Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Literatura obyczajowa -> Franio Buras — Henryk Derus
Franio Buras — Henryk Derus

Franio Buras

Cena: 24,00 zł 20,00 zł
Wysyłamy w 1-3 dni
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę

Opis i recenzje

Nazwisko Buras odziedziczyłem po przodkach w linii męskiej, a imię Franio po ojcu mojego ojca. Na świat przyszedłem w piątek trzynastego maja i gdybym przewidział ile nieszczęść sprowadzi na moją głowę ta data, pewnie starałbym się narodzić dzień wcześniej lub dzień później. Niestety los chciał inaczej i w konsekwencji jego decyzji, doświadczyłem tylu dziwnych przypadków, że jedynym ich wytłumaczeniem, jakie przyszło mi do głowy, był pech. Pech, który narodził się wraz ze mną i co jakiś czas dawał o sobie znać. Jednak z upływem lat coraz częściej zacząłem zadawać sobie pytanie, czy rzeczywiście za wszystkie moje kłopoty odpowiedzialny jest tylko on...

Szczegóły

  • Rodzaj literatury: Literatura obyczajowa
  • Wydawca: Novae Res, 2014
  • Format: 121x195mm. oprawa miękka
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 162
  • ISBN: 978-83-7942-335-4

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 4 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Alicja Wojtowicz  (26.10.2014)
Urocza opowieść o młodości, doświadczeniach i o kształtowaniu osobowości, człowieka, który zaczynał życie w Polsce lat - zdaje się sześćdziesiątych. Autor przenosi czytelnika w świat małomiasteczkowego klimatu, gdzie młodzież dorasta we własnym gronie, ale jednak pod czujnym okiem rodziców i dziadków. Opisuje życie własne i młodzieży czasów, kiedy nie było telewizji, a do lekarza na ratunek gnało się zaprzęgiem konnym sąsiada.
Książkę czyta się z zaciekawieniem, mimo pecha, są tu przezabawne historie o tym jak młodzież radziła sobie ze światem - od tego jakie urządzali sobie zabawy z ogniem - po takie jak pozbyli się z parafii księdza-potwora. Widać tu wrażliwe oko autora na otaczający świat. Tutaj każdy może się trochę przenieść do lat swojej wczesnej młodości, wyobrazić siebie w tych sytuacjach, bo każdy miał jakichś nieodpowiedzialnych kumpli, chodził z wujkiem na wielkie ryby, czy też startował do swojej pierwszej dziewczyny….


  Ewa Kluska  (27.10.2014)
W 2012 roku Henryk Derus zachwycił mnie swoją powieścią pt.: "Poligon". Przygody Alfabety, Chrypy, Kędzierzawego i Kinola, czyli czterech ciężko doświadczonych przez los mieszkańców Badziejowic mocno utkwiły w mojej pamięci. Kiedy tylko zobaczyłam okładkę najnowszej książki tego autora, byłam pewna, że lektura tej pozycji również dostarczy mi wielu pozytywnych wrażeń. Główny bohater i jednocześnie narrator tej powieści - Franio Buras nie zawiódł moich oczekiwań. Historia jego życia okazała się lekturą przezabawną i pełną niespodziewanych zdarzeń, o których nawet nie śniło się bohaterom "Poligonu".

"Franio Buras" to powieść o mężczyźnie, który z perspektywy minionego czasu ocenia swoje życie. Tytułowy bohater na naszych oczach analizuje swoje pechowe dzieciństwo, okres dojrzewania i wczesną dorosłość, przedstawiając jedynie te wydarzenia, które odcisnęły piętno na mieszkańcu Badziejowic. Narrator szuka winnego wszystkich życiowych wpadek, a swoimi wnioskami dzieli się z czytelnikami. Trzeba przyznać, że żaden z odbiorców z pewnością nie będzie zazdrościł Franiowi jego straszliwego losu.

