Zapomniałam, że Cię kocham
Cena: 44,99 zł 38,24 zł
Wysyłamy w 1-3 dni roboczych
Książki dostarcza firma DPD
Czas oczekiwania na paczkę
Książki dostarcza firma DPD
Czas oczekiwania na paczkę
Opis i recenzje
Z pamięcią bywa różnie... zwłaszcza przed ślubem
Lilianna Maria Sawka, znana producentka muzyczna, ma dwa poważne problemy.
Po pierwsze, z pełną mocą służbowego SUV-a wjechała w słup energetyczny, odcinając prąd kilku przydrożnym gospodarstwom. Po drugie, na skutek szoku, siły wyższej albo wyjątkowego pecha, straciła pamięć.
I umknął jej fakt, że za parę tygodni wychodzi za mąż.
Czasu do ślubu z Tymonem Korneckim, popularnym muzykiem, zostało niewiele, a im bardziej kobieta stara się odzyskać wspomnienia, tym więcej ma wątpliwości. Zwłaszcza że obrazy, które zaczynają do niej powracać, kierują ją ku komuś zupełnie innemu.
A to dopiero początek kłopotów, bo z połączenia polskiej wsi, gór, muzyki, przyjaźni, odrobiny szaleństwa i totalnego chaosu mogą wyniknąć tylko dwie rzeczy.
Naprawdę wielka katastrofa albo… wielka miłość.
Zapomniałam? Nie zapomniałam? Umyślnie zignorowałam i wyrzuciłam z pamięci, zanim myśl zalęgła się na dobre, zabierając potrzebne miejsce? – zastanawiała się Lilianna, gapiąc się w sufit, co było aktualnie jej jedyną rozrywką.
Choć może trudno w to uwierzyć, nie miała bladego pojęcia, jakaż to myśl, uderzając w nią z pełną mocą na trasie z zapomnianego przez Boga i ludzi Będówka, stała się przyczyną wypadku. Nie było to w końcu żadne roztargnienie, zmęczenie czy nawet nadmierna prędkość.
Lilianna Maria Sawka, chociaż aktualnie nie była tego świadoma, wjechała w słup energetyczny w przypływie zupełnie nagłej, choć całkiem uzasadnionej paniki.
Lilianna Maria Sawka, znana producentka muzyczna, ma dwa poważne problemy.
Po pierwsze, z pełną mocą służbowego SUV-a wjechała w słup energetyczny, odcinając prąd kilku przydrożnym gospodarstwom. Po drugie, na skutek szoku, siły wyższej albo wyjątkowego pecha, straciła pamięć.
I umknął jej fakt, że za parę tygodni wychodzi za mąż.
Czasu do ślubu z Tymonem Korneckim, popularnym muzykiem, zostało niewiele, a im bardziej kobieta stara się odzyskać wspomnienia, tym więcej ma wątpliwości. Zwłaszcza że obrazy, które zaczynają do niej powracać, kierują ją ku komuś zupełnie innemu.
A to dopiero początek kłopotów, bo z połączenia polskiej wsi, gór, muzyki, przyjaźni, odrobiny szaleństwa i totalnego chaosu mogą wyniknąć tylko dwie rzeczy.
Naprawdę wielka katastrofa albo… wielka miłość.
Zapomniałam? Nie zapomniałam? Umyślnie zignorowałam i wyrzuciłam z pamięci, zanim myśl zalęgła się na dobre, zabierając potrzebne miejsce? – zastanawiała się Lilianna, gapiąc się w sufit, co było aktualnie jej jedyną rozrywką.
Choć może trudno w to uwierzyć, nie miała bladego pojęcia, jakaż to myśl, uderzając w nią z pełną mocą na trasie z zapomnianego przez Boga i ludzi Będówka, stała się przyczyną wypadku. Nie było to w końcu żadne roztargnienie, zmęczenie czy nawet nadmierna prędkość.
Lilianna Maria Sawka, chociaż aktualnie nie była tego świadoma, wjechała w słup energetyczny w przypływie zupełnie nagłej, choć całkiem uzasadnionej paniki.
Szczegóły
- Rodzaj literatury: Literatura kobieca
- Wydawca: Amare, 2026
- Format: 130x210, skrzydełka
- Wydanie: Pierwsze
- Liczba stron: 374
- ISBN: 978-83-8423-382-5
Recenzje czytelników
| Średnia ocena: | z 11 recenzji. | Dodaj własną recenzję |
| Katarzyna @historie_budzace_namietnosc | (6.03.2026) |
„Wszystkie melodie, jakie słyszę, są o tobie. Wszystko, co robię, robię z nadzieją, że mnie zobaczysz i będziesz ze mnie dumny. Wszystko, co czuję dobrego, jest związane z tobą, a to, co złe, przez ciebie. Chcę ci obiecać, że już nie ucieknę. I chcę cię prosić, żebyś mi uwierzył.”
Czy serce pamięta lepiej niż rozum?
Życie potrafi zaskakiwać scenariuszami jakie dla nas pisze, a my musimy się z nimi mierzyć, ale niekiedy okazuje się, że są one tym czego naprawdę potrzebujemy. Bo niekiedy trzeba zapomnieć, by dostać drugą szansę by na nowo napisać swoją historię z kimś kogo się kocha, a o czym się zapomniało.
Lilianna przekonała się o tym na własnej skórze. Bo kilka tygodni przed ślubem, ze znanych tylko jej powodów pojechała do rodzinnej wsi i wjechała w słup energetyczny, a skutek tego uderzenia okazała się utrata pamięci i kilka wsi bez prądu. Nagle zapomniała kim jest, co osiągnęła, jakie życie wiodła i kogo kocha. Dla Lilianny rozpoczyna się fascynująca podróż by odzyskać wspomnienia, w głąb siebie i by odnaleźć siebie na nowo. Co spowoduje, że cały jej świat wywróci się do góry nogami. Bo powracające wspomnienia wcale nie pasują do narzeczonego, tylko do kogoś innego. Do kogoś komu lata temu złamała serce i wystawiła do wiatru, a z kim spędziła cudowne chwile i komu oddała swoje serce. A teraz wpadła niczym huragan znowu w jego życie. Czy los postanowił dać im kolejną szansę? Czy Lilianna odnajdzie to, co utraciła?
„Mówi się, że niektórych drzwi nie warto otwierać. W tym wypadku trafniejszym byłoby stwierdzenie, że niektóre drzwi najlepiej zamknąć, zabić sztachetami i wyrzucić z pamięci adres.”
„Zapomniałam, że Cię kocham” to powieść która od pierwszej strony wciąga w wir emocji i nie pozwala się oderwać od niej aż do samego końca. Ta jedna sytuacja uruchomiła lawinę zabawnych zdarzeń, które są pełne chaosu, ale i wzruszają, intrygują i są nieprzewidywalne. Bo ludzie, których znała i byli dla niej bliscy teraz są obcy. Ania stworzyła historie, gdzie z dużą swobodą i wyczuciem prowadzi nas przez kolejne etapy i perypetie bohaterki. Fabuła jest dynamiczna, a napięcie rośnie z każdą stroną i powracającymi wspomnieniami. Do tego tło tej historii to polska wieś, góry, chaos i muzyka to wszystko sprawia, że historia jest autentyczna i z łatwością zatraca się w niej. Wszyscy bohaterowie zostali świetnie wykreowani, są prawdziwi i mają swoje wady oraz zalety. Przez co z łatwością ich polubicie, utożsamicie się z nimi i będziecie przeżywać wszystko tak jak oni. Ja tak miałam. Uśmiechałam się, by za chwilę się złościć, wzruszyć i poczuć nadzieje, że będzie jednak szczęśliwe zakończenie a oni dostaną drugą szansę. Chociaż pojawiła się również niepewność i strach, gdy czytałam. Ta historia idealnie balansuje między dylematami a odrobiną szaleństwa. Jest lekka, przyjemna, zabawna, romantyczna i daje nadzieje. „Zapomniałam, że Cię kocham” to książka o miłości, która potrafi zaskoczyć, o poszukiwaniu własnej drogi i o tym, że czasem największe katastrofy prowadzą do najpiękniejszych odkryć. Gorąco polecam tę powieść.
