Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Thriller -> Jazda na rydwanie — Julian Hardy
Jazda na rydwanie — Julian Hardy

Jazda na rydwanie

Cena: 52,99 zł 45,04 zł
Wysyłamy w 1-3 dni
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę

Opis i recenzje

Gdy znajdziesz się na granicy śmierci, już zawsze będziesz kochał życie.

Rok 1938, Bydgoszcz. Osiemnastoletni Robert Meissner mieszka ze swoją zgorzkniałą matką, pragnąc w końcu rozpocząć samodzielne, dorosłe życie. Dzięki sąsiadce, pani Anieli, która zawsze ma dla niego czas i słowa otuchy, łatwiej jest mu radzić sobie z trudami codzienności. W końcu nadchodzi moment, na który długo czekał - powołanie do wojska otwiera Robertowi drzwi do nowych przygód, doświadczeń i podróży. Wojenna zawierucha rzuca go w różne części Europy, a zadania, jakie postawi przed nim los, będą niezmiernie wymagającym egzaminem jego dojrzałości.

„Jazda na rydwanie” to epicka, pełna napięcia i emocji powieść, w której wydarzenia historyczne przeplatają się z porywającymi wątkami miłosnymi, a odmalowane z pietyzmem realia życia z czasów II wojny światowej pozwalają przenieść się do świata, którego już nie ma.

Świetna, wciągająca powieść! Napisana z epickim rozmachem i pieczołowitością w odtwarzaniu historycznych detali.. Nie ma nic wspólnego z nostalgiczną aurą Sienkiewiczowskiego „Latarnika”, jest raczej skrzyżowaniem powieści szpiegowskiej i erotycznej, z przyprawą balzakowskiego motywu człowieka wspinającego się po drabinie społecznej i ekonomicznej. Wszystko to opowiedziane bez fałszywych nut, z literacką swadą.
Zbigniew Wojnarowski – pisarz

Julian Hardy stworzył wielki fresk z okresu II wojny światowej. To opowieść o wręcz nieprawdopodobnych losach i przygodach głównego bohatera, na którego największy wpływ ma historia, przedstawiona nie tylko jako tło wydarzeń, ale przenikliwa diagnoza rzeczywistości.
Andrzej Dębkowski, gazetakulturalna.zelow.pl

„Jazda na rydwanie” to kunsztownie napisana, epicka powieść o ludzkim losie, który potrafi kreować najbardziej nieprzewidywalne scenariusze. Ta historia o miłości, pożądaniu, trudnych decyzjach i dziejowych zawirowaniach, mających wpływ na życie jednostki, trzyma w napięciu do ostatniej strony. Nie sposób oderwać się od tej książki!
Wioleta Sadowska, subiektywnieoksiazkach.pl

Kontakt z autorem możliwy pod adresem mailowym:
julian.hardy.chariot@gmail.com

Odwiedź także fanpage autora na Facebooku:
facebook.com/Julian-Hardy-Jazda-narydwanie-132957690595227

Szczegóły

  • Rodzaj literatury: Thriller
  • Wydawca: Novae Res, 2020
  • Format: 145x205, skrzydełka
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 894
  • ISBN: 978-83-8147-805-2

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 4 recenzji.Dodaj własną recenzję

  milosnikksiazkowy Bednarz  (15.11.2020)
Niby jest to thriller i kryminał ale powiedziałabym, że tej pozycji nie można ’wrzucić' do jednego gatunku. W tej historii mamy coś z przygody, z sensacji, z obyczajówki, z erotyki i nawet trochę samego szpiegostwa, no i nie zapominając o tym, że cała akcja jest opisywana przed i po II Wojnie Światowej.
Jest to tak wielowątkowa pozycja, że momentami nie wiedziałam co z czym połączyć - pomyślicie, że to źle ale nie! Czym bardziej zagłębiasz się w tę historię tym więcej rozumiesz i tym więcej chcesz się dowiedzieć.

Jest to zdecydowanie jedna z bardziej ambitniejszych książek, które miałam okazję przeczytać i trzeba być niezmiernie cierpliwym żeby przez nią przebrnąć, a to tylko i wyłącznie dlatego, że rozdziały potrafią być naprawdę długie - dla mnie jest to mały minus bo jestem osobą, która musi skończyć rozdział żeby zrobić cokolwiek innego oprócz czytania książki.


