Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Dramat -> Indygo — Agnieszka Antosik
Indygo — Agnieszka Antosik

Indygo

Cena: 37,99 zł 26,59 zł
Wysyłamy w 1-7 dni
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę

Opis i recenzje

W każdym dobru jest trochę zła, w każdym złu znajduje się odrobina dobra…

Życie nastoletniego Brayana Harrisa przypomina hollywoodzką bajkę - od najmłodszych lat rozpieszczany przez najbliższych, wychowany w eleganckiej posiadłości swoich znanych i cenionych rodziców, ma wszystko, czego zapragnie, zaczynając od pieniędzy, a na wszelkich używkach kończąc. Przychodzi jednak taki dzień, w którym sielanka niespodziewanie zamienia się w koszmar. Brayan zostaje oskarżony o brutalny gwałt na byłej dziewczynie swojego przyjaciela i umieszczony w zakładzie karnym o złagodzonym rygorze. Tam trafia pod opiekę Stevena Marco, czterdziestoletniego kryminalisty, który wkrótce uświadomi młodemu chłopakowi, ile tak naprawdę ominęło go w dotychczasowym życiu i jak wielką cenę przyjdzie mu zapłacić za swoją lekkomyślność...

Szczegóły

  • Rodzaj literatury: Dramat
  • Wydawca: Novae Res, 2019
  • Format: 130x210
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 394
  • ISBN: 978-83-8147-630-0

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 3 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Monika Świątek  (10.12.2019)
W każdym dobru jest trochę zła, w każdym złu znajduje się odrobina dobra…
Opis
Życie nastoletniego Brayana Harrisa przypomina hollywoodzką bajkę: od najmłodszych lat rozpieszczany przez najbliższych, wychowany w eleganckiej posiadłości swoich znanych i cenionych rodziców, ma wszystko, czego zapragnie – zaczynając od pieniędzy, a na wszelkich używkach kończąc. Przychodzi jednak taki dzień, w którym sielanka niespodziewanie zamienia się w koszmar. Brayan zostaje oskarżony o brutalny gwałt na byłej dziewczynie swojego przyjaciela i umieszczony w zakładzie karnym o złagodzonym rygorze. Tam trafia pod opiekę Stevena Marco, czterdziestoletniego kryminalisty, który wkrótce uświadomi młodemu chłopakowi, ile tak naprawdę ominęło go w dotychczasowym życiu i jak wielką cenę przyjdzie mu zapłacić za swoją lekkomyślność... Polecam


  Izabela Wyszomirska  (3.01.2020)
W każdym dobru jest trochę zła, w każdym złu znajduje się odrobina dobra…

Życie nastoletniego Brayana Harrisa przypomina hollywoodzką bajkę - od najmłodszych lat rozpieszczany przez najbliższych, wychowany w eleganckiej posiadłości swoich znanych i cenionych rodziców, ma wszystko, czego zapragnie, zaczynając od pieniędzy, a na wszelkich używkach kończąc. Przychodzi jednak taki dzień, w którym sielanka niespodziewanie zamienia się w koszmar. Brayan zostaje oskarżony o brutalny gwałt na byłej dziewczynie swojego przyjaciela i umieszczony w zakładzie karnym o złagodzonym rygorze. Tam trafia pod opiekę Stevena Marco, czterdziestoletniego kryminalisty, który wkrótce uświadomi młodemu chłopakowi, ile tak naprawdę ominęło go w dotychczasowym życiu i jak wielką cenę przyjdzie mu zapłacić za swoją lekkomyślność...

"Ludzie w dzisiejszych czasach całkowicie się pogubili. Patrzą na siebie wilkiem, rywalizują ze sobą, szukają najgorszych cech w sobie nawzajem. Chcąc przetrwać, musisz być mądrzejszy od nich. Zawsze patrz na drugiego człowieka tak, jakbyś chciał, aby on patrzył na ciebie."

"Indygo" podzielone zostało na trzy części. Pierwsza z nich opisuje pobyt Brayana w więzieniu, druga jego życie po wyjściu na wolność, trzecia zaś łączy oba okresy, daje odpowiedzi na pojawiające się wcześniej pytania i jednocześnie była tą najciekawszą.

Książka jest niejako spowiedzią głównego bohatera. Brayan otwiera się, dzieląc się z czytelnikiem swoimi myślami, rozterkami i wątpliwościami. W książce mamy liczne retrospekcje pozwalające zrozumieć położenie, w jakim się znalazł.

Agnieszka Antosik stworzyła interesujących, skomplikowanych bohaterów. Oczywiście najwięcej uwagi poświęciła Brayanowi. To osiemnastolatek, któremu (mimo iż wydawałoby się, że ma wszystko) brak normalnego, rodzinnego życia, uwagi, akceptacji i zrozumienia ze strony rodziców, zwłaszcza ojca, dla którego liczy się reputacja i stwarzanie pozorów. Jednakże zabrakło mi szerszego przedstawienia tej relacji. Kiedy chłopak trafia do więzienia, zaczyna dążyć do autodestrukcji. Uzależnia się od wszelkiego rodzaju używek. Wcześniej też nie stronił od papierosów, alkoholu i narkotyków, ale teraz będzie to coś znacznie większego kalibru...

