List do Mikołaja
Cena: 34,99 zł 29,74 zł
Wysyłamy w 1-3 dni roboczych
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę
Książki dostarcza firma DHL Express
Czas oczekiwania na paczkę
Opis i recenzje
Czy magia świąt może uleczyć złamane serca?
Świat sześcioletniej Asi kręci się wokół niezrozumiałych dla niej kłótni rodziców. Gdy mama postanawia zabrać ją i wyprowadzić się od taty, dziewczynka czuje się jeszcze bardziej zagubiona i samotna.
Zbliżająca się świąteczna atmosfera powoduje, że Asia wpada na pomysł wysłania listu do Mikołaja z prośbą, aby ukochana mama znowu zaczęła się uśmiechać. Plan był prosty: wymknąć się z domu, gdy mama i ciocia są zajęte rozmową, wrzucić list do skrzynki pocztowej i wrócić niepostrzeżenie. Wszystko mogłoby się udać, gdyby nagle nie rozpętała się zamieć śnieżna…
Na szczęście czujny pies sąsiada cioci Agaty wyniuchał sprawę, gdy tylko dziewczynka opuściła dom. Natychmiast zmusił swojego właściciela do wyjścia na zewnątrz i rzucił się na ratunek zagubionej dziewczynce. Czy jednak w tej sytuacji list dotrze do adresata i mama Asi zacznie się ponownie uśmiechać? I jaki udział będzie miał w tym wszystkim właściciel bohaterskiego psa?
Świat sześcioletniej Asi kręci się wokół niezrozumiałych dla niej kłótni rodziców. Gdy mama postanawia zabrać ją i wyprowadzić się od taty, dziewczynka czuje się jeszcze bardziej zagubiona i samotna.
Zbliżająca się świąteczna atmosfera powoduje, że Asia wpada na pomysł wysłania listu do Mikołaja z prośbą, aby ukochana mama znowu zaczęła się uśmiechać. Plan był prosty: wymknąć się z domu, gdy mama i ciocia są zajęte rozmową, wrzucić list do skrzynki pocztowej i wrócić niepostrzeżenie. Wszystko mogłoby się udać, gdyby nagle nie rozpętała się zamieć śnieżna…
Na szczęście czujny pies sąsiada cioci Agaty wyniuchał sprawę, gdy tylko dziewczynka opuściła dom. Natychmiast zmusił swojego właściciela do wyjścia na zewnątrz i rzucił się na ratunek zagubionej dziewczynce. Czy jednak w tej sytuacji list dotrze do adresata i mama Asi zacznie się ponownie uśmiechać? I jaki udział będzie miał w tym wszystkim właściciel bohaterskiego psa?
Szczegóły
- Rodzaj literatury: Literatura kobieca
- Wydawca: Amare, 2025
- Format: 130x210, skrzydełka
- Wydanie: Pierwsze
- Liczba stron: 218
- ISBN: 978-83-8423-185-2
Recenzje czytelników
| Średnia ocena: | z 6 recenzji. | Dodaj własną recenzję |
| Anna Kaczor | (21.11.2025) |
Asia ma tylko sześć lat i nie rozumie, dlaczego jej rodzice ciągle się kłócą. Pewnego dnia dowiaduje się, że się wyprowadzają. Dziewczynka czyje się zagubiona, jednak bardzo kocha mamę i pragnie, aby była szczęśliwa. Wpada na pomysł, aby poprosić o to Mikołaja.
Kasia wie o zdradach męża, powoduje to wiele kłótni. Pewnego dnia nie wytrzymuje, zabiera córeczkę i obie się wyprowadzaj. Na razie ma zamieszkać o przyjaciółki, kobiety, na którą zawsze może liczyć. Kobieta nie ma ochoty na nic, nawet na wstanie z łóżka. Nie pomagają prośbą Agaty, a nawet smutek na twarzy córeczki. Jednak, kiedy Asia znika, kobieta bierze się w garść. Teraz mają tylko siebie i dla niej musi dać radę. Pomału „wraca do życia”, a także poznaje sąsiada przyjaciółki. Co wymyśliła mała Asia, że zniknęła sama z domu? Czy Kasia poradzi sobie z nową rzeczywistością? Czy ułoży sobie życie? Jak potoczy się jej znajomość z sąsiadem Agaty? Co jeszcze szykuje los dla tej dwójki?
Pierwsze, o czym muszę wspomnieć to fakt, że książkę czytamy z perspektywy trzech osób – Kasi, Asi i sąsiada Agaty. To był genialny pomysł, ale część historii pokazać oczami dziecka. Takie rozwiązanie okazało się świetne, wiele wnoszące, sprawiające, że książka jest zupełnie inna niż wszystkie.
Historia, jaką w niej znalazłam, mnie zdecydowanie się podobała. To historia o bólu, rozstaniu, nowym początku, miłości i jej różnych obliczach. Wciągnęła mnie praktycznie od samego początku i nie pozwoliła się od siebie oderwać aż do ostatniej strony. Akcja sprawnie poprowadzona, z ciekawymi zwrotami. Książkę czytało się szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji.
Bohaterowie ciekawi, zdecydowanie dobrze wykreowani.
Asia to sześcioletnia, urocza dziewczynka, której rodzice się rozchodzą. Jest miła, uczynna, bardzo kocha mamę. Zdecydowanie ją polubiłam.
