Diamentowe Cienie
Cena: 37,99 zł 32,29 zł
Wysyłamy w 1-3 dni roboczych
Książki dostarcza firma DPD
Czas oczekiwania na paczkę
Książki dostarcza firma DPD
Czas oczekiwania na paczkę
Opis i recenzje
Diamenty lśnią najmocniej, gdy trawi je ogień
Osiemnastoletnia Avery Vanderbilt ma wszystko, o czym inni mogą jedynie marzyć – pochodzi z jednej z najbogatszych rodzin na Upper East Side, uczęszcza do prestiżowego liceum, a jej przyszłość jawi się w jasnych barwach.
Za perfekcyjną maską kryje się jednak dziewczyna, która pragnie czegoś więcej niż kolejnej sukni balowej i wyreżyserowanych uśmiechów.
Tym „więcej” staje się dla niej Dean Carter – niepokorny chłopak, miłośnik wyścigów samochodowych, o spojrzeniu równie mrocznym jak jego przeszłość. Ich światy nigdy nie powinny się połączyć, a jednak magnetyczna siła zbliża ich do siebie.
Każde spotkanie sprawia, że Avery coraz śmielej podważa zasady, wśród których dorastała, a Dean zaczyna rozumieć, że nawet najpiękniejszy diament może mieć skazy…
Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to jego twarz. Szczękę miał mocno zarysowaną, usta pełne i kształtne, a brązowe oczy były błyszczące. Naprawdę.
Błyszczały się jak diamenty lub kamienie bursztynu.
Osiemnastoletnia Avery Vanderbilt ma wszystko, o czym inni mogą jedynie marzyć – pochodzi z jednej z najbogatszych rodzin na Upper East Side, uczęszcza do prestiżowego liceum, a jej przyszłość jawi się w jasnych barwach.
Za perfekcyjną maską kryje się jednak dziewczyna, która pragnie czegoś więcej niż kolejnej sukni balowej i wyreżyserowanych uśmiechów.
Tym „więcej” staje się dla niej Dean Carter – niepokorny chłopak, miłośnik wyścigów samochodowych, o spojrzeniu równie mrocznym jak jego przeszłość. Ich światy nigdy nie powinny się połączyć, a jednak magnetyczna siła zbliża ich do siebie.
Każde spotkanie sprawia, że Avery coraz śmielej podważa zasady, wśród których dorastała, a Dean zaczyna rozumieć, że nawet najpiękniejszy diament może mieć skazy…
Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to jego twarz. Szczękę miał mocno zarysowaną, usta pełne i kształtne, a brązowe oczy były błyszczące. Naprawdę.
Błyszczały się jak diamenty lub kamienie bursztynu.
Szczegóły
Recenzje czytelników
| Średnia ocena: | z 3 recenzji. | Dodaj własną recenzję |
| Anna Kaczor | (8.02.2026) |
Dwa światy, które łączą się pomimo przeciwności. Tylko czy to wystarczy, aby wszystko skończyło się dobrze?
Avery Vanderbilt ma osiemnaście lat i wszystko to o czym wiele osób w jej wieku marzy. Tylko czy aby na pewno? Pochodzi z bogatej rodziny, dobrze radzi sobie w prestiżowym liceum, do którego uczęszcza, a jej przyszłość zapowiada się obiecująco. Inni jej zazdroszczą, myślą, że jest szczęśliwa. Jej jednak czegoś brakuje, czuje samotność, która coraz bardziej jej doskwiera.
Pojawienie się Dean Carter, chłopaka, przed którym od początku, przestrzegają ją rodzice, zaczyna zmieniać świat dziewczyny. Wkracza w życie, którego nie znała, które coraz bardziej jej się podoba. Z Deanem zaczyna ją łączyć ją coś więcej niż zwykła znajomość. Jednak nie będzie to wszystko takie proste, jakby chcieli oboje. Avery stanie przed wyborami, od których będzie zależeć bardzo wiele. Jakimi? Czy odważy się iść za głosem serca? Czy ta dwójka będzie miała swoje szczęśliwe zakończenie?