Czy serce pamięta lepiej niż rozum?
Życie potrafi zaskakiwać scenariuszami jakie dla nas pisze, a my musimy się z nimi mierzyć, ale niekiedy okazuje się, że są one tym czego naprawdę potrzebujemy. Bo niekiedy trzeba zapomnieć, by dostać drugą szansę by na nowo napisać swoją historię z kimś kogo się kocha, a o czym się zapomniało.
Lilianna przekonała się o tym na własnej skórze. Bo kilka tygodni przed ślubem, ze znanych tylko jej powodów pojechała do rodzinnej wsi i wjechała w słup energetyczny, a skutek tego uderzenia okazała się utrata pamięci i kilka wsi bez prądu. Nagle zapomniała kim jest, co osiągnęła, jakie życie wiodła i kogo kocha. Dla Lilianny rozpoczyna się fascynująca podróż by odzyskać wspomnienia, w głąb siebie i by odnaleźć siebie na nowo. Co spowoduje, że cały jej świat wywróci się do góry nogami. Bo powracające wspomnienia wcale nie pasują do narzeczonego, tylko do kogoś innego. Do kogoś komu lata temu złamała serce i wystawiła do wiatru, a z kim spędziła cudowne chwile i komu oddała swoje serce. A teraz wpadła niczym huragan znowu w jego życie. Czy los postanowił dać im kolejną szansę? Czy Lilianna odnajdzie to, co utraciła?
„Mówi się, że niektórych drzwi nie warto otwierać. W tym wypadku trafniejszym byłoby stwierdzenie, że niektóre drzwi najlepiej zamknąć, zabić sztachetami i wyrzucić z pamięci adres.”
„Zapomniałam, że Cię kocham” to powieść która od pierwszej strony wciąga w wir emocji i nie pozwala się oderwać od niej aż do samego końca. Ta jedna sytuacja uruchomiła lawinę zabawnych zdarzeń, które są pełne chaosu, ale i wzruszają, intrygują i są nieprzewidywalne. Bo ludzie, których znała i byli dla niej bliscy teraz są obcy. Ania stworzyła historie, gdzie z dużą swobodą i wyczuciem prowadzi nas przez kolejne etapy i perypetie bohaterki. Fabuła jest dynamiczna, a napięcie rośnie z każdą stroną i powracającymi wspomnieniami. Do tego tło tej historii to polska wieś, góry, chaos i muzyka to wszystko sprawia, że historia jest autentyczna i z łatwością zatraca się w niej. Wszyscy bohaterowie zostali świetnie wykreowani, są prawdziwi i mają swoje wady oraz zalety. Przez co z łatwością ich polubicie, utożsamicie się z nimi i będziecie przeżywać wszystko tak jak oni. Ja tak miałam. Uśmiechałam się, by za chwilę się złościć, wzruszyć i poczuć nadzieje, że będzie jednak szczęśliwe zakończenie a oni dostaną drugą szansę. Chociaż pojawiła się również niepewność i strach, gdy czytałam. Ta historia idealnie balansuje między dylematami a odrobiną szaleństwa. Jest lekka, przyjemna, zabawna, romantyczna i daje nadzieje. „Zapomniałam, że Cię kocham” to książka o miłości, która potrafi zaskoczyć, o poszukiwaniu własnej drogi i o tym, że czasem największe katastrofy prowadzą do najpiękniejszych odkryć. Gorąco polecam tę powieść.
| glinka_54_czyta Paulina Graszka | (24.03.2026) |
Motywy:
- utrata pamięci
- odżycie dawnych uczuć
- poszukiwanie prawdy i wspomnień
- muzyka
- dawny przyjaciel
Liliana traci pamięć w skutek wypadku. Nie pamięta ostatnich 10 lat swojego życia. Wróciła do czasów nastoletnich. I tak właśnie się zachowuje, jest niepewna, nieufna, przeraża ją sytuacja w której się znalazła. Powinna być stateczną kobietą, która przygotowuje się do ślubu z ukochanym. A utkwiła w miejscu z przed lat i na dodatek nic nie rozumie. Próbuje odkryć prawdę. Pomaga jej szalona managerka, dawni przyjaciele oraz miejsce z dzieciństwa. Na każdą rewelacje ze swojego życia reaguje podejrzliwie i nie ogarnia, że to naprawdę się wydarzyło. Jest sławna, ma popularnego narzeczonego-muzyka, sama tworzy niesamowite piosenki, jednak od zawsze czuła, że jest coś nie tak.
Utrata pamięci spowodowała, że Liliana zaczyna zastanawiać się nad swoim zżyciem, tym bardziej, że wkracza dawny przyjaciel. Dziewczyna nie rozumie jego dystansu i za wszelką cenę chce się tego dowiedzieć. Elementy układanki nie zawsze układają się w całość, czasem potrzeba wiedzy od osób trzecich.
Autorka pokazała jak utracona pamięć może przynieść nowe i zupełnie inne zakończenie. A odtwarzanie swoich wspomnień jest o tyle trudne, gdy nie rozumie się swojego dawnego zachowania. Bohaterka ma totalny mętlik w głowie i nie wie co się wokół niej dzieje. Po omacku bada teren. Dawny przyjaciel jest w stosunku udo niej chłodny, managerka krytykuje, przyjeżdża narzeczony i nie wie co się z nią dzieje. Skołowana i zdezorientowana nadal próbuje odkryć co się naprawdę za tym wszystkim kryje.
Autorka napisała historię w lekkim tonie z zabarwieniem różnego rodzaju sytuacji. Nie zabraknie śmiesznych sytuacji, tych smutnych i przygnębiających. Nie obejdzie się bez trudnych rozmów, które niedokończone najbardziej bolą, bez ukradkowych uśmiechów i styknięć dłoni, które wywołują motylki w brzuchu, bez wspomnień, które radują serce oraz uczuć, które dojrzewają wraz z powrotem wspomnień.
Pięknie przedstawiona obyczajówka z motywem utraty pamięci i poznaniem swojego życia od nowa. A także zrozumieniem swojego zachowania, które mogło wydawać się dziwne, ale miało dobre podstawy aby tak właśnie wybrać. Ciekawym pomysłem było ukazanie pracy TOPR-u. Jest to bardzo niebezpieczne i nigdy nie wiadomo czy się wróci. Ale pragnienie i marzenie bycia ratownikiem bywa silniejsze niż strach przed granicą jaka dzieli życie a śmierć. Aby nim być trzeba mieć nerwy ze stali, a najgorsze, że bliscy przeżywają to sto razy mocniej.
Przeczytałam ją naprawdę w szybkim tempie, a to za sprawą doboru słów w dialogach i opisach, które były ciekawe, nienurzące ani irytujące. Wszystko zgrane w 100 %. Jednak moje serce skradł powrót wspomnień, który jest powolny, momentami niezrozumiały, ale za sprawą bliskich i determinacji bohaterki, powoli wszystko się ujawnia. Ale odkryte wspomnienia mogą jej się nie spodobać i rzucić nowe światło na całej jej życie.
Czy Liliana odnajdzie siebie na nowo?
Czy spodoba jej się to co odkryła ?
Czy znajdzie wsparcie w ludziach, których kocha?
I najważniejsze: Czy przypomni sobie, że go kochała ?
10/10❤️
- utrata pamięci
- odżycie dawnych uczuć
- poszukiwanie prawdy i wspomnień
- muzyka
- dawny przyjaciel
Liliana traci pamięć w skutek wypadku. Nie pamięta ostatnich 10 lat swojego życia. Wróciła do czasów nastoletnich. I tak właśnie się zachowuje, jest niepewna, nieufna, przeraża ją sytuacja w której się znalazła. Powinna być stateczną kobietą, która przygotowuje się do ślubu z ukochanym. A utkwiła w miejscu z przed lat i na dodatek nic nie rozumie. Próbuje odkryć prawdę. Pomaga jej szalona managerka, dawni przyjaciele oraz miejsce z dzieciństwa. Na każdą rewelacje ze swojego życia reaguje podejrzliwie i nie ogarnia, że to naprawdę się wydarzyło. Jest sławna, ma popularnego narzeczonego-muzyka, sama tworzy niesamowite piosenki, jednak od zawsze czuła, że jest coś nie tak.
