaj własną recenzję
Zakupy w Zaczytani.pl są bezpieczne.
Ci, którzy kupili tę książkę, kupili również:
![]() |
No one needs to know — Iga Daniszewska Czasem najtrudniej uciec od tego, co nosisz w sercu.
Nelie ma wszystko pod kontrolą – studiuje, pracuje i zaczyna sobie układać dorosłe życie. Jednak jej ... |
Oferta książek
Wg wydawnictwa
Najpopularniejsze i polecane
Kategorie książek
Zaloguj się | Twoje zamówienia | Twoje dane | Koszty dostawy | Regulamin zakupów
Reklamacje i zwroty | Bezpieczeństwo | Pomoc | Kontakt | Copyright © 2008 by Novae Res
Reklamacje i zwroty | Bezpieczeństwo | Pomoc | Kontakt | Copyright © 2008 by Novae Res