Kasia odchodzi od męża, który ją zdradzał. Czuje się zraniona, zagubiona, brak jej ochoty na cokolwiek. To kobieta, która początkowo się poddaje, aby później się podnieść i razem z córką stworzyć swój nowy świat. Ją również bardzo polubiłam.
„List do Mikołaja” to książka z ciekawą, wciągającą, świąteczną historią, która mnie się bardzo podobała. Z wielką przyjemnością polecam.
Recenzja pojawiła się również na moim blogu - Mama, żona - KOBIETA
Kasia wie o zdradach męża, powoduje to wiele kłótni. Pewnego dnia nie wytrzymuje, zabiera córeczkę i obie się wyprowadzaj. Na razie ma zamieszkać o przyjaciółki, kobiety, na którą zawsze może liczyć. Kobieta nie ma ochoty na nic, nawet na wstanie z łóżka. Nie pomagają prośbą Agaty, a nawet smutek na twarzy córeczki. Jednak, kiedy Asia znika, kobieta bierze się w garść. Teraz mają tylko siebie i dla niej musi dać radę. Pomału „wraca do życia”, a także poznaje sąsiada przyjaciółki. Co wymyśliła mała Asia, że zniknęła sama z domu? Czy Kasia poradzi sobie z nową rzeczywistością? Czy ułoży sobie życie? Jak potoczy się jej znajomość z sąsiadem Agaty? Co jeszcze szykuje los dla tej dwójki?
Pierwsze, o czym muszę wspomnieć to fakt, że książkę czytamy z perspektywy trzech osób – Kasi, Asi i sąsiada Agaty. To był genialny pomysł, ale część historii pokazać oczami dziecka. Takie rozwiązanie okazało się świetne, wiele wnoszące, sprawiające, że książka jest zupełnie inna niż wszystkie.
Historia, jaką w niej znalazłam, mnie zdecydowanie się podobała. To historia o bólu, rozstaniu, nowym początku, miłości i jej różnych obliczach. Wciągnęła mnie praktycznie od samego początku i nie pozwoliła się od siebie oderwać aż do ostatniej strony. Akcja sprawnie poprowadzona, z ciekawymi zwrotami. Książkę czytało się szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji.
Bohaterowie ciekawi, zdecydowanie dobrze wykreowani.
Asia to sześcioletnia, urocza dziewczynka, której rodzice się rozchodzą. Jest miła, uczynna, bardzo kocha mamę. Zdecydowanie ją polubiłam.
Kasia odchodzi od męża, który ją zdradzał. Czuje się zraniona, zagubiona, brak jej ochoty na cokolwiek. To kobieta, która początkowo się poddaje, aby później się podnieść i razem z córką stworzyć swój nowy świat. Ją również bardzo polubiłam.
„List do Mikołaja” to książka z ciekawą, wciągającą, świąteczną historią, która mnie się bardzo podobała. Z wielką przyjemnością polecam.
Recenzja pojawiła się również na moim blogu - Mama, żona - KOBIETA
| Adrianna Rakowska | (21.11.2025) |
Mimo że do Świąt Bożego Narodzenia zostało jeszcze kilka tygodni, rozpoczynam mój świąteczny czytelniczy czas. Pierwszą w tym roku przeczytaną książką jest “List do Mikołaja” autorstwa Anne Marie.
Kiedy przed świętami Bożego Narodzenia cały świat Kasi legł w gruzach, wraz z córeczką Asią przeprowadza się ona do przyjaciółki, aby tam uporać się z rozczarowaniem i złamanym sercem. Pogrążona w rozpaczy nie zauważa, że jej córeczka, mimo że ma dopiero sześć lat, dużo widzi i rozumie. Asia pragnie jedynie szczęścia mamy, a kto inny w czasie świąt może dać mamie idealny prezent? Oczywiście Święty Mikołaj. Zdeterminowana dziewczynka postanawia wysłać do niego list. Niestety pogoda nie ułatwia jej zadania. Przeznaczenie, a może szczęścia, stawia na drodze Kasi i Asi Tomka. Tomek jest cichym, pogrążonym w smutku mężczyzną, który już dawno stracił nadzieję na happy end. Walcząc z wewnętrznymi rozterkami, poddaje się mrokowi, a od skoku w przepaść chroni go wierny kompan, pies Hrabia. Zranione serca mogą odnaleźć szczęście, tylko czy święty Mikołaj ma aż tak wielką moc, aby spełnić życzenie Asi? Jak wyjątkowa może być magia świąt? I jaką w tym wszystkim rolę odgrywa Hrabia?
“List do Mikołaja” jest zupełnie inną historią od dotychczas mi znanych z dorobku autorki. Tym razem zabrana zostałam w magiczny, świąteczny czas, podczas którego zmierzyłam się z rozterkami kobiety, która doświadczyła zdrady i bólem mężczyzny, który stracił bliskich. Ale również poznałam małą, rezolutną dziewczynkę, która bardzo dużo widzi i próbuje zrozumieć świat dorosłych na swój sposób. Skutkiem tego mogłam zrozumieć, jak wygląda nasz świat oczami dziecka, pośmiać się z jej wniosków, ale również uronić łezkę wzruszenia, kiedy ten świat dorosłych poczęstował ją mroczną stroną rozstania rodziców.