Utrata pamięci spowodowała, że Liliana zaczyna zastanawiać się nad swoim zżyciem, tym bardziej, że wkracza dawny przyjaciel. Dziewczyna nie rozumie jego dystansu i za wszelką cenę chce się tego dowiedzieć. Elementy układanki nie zawsze układają się w całość, czasem potrzeba wiedzy od osób trzecich.
Autorka pokazała jak utracona pamięć może przynieść nowe i zupełnie inne zakończenie. A odtwarzanie swoich wspomnień jest o tyle trudne, gdy nie rozumie się swojego dawnego zachowania. Bohaterka ma totalny mętlik w głowie i nie wie co się wokół niej dzieje. Po omacku bada teren. Dawny przyjaciel jest w stosunku udo niej chłodny, managerka krytykuje, przyjeżdża narzeczony i nie wie co się z nią dzieje. Skołowana i zdezorientowana nadal próbuje odkryć co się naprawdę za tym wszystkim kryje.
Autorka napisała historię w lekkim tonie z zabarwieniem różnego rodzaju sytuacji. Nie zabraknie śmiesznych sytuacji, tych smutnych i przygnębiających. Nie obejdzie się bez trudnych rozmów, które niedokończone najbardziej bolą, bez ukradkowych uśmiechów i styknięć dłoni, które wywołują motylki w brzuchu, bez wspomnień, które radują serce oraz uczuć, które dojrzewają wraz z powrotem wspomnień.
Pięknie przedstawiona obyczajówka z motywem utraty pamięci i poznaniem swojego życia od nowa. A także zrozumieniem swojego zachowania, które mogło wydawać się dziwne, ale miało dobre podstawy aby tak właśnie wybrać. Ciekawym pomysłem było ukazanie pracy TOPR-u. Jest to bardzo niebezpieczne i nigdy nie wiadomo czy się wróci. Ale pragnienie i marzenie bycia ratownikiem bywa silniejsze niż strach przed granicą jaka dzieli życie a śmierć. Aby nim być trzeba mieć nerwy ze stali, a najgorsze, że bliscy przeżywają to sto razy mocniej.
Przeczytałam ją naprawdę w szybkim tempie, a to za sprawą doboru słów w dialogach i opisach, które były ciekawe, nienurzące ani irytujące. Wszystko zgrane w 100 %. Jednak moje serce skradł powrót wspomnień, który jest powolny, momentami niezrozumiały, ale za sprawą bliskich i determinacji bohaterki, powoli wszystko się ujawnia. Ale odkryte wspomnienia mogą jej się nie spodobać i rzucić nowe światło na całej jej życie.
Czy Liliana odnajdzie siebie na nowo?
Czy spodoba jej się to co odkryła ?
Czy znajdzie wsparcie w ludziach, których kocha?
I najważniejsze: Czy przypomni sobie, że go kochała ?
10/10❤️
| Kamila Walota | (27.03.2026) |
Są książki, które wpadają w ręce przypadkiem, a zostają w sercu na dłużej. Sięgając po tę historię, spodziewałam się lekkiej opowieści o miłości… a dostałam coś znacznie głębszego. Klimat? Gęsty od emocji, pełen ciszy między słowami i takiego specyficznego smutku, który nie pozwala o sobie zapomnieć.
Fabuła skrada się do czytelnika powoli, ale celnie. To nie jest historia, która goni czytelnika z akcją – ona raczej pozwala mu usiąść obok bohaterów i po prostu… być. To opowieść o tym, jak łatwo zgubić siebie w związku, jak trudno wrócić do kogoś, kogo kiedyś kochało się całym sobą. Brzmi znajomo? No właśnie.
Fabuła skrada się do czytelnika powoli, ale celnie. To nie jest historia, która goni czytelnika z akcją – ona raczej pozwala mu usiąść obok bohaterów i po prostu… być. To opowieść o tym, jak łatwo zgubić siebie w związku, jak trudno wrócić do kogoś, kogo kiedyś kochało się całym sobą. Brzmi znajomo? No właśnie.
| Iwona(kawka.zmlekiem) P. | (7.04.2026) |
POST RECENZENCKI
#współpracareklamowa
Witajcie Moliki
Na pewno zdarzają wam się książki po które sięgacie tylko ze względu na piękną okładkę lub coś w opisie was delikatnie zauroczy, a potem dostajecie historię którą zupełnie inaczej sobie wyobrażaliście , ale nie potraficie jej odłożyć nawet na chwilę.
Niepewni tego co będzie dalej i mocno zaskoczeni tym w jakim kierunku pędzi fabuła. I właśnie mam dla was dzisiaj taką historię..
Książkę, która opowiada o czymś ulotnym ,o takiej prawdziwej miłości, którą serce pamięta mimo przeszkód, mimo burz i ... wypadku.
Czy można zapomnieć, że się ma wyjść za mąż???
Nasza bohaterka Lilianna jest producentką muzyczną i niedługo ma wyjść za mąż. Kiedy wyrusza w podróż do rodzinnej miejscowości, nagle dzwoni telefon ,to jej siostra chce pogadać o ślubie...
O ślubie Lillki....
Zdarza się wypadek....pobyt w szpitalu, odzyskanie przytomności, Nachylający się nad nią doktor, którego....chyba zna
Diagnoza??
Wszystko jest w porządku poza tym ,że.....Lilka nie pamięta narzeczonego ,nie pamięta przygotowań. Nie wie dlaczego jechała akurat w to miejsce, w które jechała, Dlaczego wjechała w słup energetyczny?
Za to pamięta rodzinny dom ,i Jego ......
Liliana sięgnie w głąb swojego serca i to ono podpowie jej kogo kocha ....
Ale narzeczony nie odpuszcza, nalega na ślub,Ona jest zestresowana, nie wie czego chce..
CZY rodzinna miejscowość pomoże Lilianie pokonać trudności i wrócą wspomnienia???
To była historia z tych nieodkładalnych. Spodziewałam się soczystego romansu ,a tu dostałam piękną powieść o prawdziwym uczuciu.O uczuciu, które zostało zapomniane w głowie, a serce je pamiętało.
Bohaterka zagubiona ,ale taka prawdziwa
W Nim podobało mi się, że był realny i mimo ,że nie zapomniał, nie chciał stać na drodze Jej szczęścia. Jednak przeznaczenie mocno krzyżowało szyki i dwa serca ciągnęło do siebie ogromnie...
To nie jest książka, w której wylewają się sceny hot, I aż kipi od namiętności.
To bardziej historia o życiu, które nie potoczyło się tak jak kierował los ,
Tylko wybrało ścieżkę krętą i pełną kłód ...
Nasi bohaterowie w wyniku głębokiego uczucia do siebie nawzajem postawili na szczęście tej drugiej osoby i się rozstali.
Jednak żadne nie zapomniało, a ich serce pamiętało...
Podobała mi się fabuła. Historia od początku wciąga i kibicujesz do ostatniej kartki. Przeszłość i przyszłość mieszają się ze sobą doprowadzając naszą bohaterkę do wewnętrznych rozterek.Słuchając głosu swojego serca nie jedzie do miejsca ,które podobno jest Jej ,lecz kieruje się do miejscowości, która kojarzy się z NIM....
Wybory ,których dokonujemy nie zawsze są zgodne z naszym sumieniem i czasami warto dać drugą szansę....
Wszyscy dookoła mówią ci co masz robić, a ty już wiesz ,że nie jest to dobre ,że w twojej głowie jest ON....