Lubię literaturę młodzieżową, chociaż do tej grupy od dawna nie należę. Moim zdaniem mają w sobie „to coś”, taką jakby lekkość, a przynajmniej większość. Czy w tej znalazłam to, czego szukałam? Zdecydowanie tak, książka mi się podobała, a czas z nią spędzony uważam za naprawdę udany. To historia o dorastaniu w świecie, gdzie pieniądze i kontakty są na pierwszym miejscu, o poznawaniu innego życia, miłości, trudnych decyzjach.
Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania mnie towarzyszyły emocje. Szczególnie zakończenie mocno mną wstrząsnęło, jednak dlaczego nie mogę wam zdradzić. Akcja sprawnie poprowadzona, momentami wolniejsza, momentami szybsza. Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór.
Bohaterowie ciekawi, mający wady i zalety, a dzięki temu bardziej realistyczni.
Avery Vanderbilt to młoda dziewczyna pochodząca z tzw. dobrego domu. Poznajemy ją w momencie, kiedy pragnie od życia coś więcej niż kolejny bal, na który musi iść z uśmiechem na twarzy. Jest bohaterką, która nie zawsze podejmuje decyzję, z którymi się zgadzam, która momentami jest zagubiona, czasem się buntuje, a czasem boi zaryzykować. Ogólnie ją polubiłam.
Dean Carter to chłopak z przeszłością, buntownik, który lubi nielegalne wysiłki. Z drugiej strony ma spore serducho, ale aby to odkryć, najpierw trzeba go dobrze poznać. Jego również polubiłam.
„Diamentowe Cienie” to książka, w której znalazłam ciekawą historię z zakończeniem, które mną mocno wstrząsnęło. Ze swojej strony polecam.
Recenzja pojawiła się również na moim blogu - Mama, żona - KOBIETA
Avery Vanderbilt ma osiemnaście lat i wszystko to o czym wiele osób w jej wieku marzy. Tylko czy aby na pewno? Pochodzi z bogatej rodziny, dobrze radzi sobie w prestiżowym liceum, do którego uczęszcza, a jej przyszłość zapowiada się obiecująco. Inni jej zazdroszczą, myślą, że jest szczęśliwa. Jej jednak czegoś brakuje, czuje samotność, która coraz bardziej jej doskwiera.
Pojawienie się Dean Carter, chłopaka, przed którym od początku, przestrzegają ją rodzice, zaczyna zmieniać świat dziewczyny. Wkracza w życie, którego nie znała, które coraz bardziej jej się podoba. Z Deanem zaczyna ją łączyć ją coś więcej niż zwykła znajomość. Jednak nie będzie to wszystko takie proste, jakby chcieli oboje. Avery stanie przed wyborami, od których będzie zależeć bardzo wiele. Jakimi? Czy odważy się iść za głosem serca? Czy ta dwójka będzie miała swoje szczęśliwe zakończenie?
Lubię literaturę młodzieżową, chociaż do tej grupy od dawna nie należę. Moim zdaniem mają w sobie „to coś”, taką jakby lekkość, a przynajmniej większość. Czy w tej znalazłam to, czego szukałam? Zdecydowanie tak, książka mi się podobała, a czas z nią spędzony uważam za naprawdę udany. To historia o dorastaniu w świecie, gdzie pieniądze i kontakty są na pierwszym miejscu, o poznawaniu innego życia, miłości, trudnych decyzjach.
Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania mnie towarzyszyły emocje. Szczególnie zakończenie mocno mną wstrząsnęło, jednak dlaczego nie mogę wam zdradzić. Akcja sprawnie poprowadzona, momentami wolniejsza, momentami szybsza. Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór.
Bohaterowie ciekawi, mający wady i zalety, a dzięki temu bardziej realistyczni.