Bohaterowi tej książki przydarzają się dziwne rzeczy. Choruje w środku lata, ledwo uchodzi z życiem po bliskim kontakcie z maszynką elektryczną, podczas łowienia ryb niemal tonie w jeziorze, a zderzenie z drzwiami popielnika powoduje nieodwracalny uraz w jego psychice. Franek ciągle chodzi poobijany. Winą za ten stan rzeczy obarcza swojego wyimaginowanego brata bliźniaka o znanym nam wszystkim imieniu Pech. To on zdaniem chłopca staje na jego drodze i podsuwa co raz to nowe pomysły, które zawsze prowadzą do tragicznego finału.

Historia życia mieszkańca Badziejowic obfituje w całe mnóstwo zabawnych wydarzeń, które rozśmieszą czytelników do łez. Tylko nasz Franek nie widzi niczego zabawnego we własnych perypetiach. Umartwia się nad swoim losem, dochodząc ostatecznie do wyjątkowo racjonalnych wniosków. I właśnie wtedy rozpoczyna się druga, nie mniej interesująca część książki, którą przerywa nagłe i niespodziewane zakończenie opowieści o losach Franka. A przecież o takim dziarskim bohaterze jak nasz badziejowiczanin można by czytać godzinami...

We "Franiu Burasie" odnajdziemy znane nam z Poligonu krajobrazy rodem z badziejowickich okolic (poligon, sklep) i raz jeszcze staniemy oko w oko ze znanymi i lubianymi miłośnikami napojów wysokoprocentowych spożywanych w kluczowych miejscach Badziejowic. Stanowią oni tło dla wydarzeń z życia Franka, dlatego nie sposób pominąć milczeniem ich wkładu w koleje losu głównego bohatera. I właśnie za te liczne odniesienia do "Poligonu" należą się autorowi wyrazy uznania. "Franio Buras" to przednia lektura, obok której nie przejdą obojętnie wszyscy miłośnicy małomiasteczkowego humoru, zabawnych wydarzeń i wyrazistych bohaterów, których w polskiej prozie nadal nie mamy zbyt wielu.


  Elzbieta Pawlowska  (8.11.2014)
Bardzo spodobała mi sie książka. Pełna zaskakujących, zabawnych sytuacji opisywanych przez autora jako historie w sposób jakby były przygodami z okresu jego dorastania. Akcja książki zaczyna sie od bardzo wczesnego dzieciństwa po okres dojrzewania . Moim zdaniem "Franio Buras" może być fajną lektura zarówno dla miłośników zabawnych sytuacji z młodego pokolenia, które nie jest w stanie pamiętać czasów jak wyglądały podwórkowe przygody i dorastanie kiedy nie było facebooka , internetu , komórek i innych elektronicznych gadżetów . Świat i rzeczywistość poznawało się innymi metodami jak teraz. Ta jak i na pewno będzie dobra lekturą dla pokolenia które doskonale zna klimaty opisane w książce. Prawie każdy w dzieciństwie jak nie mieszkał na wsi to przynajmniej jeździł na wieś na wakacje. No i przecież wszyscy dorośli mamy to za sobą bo czas dorastania to okres prób i błędów , które po czasie wspominamy z rozbawieniem czy zadziwieniem mad własną dziecięcą pomysłowością. Do niektórych faktów wracamy z zadumą. Rodzą sie pytania co by było gdyby ? Dla mnie w książce oprócz przygód jest coś więcej. Po dzieciństwie nieuchronnie następuje czas wkraczania w dorosłość , dokonywania wyborów. Pierwsze sympatie i doświadczenia.
No i właśnie w ten fantastyczny klimat dzieciństwa i lat młodych bardzo umiejętnie przenosi nas autor. Książkę bardzo sie fajnie się czyta, rozdziały ciekawe nierozwlekłe i pełne zaskakujących stwierdzeń. Zaciekawiło mnie czy będzie ciąg dalszy Badziejowickich historii i co sie stało z tym książkowym pechem.