W dotychczasowym dorobku autorki porywana byłam w świat sportu i kryminalistyki z nutką pikanterii, który powodował wypieki na twarzy. Tak więc sami rozumiecie, jak bardzo ta książka różni się od pozostałych. „List do Mikołaja” wręcz pożarłam w jedno popołudnie, ponieważ zawarta na kartkach historia bardzo mnie ujęła swoją prostotą, jednocześnie zwracając uwagę na bardzo ważny temat, jakim jest depresja. Uważam, że nie mogłam sobie wybrać lepszego literackiego początku bożonarodzeniowego czasu.
Anne Marie pokazała, że nie należy jej szufladkować, ponieważ swoim piórem ma wiele do zaoferowania i to nie tylko w kategorii romansów. Ogromnie się cieszę, że miałam przyjemność przeczytać jej kolejną książkę, dziękuję za chwilę wzruszenia, a czytelnikom radzę nie zwlekać z przeczytaniem, aby móc miło i przyjemnie spędzić jesienne popołudnie (lub zimowy wieczór)… Gorąco polecam!
Papierowy Bluszcz
Kiedy przed świętami Bożego Narodzenia cały świat Kasi legł w gruzach, wraz z córeczką Asią przeprowadza się ona do przyjaciółki, aby tam uporać się z rozczarowaniem i złamanym sercem. Pogrążona w rozpaczy nie zauważa, że jej córeczka, mimo że ma dopiero sześć lat, dużo widzi i rozumie. Asia pragnie jedynie szczęścia mamy, a kto inny w czasie świąt może dać mamie idealny prezent? Oczywiście Święty Mikołaj. Zdeterminowana dziewczynka postanawia wysłać do niego list. Niestety pogoda nie ułatwia jej zadania. Przeznaczenie, a może szczęścia, stawia na drodze Kasi i Asi Tomka. Tomek jest cichym, pogrążonym w smutku mężczyzną, który już dawno stracił nadzieję na happy end. Walcząc z wewnętrznymi rozterkami, poddaje się mrokowi, a od skoku w przepaść chroni go wierny kompan, pies Hrabia. Zranione serca mogą odnaleźć szczęście, tylko czy święty Mikołaj ma aż tak wielką moc, aby spełnić życzenie Asi? Jak wyjątkowa może być magia świąt? I jaką w tym wszystkim rolę odgrywa Hrabia?
“List do Mikołaja” jest zupełnie inną historią od dotychczas mi znanych z dorobku autorki. Tym razem zabrana zostałam w magiczny, świąteczny czas, podczas którego zmierzyłam się z rozterkami kobiety, która doświadczyła zdrady i bólem mężczyzny, który stracił bliskich. Ale również poznałam małą, rezolutną dziewczynkę, która bardzo dużo widzi i próbuje zrozumieć świat dorosłych na swój sposób. Skutkiem tego mogłam zrozumieć, jak wygląda nasz świat oczami dziecka, pośmiać się z jej wniosków, ale również uronić łezkę wzruszenia, kiedy ten świat dorosłych poczęstował ją mroczną stroną rozstania rodziców.
W dotychczasowym dorobku autorki porywana byłam w świat sportu i kryminalistyki z nutką pikanterii, który powodował wypieki na twarzy. Tak więc sami rozumiecie, jak bardzo ta książka różni się od pozostałych. „List do Mikołaja” wręcz pożarłam w jedno popołudnie, ponieważ zawarta na kartkach historia bardzo mnie ujęła swoją prostotą, jednocześnie zwracając uwagę na bardzo ważny temat, jakim jest depresja. Uważam, że nie mogłam sobie wybrać lepszego literackiego początku bożonarodzeniowego czasu.
Anne Marie pokazała, że nie należy jej szufladkować, ponieważ swoim piórem ma wiele do zaoferowania i to nie tylko w kategorii romansów. Ogromnie się cieszę, że miałam przyjemność przeczytać jej kolejną książkę, dziękuję za chwilę wzruszenia, a czytelnikom radzę nie zwlekać z przeczytaniem, aby móc miło i przyjemnie spędzić jesienne popołudnie (lub zimowy wieczór)… Gorąco polecam!
Papierowy Bluszcz
| glinka_54_czyta Paulina Graszka | (15.12.2025) |
Motywy:
- zdrada
- walka o lepsze jutro dla siebie i dziecka
- magia świąt
- ciepło rodzinne
Historia, która już z samego tytułu powoduje ciepło w serduszku. A gdy do akcji wchodzi mała dziewczyna, która jedynie czego pragnie to uśmiech mamusi, to już w ogóle jestem rozczulona na całego. Pełna ciepła, magii świąt i zimnej zimy. Śnieżynki tańczą na powietrzu, w sercu mnóstwo żalu, cierpienia, ale i nadziei na lepsze jutro.
Asia to malutka dziewczynka, która już musi mierzyć się z rozstaniem rodziców. Jak na małe dziecko jest bardzo rezolutna. Potrafi odróżnić dobro od zła. Pisząc list do Mikołaja nie chce zabawek, ubrań czy gier, chce jedynie aby na twarzy jej mamy pojawił się uśmiech. Kochane dziecko, które zrobi wszystko aby to osiągnąć. Natomiast mama jest w dołku rozpaczy. Mąż okazał się prawdziwą świnią. Razem z córką wyprowadza się do przyjaciółki. Musi stanąć na nogi nie tylko dla swojego dobra, ale przede wszystkim córki. Początki są koszmarne. Nic jej się nie chce, trochę podchodzi to pod stan depresyjny. Jednak z czasem wszystko się zmienia. Jej życie dzięki Asi nabiera kolorów i wie, że dla niej musi wyrwać się z tej pustki. Sąsiad również dołoży swoje pięć groszy.