Avery Vanderbilt to młoda dziewczyna pochodząca z tzw. dobrego domu. Poznajemy ją w momencie, kiedy pragnie od życia coś więcej niż kolejny bal, na który musi iść z uśmiechem na twarzy. Jest bohaterką, która nie zawsze podejmuje decyzję, z którymi się zgadzam, która momentami jest zagubiona, czasem się buntuje, a czasem boi zaryzykować. Ogólnie ją polubiłam.
Dean Carter to chłopak z przeszłością, buntownik, który lubi nielegalne wysiłki. Z drugiej strony ma spore serducho, ale aby to odkryć, najpierw trzeba go dobrze poznać. Jego również polubiłam.
„Diamentowe Cienie” to książka, w której znalazłam ciekawą historię z zakończeniem, które mną mocno wstrząsnęło. Ze swojej strony polecam.
Recenzja pojawiła się również na moim blogu - Mama, żona - KOBIETA
| Mirosława Dudko | (6.06.2026) |
„Czasem warto zrobić coś nieoczywistego”
W czasach, gdy w telewizji i mediach społecznościowych bez przerwy przewijają się obrazy idealnego życia celebrytów, ich luksusowych wnętrz, perfekcyjne ujęcia, drogie kreacje i szerokie uśmiechy tworzą iluzję świata, który wydaje się nie mieć wad. Powieść „Diamentowe cienie” pokazuje, że nawet najbardziej błyszczące życie może być pułapką że za fasadą bogactwa często kryją się samotność, presja i życie podporządkowane oczekiwaniom innych.
Avery Vanderbilt żyje w świecie, który z zewnątrz wygląda jak spełnienie marzeń. Luksus, prestiżowa szkoła, wpływowa rodzina. Wszystko niby idealnie poukładane. Problem w tym, że jej życie jest zaplanowane co do sekundy, a ona sama coraz bardziej przypomina aktorkę odgrywającą rolę, której nigdy nie chciała. Ten aspekt jej postaci najbardziej mnie przyciągnął. Avery nie jest ani przesadnie dramatyczna, ani sztucznie idealna – po prostu zmęczona życiem według cudzych zasad, które jest nudne i przewidywalne. Wszystko się zmienia, gdy do jej szkoły zaczyna uczęszczać nowy uczeń.
Dean Carter od pierwszych stron wnosi do historii zupełnie inną energię. Impulsywny zamknięty w sobie z przeszłością o której nie chce mówić. Jego pasja do wyścigów samochodowych dodaje fabule tempa ale to nie ona robi największe wrażenie. Najciekawsze są momenty w których spod twardej fasady zaczynają przebijać emocje i niepewność bo wtedy Dean staje się naprawdę wielowymiarowy.
Powieść „Diamentowe cienie” jest drugą książką pani Anny Soboty, która jest znacznie dłuższa niż jej debiutancka "When I Love You". Nie miałam okazji jej przeczytać, natomiast w niniejszej opowieści pokazała, że ma bardzo ciekawe pomysły na historię. Natomiast jej styl wymaga jeszcze ugruntowania pisarskiego. Jest mało dynamiczny i zbyt rozwleczony, pojawiają się uproszczenia, powtórzenia tych samych słów i określenia - chociażby takie jak wskazywanie postaci poprzez p kolor jej włosów typu „rudowłosa spojrzała”, co niestety jest częste u młodych twórców. To drobiazg ale powtarzany zbyt często zaczyna razić. Podobnie z niektórymi wątkami które zostały zasygnalizowane a potem porzucone. Szczególnie dotyczy to scen z pierwszego rozdziału obiecujących budujących napięcie a jednak pozostawionych bez rozwinięcia. Nie zdradzę czego dotyczą bo to element który warto odkryć samemu ale brak ich domknięcia zostawia pewien niesmak.