"Jego rodzice zapoczątkowali proces jego samodestrukcji, a on go sumiennie kontynuował. Nie dając sobie choćby najmniejszej szansy na lepszą przyszłość."

Paula, jego "brata" nie polubiłam, bo i nie było za co go polubić. Z kolei inaczej przedstawiała się sprawa ze Stevenem. To człowiek, który też ma swoje za uszami, gdyż w więzieniu nie siedzi za niewinność, ale... sami zrozumiecie.

"Najzabawniejsze było to, że kłamca uczył kłamcę bycia ze sobą szczerym."

Historia Brayana uświadamia, że czasem jeden błąd czy chęć zemsty może zniszczyć komuś życie, pachnąć go do czynów, do których tak naprawdę nigdy by się nie posunął. Każdemu z nas zdarza się popełniać błędy. I to one powinny nas czegoś uczyć. Ważne jest byśmy potrafili się do nich przyznać i spróbować je naprawić.

"Czasem przebiegły los sprawia, iż dostrzegamy prawdę dopiero wtedy, gdy przestajemy patrzeć..."

Parafrazując zaś hasło znajdujące się na okładce, że: "W każdym dobru jest trochę zła, w każdym złu znajduje się odrobina dobra" - po tej lekturze śmiało mogę się z tym stwierdzeniem zgodzić. Bo to, czy główny bohater był zły czy też dobry, można by roztrząsać wiele godzin i na wiele sposobów, i pewnie nigdy nie doszlibyśmy do porozumienia co do jego winy. Nie mogę Wam zdradzić w czym rzecz, ale zapewniam, że będziecie bardzo zaskoczeni. Ja takiego obrotu spraw się nie spodziewałam.

Nie do końca przekonał mnie styl, w jakim ta książka została napisana. Język, jakim posługują się bohaterowie, jak dla mnie momentami cechował się zbytnim patetyzmem, wydumaniem. Chodzi mi tu zwłaszcza o wypowiedzi kryminalistów. Drugą sprawą był brak opisu świata, w jakim żyją bohaterowie. W rezultacie stał się mało realny. Jednak nie zmienia to faktu, iż całość zainteresowała mnie na tyle, że chciałam poznać jak to wszystko się zakończy.

"Indygo" to smutna, gorzka, wstrząsająca, a przede wszystkim skłaniająca do refleksji powieść o konsekwencji złych wyborów, chęci zemsty, zaślepiającym ego, winie, wyrzutach sumienia. Czy Brayanowi uda się zrealizować swój wyniszczający plan? Sprawdźcie!