To moje pierwsze spotkanie z piórem autorki , ale już wiem że nie ostatnie.I zdecydowanie jestem zaskoczona zakończeniem, ale i usatysfakcjonowana, że autorka nie postawiła na typowe zakończenie, ono poszło w swoją stronę i wiecie co????Dzięki temu ta książka jest taka fascynująca. I dobra.I idealnie napisana. To mieszanka obyczajówki z domieszką romansu ,który jest ciepły I komfortowy ,ale motyle w brzuchu latają i serce drga
O drugich szansach,które nie zawsze jest nam dane dostać , i o miłości która głęboko skryta przez kilka lat dała o sobie znać w najbardziej odpowiednim momencie i pokazała jaką ma siłę i jaka jest mocna...Czytajcie, polecam
#współpracareklamowa
Witajcie Moliki
Na pewno zdarzają wam się książki po które sięgacie tylko ze względu na piękną okładkę lub coś w opisie was delikatnie zauroczy, a potem dostajecie historię którą zupełnie inaczej sobie wyobrażaliście , ale nie potraficie jej odłożyć nawet na chwilę.
Niepewni tego co będzie dalej i mocno zaskoczeni tym w jakim kierunku pędzi fabuła. I właśnie mam dla was dzisiaj taką historię..
Książkę, która opowiada o czymś ulotnym ,o takiej prawdziwej miłości, którą serce pamięta mimo przeszkód, mimo burz i ... wypadku.
Czy można zapomnieć, że się ma wyjść za mąż???
Nasza bohaterka Lilianna jest producentką muzyczną i niedługo ma wyjść za mąż. Kiedy wyrusza w podróż do rodzinnej miejscowości, nagle dzwoni telefon ,to jej siostra chce pogadać o ślubie...
O ślubie Lillki....
Zdarza się wypadek....pobyt w szpitalu, odzyskanie przytomności, Nachylający się nad nią doktor, którego....chyba zna
Diagnoza??
Wszystko jest w porządku poza tym ,że.....Lilka nie pamięta narzeczonego ,nie pamięta przygotowań. Nie wie dlaczego jechała akurat w to miejsce, w które jechała, Dlaczego wjechała w słup energetyczny?
Za to pamięta rodzinny dom ,i Jego ......
Liliana sięgnie w głąb swojego serca i to ono podpowie jej kogo kocha ....
Ale narzeczony nie odpuszcza, nalega na ślub,Ona jest zestresowana, nie wie czego chce..
CZY rodzinna miejscowość pomoże Lilianie pokonać trudności i wrócą wspomnienia???
To była historia z tych nieodkładalnych. Spodziewałam się soczystego romansu ,a tu dostałam piękną powieść o prawdziwym uczuciu.O uczuciu, które zostało zapomniane w głowie, a serce je pamiętało.
Bohaterka zagubiona ,ale taka prawdziwa
W Nim podobało mi się, że był realny i mimo ,że nie zapomniał, nie chciał stać na drodze Jej szczęścia. Jednak przeznaczenie mocno krzyżowało szyki i dwa serca ciągnęło do siebie ogromnie...
To nie jest książka, w której wylewają się sceny hot, I aż kipi od namiętności.
To bardziej historia o życiu, które nie potoczyło się tak jak kierował los ,
Tylko wybrało ścieżkę krętą i pełną kłód ...
Nasi bohaterowie w wyniku głębokiego uczucia do siebie nawzajem postawili na szczęście tej drugiej osoby i się rozstali.
Jednak żadne nie zapomniało, a ich serce pamiętało...
Podobała mi się fabuła. Historia od początku wciąga i kibicujesz do ostatniej kartki. Przeszłość i przyszłość mieszają się ze sobą doprowadzając naszą bohaterkę do wewnętrznych rozterek.Słuchając głosu swojego serca nie jedzie do miejsca ,które podobno jest Jej ,lecz kieruje się do miejscowości, która kojarzy się z NIM....
Wybory ,których dokonujemy nie zawsze są zgodne z naszym sumieniem i czasami warto dać drugą szansę....
Wszyscy dookoła mówią ci co masz robić, a ty już wiesz ,że nie jest to dobre ,że w twojej głowie jest ON....
To moje pierwsze spotkanie z piórem autorki , ale już wiem że nie ostatnie.I zdecydowanie jestem zaskoczona zakończeniem, ale i usatysfakcjonowana, że autorka nie postawiła na typowe zakończenie, ono poszło w swoją stronę i wiecie co????Dzięki temu ta książka jest taka fascynująca. I dobra.I idealnie napisana. To mieszanka obyczajówki z domieszką romansu ,który jest ciepły I komfortowy ,ale motyle w brzuchu latają i serce drga
O drugich szansach,które nie zawsze jest nam dane dostać , i o miłości która głęboko skryta przez kilka lat dała o sobie znać w najbardziej odpowiednim momencie i pokazała jaką ma siłę i jaka jest mocna...Czytajcie, polecam
| Małgorzata Habicht | (19.04.2026) |
Co by się stało, gdybyście nagle zapomnieli ostatnie dziesięć lat swojego życia?
Właśnie w takiej sytuacji budzi się bohaterka książki „Zapomniałam, że Cię kocham” Anny Prusik (wydawnictwo Amare).
Liliana ulega poważnemu wypadkowi – wjeżdża autem w słup energetyczny i traci pamięć. Do ślubu z jej obecnym partnerem, Tymonem Kornackim, zostało coraz mniej czasu. Im bardziej Liliana stara się odzyskać wspomnienia, tym więcej wątpliwości się pojawia. Zwłaszcza że powracające obrazy kierują jej myśli ku zupełnie innemu mężczyźnie…
Co wyniknie z tego emocjonalnego mętliku? Katastrofa czy może jednak wielkie uczucie?
„Zapomniałam, że Cię kocham” to mój pierwszy kontakt z twórczością Anny Prusik i muszę przyznać, że bardzo udany. Czytałam z ogromną przyjemnością – książka wciąga od pierwszych stron i naprawdę trudno się od niej oderwać.
Bohaterowie są świetnie wykreowani – zarówno ci pierwszoplanowi, jak i drugoplanowi. Bardzo szybko ich polubiłam i czułam, jakby towarzyszyli mi w malowniczych okolicach Tatr. To ludzie tacy jak my: mają swoje problemy, dylematy, stoją przed trudnymi wyborami i muszą zmierzyć się z przeszłością, która uparcie nie chce odejść.
Osobno muszę pochwalić postać Basi – menadżerki Liliany. Za każdym razem, gdy się pojawia, od razu zaczyna się dziać! To prawdziwy żywioł, którego prawie nie da się okiełznać.
Jeśli lubicie romanse z nutką dramatu, tajemnicy i pięknych tatrzańskich krajobrazów – gorąco polecam!
Właśnie w takiej sytuacji budzi się bohaterka książki „Zapomniałam, że Cię kocham” Anny Prusik (wydawnictwo Amare).
Liliana ulega poważnemu wypadkowi – wjeżdża autem w słup energetyczny i traci pamięć. Do ślubu z jej obecnym partnerem, Tymonem Kornackim, zostało coraz mniej czasu. Im bardziej Liliana stara się odzyskać wspomnienia, tym więcej wątpliwości się pojawia. Zwłaszcza że powracające obrazy kierują jej myśli ku zupełnie innemu mężczyźnie…
Co wyniknie z tego emocjonalnego mętliku? Katastrofa czy może jednak wielkie uczucie?
„Zapomniałam, że Cię kocham” to mój pierwszy kontakt z twórczością Anny Prusik i muszę przyznać, że bardzo udany. Czytałam z ogromną przyjemnością – książka wciąga od pierwszych stron i naprawdę trudno się od niej oderwać.
Bohaterowie są świetnie wykreowani – zarówno ci pierwszoplanowi, jak i drugoplanowi. Bardzo szybko ich polubiłam i czułam, jakby towarzyszyli mi w malowniczych okolicach Tatr. To ludzie tacy jak my: mają swoje problemy, dylematy, stoją przed trudnymi wyborami i muszą zmierzyć się z przeszłością, która uparcie nie chce odejść.