Oczywiście że nie jest to książka wolna od schematów miłośnicy romansów bardzo szybko rozpoznają kilka dobrze znanych motywów a niektóre wydarzenia da się przewidzieć mnie to jednak mi aż tak bardzo nie przeszkadzało. Jednym z zaskakujących wątków było to, w jaki sposób potoczyła się relacja między Avery i Deanem, którzy przez większą część fabuły toczyli ze sobą spory, wysyłali wobec siebie sprzeczne sygnały, ale moment przełomowy przychodzi znacznie później. Ona jest zafascynowana jego światem, innym od tego, którym się wychowała. Czuje swobodę, lekkość i w końcu wie, że żyje. W jej postaci autorka pokazuje, że nie wszystko, co z zewnątrz wygląda bajkowo, faktycznie tak jest.
Istotną rolę odgrywają też postacie drugoplanowe, szczególnie przyjaciel Cartera – Gavin. Typowe dla tego rodzaju powieści są udawane związki, inne dziewczyny, które są nachalne wobec facetów i jest „ta trzecia” oraz niechęć rodziców głównej bohaterki wobec chłopaka z niższych sfer. Nie są to elementy, które mi przeszkadzają, ale czasami miałam wrażenie, jakbym czytała wciąż tę samą opowieść.
Jednak najbardziej zaskoczył mnie koniec, który zamiast wywołać u mnie łzy, poruszenie, ckliwość, wzbudził irytację bo to, co zafundowała mi autorka na ostatnich stronach, kompletnie do mnie nie przemówiło. Finał nie spełnił moich oczekiwań, gdyż a sposób poprowadzenia losów bohaterów pozostawił spory niedosyt.
Powieść „Diamentowe cienie” pozostawiła mnie z mieszanymi odczuciami. Z jednej strony znalazłam tu ciekawy pomysł na historię, bohaterów, których losy potrafią zainteresować, oraz kilka momentów, które skutecznie zachęcały do przewracania kolejnych stron. Z drugiej strony nie wszystkie wątki zostały wykorzystane tak dobrze, jak mogłyby być, a zakończenie okazało się dla mnie największym rozczarowaniem. Mimo to książka Anny Soboty pokazuje, że autorka ma potencjał i jestem ciekawa, jak rozwinie swoje pisarskie skrzydła w kolejnych książkach.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Novae Res
W czasach, gdy w telewizji i mediach społecznościowych bez przerwy przewijają się obrazy idealnego życia celebrytów, ich luksusowych wnętrz, perfekcyjne ujęcia, drogie kreacje i szerokie uśmiechy tworzą iluzję świata, który wydaje się nie mieć wad. Powieść „Diamentowe cienie” pokazuje, że nawet najbardziej błyszczące życie może być pułapką że za fasadą bogactwa często kryją się samotność, presja i życie podporządkowane oczekiwaniom innych.
Avery Vanderbilt żyje w świecie, który z zewnątrz wygląda jak spełnienie marzeń. Luksus, prestiżowa szkoła, wpływowa rodzina. Wszystko niby idealnie poukładane. Problem w tym, że jej życie jest zaplanowane co do sekundy, a ona sama coraz bardziej przypomina aktorkę odgrywającą rolę, której nigdy nie chciała. Ten aspekt jej postaci najbardziej mnie przyciągnął. Avery nie jest ani przesadnie dramatyczna, ani sztucznie idealna – po prostu zmęczona życiem według cudzych zasad, które jest nudne i przewidywalne. Wszystko się zmienia, gdy do jej szkoły zaczyna uczęszczać nowy uczeń.
Dean Carter od pierwszych stron wnosi do historii zupełnie inną energię. Impulsywny zamknięty w sobie z przeszłością o której nie chce mówić. Jego pasja do wyścigów samochodowych dodaje fabule tempa ale to nie ona robi największe wrażenie. Najciekawsze są momenty w których spod twardej fasady zaczynają przebijać emocje i niepewność bo wtedy Dean staje się naprawdę wielowymiarowy.