  Kinga Gadomska  (18.09.2020)
Poznajemy młodego, osiemnastoletniego Roberta Meissnera, który mieszka z apodyktyczną matką. Swoją wierną przyjaciółkę ma w uroczej sąsiadce, pani Anieli.

Przychodzi powołanie do wojska. Wojna zmusza Roberta do ciągłego przemieszczania się po Europie, co sprawia, iż chłopiec szybko staje się mężczyzną. Odkrywa on swoją seksualność, co wykorzystuje przy nowo poznanych dziewczynach, u których ma niebywałe powodzenie.

Bardzo trudno jest opisać w paru zdaniach o czym dokładnie jest powieść Jazda na rydwanie. Dosłownie – to życie. Czyli uczucia, namiętności, pierwsze miłości, ból rozstania, konflikty, śmierć. Śledzimy i dogłębnie poznajemy losy bohatera przez ponad trzydzieści lat. Widzimy jego wzloty i upadki. Jaki jest Robert Meissner? To człowiek bystry i inteligentny, który ma zalety i wady, jak każdy z nas. Niezwykle odważny i troskliwy, bowiem zależy mu na dobru drugiej osoby. Bohater wywarł na mnie duże wrażenie, to postać, która zapada w pamięć. Były oczywiście momenty w książce, kiedy miałam ochotę go rozszarpać, ponieważ podjął, według mnie, złą decyzję. Wciągnęłam się w jego życie, utożsamiając się z jego wyborami, oczywiście kibicując mu do ostatniej stony.

Na całość recenzji zapraszam na blog:
https://www.zabookowana.pl/72-jazda-na-rydwanie-julian-hardy/


  Urszula Kempa-Adamczyk  (30.08.2020)
Skończywszy czytać kolejną książkę otrzymaną od wydawnictwa Novae Res, byłam przekonana, że napisanie recenzji potrwa nie dłużej niż kilkanaście minut - tylu wrażeń z lektury nie miałam od dawna! Tymczasem stało się zupełnie odwrotnie - pusty dokument straszył ponad tydzień, a żadne słowa nie były dość dobre. Ci którzy znają mnie osobiście, wiedzą, że milczenie nigdy nie było moją mocną stroną, dlatego powieść, która je sprowokowała, musi wydawać się tym bardziej frapująca.

Ponieważ wciąż mam kłopoty z uporządkowaniem myśli, zacznę może od podzielenia się z Wami pewnym sekretem. Otóż, uwielbiam, gdy bohater wzbudza we mnie emocje, jakoś łatwiej mi wtedy śledzić jego losy, a lektura dostarcza o wiele więcej wrażeń. Problem w tym, że ostatnio rzadko spotykałam powieści z postaciami rozpisanymi na tyle sugestywnie, bym dostrzegła w nich pełnokrwistych ludzi.
Czytając Jazdę na rydwanie Juliana Hardego, odkryłam, że są jeszcze w Polsce pisarze, potrafiący nadać swym postaciom naprawdę bogate charaktery.
Robert Meissner to bowiem człowiek tak skrajnie antypatyczny, że niejednokrotnie podczas lektury miałam ochotę rozszarpać go na strzępy! Może nie byłoby w tym nic zaskakującego gdyby nie fakt, że sama historia opiera się na schemacie "od zera do milionera", a przecież tego rodzaju opowieści bazują na solidarności z bohaterem, prawda?
W przypadku Roberta, przez przyjaciół zwanego "Koniu" nie jest to tak oczywiste. O ile na początku nawet go polubiłam, w toku akcji moja sympatia gwałtownie spadała, by pod koniec przerodzić się w reakcje, o których wspomniałam powyżej. O powodach tej zmiany mogłabym chyba napisać cały elaborat, wolę jednak, abyście sami sprawdzili!