Historia pełna rodzinnego ciepła, które pomimo naznaczenia rozczarowania stara się żyć tak jak dawniej. Czuć magię świąt, a to za sprawą Asi. To ona jest takim promyczkiem nadziei, który rozczula serce. Bardzo mi się podobała jej perspektywa, bo nadała książce dziecinnej nadziei, której tak nam brakuje. Dorosłe sprawy są dla niej trudne i niezrozumiałe. Ale w swoim małym umyśle już miała plan na mamę i siebie.
Mama Asi oraz sąsiad zbliżają się do siebie. Ewidentnie coś ich do siebie ciągnie, jednak są ostrożni. Poznają się lepiej. On jest wtedy kiedy tego potrzebuje, polubił Asię i stara się być oparciem. Ona nadal ma zadrę w sercu, ale wie, że powinna się otworzyć, aby znowu poczuć szczęście.
W książce toczy się wiele różnych sytuacji, nie tylko relacji miedzy bohaterami, ale i walką o dziecko, jak ciężki bywa rozwód oraz problemy prawne i ratowanie rodziny. To wszystko daje obraz jak życie człowieka jest przewrotne i w jednej chwili może się wszystko skończyć. A dawanie drugiej szansy ma sens, ale tylko wtedy kiedy ktoś to doceni, a nie wykorzysta i znowu zrobi to samo.
Potrzebowałam książki, która swoim ciepłem, nadzieją oraz miłością otuli mnie jak prawdziwy kocyk a ta mała dziewczynka przyniesie trochę optymistycznego humoru. Kiedy mielibyście gorszy dzień, to przeczytanie tej historii na pewno poprawi Wam nastrój i jeszcze nastroi to uwierzenia, że może gdzieś tam jest Wasz Mikołaj.
10/10❤️
- zdrada
- walka o lepsze jutro dla siebie i dziecka
- magia świąt
- ciepło rodzinne
Historia, która już z samego tytułu powoduje ciepło w serduszku. A gdy do akcji wchodzi mała dziewczyna, która jedynie czego pragnie to uśmiech mamusi, to już w ogóle jestem rozczulona na całego. Pełna ciepła, magii świąt i zimnej zimy. Śnieżynki tańczą na powietrzu, w sercu mnóstwo żalu, cierpienia, ale i nadziei na lepsze jutro.
Asia to malutka dziewczynka, która już musi mierzyć się z rozstaniem rodziców. Jak na małe dziecko jest bardzo rezolutna. Potrafi odróżnić dobro od zła. Pisząc list do Mikołaja nie chce zabawek, ubrań czy gier, chce jedynie aby na twarzy jej mamy pojawił się uśmiech. Kochane dziecko, które zrobi wszystko aby to osiągnąć. Natomiast mama jest w dołku rozpaczy. Mąż okazał się prawdziwą świnią. Razem z córką wyprowadza się do przyjaciółki. Musi stanąć na nogi nie tylko dla swojego dobra, ale przede wszystkim córki. Początki są koszmarne. Nic jej się nie chce, trochę podchodzi to pod stan depresyjny. Jednak z czasem wszystko się zmienia. Jej życie dzięki Asi nabiera kolorów i wie, że dla niej musi wyrwać się z tej pustki. Sąsiad również dołoży swoje pięć groszy.
Historia pełna rodzinnego ciepła, które pomimo naznaczenia rozczarowania stara się żyć tak jak dawniej. Czuć magię świąt, a to za sprawą Asi. To ona jest takim promyczkiem nadziei, który rozczula serce. Bardzo mi się podobała jej perspektywa, bo nadała książce dziecinnej nadziei, której tak nam brakuje. Dorosłe sprawy są dla niej trudne i niezrozumiałe. Ale w swoim małym umyśle już miała plan na mamę i siebie.
Mama Asi oraz sąsiad zbliżają się do siebie. Ewidentnie coś ich do siebie ciągnie, jednak są ostrożni. Poznają się lepiej. On jest wtedy kiedy tego potrzebuje, polubił Asię i stara się być oparciem. Ona nadal ma zadrę w sercu, ale wie, że powinna się otworzyć, aby znowu poczuć szczęście.
W książce toczy się wiele różnych sytuacji, nie tylko relacji miedzy bohaterami, ale i walką o dziecko, jak ciężki bywa rozwód oraz problemy prawne i ratowanie rodziny. To wszystko daje obraz jak życie człowieka jest przewrotne i w jednej chwili może się wszystko skończyć. A dawanie drugiej szansy ma sens, ale tylko wtedy kiedy ktoś to doceni, a nie wykorzysta i znowu zrobi to samo.
Potrzebowałam książki, która swoim ciepłem, nadzieją oraz miłością otuli mnie jak prawdziwy kocyk a ta mała dziewczynka przyniesie trochę optymistycznego humoru. Kiedy mielibyście gorszy dzień, to przeczytanie tej historii na pewno poprawi Wam nastrój i jeszcze nastroi to uwierzenia, że może gdzieś tam jest Wasz Mikołaj.
