Witaj! Zaloguj się, a jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, zarejestruj się.
Szukaj
Twój koszyk jest pusty  |  Zaloguj się  |  Pomoc
Zaczytani.pl -> Literatura fachowa -> Zawodowy windykator. Tom I. Model Marcinkiewicza — Markus Marcinkiewicz
Zawodowy windykator. Tom I. Model Marcinkiewicza — Markus Marcinkiewicz

Zawodowy windykator. Tom I. Model Marcinkiewicza

Cena: 29,00 zł 24,00 zł
Wysyłamy w 1-3 dni (Co to znaczy?)

Opis i recenzje

Aby wygrać z dłużnikiem musisz najpierw złamać jego psychiczny opór obronny, chroniący go przed podjęciem męczącego wysiłku naprawy własnego życia!

Marcinkiewicz w swojej książce stawia tezę, że windykator jest samurajem, Rycerzem Jedi, realizującym wielką misję! Wierzy, że dłużnicy o słabszej odporności psychicznej ulegają demonom nieuczciwości. Sile, która ciągnie ich na samo dno mrocznej czeluści.

Windykator toczy wielką wojnę, by ciemna strona wchłonęła jak najmniej ludzi. Musi jak najwcześniej zareagować, bo ogarnięty mrokiem dłużnik stacza się w przepaść, ciągnąc ze sobą i niszcząc najbliższą rodzinę.

Sposobem na realizację misji jest umiejętna gra na emocjach dłużnika. Autor zajmuje się problemami etycznymi i moralnymi windykacji. Uświadamia, jakimi mechanizmami psychologicznymi posługują się dłużnicy. Jak zwodzą, okłamują i oszukują, by poradzić sobie z patologiczną i brutalną rzeczywistością, w której żyją. Kładzie nacisk na psychoterapeutyczne umiejętności i techniki wywierania wpływu na dłużnikach.

Nie jest to pogląd powszechnie popularny i wobec powszechnej akceptacji i tolerancji na bycie dłużnikiem może budzić kontrowersje. Marcinkiewicz wciąga czytelnika do żywej dyskusji o ludzkim myśleniu i pokazuje kiedy można, a kiedy nie powinno się ufać własnej windykacyjnej intuicji.

Jeśli zajmujesz się windykacją albo pracujesz jako windykator w firmie windykacyjnej, korporacji, albo banku to ten poradnik przeznaczony jest właśnie dla Ciebie!

Paradoksalnie „Zawodowego windykatora” uznaję przede wszystkim za podstawową lekturę dla dłużników. Zrozumieją dzięki niej swoje prawa, priorytety windykatorów, ich sposób pracy, a także uzbroją w argumenty do merytorycznych rozmów. Polecam!

Michał Szafrański, blog jakoszczedzacpieniadze.pl

Markusa poznałem na kongresie Forum Zarządzania Wierzytelnościami, któremu miałem przyjemność przewodniczyć i współtworzyć, będąc Posłem na Sejm RP. Markus to na pewno ciekawa osoba, która wniosła świeże i inne spojrzenie na aspekty bezpieczeństwa transakcji gospodarczych. Myślę, że jego książka pomoże wielu osobom w zrozumieniu istoty problemu wierzytelności i zniszczy barykady stojące pomiędzy dłużnikiem a wierzycielem.

Norbert Wojnarowski, Poseł na Sejm, Przewodniczący Forum Zarządzania Wierzytelnościami

Książka Marcinkiewicza to świetny, życiowy i praktyczny poradnik dla każdego windykatora telefonicznego. Bez wyjątku na staż pracy każdy powinien ją przynajmniej przeczytać, bo być może znajdzie w niej coś ciekawego, co może przydać się w jeszcze bardziej skutecznej windykacji dłużników.

Marcin Nakielski, Alektum Inkasso

Książka obrazuje pracę windykatora z jej jasnymi i ciemnymi stronami. Autor w ciekawy sposób i, co ważne, z poczuciem humoru odsłania kulisy prowadzenia działań windykacyjnych przez instytucje finansowe. Jest to pozycja warta polecenia pracownikom branży.