Jeśli uważnie śledziliście poprzedni fragment tekstu, z pewnością rzuciło Wam się w oczy, że akcja powieści Jazda na rydwanie rozpoczyna się wiosną 1938 roku. Nie wspomniałam jednak o jej zakończeniu, które przypada na czas niemal o czterdzieści lat późniejszy. Jak więc widzicie, autor zdecydował się opisać dość rozległy i bogaty w wydarzenia historyczne okres. Istniało zatem ryzyko, że puści wodze fantazji, porzucając wierność faktom oraz ówczesnym realiom. Julian Hardy jednak, co z przyjemnością stwierdzam, przeprowadził dość dokładną kwerendę, starając się jak najdokładniej odwzorować ten burzliwy okres. Zastosował przy tym dobrze znany z powieści Sienkiewicza zabieg, polegający na doprowadzeniu do spotkania postaci fikcyjnych z realnymi.


Nie byłabym sobą, gdybym w recenzji nie wspomniała o stronie technicznej powieści. I choć tym razem mam nieco utrudnione zadanie, ponieważ otrzymałam egzemplarz recenzencki, a więc taki, który nie dostał się jeszcze pod pióro korektora, postaram się podzielić swoimi spostrzeżeniami.
Kiedy otworzycie Jazdę na rydwanie, pierwszym, co z pewnością rzuci Wam się w oczy będzie dość nietypowy zapis dialogów. Otóż, owszem, są one zaznaczone myślnikami, jednak pozbawione wszelkich didaskaliów w rodzaju: "powiedziała Anna". Z początku wzięłam to za pomyłkę, którą z pewnością skoryguje redaktor. Gdy jednak przypadkiem trafiłam na fanpage autora, odkryłam, że jest to celowy zabieg, mający rzekomo nadawać wypowiedziom autentyczności. Tymczasem, w mojej opinii, wprowadziło to tylko niepotrzebny chaos. O ile bowiem w rzeczywistości, czy nawet w filmie, widzimy i słyszymy uczestników rozmowy, w powieści przyporządkowania wypowiedzi do poszczególnych osób można dokonać jedynie dzięki komentarzowi odnarratorskiemu.
Skoro już o narracji mowa, warto wiedzieć, że powieść Hardego to typowa przedstawicielka tradycyjnej powieści: z wszechwiedzącym narratorem, wypowiadającym się w trzeciej osobie.
Gdybym natomiast miała odpowiedzieć na pytanie o problematykę utworu, miałabym zapewne nie lada kłopot. Jest to bowiem nie tylko historia jednostki, ale i zbiorowości na tle historyczno- obyczajowym, co czyni ją podobną do wielkich powieści dziewiętnastego wieku. Odnoszę wrażenie, że takie też były ambicje autora: stworzyć powieść totalną, klasyczną i nowatorską równocześnie.
Niestety, wydaje mi się, że porwał się trochę z motyką na słońce. Aby tworzyć powieść na miarę wielkich klasyków, trzeba mieć bowiem nienaganny warsztat i wyczucie, a tego, jak mi się zdaje, jeszcze pisarzowi brakuje. Skutkiem tego są między innymi wspomniane błędy w zapisie dialogów oraz dłużyzny i przestoje fabularne, sprawiającą, że Jazdę na rydwanie , której z pewnością nie można odmówić objętości (bez mała 1000 stron!)czyta się wyjątkowo powoli.

Jeśli zapytacie, czy powieść Hardego to dobra literatura, nie odpowiem Wam na to pytanie, ponieważ wolę, byście sami wyrobili sobie zdanie na jej temat. Mogę jedynie zwrócić uwagę, że to coś, czego nie było we współczesnej literaturze.


  Paulina Kłokosińska  (1.10.2020)
"Jazda na rydwanie" jak możecie się domyślić już po samej grafice na okładce, powinna być świetna. I nie dziwi mnie też faktycznie po przeczytaniu jej ilość stron, bo jednak takie tematy z reguły są faktycznie rozległe. To co, podpowiem, o czym jest ta opowieść!