10/10❤️
| Mirosława Dudko | (20.12.2025) |
Każde dziecko powinno mieć szczęśliwe dzieciństwo, kochających rodziców i poczucie bezpieczeństwa. Takie, w którym codzienność wypełnia poczucie bezpieczeństwa, a dom jest miejscem, do którego zawsze chce się wracać. Dzieci powinny dorastać w atmosferze miłości, akceptacji i spokoju, otoczone dorosłymi, którzy potrafią ochronić je przed własnymi konfliktami i lękami.
Święta Bożego Narodzenia są dla dzieci szczególnym czasem. Z pewnością pamiętamy swoje lata z tego okresu, gdy z podekscytowaniem czekaliśmy na Mikołaja z nadzieją, że spełni nasze marzenia. To swoista wisienka na torcie dla każdego dziecka wychowanego w miłości. To moment, w którym magia, rodzinne ciepło i powtarzalne rytuały dają poczucie, że wszystko jest na swoim miejscu. Migoczące światełka choinki, zapach pierników i obecność bliskich utrwalają przekonanie, że świat jest dobry. Niestety, nie każde dziecko ma szansę przeżyć święta w takiej atmosferze. Sześcioletnia Asia, jedna z bohaterek powieści „List do Mikołaja” Anne Marie, zostaje tego poczucia bezpieczeństwa pozbawiona.
Asia dorasta w cieniu konfliktów dorosłych. Jest świadkiem nieustannych kłótni rodziców, napięcia i emocjonalnej przemocy, której nie rozumie, ale którą bardzo dotkliwie odczuwa. Jej mama, Kasia, jest zdolną i utalentowaną baristką, kobietą z pasją i potencjałem, jednak jej mąż w czasie ich małżeństwa nie akceptował jej marzeń ani zawodowych ambicji. Brak wsparcia, ciągłe podważanie jej wartości i narastające konflikty prowadzą do decyzji o rozstaniu. Kasia na kilkanaście dni przed świętami nie wytrzymuje kolejnej awantury i wraz z córką wyprowadza się do przyjaciółki Agaty. Jednak zamiast ulgi pojawia się marazm, smutek i poczucie porażki, a nawet kobieta wykazuje pierwsze oznaki depresji.
To właśnie ten stan emocjonalny matki najbardziej dotyka Asię. Dziewczynka widzi, że mama przestaje się uśmiechać, że gasną w niej radość i nadzieja. Postanawia napisać list do Mikołaja, w którym nie wymienia listy życzeń złożonych z materialnych rzeczy. Ona chciałaby jedynie, by jej mama znowu była szczęśliwa, a na jej twarzy pojawił się szczery, pełen radości śmiech. Dziewczynka wychodzi sama, by wrzucić list do skrzynki, nie zdając sobie sprawy z zagrożenia. Prószący śnieg szybko zamienia się w gwałtowną śnieżycę. Asia traci orientację i z pewnością by zamarzła, gdyby w tym samym czasie sąsiad Agaty - Tomek nie wyszedł ze swoim psem o imieniu Hrabia na codzienny spacer.
Zarówno Tomek jak i jego wspaniały pies mają za sobą trudne przejścia, ale o tym dowiadujemy się stopniowo. Za dużo o nim nie mogę napisać, by nie psuć przyjemności odkrywania jego sekretów. Od razu widoczne jest, że jakieś trudne przeżycia sprawiły, że mężczyzna nie cieszy się z nadchodzących świąt, a jego serce jest wypełnione cierpieniem i smutkiem. Na co dzień pracuje w kancelarii adwokackiej swego ojca. Jest specjalistą od spraw rodzinnych, więc jego pojawienie się w życiu Kasi nie wydaje się być przypadkowe. Wraz z tym wątkiem dochodzi element kryminalny, bo są oni w trakcie rozwiązywania sprawy wypadku samochodowego sprzed roku. O jego spowodowanie i celowe działania jest posadzony Kamil - brat Tomka. Anne Marie umiejętnie wplata elementy śledztwa, czemu „List do Mikołaja” przestaje być jedynie świąteczną historią o cudach, ale też o splocie ludzkich losów, w którym przeznaczenie wydaje się mieć najwięcej do powiedzenia.
Wbrew pozorom nie jest to smutna książka, chociaż porusza sprawy o takim brzmieniu. Dzięki narracji poprowadzonej w pierwszej osobie widzimy wszystko oczami Kasi, Tomka i Asi. Ta ostatnia, mała bohaterka, dodaje fabule lekkości, ale też pokazuje, że dzieci są niezwykle wrażliwe na to, co dzieje się wokół nich i często rozumieją więcej, niż dorośli chcieliby przyznać.