Osobno muszę pochwalić postać Basi – menadżerki Liliany. Za każdym razem, gdy się pojawia, od razu zaczyna się dziać! To prawdziwy żywioł, którego prawie nie da się okiełznać.
Jeśli lubicie romanse z nutką dramatu, tajemnicy i pięknych tatrzańskich krajobrazów – gorąco polecam!
| Halyna_and_books Halyna_and_books | (28.04.2026) |
Czy zastanawiałaś/eś się kiedyś jak to jest nie pamiętać kilku lat ze swojego życia? Jakie wtedy mogą towarzyszyć emocje?
Lilka, bohaterka książki doświadczyła tego na własnej skórze...
Historia wciągnęła mnie od pierwszych stron. Jest to lekka, ale jednocześnie zaskakująco refleksyjna opowieść o miłości, tożsamości i o tym, jak bardzo pamięć kształtuje nasze wybory.
Lilianna Maria Sawka to kobiety silna, niezależna, a jednocześnie tak bardzo zagubiona w obliczu nagłej utraty wspomnień. Motyw amnezji został przez autorkę przedstawiony w świeży i emocjonalny sposób.
Razem z bohaterką odkrywałam jej przeszłość kawałek po kawałku. Dzięki takiemu zabiegowi budujące się napięcie sprawiło, że tak jak wcześniej wspomniałam trudno było mi się oderwać od książki.
W tej historii znajdziemy zarówno lekki humor, jak i momenty wzruszenia. Jedynym minusem, który mi na początku bardzo przeszkadzał to zbyt duża liczba pokręconych opisów. Jakoś nie leżały mi one, wg mnie często były zbędne, dopóki się nie przyzwyczaiłam.
Relacje między bohaterami są wiarygodne i pełne emocji. Szczególnie ciekawie wypada wątek miłosny, który nie jest oczywisty i zmusza do zastanowienia się, czy uczucia można „zapomnieć” i czy serce potrafi pamiętać to, czego nie pamięta umysł?
Ta książka skłania do refleksji nad tym, kim jesteśmy bez naszych wspomnień i jak podejmujemy najważniejsze życiowe decyzje. Jest pełna ciepła, lekkości, ale i głębi.
Zdecydowanie warto po nią sięgnąć.
Lilka, bohaterka książki doświadczyła tego na własnej skórze...
Historia wciągnęła mnie od pierwszych stron. Jest to lekka, ale jednocześnie zaskakująco refleksyjna opowieść o miłości, tożsamości i o tym, jak bardzo pamięć kształtuje nasze wybory.
Lilianna Maria Sawka to kobiety silna, niezależna, a jednocześnie tak bardzo zagubiona w obliczu nagłej utraty wspomnień. Motyw amnezji został przez autorkę przedstawiony w świeży i emocjonalny sposób.
Razem z bohaterką odkrywałam jej przeszłość kawałek po kawałku. Dzięki takiemu zabiegowi budujące się napięcie sprawiło, że tak jak wcześniej wspomniałam trudno było mi się oderwać od książki.
W tej historii znajdziemy zarówno lekki humor, jak i momenty wzruszenia. Jedynym minusem, który mi na początku bardzo przeszkadzał to zbyt duża liczba pokręconych opisów. Jakoś nie leżały mi one, wg mnie często były zbędne, dopóki się nie przyzwyczaiłam.
Relacje między bohaterami są wiarygodne i pełne emocji. Szczególnie ciekawie wypada wątek miłosny, który nie jest oczywisty i zmusza do zastanowienia się, czy uczucia można „zapomnieć” i czy serce potrafi pamiętać to, czego nie pamięta umysł?
Ta książka skłania do refleksji nad tym, kim jesteśmy bez naszych wspomnień i jak podejmujemy najważniejsze życiowe decyzje. Jest pełna ciepła, lekkości, ale i głębi.
Zdecydowanie warto po nią sięgnąć.
| Kamila Peplińska | (15.06.2026) |
To historia pełna emocji, humoru i życiowych zawirowań. Poznajemy Liliannę Marię Sawkę znaną producentkę muzyczną, której życie wywraca się do góry nogami po wypadku samochodowym. Utrata pamięci sprawia, że kobieta nie pamięta nawet tego, że za kilka tygodni ma wyjść za mąż. Z każdą odzyskaną cząstką wspomnień pojawia się jednak coraz więcej pytań i wątpliwości, a serce zaczyna podpowiadać coś zupełnie innego.
Autorka w niezwykle lekki i przyjemny sposób połączyła motyw amnezji, miłości, przyjaźni i muzyki. Nie zabrakło także pięknych opisów polskiej wsi i gór, które nadają tej historii wyjątkowego klimatu. To opowieść o tym, że czasem los potrafi napisać dla nas zupełnie inny scenariusz, niż sobie zaplanowaliśmy.
Książkę czyta się bardzo szybko, a bohaterowie wzbudzają sympatię i sprawiają, że z ciekawością przewracamy kolejne strony. Jest tu miejsce zarówno na wzruszenia, jak i uśmiech.
Bardzo podobała mi się ta historia. To ciepła i lekka opowieść o miłości, przeznaczeniu i odnajdywaniu siebie na nowo. Ogromnym atutem jest również przepiękna okładka, która od razu przyciąga wzrok i idealnie oddaje klimat tej książki. Zdecydowanie polecam ją wszystkim miłośnikom romantycznych historii z nutką humoru i emocji.
Autorka w niezwykle lekki i przyjemny sposób połączyła motyw amnezji, miłości, przyjaźni i muzyki. Nie zabrakło także pięknych opisów polskiej wsi i gór, które nadają tej historii wyjątkowego klimatu. To opowieść o tym, że czasem los potrafi napisać dla nas zupełnie inny scenariusz, niż sobie zaplanowaliśmy.
Książkę czyta się bardzo szybko, a bohaterowie wzbudzają sympatię i sprawiają, że z ciekawością przewracamy kolejne strony. Jest tu miejsce zarówno na wzruszenia, jak i uśmiech.
Bardzo podobała mi się ta historia. To ciepła i lekka opowieść o miłości, przeznaczeniu i odnajdywaniu siebie na nowo. Ogromnym atutem jest również przepiękna okładka, która od razu przyciąga wzrok i idealnie oddaje klimat tej książki. Zdecydowanie polecam ją wszystkim miłośnikom romantycznych historii z nutką humoru i emocji.
| Elżbieta Rusiecka | (9.07.2026) |
Pamięć to fundament, na którym budujemy własną tożsamość, to kształtuje nas jako ludzi. – Co się dzieje, gdy ją stracimy???
To, że życie często nas zaskakuje niespodziewanymi, pokręconymi sytuacjami, doświadczyła tego większość z nas.
O tym też przekonała się główna bohaterka Lilianna Maria Sawka, znana producentka muzyczna.
Na kilka tygodni przed własnym ślubem, tak bez uzasadnionego powodu postanawia odbyć podróż do rodzinnej wsi. Po drodze, nie wiedząc, dlaczego, uderza w słup energetyczny, odcinając prąd kilku przydrożnym gospodarstwom. Jednak to jeszcze nic, bo na skutek szoku, siły wyższej albo wyjątkowego pecha, traci pamięć, a to spowoduje, że cały jej świat wywróci się do góry nogami.
Anna Prusik w bardzo lekki i przystępny sposób uświadamia nam, jak jedna niespodziewana sytuacja uruchamia lawinę innych nieprzewidzianych zdarzeń.
Polska wieś, góry, muzyka, świetnie wykreowana lekko zakręcona bohaterka, którą polubimy od pierwszych stron. Piękna nostalgiczna opowieść, wciągająca w wir wydarzeń i wywołująca całą gamę emocji, uśmiech, złość, wzruszenie, ale przede wszystkim nadzieję.
„Zapomniałam, że Cię kocham” to nie jest historia, w której akcja goni, bo o pięknej miłości nie opowiada się na szybko. To fascynująca opowieść o poszukiwanie siebie i własnych wspomnień, bo czasem jedno zdarzenie prowadzi do niespodziewanego odkrycia.