Łapcie opis wydawcy:

"Rok 1938, Bydgoszcz. Osiemnastoletni Robert Meissner mieszka ze swoją zgorzkniałą matką, pragnąc w końcu rozpocząć samodzielne, dorosłe życie. Dzięki sąsiadce, pani Anieli, która zawsze ma dla niego czas i słowa otuchy, łatwiej jest mu radzić sobie z trudami codzienności. W końcu nadchodzi moment, na który długo czekał: powołanie do wojska otwiera Robertowi drzwi do nowych przygód, doświadczeń i podróży. Wojenna zawierucha rzuca go w różne części Europy, a zadania, jakie postawi przed nim los, będą niezmiernie wymagającym egzaminem jego dojrzałości.

„Jazda na rydwanie” to epicka, pełna napięcia i emocji powieść, w której wydarzenia historyczne przeplatają się z porywającymi wątkami miłosnymi, a odmalowane z pietyzmem realia życia z czasów II wojny światowej pozwalają przenieść się do świata, którego już nie ma."

Dla mnie najważniejsze było to, że faktycznie zagłębiamy się w czasy, które nie były łatwe dla nikogo. II Woja Światowa była ogromnym wyzwaniem, jak i tragedią dla nas, Polaków, ale w tej książce na szczęście nie zderzycie się po raz kolejny z obozami. Co to, to nie. Na szczęście. Bo ostatnio mamy wręcz wysyp literatury, którą już zaczęto nazywać obozową. Zaraz będą miały swoje półki w sieciowych księgarniach! Tutaj natomiast opowieść została umieszczona w Bydgoszczy więc samo to już jest czymś innym, za co plus. Poznajemy Roberta, któremu przyszło wkroczyć w dorosłe życie i kto by się spodziewał, że dla niego najważniejszym egzaminem z tejże dorosłości będzie powołanie do wojska. Chłopak to traktuje jak przygodę, ale czy można tak to nazwać? Czy przypadkiem w czasie kiedy ludzie są dla siebie wilkami, są brutalni, okropni, a żołnierzom chyba jednak jest najtrudniej, to można traktować służbę, jak przygodę?

Powiem Wam, że główny bohater mnie okropnie irytował. Taki niedojrzały, młody mężczyzna, ale nie w ten uroczy sposób, a wręcz przeciwnie, w irytujący. Mimo to myślę, że jest on tylko jednym z elementów dość ciekawej historii, którą opowiedział autor. Niestety, ja od takiej książki oczekiwałam bardzo dużo. Przy takiej objętości chciałam nie tylko wątku obyczajowego, który dostałam właśnie w postaci relacji Roberta z matką i ogólnie jego pomysłu na życie, ale także zagłębienia się w wojnę, w sprzęt, to co się wtedy działo. Może nawet troszkę chciałam poczytać o wątkach stricte historycznych, a tę ksiazkę nazwałabym studium psychiki głównego bohatera. Ba, nawet jego dzieciństwa. I szczerze? Jedyne, co historyczne w tej powieści, to czas kiedy to wszystko się dzieje, a mogłoby się dziać sto lat wstecz i sto lat w przód i nie byłoby zbyt dużej różnicy.

Podsumowując, po raz kolejny książka została według mnie niesłusznie zakwalifikowana gatunkowo. To obyczajówka historyczna z romansem w tle. Szczerze? Chciałam powieści szpiegowskiej, thrillera historycznego,a dostałam kurczę jasne pieczone... średnią powieść obyczajową. Zawiodłam się bo potencjał był i to ogromny. Język, jakim jest napisana ta książka też jest świetny, ale co z tego, kiedy przez większość książki czekałam aż coś zacznie się dziać!

Puf! Czar prysnął. Będę dalej poszukiwać porządnej powieści detektywistycznej osadzonej w czasach drugiej wojny światowej z nadzieją, że ktoś zrobi studium wynalazków, broni, jakie wtedy były budowane, a nie skupiając się na bohaterze, który może i ma rozbudowaną osobowość, ale to tylko młody chłopak, jak miliony wtedy innych. Bo tak, wtedy takich mężczyzn było bardzo dużo.

Wydawnictwu Novae Res dziękuję za egzemplarz, a ode mnie leci 5/10 gwiazdek.

Dodaj własną recenzję
Darmowy transport przy zamówieniu co najmniej 2 książek!
Liczba:  
      Dodaj do koszyka
Zakupy w Zaczytani.pl są bezpieczne.