Tomasz Węgrzecki, Cream Finance Poland

O Autorze: Z wykształcenia dziennikarz. Zawodowy windykator z doświadczeniem od 2003 roku. Jako windykator pracował dla AIG Bank Polska i Kruka, jako menedżer zespołów windykacji dla Ultima Ratio, BKK Wierzytelności, Casus Finanse oraz Eurobanku.

Wcześniej dziennikarz i publicysta największych koncernów wydawniczych w Polsce, prowadził również specjalistyczne portale internetowe! Dziś jest bloggerem Antyweb.pl oraz Natemat.pl, a jego opinie na temat obszaru wierzytelności publikowane są m.in. w Forbes.pl.

W latach 2010-2015 był wiceprezesem zarządu ARMADA Polska. Sprzedał udziały i zrezygnował z pełnienia tej funkcji, a następnie objął stanowisko prezesa zarządu nowopowstałej spółki windykacyjnej VEX Corp. (www.vex.com.pl). Specjalizuje się w cybernetycznym namierzaniu ukrywających się przed windykatorami, sądami i komornikami dłużników, a następnie przekonywaniu ich, również takich najbardziej ekstremalnych czy radykalnie trudnych osób zadłużonych z sektora konsumenckiego, do rozpoczęcia regularnych spłat lub dogadania się na obopólny interes z dłużnikiem, w wyniku którego czasami nawet połowa ich długów zostaje im umorzona.

Zastosowany w jego firmie Model Marcinkiewicza sprawił, że dziś mówi się o ARMADA Polska, że jest najlepsza, bo windykuje dla firm windykacyjnych i funduszy skupujących pakiety wierzytelności. Ale to tylko jeden z powodów.

Praktyk. Ekspert i trener technik motywacji, windykacji, perswazji, wywierania wpływu, psychologii i manipulacji. Wykładowca i prelegent konferencji i kongresów, nie tylko windykacyjnych.

Prywatnie pasjonat gier, muzyki elektronicznej, a także filantrop.

Szczegóły

  • Rodzaj literatury: Literatura fachowa
  • Wydawca: Novae Res, 2014
  • Format: 145x205mm, oprawa miękka
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 252
  • ISBN: 978-83-7942-249-4