sza-terazczytam.blogspot.com


  Małgosia Brzeska  (7.01.2020)
„W każdym dobru jest trochę zła, w każdym złu znajduje się odrobina dobra…”
Osiemnastoletni bohater, Brayan Harris, wiedzie życie jak z bajki. Ma wszystko, o czym może zamarzyć nastolatek. Wychowuje się w bogatej rodzinie, ojciec już zaplanował jego przyszłość, stwierdził, że będzie, tak jak on, architektem. Ale czy chłopak też tego oczekuje od życia? A może ojciec chce spełnić swoje marzenia i pokazać się znajomym? Takie amerykańskie życie na pokaz. Brayan nie stroni od dobrej zabawy i używek; narkotyki, alkohol i zaliczanie panienek to jego codzienność. Smutny i bardzo przykry obraz. Zazwyczaj wszystko co dobre i łatwe szybko się kończy. I dla chłopaka sielanka ma też swój kres. Zostaje on oskarżony o brutalny gwałt na byłej dziewczynie swojego przyjaciela, Paula. Zostaje skazany i ląduje w więzieniu. I co go tam czeka? Można się domyślać. Ale nie jest tak źle, tam trafia pod skrzydła kryminalisty, Stevena Marco. Przyjaciel z celi stara się opiekować chłopakiem, jak również naprowadzić na dobrą drogę po wyjściu z więzienia. Uświadamia mu, ile popełnił błędów, ale stara się ustrzec przed popełnianiem kolejnych. Nie chce pozwolić, aby młody zmarnował sobie życie, wyciąga do niego pomocną dłoń. Ale czy Brayan wykorzysta tę szansę i pozwoli sobie pomóc? Czy jego duma będzie nim rządziła i nie dopuści do siebie innych głosów?
Indygo wstrząsa czytelnikiem od pierwszych stron. Młody, z bogatego domu, ale zepsuty młodzieniec popełnia błąd, który zaważy na jego całym życiu. Będzie rysą na jego reputacji. Chwila zapomnienia i wszystko można stracić w sekundę. Życie może stracić sens. Ale powstaje pytanie o motywy takiego postępowania. Jak można dać się tak ponieść emocjom? Jak najbliżsi mogą się wzajemnie krzywdzić, dbając tylko o swoje dobro? Czy było warto? Chwila, sekunda i wkoło nicość.
„Czasem przebiegły los sprawia, iż dostrzegamy prawdę dopiero wtedy, gdy przestajemy patrzeć ...”
Ta powieść to tak naprawdę pamiętnik – wspomnienia głównego bohatera, przebywającego w więzieniu o złagodzonym rygorze. Poznajemy zwyczaje i układy panujące w więzieniu. Kto rządzi, z kim warto przebywać, jak się nie wyłamywać. Ale najważniejsza w tym wszystkim jest spowiedź Brayana, jego wewnętrzna walka z samym sobą, ze swoimi słabościami i ułomnościami. Walczy z nałogami, nie może się pogodzić z tym, co zrobił Rachel, dlaczego to zrobił. Ogarnia go przerażenie, chciałby odpokutować za popełniony czyn. Nieustannie marzy o dziewczynie, której zrobił krzywdę, szkicuje jej twarz. I te rozterki bohatera skłaniają mnie do postawienia sobie pytania, co tu jest grane? Zrobił krzywdę dziewczynie, a nadal ją kocha i marzy o tym, aby mu wybaczyła i spędzili razem resztę życia? Nie rozumiem jego motywów. Ale pod koniec lektury wszystko się wyjaśnia. I już łatwiej było mi zrozumieć jego motywy, ból i cierpienie. Czy wybaczyłam mu? Nie, takich czynów nie można tolerować, nawet, gdy motywy są dziwne i zaskakujące. Każdy za złe zachowanie musi ponieść karę.
Co oferuje nam ta powieść? Wiele trudnych przeżyć, skrajnych emocji, wstrząsających relacji. Bolą zachowania bohaterów, ich znieczulica i zepsucie są nie do przyjęcia. Młodzi, gniewni i zbuntowani. Mną ta historia wstrząsnęła, zdenerwowała mnie i zasmuciła. Uważam, że sprawca czynu powinien ponieść surowszą i bardziej dotkliwą karę za swoje zachowanie. Przykre jest również to, że pieniądz jest w stanie wszystko załatwić. Nie liczą się ludzie, ich zachowanie, jak pokazuje autorka za pieniądze można kupić nawet bardzo niski wyrok za tak brutalne przestępstwo. Wiem, ta historia to fikcja, ale w rzeczywistości takie sytuacje również mają miejsce, nie są niczym dziwnym dla sfer, gdzie rządzi pieniądz.
„Zawsze warto walczyć o siebie. Nasze życie to największy dar, jaki kiedykolwiek otrzymaliśmy”.
Indygo to smutna historia o dziwnych, i nie zawsze zrozumiałych wyborach życiowych. Ale też o bezgranicznym zaufaniu do najbliższych, o zemście i porażkach. Zobaczymy, do czego może doprowadzić niespełniona miłość, pragnienie kochania i bycia kochanym. Ujrzymy tęsknotę za prawdziwymi rodzinnymi relacjami, opartymi na miłości i zaufaniu. Dobrobyt i dostatek nie zastąpi ciepła rodzinnego, miłego słowa od mamy czy uściśnięcie ręki od ojca. Nic nie jest w stanie tego zastąpić, tego nie da się kupić. Ale czy wszyscy mają tego świadomość? Nie jestem do końca przekonana.
Lektura nie jest łatwa, wymaga od czytelnika skupienia się i wyobrażenia trudnych sytuacji. Warto wczuć się w położenie Brayana i odpowiedzieć sobie na pytanie, jak ja postąpiłbym w jego sytuacji? Dlaczego to zrobiłem i czy poniosłem odpowiednią karę? Łatwo oceniać kogoś z boku, nie próbując choćby nawet na chwilę wejść w jego skórę. A wtedy ocena już nie jest taka oczywista …
„Zanim kogoś ocenimy, upewnijmy się, czy aby na pewno nie jesteśmy gorszymi potworami niż nasza ofiara”.
Mnie ta lektura wciągnęła, trudno było mi się z nią rozstać. Ciekawość zżerała mnie do środka. Nie mogłam jej odłożyć, musiałam jak najszybciej poznać motywy postępowania bohatera, gdyż przez prawie całą historię błądziłam po omacku i zdezorientowana. Ale autorka sprawiła, że pąsy na twarzy rozgrzewały mnie, zwłaszcza w tak chłodne zimowe wieczory. Śmiało mogłam zakręcić grzejniki, moje ciało rozgrzewało wszystko wokół.
Warto po nią sięgnąć, ciekawa, szokująca, bolesna i gorzka, wzruszająca, ale i momentami denerwująca. I to właśnie świadczy o tym, że nie można obok niej przejść obojętnie. Przekonajcie się sami czy tak jest rzeczywiście.

Dodaj własną recenzję