Powieść „Diamentowe cienie” jest drugą książką pani Anny Soboty, która jest znacznie dłuższa niż jej debiutancka "When I Love You". Nie miałam okazji jej przeczytać, natomiast w niniejszej opowieści pokazała, że ma bardzo ciekawe pomysły na historię. Natomiast jej styl wymaga jeszcze ugruntowania pisarskiego. Jest mało dynamiczny i zbyt rozwleczony, pojawiają się uproszczenia, powtórzenia tych samych słów i określenia - chociażby takie jak wskazywanie postaci poprzez p kolor jej włosów typu „rudowłosa spojrzała”, co niestety jest częste u młodych twórców. To drobiazg ale powtarzany zbyt często zaczyna razić. Podobnie z niektórymi wątkami które zostały zasygnalizowane a potem porzucone. Szczególnie dotyczy to scen z pierwszego rozdziału obiecujących budujących napięcie a jednak pozostawionych bez rozwinięcia. Nie zdradzę czego dotyczą bo to element który warto odkryć samemu ale brak ich domknięcia zostawia pewien niesmak.
Oczywiście że nie jest to książka wolna od schematów miłośnicy romansów bardzo szybko rozpoznają kilka dobrze znanych motywów a niektóre wydarzenia da się przewidzieć mnie to jednak mi aż tak bardzo nie przeszkadzało. Jednym z zaskakujących wątków było to, w jaki sposób potoczyła się relacja między Avery i Deanem, którzy przez większą część fabuły toczyli ze sobą spory, wysyłali wobec siebie sprzeczne sygnały, ale moment przełomowy przychodzi znacznie później. Ona jest zafascynowana jego światem, innym od tego, którym się wychowała. Czuje swobodę, lekkość i w końcu wie, że żyje. W jej postaci autorka pokazuje, że nie wszystko, co z zewnątrz wygląda bajkowo, faktycznie tak jest.
Istotną rolę odgrywają też postacie drugoplanowe, szczególnie przyjaciel Cartera – Gavin. Typowe dla tego rodzaju powieści są udawane związki, inne dziewczyny, które są nachalne wobec facetów i jest „ta trzecia” oraz niechęć rodziców głównej bohaterki wobec chłopaka z niższych sfer. Nie są to elementy, które mi przeszkadzają, ale czasami miałam wrażenie, jakbym czytała wciąż tę samą opowieść.
Jednak najbardziej zaskoczył mnie koniec, który zamiast wywołać u mnie łzy, poruszenie, ckliwość, wzbudził irytację bo to, co zafundowała mi autorka na ostatnich stronach, kompletnie do mnie nie przemówiło. Finał nie spełnił moich oczekiwań, gdyż a sposób poprowadzenia losów bohaterów pozostawił spory niedosyt.
Powieść „Diamentowe cienie” pozostawiła mnie z mieszanymi odczuciami. Z jednej strony znalazłam tu ciekawy pomysł na historię, bohaterów, których losy potrafią zainteresować, oraz kilka momentów, które skutecznie zachęcały do przewracania kolejnych stron. Z drugiej strony nie wszystkie wątki zostały wykorzystane tak dobrze, jak mogłyby być, a zakończenie okazało się dla mnie największym rozczarowaniem. Mimo to książka Anny Soboty pokazuje, że autorka ma potencjał i jestem ciekawa, jak rozwinie swoje pisarskie skrzydła w kolejnych książkach.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Novae Res
| Ewa Polińska | (2.02.2026) |
"Spotkaliśmy się w najgorszym możliwym momencie. On był ogniem, ja - cieniem. A jednak znalazł sposób, by w tym cieniu zobaczyć światło."
Mówi się, że przeciwieństwa się przyciągają, że dwa odmienne światy potrafią zderzyć się w najmniej oczekiwanym momencie. Czy tak jest? Możliwe. Z jednej strony mamy poukładany świat Avery, a z drugiej niebezpieczny, balansujący na krawędzi świat Deana.
