Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Fantasy -> Alison. Po drugiej stronie — Sebastian Buśk
Alison. Po drugiej stronie — Sebastian Buśk

Alison. Po drugiej stronie

Cena: 29,00 zł 24,00 zł
Wysyłamy w 1-3 dni
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę

Opis i recenzje

Czy zastanawialiście się, co czeka mężczyzn źle traktujących swoje żony, dziewczyny, narzeczone?
Kara po śmierci? I to jaka!
Świat, do którego zostają zesłani najgorsi przedstawiciele płci brzydkiej. Śmierdzące Miasto Potępionych. Według legendy przybędzie do niego kobieta, która osądzi i ukarze wszystkich mężczyzn, a jednego wybranego zabierze ze sobą na powrót do świata żywych.
Pewnego dnia w mieście pojawia się ta, która będzie musiała dokonać wyboru. Rozpoczyna się bój o Alison.

Szczegóły

  • Rodzaj literatury: Fantasy
  • Wydawca: Novae Res, 2014
  • Format: 121x195mm. oprawa miękka
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 236
  • ISBN: 978-83-7942-302-6

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 2 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Kasia Pinkowicz  (25.09.2014)
Ileż to się słyszy o kobietach pobitych przez swoich 'ukochanych', o samobójczyniach, odbierających sobie życie z powodu nieodwzajemnionej miłości, o dziewczynach porzuconych... Narzekamy, że ci źli faceci nie ponoszą odpowiedniej kary, bezczelnie (i wolno !) chodząc po tym ziemskim padole. I nawet grom z jasnego nieba ich nie porazi ! Ale... w Zaświatach istnieje coś takiego jak specjalne miejsce dla mężczyzn, którzy zranili choćby jedną kobietę. I tam trafiają po życiu, żałując (bądź nie) popełnionych win.
Alison ma jedno, malutkie życzenie- chciałaby się zakochać, ale tak z wzajemnością; niestety, samotność, która dla jednych nie stanowi problemu, dla drugich staje się powodem do samobójstwa. W tej grupie znajduje się także Alison, która po kolejnym nieudanym związku postanawia dać sobie spokój i umrzeć. Ale Stwórca miał dla niej inne plany ...

Okładka, jak i opis z tyłu książki bardzo, baaardzo mnie zachęciły; spodziewałam się historii, która na długo zapadnie mi w pamięć, czegoś bardzo poważnego. Zawiodłam się czy nie ? Odpowiedź poniżej ...

Pierwsze, co wpadło mi w oczy to oczywiście opis z tyłu. Piekło dla facetów ? Na taki pomysł może wpaść tylko kobieta mocno zraniona przez brzydszą płeć ! Ale, zaraz zaraz... przecież autor to mężczyzna ! I w tym miejscu narodziło się mnóstwo pytań, które po części zostały rozwiane po przeczytaniu.
Jak już wspomniałam, spodziewałam się, że Alison to będzie śmiertelnie poważna historia o karze, jaka czeka mężczyzn po śmierci. Opowieść okazała się jednak tak zabawna, że nieraz śmiałam się sama do siebie. Jedno z najbardziej rozbrajających mnie zdań to chyba, cytuję: "Szkieletowi goście patrzyli na niego jak na debila". To tak na początek. Taki prezent- niespodzianka. Bo przecież w założeniu miało być poważnie, a okazuje się, że to interesująca komedia. Ze szkieletami i potępieńcami w rolach głównych. A i jedną małą kobietką o wielkiej mocy... zbawiania.

Co jest ? Tak szybko zaczyna trawić ? Ale widzę światło ! Zaraz. Już raz próbowałem iść w jego stronę i trafiłem do tego świata. Nie ma szans, żebym po raz drugi się na to nabrał !

Kiedy Alison wpadła do dziwnego świata zdominowanego przez mężczyzn, jej sojusznikami stała się głowa szkieletu imieniem Albert oraz korpus kościotrupa, tym razem bez głowy- Derwik (uprzedzam wątpliwości- głowa i 'ciało' nie pochodziły od jednego człowieka). Nie mogę oczywiście zapomnieć o królewskim synu, Bolu i mięśniaku Odysie. Dzięki nim nasza odważna kobiecina znalazła schronienie przed hordą mężczyzn- każdy bowiem znał słowa przepowiedni, jakoby do ich świata przeniknąć miała kobieta, niszcząca wszystkich dumnych ze swoich przewinień facetów, a zbawiająca tych, którzy tego pragną. Tak więc (może po raz pierwszy w życiu) Alison stała się najbardziej pożądaną osobą w tym przedziwnym świecie.
Podczas czytania książki, przez cały czas po głowie chodziła mi jedna myśl (mam nadzieję, że nie urażę nią Autora !)- z tego byłby świetny film animowany ! I to jeszcze nasz prywatny, bo polski.

Reasumując- książka ma 236 stron, dzięki którym człowiekowi robi się jakoś tak weselej; czego chcieć więcej w te jesienne, coraz chłodniejsze wieczory ? Polecam !