Recenzje czytelników

Średnia ocena: 
 z 2 recenzji.Dodaj własną recenzję

  Anna Sikorska  (6.07.2014)
Praca w call center jest bliska wielu studentom. Większość z nich traktuje ją jako zajęcie tymczasowe i mające ich nauczyć umiejętności, które staną się przydatne podczas podejmowania pracy w zawodzie po skończeniu studiów. Istnieje również szereg (jak nie armia) studentów, którzy pracują w call center, ponieważ innych ofert pracy nie było lub nikt ich nie chciał na innych stanowiskach. Praca na telefonie jest postrzegana, jako męcząca psychicznie oraz niewdzięczna i bezsensowne zajęcie, podczas którego pracownik jest traktowany niemal jak niewolnik. Markus Marcinkiewicz nie podważa tego. Wiele sprawa przemilczał z „oszałamiającej” kariery telefonisty, który ma negocjować i wymuszać. Jego praca jest łatwiejsza niż wielu studentów dzwoniących do ludzi, którzy nie znają produktów, ofert i muszą przekonać, że dany przedmiot jest człowiekowi niezbędny do życia(np. 10 tomowa encyklopedia o uprawie w warunkach tropikalnych). Ponoć dobry sprzedawca sprzeda nawet piasek z pustyni, a jego motto brzmi „Nie ma przedmiotów niechcianych, są pragnienia nieodkryte”. Wie, że musi uświadomić rozmówcom, że oni pragną tę fantastyczną encyklopedię.
Zadanie windykatora wydaje się pozornie podobne do telefonicznego sprzedawcy (popularnie nazwanego telemarketerem): musi dzwonić, ma bazę klientów i powinien przekonać klienta. Cechy wspólne, których nie widzimy na pierwszy rzut oka to przekonanie o zbawienia świata produktem. Obaj niosą misję. Jeden ma wcisnąć produkt, a drugi przekonać, że wydawanie pieniędzy bezsensownie nie jest korzystne dla klienta, ponieważ może przez to stracić cały majątek.
Windykator jest tu ukazany jako zbawca świata, który pomaga wierzycielowi i jego rodzinie pozbyć się balastu, jakim jest kredyt przez namówienie do spłacenia. Misja szlachetna. W praktyce różnie to wygląda. Znam przypadki, kiedy windykatorzy odszukiwali byłe żony, byłych teściów dłużnika i straszyli ,mimo że kredyt był wzięty po rozpadzie małżeństwa. Windykator jest drapieżnikiem, który mniejszym lub większym kosztem otoczenia zmusza ludzi do płacenia długów. To, że czasami nie te osoby, które prawnie odpowiadają za kredyt to taki mały szczegół. Tego w książce na pewno nie znajdziemy. Znajdziemy za to wiele interesujących kwestii i wyjaśnień, dlaczego spłacanie kredytu jest tak ważne, dlaczego lepiej kilka miesięcy obyć się bez sprzętu niż mieć na sobie ciężar rat, kiedy warunki na rynku pracy są bardzo niestabilne. Marcus Marcinkiewicz przekonuje nas, że ludzie biorą kredyty przez zwykłą naiwność, chciwość i chęć zaimponowania sąsiadom i znajomym.
Książka jest bardzo przekonująca, jeśli nikt nie miał swojego dłużnika. W praktyce ściąganie długów z dłużnika przez komornika (zwłaszcza w przypadku osób fizycznych) to niekończąca się opowieść miniratek od kilku do kilkunastu złotych miesięcznie. Wtedy człowiek zaczyna zastanawiać się, gdzie podziali się ci wszyscy źli komornicy z dokumentalnych programów telewizyjnych.
Mimo tego książka świetnie tłumaczy, dlaczego lepiej żyć bez kredytu, rozsądnie wydawać pieniądze, mierzyć swoje możliwości na wydatki i nie dać się wciągnąć w kredyty, które mogą nas wciągnąć jak spirala. jest dobrą przestrogą dla tych, którzy pożyczają w bankach i parabankach, aby wszystkie warunki umowy dokładnie i kilkakrotnie przestudiować i przemyśleć. Książkę czyta się niesamowicie lekko mimo zawiłego tematu. Została napisana w stylu książek motywacyjnych (przez to sporo achów i ochów oraz przykładów prostych wyjść z trudnej sytuacji, które w życiu nie koniecznie muszą się sprawdzić). Myślę, że powinien ją przeczytać każdy, kto chociaż pomyślał o wzięciu kredytu. Jest to też jeden z tych poradników, które powinny przeczytać osoby pracujące w call center, ponieważ nie tylko odzyskiwanie pieniędzy wymaga wielkiej finezji, ale również próby sprzedania.


  Bartosz Andrzejewski  (28.04.2016)
Język i merytoryka na poziomie lat 90. Może były to jakieś skuteczne faktycznie metody, ale przed 2000 rokiem. Sporo się pozmieniało, zarówno w marketingu, w relacjach z klientem, w świadomości klienta oraz w samym sposobie perswazji/sprzedaży, jak i odporności nań. Książka dobra dla gimnazjum, niestety po 15-tym roku życia jest setka lepszych, ciekawszych, a przede wszystkim mądrzejszych autorów. I poza oceną, jako ciekawostka - drażni mnie mocno fakt, a raczej zastanawia - skoro grafik i tak nałożył tu retusz szpachlą, czemu już tego zeza nie wyeliminował przy okazji. Tragedia. Niestety pozycja ta potwierdza tezę, że dziś książkę wydać może każdy. Nie każdy powinien, ale to już inna sprawa.

Dodaj własną recenzję
Darmowy transport przy zamówieniu powyżej 50 zł!
Liczba:  
      Dodaj do koszyka
Zakupy w Zaczytani.pl są bezpieczne.
Ci, którzy kupili tę książkę, kupili również:
Chiny? Dlaczego nie... — Anna Karpa, Katarzyna Karpa Chiny? Dlaczego nie... — Anna Karpa, Katarzyna Karpa
Chiny w dwa tygodnie to wyczyn raczej karkołomny. Autorki relacji w tym czasie nie tylko pokonały 8 tysięcy kilometrów między Warszawą a Szanghajem, ale jesz...