Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Literatura obyczajowa -> Anioł stróż, czy czekolada? — Lucy Miosga
Anioł stróż, czy czekolada? — Lucy Miosga

Anioł stróż, czy czekolada?

Cena: 26,99 zł 23,00 zł
Wysyłamy w 1-3 dni
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę

Opis i recenzje

Może czasem wystarczy... po prostu żyć!

Czy da się żyć z chorobą, która dzień po dniu dewastuje wszystko to, co stanowi sens życia? Jak nie popaść w szaleństwo, gdy codzienność została podporządkowana walce z bólem? Skąd czerpać siłę, by stawiać czoła cierpieniu, które pojawia się w najmniej spodziewanym momencie?
Bohaterka książki „Anioł Stróż czy czekolada” dobrze zna te pytania. Od lat zmaga się ze schorzeniem, które definiuje całe jej życie. Nie traci jednak przy tym poczucia humoru i nadziei, że kolejny dzień będzie choć odrobinę lepszy od poprzedniego. Wspierana przez ukochanego męża, w lekki i często przewrotny sposób opowiada swoją historię wychodzenia z choroby, budowania poczucia własnej wartości i układania relacji z innymi ludźmi. Rozśmiesza, wzrusza i udowadnia, że warto odnaleźć w sobie chęć do życia – pomimo wszystkich trudności i złych momentów, jakie ze sobą niesie.

Szczegóły

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 2 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Anna Kaczor  (5.10.2019)
W książce poznamy kobietę, która mimo choroby, bólu, który przechodzi w najmniej spodziewanym momencie, pragnie żyć. Ma swoje plany i marzenia, potrafi czerpać z życia garściami, nie tylko płakać, ale i się śmiać. Wspierana przez męża, który mocno ją kocha, walczy o każdy dzień, by był choć trochę „normalny”, by nie dać się pokonać chorobie.

Każdy rozdział to inny dzień. Czytamy, co się dzieje, jak mija, ale też jest dużo wspomnień, z czasów, kiedy była zdrowa.

Cała recenzja na moim blogu - https://anka8661.blogspot.com/2019/10/wydawnictwo-novae-res-ksiazka-pt-anio.html


  Michalina Foremska  (6.09.2019)
Zdarza się tak, raz na jakiś czas, że wpada człowiekowi w ręce książka, wydawać by się mogło niepozorna, nie bardzo do końca wiadomo, o czym i właściwie wzbudzająca tak zróżnicowane emocje i odczucia, że trudno jednoznacznie ją ocenić. Anioł stóż, czy czekolada? - to właśnie taka książka. Niejednoznaczna. Inna. A jednocześnie mająca w sobie to „coś”.

Zainteresowałam się książką Lucy Miosga głównie ze względu na okładkę i tytuł, który brzmi jak wyzwanie. Opis zapowiadał raczej mocno przeciętną książkę o trudach choroby. Myślałam, że to kolejna powieść, która bardziej zdołuje i doprowadzi do szału czytelnika frazesami, które wychodzą człowiekowi przysłowiowym bokiem, ale... rzeczywistość okazała się zupełnie inna.
Przepadłam tak szybko, że nie zdążyłam tego zauważyć, a już byłam bliska zamknięcia książki na ostatniej stronie. I pomimo iż przeczytałam te niespełna sto siedemdziesiąt stron niemal ekspresowo, to w trakcie zgłębiania treści miałam wrażenie, że czas zwolnił, ukazując coś, co w innych warunkach mogłoby mi umknąć.

Lucy Miosga przedstawia w książce obraz życia z chorobą, której ataków nie sposób przewidzieć. Tak jakby godziny i dni kpiły sobie z człowieka, czekając, aż straci czujność i wówczas przypomną mu, czym jest paraliżujący ból, dający znaki, że ciągle coś nieprzewidzianego nad człowiekiem wisi. Autorka w bardzo wymowny, w pewnym sensie naturalny, bez ubarwień, sposób ukazuje rzeczywistość takiej osoby. Jej „zwykły dzień” i gorsze momenty, chwile zawahań i rozmyśleń nad sensem życia. To, że choroba nie wyklucza marzeń i wielkich uczuć. Bo kochać i być kochanym można niezależnie od wszystkiego.

Autorka ma przyjemne w odbiorze pióro. Skreślone słowa intrygują, wabiąc obietnicą uchylenia rąbka tajemnicy, o jakiej chorobie pisze. Tekst wypełniony jest emocjami, które drgają niczym wykres fal dźwiękowych, dając się poczuć niezależnie od ich mocy. Smutek i szarości mieszają się z radością i ciepłymi barwami – Lucy Miosga słowami odmalowuje różnorodne obrazy, które zapadają w serce. Udało się jej [autorce] wpleść w książkę odrobinę humoru, coby czytelnik nie czuł się zdołowany lekturą.

Jeśli więc lubicie nieco nietypowe powieści, o całkiem (nie)przyziemnych sprawach, ale ujętych tak, że chce się poznać każdy jej sekret, to koniecznie sięgnijcie po książkę Lucy Miosgi. I odpowiedzcie sobie na tytułowe pytanie – Anioł stróż, czy czekolada?

Polecam!

Dodaj własną recenzję