Autorkę, Anne Marie, znałam dotąd z książek o zupełnie innym charakterze – serii „Sokoły” czy „Ex Delicto”, pełnych, sportowych emocji i kryminalnych intryg. „List do Mikołaja” okazał się dla mnie dużym zaskoczeniem. To powieść spokojniejsza, bardziej emocjonalna, ale jednocześnie poruszająca ważne i trudne tematy: niespełnienie, odpowiedzialność dorosłych za dzieci, toksyczne relacje oraz odwagę potrzebną do zmiany własnego życia. To wielowymiarowa opowieść, z kilkoma bohaterami, która udowadnia, że nawet największy bagaż z przeszłości można zacząć rozpakowywać, gdy spotka się odpowiednie osoby. Autorka w niezwykle subtelny sposób pokazuje, że magia świąt to nie blask choinkowych ozdób, świątecznych tradycji, prezentów pod choinką, ale tworzą ją ludzie – ich wybory, empatia i gotowość, by dostrzec drugiego człowieka w momencie, gdy najbardziej tego potrzebuje.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Amare
Święta Bożego Narodzenia są dla dzieci szczególnym czasem. Z pewnością pamiętamy swoje lata z tego okresu, gdy z podekscytowaniem czekaliśmy na Mikołaja z nadzieją, że spełni nasze marzenia. To swoista wisienka na torcie dla każdego dziecka wychowanego w miłości. To moment, w którym magia, rodzinne ciepło i powtarzalne rytuały dają poczucie, że wszystko jest na swoim miejscu. Migoczące światełka choinki, zapach pierników i obecność bliskich utrwalają przekonanie, że świat jest dobry. Niestety, nie każde dziecko ma szansę przeżyć święta w takiej atmosferze. Sześcioletnia Asia, jedna z bohaterek powieści „List do Mikołaja” Anne Marie, zostaje tego poczucia bezpieczeństwa pozbawiona.
Asia dorasta w cieniu konfliktów dorosłych. Jest świadkiem nieustannych kłótni rodziców, napięcia i emocjonalnej przemocy, której nie rozumie, ale którą bardzo dotkliwie odczuwa. Jej mama, Kasia, jest zdolną i utalentowaną baristką, kobietą z pasją i potencjałem, jednak jej mąż w czasie ich małżeństwa nie akceptował jej marzeń ani zawodowych ambicji. Brak wsparcia, ciągłe podważanie jej wartości i narastające konflikty prowadzą do decyzji o rozstaniu. Kasia na kilkanaście dni przed świętami nie wytrzymuje kolejnej awantury i wraz z córką wyprowadza się do przyjaciółki Agaty. Jednak zamiast ulgi pojawia się marazm, smutek i poczucie porażki, a nawet kobieta wykazuje pierwsze oznaki depresji.
To właśnie ten stan emocjonalny matki najbardziej dotyka Asię. Dziewczynka widzi, że mama przestaje się uśmiechać, że gasną w niej radość i nadzieja. Postanawia napisać list do Mikołaja, w którym nie wymienia listy życzeń złożonych z materialnych rzeczy. Ona chciałaby jedynie, by jej mama znowu była szczęśliwa, a na jej twarzy pojawił się szczery, pełen radości śmiech. Dziewczynka wychodzi sama, by wrzucić list do skrzynki, nie zdając sobie sprawy z zagrożenia. Prószący śnieg szybko zamienia się w gwałtowną śnieżycę. Asia traci orientację i z pewnością by zamarzła, gdyby w tym samym czasie sąsiad Agaty - Tomek nie wyszedł ze swoim psem o imieniu Hrabia na codzienny spacer.
Zarówno Tomek jak i jego wspaniały pies mają za sobą trudne przejścia, ale o tym dowiadujemy się stopniowo. Za dużo o nim nie mogę napisać, by nie psuć przyjemności odkrywania jego sekretów. Od razu widoczne jest, że jakieś trudne przeżycia sprawiły, że mężczyzna nie cieszy się z nadchodzących świąt, a jego serce jest wypełnione cierpieniem i smutkiem. Na co dzień pracuje w kancelarii adwokackiej swego ojca. Jest specjalistą od spraw rodzinnych, więc jego pojawienie się w życiu Kasi nie wydaje się być przypadkowe. Wraz z tym wątkiem dochodzi element kryminalny, bo są oni w trakcie rozwiązywania sprawy wypadku samochodowego sprzed roku. O jego spowodowanie i celowe działania jest posadzony Kamil - brat Tomka. Anne Marie umiejętnie wplata elementy śledztwa, czemu „List do Mikołaja” przestaje być jedynie świąteczną historią o cudach, ale też o splocie ludzkich losów, w którym przeznaczenie wydaje się mieć najwięcej do powiedzenia.
Wbrew pozorom nie jest to smutna książka, chociaż porusza sprawy o takim brzmieniu. Dzięki narracji poprowadzonej w pierwszej osobie widzimy wszystko oczami Kasi, Tomka i Asi. Ta ostatnia, mała bohaterka, dodaje fabule lekkości, ale też pokazuje, że dzieci są niezwykle wrażliwe na to, co dzieje się wokół nich i często rozumieją więcej, niż dorośli chcieliby przyznać.
Autorkę, Anne Marie, znałam dotąd z książek o zupełnie innym charakterze – serii „Sokoły” czy „Ex Delicto”, pełnych, sportowych emocji i kryminalnych intryg. „List do Mikołaja” okazał się dla mnie dużym zaskoczeniem. To powieść spokojniejsza, bardziej emocjonalna, ale jednocześnie poruszająca ważne i trudne tematy: niespełnienie, odpowiedzialność dorosłych za dzieci, toksyczne relacje oraz odwagę potrzebną do zmiany własnego życia. To wielowymiarowa opowieść, z kilkoma bohaterami, która udowadnia, że nawet największy bagaż z przeszłości można zacząć rozpakowywać, gdy spotka się odpowiednie osoby. Autorka w niezwykle subtelny sposób pokazuje, że magia świąt to nie blask choinkowych ozdób, świątecznych tradycji, prezentów pod choinką, ale tworzą ją ludzie – ich wybory, empatia i gotowość, by dostrzec drugiego człowieka w momencie, gdy najbardziej tego potrzebuje.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Amare
| Magdalena Jarosz | (25.01.2026) |
W okresie około świątecznym i zimowym uwielbiam sięgać po książki lekkie, przyjemne, takie które ogrzewają i pokazują, że nawet najciemniejsze dni kiedyś się kończą.