To, że życie często nas zaskakuje niespodziewanymi, pokręconymi sytuacjami, doświadczyła tego większość z nas.
O tym też przekonała się główna bohaterka Lilianna Maria Sawka, znana producentka muzyczna.
Na kilka tygodni przed własnym ślubem, tak bez uzasadnionego powodu postanawia odbyć podróż do rodzinnej wsi. Po drodze, nie wiedząc, dlaczego, uderza w słup energetyczny, odcinając prąd kilku przydrożnym gospodarstwom. Jednak to jeszcze nic, bo na skutek szoku, siły wyższej albo wyjątkowego pecha, traci pamięć, a to spowoduje, że cały jej świat wywróci się do góry nogami.
Anna Prusik w bardzo lekki i przystępny sposób uświadamia nam, jak jedna niespodziewana sytuacja uruchamia lawinę innych nieprzewidzianych zdarzeń.
Polska wieś, góry, muzyka, świetnie wykreowana lekko zakręcona bohaterka, którą polubimy od pierwszych stron. Piękna nostalgiczna opowieść, wciągająca w wir wydarzeń i wywołująca całą gamę emocji, uśmiech, złość, wzruszenie, ale przede wszystkim nadzieję.
„Zapomniałam, że Cię kocham” to nie jest historia, w której akcja goni, bo o pięknej miłości nie opowiada się na szybko. To fascynująca opowieść o poszukiwanie siebie i własnych wspomnień, bo czasem jedno zdarzenie prowadzi do niespodziewanego odkrycia.
| Magdalena Szary | (25.03.2026) |
"Czasami nigdy nie poznasz wartości chwili, dopóki nie stanie się ona wspomnieniem".(T.S.G.)
⬇️
"Zapomniałam, że Cię kocham"
@annaprusikautorka
@wydawnictwo_amare
[Współpraca reklamowa]
To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i przyznam szczerze. Długo się nie zastanawiałam nad sięgnięciem po tę książkę. To właśnie okładka przyciągnęła mnie do siebie jako pierwsza i wzbudziła ciekawość.
Główną bohaterkę poznajemy w jednym z najtrudniejszych momentów jej życia. Na sali szpitalnej, gdzie wszystko wydaje się obce: głosy, twarze, nawet otaczające ją ściany. Wypadek i utrata pamięci sprawiają, że kilka lat jej życia znika, a czytelnik razem z nią próbuje zrozumieć, co tak naprawdę się wydarzyło. Ta niewiedza budzi ogromną ciekawość i sprawia, że trudno oderwać się od lektury.
Fabuła skupia się na procesie odzyskiwania pamięci i powolnym odkrywaniu własnej tożsamości. Towarzyszymy bohaterce w jej zagubieniu i dezorientacji, które są bardzo wyraźnie odczuwalne w codziennych sytuacjach. W jej otoczeniu pojawia się wiele osób, które dla niej są zupełnie obce, co tylko potęguje chaos i niepewność.
Emocje w tej historii są obecne i dobrze wyczuwalne, ale jednocześnie nienachalne. Czytelnik może wczuć się w sytuację bohaterki, choć nie jest ona przytłaczająca. Bardzo spodobał mi się język powieści. Prosty i pełen trafnych, życiowych obserwacji.
Autorka świetnie buduje napięcie i prowadzi fabułę w taki sposób, by stopniowo odkrywać kolejne elementy historii.
To przyjemna, ale też refleksyjna opowieść o pamięci i miłości. O odnajdywaniu siebie na nowo i odkrywaniu własnych uczuć. O drugiej szansie, jaką potrafi dać przewrotne życie. O tęsknocie, szczęściu i nieustannej walce między sercem a rozumem. Bo choć przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, przyszłość nie zatrzymuje się ani na chwilę.
To lekka i przyjemna powieść. Dostarcza wielu wrażeń, odrobiny emocji i momentów, które potrafią wywołać uśmiech. A niestandardowe zakończenie? Zostawia czytelnika z ogromnym uśmiechem na twarzy i poczuciem świeżości, które naprawdę bardzo mi się podobało.
meggi.books
⬇️
"Zapomniałam, że Cię kocham"
@annaprusikautorka
@wydawnictwo_amare
[Współpraca reklamowa]
To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i przyznam szczerze. Długo się nie zastanawiałam nad sięgnięciem po tę książkę. To właśnie okładka przyciągnęła mnie do siebie jako pierwsza i wzbudziła ciekawość.
Główną bohaterkę poznajemy w jednym z najtrudniejszych momentów jej życia. Na sali szpitalnej, gdzie wszystko wydaje się obce: głosy, twarze, nawet otaczające ją ściany. Wypadek i utrata pamięci sprawiają, że kilka lat jej życia znika, a czytelnik razem z nią próbuje zrozumieć, co tak naprawdę się wydarzyło. Ta niewiedza budzi ogromną ciekawość i sprawia, że trudno oderwać się od lektury.
Fabuła skupia się na procesie odzyskiwania pamięci i powolnym odkrywaniu własnej tożsamości. Towarzyszymy bohaterce w jej zagubieniu i dezorientacji, które są bardzo wyraźnie odczuwalne w codziennych sytuacjach. W jej otoczeniu pojawia się wiele osób, które dla niej są zupełnie obce, co tylko potęguje chaos i niepewność.
Emocje w tej historii są obecne i dobrze wyczuwalne, ale jednocześnie nienachalne. Czytelnik może wczuć się w sytuację bohaterki, choć nie jest ona przytłaczająca. Bardzo spodobał mi się język powieści. Prosty i pełen trafnych, życiowych obserwacji.
Autorka świetnie buduje napięcie i prowadzi fabułę w taki sposób, by stopniowo odkrywać kolejne elementy historii.
To przyjemna, ale też refleksyjna opowieść o pamięci i miłości. O odnajdywaniu siebie na nowo i odkrywaniu własnych uczuć. O drugiej szansie, jaką potrafi dać przewrotne życie. O tęsknocie, szczęściu i nieustannej walce między sercem a rozumem. Bo choć przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, przyszłość nie zatrzymuje się ani na chwilę.
To lekka i przyjemna powieść. Dostarcza wielu wrażeń, odrobiny emocji i momentów, które potrafią wywołać uśmiech. A niestandardowe zakończenie? Zostawia czytelnika z ogromnym uśmiechem na twarzy i poczuciem świeżości, które naprawdę bardzo mi się podobało.
meggi.books
| Marta Kalinowska | (10.04.2026) |
Tytuł: "Zapomniałam, że cię kocham"
Autor: Anna Prusik
Wydawnictwo: Amare
"Zapomniałam, że cię kocham", już sam tytuł mówi o tym, że nie będzie to łatwa historia. Bo czy utrata pamięci i zapomnienie tylu ważnych osób może być czymś prostym?
Liliana po wypadku samochodowym i utracie pamięci próbuje poskładać swoje życie w jedną logiczną całość. Jednak jej serce nie prowadzi kobiety do Warszawy i życia producentki muzycznej, jakie dotąd wiodła, a do domu babci na wsi.
Nie jest łatwo odzyskać wspomnienia, gdy umysł podąża swoją drogą.
Jest to historia, która zmusza nas do refleksji i zadumy nad tym, co w życiu jest dla nas ważne. Pokazuje też, że pomimo utraty pamięci, ciało i dusza nie zapominają. Ciekawe jest to, że pierwsze wspomnienia nie są o narzeczonym, czy życiu w showbiznesie, ale o dzieciństwie, dawnych przyjaciołach i rodzinnym domu.
Język książki jest prosty, ale jednocześnie pełen emocji, dzięki czemu czyta się ją szybko i z dużym zainteresowaniem. Bohaterowie nie są przesłodzeni, za to przedstawieni w bardzo naturalny sposób, by czytelnik mógł się wczuć w ich emocje i rozterki. Tutaj miłość pokazana jest z zupełnie innej strony, ale nie oznacza, że gorszej.