  Karolina Pająk (Dzosefinn)  (2.11.2014)
Sebastian Buśk stworzył dość specyficzny obraz czyśćca, a mianowicie Miasto Potępionych. Trafiają do niego wyłącznie mężczyźni, którzy za życia, w mniejszym lub większym stopniu skrzywdzili płeć piękną. To dosyć nietypowe wyobrażenie skłania do zadania pytania, gdzie w takim bądź razie trafiają kobiety za swoje zbrodnie przeciw gatunkowi męskiemu? Niestety tego autor nie wyjaśnia, lecz można się tylko domyślić, jak chaotyczne i skomplikowane byłoby to miasto! W tym nietypowym miejscu, gdzie spotykają się wszyscy źli mężczyźni, istnieje przepowiednia o kobiecie-zbawicielu, która zabierze wybrańca ze sobą do świata żywych. Tą zbawicielką okazuje się wrażliwa Alison, która jest jedną z tych kobiet, która została wzgardzona i skrzywdzona przez mężczyzn. Czy odnajdzie się w nowej rzeczywistości, a także roli? Tego dowiecie się sięgając po niniejszy tytuł.

Świat wykreowany przez autora stanowi nie tylko ciekawy początek nowej przygody, ale to także obrzydliwie realistyczne miejsce, w którym bohaterka od razu zostaje rzucona na głęboką wodę. Oblicze tego miejsca nie tylko wywołało u Alison odruchy wymiotne, ale także i u mnie, czułam jak wszystko, co zjadłam cofa mi się z żołądka. Nie raz krzywiłam się na opisy mieszkańców tego świata, jednakże wrodzona wytrzymałość na różne obrzydlistwa pozwoliła mi (po części) dokończyć ten fascynujący początek historii. Ponad to zawarty w książce humor (czasami bardzo czarny) również ułatwił mi przejść przez mało smakowite momenty. Gdyby nie to, nie wiem, czy dokończyłabym jej lekturę. Poza tą kwestią fabuła okazała się bardzo zwarta i dynamiczna, nie sposób się przy niej nudzić. Z pewnością miasto to jest nietuzinkowym i oryginalnym miejscem, a cała historia stanowi dowód na bezmiar wyobraźni autora.

Wielkim, naprawdę ogromnym plusem Alison… są bohaterowie, którzy od początku zdobyli moją sympatię – przede wszystkim chodzi mi tu głównie o dwa wdzięczne kościotrupy, czyli niemego Darwika i gadatliwego Alberta. Tworzą oni fenomenalny duet, dzięki któremu na mojej twarzy często pojawiał się uśmiech. Jeśli chodzi o Alison, tytułową bohaterkę niniejszej historii, to początkowo nie wzbudziła we mnie pozytywnych emocji, głównie przez jej głęboką jak Rów Mariański naiwność i dziecinność. Autor ukazał ją jako delikatną i słabą istotę, która nie potrafi (nie chce?) zmierzyć się z przeciwnościami losu. Dopiero w dalszej części powoli (i to bardzo powoli) pokazuje swoje pazurki. Na początku nie mogłam jej ścierpieć, miałam wielką ochotę wejść do jej świata, mocno nią potrząsnąć i powiedzieć, by się ogarnęła. Niestety trochę jej jeszcze brakuje do kobiety, która ma zbawić męski naród. Przede wszystkim, jak dla mnie, jest mało stanowcza i wyrazista, mam nadzieję, że w kontynuacji autor trochę ją zahartuje. Na razie jest tylko zwyczajną dziewczyną, która (może?) przez przypadek otrzymała nadprzyrodzone moce. A jeśli chodzi o pozostałe postacie, to wywołały one u mnie wstręt i obrzydzenie. Wybaczcie mi, ale wiele się na ich temat nie dowiedzie, bo po prostu same wspomnienia wywołują na mojej twarzy grymas. Jednak wśród nich na wzmiankę zasługuje pewien siłacz, który swoim zachowaniem naprawdę mi zaimponował. Zresztą autor wykreował naprawdę nietuzinkowych bohaterów, zresztą jak miejsce, w którym toczy się akcja.

Alison… to naprawdę specyficzna historia, która dopiero jest początkiem podróży po najmroczniejszych zakamarkach męskiej duszy. Autor z dystansem opisuje męskie wady, ale nie pomija również pozytywnych cech mężczyzny. Do opisywanej fabuły podszedł z bardzo dużym dystansem i po cichu kieruje nas tym szlakiem, ponieważ odebranie tej lektury dosłownie raczej nie wyjdzie nam na dobre. Jest to poniekąd bomba biologiczna, przede wszystkim dla tych osób, które mają naprawdę bujną wyobraźnię – skutki po lekturze Alison… mogą okazać się naprawdę zabójcze. Polecam ją osobom o mocnych nerwach, a jedzenie przekąsek odłożyłabym na później. Z pewnością nie można autorowi odmówić pomysłowości oraz humoru, i szczerze powiedziawszy, chyba tylko mężczyzna był w stanie wykreować tak odrażający i jednocześnie ekspresywny świat.

[dzosefinn.blogspot.com]

Dodaj własną recenzję