Po wielu kłótniach, po wielu tygodniach znoszenia upokorzeń ze strony męża, Kasia postanawia zabrać córkę i wyprowadzić się z domu. Mała Asia niewiele rozumie, ale widzi, że mama jest bardzo smutna, a że zbliżają się święta postanawia napisać list do Mikołaja z prośbą o poprawienie nastroju mamie. Niestety jej plan jest trochę niedopracowany przez co dziewczynka gubi się w śnieżnej zamieci. Znajduje ją sąsiad cioci u której chwilowo mieszka z mamą. Tomek jest samotnym facetem, jest też świetnym prawnikiem od spraw rodzinnych, dlatego Kasia zwraca się do niego z prośbą o poprowadzenie jej sprawy rozwodowej, w trakcie spotkań coś między nimi zaczyna iskrzyć. Pytanie tylko czy dwójka pokiereszowanych przez los ludzi będzie potrafiła zaufać?
Genialna, ciepła książka, w której nie brak również zaskakujących zdarzeń i dynamicznej akcji. Książka napisana z trzech perspektyw: Kasi, Tomka i małej Asi - ten ostatni narrator jest dość zaskakującym zabiegiem, który bardzo mi się spodobał. Autorka za każdym razem pozytywnie zaskakuje mnie umiejętnością budowania relacji między bohaterami. W tej powieści czujemy silnie jak przyjaźń wpływa na człowieka, jak dobrze jest mieć kogoś na kim zawsze można polegać.
Po wielu kłótniach, po wielu tygodniach znoszenia upokorzeń ze strony męża, Kasia postanawia zabrać córkę i wyprowadzić się z domu. Mała Asia niewiele rozumie, ale widzi, że mama jest bardzo smutna, a że zbliżają się święta postanawia napisać list do Mikołaja z prośbą o poprawienie nastroju mamie. Niestety jej plan jest trochę niedopracowany przez co dziewczynka gubi się w śnieżnej zamieci. Znajduje ją sąsiad cioci u której chwilowo mieszka z mamą. Tomek jest samotnym facetem, jest też świetnym prawnikiem od spraw rodzinnych, dlatego Kasia zwraca się do niego z prośbą o poprowadzenie jej sprawy rozwodowej, w trakcie spotkań coś między nimi zaczyna iskrzyć. Pytanie tylko czy dwójka pokiereszowanych przez los ludzi będzie potrafiła zaufać?
Genialna, ciepła książka, w której nie brak również zaskakujących zdarzeń i dynamicznej akcji. Książka napisana z trzech perspektyw: Kasi, Tomka i małej Asi - ten ostatni narrator jest dość zaskakującym zabiegiem, który bardzo mi się spodobał. Autorka za każdym razem pozytywnie zaskakuje mnie umiejętnością budowania relacji między bohaterami. W tej powieści czujemy silnie jak przyjaźń wpływa na człowieka, jak dobrze jest mieć kogoś na kim zawsze można polegać.
| Magdalena Kantorska | (6.12.2025) |
Współpraca reklamowa @wydawnictwo_amare
Bardzo lubię twórczość Anne Marie. Nie przeczytałam wszystkich książek jej autorstwa, ale te, które miałam okazję poznać, bardzo lubię. Dlatego, nie mogłam przejść obojętnie obok kolejnej publikacji, która wyszła spod jej pióra, szczególnie że tytuł wskazywał na świetną zimową opowieść. Czy ostatecznie lektura „Listu do Mikołaja” przypadł mi do gustu? Już spieszę z wyjaśnieniem.
Głównymi bohaterkami historii są Kasia i jej urocza córeczka Asia. Od jakiegoś czasu mąż kobiety nie był dla niej oparciem, a ich ciągłe kłótnie spowodowane niewiernością mężczyzny, odbijały się na psychice ich dziecka, które nie do końca rozumiało, co się dzieje. Dla dobra córki Kasia postanowiła powiedzieć dość. Spakowała najpotrzebniejsze rzeczy i przeniosła się wraz z córką do mieszkania swojej najlepszej przyjaciółki Agaty. Niestety mimo zmiany otoczenia kobieta z dnia na dzień traciła chęci do życia. Czy zatem uda się jej jeszcze zaznać szczęścia?
Jedno jest pewne — gdy w jej życiu pojawi się sąsiad Agaty — Tomek i jego wierny psi towarzysz Hrabia, wszystko będzie możliwe. Czy Tomek i Hrabia zagoszczą w życiu dziewczyn na dłużej? I co wspólnego z rozwojem ich relacji będzie miał list do Mikołaja? Po odpowiedzi na te pytania odsyłam was do lektury.
„List do Mikołaja” to jedna z tych historii, które chwytają czytelnika za serce. Ogrom trudnych tematów, które są w niej poruszane, naprawdę robi wrażenie, ale zimowy klimat i wspaniali bohaterowie sprawiają, że z każdą przeczytaną kartką czytelnik wierzy w to, że Kasia jeszcze będzie szczęśliwa. I naprawdę historia zasługiwałaby na najwyższe z możliwych ocen, tylko... dlaczego jest taka krótka?