„Zapomniałam, że cię kocham” to książka godna polecenia szczególnie osobom, które lubią historie obyczajowe i romantyczne z głębszym przesłaniem. To opowieść, która nie tylko wzrusza, ale także zostaje w pamięci na dłużej. Pokazuje, że miłość bywa skomplikowana, ale jednocześnie bardzo ważna w życiu każdego człowieka.
Polecam ją wszystkim, którzy lubią emocjonalne historie o relacjach, uczuciach i życiowych wyborach.
Autor: Anna Prusik
Wydawnictwo: Amare
"Zapomniałam, że cię kocham", już sam tytuł mówi o tym, że nie będzie to łatwa historia. Bo czy utrata pamięci i zapomnienie tylu ważnych osób może być czymś prostym?
Liliana po wypadku samochodowym i utracie pamięci próbuje poskładać swoje życie w jedną logiczną całość. Jednak jej serce nie prowadzi kobiety do Warszawy i życia producentki muzycznej, jakie dotąd wiodła, a do domu babci na wsi.
Nie jest łatwo odzyskać wspomnienia, gdy umysł podąża swoją drogą.
Jest to historia, która zmusza nas do refleksji i zadumy nad tym, co w życiu jest dla nas ważne. Pokazuje też, że pomimo utraty pamięci, ciało i dusza nie zapominają. Ciekawe jest to, że pierwsze wspomnienia nie są o narzeczonym, czy życiu w showbiznesie, ale o dzieciństwie, dawnych przyjaciołach i rodzinnym domu.
Język książki jest prosty, ale jednocześnie pełen emocji, dzięki czemu czyta się ją szybko i z dużym zainteresowaniem. Bohaterowie nie są przesłodzeni, za to przedstawieni w bardzo naturalny sposób, by czytelnik mógł się wczuć w ich emocje i rozterki. Tutaj miłość pokazana jest z zupełnie innej strony, ale nie oznacza, że gorszej.
„Zapomniałam, że cię kocham” to książka godna polecenia szczególnie osobom, które lubią historie obyczajowe i romantyczne z głębszym przesłaniem. To opowieść, która nie tylko wzrusza, ale także zostaje w pamięci na dłużej. Pokazuje, że miłość bywa skomplikowana, ale jednocześnie bardzo ważna w życiu każdego człowieka.
Polecam ją wszystkim, którzy lubią emocjonalne historie o relacjach, uczuciach i życiowych wyborach.
| Mirosława Dudko | (19.04.2026) |
„Chcę wychodzić, wiedząc, że na mnie czekasz.
Chcę wracać do domu tylko wtedy,
gdy ty tam będziesz.”
Życie potrafi w jednej chwili zburzyć nasze plany — często w sposób, którego nigdy byśmy się nie spodziewali. Czasem robi to delikatnie, ale bywa, że znacznie brutalniej i bezkompromisowo, wymazując to, co wydawało się fundamentem naszej tożsamości. „Zapomniałam, że cię kocham” dobrze pokazuje, jak gwałtownie rzeczywistość potrafi nas do siebie na nowo dopasować.
Po wypadku samochodowym, w którym z impetem uderza w słup energetyczny, Lilianna Maria Sawka budzi się w szpitalu. Choć pamięta swoje dzieciństwo, pochodzenie i wiele faktów z życia, ostatnie dziesięć lat zostało dla niej całkowicie wymazane. Nie ma pojęcia, że jest znaną producentką muzyczną, że prowadzi ważne projekty ani — co najbardziej zaskakujące — że za kilka tygodni ma wyjść za mąż.
Jeszcze większy niepokój budzi fakt, że ludzie odwiedzający ją w szpitalu zdają się oczekiwać od niej rzeczy, których ona zupełnie nie rozumie. Im bardziej Lilianna próbuje odzyskać wspomnienia, tym więcej pojawia się wątpliwości, zwłaszcza gdy powracające obrazy zaczynają prowadzić ją w zupełnie innym kierunku, niż sugerowałoby jej obecne życie. Tym bardziej, że niektóre z nich zachowują się tak, jakby nie rozumiały, że ona nie pamięta swoich ostatnich dziesięciu lat, więc tym bardziej nie wie, o czym oni mówią i czego od niej chcą.
Wypadek i jego następstwa stają się czymś więcej niż tylko dramatycznym punktem zwrotnym. To moment, w którym życie weryfikuje jej dotychczasowe wybory. Brutalnie rozrywa ciągłość tego, co uważała za oczywiste, zmuszając ją, by spojrzała na siebie z perspektywy, której nigdy by nie wybrała dobrowolnie. Nagle wszystko, co było jej codziennością, staje się obcą opowieścią, a ludzie, którzy powinni być najbliżsi, wydają się nosić maski. W tej pustce, w tym niechcianym „zaczynaniu od nowa”, kryje się jednak coś paradoksalnie cennego — możliwość odkrycia, kim naprawdę jest, gdy znikają wszystkie narzucone role, oczekiwania i przyzwyczajenia.
Tym razem pani Anna Prusik postanowiła pokazać nam, jak to jest, gdy utrata pamięci pozbawia nas części życia. Wspomnienia bowiem, to jakby nasza własna książka, której karty wypełniają nasze przeżycia i zapisane są w formie wspomnień. A to zostało zabrane Lilianie, tak, jakby ktoś po prostu wyrzucił część naszych zasobów bibliotecznych. A taką biblioteką jest nasza mapa zapisana w naszym mózgu i sercu.
Wokół tego wątku poruszanych jest wiele innych zagadnień, a jednym z ciekawszych jest zwrócenie uwagi na pracę ratowników górskich, których działania wymagają ogromnej odwagi, zaangażowania, poświęcenia, determinacji i gotowości do ryzyka, w którym granica między życiem a śmiercią bywa wyjątkowo cienka. Autorka zwraca uwagę nie tylko na specyfikę tej pracy, ale też na emocje, jakie towarzyszą bliskim osób, które każdego dnia podejmują tak niebezpieczne wyzwania.
„niczego nie można być pewnym,
więc nie należy liczyć na lepsze okazje”
Drugą ogromną wartością są tatrzańskie, górskie krajobrazy, których piękno, majestat, ale też niebezpieczeństwo tworzy tło dla wydarzeń, które w dalszej części powieści bardziej mnie zaabsorbowały. Trudno mi bowiem było od razu przyzwyczaić się do nowej odsłony stylu autorki, gdyż odbiega on znacząco o tego, który poznałam jej wcześniejszych książkach.
Śledzę twórczość pani Prusik od jej debiutu, jakim była dylogia „Stackhouse”, czyli powieści „Jak naprawić palanta” oraz „Jak nie zepsuć palanta” napisana jeszcze pod pseudonimem Anna Craft. Przy tych tytułach bawiłam się doskonale, bo były lekkie, pełne humoru i charakterystycznego, sarkastycznego zacięcia. Kolejna książka, „Zabiorę cię do piekła”, miała już zupełnie inny charakter naznaczony większymi emocjami, mrocznym klimatem, zbliżonym do thrillera. Licząc na podobne wrażenia, z dużą ciekawością sięgnęłam po najnowszą powieść autorki.
Okazało się jednak, że historia zawarta w książce „Zapomniałam, że cię kocham”, jest zupełnie inna niż poprzednie — jakby wyszła spod pióra innej osoby. Nie ma tu już tak wyraźnego, sarkastycznego tonu, który wcześniej był jej znakiem rozpoznawczym. Humor nadal się pojawia, ale jest znacznie delikatniejszy, bardziej subtelny, a całość utrzymana jest w spokojniejszym, bardziej refleksyjnym rytmie. To świadoma zmiana, która pokazuje, że autorka potrafi wyjść poza własne schematy i odnaleźć się w zupełnie innym sposobie opowiadania historii. Ja musiałam przyzwyczaić się do tego odmiennego sposobu opowiadania, by wciągnąć się w historię, która sama w sobie jest intrygująca, ale podana w trochę bardziej wymagającej uwagi formie.