#diamentowecienie to historia osiemnastoletniej Avery, która ma wszystko. Jej rodzice opływają w luksusy, uczy się w prestiżowej szkole. Czy to wystarczy? Nie! Pod maską, którą nosi, kryje się dziewczyna, która pragnie czegoś więcej. Na jej drodze pojawia się Dean, chłopak z mroczną przeszłością, fan nielegalnych wyścigów samochodowych. Den jest przeciwieństwem jej świata, który jest poukładany. Autorka bardzo dobrze wykreowała świat elity. Czuć ten luksus i przepych. Co jeszcze jest na plus to spotkania Dena i Avery, są pełne napięcia oraz przyciągania, takie zakazane uczucie, które smakuje najlepiej. Historię tej dwójki czyta się lekko i szybko, przepływa się przez te rozdziały, każdy z nich ma osobny tytuł, co pobudza wyobraźnię. Niestety miałam wrażenie, że ostatnie rozdziały pędzą w porównaniu do poprzednich, gdzie relacja była budowana powoli. Zakończenie mnie zaskoczyło i złamało mi serce.
"Diamentowe cienie" to idealna lektura na jeden wieczór. To historia, która ma piękną oprawę, okładka idealnie pasuje do treści. Novae Res bardzo pięknie wydała tę historię, przyciąga wzrok. Powieść daje do myślenia i pokazuje to, że trzeba łapać życie garściami, ponieważ jest bardzo kruche i nie przewidzimy co nas czeka.
Mówi się, że przeciwieństwa się przyciągają, że dwa odmienne światy potrafią zderzyć się w najmniej oczekiwanym momencie. Czy tak jest? Możliwe. Z jednej strony mamy poukładany świat Avery, a z drugiej niebezpieczny, balansujący na krawędzi świat Deana.
#diamentowecienie to historia osiemnastoletniej Avery, która ma wszystko. Jej rodzice opływają w luksusy, uczy się w prestiżowej szkole. Czy to wystarczy? Nie! Pod maską, którą nosi, kryje się dziewczyna, która pragnie czegoś więcej. Na jej drodze pojawia się Dean, chłopak z mroczną przeszłością, fan nielegalnych wyścigów samochodowych. Den jest przeciwieństwem jej świata, który jest poukładany. Autorka bardzo dobrze wykreowała świat elity. Czuć ten luksus i przepych. Co jeszcze jest na plus to spotkania Dena i Avery, są pełne napięcia oraz przyciągania, takie zakazane uczucie, które smakuje najlepiej. Historię tej dwójki czyta się lekko i szybko, przepływa się przez te rozdziały, każdy z nich ma osobny tytuł, co pobudza wyobraźnię. Niestety miałam wrażenie, że ostatnie rozdziały pędzą w porównaniu do poprzednich, gdzie relacja była budowana powoli. Zakończenie mnie zaskoczyło i złamało mi serce.
"Diamentowe cienie" to idealna lektura na jeden wieczór. To historia, która ma piękną oprawę, okładka idealnie pasuje do treści. Novae Res bardzo pięknie wydała tę historię, przyciąga wzrok. Powieść daje do myślenia i pokazuje to, że trzeba łapać życie garściami, ponieważ jest bardzo kruche i nie przewidzimy co nas czeka.
Dodaj własną recenzję
Zakupy w Zaczytani.pl są bezpieczne.
Ci, którzy kupili tę książkę, kupili również:
![]() |
Woda księżycowa — Aga Janiszewska Masz w sobie siłę, by odmienić całe swoje życie. A gdy ją odnajdziesz, nic nie będzie w stanie cię zatrzymać.
Życie trzydziestoletniej Natalii wydaje się... |
Oferta książek
Wg wydawnictwa
Najpopularniejsze i polecane
Kategorie książek
Zaloguj się | Twoje zamówienia | Twoje dane | Koszty dostawy | Regulamin zakupów
Reklamacje i zwroty | Bezpieczeństwo | Pomoc | Kontakt | Copyright © 2008 by Novae Res
Reklamacje i zwroty | Bezpieczeństwo | Pomoc | Kontakt | Copyright © 2008 by Novae Res