Naprawdę musielibyście zobaczyć moją minę, gdy wyciągnęłam ją z paczki, w której została do mnie nadana. Dawno nie byłam aż tak rozczarowana, że dostałam do recenzji książkę, która ma ledwie 218 stron. I chociaż naprawdę lubię twórczość autorki, i naprawdę polubiłam tę historię — zabrakło mi w niej porządnego rozwinięcia. I historia wcale nie musiałaby być rozciągnięta w czasie — te kilka tygodni, które zostały w niej opisane, w zupełności by wystarczyły, ponieważ Tomek i Hrabia byli niczym plasterek na paskudną ranę, ale chętnie potowarzyszyłabym im w ich codzienności, zagłębiając się bardziej w każdym dniu, który ze sobą spędzili, zamiast czytać o tym, że mężczyzna odprowadzał ją przez cały tydzień. Myślę, że wtedy ich uczucie wydawałyby mi się głębsze i po prostu prawdziwsze.
Niemniej jednak „List do Mikołaja” to naprawdę dobra książka, która z pewnością zyska wielu wielbicieli. Natomiast ode mnie tym razem szósteczka z bardzo dużym plusem.
Bardzo lubię twórczość Anne Marie. Nie przeczytałam wszystkich książek jej autorstwa, ale te, które miałam okazję poznać, bardzo lubię. Dlatego, nie mogłam przejść obojętnie obok kolejnej publikacji, która wyszła spod jej pióra, szczególnie że tytuł wskazywał na świetną zimową opowieść. Czy ostatecznie lektura „Listu do Mikołaja” przypadł mi do gustu? Już spieszę z wyjaśnieniem.
Głównymi bohaterkami historii są Kasia i jej urocza córeczka Asia. Od jakiegoś czasu mąż kobiety nie był dla niej oparciem, a ich ciągłe kłótnie spowodowane niewiernością mężczyzny, odbijały się na psychice ich dziecka, które nie do końca rozumiało, co się dzieje. Dla dobra córki Kasia postanowiła powiedzieć dość. Spakowała najpotrzebniejsze rzeczy i przeniosła się wraz z córką do mieszkania swojej najlepszej przyjaciółki Agaty. Niestety mimo zmiany otoczenia kobieta z dnia na dzień traciła chęci do życia. Czy zatem uda się jej jeszcze zaznać szczęścia?
Jedno jest pewne — gdy w jej życiu pojawi się sąsiad Agaty — Tomek i jego wierny psi towarzysz Hrabia, wszystko będzie możliwe. Czy Tomek i Hrabia zagoszczą w życiu dziewczyn na dłużej? I co wspólnego z rozwojem ich relacji będzie miał list do Mikołaja? Po odpowiedzi na te pytania odsyłam was do lektury.
„List do Mikołaja” to jedna z tych historii, które chwytają czytelnika za serce. Ogrom trudnych tematów, które są w niej poruszane, naprawdę robi wrażenie, ale zimowy klimat i wspaniali bohaterowie sprawiają, że z każdą przeczytaną kartką czytelnik wierzy w to, że Kasia jeszcze będzie szczęśliwa. I naprawdę historia zasługiwałaby na najwyższe z możliwych ocen, tylko... dlaczego jest taka krótka?
Naprawdę musielibyście zobaczyć moją minę, gdy wyciągnęłam ją z paczki, w której została do mnie nadana. Dawno nie byłam aż tak rozczarowana, że dostałam do recenzji książkę, która ma ledwie 218 stron. I chociaż naprawdę lubię twórczość autorki, i naprawdę polubiłam tę historię — zabrakło mi w niej porządnego rozwinięcia. I historia wcale nie musiałaby być rozciągnięta w czasie — te kilka tygodni, które zostały w niej opisane, w zupełności by wystarczyły, ponieważ Tomek i Hrabia byli niczym plasterek na paskudną ranę, ale chętnie potowarzyszyłabym im w ich codzienności, zagłębiając się bardziej w każdym dniu, który ze sobą spędzili, zamiast czytać o tym, że mężczyzna odprowadzał ją przez cały tydzień. Myślę, że wtedy ich uczucie wydawałyby mi się głębsze i po prostu prawdziwsze.
Niemniej jednak „List do Mikołaja” to naprawdę dobra książka, która z pewnością zyska wielu wielbicieli. Natomiast ode mnie tym razem szósteczka z bardzo dużym plusem.
Dodaj własną recenzję
Zakupy w Zaczytani.pl są bezpieczne.
Ci, którzy kupili tę książkę, kupili również:
![]() |
I zamilkły fortepiany — Władysława Magiera Z wrogiem można walczyć na wiele sposobów – nie tylko bronią
Wanda i Milada – dwie pianistki, które połączyła muzyka i… wojna. Obie na swój sposób rzucił... |
Oferta książek
Wg wydawnictwa
Najpopularniejsze i polecane
Kategorie książek
Zaloguj się | Twoje zamówienia | Twoje dane | Koszty dostawy | Regulamin zakupów
Reklamacje i zwroty | Bezpieczeństwo | Pomoc | Kontakt | Copyright © 2008 by Novae Res
Reklamacje i zwroty | Bezpieczeństwo | Pomoc | Kontakt | Copyright © 2008 by Novae Res