  Agnieszka Trzesniewska  (22.09.2014)
Niektórzy twierdzą, że w dniu, w którym rodzi się człowiek, mapa nieba jest zapisana w określony sposób. A data urodzenia dla każdej istoty ludzkiej ma wyjątkowe znaczenie, gdyż w pewien sposób determinuje jej charakter, usposobienie i temperament. Ale czy zastawialiście się kiedyś, czy osoby przychodzące na świat w dniach powszechnie uznawanych za pechowe np.: trzynastego w piątek są skazane na więcej niepowodzeń niż pozostali i częściej zdarza się im padać ofiarą niepomyślnych zbiegów okoliczności?

Franio Buras urodził się w piątek trzynastego maja, a ta data sprawiła, że jego życie zostało naznaczone brzemieniem w postaci pecha, który prześladował go od pierwszych chwil życia. Tak, Franio przyszedł na świat nogami do przodu, potem został przydzielony do niewłaściwej matki, a podczas chrztu nie obyło się bez mrożących krew w żyłach incydentów stanowiących według chrzestnej „zły omen”. Pech, który przyssał się do najmłodszego członka rodziny Burasów nie raz wystawiał jego życie na niebezpieczeństwo, ale czy rzeczywiście był odpowiedzialny za wszystkie nieszczęścia i kłopoty jakie go spotkały?


Autor zabiera czytelnika w lata pięćdziesiąte ubiegłego stulecia do niewielkiej wioski o nazwie Badziejowice, w której życie płynie powoli i w ustalonym rytmie. Udało mu się oddać klimat małej miejscowości oraz tamtych czasów. Gdzie „czysta stołowa” jest nie tylko uznaną formą podziękowań, ale też stanowi podstawowy element pertraktacji oraz motor do załatwiania spraw i uzyskiwania informacji z pierwszej ręki.

Główny bohater jak każde dziecko jest ciekawy świata i otaczającej go rzeczywistości, a zdobywane z biegiem dni umiejętności sprawiają, że coraz więcej celów jest w zasięgu jego możliwości. Niestety ich zdobywanie niesie za sobą nieznane mu ryzyko i uaktywnia pecha, który coraz częściej daje o sobie znać I choć pierwsze spotkania z popielnikiem i maszynką elektryczną na zawsze pozostawiają w nim ślad, to dopiero w szkole podstawowej przekonuje się, że pasmo nieszczęść może nie mieć końca.

Henryk Derus posługuje się lekkim i przyjemnym w odbiorze stylem, który pozytywnie wpływa na komfort czytania. Fabuła książki składa się z chronologicznie następujących po sobie wydarzeń, które w znaczący sposób wpłynęły na życie głównego bohatera. Natomiast pierwszoosobowa narracja pozwala poznać jego myśli, odczucia i przemyślenia.

Autor w żartobliwy i z przymrużeniem oka sposób ukazuje proces dojrzewania młodego człowieka, w którym wzloty i upadki to chleb powszedni. Pokazuje, że nie zawsze niesprzyjające zbiegi okoliczności są przyczyną naszych nieszczęść, a za wiele z nich jesteśmy odpowiedzialni sami. Czasem wystarczy wsłuchać się w głos rozsądku i nie iść na żywioł aby uniknąć pewnych niepowodzeń, jednak żeby zdobyć tę wiedzę trzeba swoje przeżyć.

Fabuła książki nie jest skomplikowana, a perypetie Frania mogłyby przytrafić się każdemu niesfornemu chłopakowi. I choć przygoda z książką jest ciekawym doświadczeniem, doznania literackie pozostają na poziomie przeciętnym. Zabrakło mi emocji i elementu, który sprowokowałby moje szare komórki do przemyśleń i refleksji. Największym atutem publikacji jest dobry humor, który autor dozuje w dużych dawkach, dlatego jeżeli macie ochotę na wesoły wieczór, to ta lektura spełni Wasze oczekiwania. Ale jeśli oczekujecie od utworu literackiego więcej, historia Frania może nie przypaść Wam do gustu.

Dodaj własną recenzję