Stopniowe odzyskiwanie wspomnień przez Lilianę, staje się nie tylko próbą odtworzenia przeszłości, ale też okazją do zrozumienia decyzji, które kiedyś mogły wydawać się niejasne i niedostrzegane. Z czasem okazuje się, że wiele z nich miało swoje uzasadnienie, nawet jeśli z perspektywy „nowej” bohaterki budzą wątpliwości. Paradoksalnie właśnie w tej pustce, w tym niechcianym „zaczynaniu od nowa”, kryje się szansa i możliwość odkrycia, kim naprawdę się jest, gdy znikają wszystkie narzucone role i oczekiwania. Czasem dopiero wtedy, gdy życie gwałtownie przerywa nasz bieg, zaczynamy widzieć, jak wyglądała droga, którą tak pewnie podążaliśmy, a w przypadku Liliany, okazuje się, że serce pamięta lepiej niż jej się wydawało.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Amare
Chcę wracać do domu tylko wtedy,
gdy ty tam będziesz.”
Życie potrafi w jednej chwili zburzyć nasze plany — często w sposób, którego nigdy byśmy się nie spodziewali. Czasem robi to delikatnie, ale bywa, że znacznie brutalniej i bezkompromisowo, wymazując to, co wydawało się fundamentem naszej tożsamości. „Zapomniałam, że cię kocham” dobrze pokazuje, jak gwałtownie rzeczywistość potrafi nas do siebie na nowo dopasować.
Po wypadku samochodowym, w którym z impetem uderza w słup energetyczny, Lilianna Maria Sawka budzi się w szpitalu. Choć pamięta swoje dzieciństwo, pochodzenie i wiele faktów z życia, ostatnie dziesięć lat zostało dla niej całkowicie wymazane. Nie ma pojęcia, że jest znaną producentką muzyczną, że prowadzi ważne projekty ani — co najbardziej zaskakujące — że za kilka tygodni ma wyjść za mąż.
Jeszcze większy niepokój budzi fakt, że ludzie odwiedzający ją w szpitalu zdają się oczekiwać od niej rzeczy, których ona zupełnie nie rozumie. Im bardziej Lilianna próbuje odzyskać wspomnienia, tym więcej pojawia się wątpliwości, zwłaszcza gdy powracające obrazy zaczynają prowadzić ją w zupełnie innym kierunku, niż sugerowałoby jej obecne życie. Tym bardziej, że niektóre z nich zachowują się tak, jakby nie rozumiały, że ona nie pamięta swoich ostatnich dziesięciu lat, więc tym bardziej nie wie, o czym oni mówią i czego od niej chcą.
Wypadek i jego następstwa stają się czymś więcej niż tylko dramatycznym punktem zwrotnym. To moment, w którym życie weryfikuje jej dotychczasowe wybory. Brutalnie rozrywa ciągłość tego, co uważała za oczywiste, zmuszając ją, by spojrzała na siebie z perspektywy, której nigdy by nie wybrała dobrowolnie. Nagle wszystko, co było jej codziennością, staje się obcą opowieścią, a ludzie, którzy powinni być najbliżsi, wydają się nosić maski. W tej pustce, w tym niechcianym „zaczynaniu od nowa”, kryje się jednak coś paradoksalnie cennego — możliwość odkrycia, kim naprawdę jest, gdy znikają wszystkie narzucone role, oczekiwania i przyzwyczajenia.
Tym razem pani Anna Prusik postanowiła pokazać nam, jak to jest, gdy utrata pamięci pozbawia nas części życia. Wspomnienia bowiem, to jakby nasza własna książka, której karty wypełniają nasze przeżycia i zapisane są w formie wspomnień. A to zostało zabrane Lilianie, tak, jakby ktoś po prostu wyrzucił część naszych zasobów bibliotecznych. A taką biblioteką jest nasza mapa zapisana w naszym mózgu i sercu.
Wokół tego wątku poruszanych jest wiele innych zagadnień, a jednym z ciekawszych jest zwrócenie uwagi na pracę ratowników górskich, których działania wymagają ogromnej odwagi, zaangażowania, poświęcenia, determinacji i gotowości do ryzyka, w którym granica między życiem a śmiercią bywa wyjątkowo cienka. Autorka zwraca uwagę nie tylko na specyfikę tej pracy, ale też na emocje, jakie towarzyszą bliskim osób, które każdego dnia podejmują tak niebezpieczne wyzwania.
„niczego nie można być pewnym,
więc nie należy liczyć na lepsze okazje”
Drugą ogromną wartością są tatrzańskie, górskie krajobrazy, których piękno, majestat, ale też niebezpieczeństwo tworzy tło dla wydarzeń, które w dalszej części powieści bardziej mnie zaabsorbowały. Trudno mi bowiem było od razu przyzwyczaić się do nowej odsłony stylu autorki, gdyż odbiega on znacząco o tego, który poznałam jej wcześniejszych książkach.
Śledzę twórczość pani Prusik od jej debiutu, jakim była dylogia „Stackhouse”, czyli powieści „Jak naprawić palanta” oraz „Jak nie zepsuć palanta” napisana jeszcze pod pseudonimem Anna Craft. Przy tych tytułach bawiłam się doskonale, bo były lekkie, pełne humoru i charakterystycznego, sarkastycznego zacięcia. Kolejna książka, „Zabiorę cię do piekła”, miała już zupełnie inny charakter naznaczony większymi emocjami, mrocznym klimatem, zbliżonym do thrillera. Licząc na podobne wrażenia, z dużą ciekawością sięgnęłam po najnowszą powieść autorki.
Okazało się jednak, że historia zawarta w książce „Zapomniałam, że cię kocham”, jest zupełnie inna niż poprzednie — jakby wyszła spod pióra innej osoby. Nie ma tu już tak wyraźnego, sarkastycznego tonu, który wcześniej był jej znakiem rozpoznawczym. Humor nadal się pojawia, ale jest znacznie delikatniejszy, bardziej subtelny, a całość utrzymana jest w spokojniejszym, bardziej refleksyjnym rytmie. To świadoma zmiana, która pokazuje, że autorka potrafi wyjść poza własne schematy i odnaleźć się w zupełnie innym sposobie opowiadania historii. Ja musiałam przyzwyczaić się do tego odmiennego sposobu opowiadania, by wciągnąć się w historię, która sama w sobie jest intrygująca, ale podana w trochę bardziej wymagającej uwagi formie.
Stopniowe odzyskiwanie wspomnień przez Lilianę, staje się nie tylko próbą odtworzenia przeszłości, ale też okazją do zrozumienia decyzji, które kiedyś mogły wydawać się niejasne i niedostrzegane. Z czasem okazuje się, że wiele z nich miało swoje uzasadnienie, nawet jeśli z perspektywy „nowej” bohaterki budzą wątpliwości. Paradoksalnie właśnie w tej pustce, w tym niechcianym „zaczynaniu od nowa”, kryje się szansa i możliwość odkrycia, kim naprawdę się jest, gdy znikają wszystkie narzucone role i oczekiwania. Czasem dopiero wtedy, gdy życie gwałtownie przerywa nasz bieg, zaczynamy widzieć, jak wyglądała droga, którą tak pewnie podążaliśmy, a w przypadku Liliany, okazuje się, że serce pamięta lepiej niż jej się wydawało.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Amare
Dodaj własną recenzję
Zakupy w Zaczytani.pl są bezpieczne.
Ci, którzy kupili tę książkę, kupili również:
![]() |
Więcej dzieci nie pamiętam — Wiktoria Łoboda Niektóre domy wznosi się na sekretach. I krwi.
Gdy Eliza, studentka dziennikarstwa, przekracza próg rezydencji Alencynowiczów jako pomoc domowa, nie szuka... |
Oferta książek
Wg wydawnictwa
Najpopularniejsze i polecane
Kategorie książek
Zaloguj się | Twoje zamówienia | Twoje dane | Koszty dostawy | Regulamin zakupów
Reklamacje i zwroty | Bezpieczeństwo | Pomoc | Kontakt | Copyright © 2008 by Novae Res
Reklamacje i zwroty | Bezpieczeństwo | Pomoc | Kontakt | Copyright © 2008 by Novae Res




